pierangeli
23.09.10, 18:54
Czy trzeba w imię tolerancji wobec tej choroby, tolerować wszystkie agresywne zachowania i oskarżenia stawiane bliskim przez osobę chorą na schizofrenię. Czy dobrze jest, że rodzina stawia się w roli ofiary, a schizofrenik, ponieważ chroni go choroba, może bezkarnie niszczyć psychicznie wszystkich naokoło, sobie natomiast nie mając nic do zarzucenia? Bo już nie wiem co robić, dla świętego spokoju dać sobie wejść na głowę, czy powiedzieć dość?
Czy choremu z urojenia też można, jak dziecku, postawić pewne granice i mówić wyraźnie, że jest w błędzie?