Dodaj do ulubionych

Nie palę...

04.10.03, 21:23
To już, powiedzmy 2 tygodnie, jak nie palę... Daję sobie radę, nie narzekam.
Jesteście ze mnie dumni??? ;P
Obserwuj wątek
    • saunne Tak trzmać!!! 04.10.03, 21:25
      Jesteśmy _bardzo_ dumni :-))))
    • aand Re: Nie palę... 04.10.03, 21:55
      Jak to powiedzmy? A zeby zajac czyms rece to pisz drogi chlopcze, pisz wiecej -
      a Ty tak "powiedzmy"... ;)
      • aureliano.83 Re: Nie palę... 04.10.03, 22:15
        aand napisał:

        > Jak to powiedzmy? A zeby zajac czyms rece to pisz drogi chlopcze, pisz
        wiecej -
        >
        > a Ty tak "powiedzmy"... ;)

        Ha! Wiedziałem, że temat papierosów wywoła zaraz Aanda... :D

        Powiedzmy... bo dokładnie 13,5 dnia... więc "powiedzmy" 2 tygodnie.
        I jak dotąd, radzę sobie, o dziwo, wyśmienicie...

        A o zajęcie dla mych rąk, już nie musze się martwić :D
        • ralston Re: Nie palę... 05.10.03, 12:18
          Aureliano, oprócz dumy kciuki są trzymane za powodzenie operacji "Nikotynie
          Precz!"
    • freewolf Re: Nie palę... 05.10.03, 16:19
      aureliano.83 napisał:

      > To już, powiedzmy 2 tygodnie, jak nie palę... Daję sobie radę, nie narzekam.
      > Jesteście ze mnie dumni??? ;P

      Jak najbardziej. A jak będziesz niewytrzymywał, to polecam dobrą metodę:
      znajdź osobę, która będzie etatowo w Ciebie wątpić i grać Ci na ambicji.
      Technika ta jest prawie niezawodna.
      • saunne Re: Nie palę... 05.10.03, 18:41
        >A jak będziesz niewytrzymywał, to polecam dobrą metodę:
        > znajdź osobę, która będzie etatowo w Ciebie wątpić i grać Ci na ambicji.

        Pozwolę sobie niezgodzić się z Freewolfem. Takie zachowanie może doprowadzić do
        nerwicy.
        • freewolf Re: Nie palę... 05.10.03, 18:44
          saunne napisała:

          > Pozwolę sobie niezgodzić się z Freewolfem. Takie zachowanie może doprowadzić
          > do nerwicy.

          Jeśli robi się to nieumiejętnie. Poza tym nie zgadzam się z Tobą z jeszcze
          jednego powodu - sam wybierasz tę osobę i świadomie wiesz, że ona to robi nie
          złośliwie.
          • saunne Re: Nie palę... 05.10.03, 18:46
            To jaki to ma sens, skoro i tak się wie, że to tylko na pokaz?
            Dwa - jak można umiejętnie wątpić w drugiego człowieka????
            • freewolf Re: Nie palę... 05.10.03, 21:57
              saunne napisała:

              > To jaki to ma sens, skoro i tak się wie, że to tylko na pokaz?
              > Dwa - jak można umiejętnie wątpić w drugiego człowieka????

              Wierz mi, już u trzeciej osoby stosuję tę metodę. I działa.
      • aureliano.83 Re: Nie palę... 06.10.03, 21:17
        freewolf napisał:

        A jak będziesz niewytrzymywał, to polecam dobrą metodę:
        > znajdź osobę, która będzie etatowo w Ciebie wątpić i grać Ci na ambicji.

        Hm... Ja znalazłem osobę, która etatowo we mnie nie wątpi i mnie wspiera. Nie
        muszę chyba mówić, że to właśnie dla Niej rzuciłem papieroski :D Moim zdaniem
        mój sposób jest lepszy ;)
        • oka4 Re: Nie palę... 07.10.03, 02:09
          A ja juz nie pale prawie 5 lat. A rzucialam dla swojej ukochanej siostrzenicy.
          • ralston Re: Nie palę... 07.10.03, 10:47
            oka4 napisała:

            > A ja juz nie pale prawie 5 lat. A rzucialam dla swojej ukochanej
            siostrzenicy.


            A ja nie palę od urodzenia. Tak dawno to było, że już nie pamiętam dla kogo
            rzuciłem...
            • anka1 Re: Nie palę... 07.10.03, 13:17
              Aureliano zazdrosc mnie skreca. ja swojego Skarbu nie moge oduczyc kopcenia.(((
              szantazu uzyc czy jak ?:)))
              • ralston Re: Nie palę... 07.10.03, 13:20
                Zacznij od etetowego nie wątpienia i wspierania. Jak nie zadziała - zastosuj
                taktyke Wilka: znajdź osobę, która będzie etatowo w Ciebie wątpić i grać Ci na
                ambicji.
              • ormond Re: Nie palę... 07.10.03, 13:25
                anka1 napisała:

                > Aureliano zazdrosc mnie skreca. ja swojego Skarbu nie moge oduczyc kopcenia.
                (((
                > szantazu uzyc czy jak ?:)))

                Jeden moj znajomy rzucil od razu gdy doslal wylewu krwi do oka i czesciowo na
                nie oslepl. Palil 30 lat.

                Diagnoza raka pluc tez jest zazwyczaj duza motywacja do rzucenia...
                • ralston Re: Nie palę... 07.10.03, 13:30
                  ormond napisał:

                  > anka1 napisała:
                  >
                  > > Aureliano zazdrosc mnie skreca. ja swojego Skarbu nie moge oduczyc kopceni
                  > a.
                  > (((
                  > > szantazu uzyc czy jak ?:)))
                  >
                  > Jeden moj znajomy rzucil od razu gdy doslal wylewu krwi do oka i czesciowo na
                  > nie oslepl. Palil 30 lat.

                  Aniu - sprawa jest jasna. Musisz mu wlac trochę krwii do oka. U rzeźnika
                  powinni mieć ;)

                  > Diagnoza raka pluc tez jest zazwyczaj duza motywacja do rzucenia...


                  Ta metoda niestety nie zawsze działa. Sama diagnoza nie zawsze starcza, Mój
                  sąsiad przestał palić dopiero jak mu jedno płuco wycięli...
                  • ormond Re: Nie palę... 07.10.03, 13:36

                    >
                    > Ta metoda niestety nie zawsze działa. Sama diagnoza nie zawsze starcza, Mój
                    > sąsiad przestał palić dopiero jak mu jedno płuco wycięli...

                    Lezalem kiedys w szpitalu laryngologicznym i widzalem goscia po operacji
                    wyciecia raka krtani z rurka wstawiona wlasnie w tym miejscu. Wkladal papierosa
                    do tej rurki i przez nia palil....
                    • ralston Re: Nie palę... 07.10.03, 13:42
                      Brrrrr.... Makabryczne.
                      • ormond Re: Nie palę... 07.10.03, 13:45
                        ralston napisał:

                        > Brrrrr.... Makabryczne.

                        Moge sobie "pozartowac" bo sam bylem kiedys palaczem :)))
                        • ralston Re: Nie palę... 07.10.03, 13:56
                          ormond napisał:

                          > ralston napisał:
                          >
                          > > Brrrrr.... Makabryczne.
                          >
                          > Moge sobie "pozartowac" bo sam bylem kiedys palaczem :)))


                          Ja palaczem byłem tylko przez chwilę. A konkretnie przez dwa machnięcia łopatą
                          w kotłowni osiedlowej...
                          • ormond Re: Nie palę... 07.10.03, 13:58

                            > > Moge sobie "pozartowac" bo sam bylem kiedys palaczem :)))
                            >
                            >
                            > Ja palaczem byłem tylko przez chwilę. A konkretnie przez dwa machnięcia
                            łopatą
                            > w kotłowni osiedlowej...

                            Co powiesz? Nie miales nigdy tego swinstwa w ustach?
                            • ralston Re: Nie palę... 07.10.03, 14:00
                              ormond napisał:

                              >
                              > > > Moge sobie "pozartowac" bo sam bylem kiedys palaczem :)))
                              > >
                              > >
                              > > Ja palaczem byłem tylko przez chwilę. A konkretnie przez dwa machnięcia
                              > łopatą
                              > > w kotłowni osiedlowej...
                              >
                              > Co powiesz? Nie miales nigdy tego swinstwa w ustach?

                              Kiedyś jak miałem tak z pięć lat - poprosiłem mamę, żeby dała spróbować, ale
                              kiedy podsunęła papierosa - stchórzyłem. Wystarczająco dużo napaliłem się w
                              życiu biernie - nigdy mnie do fajek nie ciągnęło...
                              • ormond Re: Nie palę... 07.10.03, 14:06

                                > Kiedyś jak miałem tak z pięć lat - poprosiłem mamę, żeby dała spróbować, ale
                                > kiedy podsunęła papierosa - stchórzyłem. Wystarczająco dużo napaliłem się w
                                > życiu biernie - nigdy mnie do fajek nie ciągnęło...

                                Dzieki moim dziecinnym namowom, rzucil palenie moj ojciec, ale ja niestety
                                dalem sie wciagnac w to gowno, i to kiedy, w ostaniej klasie LO....
                                • ralston Re: Nie palę... 07.10.03, 14:14
                                  I długo tak się oddawałeś nałogowi?
                                  • ormond Re: Nie palę... 07.10.03, 14:17
                                    ralston napisał:

                                    > I długo tak się oddawałeś nałogowi?

                                    Przez kolejne 10 lat niestety :(((
                                    • ralston Re: Nie palę... 07.10.03, 14:21
                                      ormond napisał:


                                      >
                                      > Przez kolejne 10 lat niestety :(((


                                      Ale zawsze można spojrzeć na to w ten sposób: od 15-16 lat nie palisz :)
                                      • ormond Re: Nie palę... 07.10.03, 14:25
                                        ralston napisał:

                                        > ormond napisał:
                                        >
                                        >
                                        > >
                                        > > Przez kolejne 10 lat niestety :(((
                                        >
                                        >
                                        > Ale zawsze można spojrzeć na to w ten sposób: od 15-16 lat nie palisz :)

                                        Ale zes to wyliczyl..., chyba jednak troche mniej ;)))
                                        • anka1 Re: Nie palę... 07.10.03, 17:56
                                          Chlopcy wasze sposoby przekonania Go sa dosc przerazajace, ale obawiam sie ze
                                          tylko mnie przerazaja. Druga Polowa :) jest na nie odporna. czy na papierochy
                                          nie ma czegos w rodzaju esperalu ?:)
                                          • habitus Re: Nie palę... 07.10.03, 17:58
                                            Resekcja płucek?:)))
                                          • ralston Re: Nie palę... 07.10.03, 17:58
                                            anka1 napisała:

                                            > Chlopcy wasze sposoby przekonania Go sa dosc przerazajace, ale obawiam sie ze
                                            > tylko mnie przerazaja. Druga Polowa :) jest na nie odporna. czy na papierochy
                                            > nie ma czegos w rodzaju esperalu ?:)

                                            Aniu, staramy się tylko być użyteczni ;)
                      • habitus Re: Nie palę... 07.10.03, 21:31
                        Tak właśnie robi Jacek Kaczmarski. Ma tracheostomię, pluje do specjalnej
                        torebki, a w ustach fajka. Nie mogę tego zrozumieć. :(
    • anahella Re: Nie palę... 08.10.03, 03:44
      aureliano.83 napisał:

      > Jesteście ze mnie dumni??? ;P

      Dumna ale i zazdrosna.
    • aand Re: Bardzo prosze o pomoc 08.10.03, 10:15
      Pomózcie mi prosze, namówic All2 aby rzucila palenie. Chodzby na troche,
      chodzby na spróbowanie...
      • ralston Do All2 08.10.03, 10:27
        aand napisał:

        > Pomózcie mi prosze, namówic All2 aby rzucila palenie. Chodzby na troche,
        > chodzby na spróbowanie...

        I po takim apelu odważysz się choćby nie spróbować???
    • awee Re: Nie palę... 08.10.03, 10:20
      aureliano.83 napisał:

      > Jesteście ze mnie dumni??? ;P

      Mnie tak duma rozpiera, że aż chyba sobie zapalę.... :)
      • stoik1 jak ktoś powiedział 14.09.04, 12:57
        rzucić palenie - nic prostszego, robiłem to setki razy
        sam palę, ale już zwątpiłem że przestanę, zanim wytną mi to czy owo
    • freewolf Re: Nie palę... 14.09.04, 15:50
      aureliano.83 napisał:

      > To już, powiedzmy 2 tygodnie, jak nie palę...

      Przebiłem Cię. Ja już nie palę prawie 21 lat. :)
      • ralston Re: Nie palę... 14.09.04, 15:58
        Przebijam - nie palę od ponad trzydziestu :)
        • freewolf Re: Nie palę... 15.09.04, 11:25
          ralston napisał:

          > Przebijam - nie palę od ponad trzydziestu :)

          Tak?
          To porozmawiamy za 80 lat. I wtedy okaże się, kto jest lepszy. :)
          • ralston Re: Nie palę... 15.09.04, 12:21
            Wtedy będę nie palił już od ponad 110 :)))
            • awee Re: Nie palę... 15.09.04, 12:27
              Nie mów hop... bo jeszcze się okaże że za 80 lat będziesz palił od 50 - ciu :)
              • ralston Re: Nie palę... 15.09.04, 12:42
                Bardziej prawdopodobne jest to, że sam będę już wtedy spalony :)))
                • all2 Re: Nie palę... 15.09.04, 12:52
                  Uważajcie, Aureliano od tego niepalenia to całkiem zniknął z forum...
                  • chatka_ Re: Nie palę... 15.09.04, 12:55
                    Wypalił się? :)
                    • ralston Re: Nie palę... 15.09.04, 13:22
                      A może w ramach BHP zainstalować na TT jakąś gaśnicę?
                      • all2 Re: Nie palę... 15.09.04, 13:46
                        Albo fontannę...
                        • awee Re: Nie palę... 15.09.04, 13:59
                          z herbatą ?
                    • all2 Re: Nie palę... 15.09.04, 13:29
                      chatka_ napisała:

                      > Wypalił się? :)

                      Albo zabrakło iskry...
    • habitus Re: Nie palę... 15.09.04, 13:32
      aureliano.83 napisał:

      > To już, powiedzmy 2 tygodnie, jak nie palę... Daję sobie radę, nie narzekam.
      > Jesteście ze mnie dumni??? ;P

      Też nie palę. Co prawda mam łatwiej bo nigdy nie paliłam. Ale z heroiczne próby
      porzucenia nałogu - podziwiam.
    • anahella Trzymajcie za mnie kciuki, prosze 15.09.04, 18:50
      Ja dwa dni bez papierosa. Bylam na biorezonansie. To pomaga, bo nie jest tak
      straszne jak bez tego. Glodu jako takigo nie czuje ale rece wciaz szukaja
      papierosow. To przeciez byla taka przyjemnosc...
      • ralston Re: Trzymajcie za mnie kciuki, prosze 15.09.04, 22:20
        Trzymam ze wszystkich sił.
      • freewolf Re: Trzymajcie za mnie kciuki, prosze 16.09.04, 11:39
        Moja rada – zacznij jeść pestki słonecznikowe. Te nie łuskane. Będzie i miłe
        zajęcie dla rąk i przy okazji pestki słonecznika pobudzają mózg i podwyższają
        jego sprawność, więc od razu i kawę będzie można odstawić. :)
        A kciuki będą oczywiście trzymane, choć przeważnie tylko w duchu. Niestety,
        potrzebuję rąk do pisania na klawiaturze. :)
    • freewolf Re: Nie palę... 16.09.04, 11:40
      A ja już 7 dni bez piwa. I niestety, jeszcze długo nie będę mógł ruszać
      alkoholu. :(
      • stoik1 a cóż tak ? 16.09.04, 11:52
        przyjmij najszczersze wyrazy współczucia
        • saunne Re: a cóż tak ? 17.09.04, 20:12
          A co spowodowało ten post?
          • jarek-ny Re: a cóż tak ? 19.09.04, 02:21
            jaszcze mi niczego nie wycieli, a wiec niestety pale

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka