Gość: Franek
IP: 195.150.11.*
21.02.02, 12:08
Wybryk Pana Boga. Tak się czuje. Wiem, ze bluznie, ale tak wlasnie się czuje.
Mam 24 lata, a czuje się jak starzec. Strasznie slaby. Za trzy miesiace urodzi
mi się dziecko, a ja jestem w rozsypce. Patrze w okno, spie, jem, pracuje
(dorywczo), patrze w okno. Totalny marazm... Moja zona jest swietna. Wie o
moich dolach, ale do cholery przeciez to ja powinienem być oparciem dla niej, a
nie ona dla mnie. Kiedys mowila mi, ze jestem niesamowitym egoista, a ja zawsze
powtarzalem jej, ze jak ze mna jest lepiej to i wszystkim dookola takze. Tak
bardzo lubie dzieci, i teraz kiedy będę miał wlasne, zamiast się cieszyc to się
boje...
Wchodze tu na forum codziennie. Czesciej czytam niż sam cos pisze. Wiele osob
tutaj wypowiada się madrze i dojrzale. Ciesze się jak dziecko, gdy ktos napisze
cos fajnego.
Umowilem się do psychiatry. Wstyd mi, ze tam wracam po poltora roku, ale coz...
Chce lykac prochy. Jak dlugo nie wiem. Tak bardzo chce byc autorytetem dla
mojego dziecka. Dlatego mam nadzieje, ze ten mega-dol minie.
Pozdrawiam Was,
Franek