iryska2604
13.03.21, 18:29
Po wyjaśnieniu, dlaczego Ruscy zabili Lecha Kaczyńskiego i pasażerów pamiętnego lotu do Smoleńska, Antoni Macierewicz podjął się kolejnej misji. Teraz będzie dekomunizować Powązki.
W sukurs przyszedł mu natychmiast na portalu braci Karnowskich Tadeusz M. Płużański, dziennikarz i historyk niezłomny, który apeluje - trzeba wynieść z Powązek truchła Bieruta i Jaruzelskiego. Taki plan powstał w głowie Płużańskiego już wcześniej
Wynik tej wojny jest przesądzony. Ponieważ komuchy to ateiści, więc jako tacy nie mają duszy. Nic więc za nimi nie stoi, żadna siła wyższa. Każdy, kto odezwie się w ich obronie, będzie zdrajcą, ruskim sługusem i żydobolszewikiem.
Ale obrońcy się znajdą. I nie będą to żołnierze spod Lenino ani towarzysze partyjni z lat 80. Pierwsi w większości umarli, drudzy są w PiS lub popierają nową partię matkę. Na Powązkach w imię zasad staną ci, którzy przez całe życie szczerze nienawidzili komuny, walczyli z nią, z jej wyroków siedzieli w więzieniach, ci sami, którzy w czasach PZPR żartowali - dobry komuch to martwy komuch. Taki chichot historii, dawni prześladowcy zmobilizują ich zza grobu. Dla Kaczyńskiego i jego propagandy będzie to koronny, kolejny niezbity dowód na zdradę w Magdalence. Obrońcy spokoju Powązek staną się wnukami Stalina.
Antoni Macierewicz i jego armia odniosą kolejne błyskotliwe zwycięstwo. Od prezydenta dostaną medale za tępienie komunistów w myśl hasła ludzi naprawdę ideowych i do bólu konsekwentnych - nie zaznasz spokoju nawet po śmierci.
Zabić trupa komucha - oto najwyższe bohaterstwo czasów PiS.
wyborcza.pl/7,75968,26877260,smierc-komuszym-trupom.html#S.main_topic-K.C-B.3-L.2.glowka