sumilla
04.09.11, 21:56
Od dzieciństwa w domu były zawsze awantury. Moja matka biła mnie i wyzywała mnie od najgorszych z byle powodu albo i bez powodu. Wystarczyło przekręcone pudełko zapałek, kapiąca woda z kranu a miałam rozbity nos czy podbite oko. Wstydziłam się ludzi, sąsiadów, kolegów. Wiedziałam, że jej wyzwiska słyszą wszyscy. Przez to co się działo w domu unikałam ludzi. Stałam się samotnkiem. Przyzwyczaiłam się do swojej samotności. Po studiach dało mi się uwolnić od matki, wyjechać ale wspomnienia z tamtych lat bolą do dzisiaj. Chociaż teraz już wiem, że moja matka jest psychopatką.
Teraz przyszedł moment, kiedy ona zachorowała i wymaga opieki. Nie ma nikogo, kto mógłby się nią zająć (nie potrafiła w swoim życiu zbudować normalnego związku). Musz to zrobić ja.
Nie potrafię. Boję się "potworów" z dzieciństwa. Udało mi się ułożyć sobie w miarę normalne życie. W miarę, bo nigdy nie będę miała rodziny, dzieci, normalnego domu. Boję się że dziecko mogłoby być takie jak ona. Nie mam rodziny, więc nie mam "wymówki", żeby się nią nie zająć. Nie stać mnie na prywatną opiekę dla niej.
Co zrobić w takiej sytuacji? Jak radzić sobie z psychopatycznym rodzicem?