mooreland
01.01.09, 10:26
"Mieliśmy dotąd liczne dowody, że wyrzuty sumienia zdarzają się
ubekom tylko w dziełach literackich – jak, skądinąd
znakomita, “Norymberga” Wojciecha Tomczyka. Teraz grupa obsesyjnych
wrogów ujawniania prawdy o PRL usiłuje nam wmówić, że taki wypadek
zdarzył się naprawdę. I kogo miało ruszyć sumienie?
Samego oberhycla, wieloletniego szefa służb wojskowych i cywilnych,
człowieka, który pociągał tam za wszystkie sznurki i akceptował,
jeśli nie wprost nakazywał, każdą ich zbrodnię.
Ruszyło go, ale nader wybiórczo. Generał Kiszczak wzruszył się losem
ludzi, których jakoby pokrzywdził, każąc im zakładać teczki jako
fikcyjnym TW. Sumienie “człowieka honoru” nie jest aż tak czułe,
żeby skłonić go do wyjawienia okoliczności śmierci ponad 100
ofiar “nieznanych sprawców”, do wyjaśnienia wątpliwości wokół
zbrodni na księdzu Popiełuszce i odkrycia tajemnic setek innych
najgrubszych świństw władz PRL i ich sojuszników, choć bez wątpienia
dysponuje tu wiedzą unikalną.
Aż tak to nie. Sumienie Kiszczaka kazało mu tylko wystawić dziś
zbiorcze świadectwo moralności kapusiom, którymi podwładne mu służby
się posługiwały. Bajeczka o ustnie wydanym poufnym poleceniu
zakładania fikcyjnych teczek, które oznaczałoby kompletną
dezorganizację pracy SB, jest tak głupia, że aby traktować ją
poważnie, trzeba doprawdy bezmiaru antylustracyjnego fanatyzmu i
całkowitej niewiedzy, jak działają tajne policje. I dlaczegóż to
niby miałby w 1982 roku wydawać Kiszczak takie polecenie? Dla
zmylenia przyszłego IPN?
Przy tej “rewelacji” niezauważone przeszło inne wyznanie Kiszczaka:
że przed wprowadzeniem stanu wojennego Jaruzelski chciał popełnić
samobójstwo. Chciał, ale nie popełnił. Pewnie kula – w wypadku
komunistycznego generała to nader prawdopodobne – odbiła się od
głowy."
Piotr Semka
Cala SB-ecja powoli jawi sie jako CARITAS.Jak taka swinia, bydlece
lajno jak Kiszczak otwiera swoj ryj? To Michnik dal mu wiecej niz
prawo. "Czlowiek honoru"- Kiszczak, do czego to doszlo?