Dodaj do ulubionych

Bałagan w jaskini nastolatka.

25.10.03, 09:42
Przeszłam już dwa razy przez problem bałaganu w jaskiniach nastolatków.
Obecnie przechodzę trzeci raz. Ponieważ nie chce mi się wrzeszczeć i coś
kazać, próbuję innymi sposobami skłonić córkę do posprzątania pokoju.
Mama: - Ale masz bałagan. Ludzie nie mogą tak żyć. U kogo może jeszcze być
taki bałagan?
Córka: - U innych nastolatków.
Mama: - Może u jakiegoś kloszarda?
Córka: - Oni nie mają domów.
Mama: - To może w melinie pijackiej...
Córka: - Tam się walają butelki, a nie książki.
Mama niewychowawczo parska śmiechem i wybiega z pokoju córki.
Córka mamrocze pod nosem: - Po co to całe sprzątanie, i tak się nabrudzi...
Obserwuj wątek
    • ormond Re: Bałagan w jaskini nastolatka. 25.10.03, 10:03
      Czy to jest tak ze wszystkimi nastolatkami? Z nasz corka, to juz bylo tak zle,
      ze po prostu nie wchodzilismy do jej pokoju zeby nie psuc sobie humorow i nie
      wszczynac nieuchronnych awantur na tym tle... Ale jedni nasi znajomi podali nam
      taka recepte - drastyczna - ale ponoc skuteczna: cokolwiek jest znalezione na
      podlodze przez rodzicow w pokoju nastolatka, zostaje wyrzycone przed drzwi
      wejsciowe domu, gdy nastolatek wraca ze szkoly, znajduje swoje rzeczy
      rozwleczone przez wiatr po podworku....
    • awee Re: Bałagan w jaskini nastolatka. 25.10.03, 16:27
      A czym jest bałagan ? Tym, że książki nie stoją w jednym miejscu pod
      sznurkiem tylko leżą gdzieś tam albo tu ? Albo że na półce stoi kubek z
      niedopitą herbatą , a biurko nie świeci pustką jak w muzeum, tylko są na nim
      m.in. różne kartki i karteczki z ważnymi informacjami. Nie wolno ich schować
      czy wywalić, ponieważ są bardzo istotne właśnie teraz....a płyta też nie jest
      na stojaku, tylko leży na łóżku - w tym momencie była potrzebna....itp.

      To nie jest bałagan to jest: a r t y s t y c z ny c h a o s. Minie.
      I będzie ład przestrzenny. Czasem będzie aż za ładnie i za porządnie - jak na
      wystawie. Jakoś tak sztucznie.

      I nie warto się przejmować bo po co ?

      Moja Mama kiedyś też zaśmiała się zupełnie niepedagogicznie. Stało się wówczas
      jak zadałam pytanie po serii słownych wymian w stylu: "jest bałagan" , "nie
      ma" , "przecież widzę" :
      Zdanie pytające brzmiało : "Wierzysz w to co mówię, czy w to co widzisz?"
      Hmm, mocny argument był :)
      • habitus Re: Bałagan w jaskini nastolatka. 25.10.03, 16:49
        Przeczytam to Zuzi. A co tam, niech dziecko wie, że punkt widzenia zależy od
        punktu siedzenia... :))))
        • awee Bałagan.... 25.10.03, 18:42
          habitus napisała:

          > Przeczytam to Zuzi. A co tam, niech dziecko wie, że punkt widzenia zależy od
          > punktu siedzenia... :))))


          Rozumiem, mój punkt siedzenia jest inny niz Twój :)
          Ja siedzę w B. a Ty w W. ;)

          A jaka była reakcja Zuzi ?
          • habitus Re: Bałagan.... 25.10.03, 19:08
            Zuzka swoje reakcje obecnie wymrukuje i mamrocze. Wymamrotała: "No właśnie.
            Dobre, he, he...".
            W zasadzie to ja siedzę w O. a nie w W. :))) Miałam iść do teatru na "Kurkę
            wodną", ale się wyłgałam. Koleżanka pójdzie z dzieckiem. I sobie tak siedzę
            zaglądając co chwila na forum, a tam cisza, i pustka przeogromna i czasem Awee,
            jak żaglowa łódź śmignie na horyzoncie i zniknie zaraz jak sen jaki złoty...
            • awee Re: Bałagan.... 25.10.03, 19:35

              Taaa....bo ja sama sobie sterem, żeglarzem i łodzią ;)))

              ...a znikam z horyzontu zaraz po pojawieniu się, bo problem niemały jest.
              Muszę opróznić 10 półek z różnymi książkami i innymi takimi ( przed małym
              remontem ). Książki będą i tu i tam i wszędzie....O rany! a to jeszcze nic, bo
              w środę to dopiero będzie BAŁAGAN po ekipie remontowej....
              • habitus Re: Bałagan.... 25.10.03, 19:58
                Musicie rozpostrzeć (:-)) na podłodze folię malarską i to najlepiej na
                położonej pod spód tekturze. Jak będą chodzić w buciorach mogą uszkodzić
                podłogę. Kup taśmę malarską i oklej szyby przed malowaniem ram okiennych (przy
                brzegu szyby, tuż przy ramie) bo inaczej czeka cię skrobanie żyletką.
                Lampyścienne i sufitowe trzeba zdjąć. Zakleić też parapet, gniazdka i
                przełączniki bo wszystko upaprzą.
                • aand Re: Bałagan.... 25.10.03, 20:33
                  habitus napisała:

                  > Musicie rozpostrzeć (:-)) na podłodze folię malarską i to najlepiej na
                  > położonej pod spód tekturze. Jak będą chodzić w buciorach mogą uszkodzić
                  > podłogę. Kup taśmę malarską i oklej szyby przed malowaniem ram okiennych
                  (przy
                  > brzegu szyby, tuż przy ramie) bo inaczej czeka cię skrobanie żyletką.
                  > Lampyścienne i sufitowe trzeba zdjąć. Zakleić też parapet, gniazdka i
                  > przełączniki bo wszystko upaprzą.

                  Cytat za "Habitus. Dzieła wszystkie"

                  Copyright by Habi Edition.

                  :)
    • freewolf Re: Bałagan w jaskini nastolatka. 26.10.03, 12:01
      habitus napisała:

      > Córka mamrocze pod nosem: - Po co to całe sprzątanie, i tak się nabrudzi...

      Co racja to racja. Przekaż moje wyrazy solidarności.
      Jedno z praw Murphy'ego dotyczących prac domowych:
      "Albo masz porządek, albo wszystko pod ręką."
      PS: Nie ma to jak mieszkać samemu. :))
      Choć z drugiej strony - jak się chce zaprosić dziewczynę, to sprzątanie i 4
      godziny może zająć. :(((
    • all2 Re: Bałagan w jaskini nastolatka. 26.10.03, 20:49
      a w jaskini siedmiolatka? sprzątanie pomaga na jeden dzień, a potem co chwilę
      rozlega się wrzask: mama, zginęęęęło...
      • ralston Re: Bałagan w jaskini nastolatka. 27.10.03, 08:55
        All - ja mam ośmiolatka i w pełni Cię rozumiem :) Co ciekawe jego własny
        bałagan mu nie przeszkadza, nawet jeśli to nie są tylko książki nie ustawione
        pod sznurek, o których było wcześniej, ale np. ścinki papieru na dywanie, czy
        ogryzek od jabłka na biurku czy drobiny plasteliny lub gliny wszędzie. Ale
        niech tylko jego trzy i pół letnia siostra wejdzie do jego pokoju zaraz rozlega
        się krzyk (słyszalny prawdopodobnie i na Żoliborzu i na Młocinach): "Mama! Ulka
        mi bałagani!!! :)))
        • ralston Re: Bałagan w jaskini nastolatka. 27.10.03, 09:25
          A z kolei Ula na propozycję "Posprzątaj swoje zabaweczki" rozkłada szeroko
          rączki i niewinnym głosikiem odpowiada: "Nie mogę..." :)))
          • saunne Re: Bałagan w jaskini nastolatka. 27.10.03, 09:40
            :-))))))))))))))))))))))))
            • ralston Re: Bałagan w jaskini nastolatka. 27.10.03, 09:46
              Taaa... tylko mi nie do śmiechu jest wtedy :)))
              • saunne Re: Bałagan w jaskini nastolatka. 27.10.03, 10:23
                zwłaszcza, że to by było niepedagogiczne :-)

                Czy Wasze dzieci przechodziły fazę upodabniania się do starszego rodzeństwa?
                • ralston Re: Bałagan w jaskini nastolatka. 27.10.03, 11:10
                  saunne napisała:

                  > zwłaszcza, że to by było niepedagogiczne :-)

                  Oczywiście. Więc z całą surowością na jaką mnie było stać... sam zbierałem
                  zabawki :))) Żartuję - czasami zbieramy razem - dla zachęty. Najcześciej jednak
                  zbiera w końcu sama...
                  >
                  > Czy Wasze dzieci przechodziły fazę upodabniania się do starszego rodzeństwa?

                  Oczywiście. Ciekawe, że na ogół starszego naśladuje w rozrabianiu :)))
                • freewolf Re: Bałagan w jaskini nastolatka. 27.10.03, 14:03
                  saunne napisała:

                  > Czy Wasze dzieci przechodziły fazę upodabniania się do starszego rodzeństwa?

                  Nie mam jeszcze dzieci, ale na przykładzie mojego młodszego z dumą (i ku
                  zgrozie moich rodziców:] ) stwierdzam, że robi się coraz bardziej podobny do
                  mnie. ;))
        • awee Re: Bałagan w jaskini.... 27.10.03, 10:37
          ralston napisał:

          > All - ja mam ośmiolatka i w pełni Cię rozumiem :) Co ciekawe jego własny
          > bałagan mu nie przeszkadza, nawet jeśli to nie są tylko książki nie ustawione
          > pod sznurek, o których było wcześniej, ale np. ścinki papieru na dywanie, czy
          > ogryzek od jabłka na biurku czy drobiny plasteliny lub gliny wszędzie.

          Co ciekawe własny "bałagan" zasadniczo nie przeszkadza. I dotyczy to zarówno
          nastolatka, siedmiolatka czy siedemdziesięciolatka. Tylko jak się spojrzy obok
          na jaskinię kogoś innego, to od razu "nieład" rzuca się w oczy :)
          • ralston Re: Bałagan w jaskini.... 27.10.03, 11:26
            awee napisała:

            >
            > Co ciekawe własny "bałagan" zasadniczo nie przeszkadza. I dotyczy to zarówno
            > nastolatka, siedmiolatka czy siedemdziesięciolatka. Tylko jak się spojrzy
            obok
            > na jaskinię kogoś innego, to od razu "nieład" rzuca się w oczy :)
            >
            Dobrze, że nie widzicie teraz mojego biurka :)))
            • awee Bałagan w jaskini.... 27.10.03, 12:51
              ralston napisał:

              > Dobrze, że nie widzicie teraz mojego biurka :)))

              Czyżby to były ogryzki od jabłka na biurku, drobiny plasteliny lub gliny
              wszędzie no i jeszcze ścinki papieru na dywanie ??

              / No bo podobno niedaleko pada jabłko od jabłoni... ;)) /

              ....ciekawe czy bałaganiarstwo można przekazywać w genach.... :)




              • ralston Re: Bałagan w jaskini.... 27.10.03, 13:53
                awee napisała:

                > ralston napisał:
                >
                > > Dobrze, że nie widzicie teraz mojego biurka :)))
                >
                > Czyżby to były ogryzki od jabłka na biurku, drobiny plasteliny lub gliny
                > wszędzie no i jeszcze ścinki papieru na dywanie ??

                Nie - sterty papierów różnej maści, kilka płyt CD, jakieś długopisy,
                zakreslacze, ołówki, inne materiały biurowe, rozrzucone wizytówki itp. -
                struktura bałaganu zmienia się jednak nieco wraz z wiekiem :)))
                >
                > / No bo podobno niedaleko pada jabłko od jabłoni... ;)) /
                >
                > ....ciekawe czy bałaganiarstwo można przekazywać w genach.... :)
                >
                Żeby zachować obiektywność, zadzwoniłem w tej kwestii do mamy. Wyszło na to, że
                jest dziedziczne :)))
                • habitus Re: Bałagan w jaskini.... 27.10.03, 16:29
                  Po starszych dzieciach zostawały pakiety ubraniowe: kalosze, w kaloszach
                  rajstopy, w rajstopach majtki. Środek sobie poszedł a powłoka została na
                  podłodze. Zuzka kiedyś taki numer zrobiła mi na Bartyckiej. Musiałam ją zabrać
                  do pracy, bo nie miałam jej z kim zostawić. Oglądałam właśnie wanny z
                  hydromasażem dla klienta. Przez chwilę rozmawiałam ze sprzedawcą, nagle widzę,
                  że facet ma barani wzrok i patrzy na coś za moimi plecami. Oglądam się a tam na
                  podłodze pakiet dolny, a metr od niego pakiet górny. Środek sobie poszedł.
                  Dalej wanna z wodą bąbelkującą, a w wannie Zuzia uszczęśliwiona do wypęku. Nie
                  mogłam się zdecydować czy się wstydzić, gniewać czy śmiać. Wybrałam ostatnie.
                  Sprzedawca tak zgłupiał, że zaczął mnie przepraszać :))))) Kupa uciech i
                  facecji. :)))
                  • saunne Re: Bałagan w jaskini.... 27.10.03, 19:20
                    > Po starszych dzieciach zostawały pakiety ubraniowe: kalosze, w kaloszach
                    > rajstopy, w rajstopach majtki. Środek sobie poszedł a powłoka została na
                    > podłodze. Zuzka kiedyś taki numer zrobiła mi na Bartyckiej. Musiałam ją
                    zabrać
                    > do pracy, bo nie miałam jej z kim zostawić. Oglądałam właśnie wanny z
                    > hydromasażem dla klienta. Przez chwilę rozmawiałam ze sprzedawcą, nagle
                    widzę,
                    > że facet ma barani wzrok i patrzy na coś za moimi plecami. Oglądam się a tam
                    na
                    >
                    > podłodze pakiet dolny, a metr od niego pakiet górny. Środek sobie poszedł.
                    > Dalej wanna z wodą bąbelkującą, a w wannie Zuzia uszczęśliwiona do wypęku.
                    Nie
                    > mogłam się zdecydować czy się wstydzić, gniewać czy śmiać. Wybrałam ostatnie.
                    > Sprzedawca tak zgłupiał, że zaczął mnie przepraszać :))))) Kupa uciech i
                    > facecji. :)))

                    :-))))))))))))))))))) Zuzia miała zdrowe podejście - nie należy marnować żadnej
                    szansy w życiu, bo niewiadomo kiedy przyjdzie kolejna ;-)

                    Mój młodszy brat miał okres ubierania się w moje ubrania (np. w spódniczki...)
                    a jaki był oburzony kiedy mama go przebierała spowrotem... Potem nagle nadeszła
                    faza dostrzegania różnic i zaczęło się dzielenie ubrań i innych przedmiotów
                    na "babskie" i "chłopskie" ;-)
                    • ralston Re: Bałagan w jaskini.... 27.10.03, 22:00
                      O mój synio jest pod tym względem szalenie wrażliwy. Za nic w świecie nie
                      zgodzi się na zakup zeszytu w serduszka, bo "dziewczyński" "Mamo, może być
                      ewentualnie ten z Harrym Potterem" :)
                  • freewolf Re: Bałagan w jaskini.... 28.10.03, 11:48
                    habitus napisała:

                    > Po starszych dzieciach zostawały pakiety ubraniowe: kalosze, w kaloszach
                    > rajstopy, w rajstopach majtki. Środek sobie poszedł a powłoka została na
                    > podłodze. Zuzka kiedyś taki numer zrobiła mi na Bartyckiej. Musiałam ją
                    zabrać
                    > do pracy, bo nie miałam jej z kim zostawić. Oglądałam właśnie wanny z
                    > hydromasażem dla klienta. Przez chwilę rozmawiałam ze sprzedawcą, nagle
                    widzę,
                    > że facet ma barani wzrok i patrzy na coś za moimi plecami. Oglądam się a tam
                    na
                    >
                    > podłodze pakiet dolny, a metr od niego pakiet górny. Środek sobie poszedł.
                    > Dalej wanna z wodą bąbelkującą, a w wannie Zuzia uszczęśliwiona do wypęku.
                    Nie
                    > mogłam się zdecydować czy się wstydzić, gniewać czy śmiać. Wybrałam
                    ostatnie.
                    > Sprzedawca tak zgłupiał, że zaczął mnie przepraszać :))))) Kupa uciech i
                    > facecji. :)))

                    A ja tu widzę zmysł praktyczno-ekonomiczny. Zuzka po prostu doszła do wniosku,
                    że nie kupuje się kota w worku i chciała przetestować prezentowane produkty.
                    Uczy się od mamy. :)
                • chatka_ Re: Bałagan w jaskini.... 27.10.03, 23:18
                  ralston napisał:


                  > > ....ciekawe czy bałaganiarstwo można przekazywać w genach.... :)
                  > >
                  > Żeby zachować obiektywność, zadzwoniłem w tej kwestii do mamy. Wyszło na to,
                  że jest dziedziczne :)))

                  Jesli to prawda to nie jestem córka moich rodzicow, chyba ze nie doceniam mojej
                  mamy, ktora mogla sobie tate "wychowac" ;)
                  • ralston Re: Bałagan w jaskini.... 28.10.03, 09:00
                    To znaczy tata bałaganił a Ty nie? ;)
        • all2 A tak z ciekawości... 31.10.03, 14:56
          Ralston, co robisz z plasteliną przylepioną do kanapy? :)))
          • ralston Re: A tak z ciekawości... 31.10.03, 14:59
            Odlepiam.
            • ralston Re: A tak z ciekawości... 31.10.03, 14:59
              ralston napisał:

              > Odlepiam.


              Z kanapy i ze spodni :)))
              • all2 Re: A tak z ciekawości... 31.10.03, 15:34
                A z taką rozsmarowaną?... :)
                • ogabignac Re: A tak z ciekawości... 31.10.03, 15:45
                  all2 napisała:

                  > A z taką rozsmarowaną?... :)

                  Moze palnikiem gazowym wypalic?
                  • all2 Re: A tak z ciekawości... 31.10.03, 15:56
                    ogabignac napisał:

                    > Moze palnikiem gazowym wypalic?


                    Z kanapy czy ze spodni Ralstona i siadających na kanapie gości? :)))

                    Ale to bardzo dobry pomysł. Czekam na następne :))) Może by założyć osobny
                    wątek?
                    • asiia Re: A tak z ciekawości... 03.11.03, 05:51
                      Bałaganiarstwo przechodzi z genami-mam dowody!
                      Na szczęście pewne pozytywne cechy również.
                      Chciałam kiedyś podkreślić córce, że to po mnie taka mądra. Sięgnęłam więc po
                      odpowiednie przysłowie i powiedziałam: "niedaleko pada matka od jabłoni".
                      A córka na to: "a, to zależy ile wypiła". Obśmiałyśmy się jak norki, żartując
                      z upadłej matki /bardzo niepedagogicznie!!!/
                      Asiia
                      P.S.
                      Ale fajne forum, a ja tu chyba kilka miesięcy nie zaglądałam. A dziś odnalazłam
                      je przez wyszukiwarkę. Jest tu gdzieś jakiś spis forów prywatnych-wszystkich?
                      • ralston Re: A tak z ciekawości... 03.11.03, 09:44
                        Witaj Asiia :) Miło, że znowu zajrzałaś.
                        Spisu forów prywatnych jako takiego nie znalazłem. Jest tylko to:
                        forum.gazeta.pl/forum/71,46482.html?x=1273275
                        w podziale na kategorie. Trzeba się wklikać i szukać w poszczególnych grupach.
                        • saunne Re: A tak z ciekawości... 03.11.03, 10:20
                          Asiia gratulacje dla córki za bystrość i błyskotliwość! :-)))

                          A w sprawie odnajdywania forum, to może po prostu dodaj tę stronę do ulubionych?
                          • ralston Re: A tak z ciekawości... 03.11.03, 10:28
                            saunne napisała:


                            > A w sprawie odnajdywania forum, to może po prostu dodaj tę stronę do
                            ulubionych ?

                            I to jest bardzo dobry pomysł :) Popieram.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka