Gość: Imagine
IP: *.adsl.navix.net
14.01.04, 02:02
i doszedlem do wniosku, ze nigdy nie bylo, nie ma i nie bedzie zadnego boga.
Coz to za ojciec, ktory chowa sie przede mna i mowi ustami swych "
wizjonerow" ? Coz to za ojciec, ktorego musze sie domyslac ? czy ja tak
traktuje swoje dzieciny ? Wiem, wiem, wolna wola jest tego powodem, on nie
chce ingerowac w nasze zycie. Co za bzdura kosmiczna. Mesjasze, polbogowie,
biskupi i wszyscy swieci to banda oszolomow, z powykrecanymi zwojami nie w
ta strone, w ktora potrzeba. Dosyc tej maskarady i zbrodni na nas samych.
Zmeczylo mnie to. Dosc mam bycia oszukiwanym, zwodzonym. Dosc obietnic
zlotych gor, gdzies tam. Dosc plecenia andronow o pieknie stworzenia i ojcu
przygladajacym sie nam skads tam.
Zycze dobrej nocy.
Imagine.