habitus Re: Chcę do domu... Buuu... n/t 15.09.03, 21:03 Lu, to ty nie jesteś w domu? A gdzie ty jesteś, dziewczyno, co? Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Chcę do domu... Buuu... n/t 16.09.03, 09:16 habitus napisała: > Lu, to ty nie jesteś w domu? A gdzie ty jesteś, dziewczyno, co? W miejscu odosobnienia, zwanym pracą... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Chcę do domu... Buuu... n/t 16.09.03, 09:22 W pracy jest tłum ludzi! Nijakiego odosobnienia tam nie ma. Chyba, że w WC. A może Lu pracuje w fabryce amunicji? Tam się rzeczywiście pracuje w odosobnieniu. Każdy ma swoją budkę bez elektryczności, jak pustelnik czy inny eremita. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Chcę do domu... Buuu... n/t 16.09.03, 09:26 Ha - ale można na ten przykład pozostawać w pracy na samotnym, albo prawie samotnym dyżurze. Albo jak ja wczoraj - wychodzić, kiedy już nikogo więcej nie ma w biurze. Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Chcę do domu... Buuu... n/t 16.09.03, 09:31 ralston napisał: > Ha - ale można na ten przykład pozostawać w pracy na samotnym, albo prawie > samotnym dyżurze. Albo jak ja wczoraj - wychodzić, kiedy już nikogo więcej nie > ma w biurze. To wtedy jest fajnie, a nie smutno. Mówię Wam, ktoś zrobił przykrość naszej Lu. Dlatego tęskni do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Chcę do domu... Buuu... n/t 16.09.03, 09:37 habitus napisała: > To wtedy jest fajnie, a nie smutno. Mówię Wam, ktoś zrobił przykrość naszej Lu. > > Dlatego tęskni do domu. > Lu - kto Ci zrobił krzywdę? Pokaż tylko palcem... Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Chcę do domu... Buuu... n/t 16.09.03, 09:41 ralston napisał: > Lu - kto Ci zrobił krzywdę? Pokaż tylko palcem... A co? Pogrzebiesz go pod stosem e-maili :)))? Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Chcę do domu... Buuu... 16.09.03, 09:29 habitus napisała: > W pracy jest tłum ludzi! Nijakiego odosobnienia tam nie ma. Chyba, że w WC. Nieraz i w tym pomieszczeniu nie można się odosobnić, jesli dziki tłum się dobija.... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Chcę do domu... Buuu... 16.09.03, 09:32 awee napisała: > Nieraz i w tym pomieszczeniu nie można się odosobnić, jesli dziki tłum się > dobija.... ;) Właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
luego Re: Chcę do domu... Buuu... n/t 16.09.03, 13:18 O, poprawiliscie mi humor swoimi wpisami... :) Wczoraj w koncu sie zwleklam ze swojej fabrycznej pracy i w charakterze zmeczonej kupki nieszczescia (pod tytulem: nikt mnie nie kocha ani nie lubi, a w ogole caly swiat ma mnie w tylku) powedrowalam do domu. I jadlam cos pysznego. Smazone prawdziwki!!! Ehhh! Ubostwiam smazone prawdziwki. Tudziez inne grzyby. Tak w ogole to mnie kochaja i lubia, ale czlowiek musi czasem pogrymasic. :) Pozdrawiam cieplo! Odpowiedz Link Zgłoś
awee ... Buuu...... 16.09.03, 14:05 luego napisała: > Tak w ogole to mnie kochaja i lubia, ale czlowiek musi czasem pogrymasic. :) :))))))) To przypomniał mi się dowcip / z pewnością stary jak świat i wszyscy go znają ale jak najbardziej na temat ;) / Mąż i żona siedzą na fotelach przed TV TV oglądają jakiś film. Nagle żona zaczyna ciężko wzdychać ze smutkiem w głosie "Ojej!, ojej!, ojej..." Mąż pyta : "Co się stało?" "Nic kochanie – nic się nie stało" – odpowiada ona. Ale za moment znowu to samo więc mąż znowu pyta: "Boli Ciebie coś?" "Nie – wszystko jest ok." "Jak ok, to dobrze" mówi mąż. Ale żona nie przestaje wzdychać. Mąż nie przestaje się dopytywać "W pracy coś źle poszło?" "Coś nie tak powiedziałem?" "O czymś zapomniałem?" i coraz większa irytacja go bierze, kiedy żona odpowiada na wszystko "Nic się nie stało" ale wzdycha dalej. Mąż stawia kolejne pytania docieka przyczyn jęczenia żony, ale wreszcie nie wytrzymuje i wrzeszczy "Do jasnej cholery! Powiesz mi wreszcie o co chodzi i przestaniesz tak jęczeć??" A żona na to odkrzykuje: "Odczepisz się wreszcie ode mnie marudny człowieku!? - co to we własnym domu już nie mogę pojęczeć ??" Odpowiedz Link Zgłoś
luego Re: ... Buuu...... 16.09.03, 14:29 :)) Dokladnie, Awee, dokladnie. Ktos czasem musi byc przez chwile upierdliwy, by ktos inny gdzie indziej mogl sie w pelni cieszyc zyciem bez jeczenia. Ale wymyslilam. Uklon w strone angielskiego dramatopisarza. :) Bylam dzis w Tykocinie i spotkalam wspanialych ludzi. Normalnie tryskam energia i poczuciem szczescia. Lu Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: ... Buuu...... 17.09.03, 09:10 luego napisała: > :)) Dokladnie, Awee, dokladnie. Ktos czasem musi byc przez chwile upierdliwy, > by ktos inny gdzie indziej mogl sie w pelni cieszyc zyciem bez jeczenia. Ale > wymyslilam. Uklon w strone angielskiego dramatopisarza. :) > Bylam dzis w Tykocinie i spotkalam wspanialych ludzi. Normalnie tryskam energia > To opowiedz jak tam w Tykocinie, bom dawno już nie był... O sonety krymskie to już się nawet przestanę upominać :( > i poczuciem szczescia. > Lu Odpowiedz Link Zgłoś
awee Na marginesie - Tykocin 17.09.03, 09:32 Mogę wtrącić, że w Tykocinie jest bardzo restauracja "Tejsza" w której miła pani podaje smaczne dania. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Na marginesie - Tykocin 17.09.03, 09:49 awee napisała: > > > Mogę wtrącić, że w Tykocinie jest bardzo restauracja "Tejsza" w której miła > pani podaje smaczne dania. > A czym się różni bardzo restauracja od nie-bardzo restauracji? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
awee Różnica... 17.09.03, 09:57 ralston napisał: > A czym się różni bardzo restauracja od nie-bardzo restauracji? ;) ...jest bardziejsza ;) / liczy się początek i koniec - środek nie jest ważny... :) / Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Różnica... 17.09.03, 10:04 awee napisała: > / liczy się początek i koniec - środek nie jest ważny... :) / Wlasnie! :) Rals, to taki eksperyment, wiadomo juz ze tekst jest zrozumialy pomimo poprzestawianych/polknietych literek, Awee pewnie chciala sprawdzic co bedzie jesli zacznie sie zjadac cale wyrazy. Slowo daje, ze przeczytalam "bardzo fajna restauracja" :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Różnica... 17.09.03, 10:10 Ciekawe jak będzie, kiedy zaczniemy połykać całe zdania :))) Albo akapity... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
awee Eksperyment......na wyobraźnię ;) 17.09.03, 10:16 Chatko dokładnie tak ;)))) to był eksperyment polegający na tym, aby każdy dodał sobie takie słowo, które uważa za najlepsze do kontekstu zdania :))) ralston napisał: > Ciekawe jak będzie, kiedy zaczniemy połykać całe zdania :))) Albo > akapity... :))) Jak to jak będzie - po prostu bedziemy rozumieli się bez słów i tyle :))) Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Eksperyment......na wyobraźnię ;) 17.09.03, 10:21 awee napisała: > > Chatko dokładnie tak ;)))) to był eksperyment polegający na tym, aby każdy > dodał sobie takie słowo, które uważa za najlepsze do kontekstu zdania :))) > > > ralston napisał: > > Ciekawe jak będzie, kiedy zaczniemy połykać całe zdania :))) Albo > > akapity... :))) > > Jak to jak będzie - po prostu bedziemy rozumieli się bez słów i tyle :) :)))))))))Doskonale sie rozumiemy :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Różnica... 17.09.03, 10:19 Jest juz na to okreslenie, mowi sie wtedy ze ludzie rozumieja sie bez slow :) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: :))) 17.09.03, 11:53 all2 napisała: > Ralston nie klnij... > Ja tylko życzyłem wszystkim miłego dnia :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: :))) 17.09.03, 13:04 luego napisała: > A mozecie troche poswintuszyc? :) Proszę bardzo: . Odpowiedz Link Zgłoś