Dodaj do ulubionych

Otwieram dyskusje

IP: *.cyfronet.krakow.pl 13.02.02, 23:03
Ciekawi mnie co sadzicie o nastepujacym problemie:
jedna strona nie jest pewna czego chce, a druga jest zdecydowana, ze mogloby
im byc ze soba dobrze. I teraz do Was pytanie: jak uwazacie, czy strona
zdecydowana (obojetnie jakiej plci) jest w stanie swoja cierpliwoscia
doprowadzic do pozadanego dla niej skutku, czy nie jest tak, ze trudno oprzec
sie cierpliwej milosci? Jakie sa Wasze doswiadczenia, co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: roseanne Re: Otwieram dyskusje IP: *.sympatico.ca 13.02.02, 23:07
      bede wredna -nie to forum
      • alka_xx Re: Otwieram dyskusje 14.02.02, 10:52

        > bede wredna


        Roseanne - szkoda, ale Ci sie udalo!

    • al_aksa Re: Otwieram dyskusje 13.02.02, 23:20
      ten atek przypomina mi ten który pojawił się tu chyba wczoraj ...pt: uciekam
      zanim zapragne czy jakos tak ...
      ja osobiście nie chciałabym takiej milóści której ktoś musiałby sie opierać,
      która byłaby mi lub przezemnie komuś w pewnym sensie narzucana ...a w życiu
      różnie bywa ..czasem owszem obiekt zainteresowania daje się przekonać i wciągnąć
      w związek ..a innym razem , możemy się tylko takiej osobie obrzydzić ...swoim
      uporem i tą ,,cierpliwą " miłością która nie dla każdego jest przyjemna ..
      według mnie ważne są powody dla których ta osoba się wacha ...czasem człowiek
      sie wacha dlatego bo ta druga osoba nie jest dla niej atrakcyjna , nie fascynuje
      jej etc . a czasem wiemy od początku że z kimś nam nie wyjdzie ale nie mamy
      odwagi się przyznać ..i wtedy nazywamy to ..wachaniem ...

      przemyśl to sobie jeszcze raz ..przedewszystkim czy warto ....

      al_a

      ps: jeśli chodzi o moje osobiste doświadczenia , to nigdy żadnemu Panu nie udało
      się mnie zdobyć metodą ,,na cierpliwość i wytrwałość " po prostu gdy kogoś
      znam /poznaje z reguły mogę się zorientować dość szybko czy z tego coś będzie czy
      nie...
      • lorenz Re: Otwieram dyskusje 15.02.02, 21:37
        W uczuciach tylko fascynacja i stara Boyowska prawda " bo w tym cały jest
        ambaras żeby dwoje chcialo na raz".Nic z tego nie będzie wydaje mi się.
    • kwieto Re: Otwieram dyskusje 13.02.02, 23:47
      Jedna taka proboje wziac mnie na przetrzymanie juz chyba ze dwa lata - z
      zerowym skutkiem. Co prawda ona dziala nie wprost, ale widac, ze ma na cos
      ochote. Tak naprawde to mi jej w jakims sensie szkoda, ale nic dla niej nie
      moge zrobic, oprocz powiedzenia "nie".

      Przyszla mi wlasnie pewna refleksja - moze sie okazac, ze ta "milosc" od
      wahajacej sie strony bedzie na zasadzie "jestem sam/-a juz dlugo, moze nikogo
      nie spotkam, lepszy wrobel w garsci..." Chcesz aby milosc byla czyms w rodzaju
      "brania resztek"? To takie smutne i zalosne zarazem :((
      • Gość: m Re: Otwieram dyskusje IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.02.02, 12:07
        zgadzam sie z Kwieto
        ja wlasnie zakonczylam taki zwiazek - na poczatku byla wzajemna fascynacja,ale
        nagle cos stanelo,a ten brak uniesienia ,emocji,spotkania na
        zasadzie :nooooo,dobra...z Jego storny i coraz bardziej wkradajacej sie nudy i
        zniechecenia doprowadzil do mojego veto
        nic na sile,jezeli chociazby jedna ze stron przestala odczuwac te druga to po
        co to ciagnac ???! nawet jezeli boli fakt rozstania i tak naprawde chce sie
        nadal byc z ta osoba to jednak powinno sie jednak zachowac klase,nie ponizac
        sie i nie meczyc i siebie i jego/ja
    • Gość: Pastwa Re: Otwieram dyskusje IP: 172.17.15.* 15.02.02, 22:38
      Czasami ktoś nie wie, czego chce dopóki na to nie trafi, jeśli więc odsłoniłaś
      przed ta osoba to, jaka jesteś to zwyczajnie, (gdy wciąż brak jego reakcji)daj
      sobie spokój,(bo cierpliwością swoją możesz stracić sporo czasu, aby na końcu
      dowiedzieć się ze on już sobie kogoś wybrał i to wcale nie jestes Ty). Chyba,
      że jesteś gotowa cieszyć sie samym byciem z kimś, mimo braku odwzajemnienia
      uczuć..
    • Gość: Lilly Re: Otwieram dyskusje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.02.02, 22:43
      A ja myślę, że nic jeszcze nie jest przesądzone w takiej sytuacji, bo - jak
      rozumiem - nie jest tak, że jedna strona mówi "tak" a druga "nie", tylko: jedna
      mówi "tak", a druga "nie wiem, może" - jest więc szansa, że ta druga też się
      zdecyduje. Niektórzy potrzebują więcej czasu, żeby się połapać w swoich
      uczuciach; może też zaważyć tu fakt, że np. zostali zranieni w poprzednich
      związkach i mają większe obawy. Jeśli sprawa nie jest z góry przekreślona przez
      tą drugą stronę, to czemu nie próbować? Mniej ma się do stracenia próbując niż
      nie próbując.
      Mnie np. rozczula widok zakochanego we mnie faceta do tego stopnia, że ...
      jestem gotowa sama się w nim zakochać :) Może gorzej to wygląda w drugą stronę
      (zakochana kobieta - niepewny facet), ale przecież różnie to bywa - nie ma
      reguł.

      Pozdrowienia,
      Lilly
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka