Dodaj do ulubionych

tata chyba zdradza mamę- co robic??

06.04.10, 12:05
przez przypadek przeczytałam smsy jakie tata miał w telefonie a ktore wysyłał do jakiejś kobiety; był 3 tygodnie na rehabilitacji na drugim końcu polski... nie wiem co robić? powiedzieć mu? smsy były dziwne nie było tam jednoznacznie napisane ze coś go łączyło/łączy z tą kobietą ale nie były to koleżeńskie wiadomości. I były to tylko jego wiadomości jej odp wykasował. Nie zapisał jej też w telefonie imieniem czy nazwiskiem tylko "Turnus K". Wiem ze pisał też do niej po powrocie do domu. Co mam robic???????!!!!!! Błagam o rade! Moi rodzice sa małżeństwem 25 lat i zawsze sądziałam ze bardzo sie kochaja. Co mam robić? Zapytac go? Napisać do niej? To z jednej strony jego sprawa, ale to tez jest moja rodzina...
Proszę o pomoc, jakaś radę!
Nie wiem co robic, nie moge o niczym innym myslec .....
Obserwuj wątek
    • witch.l Yenny 06.04.10, 13:53

      Nigdy bym nikomu nie miala odwagi grzebac
      w jego prywatnych sprawach. Ani nie grzebie w rzeczach mojego M, on
      mam nadziej, tez nie. Choc bywa ciekawski.

      Twoj tata nie jest przykutym niewolnikiem twojej mamy. Ma prawo do
      swojego prywatnego zycia, nawet, i o ile nie konfiguruje to z twoimi
      moralami, to wiecej nie zagladaj tam, gdzie ciebie to nie dotyczy.
      I owszem to twoja rodzina, lecz malzenstwo jest prywatna sfera
      rodzicow.
      • yenny7 Re: Yenny 06.04.10, 14:09
        Wiem ze popełniłam błąd i nie powinnam grzebać w jego prywatnym telefonie.
        Ale z drugiej strony jeśli rzeczywiście coś go łączy z tą kobietą to on oszukuje
        mamę a ja nie chce na to patrzeć.
        Ale czy mam prawo powiedzieć coś tacie? a Tym bardziej mamie?
        A może tej kobiecie?
        Nie mogę bezczynnie patrzeć na to. Szczególnie że na prawdę moi rodzice wydają
        sie być szczesliwi ze sobą...
        • avgust Re: Yenny 06.04.10, 14:13
          yenny7 napisała:

          > Wiem ze popełniłam błąd i nie powinnam grzebać w jego prywatnym
          telefonie.
          > Ale z drugiej strony jeśli rzeczywiście coś go łączy z tą kobietą
          to on oszukuj
          > e
          > mamę a ja nie chce na to patrzeć.
          > Ale czy mam prawo powiedzieć coś tacie? a Tym bardziej mamie?
          > A może tej kobiecie?
          > Nie mogę bezczynnie patrzeć na to. Szczególnie że na prawdę moi
          rodzice wydają
          > sie być szczesliwi ze sobą...
          Kochanie, postępuj tak jakbyś nigdy nie zaglądała do telefonu taty.
          Przestań o tym rozmyślać, a zaoszczędzisz sobie i swoim bliskim
          wielu kłopotów.
          • yenny7 Re: Yenny 06.04.10, 14:21
            teraz już nie myślę o niczym innym tylko o tym... nie wiem może się mylę, ale
            mnoży mi się teraz mnóstwo wątpliwości;
            poza tym tata nie chce jechać już sam, tylko chcą razem jechać następnym razem,
            więc może to ja wpadam nie potrzebnie w panikę ale czy smsy typu "miałem piękny
            sen i chcialem aby nigdy sie nie skonczyl" lub "chcialem sie pozegnac ale nie
            mialem juz z kim", "cz chesz jeszcze ze mną rozmawiac?" no i dlaczego wykasował
            jej odpowiedzi!!! gdyby nie mial nic do ukrycia to by tego nie zrobił....
            • avgust Re: Yenny 06.04.10, 14:31
              yenny7 napisała:

              > teraz już nie myślę o niczym innym tylko o tym... nie wiem może
              się mylę, ale
              > mnoży mi się teraz mnóstwo wątpliwości;
              > poza tym tata nie chce jechać już sam, tylko chcą razem jechać
              następnym razem,
              > więc może to ja wpadam nie potrzebnie w panikę ale czy smsy
              typu "miałem piękny
              > sen i chcialem aby nigdy sie nie skonczyl" lub "chcialem sie
              pozegnac ale nie
              > mialem juz z kim", "cz chesz jeszcze ze mną rozmawiac?" no i
              dlaczego wykasował
              > jej odpowiedzi!!! gdyby nie mial nic do ukrycia to by tego nie
              zrobił....
              Nic złego się nie dzieje, przestań sobie brać takie problemy na
              głowę.
        • witch.l No ale jaki masz cel? 06.04.10, 14:31

          Ze co matka sie dowie i co zrobi ojcu awanture, po czym on jak
          grzeczny Jasio przestanie miec moze kolezanki, czy nawet damskie
          przyjaznie.
          Nawet jezeli twoj tata ma romans, a ty ten romans szpiegujesz, nie
          masz zadnych konkretnych dowodow.
          Moze spytaj tate, czy jest tak naprawde szczesliwy we swoim
          malzenstwie, czy zawsze tak samo kocha mame?

          Mialam kolezanki blizniczaki, gdy dowiedzialy sie o romansie ojca,
          to doprowadzily do rozwodu rodzicow.
          Wkrotce ojciec zmarl, matka zyla jeszcze kilka lat, w smutku
          zgryzocie,w klopotach ekonomicznych, niedawno zmarla.
          W sumie ojciec by moze wyszedl z tego romansu, wrocil do matki,
          wybaczyli by sobie te cala historie, jakby nigdy nic sie nie stalo i
          zyli dalej dlugo i szczesliwie cieszac sie zyciem.

          Dzieciom nie wolno mieszac sie w sprawy rodzicow, to jest sprawdzona
          prawda.
          To ich sprawa nie twoja. Dbaj jedynie, aby na starosc nie musieli
          zyc oddzielnie, bo wtedy jest to tragedia i zadna tam "dupa niusia"
          nie jest warta rozpadu malzenstwa!
          • avgust Re: No ale jaki masz cel? 06.04.10, 14:35
            witch.l napisała:

            >
            > Ze co matka sie dowie i co zrobi ojcu awanture, po czym on jak
            > grzeczny Jasio przestanie miec moze kolezanki, czy nawet damskie
            > przyjaznie.
            > Nawet jezeli twoj tata ma romans, a ty ten romans szpiegujesz, nie
            > masz zadnych konkretnych dowodow.
            > Moze spytaj tate, czy jest tak naprawde szczesliwy we swoim
            > malzenstwie, czy zawsze tak samo kocha mame?
            >
            > Mialam kolezanki blizniczaki, gdy dowiedzialy sie o romansie
            ojca,
            > to doprowadzily do rozwodu rodzicow.
            > Wkrotce ojciec zmarl, matka zyla jeszcze kilka lat, w smutku
            > zgryzocie,w klopotach ekonomicznych, niedawno zmarla.
            > W sumie ojciec by moze wyszedl z tego romansu, wrocil do matki,
            > wybaczyli by sobie te cala historie, jakby nigdy nic sie nie stalo
            i
            > zyli dalej dlugo i szczesliwie cieszac sie zyciem.
            >
            > Dzieciom nie wolno mieszac sie w sprawy rodzicow, to jest
            sprawdzona
            > prawda.
            > To ich sprawa nie twoja. Dbaj jedynie, aby na starosc nie musieli
            > zyc oddzielnie, bo wtedy jest to tragedia i zadna tam "dupa
            niusia"
            > nie jest warta rozpadu malzenstwa!
            Masz rację, ale prawdopodobnie rozmawiasz z istotą może... 13-
            letnią? Nie znam się na wychowaniu, ale nie tłumaczyłbym takich
            spraw dziecku.
            • witch.l Re: No ale jaki masz cel? 06.04.10, 14:50
              A ty kim byles/as w poprzenim wcieleniu, mam wrazenie zes
              przelogowany nick.

              Poza tym czytaj z uwaga text, nie wyglada mi to na mala dzidzie.
              • avgust Re: No ale jaki masz cel? 06.04.10, 14:52
                witch.l napisała:

                > A ty kim byles/as w poprzenim wcieleniu, mam wrazenie zes
                > przelogowany nick.
                >
                > Poza tym czytaj z uwaga text, nie wyglada mi to na mala dzidzie.
                >
                >
                Taka KARMA
                • witch.l Re: No ale jaki masz cel? 06.04.10, 15:03
                  tak wiem wcielilem sie w nowe ciele:=)
                  • avgust Re: No ale jaki masz cel? 06.04.10, 15:10
                    witch.l napisała:

                    > tak wiem wcielilem sie w nowe ciele:=)
                    >
                    Po prostu nie pamiętałem swego hasła. Wiedźma! ;-)))))
            • yenny7 Re: No ale jaki masz cel? 06.04.10, 14:50
              Niestety nie mam 13-lat tylko "troche" wiecej i sama jestem w poważnym związku.
              I myśle jak bym sie czuła na miejscu mojej mamy. Nie wiem czy umialambym
              wybaczyc, i nie wiem czy wolałabym wiedziec czy nie. Jednego jestem pewna moi
              rodzice się kochają i na pewno z żadnej strony nie jest to tylko przyzwyczajenie
              czy rutyna.
              Znam tez mojego tate i wiem ze nie jest fałszywy i ma zasady wg których żyje,
              które zawsze nam wpajał.
              Ale jakoś nie daje mi to spokoju...
              • avgust Re: No ale jaki masz cel? 06.04.10, 14:54
                yenny7 napisała:

                > Niestety nie mam 13-lat tylko "troche" wiecej i sama jestem w
                poważnym związku.
                > I myśle jak bym sie czuła na miejscu mojej mamy. Nie wiem czy
                umialambym
                > wybaczyc, i nie wiem czy wolałabym wiedziec czy nie. Jednego
                jestem pewna moi
                > rodzice się kochają i na pewno z żadnej strony nie jest to tylko
                przyzwyczajeni
                > e
                > czy rutyna.
                > Znam tez mojego tate i wiem ze nie jest fałszywy i ma zasady wg
                których żyje,
                > które zawsze nam wpajał.
                > Ale jakoś nie daje mi to spokoju...
                Jak chcesz dojrzałej rady, to przestań podchodzić do życia w sposób
                dziecinny. Tylko to mam do powiedzenia.
              • avilanna Re: No ale jaki masz cel? 06.04.10, 16:40
                Wiesz, dziadkom w tym wieku poważnie przewraca sie w głowie , patrz kaziu
                marcinkiewicz
                • avgust Re: No ale jaki masz cel? 06.04.10, 16:47
                  avilanna napisała:

                  > Wiesz, dziadkom w tym wieku poważnie przewraca sie w głowie ,
                  patrz kaziu
                  > marcinkiewicz
                  A o którego kazia marcinkiewicza ci chodzi? I o jaką sprawę?
              • to.niemozliwe Re: No ale jaki masz cel? 06.04.10, 21:17
                Skoro jesteś juz duża dziewczynka, to wiesz, że sprawy w zwiazkach
                się potrafią różnie ukałdać. :) Nie mozna wykluczyc, że po 25 latach
                mama cieszy się, ze wreszcie ma od tatusia trochę....spokoju ;). A
                on miłe wspomnienia na kolejne 12 m-cy.
                Nie wtrącaj się i nie grzeb w cudzych komórkach. Przypuszczam, że z
                takim stażem, to i tak nie są w stanie się nawzajem zaskoczyć :).
    • itoweryou Hi Kids! 06.04.10, 14:13
      Romans sanatoryjny. Niegroźne na ogół.
      No, no pogratulować córeczki. Mata Hari wysiada.
    • clarissa3 Re: tata chyba zdradza mamę- co robic?? 06.04.10, 14:34
      nie panikujesz ty przypadkiem? Zonaci czy nie maja prawo do rozmow z
      kobietami innymi niz ich zony! Byl na turnusie sam, musial z kims
      rozmawiac przeciez. Czy myslisz ze jedynie z facetami powinien? Ze
      kazda rozmowa z inna kobieta jest o seksie i zdrada?
      A jak sie bardzo boisz to na boku powiedz mu ze nie znioslabys gdyby
      zdradzal mame, i juz!
      • blusia-1 Re: tata chyba zdradza mamę- co robic?? 06.04.10, 15:08
        Yenny , rozumiem ,ze sie martwisz ...
        to mogl byc tylko sanatoryjny flirt (? ). moze wcale nic sie nie stalo.., a tata opamieta sie i przestanie smsowac z tamta kobieta.
        mysle ,ze powinnas sie uspokoic . badz dobrej mysli.
    • last-green-orange Re: tata chyba zdradza mamę- co robic?? 13.04.10, 10:40
      Widzisz, miałam tą samą sytuację kilka lat temu. I nie powiedziałam. Potem
      ojciec znalazł sobie inną kochankę i odszedł. Nienawidzę go za to w głębi serca,
      zwłaszcza że matka musiała pojechać za granicę do
      pracy.
      Wiem, że to dla Ciebie szok i bardzo chcesz się łudzić. Ciężko jest potem
      uwierzyć jakiemuś mężczyźnie. Kontakt z ojcem mam sporadyczny, powierzchowny, ta
      jego kochanka mówi mu, że jestem złą córką, a on próbuje mnie zmusić do jej
      zaakceptowania. Wiem, że możesz czuć się winna, jeżeli powiesz matce i Twoi
      rodzice się rozwiodą. Zastanów się, co teraz czujesz do ojca? Pogardę, wstręt,
      nienawiść? To normalne. Nie masz żadnego wpływu na jego postępowanie i wybory,
      to, co zrobił, jest obrzydliwe moralnie i egoistyczne. Jeżeli powiesz teraz
      matce, poczujesz się winna i być może Twoja matka będzie Cię obwiniać - może
      popadnie w depresję (jak moja) i przeżyjesz koszmar.
      mam nadzieję, że trochę Ci pomogłam, możesz do mnie napisać, jak sytuacja się
      rozwija.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka