ralston
25.02.08, 12:52
Tak trochę niechcący wyszedł mi w miniony weekend mały wypad w
rejony przygraniczne. Niechcący - bo za sprawą dawno nie widzianego
znajomego, który się odezwał nieoczekiwanie po kilku latach i
zaprosił do siebie - pod granicę z Obwodem Kaliningradzkim. Tak więc
po pokonaniu Puszczy Boreckiej, malowniczej nawet o tej
niespecjalnie pięknej porze roku wylądowaliśmy w okolicach Bań
Mazurskich. Wioseczki wokół biedniutkie, nawet jak dla kogoś, kto do
oglądania przygranicznych wiosek nawykły. Ale właściwie nie o tym
chciałem...