IP: *.unl.edu 31.03.04, 16:19
mozemy zapomniec o tym, ze to mysli pojawiaja sie w naszych glowach.
to szpica naszej swiadomosci, nasza uwaga, jak zwykle jo-jo, skacze to tu, to
tam, wracajac ciagle do zrodla, rdzenia egzystencji.
to wazny koncept. zrozumienie tej "przewrotnej" prawdy, ze to nie mysli sie
pojawiaja, tylko ze nasza uwaga wygina sie w ich kierunku, pozwoli na
separacje od rzekomych atakow swiata zewnetrznego, ktorego mysli nasze sa
nieodlaczna czescia.
czym jest wiec depresja, jesli nie stanem maksymalnego oddalenia sie jo-
jo/uwagi od swego zrodla, oddalenia, ktore zapomnialo o mozliwosci powrotu
w spokojne rejony bytu. depresja to spalenie za soba mostow, po wkroczeniu do
piekiel. to jo-jo, chore swym ciezarem, dyndajace bezwolnie na wietrze
zdarzen.
Imagine.
Obserwuj wątek
    • Gość: Oleńka a kuku! ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 16:25
      Masz rację. Jak w większości przypadków.

      :)
      • Gość: Imagine Re: a kuku! ;) IP: *.unl.edu 31.03.04, 16:37
        jo, jo ... juz myslol, ze cie pieronico kansikuj wcieno ... a tu mosz chopie,
        baba jak zywce z dzikich pol ...
        no to co Olenka, przejmujemy ster tego Forum ? namnozylo sie tu troszku
        watkow o tesciowych i zakochanych niesczesnikach ... czas chyba na jakies
        male wyklady o glebi tej egzystencji, jak uwazasz ?
        a moze przygladac sie bedziem z ukrycia ?
        Imagine.
        • Gość: Oleńka Re: a kuku! ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 16:52
          Oj, Panocku... :)))))
          Przyglądajmy się lepiej (chichocząc ;)) z ukrycia może? ;)

          W ramach zachęty ja się może nauczę wreszcie grać ;))))
          • sdzicho nauczysz Ty sie grac? - na czym? 31.03.04, 18:08
            na falach morskich?
            na ludzkich myslach?
            na zmianie czasu?
            na ...?
            nie pytam wiecej.

            Niech Imagine odpowie.
            • Gość: Imagine Re: nauczysz Ty sie grac? - na czym? IP: *.unl.edu 31.03.04, 18:52
              najtrudniej nauczyc sie grac na fortepianie. karty za bardzo sie slizgaja,
              buahahahahahahaha .........
              Imagine.
            • Gość: Oleńka Re: nauczysz Ty sie grac? - na czym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 18:53
              na nervach przecie :)))
              • Gość: Imagine Re: nauczysz Ty sie grac? - na czym? IP: *.unl.edu 31.03.04, 18:57
                a na stringach, buahahahahahahahaha ?
                • Gość: Oleńka Re: nauczysz Ty sie grac? - na czym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 19:10
                  Coś ci podejrzanie vesoło dziś, hihihihi ;)))

                  Ja mam grać na stringach??? :D
    • aretha04 Re: Jo-Jo ... 31.03.04, 19:23
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > mozemy zapomniec o tym, ze to mysli pojawiaja sie w naszych glowach.
      > to szpica naszej swiadomosci, nasza uwaga, jak zwykle jo-jo, skacze to tu, to
      > tam, wracajac ciagle do zrodla, rdzenia egzystencji.
      > to wazny koncept. zrozumienie tej "przewrotnej" prawdy, ze to nie mysli sie
      > pojawiaja, tylko ze nasza uwaga wygina sie w ich kierunku, pozwoli na
      > separacje od rzekomych atakow swiata zewnetrznego, ktorego mysli nasze sa
      > nieodlaczna czescia.
      > czym jest wiec depresja, jesli nie stanem maksymalnego oddalenia sie jo-
      > jo/uwagi od swego zrodla, oddalenia, ktore zapomnialo o mozliwosci powrotu
      > w spokojne rejony bytu. depresja to spalenie za soba mostow, po wkroczeniu do
      > piekiel. to jo-jo, chore swym ciezarem, dyndajace bezwolnie na wietrze
      > zdarzen.
      > Imagine.

      a wiesz Imagine, że depresja znana była już w mitologii? Jednym z takich
      najbardziej wymownych mitów o depresji jest grecka opowieść o bogini płodności
      Demeter i jej córce Persefonie.
      Depresja to stan w którym uchodzi z człowieka normalna energia życia, powodując
      uczucie przygnębienia, poczucie bezradności i beznadziei.
      często jest to ból, z którym ciężko jest żyć....
      napisałeś, że depresja to spalenie za sobą mostów - może, ale czy ludzie
      chorujący na depresję mają w pełni świadomość co czynią? są zamknięci w
      swojej "skorupie" i ciężko komuś z zewnątrz dotrzeć do nich, bo czasami nie
      widzą wyciągniętej dłoni,
      pozdr. A.
      • witch-witch ReDepresja to nie zarty... 31.03.04, 20:29
        Pieknie to napisalas a ja jeszcze dodam ze rokrocznie tysiace ludzi traci zycie
        zwlaszcza z powodu depresji.
        • Gość: Imagine Re: ReDepresja to nie zarty... IP: *.unl.edu 31.03.04, 20:50
          mysle, ze jednak tysiace ludzi traci zycie z powodu zwyklego umierania a nie z
          powodu depresji ... (zle polozony akcent).
          depresja to nie zarty. dlatego kazda proba rozwiazania nosi w sobie jakas
          wartosc. uwazam, ze czlowiek w depresji to czlowiek nie wiedzacy kim naprawde
          jest. to czlowiek utozsamiajacy sie z produktami swych mysli czy emocji. zyjacy
          zyciem nie swoim. czlowiek bez depresji (tak dla kontrastu) to czlowiek
          znajdujacy bezpieczny dystans do zewnetrznego swiata i widzacy siebie jako cos
          odrebnego od tego swiata. nie podejmuje sie proby odpowiedzenia na pytanie, co
          jest tego przyczyna, choc bliski jestem teorii, ze jest to kombinacja duchowych
          i materialnych czynnikow.
          Imagine.
          • witch-witch Re: ReDepresja to nie zarty... 01.04.04, 14:31
            Zgadzam sie z teoria ze czlowiek w depresji utozsamia sie z "czarnymi"
            produktami swoich mysli ale nie tylko w negatywnym mysleniu lezy problem.
            Depresja to cala zlozona chemia, ktora trudno jest regulowac.
            • Gość: Imagine Re: ReDepresja to nie zarty... IP: *.unl.edu 01.04.04, 16:35
              cala zlozona chemia o ktorej wspominasz to zewnetrzna manifestacja subtelnego
              swiata mysli. pomijajac mechaniczne czy chemiczne uszkodzenia ciala ludzkiego,
              owa chemia mozgu jest konsekwencja istnienia w swiecie czarnych mysli. kazdy z
              nas ma swe przyklady ilustrujace reakcje fizycznego ciala na sposob naszego
              myslenia. bole brzucha, palpitacje, drzenie ciala, pocenie sie, itp. to typowe
              objawy zewnetrzne (konsekwencje) procesow zachodzacych w swiecie mysli. dlatego
              tez bede sie upieral przy twierdzeniu, ze umiejetnosc odseparowywania siebie
              od swiata umyslu, nie branie czynnego udzialu w wudarzeniach rezyserowanych
              przez nasz umysl jest podwalina dobrego zdrowia psychicznego. w ten tylko
              sposob nie uruchomimy chemicznych reakcji prowadzacych do depresji. leczenie
              depresji lekami, bez uswiadomienia sobie swej odrebnosci od swiata mysli to nic
              innego jak zwalczanie chwastow bez wyrywania ich z korzeniami.
              Imagine.
    • procesor Re: Jo-Jo ... 31.03.04, 22:12
      Imaginie coś kręcisz.

      Jesli myśli to efekt wygiecia naszej uwagi w stronę ich niezalenego bytu, to
      stan depresji rozumiany jako maksymalne oddalenie sie od tychże, byłby czymś w
      rodzaju katalepsyji albo śpiączki. Byłby to stan bezmyślenia - wg twjego
      pisu "oddalenia".

      Chyba że mysli są ścisle pogrupowane - na prawo te cacy na lewo te be. A nasza
      świadomość sobie buja z jednych do drugich.. eee, nie to mi ise nie podoba.

      Depresja jako świadomy wybór prywatnego piekła?? To czemu ludzie chca sie
      leczyć, szukaja ratunku? Nie, nie, cos kręcisz Wodzu.

      W ogóle jojo jako model naszego myślenia i dotykania egzystencji jakoś mi nie
      pasuje.
      • Gość: Oleńka Re: Jo-Jo ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 22:14
        > Depresja jako świadomy wybór prywatnego piekła?? To czemu ludzie chca sie
        > leczyć, szukaja ratunku? Nie, nie, cos kręcisz Wodzu.

        hehe...to się nazywa "instynkt samozachowawczy"...
      • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 31.03.04, 22:37
        nie, stan depresji to maksymalne wychylenie sie w strone swiata mysli a nie
        oddalanie sie od nich. generalnie depresja objawia sie "czarnymi myslami" czyli
        stanem w ktorym MY, chorzy, mieszkamy w tym chorym swiecie. oddalanie sie od
        swiata mysli ma moc oczyszczajaca i im glebiej do srodka swej egzystencji,
        tym spokojniej (pamietasz metafore z okiem i ramionami cyklonu ? kiedys taki
        watek zalozylem). stan bezmyslenia nie oznacza zadnej spiaczki. poza swiatem
        myslenia jest swiat absolutnej wiedzy, swiat nirwany, swiat do ktorego wszyscy
        dazymy, nie wiedzac, ze jest to swiat wlasnie bez mysli.
        masz racje. mysli sa pogrupowane. a nasza swiadomosc (uwaga) wlasnie sobie
        podrozuje po ich bezkresach.
        depresja nie jest swiadomym wyborem. zle mnie zrozumialas. depresja to
        NIEWIEDZA, ze nasza egzystencja jest jakosciowo rozna od swiata zewnetrznego,
        gdzie mysl jest jedna z jego manifestacji.
        Imagine.
        • kwieto Re: Jo-Jo ... 31.03.04, 23:06
          > nie, stan depresji to maksymalne wychylenie sie w strone swiata mysli a nie
          > oddalanie sie od nich.

          Czyli im kto wiecej mysli tym wieksza ma depresje?
          Wspolczuje noblistom :(
          • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 31.03.04, 23:19
            to tak jak z jedzeniem. nie ile jesz jest wazne, tylko co jesz. ludzie z
            depresja maja jakas sklonnosc do przebywania w tych najczarniejszych regionach
            mysli. poza tym, nie sam fakt myslenia jest tym co zabija lecz utozsamianie sie
            z produktami naszego umyslu, czyli z myslami. jesli przesladuje mnie mysl, ze
            mnie ciuknie tramwaj ktoregos dnia, to moge wpedzic siebie w taki stan, ze bede
            sie bal wyjsc z domu. innymi slowy, utozsamie sie z ofiara wypadku, bede zyc w
            nierealnym (dla obserwatora) swiecie. swiat mysli jest pieklem dla ludzi z
            depresja, albo raczej uczesnictwo w tym swiecie jest depresja.
            Imagine.
            • kwieto Re: Jo-Jo ... 31.03.04, 23:27
              Tak samo dziala utozsamianie sie z niemysleniem :")
              Dlaczego wg Ciebie ludzie przebywaja w tych czarnych rejonach?
              • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 31.03.04, 23:43
                "Dlaczego wg Ciebie ludzie przebywaja w tych czarnych rejonach?"
                ___

                najprosciej moznaby odpowiedziec, ze NIE WIEDZA, ZE MOZNA INACZEJ. to tak
                najprosciej, ale znasz mnie, nie powloka mnie interesuje. jest cel w ich
                cierpieniu. to cierpienie karmiczne (znowu zaczynam ? hihihihihi ?).
                z punktu widzenia karmy, suma bolu czlowieka z depresja jest latwo przeliczalna
                na cierpienia np. fizyczne kogos, komu odcielo noge. nie wazna jest forma
                cierpienia, tylko suma aktywnych ingredientow karmicznych znajdujacych swe
                ujscie w cierpieniu. zauwaz, ze ludzie z depresja nie sa pomylencami i mozliwe
                byloby zrozumienie przez nich swego stanu jako konsekwencji poprzednich akcji.
                pisalem wczesniej, ze depresja nie jest swiadomym wyborem. w pewnym sensie.
                patrzac na to z innej strony, cierpienie depresyjne jest efektem swiadomych
                akcji z przeszlosci. wiem, jak bzdurnie to brzmi ale na szczescie psychologia
                duszy (maslo maslane ?) toruje sobie droge do naszej rzeczywistosci. oby jak
                najszybciej.
                Imagine.
                • kwieto Re: Jo-Jo ... 31.03.04, 23:52
                  O karmie juz gadalismy... problem w tym, ze karma nie ogarnia calosci zagadnienia.
                  Co do teo ze nie wiedza - wiedza. I to wpedza ich w jeszcze wieksza depresje.
                  • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 31.03.04, 23:58
                    karma OGARNIA calosc zagadnienia.
                    zalezy co wiedza ? wedlug mnie nie wiedza, ze sa odrebnym bytem od tego, w
                    ktory sie pakuja. gdybys sobie uswiadomil nagle, ze TY to nie ten sam klient,
                    ktory gra role w twych myslach, to zapewniam cie, ze nie mialbys depresji.
                    jest to jednak szkola jazdy nie dla kazdego. wiekszosc musi "odbebnic" swa karme
                    i dopiero potem sobie to uswiadomic. "potem", znaczy dla wiekszosci po smierci.
                    Imagine.
                    • kwieto Re: Jo-Jo ... 01.04.04, 00:00
                      > karma OGARNIA calosc zagadnienia.

                      Nie, bo nie daje szans na nauke, dziala na slepo.
                      Poza tym problem odpowiedzialnosci zbiorowej.

                      > zalezy co wiedza ?

                      Wiedza ze mozna inaczej. I nic z tego nie wynika...
                      (swoja droga, ja nie mam depresji, ale dziekuje za dobre checi :") )
                      • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 01.04.04, 00:06
                        tu sie mylisz kwieto. jesli rozumialbyc istote doktryny karmy, to wiedzialbys,ze
                        wiekszego nauczyciela nie moze byc. nie ma nic bardziej bzdurnego niz
                        przypisywanie karmie dzialania na slepo. cala zasada karmy ma w swym szyldzie
                        zelazna konsekwencje redystrybucji energii wedlug zelaznego klucza. widze, ze
                        masz tak kiepskie rozumienie karmy jak ogromna wiekszosc populacji.
                        to samo dotyczy tzw. odpowiedzialnosci zbiorowej.
                        • kwieto Re: Jo-Jo ... 01.04.04, 00:17
                          Wszsytko fajnie w jednym wcieleniu. gdy w gre wchodza inne, sprawa sie rypie (co z pamiecia z
                          poprzednich wcielen?).
                          • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 01.04.04, 00:23
                            to dla twojego dobra, ten brak pamieci. a tak zawiasem mowiac, ile tak naprawde
                            pamietasz sprzed 10 lat, sprzed 17 tygodni, sprzed 123 dni ? Nic nie pamietasz.
                            Nic nie pamietasz w tym sensie, ze nie mozesz przywolac zadnego obrazu z
                            tamtych czasow. Ale te impresje, najmniejsze, istnieja. One tworza twoj, tzw.
                            akashic rekord i wierz mi, sa tacy, ktorzy moga w nich czytac jak ty w Zyciu
                            Warszawy.
                            Imagine.
                            • kwieto Re: Jo-Jo ... 01.04.04, 00:26
                              Sek w tym, ze ja pamietam (istotne) rzeczy sprzed 10 lat :")
                              A z poprzedniego wcielenia nic a nic.
                              I zalozmy ze teraz obrywam za czyny z poprzedniego wcielenia.
                              Czy w takim razie karma jest zemsta, a nie lekcja?

                              Juz to walkowalismy. NIe podales przekonujacych argumentow, w jaki sposob ktos kto nie ma pojecia
                              za co obrywa ma sie z tego obrywania czegos nauczyc
                              • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 01.04.04, 00:33
                                nie jest zemsta. karma jest slepa. karma jest materia, a nie jakims tam katem.
                                slepa ale sprawiedliwa. odbiorca "zemsty" karmicznej jest zawsze autor zdarzen.
                                nie ma przypadku, nie ma pomylki, czy to nie wspaniale ? mowisz o obrywaniu z
                                poprzednich zyc. ale nic nie mowisz o tej masie pogodnych dni, o swej pogodzie
                                ducha ... widzisz karme jako egzekutora tylko ?
                                sa metody by zobaczyc swe poprzednie zycia. szukaj literatury na ten temat.
                                dokopiesz sie do tego, zapewniam cie.
                                Imagine.
                                • kwieto Re: Jo-Jo ... 01.04.04, 07:42
                                  wszystko jedno, czy kara czy nagroda, z punktu widzenia czlowieka ktory urodzil sie np. w Zimbabwe,
                                  obrywa on/jest nagradzany za nic.
                                  Gdzie w takim razie boski plan?
                                  • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 01.04.04, 16:24
                                    nie ma zadnego boskiego planu. jest tylko jeden plan, twoj, polegajacy na
                                    uswiadomieniu sobie swej boskiej natury. bez tego uswiadomienia bedziesz
                                    powtarzal bez konca te androny o karze i nagrodzie. prosze kwieto, zapomnij o
                                    wszystkim czego sie nauczyles, wyczytales. zapomnij o tym. to nic nie warte.
                                    zacznij medytowac nad swoja kondycja. kim jestes, jak sie tu wziales, czy jest
                                    cos wiecej niz to cialo, ktore widzisz codziennie ? zauwaz w sobie, w swoim
                                    ciele obserwatora, oderwij sie od iluzji, ze ty to twoje cialo. bez tych
                                    prerekwizytow beziemy powracac na to forum i klepac te same smutki. idz poza to
                                    co oczywiste, daj szanse sobie samemu.
                                    jestes typowa ofiara materialistycznego rozumienia swiata. klatka w ktorej
                                    siedzisz i z czego sobie nie zdajesz sprawy, prowadzi cie do nikad.
                                    przypominasz mi jednookiego stwora, ktoremu ktos z dwojgiem oczu stara sie
                                    wytlumaczyc widzenie przestrzenne i glebie egzystencji. sorry, chyba cie nie
                                    dotknalem za bardzo. ale tak to wyglada. twoj swiat jest plaski. brakuje ci
                                    narzedzi poznawczych i dlatego nie posuwasz sie do przodu.
                                    Imagine.
                                    • kwieto Re: Jo-Jo ... 01.04.04, 20:41
                                      Zawsze uwielbiam jak ktos mi wmawia kim jestem albo nie jestem :"P
                                      Czasem mozna sie naprawde fantastycznych rzeczy dowiedziec :")

                                      Imagine - jesli nie kara i nagroda, to po cholere w ogole karma?
                                      Karma zaplata za to co sie robilo. Owszem mozna powiedziec, ze efektem dzialan, ale nie z
                                      utylitarnego punktu widzenia, a moralnego. A postawienie moralnosci wyzej niz utylitaryzmu (np.
                                      zabijaj i krzywdz jesli ci to przyniesie korzysc) jest juz propagowaniem jakiegos systemu wartosci, a
                                      karma miast slepej sily staje sie (wcale nie takim slepym, skoro pamieta wlecze sie za delikwentem
                                      nawet w nastepnych wcieleniach) narzedziem systemu kar i nagrod.

                                      I prosze, powstrzymaj sie od stawiania w roli "wiedzacego" i nie tlumacz jednookiemu. Troche pokory,
                                      co jesli okaze sie, ze jednooki zyje w piatym wymiarze? Skad wiesz kto jednooki a kto nie?
                                      Podstawa medytacji jest skromnosc i pokora nieprawdaz?
                                      • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 01.04.04, 20:59
                                        oj-oj, jo-jo, juz przestaje opowiadac o kolorach skoro ty jeszcze na etapie
                                        czarnobialej fotografii ...
                                        co cie tak boli ten temat karmy ? mnie on niezwykle uspokaja, bo to jedyny
                                        gwarant sprawiedliwosci dla mnie, nie ludzkiej, nie boskiej, nie zadnej innej.
                                        uderz piescia w sciane. poczules bol ? to byla karma. co w tym zlego ?
                                        teraz poglaszcz OLT'a. poczules przyjemnosc ? to tez karma. spojrz do lustra.
                                        widzisz swoje piegi ? to tez karma. odbija ci sie po piwie ? to tez karma.
                                        chodzisz jak kaczka czy jak stonoga ? to tez karma.
                                        nie boj sie kwieto. karma jest twoja jedyna szansa. nie chcesz zrozumiec prawa
                                        dystrybucji i redystrybucji ? nie musisz. bedziesz sie platal po matce ziemii
                                        w nieskonczonosc.
                                        Pozdr, Imagine.
                                        • kwieto Re: Jo-Jo ... 01.04.04, 21:55
                                          Sek w tym ze nie ma gwarantow czegokolwiek :")
                                          Mnie boli nie tyle karma co to, ze nie dopuszczasz innych mozliwosci. sceptycyzm sie zawsze przydaje
                                          :")
                                          • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 01.04.04, 22:10
                                            jedyna mozliwoscia (sensowna) jest uniwersalna sprawiedliwosc, samo sie
                                            bilansujaca. jesli jej nie ma lub zastapimy ja brakiem wiary w nia, to
                                            otrzymamy to, co widzimy na ziemi. spojrz na swiat fizyki, energie nigdy nie
                                            gina bezpowrotnie, kazdej akcji odpowiada reakcja, nie wiem dlaczego nie
                                            zaakceptowac tych pryncypiow na wszelkich poziomach na jakich zycie ma szanse
                                            sie rozwijac. karma jest materia, kwieto. subtelna materia. to nie zadna wola
                                            boza, palec bozy czy syn bozy. to blizszee zwyklej fizyki niz ci sie wydaje.
                                            nasze mysli sa falami i jako takie podlegaja prawom fizycznym. sa energia, jak
                                            zreszta wszystko w tym universie. a energie podlegaja II prawu termodynamiki.
                                            my nie jestesmy wydzieleni z tego wszechswiata i razem z naszymi akcjami ida w
                                            parze reakcje na nie. niektore bilansuja sie od zaraz, niektore czekaja na swe
                                            uwolnienie. czasami smutek odczuwasz natychmiast, czasami po jakims czasie.
                                            TO KARMA TA WORK !!! kwieto.
                                            Imagine.
                                            • kwieto Re: Jo-Jo ... 02.04.04, 08:20
                                              No dobra, ale wg Buddystow karma pomaga przy wyjsciu z kola samsary. Dziala troche jak bateria (w
                                              obie strony) idea baterii jest fajna, ale sypie sie kompletnie przy reinkarnacji, gdy inkarnowana osoba
                                              nie ma pojecia o idei karmy. Karma jest fajna w Indiach, gdzie osadzona jest mocno w kulturze, ale w
                                              Zimbabwe jest kompletnie bez sensu - nie moze poprawnie "dzialac" po prostu.
                                              Podobnie z odpowiedzialnoscia zbiorowa i tym, ze rzecz musi byc zbalansowana miedzyludzko -
                                              znaczy MUSI znalezc sie konfiguracja ktora te wszystkie dlugi karmiczne wypelnia i jest po rowno.
                                              Znowu wracamy do problemu kata ktory jest w rzeczywistosci swietym, bo pracuje dla dobra spelnienia
                                              sie czyjegos dlugu karmicznego. Bo nawet jak nie bedzie chetnych do katowania, zeby prawo karmy
                                              zadzialalo MUSI sie przynajmniej jeden taki znalezc.
                                              wszystko jest wzgledne, karma tez. Dlatego nie moze byc uniwersalna
                                              • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 02.04.04, 16:48
                                                kwieto, karma nie jest kara i nie potrzebny jest nawet jeden kat. nie rozumiesz
                                                o co chodzi, bo nie wiesz jaki jest mechanizm dzialania karmy. pole karmiczne,
                                                nazwij to piegami na swej duszy (subtelne cialo, ktorego istnienia nie
                                                podejrzewasz nawet, a szkoda)zmienia sie nieustannie i aktualizuje. w twoich
                                                rekach lezy zmiekczanie zlej karmy pozytywnymi energiami. nie musisz czekac
                                                na wyrok karmy.ludzkosc robi kolosalny blad myslac, ze sciecie czlowieka,
                                                posadzenie go w ciurmu ze szczurami zalatwi cokolwiek. jesli nawet cierpienie
                                                czlowieka skazanego upusci troche zlej karmy, to nowa karma zostanie wygenerowa
                                                na poprzez katow i egzekutorow. karma nie rozumie, ze wykonanie kary lezy w
                                                interesie spoleczenstwa. karma jest slepa i to cale jej piekno i sens.
                                                jedynym palnikiem, ktory jest w stanie wypalic karme, uwolnic zle energie w nas
                                                samych jest MILOSC. Chrystus, Gandhi i inni. Przyjrzyj sie im. Kto rozumie
                                                wolanie Chrystusa o bezwarunkowa milosc do wroga ? Przeciez to uniwersalne
                                                wolanie syna bozego to najwieksza lekcja zycia i karmy. Nic z tego jednak nie
                                                dociera do ludzi. A tu lezy klucz do rozwiazania karmy i szczescia na
                                                wszystkich. Ty, ja i kazdy z nas, w kazdej sekundzie zycia moze zmienic bieg
                                                swojego losu, rozwiazac karme ... ale co z tego ? Polecam ci czytanie na temat
                                                karmy, im wiecej tym lepiej. Mam jednak wrazenie, ze to co dociera w jezyku
                                                polskim jest przekrecone i niezroumiane do konca.
                                                Imagine.
                                                • kwieto Re: Jo-Jo ... 02.04.04, 18:59
                                                  No dobra, jest slepa i nie ma znaczenia, wiec czemu jest Ci az tak potrzebna? :"P

                                                  OK, mowisz o dlugu karmicznym. Wiec jesli komus pomagam splacic dlug karmiczny, co wymaga
                                                  uprzedniego poznecania sie nad nim, to:
                                                  - jesli ja sobie w tym momencie generuje dlug karmiczny, to cala karma jest bez sensu, bo ja sie
                                                  poswiecam w imie dobra ludzkosci a jeszcze za to obrywam. Masochista nie jestem...
                                                  IMO wazne sa intencje i sumienie czyste, karma nie bierze tego pod uwage
                                                  - jesli nie generuje, to odpada slepota karmy, bo karma musi "wziac pod uwage" intencje.

                                                  Slowem - impas i luka prawna :"P
                                                  • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 02.04.04, 19:11
                                                    rany boskie kwieto, potrzebna mi wiedza o niej jest do tego, by nie cierpiec
                                                    wiecej w przyszlosci, by w koncu zrozumiec, ze kazda akcja ma konsekwencje ...
                                                    kurna jego felek kwieto, rusz tym wachatym narzedziem ....
                                                    bzdura z tym znecaniem !!!!!!!!!!!! mozesz pomoc tak naprawde okazujac milosc a
                                                    nie znacac sie .... kurna jego felek kwieto, przeciez ci pisalem ze tylko MILOSC
                                                    jest zdolna uwolnic karmiczne zaleznosci, a ty mi tu znowu o KACIE i scinaniu
                                                    lbow. kwieto opanuj sie wreszcie ...
                                                    i karma bierze intencje pod uwage. czyny, ich intencje, zamysly, nieczysty jezyk
                                                    o tym wszystkim mowil Budda.
                                                    twoj ruch, czekam (na szachownicy)
      • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 31.03.04, 23:11
        "W ogóle jojo jako model naszego myślenia i dotykania egzystencji jakoś mi nie
        pasuje" - zapodala procesor.
        Hm - odbilo sie Imagine. Ciekawe, ze nie ma najmniejszego znaczenia czy to
        lubisz czy nie. Akurat jestes w maksymalnym wychyle joja, macajac trzeci wymiar.
        ale to sie skonczy. w momencie tzw. smierci, twe jojo zacznie sie zwijac do
        swego zrodla. i potem na nowo. i tak w kolko. az do czasu gdy zrozumiesz, ze
        zyjesz jak jojo, i potem cie oswieci, i zwiniesz sie jak jojo w dloni
        wlasciciela dbajac juz o to by sie nie wychylac wiecej.
        Imagine.
        • kwieto Re: Jo-Jo ... 31.03.04, 23:28
          A ja, a ja? W jakim wychyle jestem? :"P
          • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 31.03.04, 23:33
            ciebie wygielo ( i to niezle)do wyzszej strefy stanow dolnych.
            (mierzone przy ujsciu Nogawicy do Kroczawicy)
            • kwieto Re: Jo-Jo ... 31.03.04, 23:38
              Jaromira Nohawice bardzo lubie...
              • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 31.03.04, 23:45
                no to zaspiewaj cos (nie wiem dlaczego zalozylem, ze to piosenkarz).
                • kwieto Re: Jo-Jo ... 31.03.04, 23:50
                  Nuce pod nosem
                  • Gość: Imagine Re: Jo-Jo ... IP: *.unl.edu 31.03.04, 23:59
                    ach, te falujace wasiska .... (no co ? teraz juz wszystko legalne, czy nie ?)
                    • kwieto Re: Jo-Jo ... 01.04.04, 00:01
                      Wasiska na pewno...
    • kvinna Imagine, brak mi tu założenia, że człowiek 01.04.04, 15:04
      jest jednak CAŁOŚCIĄ. I bywa tak, że choć bardzo chcesz, nie możesz się wydobyć
      poza ciemny krąg myśli. Nie każdy jest Imagine`m (delikatna ironia...)

      Na depresję ma wpływ kilka(naście) czynników i nie wiem, czy byś podobnie
      pieprzył (nie mogłam się powstrzymać), gdybyś znalazł się w sytuacji, powiedzmy
      ktoś bliski umiera, że założyłbyś wątek jw.

      Twój wątek jest bzdetem na resorach.

      Przykład: jak ocenisz depresję Kena Wilbera (jego też czytujesz, co nie?),
      kilkuletnią, nie będę pisać o jej okolicznościach, bo wierzę w Twoje oczytanie.
      I co?

      Laik jesteś...
      Całkiem oderwany od rzeczywistości.

      Pozdrawiam z przykrością.

      • Gość: Imagine Re: Imagine, brak mi tu założenia, że człowiek IP: *.unl.edu 01.04.04, 16:58
        kvinna napisała:

        > jest jednak CAŁOŚCIĄ. I bywa tak, że choć bardzo chcesz, nie możesz się
        wydobyć
        >
        > poza ciemny krąg myśli. Nie każdy jest Imagine`m (delikatna ironia...)

        ***********
        widzisz kvinna, ci, ktorzy chca sie wyrwac poza ciemny krag mysli a nie moga,
        potrzebuja pomocy tych, ktorzy potrafia umiejscowic ich w szerszej panoramie
        zycia. ilustrujac to, depresja jest tkwieniem w klebowisku czarnych, ociezalych
        chmur. wyjscie z depresji to proces przebijania sie poza te chmury, w kierunku
        slonca. to poszukiwanie tego slonca ale najwazniejsze to USWIADOMIENIE SOBIE,
        ze to SLONCE zawsze, poza tymi chmurami istnieje. jesli nie uswiadomisz sobie
        ze slonce ZAWSZE swieci to na nic sie zda tlumaczenie komus, ze chmury przmijaja
        ze noc przemija. dla nich, tych chorych, jedyna rzeczywistoscia sa wiszace
        chmury. nie twierdze tu, ze farmakologia nie ma swych zalet. ale tu chodzi o
        rzecz wazniejsza. o to, by "nie byc na rauszu prozakowym" i zgrywac
        szczesliwego.

        > Na depresję ma wpływ kilka(naście) czynników i nie wiem, czy byś podobnie
        > pieprzył (nie mogłam się powstrzymać), gdybyś znalazł się w sytuacji,
        powiedzmy
        >
        > ktoś bliski umiera, że założyłbyś wątek jw.

        ************
        zalozylbym ten watek z jeszcze wieksza ochota. bo dla mnie czlowiek i jest
        i nie jest caloscia. jest caloscia dla wygody pewnej koncepcji, ale jest
        jednoczesnie czyms odrebnym niz swe cialo i to umierajacemu staralbym sie
        przekazac. czlowiek jest swiatlem a swiatlo ma swa dualistyczna nature.

        > Twój wątek jest bzdetem na resorach.

        *******
        nie wymagam od ciebie wieloplaszczyznowego rozumienia rzeczywistosci. zyjesz w
        swiecie trojwymiarowym i jak ci z tym dobrze to tak trzymaj. kiedys na drodze
        swej ewolucji przekonasz sie ze nie mialas racji. to jednak nie moj problem.

        > Przykład: jak ocenisz depresję Kena Wilbera (jego też czytujesz, co nie?),
        > kilkuletnią, nie będę pisać o jej okolicznościach, bo wierzę w Twoje
        oczytanie.

        *********

        nie oceniam czyichs depresji.
        > I co?
        >
        > Laik jesteś...
        > Całkiem oderwany od rzeczywistości.

        ************
        od twojej rzeczywistosci na pewno.

        > Pozdrawiam z przykrością.

        *****
        a ja cie pozdrawiam z radoscia, jak mlodsza siostre
        Imagine.



        • kwieto Re: Imagine, brak mi tu założenia, że człowiek 01.04.04, 20:43
          > a ja cie pozdrawiam z radoscia, jak mlodsza siostre
          > Imagine.

          No wlasnie, dlaczego mlodsza?
          • Gość: Imagine Re: Imagine, brak mi tu założenia, że człowiek IP: *.unl.edu 01.04.04, 20:52
            moze dlatego, ze mialem jedna, mlodsza. a moze dlatego, ze widze to, czego
            (z racji swej mlodosci duchowej) kvinna jeszcze nie dostrzega ...
            • kwieto Re: Imagine, brak mi tu założenia, że człowiek 01.04.04, 21:22
              > moze dlatego, ze mialem jedna, mlodsza. a moze dlatego, ze widze to, czego
              > (z racji swej mlodosci duchowej) kvinna jeszcze nie dostrzega ...

              Skad wiesz czy nie dostrzega?
              A moze dostrzega wiecej od Ciebie?

              Choc generalnie nie lubie Wilberowskiego problemu pre-trans, jestes pewny ze Ciebie nie dotyczy?
              • Gość: Imagine Re: Imagine, brak mi tu założenia, że człowiek IP: *.unl.edu 01.04.04, 21:33
                sorry kwieto, nie dostrzega. to znowu moze zabrzmialo jak bufonada, ale to
                okrutna (dla niej ) prawda.
                • kwieto Re: Imagine, brak mi tu założenia, że człowiek 01.04.04, 21:56
                  No ale skad wiesz? Nigdy jej nie widziales, nie spotkales, nie wiesz kim jest, co mysli, co robi.
                  I juz werdykt? Eeee, nie mow mi, ze im wyzszy rozwoj tym czlowiek bardziej pochopny
                  • Gość: Imagine Re: Imagine, brak mi tu założenia, że człowiek IP: *.unl.edu 01.04.04, 22:00
                    kwieto, mnie wystarcza dwa zdania kogos ... i juz wiem, czy ten ktos wie.
                    • kwieto Re: Imagine, brak mi tu założenia, że człowiek 02.04.04, 08:20
                      Malo wiesz... o ludziach.
        • kvinna Re: Imagine, brak mi tu założenia, że człowiek 02.04.04, 16:03
          Starszy (ciekawe ile, zastanawia się kvinna) Brat, Imagine rzekł był:


          > najwazniejsze to USWIADOMIENIE SOBIE,
          > ze to SLONCE zawsze, poza tymi chmurami istnieje. jesli nie uswiadomisz sobie
          > ze slonce ZAWSZE swieci to na nic sie zda tlumaczenie komus, ze chmury
          >przmijaja ze noc przemija. dla nich, tych chorych, jedyna rzeczywistoscia sa
          >wiszace chmury.

          W depresji myślenie bywa SPOWOLNIONE (wiedziałeś?). Czasem nie dociera nic. I
          nie wiesz już, czy chmury są, czy ich nie ma. I czy czarne. Pocieszanie nie
          dociera. Czasem chodzi tylko o doczołganie się do lepszej pory dnia, do
          odrobinę lepszego samopoczucia.

          Medytacja nie jest najlepszym pomysłem na depresję (wiedziałeś?). Może ją
          pogłębić. Podobnie zen, niestety.

          Nie ma cudownego remedium na wszystko.
          Ktoś jedząc to, co Ty, otruje się.

          > nie twierdze tu, ze farmakologia nie ma swych zalet. ale tu chodzi o
          > rzecz wazniejsza. o to, by "nie byc na rauszu prozakowym" i zgrywac
          > szczesliwego.

          Nie mówimy o prozacu branym jako "pigułka szczęścia" przez zdrowych, ale o
          farmakologię dla chorego.

          > nie wymagam od ciebie wieloplaszczyznowego rozumienia rzeczywistosci. zyjesz
          w
          > swiecie trojwymiarowym i jak ci z tym dobrze to tak trzymaj.


          Bzdura. Mój świat nie jest płaskim światem. Plus jeszcze jeden wymiar.
          Nieporozumienie. Jakoś tak mocno mnie zaskakuje, że pisujesz tu z pozycji
          Wielkiego Oświeconego, czego nie zrobiłby nigdy ktoś rzeczywiście oświecony.
          Ten, Który Wie, nie trąbi o tym dookoła. Ty, Starszy Bracie, masz jednak taką
          potrzebę. Stąd całkiem śmiały wniosek, że jeszcze dużo drogi przed Tobą.

          Jeszcze jedno: kiedyś zarzucałam Ci, że swe "objawione prawdy" głosisz "ex
          caetedra". Podtrzymuję.

          Wg mnie król jest nagi, cytując Duńczyka.
          Jesteś, Imagine, goły...

          • Gość: Imagine Re: Imagine, brak mi tu założenia, że człowiek IP: *.unl.edu 02.04.04, 16:34
            i wesoly ... kotku. zawsze chcialem takim byc, czego i Tobie zycze.
            to nia ja ex catedra glosze prawdy, tylko ty siedzisz tak nisko, ze z twojej
            perspektywy najprostrza prawda wyglada jak wyzwanie kogos zarozumialego.
            Wesolego lykendu.
            Imagine.
            • kwieto Re: Imagine, brak mi tu założenia, że człowiek 02.04.04, 16:44
              Iiitam, przeciez to o czym mowisz to chyba wszyscy wiedza :"P
              Tylko nie wszyscy biora powaznie :"P
    • Gość: baba zona Re: Witojcie, witojcie ... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 16:52
      A jednak wrociliscie...
      Steskniona...
      ;)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka