Dodaj do ulubionych

Salsa dla samotnej

15.05.04, 13:19
przeczytałam ten artykuł, rozmowę raczej. I mam tylko jeden komentarz:
rozumiem. Rozumiem doskonale. Wiem, co to znaczy mieć cały długo wolny dzień
i nie mieć co ze soba zrobić. Mieć ochotę gdzieś wyjść, i nie mieć z kim. Iść
do kina samej, i oglądać wszędzie dookoła rozsiadające się rozanielone parki.
Wyjść na spacer i widzieć mijających cię zakochanych z lub bez wózeczka.
Dokładnie to rozumiem. I wiem też, że znalezienie sobie jakiegoś zajęcia jest
dobre, ale to nie lek na przyczynę, lecz objawy. Przez jakiś czas nie
myślisz. Ale potem i tak wracasz do pustego mieszkania. Co z tym zrobić?
Pokochać samotność.
no dobrze. Tylko - jak?
Obserwuj wątek
    • malvvina Re: Salsa dla samotnej 15.05.04, 13:28
      jak ? z czasem. Tak ci sie potem spodoba (nie samotnosc a wolnosc) ze bedziesz
      sie wahac - wprowadzic kogos czy nie w ten raj...
      • anula36 Re: Salsa dla samotnej 15.05.04, 13:46
        a moze zamiast starac sie pokochac samotnosc, sprobowac sie z kims zwiazac.
        Nikt nie musi byc samotny, wystarczy troche staran i dobrej woli.
        Ja tez duzo czasu spedzam saam i sama wychodze, bo moj facet pracuje od rana do
        wieczora i czesto w weekendy, ale przynajmniej wracam do nie-pustego
        mieszkania:)
        • kwieto Re: Salsa dla samotnej 15.05.04, 13:49
          Przede wszystkim warto polubic siebie. Bo czy mozna byc samotnym w towarzystwie ktore sie lubi?
          • anula36 Re: Salsa dla samotnej 15.05.04, 14:03
            Otoz to:) Moze dlatego ja tak lubie wlasne towarzystwo?:)
        • kruczydlo Re: Salsa dla samotnej 15.05.04, 14:41
          Aneczko... pierwsze primo: nie mam z kim, nie potrafię podrywać; drugie primo:
          jest to sprzeczne z moim stylem bycia, żeby się związać, musiałabym się
          najpierw zakochać, a jest to niemożliwe, ponieważ: trzecie primo: już jestem
          zakochana.
          Pogodziłam się już ze samotnością, ale jeszcze nie udało mi się jej polubić.
          Pozdrawiam
          k.
          • anula36 Re: Salsa dla samotnej 15.05.04, 14:52
            Ja tam jestem prosta baba, ale wiem jedno-zycie ma sie jedno-zakochana i
            samotna, przezyjesz je solo? cale?
            • Gość: ... Re: Salsa dla samotnej IP: *.dialup.mindspring.com 15.05.04, 14:58

              anula36 napisała:

              > Ja tam jestem prosta baba, ale wiem jedno-zycie ma sie jedno-zakochana i
              > samotna, przezyjesz je solo? cale?



              Przpraszam, ze sie wtrace: "zycie ma sie jedno", moze byc zdaniem blednym.
              • Gość: ... Re: Salsa dla samotnej IP: *.dialup.mindspring.com 15.05.04, 15:04
                Tak jak moje slowo "blendnym"
                • anula36 Re: Salsa dla samotnej 15.05.04, 15:23
                  ja akurat jestem wyznania rzymskokatolickiego, ktore sugeruje jedno zycie ,a po
                  tem zycie wieczne:) Ale w tym wiecznym to namietnosci moze juz nie byc:)
                  • Gość: ... Re: Salsa dla samotnej IP: *.dialup.mindspring.com 15.05.04, 15:30
                    Sugerowac sie wyznaniem, chocby i rzymskokatolickim, to tracenie mozliwosci i
                    sposobnosci do odkrycia kim na prawde jestes.
            • Gość: kruczydlo Re: Salsa dla samotnej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.04, 15:30
              tak, aneczko, solo całe. A teraz szukam sposobu, żeby to jakoś zaakceptować i
              polubić.
              pozdrawiam
              • anula36 Re: Salsa dla samotnej 15.05.04, 15:34
                ja tam wole nei wiedziec kim naparwde jestem, wole sie ludzic o oswiecony (
                ukryty Imagine?)
                Kruczydelko- jak trzymamm kciuki, al ejakby ci sie nie udalo polubic, to znaczy
                ze nei jest to stan dla ciebie:)
    • vlad_palovnik Re: Salsa dla samotnej 15.05.04, 21:11
      kruczydlo napisała:

      >Wiem, co to znaczy mieć cały długo wolny dzień
      > i nie mieć co ze soba zrobić. Mieć ochotę gdzieś wyjść, i nie mieć z kim. Iść
      > do kina samej,

      Iść samej ...
      Biedaaaactwo...
      A powiedz, za ile sprzedasz swe nogi ?
      Za milion dolarów ?
      Sto milionów ?




      >i oglądać wszędzie dookoła rozsiadające się rozanielone parki.


      A oczy, na ile wyceniasz oczy ?
      Sto milionów, miliard ?

      Nie sprzedasz ?

      Więc jesteś milionerką.
      Więc jesteś milionerką.
      Więc jesteś milionerką.
      Więc jesteś milionerką.
      Więc jesteś milionerką.
      Więc jesteś milionerką.
      Więc jesteś milionerką.
      Więc jesteś milionerką.

      • Gość: kruk Re: Salsa dla samotnej IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.05.04, 19:52
        to naprawdę smutne
        albo nie rozumiem głebokiego, choć skrzętnie ukrytego sensu Twojej wypowiedzi,
        albo całkowicie rozmijają się nasze podejścia do życia, z kwestią materializmu
        włącznie.
        pozdrawiam ozięble
        kruczydło
        • vlad_palovnik nudzą się nudni 16.05.04, 22:11
          Faktycznie, smętne ciut w swej wymowie jest Twe niezrozumienie mego posta.
          Skoro jednak me subtelne sztuczki literackie /np. metafora/ nie dały żadnych
          rezultatów ,postaram się więc wyłożyć Ci sprawę bardziej bezpośrednio tzn.
          łopatologicznie.
          Chodziło mi mianowicie o to, że Ty, miast cieszyć się swym stanem posiadania,
          czyli:

          -parą sprawnych nóg,
          -parą sprawnych oczu, oraz całą, sprawną /jak mniemam/ resztą,

          miast cieszyć się tym wszystkim, cieszyć się życiem, poświęcić się pięknym
          pasjom, jako to, np:

          - filatelistyce
          -akwarystyce
          -beletrystyce
          - historii
          -pisarstwu
          -elektronice
          -malarstwu
          -ornitologii
          -rzeżbiarstwu
          -poezji
          - wędkarstwu
          -survivalowi
          -ochronie życia poczętego
          -feminizmowi

          ...lub milionowi innych pięknych spraw i idei, Ty piszesz:



          " ... Wiem, co to znaczy mieć cały długo wolny dzień
          i nie mieć co ze soba zrobić. Mieć ochotę gdzieś wyjść, i nie mieć z kim. Iść
          do kina samej, i oglądać wszędzie dookoła rozsiadające się rozanielone
          parki. ..."


          Musisz być przerażliwie pusta wewnętrznie, jeśli ten barwny,niesamowicie
          ciekawy świat w ogóle Cię nie interesuje, jeśli nie masz prawdziwej pasji,
          która by Cię zajęła, pochłonęła. Jeśli mając przed sobą cały "długo wolny
          dzień" nie masz co ze sobą robić.... Biedactwo. Wiesz,jest takie przysłowie :
          "Nudzą się tylko nudni"


          Amen.
    • cossa Re: Salsa dla samotnej 16.05.04, 21:21
      gdy czlek jest sam
      widzi same pary wokol
      gdy tuli sie do 36,6
      widzi, spora garstke samotnych

      moze trzeba okulary zmienic? ;)

      pozdr.cossa
      • kruczydlo Re: Salsa dla samotnej 16.05.04, 22:35
        zabawne wierszowanie
        moje okulary są całkiem dobre, lubię je i nie zamierzam zmieniać.
        A co do vlada - mamy całkowicie rozbieżne pojęcie o literaturze widać, skoro
        Twoje metafory przemawiają do mnie absolutnie wcale.
        Gdzie w moim poście napisałam, że się nudzę? otóż nie, nie nudzę się. Nigdy.
        Prowadzę bardzo barwne życie, zajęta od świtu do nocy. Moim problemem jest
        pojawiające się po powrocie do domu, często późnym wieczorem, uczucie pustki.
        Brak możliwości podzielenia się z kimkolwiek tymi wszsytkimi rzeczami, którymi
        zajmowałam się przez cały dzień.
        Cóż.. rozumiem jednak, że nie dociera do Ciebie taka emocjonalna subtelność.
        Czegóż innego spodziewać się po osobie, która rekomenduję jako panaceum na
        wszelkie zgorzknienia akwarystykę...
        żegnam ozięble
        k.
        • kwieto Re: Salsa dla samotnej 16.05.04, 22:44
          > Gdzie w moim poście napisałam, że się nudzę? otóż nie, nie nudzę się.
          > Moim problemem jest pojawiające się po powrocie do domu, często późnym wieczorem, uczucie
          > pustki.

          No wlasnie...
        • procesor Re: Salsa dla samotnej 16.05.04, 23:39
          Wygląda to tak jakby to całe twoje barwne od rana do wieczora zycie było tylko
          mydleniem oczu. Nie, nie nam forumowiczom.
          Samej sobie.
          Gdyby było inaczej - wieczorem ogarniałoby cię poczucie zadowolenia z kolejnego
          cudownie przezytego dnia, nadzieja na kolejne dobre dni - na to że spotkasz w
          tych nieznanych ale nezmiennie wypełnionych pasjami dniach - osobe z która
          będziesz mogłą mnozyć radość z twego zycia.
          Dziel sie z innymi nie czekając na te jedyna miłość.

          Coi do metafor Vlada - udane czy nie, przyjrzyj sie ich sensowi!
          Wyobraź soebi że chcesz wyjść - i nie możesz. Bo wózek inwalidzki + brak windy
          to duuuz a przeszkoda. Wiesz jak się chce tańczyc gdy nie można? Wiesz jak sie
          chce iść gdzie oczy poniosa i jest to baaaardzo trudne - gdy te oczy nic nie
          widza? Wiesz jaką rozkosza jest pisanie, haftowanie, lepienie z gliny czy
          zerwanie kwiatka - i że nie każdemyu jest to dostępne, bo po nosie się nei da
          podrapać jak swędzi gdy sparaliżownae ciało cię nie słucha?
          Pomyśl o tym.
          Nie musi byc zresztą aż tak źle.
          Wyobraź soebi że masz 5 dzieci, męzą pracującego cąłymi dniami - i marzysz choć
          o chwili na spokojne poczytanie gazety, obejrzenie filmu. Marzysz by nie
          martwić sie o chleb i zeszty.
          Nie, nie chodzi mi abyś pocieszała się "inni maja gorzej".
          Po prostu doceń to jak wiele masz W TEJ CHWILI, juz dzis, a nei kiedyś gdy
          będzie przy tobie Ktoś.
          Ta pustka świadczy że jednak nie wiesz o tym.
          KIm sa ludzie przy tobie? Co im dajesz z siebie?
        • vlad_palovnik Re: Salsa dla samotnej 17.05.04, 00:26
          >kruczydlo napisała:


          > A co do vlada -
          > Gdzie w moim poście napisałam, że się nudzę?

          Tu, na przykład :


          "...Wiem, co to znaczy mieć cały długo wolny dzień
          i nie mieć co ze soba zrobić. ..."


          Tak właśnie wygląda nudzenie się.
          "Nieee mieeeć co ze sobą zrooooooobić " :)


          > Prowadzę bardzo barwne życie, zajęta od świtu do nocy.

          akurat


          Moim problemem jest
          > pojawiające się po powrocie do domu, często późnym wieczorem, uczucie pustki.

          Kłamiesz.Powiedziałas:

          " Wiem, co to znaczy mieć cały długo wolny dzień
          i nie mieć co ze soba zrobić. "

          Tak więc,nie póżnym wieczorem, a przez cały "długo wolny dzień".


          > Brak możliwości podzielenia się z kimkolwiek tymi wszsytkimi rzeczami,
          którymi
          > zajmowałam się przez cały dzień.

          Jasne.
          To znaczy nudą chcesz się dzielić.

          > Cóż.. rozumiem jednak, że nie dociera do Ciebie taka emocjonalna subtelność.
          > Czegóż innego spodziewać się po osobie, która rekomenduję jako panaceum na
          > wszelkie zgorzknienia akwarystykę...

          I znowu BESZCZELNIE /i głupio/ kłamiesz.
          Reklamowałem przecież też :

          - filatelistyke
          -beletrystyke
          - historie
          -pisarstwo
          -elektronike
          -malarstwo
          -ornitologje
          -rzeżbiarstwo
          -poezje
          - wędkarstwo
          -survival
          -ochrone życia poczętego
          -feminizm

          ...lub milion innych pięknych spraw i idei,

          Ergo:
          Masz wielką łatwość kłamania, i mała zdolność oceny potencjalnej wykrywalności
          Twego klamstwa.Użyłbym tu innego słowa, ale ...

          :)


          > żegnam ozięble
          > k.

          i zapewne kłamliwie ... :-D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka