m.k.7
25.03.10, 01:11
Witam, może to idiotyczne szukać pomocy na forum internetowym i w dodatku nie dla siebie, ale chyba tylko to mi zostało... No więc przejde do opisu sytuacji... Mój przyjaciel od pewnego czasu zaczął myślec o samobójstwie, zawsze mówił to w chwilach załamania i myslałam że to tylko takie zwykłe gadanie, jednak dziś dał mi do zrozumienia że chce ze soba skonczyć. Miał na prawde BARDZO ciężkie dzieciństwo, dzis z matką nie ma kontaktu, a ojciec i brat cały czas dążą do tego by udowodnić mu ze są lepsi i zrujnowac mu zycie... On jest bardzo dobyrm człowiekiem, wszystkim pomaga, ma bardzo dobre serce, ale caly czas spotykaja go same nieprzyjemności, kilkakrotnie zdarzyło się ze ktoś go oszukał jesli chodzi o sprawy materialne.Jeśli chodzi o sprawy miłosne tez jest cięzko, jest bardzo przystojny i zazwyczaj kobiety nie widza jego wnętrza. Został wiele razy zraniony i uważa, że jest beznadziejny, ostatnio cały czas powtarza że jest nikim. Nie ma nikogo bliskiego, tylko ze mna może zawsze porozmawiać jednak ja nie potrafię czasem mu pomóc tak jak teraz... problemy się zkumulowały i stracił chęci do zycia, proszę nie myśleć, że mówi to od tak sobie a na prawdę nic nie zrobi, wiem kiedy mówi poważnie... nie chce go stracic... powiedział ze nie pójdzie do psychologa... nie wiem już w jaki sposób mam mu wybić to z głowy... co mam robić...?
z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi
tak w nawiasie przyjaciel ma 21 lat
Pozdrawiam
*jeśli wkradły mi sie błędy to bardzo przepraszam