Dodaj do ulubionych

hazardzista

26.11.09, 17:33
co sądzą Panstwo o pomysle osoby uzaleznionej od hazardu-aby leczyc nałóg
poprzez-zatrudnienie sie w kasynie( jak wiadomo takie osoby maja zakaz grania)?

czy nie jest to oczywista proba oszukania otoczenia oraz samego siebie? czy
jakikolwiek kontakt z hazardem nie powoduje u hazardzisty wzmozonej ochoty aby
grac?( to jakby alkoholik stawial na stole butelke wodki aby cwiczyc silna wole )

czy to nie absurd, balansowanie na linie i droga do upadku? po prostu szukanie
"racjonalnego" uzasadnienia dla kontaktu z nalogiem?

czy hazardzista moze sam kontrolowac swoj nalog badz powstrzymywac sie ( jak
dlugo?)bez pomocy terapeuty?
Obserwuj wątek
    • s.p.7 Re: hazardzista 26.11.09, 19:57
      jak wszystko co łatwo nie chce odejsc tak i nałogi maja swja wiekszą podstawę

      jakikolwiek naług by to nie byl, kontat z miejcem gdzie ten nałóg występuje
      powszechnie nic nei daje lub zwyczajnie następuje przeniesienie prolemu na inną
      płaszzcyne

      to ja kwsadac pedofila to rpzedszkola, pijakowi dac prace w barze itd
      mzoe nastapic powiekszenie nalogu lub zdystansowanie sie do niego, ale problem
      wg mnei i tak ei bedzie do konca rozwiazany i moze sie odbic w inny sposob
    • marzeka1 Re: hazardzista 26.11.09, 22:35
      "
      czy hazardzista moze sam kontrolowac swoj nalog badz powstrzymywac sie ( jak
      dlugo?)bez pomocy terapeuty? "- Nie.
      • niebieskaaa Re: hazardzista 27.11.09, 11:31
        sądzę, że to wybieg. moj znajomy właśnie wyjechał na leczenie zamknięte do ośrodka niedaleko Karpacza, by leczyć się z hazardu właśnie mam nadzieje, że to mu pomoże

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka