ralston
03.11.03, 10:27
W Warszawie mieszkam już ósmy rok a nie byłem do tej pory na Powązkach. Do
soboty. W sobotę odbyliśmy rodzinny spacer po cmentarzu. Jest rzeczywiście
piękny. Kawał historii z niego bije. I tej głośnej, związanej z wielkimi
nazwiskami, i tej skrytej, znaczonej zapomnianymi nagrobkami.
Miejsce magiczne, które zobaczyć trzeba.
Przy okazji, w ten akurat dość szczególny dzień, można zobaczyć nie tylko
nazwiska wyryte w kamieniu, ale też i nazwiska stojące z puszkami i
kwestujące na rzecz ratowania nekropolii (istotnie wiele pięknych pomników
ząb czasu naruszył już znacznie). Ula kompletnie zignorowała Michała
Żebrowskiego. Nie chciała mu wrzucić pieniążka do puszki. Odrzuciła też
propozycję wspólnej fotografii :)