bulimiczka w pracy

30.10.09, 14:10
mam problem
otóż koleżanka z pracy od kilku miesięcy(ok.3)wymiotuje 2 razy
dziennie o stałych (między 11 a 12 i 15 i 16) porach w łazience.
Problem polega na tym, że mam pokój w pracy na przeciwko tej
łazienki i słyszę jak się "oczyszcza". Dwa tygodnie temu powiesiłam
w tej łazience kartę z adresami organizacji (poradni) zajmujących
się leczeniem (?) bulimi. Po wizycie w łazience tej koleżanki kartka
zniknęła, a ona dalej przychodziła i się "oczysczała". Tydzień temu
powiesiłam więc drugą kartkę ze skutkami fizycznymi i psychicznymi
takiego "oczysczania się" - kartka zniknęła jak poprzednia, a ta
dziewczyna nadal przychodzi do tej łazienki i TO robi. Już nie
chodzi o fakt, że nie mogę pracować, czy coś jeść w pracy, bo słyszę
odgłosy wymiotowania. Jak jej pomóc???
    • 8magdalena8 Re: bulimiczka w pracy 30.10.09, 14:18
      odczep sie, a w pracy sluchaj radia
    • s.p.7 Re: bulimiczka w pracy 30.10.09, 14:52
      zamiast wywieszac "ulotki" po prostu sie z nia zakoleguj
      ona nie potrzebuje rad obcych ludzi bo wie co kazdy chce jej powiedziec

      a kobieta obcej osobie nie uwierzy
    • free123 Re: bulimiczka w pracy 30.10.09, 15:50
      Po prostu ZDECYDOWANIE jej powiedz, że sobie nie życzysz żeby ona w
      taki sposób korzystała z wspólnej toalety.

      Finito.

      I nie baw się w zbawcę z kartkami ;/
      Ona doskonale wie gdzie i jak szukać pomocy.
    • nangaparbat3 Re: bulimiczka w pracy 30.10.09, 22:44
      Musisz sie zdecydowac, bo na razie twierdzisz, ze ty masz problem - to dlaczego
      JEJ chcesz pomagac?
      Przynajmniej nie nazywaj tego "pomaganiem".
      • ewemeralda Re: bulimiczka w pracy 01.11.09, 15:50
        owszem mam problem - co jeżeli coś jej się stanie
        podczas "samooczyszczania" w łazience (np. pęknie jej przełyk)? Będę
        miała wyrzuty, że jej nie pomogłam widząc że ma problem z bulimią.
        Z zakolegowaniem się nie jest prosto - jestem raczej nieśmiała a
        ponadto Ona pracuje w innej firmie i robi taki numer że moja firma
        jest na 4 piętrze (i"moja łazienka") a Jej firma jest na 5 piętrze -
        dlaczego to robi u mnie na piętrze???
        Ale chyba stanę się jednak obojętna - w końcu jest dorosła wie co
        robi a to co robi nie jest karalne. Od jutra siedzę w słuchawkach w
        pracy i ma to w d....ie
        • nangaparbat3 Re: bulimiczka w pracy 01.11.09, 16:28
          Wlasnie Ci chciałam doradzic zatyczki do uszu - mniej szkodzą.
          • ktotam222 Re: bulimiczka w pracy 01.11.09, 17:18
            Witam,
            myślę,że autorka postu źle zrobiła zamieszczając dwokrotnie
            karteczki w toalecie dotyczące zagrożeń i sposobów pomocy osobom
            cierpiącym na bulimię. Koleżanka na pewno mocno to przeżyła. Nie
            wiadomo czy także ktoś inny poza nią nie widział tych kartek. Ona
            doskonale zdaje sobie sprawę ze swojej sytuacji, pewno sama ma do
            siebie pretensje o to że wymiotuje ( a nie umie się powstrzymać)a
            dodatkowym czynnikiem stresujacym jest to że maskuje się przed
            innymi i dlatego chodzi do toalety na innym piętrze.
            Autorko postu czy jeśli ktoś by w tej toalecie zbyt głośno się
            wypróźniał albo też nieźle "nasmrodził" to też byś wieszała takie
            wiadomości?
            • de_witch Vłaśnie vać panna... 01.11.09, 20:38
              zbyt głośno się
              wypróźniał albo też nieźle "nasmrodził" to też byś wieszała takie
              wiadomości?
              ......................

              Ciesz się że ci nikt nie nasmrodził. A że rzyga...Co to kogo
              obchodzi.
              Jej sprawa.
        • free123 Re: bulimiczka w pracy 01.11.09, 20:16
          Możesz jej pomóc !!!
          I sobie też ;)

          Powiedz jej, że sobie nie życzysz żeby to robiła w twojej
          toalecie !!!

          • ewemeralda Re: bulimiczka w pracy 02.11.09, 08:26
            zapewniam, że wypróżnień nie słychać, za to wymiotowanie oł je!
            Czyli jak Ona to głośno robi. Smrodziku brak-bardzo dobra wentylacja.
            Od dziś wychodzę z założenia, że mi to zwisa, jest dorosła, wie co
            robi i na pewno wie gdzie się udać ze swoim problemem. A schudła już
            tak, że przez sweter widać mocno odstające łopatki - czyli jej
            metoda działa i jest pewnie z siebie zadowolona. Rozmawiać nie będę
            z nią bo nie chce się spotkać z jej agresją w stosunku do mnie.
            Myślę, że rozmowa "nie ró tego w mojej toalecie" spowoduje, że
            będzie chodzić do innej i tam będzie dalej sie "oczyszczać".
            Chciałam jej pomóc pisząc te dwie karteczki (już nie chodziło o te
            odgłosy) ale najwyraźniej ona pomocy nie potrzebuje - do czasu.
    • nikt_inny Re: bulimiczka w pracy 02.11.09, 12:16
      tak, jest.. zaprzyjaźnij się z nią.. jeśli nie wiesz jak ją zagadać zawsze
      możesz zapytać dlaczego nie "wypróżnia się" o godzinie 13-tej ?
      mnie tez to ciekawi.. skąd ta przerwa w regularności "wypróżnień"
      a potem zaproś ją na porządny trzydaniowy obiad.
      ps. karteczkami jeszcze nikt nikogo nie wyleczył.
      • ewemeralda Re: bulimiczka w pracy 02.11.09, 14:17
        lekarz też daje karteczki - recepty ;)
        dzisiaj spłuczka jest popsuta w łazience - widok wymiocin bardzo
        ciekawy ah te barwy
        na szczęście mamy drugą toaletę ;)
        ale przynajmniej już odgłosów nie słyszę - siedzę z miłą muzyką w
        uszach ;)
        PS. Widok wymiocin odbiera apetyt na cały dzień pracy - czyli
        koleżanka odchudza przy okazji i innych pracowników...
    • s.p.7 Re: bulimiczka w pracy 02.11.09, 16:46
      nie wiem co dla ciebei jest wiekszym problemem: niemile dziweki czy ppoczucie ze
      zdziewczyna sie katuje i gdzies maila bys ochote jej pomoc?
      • ewemeralda Re: bulimiczka w pracy 02.11.09, 17:27
        s.p.7 napisał:

        > nie wiem co dla ciebei jest wiekszym problemem: niemile dziweki
        czy ppoczucie z
        > e
        > zdziewczyna sie katuje i gdzies maila bys ochote jej pomoc?
        przepraszam, możesz przetłumaczyć na polski...
        • s.p.7 Re: bulimiczka w pracy 02.11.09, 18:46
          jasne jezyk kosmitow jest jeszcze malo znany

          otuz co bardziej ci przeszkadza:

          -niemiłe dzięki dochodzace z ubikacji
          czy
          -poczucie nieobojętności wobec cierpienia innych, to ze ona siebie niszczy i
          katuje połączone z jakaś wewnętrzną potrzebą niesienia jej pomocy

          • ewemeralda Re: bulimiczka w pracy 02.11.09, 19:54
            na dzwięki wymiotowania można znaleść jakiś sposób - zatyczki lub
            słuchawki
            nie wiem czy mam zamiar bawić się w matkę miłosierdzia ale ta
            dziewczyna na pewno potrzebuje pomocy, której nie wiem jak udzielić.
            Po to aby się z nią zapoznać a co dopiero na tyle zaprzyjażnić by
            móć porozmawiać z nią o bulimii i nakłonić na leczenie potrzeba dużo
            czasu. Obawiam się, że mogę nie zdążyć...Nie wiem jaka jest
            przyczyna jej zachowania, pracujemy w różnych firmach, nie znam jej
            przełóżonych a może przyczyna jest w jej rodzinie...?nie chodzi mi
            tylko o to by się wyniosła z mojej toalety bo na moją uwagę będzie
            dalej to robić tylko gdzie indziej.Może powinnam kogoś z jej lub
            mojej pracy wtajemniczyć w to co się dzieje 2razy dziennie w tej
            toalecie??? Może zalicza w ciągu dnia inne toalety w budynku i też
            tam to robi?Może porozmawiać z jej przełożonym? NIE WIEM.
            Na pewno będę się czuja winna, że jej nie pomogłam, jeśli to się źle
            skończy dla niej.
            Zastanawiam się czy ktoś jeszcze o jej wymiotach wie, bo koło tej
            toalety są jeszcze 2 pokoje w tej samej odległości co mój pokój.
            Nikt tego nie słyszy?
            • s.p.7 Re: bulimiczka w pracy 03.11.09, 10:31
              sadze ze to nei dzwięk Cie drazni tylko sam fakt ze ktos robi cos zlego co jest
              lekko przerazajace

              ludzie albo nie zwracaja zadnej uwagi bo ich to nei obchodzi i nie interesuje
              albo nie potrafia nic zrobic lb nie chcą, boja sie, lub czekaja na rekacje innych

              podejrzewam ze ludzie wokol niej maja swiadomsoc problemu, pisalas ze jest to
              fizycznie widoczne

              jak pomoc takiej osobie - jak widac wywieszenie jakis ulotrk nei nawiele sie zdaje

              mysle ze wytarczylo by podejs i porozmawic
              po ludzku i z troska powieidzec ze wie zae ma problem, do tego zmona dodac ze
              nei zabardz podoba ci sie zeby ten swoj problem realziwoala w toalecie przy
              ktorej ty pracujesz... niby ma prtawo ale drazni to twoja wrazliwosc... spytac
              sie czy szukala pomocy i z jakims skutkiem, zaoferowac pomoc
              ale tak b sie nei zrazila czyli ebz oskarzania i ocenania
              po kilku rozmowach powinna sie w niej pojawiac jakas refleksia polaczona z
              nadzieja na zmiane sytuacji
    • free123 Re: bulimiczka w pracy 02.11.09, 17:43
      JA jednego nie potrafię zrozumieć: ktoś przychodzi codziennie
      obrzygiwać toaletę, a Ty cierpliwie to znosisz. W imię czego ??

      Jeszcze sprytnie - swojego miejsca nie zabrudzi, tylko idzie do
      obcych. A ty masz potem w tym brudzie "funkcjonować" ;) ...

      Ciekawa jestem - dlaczego godzisz się na to, żeby ktoś przychodził
      do twojego WC i je brudził wiedząc, że ma swój ...
      Czemu nie zwrócisz jej uwagi ?

      I nie patrz przez pryzmat, że ona jest bulimiczką.
      Tak długo jak otoczenie traktuje takie dziewczyny jak chore tak
      długo one mają z tego korzyści.
      Traktuj ją NORMALNIE !!!

      Chce rzygać to niech to robi u siebie.
    • ankaaa Re: bulimiczka w pracy 03.11.09, 07:58
      Jak chcesz wiedzieć co zrobić z BULIMICZKĄ wejdź sobie na forum
      www.glodne.pl
    • koala_tralalala Re: bulimiczka w pracy 26.11.09, 01:01
      Niezla metoda "pomagania". To tak jabys placzace dziecko uciszala
      kopiac z calej sily w lozeczko :(
      • croyance Re: bulimiczka w pracy 26.11.09, 20:14
        No a co zrobic z dorosla osoba? Alkoholizm tez jest choroba, a nie
        wymaga sie od osob postronnych glaskania alkoholika, ktory
        dezorganizuje innym zycie, po glowce, tylko wrecz przeciwnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja