Dodaj do ulubionych

Muzyka psychodeliczna

IP: 62.89.126.* 22.02.02, 14:46
Czy macie doświadczenia z muzyką psychodeliczną które dowodzą, że oddziaływuje
ona negatywnie na psychikę?
Od kilku tygodni słucham tylko "Portishead" i zauważam u siebie jakieś dziwne
zmiany. Zaczynam czuć się wyobcowany, nic mi się nie chce, zamykam się w sobie.
A jednocześnie nie mogę przestać słuchać... Mieliście kiedykolwiek coś
podobnego?
Obserwuj wątek
    • arek_cz Re: Muzyka psychodeliczna 22.02.02, 18:21
      Gość portalu: Onix napisał(a):

      > ...
      > A jednocześnie nie mogę przestać słuchać... Mieliście kiedykolwiek coś
      > podobnego?
      Tak. Ja słucham cały czas muzyki z kręgu "goth" np. Tiamat.

      Arek

    • Gość: Toi Re: Muzyka psychodeliczna IP: 192.168.5.* / *.wbpg.org.pl 22.02.02, 18:30
      Znam tylko jedną płytę Portishead i ją uwielbiam (z piosenką wykorzystaną w
      Stealing Beauty Bertolucciego), ale nie wiedziałam, że to psychodeliczne
      brzmienia... Może dlatego nie sprawia, że czuję się wyobcowana :))))
      • Gość: Renka Re: Muzyka psychodeliczna IP: *.home.cgocable.net 23.02.02, 05:55
        Mnie sie kojarzy to z ciagnieniem sie mysli, rozwlekaniem jazni, w ogole z
        czyms takim na luuuuuzie i totalnym olaniu. Do tego juz tylko trawka i pelnia
        szczescia.(aktualnie mowie o "lot more")
    • Gość: fnoll Re: Muzyka psychodeliczna IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.02.02, 23:31
      tak gwoli porzadku klasyfikacyjnego: to trip-hop a nie psychodelia ;)

      ludzie z portishead nie zaluja sobie koksu i jest im smutno i jest im z tym
      dobrze - jak sie wsluchasz to jasne ze ci sie ich stan udzieli, bo na tym
      polega dobra muza, ze zaraza emocjami nadawcy

      z drugiej strony nieprzypadkowo wybrales akurat taka muze, nie? ;)

      pzdr

      fnoll
    • chudyy Re: Muzyka psychodeliczna 24.02.02, 15:24
      najbardziej lubię psychodelii słuchać, a ma ona wiele twarzy, płytka Dummy
      Portishead jest genialna, psychodelia dla mnie zawarta jest też u Milesa
      Davisa, The Grassy Knoll, Bill Laswell, Tim Hagans, Massive Attack
      oczywiście ... można by wymieniać bez końca. Psychodelia jest zajebista, kręci
      mnie ona wciąga, mój mózg doznaje niesamowitych doznań, drażni takie obszary
      gdzie nic innego nie dostrzega, to jest przyjemne, to uwielbiam, zamykam się
      wtedy na wszystko i zapadam się w te dźwięki ...

      czy to złe? Różnie ludzie reagują. Mnie tam nic złego się nie dzieje, doskonale
      wtedy wypoczywam. Żadnej trawy nie potrzebuję bo ona wyostrza zmysły i
      powoduje, że się człowiekowi byle gówno podoba

      w muzyce to ja szukam głównie psychodelii,

      pozdrawiam
    • Gość: sombre Re: Muzyka psychodeliczna IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 06.03.02, 13:27
      Dobra psychodelia nie jest zła... zwłaszcza jeżeli jest dobra ;)))

      Portishead jest ok., jakoś nie mam czarnych myśli po ich "lekturze".
      Jak kto chce posmakować czystej psychodelii intelektualno-"witalnej",
      polecam "Płytę Redłowską" trójmiejskiej formacji Szelest Spadających Papierków.
      Monolog Konjo Konnaka jest nie do pobicia, a ostatni utwór... sprawdźcie sami :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka