Dodaj do ulubionych

O sztuce dialogu

23.01.04, 16:05
Czy zauważyliście, że znajdują się wokół nas ludzie, którzy nie potrafią
dyskutować, spokojnie rozmawiać, wymieniać swoich myśli. Zamiast argumentów
używają epitetów. Sądzą , bowiem, że jest to dobra metoda na "zniszczenie"
adwersarza i udowodnienie mu swojej pseudo -wyższości, czy racji. Jest to
jednak założenie błędne, z góry skazane na niepowodzenie. Dlaczego tak się
dzieje? Dlatego, że osobnicy ci, najczęściej charakteryzują się:
egocentryzmem, niedojrzałością społeczną, infantylizmem. Ich poziom
intelektualny nie pozwala na przytoczenie rzeczowych argumentów, a niska
kultura bycia, wulgaryzm powodują ,że zmuszeni jesteśmy unikać, czy omijać
szerokim łukiem takie indywiduum. Wstyd się przyznać do znajomości z nimi,
aby nie dotknęło nas odjum ich prymitywizmu.
Obserwuj wątek
    • Gość: master To nie sztuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 17:03
      być w dzisiejszych czasach wulgarnym. Każde dziecko to potrafi.
      Co ciekawe w chamstwie zaczynają przodować kobiety.
      Buzia wykrzywina grymasem złości i nienawiści, ząbki nieco nadpsute, a z
      karminowych "usteczek" wydobywa się wiązanka na "ch", "k" itp. A jak powie coś
      na "f" to znaczy, że kształcona, poliglotka.
      • Gość: JoJo Re: To nie sztuka IP: *.ungrad.temple.edu 23.01.04, 17:33
        Master. Szczera prawda. Chamstwo kobiet rosnie w zastraszajacym tempie.
    • ethlin Re: O sztuce dialogu 23.01.04, 17:30
      Ich poziom
      > intelektualny nie pozwala na przytoczenie rzeczowych argumentów, a niska
      > kultura bycia, wulgaryzm powodują ,że zmuszeni jesteśmy unikać, czy omijać
      > szerokim łukiem takie indywiduum. Wstyd się przyznać do znajomości z nimi,
      > aby nie dotknęło nas odjum ich prymitywizmu.

      O ile w realu takich ludzi można najczęściej wykluczyć ze swojego przynajmniej
      najbliższego otoczenia (pomijając rodzinę), o tyle tutaj nie do konca da sie
      tak zrobić. Najlepszą metodą byłoby po prostu ignorowanie takich osobników;
      ponieważ jednak wielu daje się sprowokować, oni tkwią w przekonaniu że dzięki
      takiemu charakterowi swoich wypowiedzi przykuwają uwagę i że to jest sposób na
      zrobienie z siebie gwiazdy.

      Ps. a do znajomości z nimi wcale nie trzeba sie przyznawać;-P
    • Gość: niezłasztuka Sztuka dialogu to cecha intelektualistów... IP: *.acn.waw.pl 23.01.04, 17:54

      ..a nie Pań w wieku średnim, które nagle się budzą, żałując, że czytały przez
      całe życie Trybunę Ludu.
      Ty w ogóle i kiedykolwiek miałaś adwrsarza ?, przecież Ty Biblię mylisz z
      poezją i pewnie Ducha Świętego z Leninem.
      Któż by chciał z kimś takim dyskutować ? O czym ?

      A propos, " twój partner", tym indywiduum, jak piszesz, był żywotnie
      zainteresowany przez bardzo, bardzo długi czas. I było, było o czym rozmawiać !
      Ale byłaś za stara, żeby cię zostawić. A ja jestem na tyle młoda i na tyle już
      stara, że nie miałam ochoty z tobą walczyć.
      I tak postarałaś się o wiele emocji.
      Mdlałaś, umierałaś wielokrotnie na zawołanie, chciałaś popełnić samobójstwo,
      buntowałaś młodego człowieka / zawsze chciałam go poznać / i tym nas
      szantażowałaś. To, co zrobiłas mnie, nie jest już ważne. Masz, co chciałaś,
      czego więc jeszcze chcesz ? Nie oddam ci przecież swojej urody, charyzmy,
      pomysłów i myśli. Nie oddam się tobie.

      A teraz...połóż już grzecznie na półeczkę, słownik wyrazów obcych ?
      I posłuchaj...
      Sztuka dialogu polega na wymianie myśli, mówiąc najogólniej. Potrzeba jednak do
      tego chętnych, którzy znają doskonale środki dialogu. Na przykład sarkazm,
      który stosuje się takze i po to, by pozbyć sie natręta lub dyletanta. Dyletant
      to samozwańczy intelektualista.W jego przekonaniu jest best filozofem,
      myślicielem, mądrym człowiekiem, mentorem i oratorem /krasomówcą /.
      Jednak tylko w swoim przekonaniu. Bo tak naprawdę jest głupi i powierzchwny.
      Nie uczyłaś się historii ? Nie znasz przykładów ?

      W sztuce teatru z kolei dialog, to coś zupełnie innego niż sztuka dialogu w
      ogóle.
      Tego też uczą na lekcjach historii. Wiesz, kto to był Arystofanes,
      Andronikus ? To kolebka dialogu scenicznego. Rozmowy między, nie mniej niż
      dwiema osobami. Jedna osoba to już monodram.
      Miłego weekendu, znawco natury ludzkiej i innych sztuk.

      • Gość: wierszyk Serduszko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 18:14
        Było sobie raz serduszko
        trochę podstarzałe,
        samo nic nie potrafi,więc
        posługuje się cudzymi tekstami.

        Było sobie raz słoneczko,
        bardzo niekochane,
        biedne, zgorzkniałe,
        mocno sfrustrowane.

        Było sobie raz słoneczko
        mocno niewychowane,
        wulgarne i prymitywne,
        w ciupie zamykane.
    • Gość: niezłasztuka Re: O sztuce dialogu IP: *.acn.waw.pl 23.01.04, 18:43
      Mylisz się peaker vel akimer / alkimer vel peaker. Serduszko złapało cię na
      kolejnym nicku. Serduszko niczego nie przepisuje - I List do Korynitan / tekst
      był nawet niepełny celowo/ - to podstawa, tego się nie przepisuje. To się
      zapamiętuje, pod jednym warunkiem: jeśli ma się czuje.
      Znajdź plagiat dialogu, w tytule " Dla Akimer, dialog w jednym akcie, a okażesz
      się naprawdę niezła, czego tak przecież bardzo pragniesz. Ale najpierw musisz
      wejść w mojego compa. Tu już gorzej będzie i z twoimi pomówieniami! i z
      twoim "sprytem". A sztuka rodzinna ma juz AKT II, moja drogi i świetnie się
      pisze !BY.

    • Gość: niezłasztuka Re: O sztuce dialogu IP: *.acn.waw.pl 23.01.04, 23:00
      To czas juz, by o tym pogadac publicznie. Sorry. sama chciała i chce nadal.
    • agresja4 Re: masz: niskie poczucie własnej watrości? 23.01.04, 23:04
      tylko dlaczego?
      • Gość: niezłasztuka Re: masz: niskie poczucie własnej watrości? IP: *.acn.waw.pl 24.01.04, 00:14
        A nie wiem dlaczego, zapytaj Akimer. Ja jestem słodka.
        • Gość: master Słodka, jak idiotka. n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 09:18
    • ouk Re: O sztuce dialogu 26.01.04, 09:33
      ło Jezu.... jeszcze jeden nadęty, napuszony, snobistyczny tekst pietnujący
      cholera wi kogo i cholera znajet jewo genezu.
      Banał goni banał. Czemu to ma służyć ??? Skupieniu ostatnich mohawków kultury,
      entelgencji i dialogu w koło wzajemnej adoracji ??? Osłonietę ostrokołem
      wysokiego mniemania o sobie, poczucia lepszości... Sami nastwarzaliście Dyzmów
      ( vide Komandos) to ich macie ... i o co te łzy :-)
      • aktimer Re: O sztuce dialogu 26.01.04, 10:04
        Tekst ten powstał nie bez przyczyny i ma swój sens. Kulisów jego powstania nie
        musisz znać.
        Jeżeli masz coś ciekawego do powiedzenia, to zapraszam do dyskusji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka