Dodaj do ulubionych

XX ksiega Jubileuszowa....

04.10.08, 08:33
Sobie pozwalilam. Bo ja sobie pozwalam. Oj..
Czyli wchadzam i herbate przynosze i jesli ktos dzis tka czy nawet i pruje to
zapraszam.
Pogoda taka sobie. Robilam wczoraj za baby sitterke i maloletnia Nina, o
ktorej tu juz kiedys ze ona ricci wspominalam oznajmila swojej mamie tuz przed
wyladowaniem u mnie: ciocia Manula uwielbia bawic sie ze mna w potwory i
biegac na czworaka....
Ale nie byl tak hardcorowo jak ostanio i sie jeszcze nawet ruszam...
Uczciwie mowiac pokazywalam jej m.in mojego incredibla. Tam tyle animacji ze
bardzo ja to zajelo i biegania bylo mniej.
Nie ma to jak komp..Ach..
Czyli milgo i ide patrzec co za sciana..
Obserwuj wątek
    • zielonamysz Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 04.10.08, 09:09
      A to do zyczen

      pl.youtube.com/watch?v=T-2CnRuk6Nk&feature=related
      • audrey.h Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 04.10.08, 12:05
        ach! nie pozwolili mi śpiewać! wrrrr.

        wejście kontygowe, na pełnym luzie.
        Corvus cornix (wrona siwa) i orzech włoski w rolach głównych. łupanie orzecha na ruchliwej jezdni było zbyt niebezpieczne i stresujące więc ptaszysko przeniosło się i orzecha na pobliski skwer. tam orzech, choć solidnie łapką przytrzymywany, grzązł w piachu i suchych badylach. kolejnym pomysłem był dach starej chałupy, a tam zakamarki dachówek wykorzystane jako imadło. nic z tego. nagle olśnienie. latarnia! latarnia ponad betonową alejką. wystarczyło zrzucić draństwo z góry i gotowe.
        podpatrzone dziś rano.



        • zielonamysz Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 06.10.08, 07:58
          Znaczy grasuje po hali jak zwykle z rana.

          Palacz pije z pania Gretką w kotlowni. Moze sie przylaczymy?
          W koncu trzeba czasem sie zalac.Chyba wszyscy sie zgodza?
          • greta.garbon Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 06.10.08, 08:04
            Myszko,
            szaleję się dzisiaj, w ten poniedziałek.
            Szewski będę miała ftorek.
            • zbyfauch Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 06.10.08, 08:08
              greta.garbon napisała:
              > Myszko,
              > szaleję się dzisiaj, w ten poniedziałek.
              > Szewski będę miała ftorek.

              Nie szalewaj się Grecingu za mocno,
              będziesz pruła porą nocną...(co ja pier...?;))
              • greta.garbon Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 06.10.08, 08:16
                Deszcz pada, taksowka czeka, lecz tę parę słów jeszcze napiszę.
                Żebym nie wiem jak si e zalała, to w rewirze dawcow, nie masz ze mną szans kochanie.
          • zbyfauch Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 06.10.08, 08:05
            zielonamysz napisała:
            > Palacz pije z pania Gretką w kotlowni. Moze sie przylaczymy?
            > W koncu trzeba czasem sie zalac.Chyba wszyscy sie zgodza?

            Sugerujecie Gryzoniu Szlachetny pójście do Jugola?
            No...za chwilę. Może urządził wreszcie pomieszczenie dla palaczy
            (sic!).
            • azmb Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 06.10.08, 08:18
              Witam,
              Odrejko- pięknie napisałaś, tak palstycznie, że po prostu widziałam
              tego ptaka pewnie przytrzymującego orzecha taką pazerną pazruką.
              Mądry ptak:)
              • audrey.h Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 06.10.08, 09:23
                cześć Az :)

                mądry i wielki. całkiem duże zwierzę.

                "Piłkę nożną należy czyścić przeznaczonymi do tego organami".
                zasłyszane wczoraj.

                mokro i chmurno dziś.
                a mnie się to jakoś dziwnie podoba.



                • audrey.h Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 06.10.08, 09:28
                  polską piłę - oczywiście.
              • brezly Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 06.10.08, 09:24
                Czolem wszystkim i ogolne W ogole, no.
                Jakos tak dzis, od razu widac kiedy wyjde.
                Aha, musze rysunki porobic do JW Warsztatu, na co juz sie ciesze.
                • audrey.h Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 06.10.08, 09:31
                  czołem :)
                  ja wychodzę już teraz. w teorii.
                  • lira_korbowa Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 06.10.08, 10:07
                    czołgiem! W ten ostatni dzień wolności...
        • szubad Re: XX ksiega Jubileuszowa.... 06.10.08, 12:40
          Odri :-)
          musiałyście się chyba spotkać na jakim spacerze:

          A Bird came down the Walk

          Ptak przyskakał po Ścieżce -
          Nieświadom, że go widzę -
          Wpierw rozpołowił dziobem
          I zjadł na surowo Dżdżownicę -

          Potem popił ją Rosą
          Z dogodnego źdźbła Trawy -
          Pod Mur uskoczył - spłoszony
          Jakimś Żukiem niemrawym -

          Bystre oczy strzelały
          Dokoła spojrzeniami -
          Czarne Paciorki Trwogi -
          Jego Głowy Aksamit

          Drgał, targany przez Groźby -
          Rzuciłam ostrożną Ręką
          Okruch - rozpostarł pióra
          i odpłynął tak miękko,

          Jak Wiosła krojące Ocean -
          Zbyt srebrny, by szwy pozostały -
          Lub Motyl - co spada bez plusku
          Z urwisk Dnia w Bezdenne Upały -

          Emily Dickinson, tł. Stanisław Barańczak


          • millefiori Do szybkiego lacza sie dorwawszy na moment 06.10.08, 12:51
            posylam pocztowke z pozdrowieniem sposrod polek pelnych ksiazek, stawiam kawe na
            lawe i odpadam w cd nielogu.
            • brezly Re: Do szybkiego lacza sie dorwawszy na moment 06.10.08, 12:54
              Smooooki poscigowe puszczam za panio w real. Z inteligentnym samonaprowadzaniem.
            • szubad Re: Do szybkiego lacza sie dorwawszy na moment 06.10.08, 12:54
              O Pani Fiorcia! :-) a ja własnie chcialam pulpke zastawiać!
              bezFiori - bezkwietnie :-)
              • zielonamysz Re: Do szybkiego lacza sie dorwawszy na moment 06.10.08, 12:59
                Dokladnie mialam o samo.Mysle sobie -bez Fiori to nie tak..
                • zielonamysz Re: Do szybkiego lacza sie dorwawszy na moment 06.10.08, 13:00
                  Sliczny i wiersz i historyjka.
                • brezly Re: Do szybkiego lacza sie dorwawszy na moment 06.10.08, 13:01
                  Afioria przywiedniecia, ze tu rzuce maslem maslanym.
                  • zielonamysz Re: Do szybkiego lacza sie dorwawszy na moment 07.10.08, 06:24
                    Jestem. Bylam czy bede nie wiem. jade do Zusu i moge tego nie przezyc.
                    Oni juz tam majom sposoby.
                    W kazdym razie poki co siedze tu pije herbatke,szlajam sie gdzienie trzeba miast
                    czytac Pod przechytrzonym lisem i ,,Najwieksze zbrodniarki w dziejach.Moj typ
                    Mary Noe ale i Mary Ann Cotton byla niczego sobie - 21 sztuk krewnych i nikt sie
                    zorientowal. To byli czasy..
                    • brezly Wpelz zachwycony lektrurowo podroznie 07.10.08, 08:16
                      Se czytam w S-bahnie wywiad z Kolakowskim

                      -Czy gdybym teraz zapytal Ciebie, czy dasz slowo honoru, ze swiat bedzie istnial
                      za dziesiec lat?
                      -Nie, nie dalbym slowa honoru. A mimo wszystko wierze, ze nic nie ginie, ze
                      wszystko sie przechowuje i wszystko sie znajdzie. Nawet liczne i grube zeszyty,
                      ktore jako mlodzieniec zapisywalem wierszami - na pewno bezwartosciowymi
                      wierszami - te zeszyty, ktore splonely w czasie Powstania Warszawskiego ku
                      niepowetwanemu bolowi ludzkosci, tez gdzies beda, niestety.
                      -Dasz przeczytac?
                      -Jeszcze tego brakowalo.

                      Dddybry, szanownym Dziewiarzom
                      • audrey.h Re: Wpelz zachwycony lektrurowo podroznie 07.10.08, 09:02
                        ach, co to będzie jak Kołakowskiego nie będzie? :(

                        witaj Halo ulubiona.
                        u mnie za oknem biało. biało od mgieł. cud.
                        szykuje się długi dzień, z interesującym akcenetm pod koniec. no i może doczekam się wreszcie książki, którą zamówiłam.
                        • brezly Re: Wpelz zachwycony lektrurowo podroznie 07.10.08, 09:06
                          Napradwe nie wiem. Lema juz nie ma i jakos zyjemy, ale bedzie gorzej.
                          CzeOdri.

                          Ja osobiscie czekam na Nobla dla Wolszczana i gratulacje dla od Glowy Panstwa.
                          Yhyhy...
                          www.youtube.com/watch?v=8X7DxXrpH3Y
                          • audrey.h Re: Wpelz zachwycony lektrurowo podroznie 07.10.08, 09:21
                            > Napradwe nie wiem. Lema juz nie ma i jakos zyjemy

                            ale co to za życie...

                            > Ja osobiscie czekam na Nobla dla Wolszczana i gratulacje dla od Glowy Panstwa.

                            kojarzę nazwisko, a nawet i twarz, lecz na ewentualnych zasługach nie wyznaję się kompletnie - ze wstydem wyznaję.
                            i muszę uciekać już,co mi nie w smak.
                            pa Brezu. dobrego dnia.
          • audrey.h aj! Szu! 07.10.08, 09:57
            skąd pani wiedziała? duch Emily przeciął był niedawno ścieżkę mego żywota, na krótko i bardzo przelotnie, w jakiejś rozmowie w realu. zatem... ech. są takie przypadki, które nie są przypadkami.

            wiersz - piękności.
            dziękować serdecznie za cyt :)
            . . .
            raaaaaany, autobus mnie umknie! aaaaa.
            • zielonamysz Re: aj! Szu! 07.10.08, 10:14
              Boszsze, sa szczesliwe ludzie na hali co o Wolszczanie nie slyszeli.
              Achta mlodosc...
              Pomalowalam pazurki na czerwono i jade do Zusu.Moze sie przestraszom.
              • lira_korbowa Re: aj! Szu! 07.10.08, 10:49
                Wydrap oczy tej wydrze z okienka.
                PS. Nigdy nie miałam czerwonych pazurków. Ileż to jeszcze w tym
                życiu celów niedosięgłych...
                • brezly Re: aj! Szu! 07.10.08, 10:58
                  Upic sie np. koniakiem, tak tak. Cel na celu.
                  CzeLiro:-)
                  • lira_korbowa Re: aj! Szu! 07.10.08, 11:04
                    CzeBre :-) Dziś mój debiut pracowniczy. Mam nadzieję wytrzymać, bo
                    potem się dzieją ciekawe rzeczy - dziś i jutro spotkania z pisarzami
                    niemieckimi, od czwartku Dni Literatury (takoż; innych nacji tyż).
                    Dziś ma być Arno Surmiński, więc szybko czytam "Polninken".
                    • brezly Re: aj! Szu! 07.10.08, 11:10
                      Aha? Rzuc jakim detalem na priva, bo jestem niedoinformniety.
                      Slyszalas o ksiazce tej oto:
                      www.amazon.de/Generation-Doof-bl%C3%B6d-sind-eigentlich/dp/3404605969
                      Zadan wielka literatura, ale hit hit hit.
                      Aha, jest juz Anty-Bastian-Sick:
                      www.goethe.de/lhr/prj/mac/spw/en2397004.htm
                      noam.uni-muenster.de/homepage/main_hinweise.htm
                      • lira_korbowa Re: aj! Szu! 07.10.08, 11:24
                        W sumie żadna tajemnica, więc mogę i tu:
                        www.villa.org.pl/p_dni_program.php
                        oraz www.goethe.de/ins/pl/kra/kue/lit/pl3659758v.htm
                        Poczytałam trochę o tej książce, nie znałam, dzięki.
                        • zielonamysz Sro da,zycia szkoda. 08.10.08, 07:11
                          jak widac jestem.
                          Wczoraj wlasnie czytalam o tych spotkaniach w willi decjusza.
                          Ja tez dzis mam cos z tego rodzaju ale to wieczorkiem
                          Pani Li pewnie w pracy dzis bedzie tyrac skoro to po dlugiej przerwie.
                          Ach.

                          Tez sie biore bo idzie mi jak krew z nosa. Czytam. Ciagle podle morderczynie.
                          Teraz Gracie Marks..

                          Milego..
                          • lira_korbowa Re: Sro da,zycia szkoda. 08.10.08, 08:42
                            Krwiożerczego, Pani Myszo!
                            Ciekawie było wczoraj, dziś też się wybiorę na drugą część. Fajnie
                            ma związek pisarzy z Habmurga - co roku sobie robią taką podróż
                            literacką w inne miejsce Europy - przyjeżdżają całą chmarą, a
                            kilkoro czyta - się podobno demokratycznie zmieniają. Arno Surminski
                            był super.
                            • brezly Re: Sro da,zycia szkoda. 08.10.08, 08:47
                              Czolem Liro,

                              Rzucam ci majal z takim zapytaniem a la Nasza Klasa.
                              • brezly Re: Sro da,zycia szkoda. 08.10.08, 08:56
                                W ogole to wpelz pracowniczy, jesiennie lisciaty, idea zagrzebania sie w kupie
                                liscie, etc.
                              • lira_korbowa Re: Sro da,zycia szkoda. 08.10.08, 09:00
                                Dzięks, odpowiem, jak włożę oczy do oczu.
                                To czytał:
                                www.amazon.de/gp/reader/3784431267/ref=sib_fs_top?ie=UTF8&p=S00F&checkSum=iQJ8N3xtgBR%2BiOmCSie0Qge5a4hWz0%2F63M%
                                2FKJWUrVkI%3D#reader-link
                                • brezly Re: Sro da,zycia szkoda. 08.10.08, 16:29
                                  Aha, ciekawe.

                                  Odmeldowuje sie pracowniczo.
                                  • zielonamysz czwartek, przewracanie kolejnych kartek 09.10.08, 08:26
                                    Podpisuje sie na liscie.Czy pani Mi to wegle gdzies zaginieta jest na tym lonie
                                    czy cos? Ile tu mozna wytrzymac i to dwie ulice ode mnie. Tak bez??
                                    • greta.garbon Re: czwartek, przewracanie kolejnych kartek 09.10.08, 08:54
                                      Nie przewracajmy tego czwartku kartek zbyt szybko,
                                      bo mam do pogadania z panem Brezlym, droga Pani Myszko.
                                      • brezly Re: czwartek, przewracanie kolejnych kartek 09.10.08, 09:03
                                        Czolem, pani Greto. Czerwono sie porobilo tu od lisci i jakos tak wilgotnawo i
                                        mgliscie wsrod Pagorkow.
                                        • greta.garbon Re: czwartek, przewracanie kolejnych kartek 09.10.08, 09:11
                                          Dzień Dobry Panie Brezly.
                                          Pisaniem byłam zajęta i tych liści czerwonych nie zauważyłam.
                                          Pan wybaczy mi moją nieobliczalność. Nie umiem jej w ryzach utrzymać niekiedy,
                                          dlatego też przyjaciół mogę liczyć zaledwie na raz.
                                  • brezly Re: Sro da,zycia szkoda. 09.10.08, 08:26
                                    Melduje sie pracowniczo.
                                    Blogoslawiona niech bedzie zsada ograniczonego zaufania w ruchu kolowym, przez
                                    ktora moge dzis dalej zza sluzbowego kieratu pisac, miast z jego szpitala w
                                    gipsie stukac cos na laptopie. Albowiem niezglebiona jest dusza kierowcy
                                    samochodu i drogi ktore jego spojrzeniem w prawo kieruja, gdy ja nadjezdzam z
                                    lewej a ona wjezdza z podporzadkowanej. A potem jest to rozkladanie rak i
                                    mowienie "przykro mi", no.
                                    • greta.garbon Re: Sro da,zycia szkoda. 09.10.08, 09:06
                                      Primo, Panie Brezly, kierowca, to rodzaj męski.
                                      duo primo, Panie Brezly, ograniczone zaufanie na jezdni, to leniwe myślenie lub
                                      jego brak całkowity.
                                      tercet primo, Panie Brezly, czarny kot może Panu z podporządkowanej z piskiem w
                                      dodatku wyskoczyć i skołowacieje Pan tak, że karambol Pan na jezdni zrobi, i
                                      całkiem zdrowy, żeby Pan z tego karambolu wyszedł oby.
                                      Bo tak się może zdarzyć, że na drodze w samochodach za kierownicą będą kobiety, a
                                      i tu kwartet primo, Panie Brezly, to one w ruchu miejskim są najlepszymi
                                      kierowcami, jakkolwiek by Pan sobie życzył.
                                      No, przykro mi, niestety.
                                      • brezly Re: Sro da,zycia szkoda. 09.10.08, 09:15
                                        greta.garbon napisała:

                                        > Primo, Panie Brezly, kierowca, to rodzaj męski.

                                        Ekhem, raz tak raz tak. Ja nie widze jakiejs szczegolnej preferencji jakiejs
                                        plci zrzucaniu mnie zderzakiem z roweru. Jakby remis jest. Nawet w udanych (1:1).

                                        > duo primo, Panie Brezly, ograniczone zaufanie na jezdni, to leniwe myślenie lub
                                        > jego brak całkowity.

                                        Ze nie rozumiem. Toc jakbym nie zwolnil na zasadzie "ze cholera wie kto moze
                                        stamtad probowac wyjechac nie patrzac" to bym juz byl na ziemi.

                                        > tercet primo, Panie Brezly, czarny kot może Panu z podporządkowanej z piskiem w
                                        > dodatku wyskoczyć i skołowacieje Pan tak, że karambol Pan na jezdni zrobi, i
                                        > całkiem zdrowy, żeby Pan z tego karambolu wyszedł oby.

                                        Patrz punkt wyzej. Ta "cholera" moze byc tez czarnym kotem.

                                        > Bo tak się może zdarzyć, że na drodze w samochodach za kierownicą będą kobiety,
                                        > a
                                        > i tu kwartet primo, Panie Brezly, to one w ruchu miejskim są najlepszymi
                                        > kierowcami, jakkolwiek by Pan sobie życzył.

                                        Tak. Ale akurat pewnie nie ta z wczoraj :-(

                                        > No, przykro mi, niestety.

                                        Czy myle sie i po prostu burze wywolalem podajac plec osoby za kierownica?
                                        Wywolujac u pani tektonike zwiazana z polskimi stereotypami (obrzydliwymi,
                                        fakt)? Nie bylo to moim zamiarem, chco cos tam pod skora nadawalo morsem
                                        "nie-pisz-ze-nie-pisz-ze-nie-pisz-ze".
                                        • greta.garbon Re: Sro da,zycia szkoda. 09.10.08, 09:28
                                          Pozwoli Pan, że pianę na sztywno ubiję?
                                          Zaufanie jest, albo go nie ma.
                                          Na jezdni obowiązuje myślenie, że każdy inny kierowca to idiota.
                                          A że kobieta na zatłoczonych ulicach lepiej sobie radzi nie stereotypem jest,
                                          tylko tak właśnie jest.
                                          • brezly Re: Sro da,zycia szkoda. 09.10.08, 09:41
                                            greta.garbon napisała:

                                            > Pozwoli Pan, że pianę na sztywno ubiję?
                                            > Zaufanie jest, albo go nie ma.
                                            > Na jezdni obowiązuje myślenie, że każdy inny kierowca to idiota.

                                            No to uzgodnilismy poglady.:-)

                                            > A że kobieta na zatłoczonych ulicach lepiej sobie radzi nie stereotypem jest,
                                            > tylko tak właśnie jest.

                                            Ja o innym stereotypie.pl myslalem. Co cos przeciwnego glosi.
                                            Pani pozwoli ze sie przedstawie. Feminista jestem :-)
                                            • greta.garbon Re: Sro da,zycia szkoda. 09.10.08, 09:55
                                              I z Tym bardzo, bardzo Panu do twarzy.

                                              A ja o swoim stereotypie napiszę.
                                              Myślałam, że tylko u nas pasów dla rowerzystów nie ma.
                                              Dosiego!
                                              Wyświetliło się: do szefa!
                                              • brezly Re: Sro da,zycia szkoda. 09.10.08, 10:18
                                                > Myślałam, że tylko u nas pasów dla rowerzystów nie ma.

                                                Bylem na pasie. Ale to akurat nie mialo znaczenia :-)
                                                Jak mnie pierwszy raz tu ktos chcial zwalic z roweru to byl wstrzas. Ale po
                                                sekundzie zauwazylem spod ktorej kliniki ta zaplakana osoba, co mnie nie
                                                zauwazyla, wyjechala tom wybaczyl.
                                                • zielonamysz Re: Sro da,zycia szkoda. 09.10.08, 11:08
                                                  Ach -mila i ozywcza pogawedka.
                                                  Zawsze lubie sobie adrenaline podniesc z rana..
                                                  Ale po to trzeba na kraj.
                                                  Pani Gretko! slicznie pani dyskutuje:)
                                              • jan.kran Re: Sro da,zycia szkoda. 10.10.08, 09:27
                                                greta.garbon napisała:

                                                > I z Tym bardzo, bardzo Panu do twarzy.
                                                >
                                                > A ja o swoim stereotypie napiszę.
                                                > Myślałam, że tylko u nas pasów dla rowerzystów nie ma.

                                                -----------------------> W pierwszej chwili sobie zwizualizowałam że chodzi o
                                                pasy dla rowerzystów podobne dla pasów bezpieczeństwa wsamochodzie ...
                                                Kran
                                                • brezly Re: Sro da,zycia szkoda. 10.10.08, 09:30
                                                  > -----------------------> W pierwszej chwili sobie zwizualizowałam że chodzi
                                                  > o
                                                  > pasy dla rowerzystów podobne dla pasów bezpieczeństwa wsamochodzie ...
                                                  > Kran

                                                  Zeby sie przewracac razem z rowerem? Kran, Monty Python sie kalnia :-))
                                      • lira_korbowa Re: Sro da,zycia szkoda. 09.10.08, 09:21
                                        Mgłowpełz. Krótki, przełaźny. Obroty podkręcać, na maksa.
                                        Ech...
                                        • vaud napary i ziolka 09.10.08, 15:50
                                          Stawiam na Hali dzban goracej herbaty "malina i dzika roza" com se
                                          ja z Memlonu ojczystaego latem przytargala. Herbapol. Ostatnie
                                          torebki. Koniec herbatki, a tu chrypeczki sie zaczynaja... Nie masz
                                          ci tu takich herbatek...

                                          Za to czajnik zmartwychwastal. Domyty i oskrobany stoi znow dumnie
                                          na piecyku.
                                          • zielonamysz Re: napary i ziolka 10.10.08, 06:57
                                            O! herbatka.Jak przyjemnie.
                                            Wchodze.Deszcz w nocy i pewnie koniec babiego lata.Ale nic to. Jakos jesieni
                                            kolejny raz damy rade. Milego dziewu !
                                            • greta.garbon To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 07:05
                                              www.youtube.com/watch?v=j-NFNAnoXgk
                                              • brezly Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 08:27
                                                Wpelz piatkowy. Jakby lekki przymrozek, czy co?
                                                • audrey.h Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 08:45
                                                  tak, zimno Brezu. zima. katar.
                                                  i fryzjer dziś. boję się, bo coś tam sobie umyśliłam i może być zaskoczenie potem. trudno.

                                                  do późnego wieczora Halo, w ostateczności do jutra. znikam w nielog na kilkanaście godzin najmniej.
                                                  dobrego dnia.

                                                  • brezly Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 08:47
                                                    Czesc, trzym sie. Dzieki za wczorajsza proze florystyczne :-)
                                                  • immanuela Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 10:02
                                                    wynurzywszy się z mgły, wysycham, by za czas jakiś znowu w owa mgłę się
                                                    zanurzyć, bo nie ma chyba zamiaru opaść :-(
                                                  • brezly Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 10:04
                                                    jak taki stwor podmgielny co sie na chwile wynurza?
                                                    CzeImm:-)
                                                  • immanuela Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 10:12
                                                    no. Tak właściwie to lubię mgłę. Tak jakoś surrealistycznie się robi. I z
                                                    dreszczykiem. Nie wiadomo, kto z tej mgły wyjdzie...
                                                  • jan.kran Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 10:18
                                                    Może jakiś rowerzysta :PPPPPP
                                                    A pasy rowerowe mogłby się automatycznie wypinać przy upadku.
                                                    Może opatentować air bag na rower ?
                                                    Kran
                                                  • immanuela Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 10:19
                                                    jak przystojny rowerzysta, to lepiej jak mu się wypną ;-)
                                                  • greta.garbon Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 10:37
                                                    Tego to ja nigdy nie wiem:))
                                                    Nie wiem, co mnie solidnie rozśmieszy:)))
                                                    Tak bardzo, że nie daj boże, bym sobie np.w windzie ten komentarz przypomniała:)))
                                                  • immanuela Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 10:43
                                                    a w tej windzie jeździ windziarz? ;-)
                                                  • brezly Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 10:46
                                                    Zenon S. Windziarz Zenon S. Postac fikcjyna z czasow szkolnych. Nie do konca
                                                    fikycjna. Nieopodal szkoly (sredniej) byla piwopijnia "Szarotka" gdzie mieszal
                                                    sie miejscowy folklor miejski z mlodzieza zupelnie-zupelnie Liceum. I tam, wsrod
                                                    rozynch okazow fauny folklorwoej brylowal facet, ktory zawsze mial na sobie
                                                    spodnie z waksimi czerwonymi lampasami. Byl pierowzorem Zenona S.
                                                    Czesc, Greto :-)
                                                  • greta.garbon Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 11:17
                                                    Cześć Wam Kpiarze.
                                                    Dziś Wasz Dzień?!
                                                    Zmieścicie się w Trójkę na podium?
                                                  • immanuela Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 11:22
                                                    a kogo Pani widzi w tej trójce, że zapytam znienacka?
                                                  • jan.kran Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 10.10.08, 11:55
                                                    Zmykam bo coś mi za uszami skrzeczy.
                                                    Nara!
                                                  • zielonamysz Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 11.10.08, 08:07
                                                    Otwieram i sie wpisuje.
                                                    Herbatke przynosze.Widze,ze pani Milka przemknela jak meteo i znikla. Mam
                                                    pierwsze rec. Nader + ze sie pochwale...
                                                    Ide dalej poslizgac sie po pustych forach..

                                                  • lira_korbowa Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 11.10.08, 09:36
                                                    Ooo, to fajnie, droga Myszy!
                                                    Zza mgieł wypełza słońce, a ja wpełzam. Ha.
                                                  • immanuela Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 11.10.08, 18:44
                                                    a można gdzieś te rec poczytać?
                                                  • brezly Re: To się przy ogniu rozgrzejmy 11.10.08, 20:56
                                                    Przelecialem Guglem i same e-sklepy :-(
                                                  • brezly Niedzielny wchodek 12.10.08, 09:31
                                                    Pani Myszko, bo my tak z NO przy sniadaniu gadali. Pani moze byc obkuta w. Jakos
                                                    tak nam wychodzi ze chyba w Przedwojniu to nie bylo tak wiele produktow
                                                    spozywyczych coby marke w calym kraju mialy i za symbol robily. Wedel,
                                                    Baczewski, cos jeszcze? Nie bardzo chyba, nie? Same po domach sie robilo
                                                    jezszcze, tak przedprzemyslowo?
                                                  • zielonamysz Re: Niedzielny wchodek 12.10.08, 09:39
                                                    Panu chodzi o polskie produkta?
                                                    Oetker byl, popularny Sacher jako marka czekolady
                                                    Duzo bylo.
                                                    Radion co o nim pisze.
                                                    Reklama dopiero sie zaczynala Pamietacie pana Mela co wymyslal wierszyki i
                                                    probowal je sprzedawac? Z Ziela na kraterze.
                                                    Futra Apfelbauma, suknie od Hersego ale tych firm bylo duzo.
                                                    Prasa zajmujaca sie filmami rownoczesnie byla prasa reklamowa Pamietam smieszne
                                                    wierszyki reklamujace bielizne damska deklamowane na pokazach mody i dzieki temu
                                                    autor wykonawca i zona jego sie ubierali w danej firmie.
                                                    Chyba Lopek o tym pisal w swoich wspomnieniach To byl dosc prezny rynek
                                                    reklamowy Filmy tez mialy placementy, ze tak sie wyraze Wrecz czasem powstawaly
                                                    pod cos...
                                                  • brezly Re: Niedzielny wchodek 12.10.08, 09:43
                                                    Radion tak. Cukier krzepi. No i pepegi. Malo kto kojarzy skad "pepegi". No
                                                    wiekopomne "predzej ci serce peknie", tez bodaj produkt PPG:-)
                                                  • brezly Poniedzielny szewski wchodek 13.10.08, 08:31
                                                    No ciekawe fekty wizualne dzis rano. Jade dwukolka kolo fontanny we srodku
                                                    miasta, ciemno, ale lampy. W lustrze wody fontanny odbijaja sie postacie jej
                                                    kamiennych nereidow (??) trzymajacych ryby co im woda normalnie z pyska (ale
                                                    chyba dopiero od 8.00),a nad nimi czerwone swiatla sygnalizacji ulicznej.
                                                    Postaram sie uwiecznic jak to da rade.

                                                    Ddybry wszystkim.
                                                    Taki durny dzien dzis, musze przekonac pare osob zebysmy pewne rzeczy
                                                    przeprowadzili "gdzies pojutrze" bo jakos niedomotywowanym.
                                                  • brezly Wpelz nerwowy 14.10.08, 09:12
                                                    Nic nie chce dzialac, nikt nie jest osiagalny przez telefon, inni dzwonia bo cos
                                                    chca i im sie wydaje ze to ja moge im to zalatwic, a pierniczyc taka robote!
                                                    Zamienie telefon na teflon do obrobki.
                                                    Chyba wciele w zycie Teorie Kanapy mego bylego szefa i sobie jakos spiworek w
                                                    niedostepnym miejscu uloze, i-podka na uszy, King Crimson z pierwzsej plyty i
                                                    przeczekac.
                                                  • jan.kran Re: Wpelz nerwowy 14.10.08, 10:12
                                                    Łaczę sie w bolu , już miałam mój pierwszy poranny Nervenzusammenbruch.
                                                    Precelka ?


                                                    pl.youtube.com/watch?v=u6jpTGrnrC4&translated=1
                                                    Daj na ful jak ja czasem pomaga ...
                                                  • brezly Re: Wpelz nerwowy 14.10.08, 11:02
                                                    No, jakos pozamiatalem te trupy z szaf pod dywan, niech tam walcza jak te
                                                    buldogi :-)

                                                    Dzieki, Kran :-) KC jest dobry na wszystko!:-)
                                                  • immanuela wejście człowieka zadowolonego 14.10.08, 15:03
                                                    no. Czasem też mi się należy.
                                                  • brezly Re: wejście człowieka zadowolonego 14.10.08, 15:04
                                                    Inwersyjka malutka dzis?
                                                    CzeImm:-)
                                                  • immanuela Re: wejście człowieka zadowolonego 14.10.08, 15:14
                                                    znaczy generalnie to ja jestem zadowolona z życia, nawet bardzo, choć czasem
                                                    zmęczenie to przesłania. Myślę o tym żelku.
                                                  • brezly Re: wejście człowieka zadowolonego 14.10.08, 15:15
                                                    Slyczny jest!
                                                  • immanuela Re: wejście człowieka zadowolonego 14.10.08, 15:20
                                                    ale nie wiem, na ile to jest niebezpieczne
                                                  • brezly Re: wejście człowieka zadowolonego 14.10.08, 15:21
                                                    No, normalka. Okulary i raczej za oslona robic. Nic specjalnego.
                                                  • immanuela Re: wejście człowieka zadowolonego 14.10.08, 15:23
                                                    nie mam osłony, nie mam nawet digestorium :-(((
                                                  • brezly Re: wejście człowieka zadowolonego 14.10.08, 15:30
                                                    Pfff.......
                                                  • immanuela Re: wejście człowieka zadowolonego 14.10.08, 15:33
                                                    też tak myślę.
                                                  • jan.kran Re: Wpelz nerwowy 15.10.08, 07:38
                                                    jak wyżej
                                                  • brezly Re: Wpelz nerwowy 15.10.08, 08:29
                                                    Weplz pracowniczy, letko wyluzowany.
                                                  • brezly Wpelz proFiorciowy 16.10.08, 08:26
                                                    Fiooooori!!
                                                    Jestes juuuz?!
                                                  • millefiori Re: Wpelz proFiorciowy 16.10.08, 13:01
                                                    Jestem, jestem, posta powitalnego mi zezarlo, czemu?, jak z krzyza zdjeta, ale cala, zdrowa, zywa, comoki, sciski powitalne, niedzwiedzie i pol dzbanka kawy (reszte wypilam, zeby cisnienie w okolice kostek podniesc przynajmniej)radosne piski i krecenie mlynkow w drobna kaszke odkladam na pozniej, a teraz prosze o klucz od magazynku z welna, musze sie na chwile chociaz przewrocic...
                                                  • millefiori Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 07:47
                                                    Wygladajac jednym zaspanym okiem rannej zorzy w obecnym miejscu pobytu zostawiam
                                                    kawe i sloik z ojczyznianymi podgrzybkami duszonymi z cebula, smietana i
                                                    koperkiem (do podgrzania), nie wlasna reka, niestety, zbieranymi (ale raz na
                                                    prawdziwym grzybobraniu bylam w tym roku, w Oj) i odbiegam na tete en tete z
                                                    ulubionym dunskim dentysta, co dzis niestety, malo przyjemne bedzie. Coz, zdarza
                                                    sie. wiec PT Kolektywowi milego dnia zyczac, znikam w porannej szarowce.
                                                  • brezly Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 08:23
                                                    Witam ze wzgorz mgiel i nie-wichrow. Zimno, wilgotno, mgliscie. Moleko trza bylo
                                                    po drodze kupic, bo jakis zlob z roboczej lodowki reszte wyzlopal wczoraj. Nie
                                                    przepadam za czarna kawe, musze wtedy slodzic. Pamietajac o tym wskoczylem rano
                                                    do sklepu a tam cieplo, jasno, pusto i kolorowo. Az by sie chcialo przy jakiej
                                                    polce polozyc a nie wylazic, ech...
                                                  • brezly Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 08:32
                                                    A w ogole to nie bez kozery w polszczyznie dwuznaczne znaczenie sloaw "ranny", a
                                                    "poranki" bliskie "proanionemu". :-(
                                                  • koza.podkuta Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 09:12
                                                    Po mojemu, to po swojemu Pan to interpretujesz, czyli jak zwykle kulą w płot.
                                                    Ranyy cierpi woszem, ale gdy przestaje, jakaż to ulga niebiańska.
                                                    No i dlatego czas poranny jest zwiastunem, że nie tak jak wczoraj będzie
                                                    koszmarnie, tylko, no, pospolicie powiem, niebiannie.
                                                    No to, czekaj tatka latka, hej;)
                                                  • brezly Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 09:16
                                                    Czolem Kozie porannej. A "ranne wstawanie", he? :-)
                                                  • koza.podkuta Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 09:24
                                                    No to ja dzisiaj i jutro rno nie wstawam.
                                                    I źle ja z tym mam.
                                                    Myślisz Pan,m że pojutrze będzie lepiej?
                                                  • brezly Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 09:30
                                                    Jutro pojutrze bedzie jutro.

                                                    Tak mi literowka wyszlo w myslach ze lepszy zawod handlarz futer niz handlarz
                                                    futures, chociaz to przeciwko tym pierwszym golo gwiazdy protestuja i nie tylko
                                                    gwiazdy.

                                                    A koza na zwolnieniu czy jak?
                                                  • koza.podkuta Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 09:43
                                                    Zawsze błyszczące bon moty innym wychodzą.

                                                    U nas pojęcie zwolnienia nie istnieje. Jak wołają, to na czworakach, ale przyjść
                                                    trzeba. Ajak nie trzeba, lub, jak już wszystko jedno, to się w domu zostaje.
                                                    A ja już jestem na etapie wyższym od wyższego, że wszystko jednol.
                                                  • brezly Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 09:51
                                                    Koza w wojsku pracuje czy czyms podobnym? :-) Jakos nie umiem sobie wyobrazic
                                                    takiej instytucji, ale co tam.

                                                    Bonmoty to najlepsze przez pomylke wychodza. Kozy to pewnie jeszcze na swiecie
                                                    nie bylo, albo bardzo malutka kozka byla, jak owczesny przywodca Polski
                                                    zdenerwowany wykrzyknal "To pytanie jest klamliwe!!"
                                                  • koza.podkuta Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 09:57
                                                    Mnie to zawsze kłamliwie pytają:

                                                    - czy odłożyłaś na miejsce?, bo nie możemy tego znaleźć

                                                    tak np. lub jeszcze dosadniej.

                                                    Zawszeodkładam na jakieś miejśce, ale nigdy n ie zapytahą mnie, czy na właściwe.
                                                    I takie pytanie też byłoby kłamliwe.
                                                  • brezly Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 10:05
                                                    Tak, ludzie potrafia sie okropnie niejednoznacznie wyrazac :-)
                                                    Czytala Koza "Alicje w Krainie Czarow"? Tam tez o tym jest.

                                                    -Ktoredy mam isc?
                                                    -To w duzej mierze zalezy od tego dokad chcesz dojsc.

                                                    Reakcja pytajacej:
                                                    -TO nie do wytrzymania. Sposob w jaki te wszystkie stworzenia dyskutja.
                                                  • koza.podkuta Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 10:25
                                                    Czytałam.
                                                    Lecz niestety w wieku niedojrzałym jeszcze.
                                                    Do Alicji trzeba dorosnąć, nie pod względem wzrostu, bo też ją czytając można i
                                                    kurduplem być, ale dorosłym już.
                                                    Dziękuję, że mi Pan o niej przypomniał. Teraz mam czas, teraz sobie ją wreszcie
                                                    ze zrozumieniem poczytam.
                                                  • brezly Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 10:27
                                                    Nie Pan Kozie przypomnial, tylko ja, B-Y:-) No moze Pan poprzez moja klawiature.
                                                  • koza.podkuta Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 10:38
                                                    Czy to był ten Bruder, co to z nim nigdy te numery?
                                                    Mogę to rozumieć, że jak na Wersal nie muszę się tu ubierać i do Pana, Pan już
                                                    nie mówić?
                                                  • brezly Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 10:41
                                                    Czy ja kiedys, tego, wywiesilem kartke z przepisem na powielaczu, ze Kozy maja
                                                    mi perpanowac? :-)
                                                  • koza.podkuta Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 10:48
                                                    Wprawdzie mi nie wolni, bo antybiotyki biorę, ale ze szczęścia to ja jednak
                                                    przynajmniej barek otworzę i na butyłki poparzę sobie.
                                                    To jakim trunkiem my śmy temu Bruderowi numer jednaki wykręcili?
                                                  • brezly Re: Wpelz proFiorciowy 17.10.08, 10:54
                                                    Z trunkow to piwo moze byc, jak dla mnie.
                                                    Koze tak latwo uszczesliwic? :-DD Yhyhyh, nie wierze :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka