Dodaj do ulubionych

kto studiuje na swps :) ?? n/t

IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.04.04, 18:16
Obserwuj wątek
    • Gość: ruby Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.04.04, 22:31
      no co? zupelnie nikt? nie wierze!
      • Gość: Imagine Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t IP: *.unl.edu 14.04.04, 22:34
        powiedz mi co znaczy swps a powiem ci czy tam studiuje.
        Imagine.
        • Gość: ruby Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.04.04, 22:42
          tja :) szkola wyzsza psychologii spolecznej
          • Gość: Imagine Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t IP: *.unl.edu 14.04.04, 23:17
            no widzisz, a ja myslalem ze to Studium Wychowania Poza Szkolnego.
            nie, nie studiuje w twej szkole.
            Imagine.
      • martini_very_bianco Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t 15.04.04, 14:19
        ja mam kolegę, który studiuje psychologię. jeśli masz jakieś konkretne pytania,
        wyślij mi maila na gazetowy adres, a ja prześlę je jemu

        16%VOL
        22%VAT
    • morechee Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t 15.04.04, 10:39
      Ja tam studiuję. A ło co chodzi?
      • Gość: ruby Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.04.04, 22:44
        ja tes tam studiuje, wiec pytan jako takich nie mam, bylam tylko ciekawa ile
        osob z mojej szkoly siedzi na tym forum :)) moznaby bylo sobie poplotkowac o
        wykladowcach :))
        pozdrawiam i ide spac,bo zaspie na wyklad wojcisze,ktorego uwielbiam
        sluchac ! :)
        • morechee Jeśli Wojciszke.... 16.04.04, 12:52
          ...to jestes chyba na pierwszym roku. A już na pewno, biorąc pod uwagę Twój
          entuzjazm. Później trochę Ci przejdzie. Ale oczywiście życzę jak najlepiej:)
    • Gość: gosc Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t IP: *.home.cgocable.net 15.04.04, 23:37
      To do zawodowki na kucharke ciebie nie przyjeli ?.
    • Gość: Oleńka Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 00:01
      Gość portalu: ruby napisał(a):

      > kocham cie bez wzgledu na tojego plecia.Kiedys niejaki
      > >
      > > TAK pisal"jako MONDRY psycholog"Tez byl po Tworkach.Wyzsza Szkola Nauk
      > > Wyzszych,kierunek psychoforumo.
      >
      >
      > doprawdy..zalosne..

      I Ty siebie uważasz za materiał na psychologa??? :D
      ciche i skromne "hihihi" :)

      • komandos57 Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t GF 16.04.04, 00:15
        O tak,ona jest psycho.Na 115 procentow.Do poludnia szorowanie garow,po poludniu
        spelnia sie w Psychoforo.
        • kwieto Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t GF 16.04.04, 00:17
          A ty bidny sie teraz tutaj frustrujesz?
          Az tak sie mnie boisz?
        • Gość: Oleńka Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t GF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 00:19
          Czyli Psy spełniaja pożyteczną funkcję społeczną. Coś jak terenowe koło
          gospodyń wiejskich na odcinku sztuki ludowej ;)

          Też piknie ;)
          • komandos57 Cepeliada 16.04.04, 00:25
            Gość portalu: Oleńka napisał(a):

            > Czyli Psy spełniaja pożyteczną funkcję społeczną. Coś jak terenowe koło
            > gospodyń wiejskich na odcinku sztuki ludowej ;)
            > Też piknie ;)
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            To wlasciwa nazwa,to wlasnie!
            • Gość: ruby .... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.04, 17:05
              zadalam normalne pytanie, a wy oczywiecie (komandos i olenka) musicie sie
              powyzywac, olenka, a ty w takim razie siebie uwazasz za dobry material?
              ciekawe,a ty komandos rzecywiscie,jestem wedlug ciebie "psycho", bo zadaje
              proste pytanie,ale widac i takie cie przerastaja, tylko sie tam nie zesraj w
              majty czasem. ciekawe swoja droga...myslalam,ze na forum jak sie zadaje
              pytanie,to nie zostaje sie natychmiast obrzuconym blotem..bo raczylo sie zabrac
              glos "sznownemu" towarzystwu wzajemnej adoracji. oczywiscie nie wszyscy pene sa
              tu porabanie i wlasnie tych pozdrawiam! :)
              ruby
              • Gość: anka Re: .... IP: *.acn.waw.pl 16.04.04, 18:44
                ja studiuje :) na ktorym jestes roku?
              • Gość: Oleńka hehe - do Ruby :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 23:33
                > zadalam normalne pytanie, a wy oczywiecie (komandos i olenka) musicie sie
                > powyzywac

                bądź łaskawa wskazać miejsce, w którym Cię wyzwałam - lub kogokolwiek tu :)


                > a ty w takim razie siebie uwazasz za dobry material?

                nie.


                Zareagowałas na zaczepkę K57 jak gówniarz, czyli świętym oburzeniem i
                demonstracją poczucia wyższości. Innymi słowy eskalacją napięcia :)

                Nie masz talentu mościapanno. Ale nie tacy jak Ty się tu wykładali :))
                A teraz zamiast przystąpić do obrony własnej osoby zastanów się, co byś zrobiła
                z takim klientem :))

                pzdr

                p.s. "błotem"??? nie przesadzasz przypadkiem? nie studiujesz aby celem
                samoleczenia? bo to sie czesto zdarza i objawia brakiem dystansu do siebie
                miedzy innymi.
                • Gość: ruby Re: hehe - do Ruby :) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.04.04, 23:55
                  a ty w takim razie siebie uwazasz za dobry material?
                  >
                  > nie

                  i brawo, ja tez tak twierdze.

                  Nie masz talentu mościapanno. Ale nie tacy jak Ty się tu wykładali :))
                  > A teraz zamiast przystąpić do obrony własnej osoby zastanów się, co byś
                  zrobiła

                  nie tobie oceniac czy mam talent czy nie, a forum to forum i ja sie
                  tu "wykladac" nie zamierzam

                  p.s. "błotem"??? nie przesadzasz przypadkiem? nie studiujesz aby celem
                  > samoleczenia? bo to sie czesto zdarza i objawia brakiem dystansu do siebie
                  > miedzy innymi.

                  samoleczenia? wybacz,ale nie wszyscy maja tak ja ty

                  pozdrawiam
                  • Gość: Oleńka Re: hehe - do Ruby :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 00:00
                    Przykro mi - będę oceniac co zechcę i kiedy zechcę.
                    Jesteś mało inteligentna, agresywna i bedziesz kiepskim psychologiem.

                    Zarzuciłaś mi wyzwiska, których nie było.
                    No comments.

                    I spudłowałas 2 razy co do mnie. Dziecko :)
                    • Gość: ruby Re: hehe - do Ruby :) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.04.04, 00:03
                      > Jesteś mało inteligentna, agresywna i bedziesz kiepskim psychologiem

                      o nie bo sie poplacze!! HAHAHAHAHHA
                      • Gość: Oleńka Re: hehe - do Ruby :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 00:12
                        O jak ładnie się rozkręcasz :))
                        No dawaj dalej dziecię :D
                      • jmx Re: hehe - do Ruby :) 17.04.04, 00:58
                        Gość portalu: ruby napisał(a):

                        > o nie bo sie poplacze!! HAHAHAHAHHA

                        Ja chyba też... Przecież Ty zaczęłaś rzucać "debilami".
    • Gość: lo Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 19:33
      ja studiuje, a wlasciwie juz skonczylam - pozostala mi tylko obrona, ale za
      cholere nie moge sie zebrac... czy ktos wie jak czlowiek moze sie zmotywowac do
      magisterki???

      emocje i motywacje przerabilam juz dawno...:-)
      • Gość: ruby Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.04.04, 19:57
        no ja dopiero na poczateczku jestem, ale b. mi sie podoba :))) anka,na jakim
        jestes kierunku?
        • komandos57 Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t 16.04.04, 20:11
          Gość portalu: ruby napisał(a):

          > no ja dopiero na poczateczku jestem, ale b. mi sie podoba :))) anka,na jakim
          > jestes kierunku?
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          sadze ze pomoc dorazna na forumie,conie!
          • Gość: ruby Re: kto studiuje na swps :) ?? n/t IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.04, 21:19
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            > sadze ze pomoc dorazna na forumie,conie!


            no debilu,zes blysnal...
            • procesor ruby 16.04.04, 21:45
              Chyba jesteś tu nowa. Podpowiem ci więc że dyskusja (??) z KOmadosem nie ma
              sensu. Ten typ tak ma - jego bluzgi nie maja związku z toba. Ot, nowa to sie
              wyzywa. Jedyne wyjście nie reagowac. Cóż, każde forum ma swe potworum..
              • Gość: ruby Re: ruby IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.04, 23:08
                wiem..ten debil nawiedzal kiedys forum kobieta chyba,ale jakos cale szczescie
                zniknal. dziekuje,za wytlumaczenie,ale wiem,ze moze powinnam go olac,ale
                nienawidze jak sie ktos do mnie dowala,wiec sie bronie :)
                serdecznie cie pozdrawiam :)
                • Gość: Oleńka Re: ruby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 23:44
                  > nienawidze jak sie ktos do mnie dowala,wiec sie bronie :)

                  oklaski i sześć w indeksie...
    • r.richelieu a pieniążki mamusia dała na tak drogą szkołę? 17.04.04, 00:59
      Pytam się po co uczyć się w tej szkole jeśli czesne jest tragicznie drogie. Nie
      lepiej zdać do normalnej szkoły, uniwerku tylko rozbijać się po prywaciarzach
      • melanie Re: a pieniążki mamusia dała na tak drogą szkołę? 17.04.04, 01:04
        Do normalnej szkoly to trzeba zdac egzamin. Trzeba troche miec w glowie, nie w
        portfelu
        • r.richelieu Re: a pieniążki mamusia dała na tak drogą szkołę? 17.04.04, 01:15
          no ba, niech to Rubinowa powie
          • jmx Re: a pieniążki mamusia dała na tak drogą szkołę? 17.04.04, 01:21

            A myślicie, że tam nie ma egzaminu? Ech, naiwniaczki...
            • r.richelieu Re: a pieniążki mamusia dała na tak drogą szkołę? 17.04.04, 01:25
              psychologia społeczna
              rozmowa kwalifikacyjna: podstawą przyjęcia kandydata do SWPS jest pozytywny
              wynik rozmowy kwalifikacyjnej. Rozmowy prowadzone są przez pracowników SWPS.
              Dotyczą zainteresowań kandydatów, ich planów życiowych i zawodowych oraz
              motywacji do studiowania itp. Komisja bierze także pod uwagę orientację
              kandydata w bieżących problemach społecznych i zawodowych (dla osób
              pracujących), umiejętność konstruowania wypowiedzi i ich poprawność. Ważnym
              aspektem rozmowy kwalifikacyjnej jest zorientowanie się przyszłego studenta,
              czy jego plany i zainteresowania pokrywają się z ofertą SWPS.
              rozmowa kwalifikacyjna nie obowiązuje:
              absolwentów szkół średnich, którzy ukończyli szkołę w latach 2002-2004 i
              uzyskali na świadectwie dojrzałości średnią z przedmiotów maturalnych „4” i
              więcej; certyfikat wpisany na świadectwie maturalnym, na podstawie którego
              nastąpiło zwolnienie z egzaminu z języka obcego jest równoważny z oceną
              celującą;
              posiadaczy „nowej matury” wydanej wg zasad z 2002 roku, jeśli otrzymają co
              najmniej 80 pkt z dwóch przedmiotów na poziomie rozszerzonym (języka polskiego,
              historii, matematyki lub biologii) oraz języka obcego;
              posiadaczy międzynarodowych świadectw dojrzałości;
              laureatów konkursu organizowanego przez czasopismo „Charaktery”;
              laureatów egzaminu konkursowego organizowanego przez SWPS;
              kandydatów, którzy są przyjmowani do SWPS na zasadzie przeniesienia z innej
              uczelni;
              testy z języka angielskiego: każdy kandydat wypełnia test z języka
              angielskiego, którego wynik kwalifikuje kandydata do grupy językowej o
              odpowiednim poziomie nauczania.
              z testu zwolnieni są:
              kandydaci na psychologię społeczną w języku angielskim (obowiązuje egzamin)
              kandydaci, którzy nie uczyli się języka angielskiego - składają stosowne
              oświadczenie, które uzasadnia zwolnienie z testu;
              kandydaci, którzy posiadają certyfikat.




              Nie wiem czy to nazwać już egzaminem czy jeszcze pogadanką
              • r.richelieu Re: a pieniążki mamusia dała na tak drogą szkołę? 17.04.04, 01:33
                i jeszcze jedno, bardzo ciekawą stronę ma swpcośtam
                szóstki na studiach tam się dostaje, prawdziwe szóstki
                www.pliki.swps.edu.pl/adm.Wyniki_E_Lipiec_Zast_komp_1-IV.doc tak jak tu
                na przykład

                fajna szkoła, rili, a czesne 7500
                • r.richelieu o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzamin 17.04.04, 01:40
                  . Na studia mogą zgłaszać się osoby, które uzyskały tytuł zawodowy magistra
                  psychologii oraz absolwenci innych magisterskich studiów
                  wyższych.

                  2. Warunkiem przyjęcia na studia jest zdanie testu rozumienia tekstu naukowego
                  oraz pomyślne przejście rozmowy kwalifikacyjnej.

                  3. Absolwenci innych niż psychologia studiów magisterskich zobowiązani są
                  dodatkowo do zdania kolokwium wstępnego. Wymagana jest znajomość książki:
                  Zimbardo, P. G., Ruch, F. (1998). Psychologia i życie. Warszawa:
                  Wydawnictwo Naukowe PWN (dla wszystkich), oraz znajomość jednej z trzech
                  następujących pozycji do wyboru: (1) Aronson, E. (2000), Człowiek istota
                  społeczna. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN; lub (2) Maruszewski, T. (2001).
                  Psychologia poznania. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne; lub (3)
                  Strelau, J. (2002). Psychologia temperamentu. Warszawa:
                  Wydawnictwo Naukowe PWN.


                  Te lektury są konieczne, ale na niewielkich egzaminach na innym kierunku. A tu
                  proszę, Aronsony, Zimbarda, Strelauy, pogadanka o dupie maryni i już doktorant,
                  jak milusio. Przecież nieznajomość tych podręczników nie tylko wyklucza z
                  psychologii, ale i z socjologii.
                  nie mam litości, ot co
                  • r.richelieu Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam 17.04.04, 01:54
                    nie no nie mogę, 540 godzin na 4 latach? podyplomówki są lepsze 2 letnie. Ugh
                    Rano przyjdzie Rubinowa i będzie mogła z mojego podniecenia miernotą wyciągnąć
                    wnioski naukowe, chociaż pewnei nie, bo w zadaniach domowych, nic nie mówili o
                    wyciąganiu wniosków
                    • jmx Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam 17.04.04, 02:59

                      Złośliwa bestia ;-)

                      Ale tak serio nie sądzę, zeby ci co skończyli tę uczelnię byli głupsi od
                      pozostałych kończących ten sam kierunek gdzie indziej. Duża liczba godzin i
                      trudny egzamin nie przesądza o "wysokim poziomie" szkoły.

                      pa :-)
                      • r.richelieu Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam 17.04.04, 09:56
                        No oczywiście, każdy jest sam odpowiedzialny za swój łeb i sto profdrhab
                        łopatologii stosowanej mu w tym nie pomoże jeśli sam sobie nie pomoże. Mogą się
                        zdarzyć rodzynki, mogą. Tylko czy akurat w szkole, w której czesne jest
                        najwyższy w Pl? Za rok tu można by mieć 2 lata na uniwerku, więc czy to m sens?
                      • Gość: Oleńka Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 11:01
                        Akurat trudność egzaminu ma bezpośredni związek z poziomem szkoły.
                        • Gość: Richelieu* Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: 217.98.107.* 17.04.04, 11:14
                          niebazarco, można odsiać lewusów jeśli egz jst trudny, ale i tak szkoła swoje,
                          dzieciaczki swoje
                          • Gość: Oleńka Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 11:51
                            Nie ma dobrej szkoły bez dobrej selekcji, która jest warunkiem koniecznym, ale
                            niewystarczającym. O poziomie szkoły świadczy nie tylko kadra,
                            ale "interakcja" - działalność naukowa studentów i ich ogólny poziom, który
                            wpływa na jakość zajęć prowadzonych przez nauczycieli.
                    • Gość: anka Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: *.acn.waw.pl 17.04.04, 08:51
                      richelieu pomyśl ze nie kazdy ma szczescie dostac sie na uniwerek i musi cos
                      roboic ze swoim zyciem pomimo to...wiesz...nie kazdy ma plecy zeby studiowac
                      tam gdzie chce :P
                      i co z tego ze rodzice mi płaca? przeciez jestem ich dzieckiem, Ty byś swojemu
                      nie dała na szkołe gdyby nie dostało sie do nie płatnej?
                      zaraz pewnie powiesz ze jestem mniej inteligentna ze sie nie dostalam na
                      uw...byc moze...ale chyba i tak mam prawo studiowac to co mnie interesuje jesli
                      mam takie mozliwosci hm?
                      łatwo oceniać, trudniej zrozumieć nie?
                      • r.richelieu Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam 17.04.04, 10:12
                        Dobrze, że wiesz, że z tymi plecami w przyjmowaniu do szkół do 1% prawdy, a 99%
                        wyobrażeń. Po drugie nie widzę różnicy aż tak ogomnej żeby psychologia
                        społeczna była ccy a socjologia be. Na socjologię łatwiej się dostać niż na
                        psycho. Z jakieś 5 osób na pewno łatwiej ;)

                        Ty nie jesteś już dzieckiem, Anko, tylko dorosłą dziewczyną. Swoim dzieciom
                        starałabym się nieba itd, bo miłość macierzyńska jest tak pokrętna, że bardziej
                        kloszowata niż prawdziwa. Płaciłabym jeśli byłaby taka straszliwa konieczność i
                        jeśli było by mnie na to stać, ale na pewno nie 7500. Płacenie dziecku za
                        szkołę to jedno, a wyrzucanie pieniędzy to drugie. Mi nie chodzi, że szkoła
                        jest do kitu, bo to jedna z najlepszych prywatnych, ale, że droga, że czesne
                        kompletnie nieadekwatne do poziomu. Na uniwerku czesne jest 2 razy niższe, a
                        poziom 2 razy wyższy. No, jedno tylko żaden uniwerek nie ma, tego na widelcu
                        podania ćwiczeń, wykładów, to nawet dobre. Też tak robię na dostateczny, bo
                        jeśli kogoś nie interesuje temat to po co ma się wysilać, odbębni 200 stron
                        wykładów i cześć.
                        Za to co zostanie mogłabyś pojechać z chłopakiem na wycieczkę po Europie albo
                        innej Azji. A tak figa.
                        Ocenaić jest bardzo łatwo, oo, jak bardzo, a zrozumieć co? 7500 razy 5 to
                        37500, które studia tyle kosztują? A potem nawet dr, które kosztują nic za
                        wyjątkiem tych 200 godzin, które trzeba odbębnić na rzecz szkoły. Jak kogoś
                        stać na 37500 to będzie stać na 4 lata nie pracowania. Tak to wyrasta
                        yntelygencja.
                        • j_ar Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam 19.04.04, 08:45
                          nie rozumiem w czym problem, ktos nie dostal sie na uniwerek a chce studiowac
                          to co chce, i rodzic jego akceptuje wysoka stawke szkoly... to niech sie
                          ksztalcii... w czym tutaj jest problem bo nie rozumiem?
                          • Gość: inka_s Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.04.04, 10:17
                            j_ar napisał:
                            > nie rozumiem w czym problem, ktos nie dostal sie na uniwerek a chce studiowac
                            > to co chce, i rodzic jego akceptuje wysoka stawke szkoly... to niech sie
                            > ksztalcii... w czym tutaj jest problem bo nie rozumiem?

                            W ukrytej zazdrości?
                          • Gość: Richelieu* Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: 217.98.107.* 19.04.04, 13:41
                            no bo nie mam się do czego przyczepić jak widzisz, Jaromirze;)

                            no bo jestem przeciwna wyrzucaniu pieniędzy w błoto. Do inki o ukrytej
                            zazdrości. Zazdrościć można prestiżu, że poziom taki sobie, a opinia dobra
                            jest, wśród prywatnych oczywiście
                            • Gość: RUDY102 Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: *.uni.opole.pl / *.uni.opole.pl 09.05.04, 10:43
                              Ja tam mysle, ze lepiej wiecej wydac na studia w swpsie, niz nieco mniej na
                              byle jakim uniwersytecie. Ja studiuje wieczorowo w Opolu i zaluje, ze
                              wroclawski oddzial swpsu nie powstal kilka lat temu. Wiem, jaka jest kadra tam,
                              a jaka jest teraz u nas. Niebo a ziemia to za male porownanie!
                              • Gość: Anka Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.04, 19:33
                                Rudy102, napisz o tym coś więcej
                                • Gość: ruskie_pierogi Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: *.adsl.hansenet.de 13.05.04, 00:08


                                  smiesza mnie teksty o wielkim poziomie na naszych uczelniach, bo trudne
                                  egzaminy, i duzo godzin."mnostwo zakuwania wyznacza poziom nauczania".w ogole
                                  bawi mnie przeswiadczenie w polsce, ze im trudniej, tym lepiej.tylko ciekawe
                                  gdzie pozniej odbija sie ten nasz narodowy wielki poziom nauczania, w jakich
                                  dziedzinach rozkwita ta nasza "rodzynka".

                                  jak porownac ilosc materialu na zachodzie, i stopien ciezkosci zaliczenia, to
                                  by wynikalo, ze wszedzie tam ucza sie tylko palanty, a u nas geniusze.ale
                                  pozniej zwykle jakims cudem wychodzi, ze nasi geniusze w wiekszosci ucza sie
                                  wlasnie od palantow.

                                  egzaminy przykladowo w yale na ekonomii duzo latwiej jest zaliczyc niz na
                                  zwyklym uniwerku w usa.ucza sie tam tez najbogatsi synkowie ameryki, i to
                                  pozniej ich chca najlepsze firmy.w niemczech rowniez na studia nie ma
                                  egzaminow, nie ma nawet rozmowy kwalifikacyjnej.i tak samo uczelnie prywatne
                                  maja wiekszy status od tych zwyklych.tak jest na calym swiecie.



                                  • Gość: Richelieu* Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: 217.98.107.* 13.05.04, 01:38
                                    w Yale? no tak, najbogatsi synkowie nie tylko Ameryki. taki jeden synek chciał
                                    właśnie zrobić ze mnie spinkę do swojego krawatu.Tfu
                                    zaś zatrudniani są w głównej meirze nie dlatego, że najmądrzejsi, ale, że
                                    kolesiostwo i zatrudnainie po znajomości sprawiło, że yale i tym podobne
                                    harvardy są właśnie tak postrzegane. Stereotyp zawsze gra największą rolę

                                    co zaś do psychologii.. nie znam się na psychologiach bo nigdy nie miałam z nią
                                    przyjemności, nieprzyjemności też nie, ale śmiesznie łatwy wstępny zdałabym bez
                                    problemu.
                                    Wszędzie są lepsze? Polska to nie wszędzie, najstarsze prywatne mają 10 lat i
                                    nie zdążyły w tym czasie dorosnąć do pięt państwówkom. Za następne 10 lat, kto
                                    wie. A tzreba pamiętać, że SWPS to jedna z najlepszych prywatnych szkół.
                                    Ogromna większość jest tak straszliwie dziadoska, że włosy dęba. Przychodzą zaś
                                    ludzie o poziomie erudycji gorszej niż moi koledzy w liceum.
                                    • Gość: ruskie_pierogi Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: *.adsl.hansenet.de 13.05.04, 17:11

                                      hej bejbe,

                                      bardziej mi chodzilo o zarzuty ludzi, ktorzy studiujac na uniwerkach wysmiewaja
                                      przykladowo swps, czy nawet obojetnie jaka inna uczelnie, bo tam:
                                      -jest mniej godzin
                                      -latwiej zdac egzaminy
                                      -nie ma egzaminu wstepnego.

                                      ..czyli generalnie to rzenujace przekonanie, iz tam gdzie trudniej tam lepiej,
                                      wyzszy poziom, tylko ze wlasnie na zachodzie generalnie istnieje zupelnie inne
                                      rozumienie wysokiego poziomu, zas naszym nikt sie nie zachwyca poza nami
                                      samymi.nie mowiac o tym, ze nie ma absolutnie odzwierciedlenia tego
                                      naszego "wielkiego poziomu", o ktorym wszyscy pieja, pozniej w najrozniejszych
                                      galeziach, czy to technologii, zarzadzania, medycyny, ekonomii, czy
                                      innych.zupelne zero, ale jednoczesnie jak przysluchac sie rozmowac mlodych
                                      ludzi, to slychac tylko o "wysokim poziomie".moze ty mi wytlumaczys, na czym
                                      wysoki poziom naszych szkol polega, i jaki jest ich plon?

                                      a co do faktu, ze na prywatnym uniwerku ucza sie i palanty, przykladowo na
                                      swps, to rzecz jasna swieta prawda.jak wszedzie.mi tylko chodzilo, o to, ze nie
                                      rozumiem, czemu ktos krytykuje ta uczelnie za mniej godzin, lub brak
                                      egzaminow.dla mnie osobiscie ta buda i tak ma najciekawsze wyklady, i nie jest
                                      taka strasznie nudna, jak wiekszosc zwyklchych uczelni, gdzie brak nowych
                                      pomyslow, swiezych, nowoczesnych wykladwcow zastepuje sie improwizacyjnie
                                      olbrzymia iloscia materialu do zakuwania, z ktorego 80% i tak jest zuplenie
                                      bezuzyteczne.



                                      • Gość: jerry Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 17:40
                                        Dokładnie. Jak porównam poziom wykładowców w Polsce, gdzie miałem przyjemność
                                        (zaiste wątpliwą) studiować z poziomem wykładowców w USA, gdzie również
                                        studiowałem, to aż sie smutno robi. Tutaj jak ktoś nie publikuje to nie ma
                                        racji bytu na uczelni. Publikacje te nie polegają jednak na przepisaniu bądź
                                        przetłumaczeniu prac innych, lecz oparte sa na rzetelnych badaniach naukowych.
                                        Poza tym większość wykładowców pracuje zawodowo w dziedzinie, która wykłada
                                        albo ma za sobą karierę w tej dziedzinie. Żaden student nie zapisałby sie na
                                        kurs do profesora, który oprócz teorii nie miał by praktyki.
                                        Dołączam fragment artykułu z „Obywatela”:
                                        Porażający poziom naukowy i moralny kadry profesorskiej, zaopatrzonej w
                                        dożywotnie przywileje, jest jedną z podstawowych przyczyn katastrofalnej
                                        sytuacji nauki i edukacji w Polsce.
                                        W USA tak nie jest. Profesorem jest się na jednej uczelni, ale też trzeba
                                        pamiętać, że w USA nie ma profesorów "belwederskich" czy
                                        raczej "białodomowych", bo o zatrudnieniu na etacie profesora decyduje
                                        uczelnia, podczas gdy u nas o tym, kto będzie czy nie będzie profesorem
                                        decyduje w gruncie rzeczy prezydent. W USA nie ma też habilitacji, gdyż o
                                        zatrudnieniu decyduje dorobek naukowy a nie stopnie i tytuły, często u nas
                                        niezależne od dorobku (nierzadko niejawnego), a potrzebne do zwiększenia ilości
                                        punktów akredytacyjnych. W USA brak jest też umocowanej politycznie Centralnej
                                        Komisji ds. Tytułu Naukowego, tajności rezultatów grantów, tajności ocen itd.
                                        Przejścia na system amerykański tak naprawdę u nas nikt nie chce. Ciekawe,
                                        dlaczego?
                                        • Gość: Gocha Re: o, i doktorat dziadowski, a jaki trudny egzam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.04, 19:03
                                          Nie chcę pisać o naukach wszelakich, a tylko o psychologii. (Jako absolwentka i
                                          doktorantka psychologii troche bowiem o tym wiem). Otoz w Polsce tylko fakt,
                                          ze sa habilitacje ratuje poziom tej dziedziny wiedzy. Dokotorow hab i
                                          profesorow psychologii jest w Polsce troche ponad 200 i w znakomitej wiekszosci
                                          sa to ludzie sensowni dlatego, ze sito Centralnej Komisji ds Tytułów i Stopni
                                          jest w naszym kraju bardzo gęste. (Prezydent tylko wrecza dyplom, jego rola
                                          jest czysto "dekoracyjna"). Nie wiem na czym polega "polityczne umocowanie"
                                          tego ciala, o ktorym piszesz? Do tego gremium wybierani sa ludzie w
                                          demokratycznym glosowaniu, w ktorym biora udzial wszyscy profesorowie i
                                          doktorzy habilitowani z danej dyscypliny.

                                          System amerykanski rozlozylby polska psychologie natychmiast. W Zielonej Gorze,
                                          Słupsku czy Szcezcinie, gdzie w obecnym ukladzie na uruchomienie studiow
                                          psychologicznych nie ma zadnych szans, natychmiast rektorzy i rady wydzialow
                                          powołaliby na profeosrow wystarczajaco duza rzeszę doktorów (nie ogladajac sie
                                          na ich dorobek) i uruchomiliby studia na zenujaco niskim poziomie. (Nie jest
                                          bowiem tak, ze w Polsce sa dziesiatki doktorow, majacych super doropbek
                                          naukowy, ale ciemne sily nie dopuszczaja ich do habilitacji).
                                          Nie kazde amerykanskie rozwiazanie jest sens kalkowac w Polsce. Moze za 50 lat,
                                          gdy ludzie swiadomie beda wybierac te uczelnie, gdzie dany kierunek studiow
                                          jest dobry, a unikac takich, gdzie jest on zly, bedzie mialo to sens. Dzis,
                                          gdyby psychologie mozna studiowac (zwlaszcza za darmo) na katastrofalnie niskim
                                          poziomie i tak byloby tam 10 kandydatow na jedno miejsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka