Gość: Potas
IP: 195.128.228.*
28.06.06, 10:05
Jak już Indyk zaczął jeździć (Mr. Osikowicz świadkiem!) to rzuciłem się na
Rotor Rally. I już na miejscu, gdzieś pod Olsztynkiem urwał się wspornik
siodła od ramy. zainstalowałem więc na ramie kocyk, wierząc, ze będzie robił
za amortyzację (rama Indyka sztywną jest), ale niestety nie robił! Po
przejechaniu 200 km drogi powrotnej z prędkościa ok 90km/h myslałem, ze
kręgosłup wbije mi się do mózgu (a przynejmniej w miejsce na niego
przeznaczone). Od 3 dni śpię na plecach. to się własnie nazywa dupa zbita.
nigdy więcej jazd na ramie!