Dodaj do ulubionych

Kolega meza/chlopaka

05.02.02, 17:46
Powiedzcie jak to jest,ze nie lubie kolegi mojego meza.Ja widze w nim same zle
cechy.Leniwy-nie szuka pracy,jest na utrzymaniu zony.Arogancki-wypomina
innym,zarabiajacym,ze zarabiaja, a on nie. Bezczelny i zlosliwy-kiedys w mojej
obecnosci powiedzial o moim wtedy jeszcze chlopaku,ze"taka pierdola,a sobie
prace i zone znalazl". Nawet mu sie glupio nie zrobilo,ze ja to slyszalam.A moj
maz lubi jego towarzystwo-bo moze pogadac o komputerach,pograc w brydza,pojsc
na piwo.
Z tego co wiem,to czesty przypadek-albo maz nie akceptuje przyjaciolki zony,
albo odwrotnie...
co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: mycha Re: Kolega meza/chlopaka IP: *.acn.waw.pl 05.02.02, 18:54
      Moja polowica tez ma kolegow ktorych nie lubie,ale toleruje. To jego kolega,a
      nie moj. On tez nie musi akceptowac wszystkich moich kolezanek.
      Staram sie byc tolerancyjna, ale noz mi sie w kieszeni otwiera, gdy slysze ze
      taki KTOS probuje wyciagnac mego lubego na piwo.

      Zazdrosny i wredny czlowiek moze duzo zepsuc w dobrym zwiazku celowo. On mysli:
      dlaczego inni maja byc szczesliwi?
      Znam takich niestety. I radze trzymac "reke na pulsie".

      Jeszcze jedno: wymagaj od takich typow kultury slownej. Ja wywalilam z domu
      gostka - kolege meza - ktory smial odezwac sie do mnie tak jak do sluzacej
      (niestety jego zona pozwala by tak sie do niej odnosil). Bardzo szybko wyfrunal
      z mego domu.
      Jestem kobieta i wymagam min. kultury osobistej od wszystkich.
      • kasia28 Re: Kolega meza/chlopaka 05.02.02, 19:01
        Pycha mycha!(ale rymek;))))Ja też takiego wyrzuciłam. To był kolega mojego
        męża na studiach. Tolerowałam go, bo robili jakieś prace, laborki, ale jak
        skończyły się studia to i on wyfrunął. A za co? Właśnie za głupie odzywki, za
        traktowanie mnie jak służącej i popisowy tekst, że: "kobieta do garów i
        dzieci, i mężowi buty pucować" Wyobrażacie sobie? I jak on na mnie patrzył jak
        się "ośmieliłam" wogóle odezwać.Powiedziałam mężowi, ze nie życzę go sobie w
        swoim domu i już. Najgorsze, że nie dotarło, w końcu baba nie ma nic do
        powiedzenia. Więc raz ostentacyjnie nie wpuściłam go do domu jak byłam sama.
        Obraził się i więcej nie przyszedł. Chwała Bogu!
        • Gość: mycha Re: Kolega meza/chlopaka IP: *.acn.waw.pl 05.02.02, 19:20
          Radzilabym rowniez porozmawiac z mezem.
          Od niego tez nalezy wymagac kultury wyslawiania sie do najblizszych. Jak on
          bedzie sie do Ciebie odzywal w ten sam sposob beda sie do Ciebie odnosic wasze
          dzieci.
          Pozdawiam
          • Gość: ernest Re: Kolega meza/chlopaka IP: 195.114.189.* 05.02.02, 23:05
            to o czym mówicie nie mieści mi się w głowie,musiałyście same wypraszać kolegów
            waszych mężów?A co na to wasi mężowie,byli pasywni?Nie mogli sami dać kolegom
            do zrozumienia,że nie są przez was mile widziani i nie zapraszać ich?Dla mnie
            żona jest wazniejsza od kumpli może dlatego,że sama jest moim przyjacielem
            • Gość: kasia28 Re: Kolega meza/chlopaka IP: *.atol.com.pl 05.02.02, 23:30
              Niestety przyłaził tez, gdy męża nie było, więc musiałam sobie sama z tym
              poradzic.
              • Gość: A27 Re: Kolega meza/chlopaka IP: *.proxy.aol.com 06.02.02, 02:23
                Akurat ja nie mam tego problemu. Kolegow meza znosze ok, tylko troche mnie
                nuza, nudza. Ale taki problem to nie problem. Ja jestem z tych, co to na
                imprezach albo pija, albo sie nudza i chca isc do domu. Generalnie mamy z
                mezem podobne gusta jesli chodzi o innych ludzi. Oboje nie znosimy Tylera z
                pracy mojego meza i wymyslamy sobie historyjki, w ktorych Tyler dostaje po
                dupie.
                • Gość: mycha Re: Kolega meza/chlopaka IP: *.acn.waw.pl 06.02.02, 15:43
                  Kolega mego meza ma sposob odzywania sie do kobiet (i do swojej zony)
                  bardzo "dziwnie" -ja tego nieakceptuje (u nikogo). Moj maz "zbaranial", a moja
                  reakcja byla natychmiastowa.
                  Lekcja ta odniosla skutek, gdyz ow kolega w stosunku co do mnie nie pozwala juz
                  sobie na glupie odzywki.
                  • Gość: soso Re: Kolega meza/chlopaka IP: 195.41.66.* 07.02.02, 08:14
                    Dziewczyny,

                    Tak, sa problemy. Ale to dlatego, ze nie kierujecie sie miloscia a szukacie
                    dziury w calym. Znam przypadki, kiedy to kolega meza nie tylko ze jest
                    tolerowany ale nawet idzie sie z nim do lozka. Tak!

                    Make love, not war!

                    Pokoj, pokoj, pokoj!

                    Milosc, milosc, milosc!

                    Do milosci dobry jest i pokoj stolowy - pod nieobecnosc meza oczywiscie.


                    soso
                    • kasia_76 Re: Kolega meza/chlopaka 07.02.02, 17:41
                      No,to juz raczej nie jest kolega,chyba,ze maz to toleruje...
                      • Gość: ernest Re: Kolega meza/chlopaka IP: 195.114.189.* 07.02.02, 20:23
                        o.k. ale jeżeli to toleruje to w.g.mnie, temat na trochę inne forum
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka