emma_ja
26.11.09, 17:33
co sądzą Panstwo o pomysle osoby uzaleznionej od hazardu-aby leczyc nałóg
poprzez-zatrudnienie sie w kasynie( jak wiadomo takie osoby maja zakaz grania)?
czy nie jest to oczywista proba oszukania otoczenia oraz samego siebie? czy
jakikolwiek kontakt z hazardem nie powoduje u hazardzisty wzmozonej ochoty aby
grac?( to jakby alkoholik stawial na stole butelke wodki aby cwiczyc silna wole )
czy to nie absurd, balansowanie na linie i droga do upadku? po prostu szukanie
"racjonalnego" uzasadnienia dla kontaktu z nalogiem?
czy hazardzista moze sam kontrolowac swoj nalog badz powstrzymywac sie ( jak
dlugo?)bez pomocy terapeuty?