Dodaj do ulubionych

Czy schizofrenik może wszystko?

23.09.10, 18:54
Czy trzeba w imię tolerancji wobec tej choroby, tolerować wszystkie agresywne zachowania i oskarżenia stawiane bliskim przez osobę chorą na schizofrenię. Czy dobrze jest, że rodzina stawia się w roli ofiary, a schizofrenik, ponieważ chroni go choroba, może bezkarnie niszczyć psychicznie wszystkich naokoło, sobie natomiast nie mając nic do zarzucenia? Bo już nie wiem co robić, dla świętego spokoju dać sobie wejść na głowę, czy powiedzieć dość?
Czy choremu z urojenia też można, jak dziecku, postawić pewne granice i mówić wyraźnie, że jest w błędzie?
Obserwuj wątek
    • gadagad Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 19:08
      Dlaczego twierdzisz, że chodzi o schizofrenika?
      • pierangeli Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 19:11
        gadagad napisała:

        > Dlaczego twierdzisz, że chodzi o schizofrenika?

        Tak wynika z diagnozy lekarza psychiatry
        • gadagad Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 19:23
          To człowiek jest ograniczony.To raczej jego będzie się terrozywać, że jaka kolwiek jego reakcja, która- nam - się nie spodoba jest przejawem choroby i można dzwonić po pogotowie.
          • chelseaa Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 19:32

            gadagad napisała:

            > To człowiek jest ograniczony.To raczej jego będzie się terrozywać, że jaka kolw
            > iek jego reakcja, która- nam - się nie spodoba jest przejawem choroby i można d
            > zwonić po pogotowie.

            Dawno chodziłaś do szkoły?
            • gadagad Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 19:43
              Co, że pogotowie w Polsce nie działa?To inna bajka.
          • sabinac-0 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 22:18
            Wsrod laikow majacych slabe pojecie o chorobach psychicznych, istnieje obraz schizofrenika jako "czlowieka, ktory czuje wiecej i mocniej a podli, ograniczeni ludzie zamykaja go w szpitalu bo nie rozumieja jego wspanialej duszy".

            W rzeczywistosci zycie pod jednym dachem ze schizofrenikiem jest bardzo trudne. Bliskim ciezko jest wytrzymac te hustawke - okresy polepszen gdy jest tym inteligentnym, czulym, dobrym czlowiekiem jak dawniej, i pogorszen gdy staje sie zimny i bezwzgledny, gardzi, wyzywa, oskarza, podejrzewa, czasem posuwa sie do fizycznej agresji lub robi krzywde sobie samemu.
          • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 12:01
            gadagad napisała:

            > To człowiek jest ograniczony.To raczej jego będzie się terrozywać, że jaka kolw
            > iek jego reakcja, która- nam - się nie spodoba jest przejawem choroby i można d
            > zwonić po pogotowie.

            To wszystko zalezy jaki schizofrenik. Sa schizofrenicy spokojni, zyjacy w swiecie swoich urojen, sa tez schizofrenicy agresywni terroryzujacy wszystkich dookola. Niemniej jednak zycie z osoba schizofreniczna jest bardzo trudne i tez wiele zalezy od profesjonalizmu i uczciwosci lekarza prowadzacego takiego pacjenta.
    • hatepinu Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 20:25
      Rozumiem bardzo trudną sytuację członków rodziny osoby chorującej na schizofrenię.
      Taka rodzina wymaga psychoterapii wraz z osobą chorą.
      Na pewno, jest ogromnie trudno znosić absurdalne oskarżenia chorego,jego dziwne urojenia,omamy,agresywne zachowania.
      Rodzina zaczyna się bać jego odmienności i nieprzewidywalności zachowań.
      Trzeba jednak sobie zdawać sprawę,że chory na schizofrenię odczuwa bardzo silny lęk,którego nasilenia nie można porównać z żadnym innym lękiem i jego postrzeganie otoczenia przez ten lęk jest całkowicie zniekształcone.
      Schizofrenik boi się samotności ,a jednocześnie boi się ludzi,bo jawią mu się jako groźni i wrodzy.
      Trzeba starać się zrozumieć jego przeżycia i mimo jego zachowania, odnosić się do niego z życzliwością,to redukuje jego lęk.
      Wiem,że to łatwo powiedzieć,trudniej wykonać i dlatego polecam psychoterapię całej rodziny.

      Twórca tzw.terapii systemowej Bert Hellinger twierdzi,że przypadki schizofrenii występują w rodzinach, w których w poprzednich pokoleniach miało miejsce morderstwo.
      Być może warto odbyć taką sesję? Jest już w Polsce wielu terapeutów,którzy pracują tą metodą i jest to terapia krótkotrwała.Uczestniczyłam w takich ustawieniach, prowadzonych przez samego Hellingera i jest to niesamowite przeżycie.
      • gadagad Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 20:44
        A ja w tego schizofrenika nie wierzę.Kogoś z diagnozą schizofrenii bardzo łatwo się pozbyć.Co innego zaburzenia osobowości, przy których psychiatra stwierdza, że osoba jest w stanie je oceniać.Mają w domu jakiegoś socjopatę, no i wtedy bywa problem.
        • kunegunda.live Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 21:06
          gadagad napisała:

          > A ja w tego schizofrenika nie wierzę.Kogoś z diagnozą schizofrenii bardzo łatwo
          > się pozbyć.Co innego zaburzenia osobowości, przy których psychiatra stwierdza,
          > że osoba jest w stanie je oceniać.Mają w domu jakiegoś socjopatę, no i wtedy b
          > ywa problem.

          Gratuluję genialnych zdolności jasnowidzenia i umiejętności stawiania diagnoz przez internet i obalania lekarskich!

          Ja mimo,że nie jestem psychologiem też Cię zdiagnozuję.
          Czytając Twoje, posty nasuwa mi się nieodparte wrażenie,że cierpisz na przypadłość zwaną bezbrzeżną głupotą,która jest większa niż ustawy przewidują.
          Z Twoich postów bije też elementarny brak szacunku do ludzi i ich problemów.
          • kunegunda.live Re: gadagad 23.09.10, 21:22
            A nie cierpisz Ty dziecko na ADHD ?
          • pierangeli Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 21:43
            gadagad napisała:
            "Mają w domu jakiegoś socjopatę, no i wtedy bywa problem."

            kunegunda.live napisała:

            "Ja mimo,że nie jestem psychologiem też Cię zdiagnozuję.
            Czytając Twoje, posty nasuwa mi się nieodparte wrażenie,że cierpisz na przypadłość zwaną bezbrzeżną głupotą"

            Teza może nie do końca jest niesłuszna. Jeśli schizofrenik potrafi udawać przed obcymi normalność, a bliskich niszczy, to czy to nie jest już socjopatia?
            • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 12:07
              pierangeli napisała:

              > gadagad napisała:
              > "Mają w domu jakiegoś socjopatę, no i wtedy bywa problem."
              >
              > kunegunda.live napisała:
              >
              > "Ja mimo,że nie jestem psychologiem też Cię zdiagnozuję.
              > Czytając Twoje, posty nasuwa mi się nieodparte wrażenie,że cierpisz na przypad
              > łość zwaną bezbrzeżną głupotą"
              >
              > Teza może nie do końca jest niesłuszna. Jeśli schizofrenik potrafi udawać prz
              > ed obcymi normalność, a bliskich niszczy, to czy to nie jest już socjopatia?


              Oczywiscie, ze tak wlasnie jest
              • kunegunda.live Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 12:58
                adriana_ada napisała:

                > pierangeli napisała:
                >
                > > gadagad napisała:
                > > "Mają w domu jakiegoś socjopatę.
                > >
                > > Teza może nie do końca jest niesłuszna. Jeśli schizofrenik potrafi udaw
                > ać prz
                > > ed obcymi normalność, a bliskich niszczy, to czy to nie jest już socjopat
                > ia?
                >
                >
                > Oczywiscie, ze tak wlasnie jest[/i]


                Wiem,że lekarze też są omylni.Jednak prawopodobieństwo,że lekarz psychiatra pomyli zaburzenia charakterystyczne dla socjopatów, czyli ludzi,którzy nie potrafią dostosować się do norm społecznych i wchodzą w konflikty ze społeczeństwem z tego powodu, z schizofernią jest bardzo małe.
                Z tego postu autorki wątku, nie wynikało nic takiego, co mogłoby sugerować takie przypuszczenia i je uzasadniać.Równie dobrze możemy się zwrócić do tej osoby,która oferuje wróżenie ze szklanej kuli o wydanie takiej diagnozy.Pewnie jej diagnoza byłaby trafniejsza.
                • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 13:17
                  kunegunda.live napisała:

                  > Wiem,że lekarze też są omylni.Jednak prawopodobieństwo,że lekarz psychiatra pom
                  > yli zaburzenia charakterystyczne dla socjopatów, czyli ludzi,którzy nie potrafi
                  > ą dostosować się do norm społecznych i wchodzą w konflikty ze społeczeństwem z
                  > tego powodu, z schizofernią jest bardzo małe.
                  > Z tego postu autorki wątku, nie wynikało nic takiego, co mogłoby sugerować taki
                  > e przypuszczenia i je uzasadniać.Równie dobrze możemy się zwrócić do tej osoby,
                  > która oferuje wróżenie ze szklanej kuli o wydanie takiej diagnozy.Pewnie jej di
                  > agnoza byłaby trafniejsza.

                  Tak, jak wspomnialam wczesniej, czasem granica pomiedzy schizofrenia a zaburzeniem socjo czy psychopatycznym jest bardzo plynna i bardzo ciezka do uchwycenia, w tym dla psychiatrow. Czesto jest to tez kwestia sporna pomiedzy psychiatrami, jeden oceni jako schizofrenika, inny jako manipulanta i socjopate. Wszystko jest wzgledne i diagnozy lekarskie rowniez. Nie tak dawno znajomi mi psychiatrzy zajmowali sie jednym przypadkiem kobiety, ktora jest na 100% chora i na 100% zaburzona. Do tego choroba alkoholowa, psychozy, w tym tez manipulacja. Jeden z lekarzy stwiedzil schizofrenie, naklanial do pomocy rodzinnej. Diagnoza byla jednak postawiona ad hock i wedlug mnie bledna. Owszem, wieloletnie spozywanie alkoholu i to nie sportowo, lecz nalogowo moglo kobiete do schizofrenii doprowadzic, jednak z ta dobrocia, pomoca rodzinna i tolerancja przesadzil. Osoba ta posiada wyjatkowe zdolnosci manipulatorskie, aktorskie, potrafi plakac na zawolanie i rozczulac sie nad krzywda, jaka ja wlasnie spotkala. Nie przyjmuje do siebie, ze krzywde zrobila sobie sama, na wlasne zyczenie, a przy okazji zdazyla skrzywdzic wszystkich dookola, ktorzy jej pomoc oferowali. Takie byly wlasnie skutki diagnozy tego lekarza, ktore osoba chora doskonale wykorzystala.
                  Inny z psychiatrow zdecydowanie zdiagnozowal socjopatie i koniecznosc odizolowania kobiety z uwagi na jej niebezpieczenstwo i jak dla mnie mial racje.
          • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 12:06
            kunegunda.live napisała:

            > Gratuluję genialnych zdolności jasnowidzenia i umiejętności stawiania diagnoz p
            > rzez internet i obalania lekarskich!

            Gadagad nie wystawia zadnej diagnozy internetowej i nie jest osoba glupia. Tu sie Kunegunda mylisz i to bardzo. To wlasnie ty z pozycji protekcjonalnej wystawiasz jej diagnoze o bezdennej glupocie. Diagnozy lekarskie tez bywaja mylne.



            > Ja mimo,że nie jestem psychologiem też Cię zdiagnozuję.
            > Czytając Twoje, posty nasuwa mi się nieodparte wrażenie,że cierpisz na przypadł
            > ość zwaną bezbrzeżną głupotą,która jest większa niż ustawy przewidują.
            > Z Twoich postów bije też elementarny brak szacunku do ludzi i ich problemów.
        • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 12:04
          gadagad napisała:

          > A ja w tego schizofrenika nie wierzę.Kogoś z diagnozą schizofrenii bardzo łatwo
          > się pozbyć.Co innego zaburzenia osobowości, przy których psychiatra stwierdza,
          > że osoba jest w stanie je oceniać.Mają w domu jakiegoś socjopatę, no i wtedy b
          > ywa problem.

          Granica miedzy schizofrenia a socjopatia jest czesto bardzo plynna. Socjopata potrafi doskonale manipulowac jak mu tylko jest wygodnie. Gdy zbytnio narozrabia przybiera maske osoby chorej, ktorej nalezy sie wspolczucie, natomiast na codzien jest to osoba terroryzujaca i niebezpieczna.
      • pierangeli Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 20:47
        A co w przypadku, gdy chory neguje swoją chorobę? Nie zażywa leków i traktuje wszystkich naokoło jak idiotów? Może powinno się unikać kontaktu z taką osobą. Można powiedzieć, że wtedy problemy zredukują się do jednej osoby i nie będą w nie wciągane ludzie z otoczenia.
        Może powinno się doprowadzić jednak do izolacji takich osobników?
        • pierangeli Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 20:51
          "A ja w tego schizofrenika nie wierzę.Kogoś z diagnozą schizofrenii bardzo łatwo się pozbyć."

          W jakim sensie "pozbyć"? , czy chcesz powiedzieć, że lekarze podejmują działanie: diagnoza-leki-i problem z głowy?
          • gadagad Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 21:02
            Ktoś z diagnozą schizofrenii jest niebezpieczny, bo bez używania leków nie odróżnia rzeczywistości od urojeń mózgu.Jest niekaralny w przypadku przestępstwa, w większości.Ale z drugiej strony zawsze można wzywać pomoc jak się dziwnie zachowuje.Tak, łatwo się pozbyć.Jeśli ma diagnozę, nie przyjmuje dobrowolnie leków i zagraża otoczeniu, to ma jak w banku, że ze szpitala, przez pół roku nie wyjdzie.
        • kunegunda.live Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 21:15
          Nie wiem na ile zachowania tej osoby są niebezpieczne dla innych i dla niej samej ? Jeśli nie bierze lekarstw,to jej stan może się pogorszyć.
          Warto udać się do tego lekarza,który badał chorego i powiedzieć o swoich problemach.Lepiej nie czekać,aż choroba się bardziej rozwinie.
        • leda16 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 22:15
          pierangeli napisała:

          > A co w przypadku, gdy chory neguje swoją chorobę? Nie zażywa leków
          i traktuje w
          > szystkich naokoło jak idiotów? Może powinno się unikać kontaktu z taką osobą.


          Nie tylko unikać. W swoim własnym interesie należy zerwać wszelkie kontakty z taką osobą


          > Może powinno się doprowadzić jednak do izolacji takich osobników?


          Słusznie anielska piranio, powinno się izolować od chorych psychicznie takich osobników jak Ty.
        • kunegunda.live Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 23:13
          pierangeli napisała:

          > A co w przypadku, gdy chory neguje swoją chorobę?

          Powiem tak,żaden wariat nie myśli o sobie ,że jest wariatem.Gdyby tak myślał,nie byłby wariatem.
        • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 12:10
          pierangeli napisała:

          > A co w przypadku, gdy chory neguje swoją chorobę? Nie zażywa leków i traktuje w
          > szystkich naokoło jak idiotów? Może powinno się unikać kontaktu z taką osobą. M
          > ożna powiedzieć, że wtedy problemy zredukują się do jednej osoby i nie będą w n
          > ie wciągane ludzie z otoczenia.
          > Może powinno się doprowadzić jednak do izolacji takich osobników?

          Jezeli nie sa bezposrednim zagrozeniem dla otoczenia, nie ma potrzeby izolowania takich osob. Skoro jednak ktos taki probuje manipulowac rodzina, nie chce zazywac lekow, nie chce korzystac z pomocy, nalezy taka osobe zostawic sama sobie. Absolutnie nie nalezy zyc z kims takim pod jednym dachem i poddawac sie jego presji. Moze sam zrozumie i zastanowi sie nad swoim postepowaniem, a jak nie to jego problem, niech sobie zyje w samotnosci i nie uprzykrza zycia innym.
          • titta4 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 30.11.15, 19:55
            Co ty gadasz? mówimy o osobie chorej a nie złośliwej czy wrednej ...To paskudna choroba i czasem trzeba duzo cierpliwości. Na pewno warto se zwrócić o pomoc do specjalisty- nawet bez udziału chorego. Oczywiście przy założeniu że mamy pełna diagnoze .
      • leda16 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 22:01
        hatepinu napisała:
        Uczestniczyłam w takich ustawienia
        > ch, prowadzonych przez samego Hellingera i jest to niesamowite przeżycie.


        Uważam, że schizofrenik w rodzinie dostarcza jej aż za wiele niesamowitych przeżyć, żeby z własnej inicjatywy miała sobie fundować nastepne. Zwłaszcza, że mieleniem ozorem na psychoterapii i "zrozumieniem przeżyć" zaostrzenia objawów choroby się nie złagodzi. Tym bardziej, iż opisane zachowanie stanowi podstawę do natychmiastowej hospitalizacji.


        Rodzina zaczyna się bać jego odmienności i nieprzewidywalności zachowań.


        I słusznie, bo w ostrym stanie choroby schizofrenik jest zdolny nawet zabić najżyczliwiej nastawionego do niego domownika. Zabije własne, malutkie dziecko, gdy uroi sobie, że to diabeł, zabije ojca, matkę, przechodnia. Tolerowanie jego urojeń, agresji, lęku to igranie z ogniem, taniec ze śmiercią. Więc żadne pierdołowate "terapie" tylko karetka-szpital-leki aż do uzyskania remisji!!! Pierwszy rzut choroby stwarza konieczność REGULARNEGO zażywania leków przez 2 lata, drugi - przez 5 lat, trzeci- do końca życia. Przy czym każda rodzina powinna wiedzieć, iż leki dają tylko szansę na remisję a nie jej pewność. Ustąpienie ostrych objawów choroby pozwala choremu na prowadzenie w miarę normalnego życia. Tolerancja dla chorych psychicznie odnosi się do nich tylko jako do istot ludzkich. Natomiast ktoś, kto chciałby tolerować zamiast intensywnie leczyć OBJAWY PSYCHOZY, ma duże szanse na skończenie żywota w 4 deskach trumny. Dlatego autorce wątku polecam zamiast tolerancji - natychmiastowe wezwanie pogotowia po wcześniejszym upewnieniu się, czy nie jest to aby chory z JEJ urojenia ;)
        • hatepinu Re: Leda 23.09.10, 22:32
          Ja wierzę,że rodzina schizofrenika ma wystarczająco dużo niesamowitych przeżyć i nie musi szukać dodatkowych.
          Gdybym sama nie widziała skutków tej terapii, nie polecałabym jej.
          Nie zgadzam się,że psychoterapia nie jest potrzebna zarówno schizofrenikowi jak i jego rodzinie.
          Oczywiście,że należy najpierw podleczyć farmakologicznie chorego,by zredukować objawy chorobowe,by psychoterapia w ogóle była możliwa.
          Jeśli chory nie bierze lekarstw,to należy rzeczywiście go poddać leczeniu szpitalnemu,bo rzeczywiście stanowi realne zagrożenie dla otoczenia i siebie.Tego,że nie bierze lekarstw, o ile pamiętam, autorka wątku w pierwszym poście nie napisała.
          Rodzina jednak, musi też się nauczyć, radzić sobie zarówno z trudnymi dla siebie zachowaniami chorego, jak i nauczyć prawidłowej reakcji na te zachowania,tak by redukować lęk chorego,a nie wzmacniać go przez wykluczenie chorego.
          • leda16 Re: Leda 23.09.10, 23:20
            hatepinu napisała:

            > Nie zgadzam się,że psychoterapia nie jest potrzebna zarówno schizofrenikowi jak
            > i jego rodzinie.

            W ostrym stadium choroby na pewno nie, ponieważ nie jest on zdolny do skorzystania z takich oddziaływań. Natomiast obecnie do dobrych tradycji większości szpitali psychiatrycznych w Polsce należy psychoedukacja rodzin, prowadzona przez psychologów gdzie uczą się oni czym jest choroba psychiczna, jak powstaje, jak sobie z nią radzić. Oczywiście mówi się tam również o zagrożeniach dla bliskich, jakie stwarza zaostrzenie objawów. Psychoedukacja napotyka jednak na problemy, z którymi również muszą się w znacznie większym zakresie zmierzyć pozostałe formy oddziaływania. W dużych, wojewódzkich szpitalach jest to problem dojazdu ludzi z peryferii, pogodzenia szkoleń prowadzonych w formie wolontaryjnej z wielorakimi obowiązkami rodzin w postaci pracy zawodowej, opieki nad dziećmi, itp.


            > Jeśli chory nie bierze lekarstw,to należy rzeczywiście go poddać leczeniu szpit
            > alnemu,bo rzeczywiście stanowi realne zagrożenie dla otoczenia i siebie.Tego,że
            > nie bierze lekarstw, o ile pamiętam, autorka wątku w pierwszym poście nie napi
            > sała.


            Zwykle zaostrzenie objawów jest skutkiem odstawienia leków, stąd wielki obowiązek rodziny - systematycznego podawania tych leków krewnemu.


            > Rodzina jednak, musi też się nauczyć, prawidłowej reakcji na te zachowania,tak
            > by redukować lęk chorego,a nie wzmacniać go przez wykluczenie chorego.


            Zazwyczaj lęk redukują środki psychotropowe a nie zachowanie rodziny.
    • gadagad Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 22:00
      Oczywiście, że stawiać granice.Akurat wciąż nie wierzę, że to diagnoza schizofrenii.
    • sabinac-0 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 22:08
      pierangeli napisała:

      > Czy trzeba w imię tolerancji wobec tej choroby, tolerować wszystkie agresywne z
      > achowania i oskarżenia stawiane bliskim przez osobę chorą na schizofrenię.

      W okresach remisji schizofrenik musi podporzadkowac sie tym samym normom, co wszyscy i rodzina ma prawo stawiac mu wymagania.

      W okresach zaostrzen niestety zyje on w oderwaniu od rzeczywistosci i nie podporzadkowuje sie zadnym normom - wtedy rodzina jest bezradna i zwykle zostaje tylko szpital.

      > Czy choremu z urojenia też można, jak dziecku, postawić pewne granice i mówić w
      > yraźnie, że jest w błędzie?

      Raczej choremu "na" urojenia :)
      W czasie remisji jak najbardziej.
      W czasie pogorszenia chory nie jest w stanie przyjac zadnych argumentow i wszelkie proby przekonania go sa jedynie strata czasu i nerwow. Bedzie on mogl otworzyc sie na rozmowe dopiero wtedy, gdy zaczna dzialac leki.
      • gadagad Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 22:13
        Przecież prawdziwy schizofrenik jest pod stałą opieką.Odpowiada za jego zachowanie i lekarz, który go prowadzi.
        • sabinac-0 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 22:22
          Na szczescie czasy, gdy diagnoza schizofrenii oznaczala zamkniecie w zakladzie do konca zycia, juz minely.
          Dzieki lekom pacjenci moga miec dlugie okresy remisji, w czasie ktorych moga cieszyc sie zyciem jak wszyscy.
          W okresach remisji wiekszosc schizofrenikow jest w domu, niektorzy wracaja do pracy.
          • gadagad Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 22:28
            Oczywiście.Akurat cały post mam wrażenie, że nie o schizofrenię chodzi.
        • leda16 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 22:28
          gadagad napisała:

          > Przecież prawdziwy schizofrenik jest pod stałą opieką.Odpowiada za jego zachowa
          > nie i lekarz, który go prowadzi.


          Nie gadający gadzie, lekarz NIE PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚCI za CUDZE zachowanie. Co do zdania o stałej opiece, zamień słowo "jest" na słowa; "powinien być"
          • gadagad Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 22:50
            Tak, powinien być i bliscy powinni się o to postarać.Ponosi jeżeli nie reaguje na zastrzeżenia bliskich co do zachowania osoby psychicznie chorej.
      • leda16 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 22:22
        sabinac-0 napisała:



        > Raczej choremu "na" urojenia :)
        > W czasie remisji jak najbardziej.


        A gdzieś Ty widziała zespół urojeniowy w remisji, w kraju Zulu-Gula ?
    • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.09.10, 23:35
      pierangeli napisała:

      > Czy trzeba w imię tolerancji wobec tej choroby, tolerować wszystkie agresywne z
      > achowania i oskarżenia stawiane bliskim przez osobę chorą na schizofrenię.

      Nie trzeba, wystarczy zadzwonic na pogotowie, polacza cie z psychiatrykiem, przyjedzie karetka i po klopocie

      Czy
      > dobrze jest, że rodzina stawia się w roli ofiary, a schizofrenik, ponieważ chro
      > ni go choroba, może bezkarnie niszczyć psychicznie wszystkich naokoło, sobie na
      > tomiast nie mając nic do zarzucenia? Bo już nie wiem co robić, dla świętego spo
      > koju dać sobie wejść na głowę, czy powiedzieć dość?

      Oczywiscie, ze powiedziec dosc, nie wolno dac sobie wejsc na glowe. Skoro sama chce uwazac sama siebie za osobe chora, to przyjmie ja specjalistyczny szpital, tam jej miejsce, a tam jak podskoczy, to ja szybko uspokoja

      > Czy choremu z urojenia też można, jak dziecku, postawić pewne granice i mówić w
      > yraźnie, że jest w błędzie?

      Jezeli jest to osoba dorosla, nalezy traktowac jak osobe dorosla, a jezeli chce byc dzieckiem w wieku doroslym, rowniez sa odpowiednie placowki
      • mona.blue Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 01:54
        Zgadzam się, należy stawiać wymagania co do zachowania i sposobu traktowania innych i to nie tylko w okresie remisji, ale też przy rozwijającym się epizodzie psychotycznym. Chory dobrze wie, kiedy "przegina", a jeżeli nie to trzeba mu to uświadomić, oczywiście najlepiej w delikatny sposób.

        No chyba, że rzeczywiście odstawił leki, wtedy jest kompletny odjazd i pozostaje wzywać pogotowie.
        • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 12:19
          mona.blue napisała:

          > Zgadzam się, należy stawiać wymagania co do zachowania i sposobu traktowania in
          > nych i to nie tylko w okresie remisji, ale też przy rozwijającym się epizodzie
          > psychotycznym. Chory dobrze wie, kiedy "przegina", a jeżeli nie to trzeba mu to
          > uświadomić, oczywiście najlepiej w delikatny sposób.

          Epizod psychotyczny jest bardzo widoczny u osob uzaleznionych, zwlaszcza od narkotykow, kokainy, czy jej pochodnych. Ktos taki niestety czesto nie wie, ze przegina, nie ma kontroli nad swoim zachowaniem. Taka kontrole nalezy zapewnic mu z urzedu i zastosowac leki antypsychotyczne. Psychoza bardzo rzadko bierze sie sama z siebie, ma ona miejsce zazwyczaj na skutek wydarzen traumatycznych, czy tez zazywania wspomnianych przeze mnie srodkow.

          > No chyba, że rzeczywiście odstawił leki, wtedy jest kompletny odjazd i pozostaj
          > e wzywać pogotowie.

          Nie jest tez powiedziane, ze taka osoba musi byc nieustannie na prochach.
          • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 12:20
            Zapomnialam o alkoholu, ktory rowniez przyczynia sie do wszelkiego rodzaju psychoz
            • leda16 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 19:38
              adriana_ada napisała:

              > Zapomnialam o alkoholu, ktory rowniez przyczynia sie do wszelkiego rodzaju psyc
              > hoz



              Nie masz racji. Alkoholizm przyczynia się tylko do dwóch rodzajów psychoz - alkoholowych i zespołu Otella.
    • yja Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 09:58
      Schizofrenia ma u kazdego bardzo indywidualny przebieg.Zwykle przebiega epizodami.Podczas takiego epizodu do chorego nie dotrze zadne"dosc"ani ze jest w bledzie.Miedzy epizodami chory ma calkowita swiadomosc,chyba ze wystepuja u niego zaburzenia miedzy epizodami np.silny niepokoj,podejrzliwosc,wtedy tzw trzezwa ocena sytuacji jest zaburzona.Pewnie mozna rozpoznac to po tym wlasnie,ze zadne argumenty do niego nie docieraja.To tak jakby bolal Cie brzuch,mowisz dosc i brzuch przestaje bolec.To nie jest tak ze on moze bezkarnie niszczyc psychicznie wszystkich,ale niestety jego choroba odbija sie na tych ktorzy go otaczaja.Nie wiem dokladnie o jakich sytuacjach piszesz i na ile jest to wina choroby a na ile jego charakteru.Nie zakladam przy tym ze jest zdrowy,a ze kazdy schizofrenik ma swoj charakter.Kiedy kogos sie zna zwykle rozpoznaje sie co jast wyrazem choroby a co nie.Jesli jego agresja nie ma zwiazku z choroba to nie pozwalaj na to.
      Ciekawa jestem ile osob piszacych w tym watku mialo do czyniena z osoba chora na schizofrenie ze taaakie wnioski snuja!
      • kunegunda.live Re: yja 24.09.10, 13:01
        Bardzo dobry komentarz !
      • pierangeli Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 17:27
        gadagad :
        "Akurat cały post mam wrażenie, że nie o schizofrenię chodzi"

        A o co?

        yja napisała:

        "Nie zakladam przy tym ze jest zdrowy,a ze kazdy schizofrenik ma swoj charakter.Kiedy kogos sie zna zwykle rozpoznaje sie co jast wyrazem cho roby a co nie."

        Ta osoba nie była mi znana sprzed jej choroby, ale i tak odnoszę wrażenie, że 90% jej reakcji wynika z charakteru. Nie wierzę, że jej agresywność i autorytaryzm w zachowaniu to tylko rys chorobowy.

        • lifeisaparadox Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 19:25
          Może nie będę pochwalony za tą wypowiedź, ale po prostu bardzo osobiście uważam że schizofrenicy którzy nie biorą lekarstw bez żadnego uzasadnienia (ta czysta, perwersyjna przekora) i sprawiające problemy powinny być izolowane na stałe w zakładach opieki.
          Powody są dwa. Po pierwsze następuje tzw. defekt schizofreniczny - a więc osoba chora doznaje nieodwracalnych uszkodzeń w psychice i staje się jeszcze gorsza dla rodziny. Nie odbiera też normalnie swojego ciała i sygnałów z niego płynących - a więc wszelkie przewlekłe choroby, cukrzyca, choroby krążenia czy inne (bardzo często współwystępujące) są ignorowane i prowadzą do śmierci.
          Po drugie osoba chora niszczy psychicznie najbliższą rodzinę. Skutki są o wiele gorsze od bardzo skrajnych patologii typu alkoholizm, przemoc, nadużycia seksualne itp. Im dłużej ktoś jest skazany na bezradność wobec chorego na schizofrenię (bo "opiekowaniem się" tego nazwać nie można) tym gorzej na tym ucierpi. Może tylko biernie stawać się ofiarą chorych urojeń a z czasem wraz ze zmęczeniem odporności popaść w zaburzenia psychiczne często dużo bardziej poważne od samej schizofrenii - bo schizofrenicy "czują się dobrze" zawsze, a nie cierpią tak jak ich ofiary czyli najbliżsi.

          Takie przypadki należy bez żadnych oporów umieszczać w domu opieki, a jeśli nie jest to możliwe, zupełnie normalnym powinno być porzucanie takich ludzi. Oni nie mają sumienia, a przyjmowanie na siebie roli cierpiętnika tylko dlatego że jest to "choroba" mija się z celem.

          Co innego te przypadki które zdrowieją, dbają o siebie, są okej. To zupełnie inna kategoria chorych. Ale jedno trzeba podkreślić - nie powinno się brać na swoje barki tak chorego człowieka.
          • leda16 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 20:29
            lifeisaparadox napisał:

            > osobiście uważam
            > że schizofrenicy którzy nie biorą lekarstw bez żadnego uzasadnienia (ta czysta
            > , perwersyjna przekora) i sprawiające problemy powinny być izolowane na stałe w
            > zakładach opieki.

            Na pewno powinny być przymusowo hospitalizowane aż do okresu poprawy stanu psychicznego.


            > Powody są dwa. Po pierwsze następuje tzw. defekt schizofreniczny - a więc osoba
            > chora doznaje nieodwracalnych uszkodzeń w psychice i staje się jeszcze gorsza
            > dla rodziny.


            defekt psychotyczny występuje zawsze, niezaleznie od tego, czy chory bierze leki czy nie, w późnym okresie życia. Zawsze też mamy do czynienia z osobowością chorobowo zmienioną.

            Nie odbiera też normalnie swojego ciała i sygnałów z niego płynący
            > ch - a więc wszelkie przewlekłe choroby, cukrzyca, choroby krążenia czy inne (b
            > ardzo często współwystępujące) są ignorowane i prowadzą do śmierci.


            Jesteś w błędzie. Każdy chory psychicznie, poza ostrym okresem choroby jest w stanie zadbać o siebie i regularnie kontrolować swój stan somatyczny. Natomiast odstawienie leków do tego stopnia dekompensuje stan psychiczny chorego, że wcześniej czy później i tak trafia do szpitala, jeśli nie ma rodziny, przywozi go Opieka Społeczna bądź policja a przyjęcie na oddział jest równoznaczne z badaniami podstawowymi, w których mierzy się poziom cukru, cholesterolu, ciśnienie, robi ekg, badania krwi, moczu, markery nowotworowe, dokładnie bada stan somatyczny więc nie ma możliwości przeoczenia zaburzeń somatycznych.

            > Po drugie osoba chora niszczy psychicznie najbliższą rodzinę.

            Nie bez powodu każda choroba psychiczna jest podstawą do unieważnienia małżeństwa. Ale powiedz to durnowatej pannicy zakładającej tu wątki typu - "on jest chory psychicznie, jak mu pomóc?"...itd. Jak się jej powie - spierdzielaj na odległość 10-ciu km. obrzuci dyskutanta wyzwiskami zakleszczy na nim rękami i nogami i ma gdzieś, że szykuje tragedię własnym dzieciom, byle jakieś portki dowlec do ołtarza :).


            Skutki są o wiele
            > gorsze od bardzo skrajnych patologii typu alkoholizm, przemoc, nadużycia seksu
            > alne itp.


            Nieprawda! Socjopata gwałcący przez parę lat swoją malutką córkę, pijak terroryzujący rodzinę sieje tysiąckroć większe spustoszenia psychiczne u bliskich, niż schzofrenik bądź człowiek z CHAD, zespoły urojeniowe uprawiają na ogół nieszkodliwe pieniactwo. Wszyscy ci ludzie w stanach ostrych trafiaja do szpitala, w remisji żyją tak, jak kazdy zdrowy człowiek. Natomiast zanim awanturnik czy gwałciciel trafi do więzienia upływa nieraz wiele lat.


            Im dłużej ktoś jest skazany na bezradność wobec chorego na schizofren
            > ię (bo "opiekowaniem się" tego nazwać nie można) tym gorzej na tym ucierpi. Moż
            > e tylko biernie stawać się ofiarą chorych urojeń


            Nic podobnego - w najgorszym przypadku mozna chorego ubezwłasnowolnić i leczyć z nakazu sądu.

            a z czasem wraz ze zmęczeniem
            > odporności popaść w zaburzenia psychiczne często dużo bardziej poważne od samej
            > schizofrenii


            Zaburzenia psychiczne nie są chorobą i z tej racji nie mogą być być gorsze niż choroba. To tak, jakbys się upierał jąkanie jest gorsze od pląsawicy.


            > Takie przypadki należy bez żadnych oporów umieszczać w domu opieki,


            Obecnie na PDPS dla Chorych Psychicznie(a tylko tam mozna ich umieszczać) czeka się 6-8 lat. Wiec jak to sobie w praktyce wyobrażasz?


            a jeśli nie
            > jest to możliwe, zupełnie normalnym powinno być porzucanie takich ludzi.


            Pod mostem, w lesie, na pustkowiu?!


            >
            > Co innego te przypadki które zdrowieją, dbają o siebie, są okej.

            No, tu już sam sie prosisz o parę mocnych epitetów - Nowotwory złośliwe zdrowieją, starcy są ok, pacjenci z paraplegią, tetraplegią i wszelkie inne "przypadki", które nie zdrowieją, są zbyt słabe somatycznie, żeby zadbać o siebie też do gazu?!


            Ale jedno trzeba podkreślić - nie powinno się brać na swo
            > je barki tak chorego człowieka.


            A na czyje barki chcesz zwalić swoją chorą, zniedołeżniałą matkę-straruszkę, na moje?!
            • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 20:32
              Leda, co ty za przeproszeniem pier.dolisz. jest 20.30 piatek, wiec mam weekend i nie mam czasu ci wytlumaczyc
              • leda16 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 25.09.10, 07:44
                adriana_ada napisała:
                i nie mam czasu ci wytlumaczyc

                Mnie nic nie będziesz "tłumaczyć", bo sądząc z Twoich wypowiedzi - wiedzą na temat chorób psychicznych do pięt mi nie dorastasz, zaś erystyka opiera się na wytłumaczeniu SWOICH POGLĄDÓW.
                • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 25.09.10, 11:49
                  leda16 napisała:

                  > adriana_ada napisała:
                  > i nie mam czasu ci wytlumaczyc
                  >
                  > Mnie nic nie będziesz "tłumaczyć", bo sądząc z Twoich wypowiedzi - wiedzą na te
                  > mat chorób psychicznych do pięt mi nie dorastasz, zaś erystyka opiera się na wy
                  > tłumaczeniu SWOICH POGLĄDÓW.

                  Chyle czola leda, z pewnoscia masz najbogatsza wiedze na temat wszelkich mozliwych chorob psychicznych, z autopsji, to na 100%.
                  Jezeli Gazeta oplaca cie jako korespondencyjnego psychologa, czy psychiatre to jest totalna kompromitacja i SKANDAL.
                  • leda16 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 26.09.10, 10:00
                    adriana_ada napisała:
                    Jezeli Gazeta oplaca cie jako korespondencyjnego psychologa, czy psychiatre to
                    > jest totalna kompromitacja i SKANDAL.


                    Proponuję, żebyś racjonalnie uzasadniła swoje przekonanie. Inaczej będzie ono tylko żałosną inwektywą z którą niepodobna dyskutować.
                    • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 26.09.10, 13:50
                      leda16 napisała:

                      > adriana_ada napisała:
                      > Jezeli Gazeta oplaca cie jako korespondencyjnego psychologa, czy psychiatre to
                      > jest totalna kompromitacja i SKANDAL.
                      >
                      >
                      > Proponuję, żebyś racjonalnie uzasadniła swoje przekonanie. Inaczej będzie ono t
                      > ylko żałosną inwektywą z którą niepodobna dyskutować.

                      Otoz leda, sama nie zdajesz sobie sprawy, jak "slawna" osoba jestes i na cale szczescie trafil sie ktos taki, jak Szwajcar, zeby ci przyblizyc sprawe, maz twojej przyjaciolki muzy. Dobry czlowiek, ale jest weekend, wiec nie czas na dyskusje.
            • lifeisaparadox Re: Czy schizofrenik może wszystko? 25.09.10, 00:03
              Leda, tak nie bardzo uchwyciłaś to o czym piszę.. Z resztą nieistotne. Porzucić - zostawić, wyprowadzić się, odejść od chorej osoby. Potraktować jak normalny człowiek normalnego człowieka którego tok rozumowania nie staje się normą-chorobą i koniecznością wykazywania wobec takiego kogoś opieki, lecz wyciągnąć konsekwencje jak wobec normalnej jednostki która wykazuje się zachowaniem nie do zaakceptowania - opuścić, zamknąć w zakładzie opieki a przynajmniej rozpocząć procedurę w opiece społecznej i wynieść się.
              Skutki jakie ponoszą niewykwalifikowani opiekunowie związani emocjonalnie i będący pod wpływem schizofreników - tym bardziej jeśli są to dzieci i jest to na zasadzie schizofrenik-rodzic wyżej w hierarchii rodzinnej, jest to katastrofa psychologiczna.

              Często opiekunowie zmuszają się do współegzystencji z chorym człowiekiem tolerując kategorycznie niedopuszczalne zachowanie chorego. Jak z resztą we wszystkich patologiach. Jednak ta jedna, schizofrenia, jest dewastująca dużo bardziej gdyż kat jest postrzegany w ramach kategorycznej ofiary w laickim rozumowaniu społeczeństwa które nie wie czym to tak naprawdę jest. Następuje przekłamanie rzeczywistości w którym ofiara (opiekun) postrzega siebie jako kata, próbując reagować środkami przymusu na chorego, gdy w rzeczywistości opiekun doświadcza najbardziej socjopatycznego, zwyrodniałego, perwersyjnego traktowania do jakiego zdolna jest istota ludzka.
              Dlatego są to tortury niepomierne żadną miarą.
              • leda16 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 25.09.10, 08:17
                lifeisaparadox napisał:

                > Leda, tak nie bardzo uchwyciłaś to o czym piszę.. Z resztą nieistotne.

                ???

                Porzucić
                > - zostawić, wyprowadzić się, odejść od chorej osoby.


                A zobowiązania moralne? Zostawisz chorych rodziców, swoje chore dziecko?


                Potraktować jak normalny
                > człowiek normalnego człowieka


                Ale chory psychicznie nie jest normalnym człowiekiem na tej zasadzie, na której norma nigdy nie była, nie jest i nie bedzie chorobą.


                lecz wyciągnąć konse
                > kwencje jak wobec normalnej jednostki która wykazuje się zachowaniem nie do zaa
                > kceptowania


                Żaden kraj na świecie nie wyciąga wobec ludzi chorych psychicznie konsekwencji prawnych takich, jak wobec ludzi normalnych, natomiast zwyrodnienie moralne jest dopuszczalne i bezkarne wszędzie. Zgodnie z tą maksymą możesz porzucić chorą matkę ale musisz ją alimentować. Pies nie musi wyrażać zgodyna wyrzucenie ze swojego domu, człowiek tak. Na oddanie do PDPS człoweika psychicznie bądź somatycznie niepełnosprawnego musi wyrazić zgodę sąd. .Już moralnie naganne jest zawłaszczenie przy okazji jej mieszkania, ale przy odrobinie sprytu i to ujdzie Ci na sucho.

                -
                > Skutki jakie ponoszą niewykwalifikowani opiekunowie związani emocjonalnie i będ
                > ący pod wpływem schizofreników - tym bardziej jeśli są to dzieci i jest to na z
                > asadzie schizofrenik-rodzic wyżej w hierarchii rodzinnej, jest to katastrofa ps
                > ychologiczna.


                Znam wiele dzieci osób chorych psychicznie, którzy nie wykazują w związku z tym żadnych defektów psychicznych. Ale owszem, schizofrenik przekazuje potomstwu geny podatności na ta chorobę i dlatego nauka odradza zakładanie z takimi ludźmi rodziny. Natomiast tylko opiekun związany emocjonalnie z chorym jest w stanie działać na jego korzyść.

                >
                > Często opiekunowie zmuszają się do współegzystencji z chorym człowiekiem


                Przymusu przecież nie ma, natomiast jest sumienie. Ale jeśli i tego się nie posiada to ja Cię zapytam, w czym wartość moralna człowieka zdrowego jest większa niż chorego?

                Jednak ta jedna, schizofrenia, jest dewastująca dużo bardziej gd
                > yż kat jest postrzegany w ramach kategorycznej ofiary w laickim rozumowaniu spo
                > łeczeństwa

                Czymże więc się różni ofiara choroby nowotworowej, metabolicznej, zespołu psychoorganicznego od ofiary choroby psychicznej? Uważam, że niczym i to jest też stanowisko prawa, medycyny i etyki.


                Następuje przekłamanie rzec
                > zywistości w którym ofiara (opiekun) postrzega siebie jako kata, próbując reago
                > wać środkami przymusu na chorego, gdy w rzeczywistości opiekun doświadcza najba
                > rdziej socjopatycznego, zwyrodniałego, perwersyjnego traktowania do jakiego zdo
                > lna jest istota ludzka.


                Opiekun nie jest ofiarą chorego, on roszczeniowo przyjmuje rolę ofiary sądząc, że to jemu należą się wzgledy jakie sam z obrzydzeniem choremu świadczy. W rzeczywistości rodzinom chorych jest okazywana duża pomoc ze strony Państwa i społeczeństwa, ale widać zbyt mała wobec ich oczekiwań. Natomiast jeśli ktoś w domu szarpie się z ostrym stanem psychotycznym. białaczkowym, cukrzycowym itp. zamiast oddać do szpitala na podleczenie, to widocznie chce się szarpać, więc sam sobie winien.
          • yja Re: Czy schizofrenik może wszystko? 25.09.10, 09:45
            lifeisaparadox napisał:



            > Po drugie osoba chora niszczy psychicznie najbliższą rodzinę.

            Kazda choroba pojawiajaca sie w rodzinie jest problemem.Urodzenie chorego dziecka,kalectwo w wyniku wypadku,smiertelna choroba trwajaca latami przyprawia rodzine o bol ,stres i cierpienie zwlaszcza ze taki chory czesto swiadomy swego stanu zdrowia staje sie nieznosny.

            > schizofrenicy "czują się dobrze" zawsze, a nie cierpią tak j
            > ak ich ofiary czyli najbliżsi.

            Kompletna bzdura.Schizofrenik to nie terrorysta rodzinny.Raczej ,przerazony,zagubiony,wycofany,zamkniety w sobie czlowiek.


            > Co innego te przypadki które zdrowieją, dbają o siebie, są okej. To zupełnie in
            > na kategoria chorych. Ale jedno trzeba podkreślić - nie powinno się brać na swo
            > je barki tak chorego człowieka.
          • yja Re: Czy schizofrenik może wszystko? 25.09.10, 09:58
            lifeisaparadox napisa
            > Co innego te przypadki które zdrowieją, dbają o siebie, są okej. To zupełnie in
            > na kategoria chorych. Ale jedno trzeba podkreślić - nie powinno się brać na swo
            > je barki tak chorego człowieka.

            Zdarza sie ze pierwszy pojawiajacy sie epizod chorobowy nie ustaje i trwa juz do konca zycia.Jesli jest mocno nasilony osoba chora i tak nie poradzi sobie z wlasnym zyciem.Nie poradzi sobie tez z nia rodzina .W takim przypadku uzasadnione jest przebywanie i leczenie chorego na oddziale zamknietym.
        • yja Re: Czy schizofrenik może wszystko? 25.09.10, 09:26
          pierangeli napisała:
          > Ta osoba nie była mi znana sprzed jej choroby, ale i tak odnoszę wrażenie, że 9
          > 0% jej reakcji wynika z charakteru. Nie wierzę, że jej agresywność i autorytary
          > zm w zachowaniu to tylko rys chorobowy.

          Widze ze ta choroba kojarzy sie wam przede wszystkim z agresja.
          • lifeisaparadox Re: Czy schizofrenik może wszystko? 25.09.10, 13:09
            yja nie ma jednej schizofrenii, są zamknięci w swoim świecie, wystraszeni i wycofani - choć to nie jest moim zdaniem żadna schizofrenia tylko depresja to o czym piszesz, ale też są tacy paranoidalni którzy swoje urojenia biorą za coś realnego i stają się agresorami, uważają się za bogów czy mesjaszy, biorą neutralne zachowanie rodziny jako przejaw agresji, spisku itp.
            Najczęściej osoby takie wszelkie próby umieszczenia w psychiatryku czy innej pomocy choćby przekonywanie do brania lekarstw biorą jako próbę pozbycia się i zawłaszczenia majątku albo trucia lekami. Wtedy stają się agresywni, bo przecież gdybyś trafiła na intensywną terapię i powiedział ci lekarz że zostałaś otruta, była byś wściekła i domagała się ukarania sprawcy. Urojeniowcy mają takie odczucia i pewność że tak właśnie jest już zanim cokolwiek doświadczą a ich agresja jest napędzana przez to dużo bardziej.
            • yja Re: Czy schizofrenik może wszystko? 25.09.10, 20:41
              lifeisaparadox napisał:

              > yja nie ma jednej schizofrenii, są zamknięci w swoim świecie, wystraszeni i wyc
              > ofani - choć to nie jest moim zdaniem żadna schizofrenia tylko depresja to o cz
              > ym piszesz, ale też są tacy paranoidalni którzy swoje urojenia biorą za coś rea
              > lnego i stają się agresorami, uważają się za bogów czy mesjaszy, biorą neutraln
              > e zachowanie rodziny jako przejaw agresji, spisku itp

              Gdybys czytal dokladnie moje posty wiedzialbys ze niczego tlumaczyc mi nie musisz.Ja doskonale wiem o czym pisze.
              Latwo powiedziec ze chory nie bierze lekow dla kaprysu,bo nie wie ze jest chory, ze odbiera to jako probe otrucia go.Czy zdajesz sobie sprawe jakie dzialanie nieporzadane ma haloperidol albo rispolept?Ze czesto leki te dzialaja paradoksalnie?
              • lifeisaparadox Re: Czy schizofrenik może wszystko? 26.09.10, 00:34
                yja napisała:

                > Gdybys czytal dokladnie moje posty wiedzialbys ze niczego tlumaczyc mi nie musi
                > sz.Ja doskonale wiem o czym pisze.
                > Latwo powiedziec ze chory nie bierze lekow dla kaprysu,bo nie wie ze jest chory
                > , ze odbiera to jako probe otrucia go.Czy zdajesz sobie sprawe jakie dzialanie
                > nieporzadane ma haloperidol albo rispolept?Ze czesto leki te dzialaja paradoksa
                > lnie?

                Tak wiem że te leki są tragiczne.
                No a piszę o osobach które nie dopuszczają do siebie myśli o tym że coś jest z nimi nie tak, więc zamykają sobie furtkę na jakiekolwiek inne metody leczenia choćby psychoterapię, albo stopniowe zmniejszanie dawek leków w dłuższym okresie czasu, dochodząc do remisji.
                Dlatego poza ośrodkiem zamkniętym w którym mogły by przez odpowiedni okres czasu dojść do formy po prostu się niszczą.
                • hatepinu Re: Czy schizofrenik może wszystko? 26.09.10, 03:02
                  Podobne do schizofrenii objawy, mogą dawać różne choroby ,jak np.zaburzenia naczyniowe u osób starszych,u których może nastapić zapalenie naczyń mózgowych.Również takie objawy może dawać toczeń układowy oraz choroby zwyrodnieniowe u osób starszych,u których prawdopodobieństwo wystąpienia schizofrenii jest bardzo małe.(chyba,że wcześniej nie została rozpoznana).
                  Również zakażenia bakteryjne,grzybiczwe,wirusowe,pasożytnicze mogą wywoływać podobne objawy.Szczególnie zakażenia bakteryjne wywołujące zapalenie opon mózgowych,mogą doprowadzić do wystapienia zaburzeń psychicznych.Zakażenia pasożytnicze mogą wywoływać
                  organiczne zespoły zaburzeń psychicznych o burzliwym przebiegu.
                  Urazy mózgu-ostre i przewlekłe krwiaki,a zwłaszcza uszkodzenie lewego płata skroniowego wywołuje również objawy podobne do schizofrenii.
                  Również nowotwory ,nie tylko nowotwory mózgu,ale i innych części organizmu mogą powodować zaburzenia psychiczne i deficyty poznawcze.
                  Również w ciężkich postaciach depresji występuje zespół katatoniczny oraz urojenia i omamy.
                  Zwłaszcza podejrzenia o prześladowanie , urojenia i omamy występujące u chorych w stanie maniakalnym, mogą być trudne do odróżnienia ,od podobnych objawów w schizofrenii.
                  Może to być psychoza urojeniowa, a nie schizoferia.Mogą to w końcu być zaburzenia osobowości typu schizotypowego lub granicznego.
                  Nie mając możliwości zabadania tego i potwierdzenia,bądź wykluczenia, wszystkie wysuwane przypuszczenia, co do faktycznej choroby, w tym wypadku, są jedynie czystą spekulacją i uważam,że nie powinniśmy się skupiać na podważaniu diagnoz lekarskich, nie mając ku temu wystarczających podstaw.
                  W naszym kraju opieka i pomoc medyczna dla chorych na schizofrenię i członków ich rodzin na pewno nie jest na zadowalającym poziomie.Wiąże się to zarówno z niskim poziomem nakładów na służbę zdrowia, lub może raczej ich niewłaściwym rozdysponowaniem i wykorzystaniem,jak również z nastawieniem do tego typu chorych,które przejawia się nawet u osób,które profesjonalnie zajmują się świadczeniem pomocy psychiatrycznej i psychologicznej.
                  Mam na myśli obwinianie tych chorych za zachowania,które stanowią osiowe objawy schizofrenii.Takie najważniejsze objawy to autyzm,który powoduje,że chory traci kontakt z otoczeniem,a to zaczyna się odnosić do niego krytycznie.U chorych następują też zmiany w zakresie uczuciowości wyższej-jej zanik, występuje chłód uczuciowy,obojętność.Następuje też rozszczepienie osobowości ,co powoduje zakłócenie współżycia z otoczeniem.
                  Charakterystyczne dla schizofrenii jest to,że chory nie ma zwykle świadomości swojej choroby.
                  Jeśli w tym wypadku chory zachowuje się poprawnie wobec ludzi obcych,a wrogo i agresywnie wobec rodziny,to zapewne źródłem takich jego zachowań, są jakieś wcześniejsze konflikty z nią.
                  Współczesne metody leczenia zmierzają do przywrócenia jak największej ilości chorych społeczeństwu i umożliwienia tym chorym samodzielnego fukcjonowania,a nie zamykania ich na całe życie w odosobnionych zakładach.W USA np.90% chorych na schizofrenię może spędzać większość życia poza szpitalem.Dzieje się tak ponieważ tam nacisk położony jest na leczenie środowiskowe i skracanie pobytu szpitalnego.Tworzone są domy opieki środowiskowej gdzie lekarze,pielęgniarki i inne osoby, starają się doprowadzić do jak najszybszego ustąpienia ostrych objawów psychotycznych i szybkiego powrotu chorego do środowiska.Takie rozwiązanie, odciąża jednocześnie rodzinę,która najczęściej nie ma możliwości udzielenia fachowej pomocy choremu i zapewnienia mu wystarczającej opieki.Są też specjalne hostele i domy rodzin zastępczych,które pełnią tę rolę.Oprócz leczenia farmakologicznego prowadzi sie różne formy terapii i działań edukacyjnych ,a także przystosowawczych i rehabilitacji psychospołecznej.
                  Obecne wyniki badań wskazują,że nastawienie członków rodziny powstrzymujące się od krytykowania chorego może poprawiać rokowania w schizofrenii.Chorzy wracający ze szpitala do rodziny o wysokiej ekspresji emocji (tj.nadmiernie krytycznych,nadmiernie zaangażowanych emocjonalnie wobec chorego) czterokrotnie częściej ulegają nawrotom schizofernii, w stosunku do osób wracających do rodzin z niską ekspresją emocji.
                  Uważam,za konieczne w tym wypadku,leczenie szpitalne tej osoby.
                  Po powrocie ze szpitala ważne jest, by chory czuł się bezpiecznie.Chorzy,którzy są krytykowani i w konflikcie z rodziną oraz nie biorą leków, w ponad 90% ,w ciągu paru miesięcy, mają nawrót choroby.



                  • lifeisaparadox Re: Czy schizofrenik może wszystko? 26.09.10, 16:22
                    hatepinu napisała:

                    > Tworzone są domy opieki środowiskowej gdzie lekarze,pielęgniarki i inne oso
                    > by, starają się doprowadzić do jak najszybszego ustąpienia ostrych objawów psyc
                    > hotycznych i szybkiego powrotu chorego do środowiska.
                    > Obecne wyniki badań wskazują,że nastawienie członków rodziny powstrzymujące się
                    > od krytykowania chorego może poprawiać rokowania w schizofrenii.Chorzy wracają
                    > cy ze szpitala do rodziny o wysokiej ekspresji emocji (tj.nadmiernie krytycznyc
                    > h,nadmiernie zaangażowanych emocjonalnie wobec chorego) czterokrotnie częściej
                    > ulegają nawrotom schizofernii, w stosunku do osób wracających do rodzin z niską
                    > ekspresją emocji.
                    > Po powrocie ze szpitala ważne jest, by chory czuł się bezpiecznie.Chorzy,którzy
                    > są krytykowani i w konflikcie z rodziną oraz nie biorą leków, w ponad 90% ,w c
                    > iągu paru miesięcy, mają nawrót choroby.

                    Otóż to. Dokładnie ujęłaś to co miałem na myśli pisząc o tym że chorzy muszą być leczeni w specjalistycznym ośrodku. Najczęściej są wypuszczani przedwcześnie ze szpitala i nie mają kontynuacji fachowej opieki.
                    W dodatku zaangażowana, rozemocjonalizowana rodzina która nie umie się odnaleźć z chorym i jego leczeniem i koło się zamyka. Choroba kwitnie.
          • sabinac-0 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 25.09.10, 20:03
            Agresja jest u chorych psychotycznych bardzo czestym objawem.
    • mankatoja Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 11:52
      tez znam to uczucie, kiedy czlowiek jest juz zlamany sytuacja i nie daje rady, bo wszelkie poklady cierpliwosci sie pokonczyly.... z chorymi na schozfrenie jest o tyle klopot ze rzeczywiscie sowim zachowaniem niszcza innych i tak naprawde malo kto jest sobie w stanie dac rade. wg mnie odpuszczanie sprawia ze chory na coraz wiecej sobe pozwala
    • kunegunda.live Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 18:25
      W jakim wieku ta osoba była, jak zachorowała ? Chyba ktoś z rodziny ją znał z okresu wcześniejszego,przed zachorowaniem ?
      • pierangeli Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 19:09
        kunegunda.live napisała:

        > W jakim wieku ta osoba była, jak zachorowała ? Chyba ktoś z rodziny ją znał z o
        > kresu wcześniejszego,przed zachorowaniem ?

        W bardzo zaawansowanym wieku
        • leda16 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 19:48
          pierangeli napisała:

          > W bardzo zaawansowanym wieku

          A więc rację miała"gadagad". To nie schizofrenia. Schizofrenia jest chorobą ludzi młodych, pierwszy epizod rozpoczyna się w wieku 21-27 lat, im jest ostrzejszy, tym rokowania na długotrwałą remisję lepsze. Z reguły nie rozpoznaje się schizofrenii po 40-stce.
          • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 20:11
            leda16 napisała:

            > pierangeli napisała:
            >
            > > W bardzo zaawansowanym wieku
            >
            > A więc rację miała"gadagad". To nie schizofrenia. Schizofrenia jest chorobą lud
            > zi młodych, pierwszy epizod rozpoczyna się w wieku 21-27 lat, im jest ostrzejsz
            > y, tym rokowania na długotrwałą remisję lepsze. Z reguły nie rozpoznaje się sch
            > izofrenii po 40-stce.

            Schizofrenia endogeniczna i egzogeniczna i wiele innych, endogeniczna jest choroba z reguly dziedziczna. Naczytalas sie sloganow z wikipedii i pism kobiecych
            >
            • leda16 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 20:35
              adriana_ada napisała:


              >
              > Schizofrenia endogeniczna i egzogeniczna i wiele innych, endogeniczna jest chor
              > oba z reguly dziedziczna. Naczytalas sie sloganow z wikipedii i pism kobiecych

              Ach, epidemiologia to jest slogan z pism kobiecych :)))). A Twoje brednie, które tutaj wklepujesz z tupetem ignorantki, skąd pochodzą?
            • kunegunda.live Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 22:23
              adriana_ada napisała:

              > >
              > > A więc rację miała"gadagad". To nie schizofrenia. Schizofrenia jest choro
              > bą lud
              > > zi młodych, pierwszy epizod rozpoczyna się w wieku 21-27 lat, im jest ost
              > rzejsz
              > > y, tym rokowania na długotrwałą remisję lepsze. Z reguły nie rozpoznaje s
              > ię sch
              > > izofrenii po 40-stce.
              >
              > Schizofrenia endogeniczna i egzogeniczna i wiele innych, endogeniczna jest chor
              > oba z reguly dziedziczna. Naczytalas sie sloganow z wikipedii i pism kobiecych
              > >
              Dla scisłości:schizofrenia nie jest tylko chorobą dziedziczną,a socjopatą jest się zwykle od okresu dojrzewania.
              • leda16 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 25.09.10, 08:23
                kunegunda.live napisała:

                > Dla scisłości:schizofrenia nie jest tylko chorobą dziedziczną,


                Schizofrenia w ogóle nie jest chorobą dziedziczną. Dziedziczy się tylko skłonność do zachorowania na nią. Niewątpliwie etiologia schizofrenii jest wieloczynnikowa i czynniki mieszczą się w granicach hipotez a nie pewników.
                • kunegunda.live Re: Leda 25.09.10, 08:56
                  Masz rację Leda.
                  Ja nie jestem ani psychiatrą ani psychologiem.Interesuję się tylko trochę tymi dziedzinami z racji moich pokrewnych zainteresowań- parapsychologicznych.
                  Nawet ja to wiem,że schizofrenia stanowi nie do końca rozpoznaną chorobę i wiąże się ją z różnymi czynnikami chorobótwórczymi takimi jak; zakażenie płodu wolnymi wirusami (po grypie matki),zakłóceniami w układzie autoimmunologicznym,schizofrennymi warunkami dorastania .
                  Wiem, też,że występuje częściej u osób,których rodzice chorują na schizofrenię.

                  Dziwi mnie natomiast, opinia napisana przez Lifeparadox,który traktuje chorego na schizofrenię tak, jakby ten był zdrowy i odpowiedzialny,a tylko złośliwy,perwersyjny i przekorny.
                  Uważam,że to Ty masz tutaj zupełną rację,a nie on.
                  • wifch Ejże kunegundo... 25.09.10, 11:04
                    Takie przypadki należy bez żadnych oporów umieszczać w domu opieki, a jeśli nie jest to możliwe, zupełnie normalnym powinno być porzucanie takich ludzi. Oni nie mają sumienia, a przyjmowanie na siebie roli cierpiętnika tylko dlatego że jest to "choroba" mija się z celem.
                    __________________________________________

                    To co napisał Lifisaparadox jest całkiem poprawne politycznie! Chory na schizofrenię, o ile jest to zdiagnozowana schizofrenia potrzebuje leczenia farmakologicznego. Problem polega na tym,że jego samoswiadomość jest tak niska, że nie ma poczucia świadomosci choroby, która postępuje.
                    Taki ktoś nie bierze leków, regularnie i systematycznie. Dlatego w okresie poczatkowym potrzebne jest leczenie w szpitalu.

                    Każdy schizorenik jest inny. Są też i typy wibitnie impuslywne, ktore systematycznie dzień po dniu, wykańczają swoje otoczenie. Dlatego z tak chorymi ludzmi pracuje wyszkolony personel, a nawet ci z czasem nie daja sobie rady....
                    • kunegunda.live Re: Ejże kunegundo... 25.09.10, 11:43
                      wifch napisała:

                      > Takie przypadki należy bez żadnych oporów umieszczać w domu opieki, a jeśli nie
                      > jest to możliwe, zupełnie normalnym powinno być porzucanie takich ludzi. Oni n
                      > ie mają sumienia, a przyjmowanie na siebie roli cierpiętnika tylko dlatego że j
                      > est to "choroba" mija się z celem.
                      > __________________________________________
                      >
                      > To co napisał Lifisaparadox jest całkiem poprawne politycznie! Chory na schizof
                      > renię, o ile jest to zdiagnozowana schizofrenia potrzebuje leczenia farmakologi
                      > cznego. Problem polega na tym,że jego samoswiadomość jest tak niska, że nie ma
                      > poczucia świadomosci choroby, która postępuje.
                      > Taki ktoś nie bierze leków, regularnie i systematycznie. Dlatego w okresie pocz
                      > atkowym potrzebne jest leczenie w szpitalu.
                      >
                      > Każdy schizorenik jest inny. Są też i typy wibitnie impuslywne, ktore systematy
                      > cznie dzień po dniu, wykańczają swoje otoczenie. Dlatego z tak chorymi ludzmi p
                      > racuje wyszkolony personel, a nawet ci z czasem nie daja sobie rady....

                      Leda przecież tego akurat nie kwestionuje,że chory powinien byc poddany leczeniu farmakologicznemu,a jeśli się nie godzi na to ,to poddany przymusowi takiego leczenia.
                      Dyskutuje natomiast z innym poglądem Lifeisaparadox,który uważa,że zachowanie schizofrenika płynie z jego złego charakteru i fanaberii,a nie z choroby.
                      Że otoczenie zawsze cierpi w otoczeniu ciężko chorego,a w otoczeniu chorego na schizofrenię cierpi do potęgi,tego chyba nikt nie kwestionuje.
                      Tak ja przynajmniej zrozumiałam ich wypowiedzi.
                      >
                      • wifch Schizofrenia... 25.09.10, 12:29
                        Kazda chorba zarowno ta psychiczna, jak i ta fizyczna ma swoja skale...
                        Jest wiele chorob, ktore przebiegiem przypominaja schizofrenie, jednak nie sa schizofrenia.
                        A nawet jezeli ktos dostanie diagnoze schizofrenia, to choroba ta, jak pisalam ma tez swoja skale.
                        W wielkim ujeciu i generanie dzieli sie schizofrenie na 'negatywna' i na 'pozytywna'.
                        Najtrudniejsza do wyleczenia jest ta 'negatywna', ktora powstaje pod wiadomo, roznymi wplywami, jest czesto 'dziedziczna', tzn. sklonnosci, wrazliowsc na te chorobe. A charakteryzuje sie m.in tym ze np. w mozgu produkuje sie zbyt niska ilosc neuroprzekaznikow typu dopamina. Co powoduje, ze caly ten uklad chemiczny w mozgu inaczej funkcjonuje.
                        To sa najczesciej ci chorzy, ktorzy sa bardzo zamknieci w sobie, zyja we wlasnym swiecie, na ogol b. spokojni. czesto maja przeskoki ze zdania w inne zdanie, zupelnie nie zwiazane z tematem. Caly tok myslenia to mozaika roznych watkow. To wlasnie powoduje nieregularna praca na poziomie neuroprzekaznikowym itp 'zlaczy'. Zaawansowana chorobe jest trudno dzis wyleczyc. Nie pomaga nawet najlepsze leki i technologia, draznienia i pobudzania okolic mozgu...Ale w we wczesnym stadium jest uleczalna....Juz dzis sa leki ktore same reguluja potrzebna ilosc neuroprzekaznikow..
                        Natomiast to ze chory jest obwladniety choroba i choroba ma go w mocy, to nie tak do konca jest prawda. Sa tez w tym czynniki osobowsci danych ludzi, sposobu myslenia, ukszatltowania zachowan, stosunku do otoczenia, ktore sprawia ze osoby maja tendencje do np. zaburzen psychicznych wiodocych czasami do jeszcze glebszych zaburzen psychicznych.
                        W to wchodza tzw. struktury psychiczne, ktore ksztaltuje sie we wczesnym dziecinstwie, niektorzy maja te struktury dosc slabe, spowodowane jest to wieloma czynnikami genobiologicznymi + srodowisko.

                        Generalnie wiadomo ze mozna w zyciu wiele wycierpiec jednak na schizofrenie nie zachorowac...Czy nawet nie wpasc w powazne zaburzenia psychiczne...

                        Wiadomno jest, ze stres zwiazany z przebywaniem w otoczeniu takich ludzi braniu ich serio, przezywaniu z nimi problemow moze wiesc do powaznych zaklocen w pracy calego organizmu, np. stres wiedzie do chorob serca, cukrzycy, depresji, do impulsow podczas ktorego ktos odbiera sobie zycie, a najczesciej jest przyczyna ...roznych guzow! I rakow! O czym malo widac kto wie i o czym malo sie pisze i mowi, ale lekarze o tym wiedza...
                        Dlatego przebywanie z takimi ludzmi nie jest wskazane dla ludzi bez przeszkolenia, bez wiedzy.
                        Bo choroba ta najczesciej dotyka tez i osoby najblizsze, tak jak pisalam, na rozne sposoby...Bardzo niebezpieczne.

                        I to nie jest biedny chory, ale chory ma tez pewne bledne cechy w zachowaniu, brak odpowiedniego wychowania i wzorcow w dziecinstwie, ktore jak bledne kolo prowadzi do wytworzenia stanow chorobowych, czy zaburzeniowych w psychice...

                        Mozna to czasami okreslic,ze sam chory swoim postepowaniem wywoluje stany chorobowe...
                      • lifeisaparadox Re: Ejże kunegundo... 26.09.10, 23:20
                        kunegunda.live napisała:

                        > Dyskutuje natomiast z innym poglądem Lifeisaparadox,który uważa,że zachowanie s
                        > chizofrenika płynie z jego złego charakteru i fanaberii,a nie z choroby.
                        > Że otoczenie zawsze cierpi w otoczeniu ciężko chorego,a w otoczeniu chorego na
                        > schizofrenię cierpi do potęgi,tego chyba nikt nie kwestionuje.
                        > Tak ja przynajmniej zrozumiałam ich wypowiedzi.

                        Ja usłyszałem opinię psychologa że osoby ze schizofrenią które nie biorą lekarstw i są nieświadome choroby oraz z premedytacją nie liczą się z niczym należy odbierać jak alkoholika który nie jest świadomy nałogu i pije.
                        Autodestrukcja i nieliczenie się z otoczeniem.
                    • adriana_ada Re: Ejże kunegundo... 25.09.10, 11:52
                      Wifch, masz 100% racji
                  • lifeisaparadox Re: Leda 25.09.10, 13:25
                    Kunegunda, według prawa osoba chora psychicznie dysponuje pełnymi prawami obywatelskimi i pod żadnym względem nie jest traktowana inaczej.

                    Iście na ugody wobec chorych tylko sprawia że są oni alienowani i nie wracają do społeczeństwa. Po prostu chcą czy nie chcą, są traktowani jak zwykli ludzie i na tym cierpią. Tylko w rodzinie robi się patologiczna ochrona i wybaczanie wszystkiego. Jak alkoholikom którzy są "chorzy na nałóg" - bo mają jakieś dewiacje psychiczne, zaburzenia, też można tak powiedzieć o nich. "Uderzył bo był pijany". "Zgwałcił swoje dziecko bo popił za dużo i nabrał ochoty".
                    Nie możemy odbierać zaburzonym ludziom własnej woli w sensie że to nie są ich wybory. Bo przecież są. Tak bardzo chcą równego traktowania, niech zrywają z nałogami, niech biorą leki, niech udowodnią społeczeństwu że są odpowiedzialni za swoje czyny bo jeśli pójdą w sferę "jestem chory można mi wszystko" to przestaniemy zamykać ludzi w więzieniach usprawiedliwiając ich patologiczne zachowanie chorobami, psychopatiami, trudnym dzieciństwem. Stracimy rozsądek po prostu.
                    • sabinac-0 Re: Leda 25.09.10, 20:00
                      lifeisaparadox napisał:

                      > Nie możemy odbierać zaburzonym ludziom własnej woli w sensie że to nie są ich w
                      > ybory. Bo przecież są. Tak bardzo chcą równego traktowania, niech zrywają z nał
                      > ogami, niech biorą leki, niech udowodnią społeczeństwu że są odpowiedzialni za
                      > swoje czyny bo jeśli pójdą w sferę "jestem chory można mi wszystko" to przestan
                      > iemy zamykać ludzi w więzieniach usprawiedliwiając ich patologiczne zachowanie
                      > chorobami, psychopatiami, trudnym dzieciństwem. Stracimy rozsądek po prostu.

                      Masz tutaj duzo racji.
                      To prawda, ze czlowiek w ostrej psychozie czy tez odurzony alkoholem lub narkotykami jest w tym momencie niepoczytalny i, w okreslonych przypadkach, moze zostac zwolniony z odpowiedzialnosci karnej.
                      Niemniej owo zwolnienie dotyczy wtedy tylko jednego, konkretnego czynu, nie znaczy to wcale, ze wogole nie odpowiada on za siebie - odpowiada, rowniez za swoj nalog lub swoje leczenie.
                      Nie wszyscy zdaja sobie sprawe, ze zwolnienie z odpowiedzialnosci karnej AUTOMATYCZNIE powoduje narzucenie choremu srodkow bezpieczenstwa, zwykle w postaci przymusowej izolacji lub kontroli postepow leczenia.

                      Calkowite zwolnienie z odpowiedzialnosci zasadza sie jedynie w stosunku do osob, u ktorych nie ma nadziei na poprawe, np. uposledzonych umyslowo czy dotknietych nieodwracalna demencja - zazwyczaj jest to rownoznaczne z ubezwlasnowolnieniem danej osoby.
                      • leda16 Re: Leda 26.09.10, 10:22
                        sabinac-0 napisała:
                        > Masz tutaj duzo racji.


                        Jako osoba określająca się tutaj jako psychiatra sądowy powinnaś wiedzieć, że On ma bardzo malo racji.

                        > To prawda, ze czlowiek w ostrej psychozie czy tez odurzony alkoholem lub narkot
                        > ykami jest w tym momencie niepoczytalny i, w okreslonych przypadkach, moze zost
                        > ac zwolniony z odpowiedzialnosci karnej.


                        Może w kraju Zulu-Guli gdzie rzekomo uprawiasz swój zawód. W Polsce artykuł o całkowitym zniiesieniu poczytalności odnosi się wyłącznie do chorych psychicznie i osób z upojeniem patologicznym w momencie popełniania przestępstwa. Do wszystkich innych odnosi się artykuł mówiący o CELOWYM wprawieniu się w stan odurzenia, którego skutki MÓGŁ PRZEWIDZIEĆ. Inaczej każdy mógłby wychlać ćwiartkę i bezkarnie zadźgać przechodnia na ulicy.



                        > Calkowite zwolnienie z odpowiedzialnosci zasadza sie jedynie w stosunku do osob
                        > , u ktorych nie ma nadziei na poprawe, np. uposledzonych umyslowo czy dotkniety
                        > ch nieodwracalna demencja - zazwyczaj jest to rownoznaczne z ubezwlasnowolnieni
                        > em danej osoby.


                        Ten kraj Zulu-Guli to bardzo ciekawa kraj :). W Polsce umorzenie sprawy karnej z powodu całkowicie zniesionej poczytalności zachodzi wobec KAŻDEGO chorego psychicznie nawet gdy czyn zabroniony wystąpi w początkowym okresie choroby. Nie trzeba czekać na wystąpienie starczej demencji żeby orzec całkowitą niepoczytalność. Zresztą w ludzkiej populacji staruszkowie popełniają najmniej czynów karalnych. Szczyt przestępczości przypada na okres 24-37 roku życia.
                        • sabinac-0 Re: Leda 26.09.10, 13:21
                          leda16 napisała:

                          > Może w kraju Zulu-Guli gdzie rzekomo uprawiasz swój zawód. W Polsce artykuł o c
                          > ałkowitym zniiesieniu poczytalności odnosi się wyłącznie do chorych psychicznie
                          > i osób z upojeniem patologicznym w momencie popełniania przestępstwa. Do wszys
                          > tkich innych odnosi się artykuł mówiący o CELOWYM wprawieniu się w stan odurzen
                          > ia, którego skutki MÓGŁ PRZEWIDZIEĆ. Inaczej każdy mógłby wychlać ćwiartkę i b
                          > ezkarnie zadźgać przechodnia na ulicy.
                          >
                          Przepisalas kawalek gugla - brawo, ale troche ci sie kmini.
                          Widzisz, wchodzisz w moja dzialke, jesli cie ona ciekawi, mozesz pytac, nie probuj jednak zgrywac znawcy, bo nie dasz rady po prostu i zadne gugle ani czepianie sie slowek nie pomoga.

                          Prawo okresla pewne sytuacje szczegolne, jak owo "upojenie patologiczne" (tym terminem okresla sie reakcje nieproporcjonalnie silne w stosunku do dawki alkoholu, na ogol niewielkiej - zjawisko bardzo rzadkie w praktyce i trudne do udowodnienia) lub odurzenie "celowe".

                          Przypadkiem trafilas na madre zdanie "w momencie popelnienia przestepstwa" - tyle ze badanie pacjenta ma miejsce po przestepstwie, nieraz sporo czasu po (raz pisalam opinie w sprawie przestepstwa popelnionego 10 lat wczesniej) . Retrospektywne okreslenie stanu danej osoby "w momencie.." jest znacznie trudniejsze niz tobie i innym laikom sie wydaje.

                          Kazdy przypadek przestepstwa popelnionego przez chorego psychicznie lub pod wplywem jakichs srodkow, traktuje sie indywidualnie.
                          Ekspertyza jest skomplikowanym procesem, uwzglednia diagnoze i przebieg choroby, zyciorys pacjenta, rozmowe z nim, a takze drobiazgowa analize czynu, ktory popelnil.
                          Nie bede wdawac sie w szczegoly bo tu nie miejsce na takie elaboraty, dosc stwierdzic, ze diagnoza jako taka, nawet powaznej choroby psychicznej, NIE WYSTARCZY sama w sobie do zwolnienia z kary.
                          Kraj w ktorym mieszkam, arcydowciapnie nazwany przez ciebie Zulu-Gula, lezy w Europie i nie sadze, by jego prawodawstwo roznilo sie istotnie od polskiego.
                          • leda16 Re: Leda 26.09.10, 21:32
                            sabinac-0 napisała:

                            > Przepisalas kawalek gugla - brawo, ale troche ci sie kmini.


                            Rozumujesz jak 100%-towe kobieciątko Sabciu - wyciągasz błędne wnioski z nieistniejacych faktów. Zresztą już Ci to chyba kiedyś pisałam.


                            > Widzisz, wchodzisz w moja dzialke, jesli cie ona ciekawi, mozesz pytac,


                            Dziękuję za pozwolenie, jednak szkoda pytać kogoś, kto daje bardzo ogólnikowe i wykrętne odpowiedzi, jak np. co tak zażarcie "badasz" zarówno u podejrzanego i poszkodowanego w...jednej sprawie?


                            nie pro
                            > buj jednak zgrywac znawcy, bo nie dasz rady po prostu i zadne gugle ani czepian
                            > ie sie slowek nie pomoga.


                            Ja jestem znawcą Sabciu, ale we własnym interesie raczej w to nie wierz, bo taka wiara mocno nadszarpnie Twoje ego :).


                            > Prawo okresla pewne sytuacje szczegolne, jak owo "upojenie patologiczne" (tym t
                            > erminem okresla sie reakcje nieproporcjonalnie silne w stosunku do dawki alkoho
                            > lu, na ogol niewielkiej


                            Wiem, wiem Sabciu, nie rób mi wykładu z tego, co nawet sprzątaczka może znaleźć w każdym podręczniku psychiatrii.


                            > badanie pacjenta ma miejsce po przestepstwie, nieraz sporo czasu po


                            To też każdy wie.


                            (raz
                            > pisalam opinie w sprawie przestepstwa popelnionego 10 lat wczesniej) .


                            Ojej, a ja myślałam, że pisałaś opinię o poczytalności sprawcy bądź podejrzanego...Jednak Ty W SPRAWIE PRZESTĘPSTWA PISAŁAŚ. Mówiłam, że kraj Zulu-Gula to bardzo ciekawa kraj...


                            Retrospe
                            > ktywne okreslenie stanu danej osoby "w momencie.." jest znacznie trudniejsze ni
                            > z tobie i innym laikom sie wydaje.


                            A skąd tak dobrze wiesz Sabciu, co mi sie wydaje?

                            >
                            > Kazdy przypadek przestepstwa popelnionego przez chorego psychicznie lub pod wpl
                            > ywem jakichs srodkow, traktuje sie indywidualnie.


                            Nie wątpię, a nawet wiem to na pewno :). Sygnatura akt sprawy też jest indywidualna dla każdego oskarżonego ;).


                            > Ekspertyza jest skomplikowanym procesem, uwzglednia diagnoze i przebieg choroby
                            > , zyciorys pacjenta, rozmowe z nim, a takze drobiazgowa analize czynu, ktory po
                            > pelnil.


                            A cóż w tym skomplikowanego? Bierzesz historie choroby ze szpitala, robisz wywiad, czytasz akta udostępnione Ci przez prokuraturę. Coś jeszcze?


                            > diagnoza jako taka, nawet powaznej choroby psychicznej, NIE WYSTARCZ
                            > Y sama w sobie do zwolnienia z kary.


                            Nie? A czegóż jeszcze potrzeba? Tylko nie pisz o takich truizmach jak rozprawa, przesłuchanie biegłych, obrona opinii, wniosek o obserwację sądowo-psychiatryczną, decyzja sędziego, II instancja.
                            • sabinac-0 Re: Leda 26.09.10, 23:33
                              leda16 napisała:

                              > Rozumujesz jak 100%-towe kobieciątko Sabciu - wyciągasz błędne wnioski z nieist
                              > niejacych faktów. Zresztą już Ci to chyba kiedyś pisałam.

                              Tez kiedys pisalam, ze wykazujesz dosc dziwna pogarde dla kobiet - w twoim wydaniu "100% kobieta" brzmi niczym zniewaga.
                              Trudne do zrozumienia, biorac pod uwage twa plec.
                              Freud mialby robote. :)

                              > Ja jestem znawcą Sabciu,

                              No wiem, jestes znawca psychiatrii, psychologii, prawa, genetyki, projektowania silnikow wysokopreznych i na jakikolwiek jeszcze temat toczy sie dyskusja na forach internetowych.

                              > Wiem, wiem Sabciu, nie rób mi wykładu z tego, co nawet sprzątaczka może znaleźć
                              > w każdym podręczniku psychiatrii.
                              >
                              No, nawet sprzataczka moze znalezc. ;)

                              > A cóż w tym skomplikowanego?

                              Niby nic, jak twierdzisz, nawet sprzataczka moze napisac. :)
                              Niemniej, jesli mam firmowac wlasnym podpisem dokument, ktory moze stanowic o czyims losie, wole nie traktowac tego zbyt lekko.
                              • leda16 Re: Leda 27.09.10, 14:37
                                sabinac-0 napisała:
                                >
                                > Tez kiedys pisalam, ze wykazujesz dosc dziwna pogarde dla kobiet - w twoim wyda
                                > niu "100% kobieta" brzmi niczym zniewaga.
                                Trudne do zrozumienia, biorac pod uwage twa plec.
                                > Freud mialby robote. :)


                                Oj Sabciu, Sabciu, jeśli taki jest poziom wnikliwości Twoich "ekspertyz", powinnam pojechać do kraju Zulu-Guli i wyrwać Ci stołek spod tyłka. Cóż, kiedy przezornie ukrywasz swoje miejsce pobytu gdzie najwyraźniej garść typowych dla sprzątaczki bądź sekretarki sądowej wiadomości otwiera drzwi do niebagatelnych pewnie zarobków biegłego sądowego, jeśli ten biegły biega tak intenstwnie, że obskakuje podejrzanego z pokrzywdzonym do jednej sprawy :) Powyżej to oczywiście żadna pogarda, tylko uroczy żarcik mojego męża a Ty niczym sierjozna ruska żenszczina już Freuda z grobu wywlekasz. Źle się żyje bez poczucia humoru, ale to juz Twój problem Sabciu.


                                > No wiem, jestes znawca psychiatrii, psychologii, prawa, genetyki, projektowania
                                > silnikow wysokopreznych i na jakikolwiek jeszcze temat toczy sie dyskusja na f
                                > orach internetowych.


                                Tyle wymieniła, o psychiatrii i psychologii sądowej zapomniała :). Znawcą silników samochodowych jest akurat mój mąż.


                                > Niby nic, jak twierdzisz, nawet sprzataczka moze napisac. :)


                                Nigdzie nie twierdzę, że sprzątaczka może napisać opinię sądowo-psychiatryczną, niemniej jednak większość opinii jest szablonowa, na takim właśnie poziomie. Psychiatra, który pieje - "jaki to skomplikowany proces machnięcie takiej ekspertyzy, prawdopodobnie usiłuje sztucznie sobie podkadzić. Tymczasem dla prawdziiwego profesjonalisty ani to trudne ani skomplikowane.


                                > Niemniej, jesli mam firmowac wlasnym podpisem dokument, ktory moze stanowic o c
                                > zyims losie, wole nie traktowac tego zbyt lekko.


                                Och, gdybyś nie firmowała, sąd by Ci kasy nie wypłacił, to chyba jasne. A ciekawe jaki jest poziom odpowiedzialności w kraju Zulu-Gula za błędną opinię, którą obrona w pył rozmiecie. Pewnie żaden Sabciu, przynajmniej odnośnie Ciebie, bo nawet nie wiesz co powinnaś "badać" i jak.
                                • sabinac-0 Re: Leda 27.09.10, 19:27
                                  Probowalam rozmawiac z toba jak z kims normalnym, ale widze, ze zamiast na omawianym temacie wolisz koncentrowac sie na mojej osobie.
                                  Moze ciebie podniecaja wymiany wzajemnych uszczypliwosci, ale ja nie mam ochoty na dysputy w podworkowym stylu.

                                  Widze, ze nie masz nic do powiedzenia poza mnozeniem kolejnych insynuacji, mnie zas rzucanie perel przed wieprze radochy nie sprawia, zatem pozostaje mi tylko zadedykowac ci kolysanke dla trolla: "dobranoc, kwiecie rozany, odwroc sie czym chcesz do sciany".

                                  • leda16 Re: Leda 27.09.10, 23:15
                                    sabinac-0 napisała:

                                    > Probowalam rozmawiac z toba jak z kims normalnym,

                                    Ha, jak na psychiatrę to dziwne określenie. Wniikliwy psychiatra wie zresztą, że nie ma nic bardziiej nudnego niż człowiek normalny. Lekarz robi specjalizację, żeby jak najwięcej obcować z ludźmi oryginalnymi, ciekawymi, nietuzinkowymi, którym właśnie do normalności bardzo daleko. Widać nie lubisz swojej pracy a Twój zawód nie jest zawodem psychiatry.

                                    ale widze, ze zamiast na omaw
                                    > ianym temacie wolisz koncentrowac sie na mojej osobie.


                                    Och, i tak Cię nie prześcignę w komentarzach ad personam. Jako dowód przypomnij sobie swoją, kompromitującą każdego prawdziwego psychiatrę dyskusję z mankatoją na mój temat. Tam dopiero pokazałaś "styl" przy którym "podwórko" to Wersal.


                                    > Moze ciebie podniecaja wymiany wzajemnych uszczypliwosci, ale ja nie mam ochoty
                                    > na dysputy w podworkowym stylu.


                                    Taki właśnie styl preferujesz Sabciu - styl zagubionej w psychiatrii ignorantki.
                                    >
                                    > Widze, ze nie masz nic do powiedzenia poza mnozeniem kolejnych insynuacji, mnie
                                    > zas rzucanie perel przed wieprze radochy nie sprawia, zatem pozostaje mi tylko
                                    > zadedykowac ci kolysanke dla trolla: "dobranoc, kwiecie rozany, odwroc sie czy
                                    > m chcesz do sciany".
                                    >
                                    O tej porze Sabciu,
                                    możesz śpiewać kołysanki jedynie swoim wyimaginowanym pacjentom :).
                                    • sabinac-0 Re: Leda 29.09.10, 15:25
                                      Ledziu, "kolysanka dla trolla" usilowalam dac ci do zrozumienia, ze przestaje traktowac cie jak potencjalnego partnera do rzeczowej rozmowy na konkretne tematy.
                                      Myslalam, ze nie bede musiala pisac ci tego kawe na lawe, ale widac trzeba, bo inaczej nigdy nie przestaniesz podgryzac w piety.
                    • leda16 Re: Leda 26.09.10, 10:32
                      lifeisaparadox napisał:

                      > Iście na ugody wobec chorych tylko sprawia że są oni alienowani i nie wracają d
                      > o społeczeństwa. Po prostu chcą czy nie chcą, są traktowani jak zwykli ludzie i
                      > na tym cierpią. Tylko w rodzinie robi się patologiczna ochrona i wybaczanie ws
                      > zystkiego.


                      Rodzina wybacza na swoje własne życzenie. Jeżeli np. urodzi Ci się dziecko z rozszczepem podniebienia, to też będziesz "wybaczał" i skazywał go na postępujace kalectwo, czy jak najszybciej poszukasz pomocy chirurga? Analogicznie, rodzina "wybaczająca choremu psychicznie" działa na jego i własną szkodę. Natomiast czyn przestępczy społeczeństwo niejako wybacza choremu ALE skutkiem tego wybaczenia jest przymusowa hospitalizacja.

                      Jak alkoholikom którzy są "chorzy na nałóg" - bo mają jakieś dewiacj
                      > e psychiczne, zaburzenia, też można tak powiedzieć o nich. "Uderzył bo był pija
                      > ny". "Zgwałcił swoje dziecko bo popił za dużo i nabrał ochoty".
                      > Nie możemy odbierać zaburzonym ludziom własnej woli w sensie że to nie są ich w
                      > ybory. Bo przecież są. Tak bardzo chcą równego traktowania, niech zrywają z nał
                      > ogami, niech biorą leki, niech udowodnią społeczeństwu że są odpowiedzialni za
                      > swoje czyny


                      I wszyscy ci "zaburzeni" Z WYJĄTKIEM CHORYCH PSYCHICZNIE odpowiadają przed prawem za swoje czyny.


                      bo jeśli pójdą w sferę "jestem chory można mi wszystko"


                      Jeżeli SAMI "pójdą w tą sferę" to każdy biegły sądowy rozpozna SYMULACJĘ. Nauka zakłada, że nie można wywołać u siebie choroby psychicznej bądź upośledzenia umysłowego na własne zyczenie.
          • yja Re: Czy schizofrenik może wszystko? 25.09.10, 09:17
            leda16 napisała:

            Schizofrenia jest chorobą lud
            > zi młodych, pierwszy epizod rozpoczyna się w wieku 21-27 lat, im jest ostrzejsz
            > y, tym rokowania na długotrwałą remisję lepsze. Z reguły nie rozpoznaje się sch
            > izofrenii po 40-stce.

            Przyznam ze nie wiem jakie sa Twoje doswiadczenia w tym temacie, ale ze sposobu w jaki piszesz wnioskuje ze wykazujesz sie czysto teoretyczna wiedza.Sama piszesz" z reguly".Od reguly zawsze sa wyjatki.Nie stawiaj z taka pewnoscia"diagnozy"nie znajac czyjegos problemu.
        • adriana_ada Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.09.10, 20:13
          pierangeli napisała:

          > kunegunda.live napisała:
          >
          > > W jakim wieku ta osoba była, jak zachorowała ? Chyba ktoś z rodziny ją zn
          > ał z o
          > > kresu wcześniejszego,przed zachorowaniem ?
          >
          > W bardzo zaawansowanym wieku

          Piotrus, za pozno zdiagnozowano
    • wifch Ojojoj...:=/ 24.09.10, 18:25
      Taki chory, moze doprowadzic rodzine i bliskich do tragedii! Oczywiscie trzeba mu stawaic granice. A najlepiej po prostu o ile mozna nie wchodzic w bliskie kontakty.
      • adriana_ada Re: Ojojoj...:=/ 24.09.10, 20:12
        wifch napisała:

        > Taki chory, moze doprowadzic rodzine i bliskich do tragedii! Oczywiscie trzeba
        > mu stawaic granice. A najlepiej po prostu o ile mozna nie wchodzic w bliskie ko
        > ntakty.

        ...
      • klosowski333 Re: Ojojoj...:=/ 26.09.10, 00:44
        a co sadzisz, witch, o wchodzeniu w blskie kontakty z osobami uposledzonymi?
        • leda16 Re: Ojojoj...:=/ 26.09.10, 10:41
          owiemoklosowski333 napisał:

          > a co sadzisz, witch, o wchodzeniu w blskie kontakty z osobami uposledzonymi?



          Ja Ci odpowiem - myslę, że Twoja matka byla aniolem ;).
          • kaa.lka Re: Ojojoj...:=/ 26.09.10, 11:04
            nie dobijaj go let
            zupelnie straci poczucie wartosci i zacznie sie szamotac,,,
            :)


            • klosowski333 Re: Ojojoj...:=/ 26.09.10, 13:36
              To chyba moje ulubione trio. Witch, bez mozgu o faszystowskich pogladach, przyglupiasta Leda o osobowosci psychopatycznej i zaburzona analfabetka Kaalka, ktora w zyciu nie napisala niczego poprawnie gramatycznie. Trzy panie sposrod ktorych dwie maja wyksztalcenie podstawowe. Czemu mnie w realu omijaja takie klimaty?


              • leda16 Re: Ojojoj...:=/ 26.09.10, 20:56
                klosowski333 napisał:

                > Czemu mnie w realu omijaja takie klimaty
                > ?

                Nie tylko "takie klimaty", rozum też cię ominął klosowski.
                • hipnozaur Re: Ojojojojojojoj...:=/ 02.10.10, 18:53

                  ...ojojojojoj...
    • perse1 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 19.11.15, 23:56
      Papież kiedy umarł miał 85 lat - 8+5=13. Godzina śmierci: 21:37 - 2+1+3+7=13. Data śmierci: 02.04.2005 - 0+2+0+4+2+0+0+5=13. Postrzelony 13 Maja. 9301 dni pontyfikatu - 9+3+0+1=13. Zmarł w 13 tygodniu roku. JAN PAWEŁ DRUGI - 13 liter. czy to zbieg okoliczności? prześlij to dalej niech inni myślą... Sorry, ale musi się spełnić.... Pomyśl sobie życzenie a zobaczysz co sie stanie... Zacznij myśleć o czymś czego naprawdę pragniesz, To funkcjonuje....Osoba, która mi wysłała ta wiadomość powiedziała, ze jej życzenie. spełniło sie w 2 dni po odczytaniu tej wiadomości. Wypowiedz życzenie jak skończy sie. odliczanie: 10... 09... 08... 07... 06... 05... 04... 03... 02... 01... Wypowiedz życzenie Wklej te wiadomość w ciągu 10 minut do 10 komentarzy. Jeśli tego nie zrobisz stanie się. przeciwność Twojego życzenia
      • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 20.11.15, 02:31
        a tak ogółem ktoś mi próbował podpiąć schizofrenie,bo napisałam o zbieżności dat urodzenia :) a moją uwagę na to zwrócił mi mój tato jak miała urodzić się najstarsza córka.
        Wcześniej nie zwracałam uwagi na to i na co-dzień nie myślę o liczbach,datach itp. od czasu do czasu zwracam uwagę na takowe i dzięki temu zaznajomiłam się z numerologią.

        No ale skoro np. pięknaja rzekła,że mam schizofrenię to znaczy,że mam,bo ona tak chce bucha cha cha i będzie dotąd drążyć dopóki czegoś nie znajdzie,a jak nie znajdzie to zawsze pozostaje przypiąć np. zaburzenie tożsamości płciowej.I nie ważne jak odbierze to człowiek w ten sposób pomawiany/diagnozowany przez neta.Ważne aby błysnąć "mondrosciom" i kopnąć :D POWODZENIA :)
        • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 20.11.15, 02:52
          generalnie właśnie pięknaja zaczęła szukać we mnie chorób psychicznych gdy okazało się,że naszą priv korespondencję na gg czytają osoby trzecie i jej zaczęłam tym rzygać,ba nawet do mojego eks napisała,że jestem chora tylko,że jeszcze nie wie na co bucha cha cha - najlepszą obroną atak.Dojepała tak do pieca,że faktycznie dzisiaj jestem chora.Dopięła swego brawo bucha cha cha.
          • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 20.11.15, 17:52
            a tak ogółem to nie ja się dopatrywałam w moich liczbach jakiejś symboliki 7,77,777,7777 "widziałam" raczej daty urodzeń i oczko :D
            nie miałam wcześniej pojęcia,że w biblii symbol/liczba 77 oznacza 77 razy wybacz,a 777 jest podciągana pod "boskość" i że w ogóle może mieć to jakikolwiek związek ze mną.
            ale zdaje się,że dostrzegli to wielcy tegoż świata :D
            I kto tu choruje na schizofrenię - ja? I kto ma większą potrzebę wiary w coś dobrego/pozytywnego/boskiego :D ja?
            • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 21.11.15, 00:38
              ale załóżmy hipotezę,że jednak -> to ludzkość zatoczyła koło :D
          • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 21.11.15, 15:28
            Wyróżnia się wiele cech, pozwalających rozpoznać mobbing. Poniżej wymienione są cechy mobbingu, które Leymann1 podzielił na 5 grup:
            Odziaływania zaburzające możliwości komunikowania się:
            * Ograniczanie przez przełożonego oraz kolegów możliwości wypowiadania się
            * Stałe przerywanie wypowiedzi
            * Ciągłe krytykowanie wykonywanej pracy oraz życia prywatnego
            * Ustne groźby i pogróżki
            * Groźby na piśmie
            * Ograniczanie kontaktu przez poniżające, upokarzające gesty i spojrzenia
            * Różnego rodzaju aluzje, bez jasnego wyrażanie się wprost
            Oddziaływania zaburzające stosunki społeczne:
            * Unikanie przez przełożonego rozmów z ofiarą
            * Nie dawanie możliwości odezwania się
            * W pomieszczeniu, gdzie ofiara pracuje, przesadzenie na miejsce z dala od kolegów.
            * Zabronienie kolegom rozmów z ofiarą
            Działania mające na celu zaburzyć społeczny odbiór osoby:
            * Rozsiewanie plotek.
            * Podejmowanie prób ośmieszenia
            * Sugerowanie choroby psychicznej lub keirowanie na badanie psychiatryczne
            * Wyśmiewanie niepełnosprawności czy kalectwa.
            * Parodiowanie sposobu chodzenia, mówienia lub gestów w celu ośmieszenia osoby
            * Nacieranie na polityczne albo religijne przekonania
            * Żarty i prześmiewanie życia prywatnego oraz narodowości
            * Zmuszanie do wykonywania prac naruszających godność osobistą
            * Fałszywe ocenianie zaangażowania w pracy
            * Kwestionowanie podejmowanych decyzji
            * Wołanie na ofiarę używając sprośnych przezwisk lub innych, mających ją poniżyć wyrażeń.
            * Zaloty lub słowne propozycje seksualne
            Działania mające wpływ na jakość sytuacji życiowej i zawodowej
            * Nie dawanie ofierze żadnych zadań do wykonania lub ich odbieranie
            * Zlecanie wykonania prac bezsensownych
            * Dawanie zadań poniżej jego umiejętności
            * Zarzucanie wciąż nowymi pracami do wykonania lub przerastającymi mozliwości oraz kompetencje
            * Polecenia wykonywania obraźliwych dla ofiary zadań
            Działania mające szkodliwy wpływ na zdrowie ofiary.
            * Zmuszanie do wykonywania prac szkodliwych dla zdrowia
            * Grożenie przemocą fizyczną lub jej stosowanie
            * Przyczynianie się do ponoszenia kosztów, w celu zaszkodzenia poszkodowanemu.
            * Wyrządzanie szkód psychicznych w miejscu zamieszkania lub miejscu pracy ofiary
            * Działania o podłożu seksualnym

            hoga.pl/dobry-temat/przemoc-psychiczna/

            no i skoro modne jest ujawnianie priv korespondencji to dlaczego nie?

            No zobaczymy :)
            Stać mnie na to, aby Cię zmusić do spotkania ze mną w sądzie, kwestia czasu.

            Pozdrawiam,
            Janusz Paśkiewicz
            www.multipasko.pl
            www.xlotto.pl

            2015-11-21 13:44 GMT+01:00 Magdalena Rybińska <magdalena-rybinska1@wp.pl>:
            Dnia Niedziela, 15 Listopada 2015 22:09 Janusz Paśkiewicz napisał(a)
            > Hej,
            > A teraz tak poważnie.Można wiedzieć kto Was wynajął? Widać konkurencję musi mocno boleć, że wynajęli tak profesjonalnych hejterów.Ale powiem Wam, że są już przypadki, że takie osoby dosięgał wymiar sprawiedliwości i w tej chwili skontaktowałem się z 3 kancelariami prawnymi, celem pociągnięcia Was do odpowiedzialności za działanie na szkodę mojego portalu.
            > Pozdrawiam,Janusz Paśkiewiczwww.multipasko.plwww.xlotto.pl
            > 2015-11-15 13:03 GMT+01:00 madzia77 <magdalena-rybinska1@wp.pl>:
            > > Treść wiadomości:
            > > kasa ku... kasa na leczenie od tych niby anonimowych użytkowników za przemoc psychiczną i depresję.
            > > Podpisała córka madzi77
            > > Nie muszę chyba pisać w jakim stanie jest matka i jakie MY (jej dzieci ) mamy z tego konsekwencje.
            > > A szukanie problemów w niej czy zastraszanie nic Wam nie da :D
            > >
            > >
            > > Wysłał: madzia77
            > > e-mail: magdalena-rybinska1@wp.pl
            > >
            >


            Uważaj żebyś Ty nie był pociągnięty do odpowiedzialności wraz z "anonimowymi" he he użytkownikami gdy mnie już nie będzie - i nie strasz,bo się zesrasz :D

            a teraz proszę mnie pocałować w doopę bucha cha cha
    • marcio_bb Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 12:04
      Nie, moim zdaniem zbyt wielu udowadnia "tak nazwanym" schizolom że są w błędzie i powierzchowne zaprzeczenia tylko utwierdzają w przekonaniu o swej racji.Empatyczne analizowanie przypadku i wypowiedzi o nim z podkreślaniem chęci pomocy a nie....przynależności do innego stada :).
      • feministkapl Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 20:35
        .. a taki cie i tak opierdzieli i zwymysla od najgorszych - wiec i po cholere z taka gimanstyka?

        A zamykac czubow, i piguly pod pistoletem im w gardlo wpychac, to jedyna rada.
        • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 21:13
          jestem za,zwłasza tych co to im się wydaje,że mogą wszystko i wszystkich :D
          • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 21:16
            vi ten co nad nami - mam juz nawet faworytów,którym się coś tam wydaje bucha cha cha,ze mogą wszystko,bo ............... itp.itd.

            nieprawdaż liluchna wraz z przyjaciółmi? bucha cha cha.
            • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 21:33
              zresztą nieważnie,dojepali tak do pieca,ze nie chce mi się już nic :D

              swoja podłością - generalnie rożne śmiecie spotykałam na swojej drodze ale towarzystwo wzajemnej adoracji i asekuracji przebiło wszystko co do tej pory doświadczyłam.I nikt ani nic tego nie zmieni :D

              a całuski i uśmieszki to se w doopę :D
              • feministkapl Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 21:57
                Mam rade dla ciebie:

                Zadrzyj kiece i rozpedz sie dobrze - rusz do przodu i walnij glowa w sciane!
                • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 22:45
                  żebym trafiła na śmiecia z urojeniami wyższości jak Ty Clarisso - a w życiu nigdy.Po c h u j mi stres.
                  Ale spokojnie ja zaburzona z schizofrenią,zaburzeniem tożsamości itp.itd.
                  Cieszę sie,że na tym świecie istnieją jeszcze normalni :D
                  • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 22:52
                    Jesteś ostatnim śmieciem,który próbował podważyć moje zdrowie psychiczne ( urojenia itp. ) vi ten niedojepek na multipasko.
                    Chociaż tak jak pisałam wjepali mnie w doła z którego nie jestem w stanie sie podnieśc ,a to też choroba

                    powodzenia.

                    ps. i jeżeli jakiemuś debilowi wydaje sie że jak sie w y r u c h a m z jakimś debilem z dyskoteki ( gdzie mnie odsyłano bucha cxha cha ) to mi przejdzie to jest naprawdę debilem.

                    Problemem u mnie są k u rw y vi lila nie szanujące czyiś granic a nie p i re d o l e n ie :D


                    • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 22:55
                      i mam nadzieję,ze Ci normalni w końcu to wtłuką sobie do pustych głów.

                      Sfera emocjonalna a nie seksualna.
                      • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 22:56
                        ale fajnie by było odwrócić kota ogonem - niestety ni da rady .
                        • feministkapl Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:02
                          wsadz sobie granat w doope, i wzorem isis, wysadz w powietrze!

                          ... moze to wreszcie ci pomoze?!
                          • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:07
                            wzajemnie :)
                          • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:10
                            i to nie ja chodzę po necie i nie ja próbuję wciskać komuś swoje urojenia lub odreagowywac swoja frustrację.
                    • feministkapl Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 22:56
                      Czy trzeba w imię tolerancji wobec tej choroby, tolerować wszystkie agresywne zachowania i oskarżenia stawiane bliskim przez osobę chorą na schizofrenię. Czy dobrze jest, że rodzina stawia się w roli ofiary, a schizofrenik, ponieważ chroni go choroba, może bezkarnie niszczyć psychicznie wszystkich naokoło, sobie natomiast nie mając nic do zarzucenia?

                      Zapie...j po piguly!
                      • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:06

                        i nie wciskaj innym chorób psychicznych jak to masz w swoim zwyczaju.
                        powodzenia w leczeniu.

                        i masz racje nie upiertalaj psychicznie innych tylko lecz się.dobra rada bo ktoś kiedyś się wkorrwi i nie będzie sie zastanawiał czyś chora czy nie :D
                        • feministkapl Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:13
                          moja laicka sprzed blisko dwoch lat diagnoze potwierdzasz tu raz po raz.

                          Idzze ty kobieto do lekarza po prochy!

                          Schizofrenie daje sie utrzmac w ryzach za pomoca prochow - bez koniecznosci zameczania goownem chorego wszystkich wokol!

                          Paszla!
                          • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:19
                            zamęczasz to Ty swoja agresja - poszła Ty stąd.
                            • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:22
                              zdaje sie ze nawet jestem winna temu jak mnie córka traktuje według Was - ciągłe oskarżenia,ze jestem sama sobie winna.Pokutę sobie zaraz zadam he he

                              Polecam dobrego psychiatrę.
                              • feministkapl Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:25
                                No i widzisz wiolciu vel duchu jak to wyszlo - ogolnie do doopy.

                                Sperdzielaj do lekarza i nam juz glowy tu nie susz - bo mamy cie po dziurki w nosie !!!
                                • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:28
                                  tak,mam zamiar wybrać się do lekarza po leki żebyś wiedziała.I na samą myśl,ze wywłoki nie będą mi uprzykrzać życia ogarnia mnie błogostan.
                                  • feministkapl Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:39
                                    TWOJE ZACHOWANIA NA FORUM SA NIENORMALNE !!!

                                    ALBO POJDZIESZ DO LEKARZA PO PROCHY ALBO:

                                    S P I E R D A L A J !!!
                                    • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:43
                                      to nie ja zionę agresorem :))) i nie ja sie doszukuję c h u j wie czego więc sama spadaj do lekarza po prochy.
                                      • feministkapl Re: Czy schizofrenik może wszystko? 23.11.15, 00:06
                                        F U C K O F F !!!
                                  • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:41
                                    chociaż towarzystwo wzajemnej adoracji i asekuracji wolałoby abym zaczęła kopulować na prawo i lewo i zapomniała,że wyjepali moje priv na widok publiczny,obraziło,poniżyło,ośmieszyło itp.a "tajemnice państwową" mam w dooopie. I nie upilnujecie bucha cha cha.
                                    Niestety jest akcja i reakcja a reakcja jest to,ze nie mam ochoty juz przebywać wśród k u r w , pedałów ,pedofilów,zazdrosnych starych pudeł I NIE BIORĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA CZYJEŚ ZACHOWANIE.

                          • duchswiety6 Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:26
                            a od dwóch lat to próbuję sklasyfikować korwy,które uprzykrzają życie innym nie tylko czynami ale i słowną agresją.

                            Widzę bardzo to komuś przeszkadza bucha cha cha.

                  • feministkapl Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 22:53
                    Przecie droga wolna.

                    Spie...j!
                    • mona.blue Re: Czy schizofrenik może wszystko? 22.11.15, 23:57
                      stylowi.pl/39666551
    • ratomat Re: Czy schizofrenik może wszystko? 01.05.20, 18:22
      co mam zrobić??? moja żona ok 5 lat temu miała problemy w pracy, przełożony się na nią uwziął, przynosiła to do domu , tworzyła jakieś układy, związki/pracuje w służbach mundurowych/ jedni byli dobrzy a drudzy knuli przeciwko niej i jej otoczeniu. Mam trójkę dzieci wtedy syn najstarszy prawie dorosły i dwoje małych brzdąców wtedy 5 lat i 4 lata. Była z małymi na spacerze i kiedy wróciła dziwnie się zachowywała/była jakby nie obecna i mówiła tylko o pracy że ona już nie wytrzyma, o dziwnych kontaktach jej przełozonych/ mnie jakby nie zauważała ale bardziej traktowała jako z tej wrogiej opcji. Pod wieczór było coraz gorzej , połozyła się z małymi i mówiła że musi pilnować żeby ktoś nie zabrał ich. W nocy wstawała i jakby nie poznawała nikogo, do tego cały czas się modliła i zaczynala krzyczeć. Ja czuwalem i obserwowałem najstarszy syn też. Nad ranem nastąpił atak agresji, weszła do łazienki i widziała tam złego. Kiedy z synem doszlismy do niej rzuciła się na mnie imówiła że nie jestem jej mężem że jestem złym. Po chwili uspokoiła się i położyła na moje łóżko. Położyłem się koło niej bo mali spali. Po chwili zerwała się i znów do łazienki i w lustrze że widzi złego ,chciała potłuc lustro. Kiedy podszedłem rzuciła się na mnie i zaczęła szarpać uderzać potargała mi koszulkę. Złapałem ją chciałem żeby się położyła ale było coraz gorzej. Oczy zrobiły jej się białe i zaczęła jej z ust lecieć piana. Najstarszy syn widząc że już nie daję rady jej utrzymać , zadzwonił po pogotowie. przyjechali dali jej zastrzyk i zabrali do szpitala na konsultację z lekarzem psychiatrą. kiedy szła do karetki chyba zaczął dzialać zastrzyk bo byla spokojniejsza ale te oczy i wzrok nie do opisania , zapamiętam do końca moich dni. Zabrałem jej kurtkę i pojechałem za karetką do szpitala. Najstarszy syn został z dziećmi nic nie widziały tylko mogły słyszeć jej krzyki.W szpitalu Pani doktor po przeprowadzonym wywiadzie stwierdziła że może to być atak schizofrenii i lepiej żeby przez czas do zdiagnozowania byla w szpitalu. Byłem w szoku samo słowo schizofrenia doprowadziło mnie do łez. Pani doktor zapytała czy zgadzamy się . Ona jakby jeszcze do niej nie docierało, było jej obojętne, ale ja powiedziaem że będę się nią opiekował, mamy małe dzieci spróbuję czy dam radę. Szpital miał być oddalony ponad 100 km od miejsca zamieszkania. Zdecydowałem że zostaje i zbieram ją do domu i tak było, zgodnie z zaleceniami Pani doktor wykupiłem lekarstwa i to ja pilnowalem żeby je brała. Miałem też jej nie wypuszczac samej na dwór ani nie dawać kart płatniczych ani pieniędzy.Do tego się nie zastosowałem, karty , pieniądze i dokumenty miała jak do tej pory. Kiedy wychodziła ze śmieciami byłem w gotowości i pilnowałem przez okno. Do pracy zadzwoniliśmy i nie powiedzieliśmy o co chodzi. Pani doktor dala nam skierowanie do lekarza psychiatry . Pojechałem z żoną i razem z nią wszedłem.Tam na wejściu żona od razu dostała miesiąc zwolnienia i lekarstwa .Zapytałem czy jest to do wyleczenia, odpowiedź byłaa dla mnie szokiem że to zależy czy będzie się leczyć i od jej podejścia. Zaczęły się bezsenne noce i większe dawki relanium żeby spała bo małe dzieci w domu a ona chodziła po domu mówiła sama do siebie. Bałem się , zaczęło mnie to wykańczać dzieci , obowiązki i ona. Do tego doszły koleżanki które podpuszczały ją że to wszystko przezemnie, że jest normalna i może normanie wszystko robić. Zaczęła pisać znimi i dzwonić . Doradziły jej innego lekarza , zmieniła nie informując mnie gdzie i kto to. Zrobiłem się wrogiem numer 1.Załatwiła sobie obiegówkę nie mówiąc o chorobie.Wróciła do pracy.I było coraz gorzej dzięki dobrym koleżankom które wykorzystały jej stan. Jedna nawet jej doradzała żeby zwolnia się z pracy wtedy ja będę jej płacił rentę. A dlaczego bo chciała zająć jej miejsce jak się później okazało. Był spokój tzn. względny spokój do czasu kiedy pojechalismy 2 lata temu na wczasy do Darłówka. Ae to opowiem innym razem ponieważ chodzi i komentuje z kim romansuje i do kogo piszę. Pozdrawiam wszystkich którzy mają takie nieszczęście w domu i doświadczyli tego, bo kto inny nawet nie wyobraża sobie co się przeżywa we dnie i w nocy.CDN
      • mona.blue Re: Czy schizofrenik może wszystko? 02.05.20, 14:13
        Ciekawa dyskusja była, fajnie poprzypominac sobie ludzi, którzy już nie piszą. Ale jak wyciągnąłeś tę dyskusję z otchłani? ;)
        • ratomat Re: Czy schizofrenik może wszystko? 02.05.20, 22:34
          szukałem pomocy, ale teraz już nikt mi nie pomoże , chyba że kasa którą zaoszczędziłem i porządny adwokat na sprawie rozwodowej, tak ukierunkowała dzieci że najstarszy i córka są przeciwko mnie a najmłodszy boi się jej rozpłakalismy się razem jak zostaliśmy sami. Najstarszy wykorzystuje ją/bierze mu pożyczki daje a on trzyma jej strone/ córka jest zupełnie zepsuta przez nią jak mówię że ma coś zrobić to wkracza mamusia i obie robią krzyk że nie daję spokoju dzieciom.cdn
          • mona.blue Re: Czy schizofrenik może wszystko? 03.05.20, 15:19
            Masz duże szanse, że dzieci zostaną z tobą, jeżeli tego chcesz. Sąd raczej nie przyzna opieki nad nimi schizofreniczce, która jeszcze dodatkowo średni się leczy.
            • ratomat Re: Czy schizofrenik może wszystko? 04.05.20, 00:36
              Właśnie dzisiaj dowiedziałem się że w tym tygodniu umówiła się z adwokatem i składa pozew o rozwód i alimenty.Głowa mi pęka bo w domu nie mam ani pół dokumentu że jest chora, pozatym jak się okazuje zrobila mi taką opinię że dobrze że sa dokumenty w szpitalach i pogotowiu bo mógłbym szykować się za kratki, chodzi po domu krzyczy zaprzecza temu co jamówię do dzieci, przekupuje ich, poprostu jestem w szoku. Pozatym koleżanki i koledzy robią swoje. Ciekawe co zrobi adwokat jak dowie się odemnie / bo ona nikomu się nie przyznaje/ znając życie będzie kasował i puści nas z torbami bo nie mam rozdzielczości, litowałem się nad nią a tu masz....Znacie taka sytuację,rozwód?
              • mona.blue Re: Czy schizofrenik może wszystko? 04.05.20, 15:54
                Z torbami cie nie pusci, majatek po rozwodzie dzieli sie po połowie, chyba, ze np. mieszkanie bylo twoja czy jej wlasnoscia przed slubem. Mozliwe, ze jedna osoba wiecej wniosla do wspolnego majatku, wtedy mozna faktycznie zalowac.
                • mona.blue Re: Czy schizofrenik może wszystko? 04.05.20, 15:56
                  Za kratki tez cie nie wsadzi, nie tak latwo. To chyba tylko w przypadku ciezkiej przemocy fizycznej, a i tak najczesciej to sa zawiasy.
              • mona.blue Re: Czy schizofrenik może wszystko? 04.05.20, 16:05
                Co do dzieci to one maja swoj rozum, przywiazane sa do obojga rodziców. A sad zasiega opinii psychologa i w przypadku choroby psychicznej rowniez psychiatry, po badaniu. Jezeli jestes gotowy na opiekę nad dziećmi to sad raczej nie przyzna miejsca zamieszkania dzieci przy schizofreniczce.
    • skorpiono Re: Czy schizofrenik może wszystko? 20.05.20, 18:53
      Postawic granice zdecydowanie, ale nigdy nie straszyc szpitalem, aby nie mowic bo ty jestes chory. Choroba choroba, dla was to choroba, dla niego, sa powody dla ktorych sie tak zachowuje, zapytaj sie jakie to powody, i postaraj sie pomoc mu zmienic jego zycie i osiagnac zyciowe plany. Jesli takich nie ma eksploruj z nim jak mu pomoc. Czesto, schizofrenia to tzw. konflikt z otoczeniem, ktore wywarlo na nim niezwykla traume. moze pomoc zmiana otoczenia i jego chec do zmiany wlasnych nawykow.
      • mona.blue Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.05.20, 13:57
        Zgadzam się, że granice należy stawiac, ale i pomagac osiągać cele, żyć w miarę normalnie, fajne masz podejście. Co do szpitala, to straszyć nie, ale schizofrenik powinien mieć świadomość, że może tam trafić, jak nie będzie się leczył i jak będzie agresywny albomjak wystąpienie gry rzut choroby. Szpital psychiatryczny to nie koniec świata, chcoiaz tak może wydawać się choremu.
    • 5helga Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.05.20, 11:18
      W zależności co się nazywa schizofrenią... :np. bezeceństwo na potrzeby własnej nietolerancji i naginania prawdy o nielubianym, nie akceptowanym członku rodziny...
      Jak się z kimś nie umie żyć, dzielić życia to powinno się dać spokój i zezwolenie na własne, oddzielne życie a nie zapętlać u szyi i sobie i swojej ofierze sznur...Da radę sobie sam żyć w szczęściu i honorze to oki - po prostu daj sobie pożyć i innym, a nie maltretujesz bo chcesz po swojemu i może gdzieś w głębi wiesz że sama nie dałbyś sobie rady...
      Wg mnie schizofrenia to brak tolerancji dla drugiego człowieka. tj. za czasów wojny - segregacja ludzi na gorszych i lepszych.... tylko że tu ci gorsi są po porostu zdominowani przez współlokatorów chcących wywrzeć, często nieudolnie na swych 'podległych' wytyczone zachowanie / reakcje. Niektórzy ludzie po prostu nie potrafią być szczerze życzliwi wobec siebie nawzajem, stąd ta agresja - może czas wypuścić ptaszka z klatki? i skończyć z tym chorym umartwianiem się.
      Trzeba pamiętać nie tylko ludzie lubią być dobrze traktowani, nagradzani, chwaleni....same karcenie to złe wychowanie wiodące do histerii i innych patologii...
      • yadaxad Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.05.20, 14:16
        Diagnoza schizofrenii jako konfliktu z otoczeniem, to praktyka popularna w Rosji radzieckiej. A przydatna zawsze.
        • astroblaster Re: Czy schizofrenik może wszystko? 24.05.20, 15:28
          Jak zawsze szacun Yada.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka