Dodaj do ulubionych

toksyczna matka - jak utrzymać normalne relacje?

26.09.11, 22:24
Muszę się wygadać, bo oszaleję. Mam 31 lat i zaborczą, toksyczną matkę! Moja matka dzwoni do mnie non-stop, a jak kilka razy nie odebrałam telefonu (byłam zajęta w pracy, u znajomych, w kinie z mężem) to potrafiła przyjechać do naszego mieszkania, żeby skontrolować co robię! Nie wiem czy to troska czy po prostu obsesja kontrolowania mnie (zawsze musiała wiedzieć co robię a jak robiłam coś po swojemu to np. zabierała mi zarobione przeze mnie pieniądze albo doprowadzała swoim krytykanctwem do rozpadu wszystkich moich związków i przyjaźni). Odkąd jestem w ciąży dzwoni dosłownie z takimi pytaniami: jadłaś? co jadłaś? kiedy jadłaś? spałaś? sikałaś? byłaś gdzieś? czemu byłaś/nie byłaś? o której poszłaś spać? a jak już wspomnieliśmy o remoncie w mieszkaniu jeszcze przed narodzinami dziecka to oczekuje, że będę spędzać czas tylko i wyłącznie z nią: mam przyjechać na obiad (oczywiście sama), spać u rodziców, a męża mam olać (przecież remontuje to po co masz z nim siedzieć), przygotować u nich rzeczy dla dziecka (bo przecież z remontem na pewno nie zdążycie). Cały czas mnie nakręca, że coś nie tak będzie z dzieckiem, mam nieustannie - według niej - latać po lekarzach, a nie cieszyć się zdrową ciążą. Nie mogę być sama w domu przez kilka godzin (np. gdy mąż jest w delegacji), bo przecież wszystkie najgorsze rzeczy przydarzą się właśnie mnie. Ingeruje dosłownie we wszystko i wszystko też krytykuje: kolor ścian w przedpokoju, to jak spędzamy wolny czas (idziecie na grilla? grill jest dla prymitywów), to jak się ubieram i ogólnie co robię i planuję robić. Ostatnio usłyszałam od niej, że chyba jestem ubezwłasnowolniona skoro kolor ścian w pokoju dziecka ustalam z mężem, mimo że przecież jej się podoba zielony! Dla świętego spokoju odbieram więc jej telefony, machinalnie odpowiadam na 100 pytań uważając żeby za dużo nie powiedzieć. Niestety czasami się zapomnę, bo chciałoby się normalnie pogadać i wtedy cała jazda zaczyna się od początku. Kilka dni temu przyszła do mojego mieszkania bez zapowiedzi "sprawdzić warunki mieszkaniowe" - doskonale wiedząc, że trwa u nas remont! Oczywiście skrytykowała wszystko co się dało: biurko robione przez męża extra na wymiar, rzeźbę, którą dostaliśmy w prezencie ślubnym itp. itd. a widząc butelkę wody mineralnej przy łóżku już tonem wszechwiedzącego eksperta stwierdziła, że mąż jest alkoholikiem i musi mieć na kaca! Dowiedziałam się, że jestem kretynką, skoro pozwalam mężowi na robienie remontu w moim mieszkaniu. Poczekała specjalnie aż on wróci z pracy po to żeby go obrazić, zmieszać z błotem, zwyzywać od chamów i prostaków, uderzyć go (!) i stwierdzić, że jest w tym mieszkaniu i w moim życiu przez przypadek! Oczywiście została wyproszona - m.in. dlatego, że jestem w ciąży i nie mogę się denerwować co skończyło się grożeniem policją, komentarzem jak to szybko się rozwiodę i ciężkim fochem od kilku dni. Dzisiaj zadzwoniła bynajmniej nie po to żeby się zapytać jak się czuję, tylko żeby oznajmić mi, że to pewnie mąż pod groźbą rozwodu nie pozwala mi do niej zadzwonić (a może po prostu chcę mieć święty spokój?), że jestem przez niego zastraszona, ale że wkrótce przejrzę na oczy i zarzucając, że cała sytuacja odbyła się za moim przyzwoleniem i ja zamiast się za nią wstawić to po prostu wyszłam do pokoju obok. Później było tak: pukanie po sąsiadach, nachodzenie ich i mówienie im, że mój mąż ją pobił! (kompletna bzdura!!) i najście mojej teściowej w pracy z wyzywaniem od patologicznych rodzin przy jej współpracownikach włącznie. Mam wrażenie, że moja matka za punkt honoru postawiła sobie rozwieść mnie, że ma to być jakaś chora, wybawcza w jej mniemaniu krucjata! I co? Pewnie faktycznie mam się rozwieść, sprzedać mieszkanie i wrócić do niej? Mam serdecznie dosyć... :-(( Nie mam siły już z tym walczyć, bo ochładzanie stosunków i trzymanie na dystans tylko podjudza ją do intensywniejszej kontroli i coraz bardziej chorych teorii i wniosków na temat mnie, mojego męża mojego życia...
Obserwuj wątek
    • jubale Kurcze...! 26.09.11, 23:55
      Jak z filmu jakiego...

      Chcesz miec normalna relacje z osoba wybitnie chora? To niemozliwe.
      Raczej radykalne cięcie. I unikanie kontaktów na maxa. No chyba,że chcesz skończyć na psychotropach....
      • ipone123 Re: Kurcze...! 27.09.11, 01:41
        dobrze ci jubale prawi, zerwac kontakty, odciac sie zupelnie, skupic sie na sobie i na dziecku, na relacji z mezem. nie odbierac telefonow od matki, a nawet zablokowac jej numer, zeby nie mogla do ciebie dzwonic. nie wpuszczac do mieszkania, oznajmic, ze nie chcesz sie kontaktowac w taki chory sposob, a ze ona sie raczej nie zmieni, wiec nie kontaktuj sie wcale.
        ratuj sie, poki mozesz. jak sie urodzi dziecko, to dopiero wtedy sie matka rozbestwi...
        szczerze wspolczuje.
        • a.g.g.a Re: Kurcze...! 27.09.11, 09:27
          Dołączam się do powyższych odpowiedzi,odciąć się od matki,chronić siebie i własną rodzinę.To jest właściwe rozwiązanie.Mnie tez terapeuta radził ograniczyć kontakty z toksycznymi rodzicami.Matki nie zmienisz,a jest to ciężki przypadek.Możesz ewentualnie w liście do niej napisać jak widzisz jej zachowanie i co robi żle.Małe szanse że zrozumie,ale może kiedyś..Zostaw ją,nie naprawisz relacji.Ona może rzeczywiście zniszczyć Twoje życie
          • mozambique Re: Kurcze...! 27.09.11, 10:10
            jakei odciecie kontaktów ?

            a skad weźmie darmową nianię do dziecka ?
            • ma_gala Re: Kurcze...! 27.09.11, 13:06
              Nigdy nie myślałam o mojej matce jak o opiekunce do dziecka!! Wręcz przeciwnie - tylko okazyjnie, a po ostatnich akcjach to zastanawiam się czy w ogóle.
              • jubale Dodam ze... 27.09.11, 16:02
                Tak mi sie wydaje ze od takiej osoby przyjdzie ci uwalnianie sie z ogromnym trudem.
                Mozliwe ze powinnas poszukac pomocy osob trzecich. A sprawe jej zachowania zglosic do sadu rodzinnego. Serio pisze.

                Mieszkam zagranica i w tutejszej prasie czasami podczytuje na tematy psychologiczne oraz jak funkcjonuja ludzie w kontakcie z chorymi psychicznie... Ktorzy podobnie twojej matce maja gdzies co inni czuja...W psychicznej chorobie kompletnie wysiada tzw. wyzsza uczuciowosc....
                Wiec wiekszosc tych ludzi narzeka na dolegliowsci psychosomatyczne. Silny stres i sami po jakims czasie czuja sie tak zle,ze szukaja pomocy na dyzurach szpitali psychiatrycznych, bo nie daja rady ze czlonkiem rodziny, ktory jest chory i urzadza jazdy w domu...
      • mouse13 Re: Kurcze...! 29.09.11, 22:49
        OOO jubale !!! Trafiłeś w dziesiatkę !!!!
    • kotpots matka nie matka 27.09.11, 10:32
      to chora psychicznie osoba która cię nęka

      jeśli cię nachodzi, wydzwania, wyzywa - dzwoń na policję. załóż jej niebieską kartę za znęcanie się nad twoją rodziną. i odetnij wariatkę od swojej rodziny.
      jeśli trzeba to idź do sądu, może wywalczysz przymusowe leczenie psychiatryczne matki.
      nie poddawaj sie, pomyśl o niej jak o obcej osobie - i pomyśl jak byś potraktowała obcą osobę gdyby tak się zachowywała.
    • kotpots odpowiadając na pytanie z tematu 27.09.11, 10:49
      z twoją matką NIGDY nie będziesz miała poprawnych relacji.
      jeśli nie przełamiesz się by odciąć pępowinę, wywalić wariatkę przemocową ze swojego domu i życia - to za 10 lat napiszesz na forum taki sam post, tylko możesz już nie mieć męża bo nie zniesie tego wariatkowa i twojej uległości wobec matki, za to będziesz miała wybitnie znerwicowane dziecko z popapranym dzieciństwem.

      jak na razie, swoim zachowaniem ciągle pokazujesz, że to matka jest dla ciebie najważniejsza. Może ci zrobić każde świństwo, rozwalić małżeństwo, doprowadzić do nerwicy dziecko - ale ty się jej nie sprzeciwisz- będziesz robić wszystko żeby TUSZOWAĆ jej PRZESTĘPSTWA wobec ciebie i rodziny (nękanie i przemoc jest przestępstwem).

      Mam przyjaciółkę w podobnej sytuacji. Poznałam ją gdy miała 30 lat i mogłaby napisać podobny post jak ty o swojej matce. Dziewczyna uciekła z rodziną za granicę by tylko być dalej od toksycznej matki. Ale nie umiała zerwać kontaktów telefonicznych, gdy przyjeżdżała do Polski to zawsze także do rodziców. Czekając na ich akceptację siebie i na cud zmiany i na poprawne wspólne ralacje. Obecnie dziewczyna ma 46 lat, po urlopie w kraju i 2 tygodniac spędzonych z atakującą ją jak zwykle matką była na skraju popełnienia samobójstwa. Dopiero znajomy psycholog ją wyprowadził na prostą, ale rada jest jedyna: zerwać zupełnie kontakty, nie odwiedzać, nie tolerować zachowań, nie dzwonić. Matka się nie zmieni a dla córki trwanie w tym to przyszła choroba psychiczna i wyrok śmierci.
      • lejdi111 Re: odpowiadając na pytanie z tematu 27.09.11, 11:00
        a co na to Twój ojciec? Może on jakoś by pogadał z Twoją toksyczną matką?
        • ma_gala Re: odpowiadając na pytanie z tematu 28.09.11, 10:16
          Mój ojciec jest bardzo spokojnym człowiekiem, ale te wszystkie sytuacje odbijają się również na nim, bo matka próbuje go buntować przeciwko nam. On nie chce się wtrącać i powiedział wprost, że chce spokoju. Przeprasza nas w jej imieniu - co z tego, skoro matka opanowała już wydzwanianie do mnie w drodze do sklepu albo tylko wtedy, gdy ojca nie ma w domu. Przy nim, w trakcie oficjalnych odwiedzin jest milusia i bez zarzutu. Telefoniczna jazda zaczyna się następnego dnia - wtedy muszę się nasłuchać za kogo to ja nie wyszłam i jaka to ja nie jestem ubezwłasnowolniona! Ojca rozumiem doskonale - chce mieć święty spokój, nie chce się wtrącać, inna sprawa, że matka też go poniża i trzyma pod pantoflem. Ale on nie chce się rozwodzić. Anioł nie człowiek.
          • sabinac-0 Re: odpowiadając na pytanie z tematu 29.09.11, 00:23
            ma_gala napisała:

            > Mój ojciec jest bardzo spokojnym człowiekiem, ale te wszystkie sytuacje odbijaj
            > ą się również na nim, bo matka próbuje go buntować przeciwko nam. On nie chce s
            > ię wtrącać i powiedział wprost, że chce spokoju.

            Zespol Ojca Kopciuszka vel Zespol Felicjana Dulskiego. :P

            "Nie chce sie wtracac" bo tak wygodniej - miec wszystko gdzies i niech sie inni szarpia.
          • leda16 Re: odpowiadając na pytanie z tematu 29.09.11, 20:58
            ma_gala napisała:

            Telefoniczna jazda zaczyna się następnego dnia
            > - wtedy muszę się nasłuchać

            A kto cię zmusza? Niedorozwinięta umysłowo jakaś jesteś czy co, skoro w komórze i stacjonarnym nie potrafisz ustawić opcji odrzucania numeru? Nie wiesz do czego klucz od drzwi wejściowych służy? Do awantur trzeba dwojga. A że Cię przyjaciele zostawili to też wyłącznie Twoja a nie matki wina, skoro regularnie nadużywałaś zaufania paplając jej o ich prywatnych sprawach. Zapytam jeszcze: mieszkanko w którym siedzisz ze świeżo poślubionym mężem pozwalając go przez twoją rodzicielkę trzaskać po pysku, to aby nie "toksyczna mamuśka" ci kupiła? Skoro tak, nie dziwota, że po swoim się panoszy...


            matka też go poniża i trzyma pod pantoflem. Ale on
            > nie chce się rozwodzić. Anioł nie człowiek.


            Ojojoj, jaki biedny skrzywdzony przez żonę-heterę safanduła. Nie wie, jak się podanie o rozwód pisze. Ale bądź spokojna, mężczyźni są na ogół baardzo operatywni w likwidowaniu sytuacji, które im nie pasują :). Skoro ojciec tkwi w tym od lat, widać jest mu z tą kobietą dobrze.
    • kotpots i dziwię ci się 27.09.11, 10:58
      że pozwalasz w swoim domu policzkować swojego męża i w tej sytuacji wypraszasz matkę pod pretekstem "jestem w ciąży nie mogę się denerwować".

      jesteś córunia mamuni niestety.
      powinnaś chodzić na terapię i uczyć się jak odciąć pępowinę od matki. bo ją masz baaaardzo grubą.
    • marzeka1 Re: toksyczna matka - jak utrzymać normalne relac 27.09.11, 20:22
      Masz ostro walniętą i chorą psychicznie matkę, jakie tam utrzymywanie normalnych relacji z babą, która chce ci związek rozwalić???? Tu odciąć się trzeba, a nie budować relacje i w krótkich żołnierskich słowach powiedzieć, ze ma się zająć swoim życiem.
    • hannaeva Re: toksyczna matka - jak utrzymać normalne relac 27.09.11, 23:41
      same dobre rady powyżej...
      a matka to też człowiek..... i jej również ( a może przede wszystkim) potrzebna jest pomoc.
      Sądzę, że terapia czy z mamą czy indywidualna jest tu niezbędna.
      Nie da się całkowicie zakończyć związku z matką, z rodzicami...zawsze będzie nam towarzyszyć poczucie winy, że może mogliśmy coś w tym kierunku zrobić, jakoś pomóc, a poszliśmy na "łatwiznę". Matka zawsze kocha swoje dziecko, czasem to chora miłość ale jednak....i trzeba ją uleczyć. Nie zakopać.
    • k.karen Re: toksyczna matka - jak utrzymać normalne relac 28.09.11, 10:46
      ma_gala napisała:

      > Muszę się wygadać, bo oszaleję.

      Ma_galo, dlaczego tu musisz się wygadać? Dlaczego po prostu nie porozmawiasz
      ze swoją mamą? Twoja mama nie jest psychicznie chora, jest chorobliwie nadopiekuńcza
      i nie zdaje sobie sprawy, że Ciebie krzywdzi w ten sposób. I to będzie trwało tak długo
      dopóki nie powiesz Jej co myślisz, co czujesz i na co kategorycznie się nie zgadzasz.
      Zaproś Ją do siebie i porozmawiajcie "w cztery oczy". Dzieci nie rodzi się dla siebie tylko dla świata, to mężowi składa się przysięgę wierności i tego, że się małżonka nie opuści aż do śmierci. Dzieci nie składają takiej przysięgi i mają prawo do własnego życia.
      Na koniec wyraźnie określ zasady waszych kontaktów łącznie z groźbą, że jeżeli nie dostosuje się do tych zasad to zerwiesz z Nią kontakty a także nie będzie miała kontaktów z wnukami.
      Moim zdaniem nie ma innego sposobu jak rzeczowa poważna rozmowa.

      Powodzenia :)
      • pillow-book Re: toksyczna matka - jak utrzymać normalne relac 28.09.11, 11:01
        k.kare: Obawiam się, że taka rozmowa nie jest do przeprowadzenia na tym etapie. Mama wie swoje a córka jest durna i głupia i co nie powie matka będzie miała zawsze rację a córce po prostu odbiło ale w końcu się opanuje...

        Wiem, brzmi strasznie ale takie relacje się zdarzają.

        Proponuję terapię, która pomoże w odcięciu pępowiny, stanięciu na własnych nogach i dopiero później rozmowę z matką. Jeśli się nie uda - może mediację... Ale terapia to podstawa bo nie łatwo jest ot tak zerwać kontakt z rodzicami, matką szczególnie. Może to przynieść więcej bólu niż pożytku.

        Ma_gala - trzymam kciuki, żeby udało Ci się jak najbszybciej stanąć na własnych, psychologicznych nogach :-) Inaczej będą też cierpiały Twoje dzieci... Znam takie przypadki :-(
      • ma_gala Re: toksyczna matka - jak utrzymać normalne relac 29.09.11, 11:30
        k.karen - próbowałam normalnie i spokojnie porozmawiać - niestety nie udało się. To co usłyszałam jako odpowiedź jest dowodem na to, że długo normalnie nie porozmawiamy. Moja matka winą za całe opisane zajście obarcza mojego męża, sama uważa się za kryształowo czystą. Robi z niego potwora a ze mnie zaślepioną hormonami ciążowymi dziewczynkę i straszy jak to się szybko rozwiodę i nie będę miała gdzie wracać :-( Szkoda gadać...
        • jubale Trzeba duzej sily zaparcia... 29.09.11, 12:59
          I charakteru aby wyjsc z takiej relacji.

          To forum nie spelnia swojego zadania. Pisza tu ludzie jak k.karen, dajac glupie i infantylne rady....Sa stronice ale w obcych jezykach, gdzie o ile masz cierpliwosc problem jest ujety doglednie.... Sa to stronice profesjonalne, gdzie takie wydarzenia sa ujete i nazwane we wlasciwym imieniu....

          Dla mnie to co oipisujesz to bagno. Matka ktora bije ziecia, bo jej sie cos tam wydaje...Agresywna, dominujaca i narcystyczna...To psychiczny i fizyczny przemocowiec.

          Nic takich ludzi nie zmienia, jak tylko jedno. Odwrocic sie od nich raz na zawsze.
          Ale czy ty to potrafisz?

          Bo to jest bardzo trudne. Emocjonalne nawet te silne negatywnie relacje bardzo ludzi lacza, a wtedy trudno sie od tego odciac...
    • sabinac-0 Re: toksyczna matka - jak utrzymać normalne relac 29.09.11, 00:19
      Po pierwsze, witaj w klubie. ;)

      Po drugie, jako wlascicielka toksycznej mamuski z ktora ostatnio jakos tam mi sie uklada, kilka porad prosto z serca danych:
      1- zapomnij o "normalnych" relacjach, mozliwe sa tylko poprawne stosunki,
      2- szlaban na zwierzenia z osobistych spraw, zwierzaj sie mezowi, przyjaciolce, komukolwiek ale mamusce im mniej powiesz o sobie, tym lepiej,
      3- nie odpowiadaj na krzyzowy ogien pytan, odrzucaj pileczke pytajac co u niej,
      4- jesli mamuska dzwoni nie w pore mow "teraz nie moge rozmawiac, zadzwon jutro" i odkladaj sluchawke, jesli owo "jutro" bedzie dla niej oznaczac 5 minut, powtarzaj to samo zdanie - po jakichs 100 powtorzeniach zrozumie ze nie ma szans na wygrana i ze "jutro" dla ciebie naprawde jest jutro,
      5- jesli mamuska w czasie milej pogawedki wpada w ton fortissimo, przerwij rozmowe slowami "nie bede rozmawiac w taki sposob", to zdanie tez zapewne bedzie wymagalo powtorzenia jakies kilkadziesiat razy,
      6- jesli mamuska bierze sie za miazdzaca krytyke twych gustow, zwyczajow lub rodziny, przerywaj rozmowe slowami "to moj dom", "to moj maz", "to moje zycie", jesli znow zaczyna swoje utyskiwania, definitywnie zakoncz rozmowe a jesli sie nie da (np. siedzi u ciebie w mieszkaniu) zmien temat.

      Mamuska sie nie zmieni, ale zostanie Ci oszczedzone sporo nerwow.
      Powodzenia i szczesliwego rozwiazania!
      • leda16 Re: toksyczna matka - jak utrzymać normalne relac 30.09.11, 18:10
        sabinac-0 napisała:

        > Po pierwsze, witaj w klubie. ;)


        Projekcja, projekcja i jeszcze raz projekcja na spółkę z identyfikacją, przy zerowym poziomie wiedzy psychiatrycznej. Identyfikujesz się Sapciu ze swoimi klientami czy też realizujesz tutaj swoje niespełnione marzenia o pracy w zawodzie psychiatryi certyfikacie z psychoterapii?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka