anonim111.1
08.09.10, 10:18
Wszytko mi sie wali w życiu. Najpierw zmarł mój jedyny najlprzy przyjaciel, z któym zawsze rozmawiałem, kiedy miałem jakiś problem. Potem na wskutek oszczędności w angielskim budżecie starciłem zwrot podataku dla osoby niepełnosprawnej 320funtów miesięcznie. Więc z moją wypłatą za pół etatu plus jakieś dofinansowanie do pokoju- wystraczy tylko na zycie. Zero podrózowania, przyjemności.
Ciezko mi znaleźć parterkę, szukałem na czacie, serwisach randkowych. Nawet jeśli spotkam się z kobietą w realu, ta zniechęca sie moja chorobą. To wersja optymistyczna. Wersja pesemistyczna to, kiedy kobiety obiecują mi zwiazek i wyciągają ze mnie kasę i zostawiają. 3 takie przypadki.
Chciałbym wydać ostatnie moje oszczędności: na podróż życia na Alaskę i za około 20 miesiecy skończyć życie - podciąć żyły.