Dodaj do ulubionych

Zycie jest niesprawiedliwe!

IP: *.acn.waw.pl 11.05.04, 16:42
Czy to sprawiedliwe?
W kwietniu rok temu jak bylam w 5 miesiacu ciazy mielismy z mezem wypadek
samochodowy.Mielismy wielkie szczescie,zadko kto wychodzi z wypadku po
zdezeniu z tirem.Co mnie tez bardzo ucieszylo bylo ze dziecku nic sie nie
stalo.Tylko tyle ze po wypadku urodzilam w 8 miesiacu,zdrowa corcie.Bardzo
sie cieszyla,ale to nie trwalo dlugo,tylko 3 miesiace.W dniu kiedy skonczyla
3 miesiace oposcila nas na zawsze.Czy to sprawiedliwe.Przezyla taki straszny
wypadek a zabrala nja straszna choroba SEPSA.Chociaz niedlugo bede znow mama
nie moge sie pogodzic z jej smiercia,i boje sie ze bede zbyt drastycznie
reagowala na kazde kichniencie dziecka.Co mam robic?Czy ja kiedykolwiek
pogodze sie z jej smiercia?Nieraz wyobrazam sobie jak by bylo kiedy ona by
teraz byla z nami.Jak by zaczela mowic chodzic.Kocham to dziecko co nosze w
sobie,ale Sylwie tez.Nieraz sie bije ze chociaz jej juz nie ma bede ja
bardziej kochac.
Czy zycie jest sprawiedliwe?
Obserwuj wątek
    • witch-witch Re: Zycie jest niesprawiedliwe! 11.05.04, 17:42

      Zycie jest bardzo niesprawiedliwe i czasem dochodzenie do tzw. sprawiedliwosci
      nie ma wiekszego sensu i tak nic nie wynagrodzi takiej tragedii jak ta ktora
      tobie spadla na barki. Pomysl o tym, ze te drugie dziecko bedziesz kochala
      jeszcze bardziej a moze powoli zapomnisz o tym ktore zmarlo, choc to trudno
      pocieszac kogos w takiej sytuacji.Na male dziecko trzeba zawsze bardzo uwazac
      tak ze jezeli bedziesz bardziej uwazna to tylko dobrze.


      ****
      "Przedstawiciele Odrodzenia we Wloszech: Mona Liza, Leon Davinci, Dawid i
      Mojzesz"- z zeszytow uczniow:]
    • Gość: Luty Re: Zycie jest niesprawiedliwe! IP: *.dialup.mindspring.com 11.05.04, 18:48
      Nino,zdarzenie o ktorym piszesz moze dwojako wplynac na Twoje zycie. Na razie
      dochodzisz do wnioskow typowych dla ludzi niedojrzalych duchowo; pytasz o
      sprawiedliwosc. Na tym poziomie swiadomosci, znalezc mozesz tylko strach,
      gorycz,poczucie straty i niesprawiedliwosci. Byc moze w krotce zadasz nastepne
      pytania; o sens, o cel, o znaczenie zycia. Pytania te moga ( ale nie musza)
      wyniesc Cie na wyzyny zycia duchowego, moga otworzyc przed toba dalsze
      horyzonty, glebsza rzeczywistosc. Zycie nie jest ani sprawiedliwe, ani
      niesprawiedliwe, zycie ludzkie jest droga na ktorej znajdujesz dary. Nie sa one
      (dary) istotne tak, jak istotne jest to, co z nimi zrobisz...Pozdrawiam.
      • j_ar Re: Zycie jest niesprawiedliwe! 11.05.04, 19:00
        luty, chlopie, czys ty na glowe upadl, piszesz matce, ktora stracila dziecko,
        ze jest niedojrzala duchowo? wiesz co to znaczy stracic kogos, za kim sie
        tesknilo, kogo chcialo sie chronic i kim opiekowac? komu chcialo sie dac z
        siebie cos co najbardziej wrazliwe w nas? czy wiesz wogole jak mozna cierpiec,
        kiedy czujesz niesprawiedliwosc losu?.. niedojrzalosc duchowa..dobre...
        • Gość: Luty Re: Zycie jest niesprawiedliwe! IP: *.dialup.mindspring.com 11.05.04, 19:18
          Masz jej cos innego do zaproponowania...? na wszystkie Twoje pytania odpowiem:
          tak, wiem co to wszystko znaczy...mowie tylko o tym, czego sam doswiadczylem,
          zareczam Cie, nie sa to czcze slowa..
          • Gość: magdaalenka Re: Zycie jest niesprawiedliwe! IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 11.05.04, 19:35
            czy ty tez straciles dziecko? a poz tym zapewne jako luty to jestes facet i
            napewno nie cierpisz tak jak cierpi ta nieszzcesliwa matka.woalbym byc do konca
            niedojrzala uczuciowo ale za topozwolic swoim uczuciom wyjsc niz udawac cos
            czym sie niejest.Po co byc sztucznym i zaklamanym.
            • Gość: Luty Re: Zycie jest niesprawiedliwe! IP: *.dialup.mindspring.com 11.05.04, 19:47
              No prosze, teraz dowiaduje sie, ze mezczyzni mniej cierpia, moze mniej o
              cierpieniu mowia, ale cierpia tak samo...Gdy ktos w odpowiedzi na swoje,
              prywatne nieszczescie pyta, czy zycie jest sprawiedliwe, odpowiadam: moze
              przyjdzie taki dzien w ktorym odpowiesz sobie na to pytanie sam...
              Zamiast zarzucac mi sposob odpowiedzi,odpowiedz sama (lub sam), ja
              odpowiedzialem najlepiej jak umialem...
          • j_ar Re: Zycie jest niesprawiedliwe! 11.05.04, 19:42
            tutaj nie ma zadnego wytlumaczenia, zadne teorie o karmie, sprawiedliwosci,
            przyczynach i skutkach, prawdy ludzi duzych o lepszym zyciu itd. nie sa w
            stanie dac odpowiedzi, nie odpowiedzi enigmatycznej, rozwleklej, spiskowej ale
            normalnej, codziennej, zyciowej, na namacalnych przykladach i
            doswiadczeniach... trzeba po prostu niesc ten bol ze soba i pamietac, ze zywi
            odbieraja od nas bol a nie zmarli
            • Gość: Luty Re: Zycie jest niesprawiedliwe! IP: *.dialup.mindspring.com 11.05.04, 19:51

              j_ar napisał:

              > tutaj nie ma zadnego wytlumaczenia, zadne teorie o karmie, sprawiedliwosci,
              > przyczynach i skutkach, prawdy ludzi duzych o lepszym zyciu itd. nie sa w
              > stanie dac odpowiedzi, nie odpowiedzi enigmatycznej, rozwleklej, spiskowej
              ale
              > normalnej, codziennej, zyciowej, na namacalnych przykladach i
              > doswiadczeniach... trzeba po prostu niesc ten bol ze soba i pamietac, ze zywi
              > odbieraja od nas bol a nie zmarli
              >


              Nie rozumiem, co znaczy; codziennej, normalnej, zyciowej.Jaka codziennosc,
              normalnosc i zycie, taka odpowiedz...
              • j_ar Re: Zycie jest niesprawiedliwe! 11.05.04, 19:55
                > Nie rozumiem, co znaczy; codziennej, normalnej, zyciowej.

                to znaczy takiej, kiedy bajka i teoretyczne spekulacje o prawach natury
                ludzkiej nie mieszaja sie z rzeczywistoscia

                > Jaka codziennosc, normalnosc i zycie, taka odpowiedz...

                hehehe.. dokladnie
                • Gość: Luty Re: Zycie jest niesprawiedliwe! IP: *.dialup.mindspring.com 11.05.04, 20:02
                  No wiec o co Ci chodzi? Podejrzewasz, ze Twoja codziennosc jest codziennoscia
                  wszystkich innych...?
                  • j_ar Re: Zycie jest niesprawiedliwe! 11.05.04, 20:23
                    juz o nic, ciesze sie, ze jestes dojrzaly duchowo
                    • Gość: Luty Re: Zycie jest niesprawiedliwe! IP: *.dialup.mindspring.com 11.05.04, 20:34
                      Twoja odpowiedz jest nie "fair"
                      • j_ar Re: Zycie jest niesprawiedliwe! 13.05.04, 19:18
                        sorry luty, chyba faktycznie ;((
    • psychoguru Pojecie nieistniejace 11.05.04, 20:42

      Niestety takie pojecia jak sprawiedliwosc sa to pojecia wysokiego poziomu.
      Natomiast prawda jest taka ze zyjemy w swiecie ktory jest oszukanym wytworem
      naszych zmyslow. Zeby o tym sie przekonac wystarczy spojrzec przez mikroskopy i
      zapoznac sie z biologia. Okaze sie ze tam na nizszym poziomie toczy sie
      bezwgledna walka o byt i przetrwanie. Wirusy, fagi, bakterie, plesnie, grzyby
      i pierwotniaki prowadza w kazdej chwili zmasowany atak a organizm z nimi walczy
      i trwa tylko gdy jest chwilowo silniejszy i sprytniejszy.

      Ale maszyneria organizmu jest niedoskonala gdy w genach cos sie rozwali komorki
      dostaja szalu rozmnazajac sie i zjadajac wlasciciela.

      Nie ma wiec mowy o zadnej sprawiedliwosci, jest tylko nieublagana okrutna wojna
      zwiazkow i struktur biochemicznych oraz organizm z psujacymi sie elementami.
      Cudem mozna wiec nazwac ze te organizmy jakos sie mimo wszystko powielaja
      przekazujac genotyp ale zycie jest tylko krotkim stanem przejsciowym.

      • caorle Re: Pojecie nieistniejace 11.05.04, 22:00
        No właśnie to jest cud.
        Cudem jest nasze życie. I trzeba je szanować. O.
        • Gość: baba Re: Pojecie nieistniejace IP: *.acn.waw.pl 11.05.04, 22:15

          Zycie nie jest sprawiedliwe i to bardzo mi przeszkadza byc naprawde pobozna
          osoba.
          Patrzcie na taka Trafankowska-kiedy zycie jej sie wreszcie zaczelo ukladac-
          zmarla.
          Oczywiscie moge sobie wyobrazic, jak bardzo boli strata dziecka- sama mam dwoje
          i chyba wpadlabym w depresje. W takiej sytuacji rodza sie nieuniknione pytania
          o sens i cel.
          Wiara w Boga, w zycie po smierci maja pomagac, ale nie zawsze to dziala.
          Dlaczego bogaci ludzie maja wszystko- pieniadze, szczesliwe rodziny, zdrowe
          dzieci, ciekawa prace za ktora sa bajecznie wynagradzani, a nieuleczalny rak
          malego dziecka spotyka rodzine, ktora do niedawna zyla w ogrodowej altance
          (przyklad autentyczny) ?
          Dlaczego zycie jednych to jedna wielka feta, a po smierci tez nie pojda do
          piekla, niby dlaczego mieliby pojsc, przeciez nikomu nie zrobili nic zlego ?
          Zycie innych sklada sie jedynie z cierpienia i to niezawinionego i co- beda
          mieszkac piekniejszych rejonach nieba ? I ci, i ci beda szczesliwi- czy wobec
          tego TAM tez jest sprawiedliwosc ?
          Kiedys zastanawialam sie, czy moglabym stracic wiare. I teraz wiem, ze tak -
          wlasnie z tego powodu.To cholernie trudne wierzyc, gdy tyle jest
          niesprawiedliwosci i cierpienia.
          Pozdrawiam Cie cieplo.
          • caorle Re: Pojecie nieistniejace 11.05.04, 22:21
            U mnie odwrotnie.
            Jak trwoga to do Boga.(I nie tylko zresztą jak trwoga).
            No, ale trudno to jest czasami.Fakt.
            :-)
            • psychoguru Krzywicie pojecie 12.05.04, 08:35
              caorle napisała:

              > U mnie odwrotnie.
              > Jak trwoga to do Boga.(I nie tylko zresztą jak trwoga).
              > No, ale trudno to jest czasami.Fakt.
              > :-)

              Krzywicie pojecie. Zajrzyjcie pod mikroskopy i pouczcie sie troche mikrobiologii
              i biochemii. Tam NIE ma zadnej wyzszej filozofii, sa reakcje biochemiczne ktore
              dla nas wygladaja jak bezwzgledne mordowanie sie w walce o byt. To co widzicie
              golym okiem to zludzenie, naiwny lukrowany kicz dostarczany przez zmysly. Czy
              wiecie ze w waszych organizmach zyje wiecej obcych komorek, wirusow, fagow,
              plesni i grzybow niz komorek wlasnych? Organizm prowadzi z nimi mordercza walke
              bez przerwy, najdziwniejsze ze to wszystko trzyma sie kupy nawet przez dosc
              dlugi czas.
              • caorle Re: Krzywicie pojecie 12.05.04, 10:39
                Niby wszystko widac pod mikroskopem...
                A ciągle się dziwisz...
                Prawda?:-)
                • psychoguru Zadziwienie wspak 12.05.04, 11:40
                  caorle napisała:

                  > Niby wszystko widac pod mikroskopem...
                  > A ciągle się dziwisz...
                  > Prawda?:-)

                  Ale dziwisz wspak: jak to wszystko trwa?
                  A nie dziwisz sie jesli padnie, to normalka.
                  Kapujesz?:-)
          • qw5 Mała uwaga 12.05.04, 11:36
            Powiem Ci, czego mnie nauczyło zycie.

            A mianowicie - nie sądź po pozorach.(Ci bogacze, o których piszesz, uwierz
            mi, że wielu wypadkach, gdybyś poznała bliżej ich życie, nie chciałabyś sie
            zamienić)

            I drugie - nie porównuj się do innych. To niczemu nie służy - rodzi tylko
            paskudne uczucia i nic więcej...Zakładając taką taktykę myślenia - jesteś w
            błędnym kole, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś na różne sposoby "lepszy" od
            Ciebie.
            • Gość: baba Do qw5 IP: *.acn.waw.pl 12.05.04, 14:52

              To madra rada i jeszcze 5lat temu skorzystalabym z niej, ale teraz juz nie
              porownuje SIEBIE do tych bogaczy.Nauczylam sie byc szczesliwa i zadowolona z
              tego losu, uwazam, ze dostalam niemalo bez zadnej mojej w tym zaslugi, choc nie
              jestem zamozna nawet.
              Moja refleksja dotyczyla tych innych, naprawde doswiadczonych, majacych i
              chore dzieci i problemy finansowe i czesto samotnie (bo maz odszedl) zmagajace
              sie z nieszczesciem.Oczywiscie maja i oni swoje chwile szczescia i satysfakcji,
              ale jak drogo okupione.
              Z drugiej strony ci, ktorzy maja wszystko (ja nie twierdze, ze kazdy zamozny
              czlowiek ma wszystko, bywa, ze ten majatek w szczesciu przeszkadza).
              Pozdrawiam
    • procesor Re: Zycie jest niesprawiedliwe! 11.05.04, 22:40
      Gość portalu: nina napisał(a):
      > reagowala na kazde kichniencie dziecka.Co mam robic?Czy ja kiedykolwiek
      > pogodze sie z jej smiercia?Nieraz wyobrazam sobie jak by bylo kiedy ona by
      > teraz byla z nami.Jak by zaczela mowic chodzic.Kocham to dziecko co nosze w
      > sobie,ale Sylwie tez.Nieraz sie bije ze chociaz jej juz nie ma bede ja
      > bardziej kochac.
      > Czy zycie jest sprawiedliwe?

      Nie, nie jest sprawiedliwe. Jest. Ot tak.

      Bardzo szybko zaszłaś w ciąże ponownie - więc okres przeżywania żałoby po
      Sylwii i okres radosnego oczekiwania na drugie dziecko nałozyły sie na siebie.
      To normalne że myślisz jakby było gdyby.. że teraz by była taka duza. Niech ona
      rośnie w twoich myślach jeśli chcesz tego. Nie przestajemy kochac kogoś kto
      umiera, tak jak nie wymazujemy go z pamieci - przeciez to naturalne. Sylwia
      JEST twoim dzieckiem, choć już nie jest z Tobą.

      Żałobe trzeba przeżyć by móc pójśc dalej w normalne zycie. Znam osoby które
      traciły dzieci. Wazny jest czas. Nie dlatego że leczy rany - dlatego że uczy
      jak zyć bez tego dziecka. Ten ból po stracie po latach jest inny. Czasem
      rozmawiam o tym z koleznaka która straciła synka - on jest obecny w jej sercu i
      myślach - ale już nie tak wszechobecny jak zaraz po śmierci.

      Ważne jest bys na to mające się urodzić dziecko nie przelewała tęsknoty za
      tamtym. Żebyś sie nie bałą o nie panicznie. Jeśli zauwazysz że obsesyjnie
      myślisz o tym że coś mu sie moze stać - a wiadomo że jak każde dziecko będzie
      chorowac, miewać drobne wypadki itp - wtedy warto poszukac pomocy fachowca. Ta
      moja kolezanka żałowała że nie poszła od razu tylko odkładała te wizyte. Mówi
      że starciła niepotrzebnie rok życia.

      Al ejeśli to tylko normalny niepokój - szukaj oparcia po prostu w mężu.

      Trzymaj sie.
    • komandos57 Nina. 11.05.04, 22:49
      Sadze ze nie wybzdzilas tej historii,jakkolwiek byloby lepiej gdyby to byl twor
      Twojej wyobrazni.W taki wypadku.................rozumiem i wspolczuje.
      komandos57
    • Gość: nina Re: komandos IP: *.acn.waw.pl 12.05.04, 11:10
      Wolalabym aby to by byla moja wyobraznia,ale niestety nie jest.Co prawda
      wyobrazam sobie ja ze zaraz powie mama,ale to jest tylko wyobraznia.Takze
      wolalabym aby moje wyobarznie byly prawdziwe,a prawda wyobraznia.
    • Gość: syl Re: Zycie jest niesprawiedliwe! IP: *.acn.waw.pl 12.05.04, 11:17
      Ja tez jestem w tej samej sytuacji i rozumie ja bardzo dobrze co oznacza
      stracic dziecko.Obawy zwiazane z drugim nie narodzonym.Moge zapewnic ze
      mezczyzni cierpia tez,ale nie ukazuja tego.Moj maz cierpial i cierpi ale nie
      ukazuje tego.My kobiety przezywamy to glembiej,9 miesiecy czulismy jak rozwija
      sie w nas,jak rusza sie,poierwszy placz,dotyk,spojrzenie.Malo mezow rodzi z
      zonami,wiec malo wie co to jest.
      Nina trzymaj sie wszystko bedzie dobrze.
      • psychoguru Maszyneria biochemiczna 12.05.04, 11:46
        Gość portalu: syl napisał(a):

        > Ja tez jestem w tej samej sytuacji

        Pomyslec jak skomplikowany jest proces od chwili gdy plemnik wnika do jaja.
        Dziala tam najbardziej skomplikowana maszyneria biochemiczna. Jeden maly
        blad i moga byc paskudne konsekwencje. Niezawodnosc tych procesow jest mimo
        wszystko zadziwiajaca ale tez nic dziwnego ze bledy moga sie zdarzac. A wokol
        czyhaja rozne syfy i hify.
        • komandos57 Re: Maszyneria biochemiczna 13.05.04, 20:56
          psychoguru napisała:
          > Pomyslec jak skomplikowany jest proces od chwili gdy plemnik wnika do jaja.
          > Dziala tam najbardziej skomplikowana maszyneria biochemiczna. Jeden maly
          > blad i moga byc paskudne konsekwencje. Niezawodnosc tych procesow jest mimo
          > wszystko zadziwiajaca ale tez nic dziwnego ze bledy moga sie zdarzac. A wokol
          > czyhaja rozne syfy i hify.
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          typowe myslenie zjeba niedorozwinietego.ty durniu,slyszysz ta kobiete,idioto
          pierdolniety?
    • melanie Re: Zycie jest niesprawiedliwe! 12.05.04, 15:08
      Niema slow, aby cie pocieszyc. Czas leczy lany. Pomysl, moze tak mialo sie
      stac, aby twoje dziecko powiekszylo grono aniolkow. Bol zlagodnieje, zal do
      losu pozostanie na zawsze. Zycie nigdy nie jest sprawiedliwe. Moze jest w tym
      jakis sens dla nas niezrozumialy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka