horlaa
05.05.04, 19:46
zastanawiam się, czy powiedzieć o chorobie mamie. mam z nią coraz lepszy kontakt, właściwie stajemy się sobie coraz bliższe, ale na takiej płytkiej, kumpelskiej zasadzie. lubimy gadać. takie dwie baby po prostu. podoba mi się to :)
nie wiem czy to "psuć" mówieniem o chorobie.
ale...
może moja mama wiedziałaby, dlaczego czasami tak dziwnie się zachowuję - często mówi mi, że widzi, że za dużo jem, że ją to martwi - a mnie jakoś to blokuje, odpyskuję jej tylko "wiem, nie mówmy o tym" i temat się kończy, bo ja do tego nie dopuszczam... po prostu nie wiem jak sie zachować...
chciałabym zeby wiedziała, bo może na mnie by to wpłyneło - starałabym się hamować itp.
z drugiej strony wtedy byłabym "odkryta" - nie przeszłoby już mówienie "a, zjem sobie", bo wiedziałaby, co się za tym kryje.
chcę powiedzieć, wytłumaczyć wszystko, przyczyny choroby, wtedy może wreszcie poczułabym się "pod opieką" - ja, zawsze starsza, odpowiedzialna, dorosła siostra, dojrzała dziewczyna... może by poznała mnie z innej strony...
a jednocześnie kusi mnie posiadanie takiej tajemnicy jaką jest to całe ED - to jest taki pseudo bezpieczny azyl, w którym się kiszę - mam swoje miejsce nieznane prawie nikomu...
uch, nie wiem
jak wyglądają wasze doświadczenia?
pozdrawiam serdecznie
horla