brezly
18.05.07, 07:59
znaczy "wrozka" po roysyjsku. Uwazam to za duze osiagniecie wczorajszej
grilloherbatki tancujacej. "Wiedma" i "czarownica" brzmia prawie tak samo, ale
roznia sie glownie wiekiem. Nad krakowska grillwoana wywiazal sie wczoraj
dluzsza rozmowa na temat korporacyjnosci srodowisk wrozkarskich, gloszonym
prze nie zadaniem certyfikacji zawodowej. Podnoszone sa glosy o
konkurencyjnych tanich wrozkach z Bialorusi i Wietnamu, operujacych
podrabianmy kartami do tarota, niezgodnymi z Dyrektywa EU w sprawie
Kwalifikacji Jakosciowych Urzadzen Wrozacych i ich certyfikacji ekologicznej.
Nie ma zgody EU na wrozenie przy pomocy wschodnioazjatyckich smokow i
portretow Lukaszenki. Lobby wrozkarskie ma podobne silne w wplywy w
Europlarlamencie i parlamentach krajowych szczegolnie wsrod czlonkow konisji
budzetowych. Przedstawiciele lobby czesto wystepuja jako ekspercie przy
ukladaniu preleminarzy budzetowych i nawet nie kryja sie ze szklanymi kulami.
To wszystko wczoraj padlo przy tym grillu, a Wiktor tweirdzi ze pameita Putina
jako swiezo upeiczonego wydzialu prawa Uniwersytetu Leningradzkiego
("sowieckie prawo - jak sucha woda" wg jego definicji), ktory pracowal w
Dziale Wspolpracy z Zagranica. Znaczy gosci zagraniczynch na uniwerystet
przyjmowal.
Z lekkim bolem glowy - B_Y