Dodaj do ulubionych

XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff

18.10.08, 07:27
Pisownia tytułu kolejnej Xięgi kopyrajt in Brezly;)

Uwaga , do marca będziecie wysłuchiwać mojego jęczenia bo dni zaczynają być
krótsze , krótsze , krótsze...
I nawet perspektywa prawie białych nocy mnie nie pociesza ...

Kran Północny

Obserwuj wątek
    • brezly Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 18.10.08, 10:20
      Cze Kran.
      Ja dzis jestem optyk. Optykam chalupe coby nie wialo. Lub te chalupe, co tu duzo
      mowiac, ogacam.
      • jan.kran Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 18.10.08, 12:33
        Może weź trochę odrzutów przędzy z Hali, dzieńbry:)
      • zbyfauch Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 18.10.08, 12:37
        brezly napisał:
        > (...)Lub te chalupe, co tu duzo mowiac, ogacam.

        Czy na lato ją ostrindżasz bądź bikinisz?
        • brezly Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 08:27
          Sama sie zbikini.

          Ddybry, mnie od wczoraj przesladuje muzykologiczny opis zjawisk z zakresu teorii
          organizacji:

          "teren sla sprowazdania w relaksujacej tonacji, na co centrala reagowala
          zadowolonym murmurando. Kociarze mowili ze wlaczyla motorek"
          • jan.kran Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 08:31
            Wchodzę krótko , zaspanie i porannie, Bry !!!
            • brezly Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 08:34
              Fakt. Dzis w Lesie (na pagorkach), chwile temu widzialem goscia co lod z szyb
              usuwal na autku.
              • modliszka61 Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 08:59
                Gównażeria coraz więcej sobie pozwala.
                Lodami już w auta rzucają!
                • lira_korbowa Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 11:50
                  Oj, zalodziło, bry!
                  Dziś w górskiej miejscowości o godz. 7.00 skrobałam dogłębnie - bez
                  większego powodzenia, po ruszeniu zalodziło się znów, spryskiwacz
                  zamarzł... i tak sobie nieco jechałam na ślepo z zastraszającą
                  prędkością 20 km/h.
                  Ale kolorki cudne były.
                  • jan.kran Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 12:04
                    Muszę wyjść z domu a trochę się boję , piździ jak w Kieleckiem...
                    • zielonamysz Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 16:54
                      hejki. A w arszawie piekna pogoda -sloneczko te sprawy acz inne sprawy nezbyt
                      dobre ale coz, tak to jest, Czyli witam.
                      • vaud Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 18:11
                        Zero stopni o poranku w Stolicy Swiata, gdzie ostatnich dni w Bialej
                        niedlugo juz Wuja Toma Chacie dozywa Jurek W Krzakach.
                        Kwiecie mi na ganku zwislo sflaczale i szmatlawe...Dziecie wykopsano
                        z domu wybubierane na mumie cebuli.

                        Wychodze, udajac razny krok.
                        • zielonamysz Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 18:32
                          czyzbym wrocila na halo wina?
                          • vaud Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 20:10
                            Calkowicie na halo wina pani wrocila. Piwniczki wy-moszczone pachna
                            drozdzami ( to w Serolandii), a dziatwa przymierza koszmarne
                            wdzianka i maski.(to tu)Pomaranczowy kolorem ulicy, a nie tylko in-
                            mate'ow. Wszystkie krolewny z popielnika ( na Wojtusia) maja swoje
                            dynie do jazdy na bal. Moje Myszate Chomisie pociagna nasza dynie.
                            Najlepszy Halloween w G-dyni.
                            • vaud Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 20:45
                              zmyk w real
                              • brezly Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 21:54
                                Wypelzam.
                                Dentysta przerwal dzis na chwile ekstrakcje i zastygl. Pytam polowa pyska: "co
                                jest?".
                                -Bo pan tak sceptycznie patrzy - pan doktor na to
                                -Ja sceptycznie? Ja jestem uosobieniem fatalizmu.
                                • immanuela Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 20.10.08, 22:13
                                  A! Cześć Brezu. Znaczy dobranocne cześć!
                                  • zielonamysz Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 06:21
                                    Podpijam karte.
                                    Ladnie wyszlo to zostawiam choc tylko herbatką do ktorej zapraszam. dzbanek na
                                    oknie stoi.Pojawila sie kochana pani Milkowa to pewnie zaraz kawe wniesie i
                                    bedzie jak zwykle.Lubiequrczerytualy...
                                    To co tu mam -aa, halo win - moze sobie zrobimy na hali idac z postepem i
                                    wynalazkami? Tylko nie bede straszyc bo siem opalilam i zaraz sie zerwe z roboty
                                    do pani hani co mi nowe zrobi wlosy.
                                    Czas dziewac bo wyglada na to,ze beda placic. U mnie droga do pracy prowadzi
                                    przez fryzjera:)
                                    Milego.
                                    • koza.podkuta Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 06:40
                                      Pani Zielona Szanowna. Przecież gołym okiem, a co dopiero w soczewki me
                                      uzbrojonym widać, że wszelkie rytuały już nie tu celebrowane są.
                                      Coś się porobiło a trudno to jeszcze nazwać. Jak w drinku, płyny się, ale jednak
                                      niedokładnie jeszcze wymieszały i warstwy kolorowe widać.
                                      Parasolki i wisienki ciągle brak.
                                      Nikt od dawna Pani Milkowej z dzbankiem nie widział. A już z kawą, to jakem
                                      koza, to dopiero nie.
                                      Jedynie Pan Brezly, ale jestem z nim na "ty", ciągle jednaki jest.
                                      Jakby wojny nie było, rewolucji nie było, ruchów tektonicznych ziemi nie było i
                                      Potopu chyba też. Podsłuchałam kiedyś, jak z Lottową gadał.
                                      • zielonamysz Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 06:55
                                        No niby ma pani racje ale widze ze zaginione plemie dziewiarzy czyli pani
                                        Fiorcia sie pojawila i zastawiam na nia pulapke a mam w niej Pani Milko Milosc
                                        po poludniu z cudnosci gary c. i przesliczna odrejka acz nie nasza.Da sie pani
                                        zlapac?
                                        • zielonamysz Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 06:57
                                          A tak w ogole to witam pani Kozo,bosmy przyjemnosci jeszcze nie mialy.
                                          Tzn mialysmy ale osobno:) No. Znaczy, dajmy temu .. witam:)
                                          I lece poslizgac sie po forach..
                                          • koza.podkuta Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 07:12
                                            To pierwszy raz byłabym załapana i pamiętnik założyłabym z kluczykiem.
                                            Zwykle, to ja się bez zaproszenia wtryniam.
                                            I do wniosku dochodzę, że to bardzo niesprawiedliwe jest. Bo ja Panią bardzo,
                                            bardzo dobrze znam i z wizerunku w potyczce gdy z Kazią \pani była, i książkę
                                            kończę czytać, nie to, że trudno się czyta, bo tak długo, ale zawsze czytam
                                            kilka jednocześnie, ale nie w jednej chwili kilka. Ale co to ja chciałam.
                                            Acha. To bardzo niesprawiedliwe jest, że się tutaj tak niesprawiedliwie znamy.
                                            Przed wejściem na Halę winny wisieć portrety wszystkich tu choćby przez chwilę
                                            przebywających a i tych, co śmiałości wejść nie mieli, ale na chwilę jednak
                                            przystanęli.
                                            Taka kamera pułapka, która tych, co po pasach na czerwonym przejeżdżają,
                                            podstępnie uwiecznia.
                                        • koza.podkuta Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 07:18
                                          No więc kilka razy musiałam przec\ytać, ebym jednak załapała.
                                          Film taki był? Z tym, co to w samo południe, gdy słońce najwyżej stało gwiazdę
                                          szeryfa o ziemię ciepnął?
                                          To Pani w klubie, czy też z kasety takie cudeńka ogląda?
                                          Bo TV, to oprócz tego progamu edukacyjnego o książkach, to ja wcale, nawet
                                          bardziej niż wcale, nie oglądam.
                                          • brezly Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 08:43
                                            Wpelz polgebkiem postomatologicznym.
                                            • lira_korbowa Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 09:15
                                              Biedny, Biedny...
                                              A swoją drogą zwizualizowałam dentystę, skamieniałego pod
                                              Brezyliszkowym wzrokiem ;-)
                                              • audrey.h Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 09:26
                                                wchód ospały, zwlekający. chwytam długopis ruchem jednostajnie spowolnionym i podpisuję się nieczytelnie. da się słyszeć cichy jęk.

                                                dentysta... yyy... no tak, najwyższa pora na przegląd. jak to powiadacie: nic tylko w kupie liści się.

                                                miłego i skutecznego udziewu wszystkim.
                                                • brezly Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 09:32
                                                  Czolem. On nie byl pod moim wzrokiem. On i jego Piekna Asystentka byli
                                                  literalnie NAD moim wzrokiem. Nastepnym razem musze opowiedziec o te renenzji
                                                  sztuki teatralnej. Co to "dentysta z drugiej sceny pierwszego aktu symbolizuje
                                                  Nieuniknione". Ale moze juz mu to mowilem. Wszystkim dentystom to mowie.
                                                  • millefiori Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 09:45
                                                    Wnosze kawe i odjezdzam do kraju osciennego. Co za sezon dentystyczny na hali
                                                    nastal - dentystami, rwaniem zebow, jesien sie zaczyna??? Pan Olo, Pan Brezly i
                                                    ja, z trzema szwami w kokardke na dziasle...
                                                  • vaud Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 14:58
                                                    www.youtube.com/watch?v=XBqY6cJD3CE
                                                  • vaud Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 15:51
                                                    Wychodze. Bede, jak wroce. Dobry mialam dzis udziew.
                                                  • millefiori Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 21.10.08, 17:14
                                                    Jesli wtorek, to bylam w Belgii. Wrocilam z kawa, kwieciem i plackiem
                                                    migdalowym, prosze sie czestowac fajfoklocznie.
                                                  • zielonamysz Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 07:13
                                                    O jak dobrze, placek migdalowy.
                                                    Wnaszam herbatke zwyklego liptona ale zawsze.
                                                    Tez musze do dentysty jasny gwint Ale odwlekam.
                                                    Pani Kozo,to pani za mna?
                                                    To ja mysle,ze my sie moze pod innym nikiem znamy?
                                                    A tak czytam zaleglosci i nie widze pani Greci?
                                                    Bo to,ze pani Koralikowa ma przyplywy i odplywy to se wim.
                                                    Juz od jutra siedze w chalupie i bede czesciej zagladac. Na razie osaczam
                                                    real,oczyszczam przedpole i szukuje sie do Krosna.
                                                    A co do Garego z Odrejką to sobie sciagnelam z torrentow. To taki prawie nie
                                                    pokazywany film. Rozumiem ze pani M w Lux skoro byla w krainie piwa czeresniowego.
                                                    Pani Milko stalam sie wlascicielka sluchawek:)
                                                    I bede lukac czy pani sie pokazuje.Nie,nie mam zadnego interesu tylko sie
                                                    stesknilam:)NO.
                                                    Bez pani hala to polhali.Bo hala jest doskonalaoscia jak tu sa wszyscy.
                                                    No nie..


                                                  • zbyfauch Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 07:40
                                                    Dzień dobry.
                                                    Epidemia jakaś? Ja dzisiaj też do dentysty. Wyłupałem sobie kawał
                                                    trzona. Chciałem do "Naleśnika", co to w krzokach przyjmuje, ale on
                                                    najwcześniej pod koniec listopada. Musiałem się umówić z
                                                    sublokatorem Meksykanina. Na dzisiaj, 14:30.

                                                    Piwo czereśniowe?
                                                    Takiej perwersji nie powstydziłby się sam Markiz.
                                                    A może tym bardziej? W końcu miał coś z sadem.

                                                    Pozdrowienia z wystawy, znad pierwszej kawy.
                                                  • koza.podkuta Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 12:34
                                                    To juz bedzie scerbaty?
                                                    Na dziurkcy biletów som wolne etaty.
                                                  • zbyfauch Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 12:46
                                                    koza.podkuta napisała:
                                                    > To juz bedzie scerbaty?
                                                    > Na dziurkcy biletów som wolne etaty.

                                                    Niezupełnie,
                                                    przyjdzie sexplomba
                                                    na ząb a
                                                    zbolałej szczenie
                                                    przyjdzie czyszczenie.
                                                  • koza.podkuta Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 12:57
                                                    Piknie dziekuje za wyjaśnienie
                                                    bo naszło mnie wielkie uspokojenie.
                                                    Samach była mocno zbolała
                                                    jakem se ło tej scerbie pomyślała.
                                                  • vaud Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 15:24
                                                    zielonamysz napisała:

                                                    > O jak dobrze, placek migdalowy.
                                                    > Wnaszam herbatke zwyklego liptona ale zawsze.
                                                    > Tez musze do dentysty jasny gwint Ale odwlekam.

                                                    ------> zwracam pani uwage na Cosby'ego dentystycznego, dwa posty
                                                    wyzej ( nad paninym)
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
    • zbyfauch Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 07:48
      Tak przy okazji, chciałbym zapytać, czy ryby mają w ogóle paluszki?
      Poza oczywiście tą kopalną, co to straszy w każdym podręczniku
      biologii.
      • zielonamysz Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 08:12
        My mamy paluszki z ryb.
        Pa luszki dla maluszki.
        Cos jak parowki. Ostatnio kupilam parowki rybne.Jak sie nalezalo domyslac ohydne.
        Tzn wiem, ze pan zainspirowal sie:)
        • millefiori Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 10:23
          Niose kawe, przedzierajac sie przez szarosci i mgly. Zwizualizowala mi sie
          pirania uciekajaca na paluszkach rybnych przed zamaskowanym dentysta uzbrojonym
          w kleszcze i dluto. Przepraszam.
          Walczac z przemozna checia zakopania sie w jakims cichym, cieplym zakatku i
          zapadnieciem w blogi sen zimowy, musze zadzwonic do sily fachowej i przekonac ja
          do podjecia zdecydowanych krokow w bojlerowni, przypominajacej liczba,
          skompaktowaniem i zawiloscia przebiegu rur wnetrze lodzi podwodnej, bo zimne
          prysznice przy obecnej temperaturze o ciemnym poranku nie naleza do tego, co
          lubie najbardziej, a i pomstowania Pana M na te intencje od przedswitu trudno
          wydzierzyc.

          Pani Zielona, co tu duzo gadac, tez, wzajemnie, wiec sie namierzac bedziem, jeno
          jak wroce z terenu, w ktory teraz, zaraz, musze.
          • vaud Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 15:30
            Wyzlopalam te zimna, rybna kawe na paluszkach, zeby nie obudzic pana
            M. pod prysznicem. Moj bojler, ze siem tak pochwalem, grzeje, tak,
            za to wyprodukowal halasujace kule-na-mole w swoich czelusciach i
            straszy mnie nimi w dowolnych porach. Spec powiedzial, ze nic nie
            szkodzi. Pewnie, jemu nie. To mnie sie przetaczaja kule bilardowe w
            bojlerze w liczbie tak z czysta pindziesiont.
            • vaud Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 15:31
              zapomnialam, ze przyszlam, zeby wyjsc. To wychodze.
              • millefiori Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 16:27
                Ide z kawa popoludniowa, wrocona, z meldunkiem, ze w wyniku negocjacji sily
                naprawcze i, mam nadzieje, cieplowodnie sprawcze, nadciagna do bojlerowni.
                Jutro, albo pojutrze.
                Pani Vaudko, pani to ma bojler-grzechotnika king-size...
                • immanuela Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 17:07
                  też mam, nie chwaląc się bojler, a nawet dwa. I żadnych problemów z nimi. Oba
                  grzeją jak się patrzy, a potem przychodzi rachunek z elektrowni ... :-(((
                  • millefiori Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 22.10.08, 18:36
                    Dzien dobry, pani Immciu. U mnie inkryminowany, przypisany do dachu nad glowa i
                    jeden z 4 obecnych w piwnicy, to pod gazem, a nie na prund...
                    • zielonamysz Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 23.10.08, 06:38
                      Ach bojlery..
                      Moze wrocem na stare smieci, dzis mi sie zdecyduje.
                      Pani Imciu- pani MIlko- moglabym napisac moje zycie z bojlerem albo nawet moje
                      zycie z brojlerem:)
                      Zastanawiam sie nad zaistalowaniem kozy. To jeden z endemitow ktore teraz maja
                      druga mlodosc..

                      • zielonamysz Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 23.10.08, 06:40
                        Tzn wkraczam wchodze wpadam jestem i prosze herbatka lipton i szukam przedzy..
                        Czesc pracy znaczy witaj smutku
                        • koza.podkuta Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 23.10.08, 07:35
                          Sagan? Mam taki cygański, Pyękny na starociach mi się wydał, w domu jakby trochę
                          przybladl. Cebulę w nim trzymam a miał się Pyęknie Prezentować; czy też mdme
                          Rawik? Jakoś te dwie panie kojarzą misie jakoby to jedna była.
                          • zbyfauch Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 23.10.08, 08:05
                            koza.podkuta napisała: (...)

                            Trzymasz cebulę w rawiku? Osobliwe.
                            Zimiory zaś zapewne w nieoheblowanej skrzyni sośnickiej a owies w
                            bogato ilustrowanych kurwikach kunickich? ;)

                            Ahoj...o poranku.
                            • koza.podkuta Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 23.10.08, 08:23
                              Rozmawiałam właśnie.
                              To czysta megalomania a nie żadne tam 15880 download, podczas gdy ja mam
                              zaledwie drugie miejsce po przecinku, gdyby go tam wstawić.
                      • millefiori Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 23.10.08, 17:07
                        Wnosze kawe popoludniowa. Sera koziego wedzonego pysznosci wielkiej (z daru
                        Wlasciciela koz i serowego wykonawcy)juz nie mam, bo ostatni wyzarlysmy
                        skwapliwie w duecie ze szwagierka, zreszta pod kawe by nie bardzo szedl.
                        A, pani Zielona, z powrotem na wlosci? O!
                        Czy pamieta pani nasze rozwazania piecowe z czasow budanskich, kiedy w
                        bojlerowni pojawial sie deus ex machina naprawca, niejaki Dobry Krasnal?
                        Tu tez ma dojsc. Jutro. Sila miejscowa, jeszcze nie rozpoznana. Zobaczymy, czy
                        skuteczna. Na razie do jutra rano wlacznie naleze do Klubu Morsow.
                        • vaud Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 23.10.08, 23:27
                          A tan Krasnal, to on sie potem nie zadomowi u Pani w ogrodku? Bo mam
                          reppellenty jakby-co.
                          • vaud Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 23.10.08, 23:47
                            Ide sie zatapiac w lekturze, bo zamowiona ksiazka przyszla
                            nieoczekiwanie wczesnie. Taka niespodziewanka. Tu, prosze sostawiam
                            dzbanek kawy, z ktorego upijam jednou filizanke jednou zapalkou.
                            • ewakurz Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 23.10.08, 23:51
                              Chlupie kawy i lece zatapiac sie w kolderce i kocyku. Ksiazek dzis
                              zgola nie.
                              Makowca natomiast blache stawiam przy kawie.
                              • vaud Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 23.10.08, 23:57
                                Dobranoc, mowie z ustami pelnymi makowca miedzy brzegiem pucharu.
                                • jan.kran Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 24.10.08, 07:27
                                  Wpełzam porannie. Ciemność widzę , ciemność ...
                                • zielonamysz Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 24.10.08, 07:30
                                  Wydrapuje resztki makowca popijajac herbatka. Ten makowiec jak znalazl, bo
                                  posiadywalam w domu jedno samotne jajko wiec skrocilam jego cierpienia ale ciut
                                  to malo,a teraz prosze: nieoczekiwany makowczyk...
                                  Grek milczy co wrozy zle ale niech on idzie ad calendas graecas jesli wola.
                                  Pan Br sie opowiadal, ze znika? Imma pewnie wie.
                                  Zawsze byl regular.
                                  To lece sie przeleciec..


                                  • zielonamysz piatek zycia rozkwita paczek,,, 24.10.08, 07:42
                                    Na watkach ja nie tak dzialne jak pani Milli
                                    • jan.kran Re: piatek zycia rozkwita paczek,,, 24.10.08, 07:43
                                      Witaj Pani Myszo porannie:)
                                      • vaud Re: piatek zycia rozkwita paczek,,, 24.10.08, 20:27
                                        to wesolego weekendu zycze i znikam w realu
                                        • brezly Wpelz zdyszany, zgoniony i ogolnie nie do zycia 27.10.08, 10:47
                                          Hej ho hej ho....

                                          Jak u Sapkowskiego: Wielki Gon!
                                          • koza.podkuta Re: Wpelz zdyszany, zgoniony i ogolnie nie do zyc 27.10.08, 10:54
                                            Do nieobecności usprawiedliwienia zaświadczenie od dentysty się nie liczy.
                                            Bilety kolejowe też nie. Co najwyżej zwolnienie od ginekologa.
                                            • zielonamysz Re: Wpelz zdyszany, zgoniony i ogolnie nie do zyc 27.10.08, 11:34
                                              No czy ja wiem. Gin e Kolog to roznie byc moze.Niestety ja tylko z herbata. Dziw
                                              ,ze dziew taki maly. Pojda nam/ mnie po premii jak nic.
                                              Wlosy krece, herb pije i sie szykuje. Chca mnie krecic i zobaczymy co zakreca
                                              wiec o kciuki prosze.. o 12 tak gdzies..
                                              • brezly Re: Wpelz zdyszany, zgoniony i ogolnie nie do zyc 27.10.08, 11:37
                                                Sie robi, pani Myszko:-)
                                                Ddendobry Kozie :-)
                                                • lira_korbowa Re: Wpelz zdyszany, zgoniony i ogolnie nie do zyc 27.10.08, 12:16
                                                  UUU, a nie za późno od teraz?
                                              • koza.podkuta Opatrzność czuwała, bym wcześniej nie 27.10.08, 12:15
                                                przeczytała.
                                                Choć jest właśnie "tak gdzieś".
                                                Moim zdaniem, a ono się dla mnie liczy, to kciuki należałoby trzymać za tych, co
                                                kręcić będą. Pani im tak w głowach może pomieszać, że jedni będą w prawo, drudzy
                                                w lewo a inni jeszcze w niebie natchnienia szukać będą .
                                                • koza.podkuta O, przepraszam 27.10.08, 12:17
                                                  pani Myszka jest właśnie kręcona, więc dzień dobry Brezly!
                                              • koza.podkuta Re: Wpelz zdyszany, zgoniony i ogolnie nie do zyc 27.10.08, 12:28
                                                Dziew mały, ale doskonały.
                                                Bo my arras tkamy.
                                                Nie sztuka ilość wielką serwetek nasztrykować pod kieliszki dla leworęcznych.
                                                Arras zaś, szach perski zechce kupić i Pani znowu pod te nudne palmy będzie
                                                miała za co.
                                                • jan.kran Re: Wpelz zdyszany, zgoniony i ogolnie nie do zyc 27.10.08, 14:14
                                                  DarDziew !!!

                                                  Ja nadal robię porządki , głównie w papierach i moja trauma osiąga szczyty.
                                                  Jedynie muzyka na full mnie uspakaja ...
                                                  Mam nadzieję że sąsiedzi w pracy ...
                                                  Poza tym jestem zakręcona jak sloik twist bo usiłuję nawiązać kontakt z
                                                  norweskimi urzędami.
                                                  Poziom nierealności i transedencji w kontaktach osiąga poziom wysoki ale
                                                  chyba urzędnicy na całym swiecie to jakaś zmutowana rasa z innej Galaktyki.
                                                  Kran
                                                  • zielonamysz Re: Wpelz zdyszany, zgoniony i ogolnie nie do zyc 27.10.08, 14:37
                                                    Moze ich do nas naslali? Tych biurokratow. By nas wlasnie biuro kracili. To mozliwe.

                                                    Co do krecenia to negocjuje krecenie. Znaczy Steven czy Roman nie dzwonia ale
                                                    inni tak. No,zobaczymy. Na razie ze tak powiem kanwe negocjuje i kobitka, ktora
                                                    chce to produkowac pelna entuzjazmu.

                                                    Czyli jest niezle.Dzieki za kciuki..2 godziny gwarzylysmy. Rzucilam pomysl by
                                                    wyslala do Stevena i powiedziala, ze moze:)
                                                    No ja mam takie plakaty z przed dwoch lat gdzie zycza mi Stevena wiec mam alibi..
                                                    Ale w ostatecznosci no..mam swoje idee i ona podobne wiec jakby baza jest.Teraz
                                                    czas na nadbudowe. I moze bede przy tym pracowac...
                                                  • brezly Re: Wpelz zdyszany, zgoniony i ogolnie nie do zyc 27.10.08, 14:50
                                                    No, Kraanie:-)

                                                    Urzednik na calym swiecie jest osobnikiem targanym dwoma problemami.
                                                    Charakteryzuje go niepewnosc teoriopoznawacza i swiadomosc tragiczna.

                                                    Niepewnosc teoriopoznawcza wynika z nieskonczonosci swiata i wynikajacej stad
                                                    metamatematycznej drzaczki przepisow.

                                                    Otoz bowiem z nieskonczonosci swiata wynika dla Regulacji Ustawowej ten sam
                                                    problem ktory znany jest matematyce, a wlasciwie metamtatyce.
                                                    Idzie o problem nierozstrzagalnosci. Oto bowiem Calosc Regulacji Ustwawowej jest
                                                    jak matematyka: albo niezupelna, czyli nie rozstrzyga wszystkiego, albo tez
                                                    zawiera przepisy wzajemnie sprzeczne.

                                                    Z kolei swiadomosc tragiczna urzednika wynika stad ze jest poddany, niczym
                                                    bohaterowie greckiej tragedii dzialaniu dwoch sprzecznych ze soba racji, co
                                                    zadna nie jest wyzsza niz ta druga. Najczesciej objawia sie to tym ze
                                                    obywatelowi cos tam np. przysluguje (w mysl Regulacji) ale na to Nie Ma
                                                    Pieniedzy. W mysl faktow.

                                                    Poddany takiej goraczce filozoficznej urzednik reaguje w oczywisty sposob
                                                    sklonnoscia do metafizyki. Tworzy sobie postac Wszechmogacego Zwierzchnika,
                                                    ktory widzi lepiej caloksztalt problemu, a pozorne paradoksy sa Tajemnica i
                                                    Czescia Zwierzchniczego Planu (umyslem urzednika nieobejmowalnej). Konsekwencja
                                                    takiej zwierzchnikodycei (ustawodycei) jest koncepcja Historii Uregulowania, w
                                                    mysl ktorej obecny chaos prawny jest faza przejsciowa, po ktorej nastapi
                                                    Absolutny Porzadek Regulacyjny.

                                                    Niestety, stan chwilowy stawrza wrazenie ze albo Zwierzchnik spieprzyl robote i
                                                    teraz go ona nie obchodzi, albo tez opuscil urzednikow (ale kiedys wroci).
                                                    Niektorzy urzednicy, tzw aszefisci, uwazaja ze Zwierzchnika nie ma. I sami
                                                    musimy sobie radzic z wroga i niedoskonala Regulacja Ustawowa, nadajac jej sens
                                                    plynacy z nas samych. Co oczywiscie obejmuje pluralizm rozwiazan, pogodzenie sie
                                                    z paradoksami i ogolna niedoskonalosc procedur.

                                                    No!
                                                  • jan.kran Re: Wpelz zdyszany, zgoniony i ogolnie nie do zyc 27.10.08, 15:09
                                                    Zasłużyłeś na precelka , co ja mówie na precla :))))))))))

                                                    Mnie zmiotło jak po dłuższych poszukiwaniach dotarłam do Pani Urz. Gł. i
                                                    najpierw się okazało że kurs jaki mnie interesuje nie wystartuje być może bo
                                                    za mało chętnych a jak powiedziałam że ja chętna a warunki spełniam w 200 % to
                                                    okazało się że musze konkurować o miejsce.
                                                    Podwójna mowa Jej...
                                                    Pomijąc chamstwo że jak powiedziałam że mam kompletne inne wykształcenie i
                                                    chę sie przekwalifikować to zostałam zapytana czemu nie używam tego w czym się
                                                    wykształciłam.
                                                    Dodam że szukam kursu w zawodzie poszukiwanym i ze sporą możliwością zatrudnienia.
                                                    Nie lubię ciekawskich i zakręconych biurokratów.

                                                    Trurla by na nich napuścić ....
                                                  • brezly Re: Wpelz zdyszany, zgoniony i ogolnie nie do zyc 27.10.08, 15:19
                                                    Trurla z maszyna na duze B?
                                                  • jan.kran Re: Wpelz zdyszany, zgoniony i ogolnie nie do zyc 27.10.08, 18:57
                                                    Tak , z oczami jak gwiazdy i sekretarką:o)
                                                  • audrey.h ... 28.10.08, 01:26
                                                    > Urzednik na calym swiecie jest osobnikiem
                                                    (...)
                                                    > z paradoksami i ogolna niedoskonalosc procedur.


                                                    "I za to właśnie kocham Internet. Za taką literaturę."
                                                    :)
                                                  • vaud Re: ... 28.10.08, 03:40
                                                    Panie B-Y, dzieki za kawalek o Urzedzie i Regulacjachi Zwierzchniku,
                                                    ktory jeszcze tu wroci... yhyhy

                                                    Ide spac.Jutro sie dolacze do produkcji arrasu.
                                                  • zielonamysz Ranek rrymuje sie z dzbanek 28.10.08, 07:38
                                                    Wnaszam dzbanek z herbata czerwona co by dziewiarzom sie zwawiej dziewalo
                                                    arrasa. Dzien spoko-cisnienie wysokie wiec mysle ze obrabek powinnismy
                                                    wydziergac przynajmniej. Kot sie obudzil pozarl co dalam i teraz spi uwierajac
                                                    mnie w lokiec. Na razie znikam ale sie pojawie gdy cos juz wyhaftuje.Czemuz
                                                    slowo haftuje ma niedobre u mnie konotacje no..czemuz. Przypomina mi sie poeta
                                                    izraelski polskiej proweniencji co kazal tlumaczce znalezc slowo zastepcze do
                                                    pruje Babcia pruje bo mu sie zle kojarzylo. Czemuz...
                                                    Co tez on pruł. No a co moze babcia.Ale tlumaczka miala problem.
                                                  • brezly Re: Ranek rrymuje sie z dzbanek 28.10.08, 08:32
                                                    "Darla wzdluz szwow"? Niezly lamaniec:-)

                                                    Wpelz urlopowoprzeiebieniowy, wilgotny i zimny.
                                                  • jan.kran Re: Ranek rrymuje sie z dzbanek 28.10.08, 08:45
                                                    Wylewam sobie dzbanek herbaty na głowę żeby sie dobudzić i idę szukać Walerii
                                                    bo dziś , jutro i pewnie do końca swiata i jeden dzień robię porządki w papierach.
                                                    Jakieś mitologiczne konotacje mi sie nasuwają , stajnia Augiasza , Syzyf ...
                                                    Dla równowagi robię też porządki w CD i książkach ...
                                                    Kran
                                                  • millefiori Re: Ranek rrymuje sie z dzbanek 28.10.08, 08:46
                                                    Wchodze z kawa w oczekiwaniu na powtorne pojawienie sie fachowca od pompy w
                                                    piecu od cieplej wody. Fachowiec dotarl pierwszy raz w piatek. Naprawil - na
                                                    chwile, jak sie okazalo. Po powrocie z lotniska w kotlowni zastalam wlasciciela
                                                    chalupy, ktory przyszedl skontrolowac sytuacje piecowa i uczestowal mnie hiobowa
                                                    wiescia, ze pompa padla ponownie, a wczesniej niz w poniedzialek zadna sila
                                                    naprawcza sie nie pojawi,wyrazil swe glebokie ubolewanie z powodu zimnych
                                                    prysznicow w ciagu nadchodzacych dni. Majac w domostwie 4 sztuki ludzia na
                                                    weekend pisnelam jeno cicho. Nastepnie, po zalnieciu sie mailowym, dostalam
                                                    szybka instrukcje od Zaprzyjaznionej Duszy, zebym wziela mlotek i postukala w
                                                    pompe od strony elektryki. Wzielam mlotek i poszlam stukac. Nic. Woda nadal
                                                    zimna, termostat ani drgnal. Poznym wieczorem, ponowilam probe potluczenia
                                                    mlotkiem w pompe, tak raczej dla przyzwoitosci i poczucia, ze zrobilam, co w
                                                    mojej mocy. W sobote rano ku memu zaskoczeniu - polala sie z kranow goraca woda.
                                                    I tak zostalo. Wczoraj rano zadzwonili z centrali fachowcow z zapytaniem o wode.
                                                    Mowie, ze cud sie zdarzyl i na razie mam, ale nie wiem, na jak dlugo (do
                                                    mlotkowania elektryki sie nie przyznalam), bo pompa, jak widac, kaprysna jest.
                                                    To teraz siedze, i czekam, jako ze fachowiec mial byc o 8 a go nie ma. Za to
                                                    jest mgla taka, ze koniec swiata w odleglosci 20 metrow sie znajduje. Jeszcze
                                                    jedna kawa wiec.

                                                    PS. Babcia mogla usuwac starą konserwację.
                                                  • jan.kran Re: Ranek rrymuje sie z dzbanek 28.10.08, 08:50
                                                    Może fachowiec błąka się we mgle ...
                                                  • zielonamysz Re: Ranek rrymuje sie z dzbanek 28.10.08, 09:34
                                                    Mgliste perspektywy.
                                                    jeszcze sie nie wzielam ale zamiar mam.
                                                    Mozna chyba przyjac ze to polowa sukcesu.
                                                    Wlasnie wzielam goracy prysznic.Moze powinnam zimny.
                                                    No krosno w dlon, albo mloty do roboty skoro to u pani Milki z takiem sukcesem..
                                                    Idęż
                                                  • zielonamysz Re: Ranek rrymuje sie z dzbanek 29.10.08, 07:01
                                                    Rany no nie bede sie pod soba wpisywala.Czy tu strike sie zaczyna czy cós?
                                                    Ide.
                                                  • millefiori Re: Ranek rrymuje sie z dzbanek 29.10.08, 07:28
                                                    Ide z kawa. Dzien dobry, pani Zielona. No fakt, cos slabo z wpisami w ksiedze, a
                                                    jak pani Ziuta wroci z konferencji kadr kadrowych, to sie dopiero nam dostanie
                                                    za brak dyscypliny i moze nawet po premii poleca. A ze my w czwartym kwartale,
                                                    to sie spytam, czy lista na paczki swiateczne juz zostala zaktualizowana i co z
                                                    zakladowymi: Andrzejkami, Barborka i Mikolajem? Aha, i czemu nie bylo zadnej
                                                    wycieczki zakladowej na grzyby w tym roku, tylko kazdy musial na wlasna reke, te
                                                    grzyby zbierac- to pytanie do socjalu? Ja nie wiem, lepiej mialo byc, a jest
                                                    gorzej. O, przedzy w kolorze nr 2908 mi zabraklo, a tu na magazynie nie ma, i
                                                    nie wiadomo kiedy bedzie, bo to 4 kwartal.
                                                    Wiec musze sama pojechac i kupic, coby wyrob standard trzymal.
                                                  • zielonamysz Re: Ranek rrymuje sie z dzbanek 29.10.08, 07:46
                                                    Ano. To wszystko dlatego,ze pani znikla i nie mial kto porzadku trzymac.
                                                    Wpadalam z wizyta na zaprzyjaznone forum a tam swieto.Jak znalazl dla nas:
                                                    28 października – Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów

                                                    Jutro tez cos niezłego sie szykuje..

                                                    nonsensopedia.wikia.com/wiki/Kalendarz_%C5%9Bwi%C4%85t_nietypowych#Pa.C5.BAdziernik
                                                  • brezly Re: Ranek rrymuje sie z dzbanek 29.10.08, 08:47
                                                    Wpelzam aspirynujac do tego i owego. Kich kich:-)
                                                  • millefiori Czwartek, nic nie wartek 30.10.08, 07:43
                                                    Panie Brezly, z opoznieniem, sto lat i zdrowia.
                                                    Cud, przed pania Zielona weszlam z kawa i sie rozgladam. Widze ze aktyw nowych
                                                    kadr przeszedl z udziewem na nocna szychte, dzien dobry.
                                                    To zostawiam dzbanek z kawa i ide wykuwac nowe jutro ze swietlana perspektywa.
                                                    Moze do miasta P skocze, w ramach jutra albo pojutrza?
    • jan.kran Re: XXI Xsiega Wychodkuff y Vychodkuff 30.10.08, 09:31
      Wchodzę sennie i porannie , na Hali pustki tylko Pani Wiki na sąsiednim krośnie
      przędie arras aż furczy :)
      • brezly Czwartek, nic nie wartek/tren(ch/d) roboczy 30.10.08, 09:39
        Z kazdego kata niechec czlowieka ujmuje
        A serce wsrod nawalu robot sobot wypatruje
        • zielonamysz Re: Czwartek, nic nie wartek/tren(ch/d) roboczy 30.10.08, 10:17
          Wpelzam zaspana. Herbatke stawiam na parapecie i pety wyrzucam z podstawki
          doniczki ze zwiedlą paprotką.
          Wieje, nic sie nie dzieje, jesienją zieje, na prace eje.
          Czyli krosno w dłon, i na koń..
          • zielonamysz Re: Czwartek, nic nie wartek/tren(ch/d) roboczy 31.10.08, 07:24
            No qurcze Nikt wczoraj nie wpelz,no..
            Wypelzam i ide zrobic ziolka.
            • brezly Piatek, sobie nie dogadzam 31.10.08, 09:27
              Od 10.00 sie naradzam :-((
              • brezly Wpad pierwszolistopadowy 01.11.08, 08:51
                Katem oka ujrzalem tytul "marzenia utkwily w nieruchmoscia". No, zostaly
                zimmobilizowane.
                Ddybry.
                • jan.kran Re: Wpad pierwszolistopadowy 01.11.08, 09:00
                  Brybry... Poranne przymrozki się zaczynają ...
                  • zielonamysz Re: Wpad pierwszolistopadowy 01.11.08, 09:23
                    DBry..Ale ladnie jest..
                    • brezly Re: Wpad pierwszolistopadowy 01.11.08, 09:27
                      No, u nas nie leje. CzeWam:-)
                      • lira_korbowa Re: Wpad pierwszolistopadowy 01.11.08, 13:03
                        Cze! No jak nie leje, jak leje?
                        Idę się potaplać w cmentarnem błocie.
                        • zielonamysz wpad ka 03.11.08, 06:23
                          Jestem bo sie przy z wy czailam. Za oknem swita. Mgli.
                          Mus dziergac. Bo mi arrasa chca kupic co raz nowsi i jedni nawet chca bym im
                          dziergala. Wiec moze zmienie hale.
                          Oni ztegoarrasa chca cztery arrasy zobic. I jeden duzy arras.No.
                          Cud nad urna.
                          A moj szef produkcji mi napisal ze nie ma potencjalu no.
                          Ach.
                          czyli herbata ziolowo na oknie i ryz w garnku bo ostatnio jadam tylko
                          riż...chetnie sie podziele bo juz mi wychodzi...
                          • brezly Re: wpad ka 03.11.08, 08:36
                            Ach, ach.
                            Ja dzis musze Badac Na Przepustnosc. A nie chce mi sie. Ta generalnie. Ale muszem.
                            Ddxybry.
                            • modliszka61 Re: wpad ka 03.11.08, 09:46
                              Ja dziś badam szczelność w jednostce.Nawet bardzo mi się chce.
                              Dzień dobry o poranku.
                              • zielonamysz Re: wpad ka 03.11.08, 10:09
                                Przepustowosc i szczelnosc To chyba juz mi sie chce dziergac.
                                • brezly Re: wpad ka 03.11.08, 10:12
                                  Pani Myszko, wpis mam na blogu o tematyce wydawniczej poniekad. Moze paniom
                                  zainteresuje.
                                  • lira_korbowa Re: wpad ka 03.11.08, 10:55
                                    Wpełzam z pytaniem zawisłym na różanych wargach - gdzież obiecane 18
                                    st. i słońce, no gdzież?
                                    • brezly Re: wpad ka 03.11.08, 10:59
                                      Znuzone plucha ust Liry pakowie...

                                      Mozliwy rym: "Krakowie"

                                      Czesc:-9
                                      • lira_korbowa Re: wpad ka 03.11.08, 11:04
                                        Cześć :-) Koleżanka donosi, że właśnie pani w Pytaniu na śniadanie
                                        (TVP 2) podsumowała, jak następuje: "Buty są znakomitym zwieńczeniem
                                        sylwetki".
                                        • brezly Re: wpad ka 03.11.08, 11:14
                                          Od takiego wienca co chodzi w stalym zwiazku fraz. z wiazankami kwiatow.
                                          • millefiori Re: wpad ka 03.11.08, 12:07
                                            Jak butami do przodu... Przebiegam z kawa z drobnym tupotem szpilek, ktore zaraz
                                            zmienie na obuwie ochronne, bowiem zwiozlam 3 sosnowe skrzynie do montazu
                                            wlasnorecznego celem poszerzenia powierzchni spalnej pod ukosem dachowym. Dziac
                                            dzis bede przy uzyciu srubokreta a mlotka. Ten ukosny sufit za bardzo daje sie
                                            mej glowie we znaki, auc! wiec, zanim oglusze sie ostatecznie, raz a dobrze, to
                                            poskrecam rzeczone, ale musze najpierw wewlec to-to z garazu przez 4 pietra na
                                            gore...
                                            • zielonamysz Re: wpad ka 03.11.08, 14:33
                                              Wpadam jako kobieta ekscesu, tfu sukcesu, co sie tez walnela w glowe.
                                              Pani Milli, to czasem dobrze robi.

                                              panie Brezelku , pan mi da linkowie do swojej strony bo ja nie wiem gdzie..
                                              Znaczy bylam, ale zabylam..
                                              Powinien pan sobie w sygnaturke..
                                              • brezly Re: wpad ka 03.11.08, 14:37
                                                Tu, pani Myszko:
                                                polishizna.blox.pl/html
                                                Pani Fiorciu, zeby pani nie przyskrzynilo aby.
                                                • zielonamysz Liscie 04.11.08, 08:08
                                                  zniknely nie wiadomo kiedy z drzewa co je widze z okna.No, prawie nie ma.
                                                  Wchodze z herbatka,prosze sie czestowac.
                                                  Panie Brezelku, Herbert mi sie podobal:)u pana.I dorzucilam sobie do zakladek
                                                  stronke.

                                                  • brezly Re: Liscie 04.11.08, 08:45
                                                    dddybry:-)
                                                    Jakos tak jakostakowato. Nibynicnie ale dobrze sie to nie skonczy dzis.
                                                    Zobaczymy czy kawa pomoze.
                                                  • millefiori Re: Liscie 04.11.08, 09:12
                                                    Niose kawe, pelny dzbanek. Skrzynie przybieraja ksztalty. Czeka mnie zonglerka
                                                    meblami pod ukosnym dachem. To, zeby nie dac sie przyskrzynic, zdejmuje szpilki
                                                    i po cichu, na palcach, fasuje siatke maskujaca z magazynku i schodze do
                                                    podziemia dziac strategiczne okonturowania.
                                                  • zielonamysz Re: Liscie 04.11.08, 14:30
                                                    Pani jeszcze zostanie Indiana Jonesem. Od hebla i wyrobu mebla po w filmach bla bla.
                                                  • zielonamysz Mgli 05.11.08, 07:05
                                                    Sto.Wnosze kawe i sie wynosze.
                                                  • koza.podkuta Re: Mgli 05.11.08, 08:06
                                                    Mogę wziąć.
                                                    Sto a nawet cztery.
                                                    W końcu są to cyfry, żadne tam litery.
                                                  • koza.podkuta Re: Mgli 05.11.08, 08:08
                                                    Skopiować styl pracy Pani Myszki byłoby mi trudno.
                                                    Ona opanowała strategię, u mnie panuje chaos i życie na brudno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka