Dodaj do ulubionych

zwiazki monogamiczne

28.07.11, 12:21
kto to wymyslil?
komu pasowala/ je taka koncepcja?
od sredniowiecz, kosciolowi, bo latwiej bylo poglowie ewidencjonowac i doic parafaian, bo wiadomo bylo kto czyj wiec komu za co przyloic danine.
teraz, ludzki egoizm i chciwosc.
cos jeszcze?
Obserwuj wątek
    • sza.aliczek Re: zwiazki monogamiczne 28.07.11, 16:05
      Myślę, że wielu ludziom pasuje, i to zarówno mężczyznom jak i kobietom.
      Może to i trudne do ogarnięcia, ale są tacy, dla których wierność danemu słowu jest wartością, a miłość nie mija po 2 latach.
      • nfrv Re: zwiazki monogamiczne 28.07.11, 16:15
        wierność danemu słowu
        > jest wartością, a miłość nie mija po 2 latach.

        jak tu czesto mozna zdechnac ze smiechu, na tych forach.
        • sza.aliczek Re: zwiazki monogamiczne 28.07.11, 16:35
          Bo?
    • jubale Re: zwiazki monogamiczne 28.07.11, 16:42

      Mysle, ze nie jest to jakis wymysl, a raczej natura tak chce abysmy zyli z jednym partnerem.
      Czasami zastanawiam sie jak kobiety w Islamie, gdzie facet moze miec kilka zon, na to reaguja...? czy im psychika nie wysiada ogladajac swojego meza z nowa zona w lozku...?
      • lorusza Re: zwiazki monogamiczne 28.07.11, 18:06
        no prosze cie, jaka natura... jak natura niby to zrobila

        natura chroni osobne gatunki przed krzyzowaniem sie dlatego przykladowo swinie maja penisy w ksztalcie korkociagu, ktory pasuje tylko do ich samicy, a wiekszosc osobnych gatunkow nie ma mozliwosci plodzenia nawet w wypadku intreakcji :D ale monogamicznosc... gdzie tu natura cos zrobila.

        domyslam sie, ze chodzi o to ,ze jestesmy zazdrosni ale zobacz, ze to dziala tylko w jedna strone... jakos natura nie narzucila blokady na nasze mozgy bysmy nie mogli sie zakochac w dwoch osobach jednoczesnie. tak naprawde najfajniej byloby jakby nasz partner byl wierny a my bysmy mogli robic co chcemy i nawet jesli nie kazdy tak uwaza to zaloze sie, ze nie brakuje takich osob :) sama do nich naleze ;)


        i pieknie arandano, ludzie boja sie nawet przyjac za mozliwosc, ze moze my nie jestesmy wcale monogamiczni a tylko zostalismy wtloczeni w takie myslenie z jakiegos powodu

        kiedys czytalam taki artykul o tym, ze prawdopodobnie zaczelo sie to baaaaardzo dawno temu po to, by ojcowie i jednoczesnie utrzymujacy rodzine wiedzieli, ze spadek przekazuja wlasnemu dziecku a nie cudzemu. nie mieli wtedy przeciez testow DNA i nie mogli sprawdzic czyje to dziecko, a posiadanie zony tylko dla siebie zwiekszalo prawdopodobienstwo, ze majatek przypada wlasnemu dziecku a nie cudzemu.
        • cynta Re: zwiazki monogamiczne 29.07.11, 03:14
          To sie zaczelo jeszcze wczesniej niz spadki. Mezczyzna, samiec chce sie rozmnazac, nie wazne jakie przymioty ducha ma samica/kobieta, jej uroda mowi mu o "zdrowych genach" z ktorymi to jego geny ladnie sie zejda razem, tzn. bedzie zdrowy potomek i geny poniesie dalej. Jezeli ma wlozyc wysilek w wychowanie tego potomka musi byc jaknajbardziej pewien ze to jego potomek. Samica natomiast bedzie wychowywala dziecko dlugo i woli miec pewien wglad na to jaka bedzie osobowosc tegoz. Dlatego uwazniej "oglada" partnera na ojca. Druga kwestia to opieka nad nia i potomkiem. Potrzebny jest dobry opiekun, ktory niekoniecznie bedzie dawca genow. Samice sa tak samo "zdradliwe" jak samce. Mozna obrac opcje "na goryle" czyli w zwiazku mono, zdradzic sie nie da bo nie ma z kim ale opieka i pewnosc ojcostwa sa zabezpieczone. A mozna "na szympanse" wszyscy ze wszystkimi, nikt nie jest pewien ktory to tatus ale i opieki specjalnej sie nie dozna.
          Wszystko to sa dostosowania adptacyjne gatunku(ow) do przetrwania i ekspansji. Z biegiem czasu zaobserwowane ze niektore modele dzialaja lepiej niz inne, np. w monogamii bedzie mniejsza umieralnosc bo mniej chorob znosi sie "do domu" i byc moze wiecej potomstwa przetrwa, itp, itd po tej samej linii.... Nie ma idealnych rozwiazan, wszystko ma swoja cene, trzeba sobie po prostu wybrac to co nam osobiscie najbardziej pasuje. Ale miec cukierka i zjesc cukierka sie nie da. ;)
          • lorusza Re: zwiazki monogamiczne 29.07.11, 10:18
            Z biegiem czasu zaobserwowane ze niektore modele dzialaja lepiej niz inne, np. w monogamii bedzie mniejsza umieralnosc bo mniej chorob znosi sie "do domu" i byc moze wiecej potomstwa przetrwa, itp,

            ten argument jest absolutnie na niekorzysc monogamii.... bo wieksza szanse na przezycie ma gropa osobnikow z tak roznymi genami jak mozliwe a dzieki temu odporna na wiecej chorob. jednolitosc ogranicza grupe: najlepszym przykladem sa zwiazki kazirodcze, ktore prowadza do roznych chorob dziedzicznych

            jedyne co w tej sytuacji jest na korzysc jednego , ojca , matki to to, ze jest to najsilniejszy osobnik w grupie i to tez nie jest gwarancja na wszystko. dla pozostalych jest zdecydowanie lepiej mieszac geny :)

            p.s. heh, ja ciagle nie moge pojac jakim cudem osobniki o roznych genach mialyby znosic wiecej chorob???
            • cynta Re: zwiazki monogamiczne 29.07.11, 14:43
              Nie mam na mysli chorob dziedzicznych tylko zwykle grypy i temu podobne na co sie kiedys baaaaardzo dawno temu latwo umieralo. Kontakt z wieksza grupa, zwlaszcza intymny zwieksza statystycznie szanse trafienia na chorego i zarazenia sie.
              A mieszanie sie genow jest zazwyczaj "zabezpieczone" umieralnoscia potomstwa nienormalnego po nabyciu np. 2 kopi genu recesywnego od spokrewnionych rodzicow (= expersja tej cechy). Jednym slowem, ta jedyna nalezy sobie wybierac raczej z innej wsi.
              Za monogamia moze tez przemawiac model "sprawdzenia sie": raz wydala fajnego dzieciaka, zdrowego i silnego, wieksze sa szanse ze wyda i drugiego takiego, a tam z boku to moze ciekawiej ale nie wiadomo czy ten pryszcz na nosie (choc cycki ogromne :) nie wrozy "slabej matki", malo odpornej ...
              • lorusza Re: zwiazki monogamiczne 31.07.11, 21:49
                ja tez nie mialam na mysli chorob dziedzicznych :)
        • jubale Re: zwiazki monogamiczne 29.07.11, 10:48
          Tak, tylko o jaka monogamicznosc chodzi autorce watka? Tego do konca nie rozumiem...
          Przeciez mozna kochac na rozne sposoby. Moze nie chodzi jej o fizycznosc w tym wypadku...A kochanie kogos np. na platoniczny sposb...Dzis forma kochania dosc ...zapomniana..:=) ?
          • cynta Re: zwiazki monogamiczne 29.07.11, 14:44
            zobacz definicje milosci platonicznej , najczesciej inaczej ja rozumieny niz oryginalna wersja...
            • jubale Re: zwiazki monogamiczne 29.07.11, 17:54
              Definicje przerabialam a nawet praktykowalam. Dzis kolega czasem odezwie sie az z Kanady...Przyznam ze cos tam ciagle pomimo wielu lat iskrzy pomiedzy nami, choc kazde z nas ma swoje zycie...:=)

              Pisalam,ze natura tak chce...Ludziom danej epoki wydaje sie ze sa jedyni i niepowtarzalni, a to co robia nowatorskie...Tak nie jest. Gdyby zwiazki monogamiczne okazaly sie na jakis tam etapie bardziej wybrakowane od poligamicznych, to jako 'forma' zycia w spoleczenstwie juz dawno by wymarly, czy wyginely zastapione innymi bardziej wyszukanymi.
              Pod wzgledem techniki idziemu do przodu jednak naszymi formami zycia pomiedzyludzkiego jakie tworzymy niczym specjalnym sie nie wyrozniamy od naszych praprzodkow sprzed tysiecy lat dla, ktorych potrzeba czucia sie bezpiecznym i stabilnym w grupie byla podstawa przetrwania gatunku...
    • paco_lopez Re: zwiazki monogamiczne 01.08.11, 13:14
      jakby było swobodnie poilgamicznie, to najprzystojniejszy i najbogatszy samiec bzykałby wiekszośc samic w srodowisku,a samce miałby ochote odstrzelić mu jaja. szczytem byłoby gdyby zaczał brac sie za skłonne mu i fantazjujace na jego temat córki sąsiada. bardzo wiele przeszkód natury etycznej pojawia się w sytuacji poligamii juz chocby z tego powodu, ze część ludzi nie wyobraza sobie, ze mozna wypić piwo i nie kupować całego browaru. nie oduczycsz ludzi poczucia dumy , stysfakcji albo krzywdy z tego powodu, ze ten czy ów spotkał sie w celu towarzysko genitalnym. mam watpliwości że to kościół tak spowodował. w społeczeństwach starozytnych , plemiennych, pierwotnych tez nie było tak, ze każdemu wolno z kazdym było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka