Dodaj do ulubionych

molestowanie w dziecinstwie - pytanie

17.11.11, 09:56
Witajcie,
Ostatnio mam duże zawirowania w życiu i zaczęłam szukać przyczyny tego wszystkiego...taki moment autorefleksji. I tak doszłam do dwóch dość traumatycznych przeżyć z mojego dzieciństwa oraz młodości: w wieku około 5-6 lat zostałam jednorazowo zmolestowana przez przypadkowego faceta na plaży. Cale zdarzenie pamiętam dość mgliście, działo się to prawie pod okiem całej mojej rodziny, pamiętam tylko, że byłam przerażona ale nie powiedziałam nikomu o tym co mnie spotkało i zamknęłam się w sobie.
Drugie zdarzenie to zdarzenie z wieku około 22 lat gdy też jednorazowo zmolestował mnie kuzyn w moim wieku - nie wiem jakim cudem to się stało, z cała pewnością nie byłam świadoma sytuacji - jak obudziłam się i zorientowałam co się dzieje to czułam się okropnie. Na drugi dzień ani słowem nie odezwałam się do kuzyna, nikomu też nie powiedziałam co się stało. Lata mijały jakoś o tych dwóch zdarzeniach zapomniałam ale ...no właśnie jest ale.

Dochodzę do wniosku, że wszelkie moje relacje z mężczyznami są jakieś dziwne. Znaczy się nawet jak facet chce tylko być znajomym to mnie wydaje się ze on na pewno chce iść ze mną do łózka, postrzega mnie jako obiekt seksualny.

Poczytałam sobie trochę na tematy molestowania i wiem, że pewnie powinnam się udać do psychoterapeuty....tylko ja nie rozumiem po co ? co to znaczy, że powinno się przepracować dawne emocje ? jaki ma to sens? może to dziwne ale nie wiem jak samo mówienie o czymś co było dawno mogłoby mi pomóc i odkręcić sposób postrzegania świata/ relacji z mężczyznami? Kuzynowi wybaczyłam już dawno, o tym zdarzeniu z dzieciństwa czasami sobie przypominam bardziej w kontekście moich dzieci - boję się żeby ich coś takiego nie spotkało, obserwuję - bo pamiętam, że moja mama zbagatelizowała całe zdarzenie i to właśnie miało największy wpływ na moje życie. Rozmowa z psychologiem w czasie pierwszego molestowania pewnie by mi pomogła - teraz chyba już za późno na zmiany...
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 17.11.11, 10:48
      Nie jest za późno na zmiany. Twoje dziwne relacje z meżczyznami wskazują że
      problem nadal jest w Tobie mimo że wybaczyłaś.
      Zwykle oznacza to że w Tobie zostały zamknięte emocje, które psują i wywołują
      odczucia nieufności, złość i wiele innych odczuć przede wszystkim do mężczyzn
      ale nie tylko bo żle uczucia przenoszą sie i na innych.
      Musisz zobaczyć te uczucia, zobaczyć co myślisz o meżczyznach. Kiedy sobie te
      uczucia uświadomisz wtedy możesz je zmienić.
      Jesli tego nie zrobisz wtedy bedziesz reagowała na mężczyzn dziwnie, nie wiedząc
      nawet że to robisz, bedzie pojawiała się również złość, lęk który będa miały wpływ
      na inne dziedziny twojego zycia i zakłocał kontakty rodzinne, w pracy a nawet z
      łasnymi dziećmi.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • sabinac-0 Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 17.11.11, 13:57
      moniapoz napisała:
      >
      > Dochodzę do wniosku, że wszelkie moje relacje z mężczyznami są jakieś dziwne. Z
      > naczy się nawet jak facet chce tylko być znajomym to mnie wydaje się ze on na p
      > ewno chce iść ze mną do łózka, postrzega mnie jako obiekt seksualny.
      >
      Jak by nie bylo, dwa razy zostalas potraktowana jak obiekt.
      Trudno sie dziwic, ze traktujesz facetow podejrzliwie.

      > pewnie powinnam się u
      > dać do psychoterapeuty....tylko ja nie rozumiem po co ? co to znaczy, że powinn
      > o się przepracować dawne emocje ?(...) Kuzynowi wybaczyłam już dawno, o tym z
      > darzeniu z dzieciństwa czasami sobie przypominam bardziej w kontekście moich dz
      > ieci - boję się żeby ich coś takiego nie spotkało, obserwuję - bo pamiętam, że
      > moja mama zbagatelizowała całe zdarzenie i to właśnie miało największy wpływ na
      > moje życie.

      Wyglada na to, ze owe emocje przepracowalas juz dawno i wyciagnelas wnioski. Co jeszcze mozna zrobic? Chyba nic, zyc dalej.

      Jesli te wydarzenia wciaz Cie drecza, jak najbardziej mozesz pojsc do psychologa, ale jesli nie maja one wiekszego wplywu na Twoje obecne relacje, nie ma co sugerowac sie tym, ze w ksiazce napisano ze "powinnas czuc sie zle i odbyc terapie".

      W koncu prawie kazdy przezywa jakies traumy i wiekszosc sobie z nimi radzi, tylko nielicznych zle wspomnienia drecza do tego stopnia, iz musza szukac pomocy specjalisty.
      • moniapoz Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 17.11.11, 18:13
        > Wyglada na to, ze owe emocje przepracowalas juz dawno i wyciagnelas wnioski. Co
        > jeszcze mozna zrobic? Chyba nic, zyc dalej.

        tez mi się tak wydawało...ale....po przeanalizowaniu moich związków widzę, że za każdym razem daje się traktować jak to ładnie napisałaś jak "obiekt"....nie wiem chyba inaczej już nie potrafię i tylko zastanawiam się czy jakakolwiek psychoterapia coś tu zmieni ? przecież jak od lat mam takie zachowania wpojone to nawet jak sobie je teraz uświadomiłam to to niewiele zmienia...bo nie zacznę się inaczej zachowywać, bo nie potrafię :)
        • sabinac-0 Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 17.11.11, 21:23
          moniapoz napisała:

          > .po przeanalizowaniu moich związków widzę, że z
          > a każdym razem daje się traktować jak to ładnie napisałaś jak "obiekt"

          Jesli zdajesz sobie z tego sprawe, latwiej bedzie Ci to zmienic.

          > przecież jak od lat mam takie zachowania wpojone

          "Wpojone" takie zachowania ma wiekszosc kobiet, obojetnie czy ktos je molestowal, czy nie.
          Taka juz jest tradycja i kultura, ze kobieta jest w niej obiektem - sluzacym meskiej przyjemnosci lub wydaniu na swiat potomka, ktory mezczyznie przedluzy nazwisko.
          • moniapoz Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 17.11.11, 21:36
            No zmienić tego raczej nie zmienię, bo nie umiem.....ale też zdaje sobie z tego sprawę, choć nie wiem czy to pocieszające.
            A tak podświadomie w wieku średnim zaczęłam myśleć, że jednak kobieta nie jest przedmiotem/ obiektem tylko podmiotem...i to świadomym....no ale może wymyślam i szukam dziury w całym.
            Szkoda tylko, że czuję się z wiekiem coraz gorzej jako ten obiekt/ przedmiot.......
            • sabinac-0 Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 18.11.11, 18:37
              moniapoz napisała:

              > A tak podświadomie w wieku średnim zaczęłam myśleć, że jednak kobieta nie jest
              > przedmiotem/ obiektem tylko podmiotem...i to świadomym....no ale może wymyślam
              > i szukam dziury w całym.

              Nic nie "wymyslasz". Dojrzalas po prostu.

              > Szkoda tylko, że czuję się z wiekiem coraz gorzej jako ten obiekt/ przedmiot...
              > ....
              To, czy sie czujesz przedmiotem, zalezy tylko od Ciebie.
          • nazzilla Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 18.11.11, 13:33
            Sabina, jak na moj gust jest to BPD.
            • sabinac-0 Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 18.11.11, 18:38
              nazzilla napisała:

              > Sabina, jak na moj gust jest to BPD.

              Mam za malo danych by formulowac wnioski.
              • nazzilla Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 18.11.11, 21:52
                sabinac-0 napisała:

                > nazzilla napisała:
                >
                > > Sabina, jak na moj gust jest to BPD.
                >
                > Mam za malo danych by formulowac wnioski.
                >

                Przeczytaj uwaznie jeszcze raz, zwroc uwage na szczegoly.
                Moge sie mylic oczywiscie, jednak czy nie wyglada to tak, ze autorka podswiadomie czuje sie zobowiazana do seksu z mezczyzna, gdy tylko mezczyzna tego sobie zyczy? Ten przyklad kuzyna dal mi do myslenia, autorka zorientowala sie, gdy bylo za pozno...w wieku 22 lat. Taki sposob rozmowy, myslenia jest charakterystyczny dla osob z BPD (tak z mojego doswiadczenia). Do tego poszukiwanie uwagi, tu mama, tam ciocia, tam kuzyn, jest mi to w kazdym razie dosyc dobrze znane.
                Nie to, ze chcialam autorke obrazic, jednak uwazam, ze potrzebuje specjalistycznej pomocy.
                • moniapoz Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 18.11.11, 23:25
                  przepraszam, że kolejny raz się wtrącam...ale...to dotyczy mnie chyba
                  ja się nie obrażam ale:
                  1. nic nie pisałam o ciotce
                  2. molestowanie kuzyna było jednorazowe, odbyło się w wieku 22 lat w czasie mojego snu
                  3. nie czuję się zobowiązana do seksu z mężczyzną na jego życzenie, to nie tak...tylko wydaje mi się prawie zawsze, że jak facet jest dla mnie miły to chodzi mu o seks. Jakoś nie umiem sobie wyobrazić sytuacji, że facet jest pomocny, miły, sympatyczny ot tak sobie :) Takie mam doświadczenia, ale może właśnie one wynikają z faktu, że działam schematycznie. Będę z tym walczyć...może się uda. Sama nie czuję jakiejś szczególnej potrzeby terapii, choć jej nie wykluczam, bo chcę być szczęśliwym człowiekiem:)
                  • nazzilla Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 20.11.11, 14:32
                    Wiem, ze dotyczy Ciebie. Zwrocilam sie do Sabiny z opinia (byc moze nie trafiona) dlatego, ze byc moze Sabina moze Ci pomoc poprzez rozmowe, ktora sprawi, ze lepiej zrozumiesz sama siebie i gryzace Cie problemy. Ja nie zajmuje sie psychoterapia zaburzen (czy to permanentnych, czy czasowych), mnie blizsza jest tematyka psychoneurologiczna i takie problemy jak depresja, nerwica, bole pourazowe, migrena i tym podobne. Moge zasugerowac, jednak nie jestem w stanie pomoc poprzez psychoterapie, bo nie mam o niej wystarczajacego pojecia.
                • sabinac-0 Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 19.11.11, 17:38
                  nazzilla napisała:

                  > czuje sie zobowiazana do seksu z mezczyzna, gdy tylko mezczyzna tego sobie z
                  > yczy? (...) poszukiwanie uwagi, tu
                  > mama, tam ciocia, tam kuzyn,

                  Tak zachowuje sie wiekszosc kobiet - tak nas wychowano i jesli ktorejs z nas udaje sie z tego zakletego kregu wyrwac, mozemy sie uwazac za szczesciary.

                  PS. Prawie kazdemu z nas mozna przypisac jakies zaburzenie osobowosci. W koncu czym sa owe tzw. "zaburzenia osobowosci" jak nie wariantem normalnego ludzkiego charakteru? Trudnym w pozyciu i ciezko uczacym sie na wlasnych bledach, ale wariantem normalnosci?

                  > uwazam, ze potrzebuje specjalistycz
                  > nej pomocy.

                  Na pewno rozmowa ze specjalista rozwialaby czesc jej watpliwosci.
            • moniapoz Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 18.11.11, 19:42
              Czy to diagnoza mojej osoby ? :) nie sądzę, żeby to było Bordeline, no ale pewna nie jestem.
              Nie chcę szukać na siłę jakiś zaburzeń u siebie - po prostu to taki moment autorefleksji w moim życiu, może faktycznie dojrzałam i może faktycznie jeżeli już zauważyłam pewne schematy działania i wiem skąd one się wzięły to uda mi się je jakoś przezwyciężyć i być w końcu osoba szczęśliwą:)


              wszystkim serdecznie dziękuje za odpowiedzi

              pozdrawiam
              M
    • maks2011 Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 17.11.11, 18:25
      przepracowanie emocji to nic innego jak "wykrzyczenie" ich calemu swiatu tak aby nie gniezdizly sie w Tobie,innymi slowy jezeli w chwilach smutku oczy nie placza to placza inne ellementy ciala co zle wplywa na psychike i ogolny stan zdrowia

      psychoterapeuta pozwoli ci po pierwsze oswoic sie z emocjami i wykrzyczec je tak aby nastapilo katharsis, czyli oczyszczenie z negatywnych emocji

      moiwsz ze nikomu nie mowilas o tych przezyciach a to wlasnie powoduje ze jestes z nimi sama, wygadujac sie komus kto zrozumie to co czujesz i czulas pozwoli Ci inaczej spojrzec na te fakty,

      tak wiec rekomenduje udanie sie do fachowca
      • moniapoz Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 17.11.11, 20:30
        >przepracowanie emocji to nic innego jak "wykrzyczenie" ich calemu swiatu tak aby nie > gniezdizly sie w Tobie,

        czy to oznacza wykrzyczenie terapeucie czy np. kuzynowi ? mamie ?

        co do nie mówienia nikomu - faktycznie nikomu nie mówiłam ale z kuzynem mam kontakt i rozmawialiśmy o całym zdarzeniu...i on nie przeprosił tylko stwierdził, że ma ambiwalentne uczucia: z jednej strony przyjemne z drugiej przykro mu, bo robił coś czego ja nie chciałam...więc w sumie ....to chyba przepracowane, w jakimś sensie, bo ja o swoich uczuciach mało mówiłam, jakbym już czuła obojętność.
      • mskaiq Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 17.11.11, 23:44
        Terapia nie polega na wykrzyczeniu emocji. Terapia jest po to aby poznać
        swoją nieświadomość i zrozumieć w jak sposób ona kieruje nami.
        Kiedy nie radzimy sobie w zyciu, coś się nie udaje to zwykle za tym stoi
        nasza nieswiadome działenie które trzeba poznać.
        Bez tego zrozumienia nigdy nie bedziemy w stanie zrealizować naszych planów
        bo nie bedziemy rozumieli co je psuje.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • kimonabike Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 18.11.11, 11:32
          Prawda. Ale to się dzieje etapami. Niektórzy najpierw muszą się wykrzyczeć i mają do tego prawo. Ze mną tak było: nawrzeszczałam, pozrywałam kontakty z najbliższymi przez których czułam się (subiektywnie) skrzywdzona.

          Niemal w jednej chwili (poprzedzonej latami pracy nad sobą), kiedy poczułam tę wolność, dałam sobie prawo do wyrażania emocji bez samoosądzania czy są "słuszne" i "uzasadnione", zmieniło się moje podejście do samej siebie, do relacji z ludźmi. Dopiero wtedy zrobiło się miejsce na autentyczne więzi. Okazując szacunek dla własnych negatywnych emocji (mimo braku wsparcia z zewnątrz), zrozumiałam czym jest szacunek kropka. A kiedy go po raz pierwszy naprawdę poczułam, to potem zaczęłam szanować innych ludzi właściwie bezwarunkowo. Wcześniej było to dla mnie puste słowo, fasada uprzejmości wymuszonej uogólnionym poczuciem winy i lękiem.

          Nosząc w sobie poczucie krzywdy i blokadę przed wyrażaniem pretensji, człowiek nie jest zdolny do miłości. Taka jest prawda (przynajmniej moja). Potrzeba walidacji, pragnienie by poczuć się bezpiecznym i zrozumianym - one są zupełnie naturalne. Wbrew pozorom dążenie do ich zaspokojenia nie jest trwaniem w roli ofiary, a pierwszym krokiem, by zacząć z niej wychodzić. Tak - zostałaś skrzywdzona. Tak - masz prawo czuć się źle. Tak - masz prawo wywrzeszczeć i wypłakać to całemu światu. Tak - jesteś ważna. Tak - życie będzie toczyć się dalej...
          • mskaiq Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 18.11.11, 17:46
            Kazdy problem psychiczny wiąże sie w wiekszym lub mniejszym stopniu z manipilacją
            mięśniami. W taki sposób zostaje blokowana wielkie ilości energii.
            Ta energia musi zostać zwolniona, bez tego nie ma wyzdrowienia.
            Jest wiele sposobów do zwolnienia tej energii, dobra jest joga, praca z oddechem,
            wykrzyczenie tego co jest zablokowane, regularne ćwiczenia, płacz który tak często
            pomaga dzieciom w wyładowaniu stresu.
            To jest troche poza terapią ale wielu terapeutów rozumie potrzebę pracy z ciałem.
            Serdeczne pozdrowienia.
    • jubale Nie, raczej nie zapozno. 18.11.11, 13:40
      Nigdy nie jest zapozno na taka rozmowe. Bo z tego co piszesz wynika, ze to bardziej chodzi o matke i jej reakcje w kontekscie tych wydarzen. Ze jako dziecko nie moglas sie do kogos zwrocic o pomoc, i taka pomoc znikad nie przyszla. Zwlaszcza wtedy, gdy molestowania dokonal kuzyn.

      Mysle, ze takie wydarzenie stoi gdzies jaka taka zadra. I jest bardzo dla emocji bolesne. Dlatego jezeli jest ktos, kto zna sie na takich tarumach i wie jak poprowadzic terapie, to warto sprobowac i pojsc na taka terapie.
      Emocje nie maja lat. Nie przeracowane nie bledna z biegiem lat, a wrecz na odwrot staja sie bardziej wyraziste i mocniejsze, bo wyobraznia je jeszcze bardziej wzmacnia kolorem emocji.
    • panna.m.igotka Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 18.11.11, 15:56
      Myślę, że to kwestia indywidualna. Jeśli czujesz, że jest ci źle. Nie radzisz sobie w życiu codziennym, przeszkadza ci to w funkcjonowaniu to zapewne warto udać się do psychologa, nawet jeśli już tyle czasu minęło. Wiele osób już wypowiedziało się na ten temat i nic już dodawać w tej kwestii nie trzeba, jednak myślę, że do końca nie da się wymazać tych zdarzeń z życiorysu. Można się z tym pogodzić, przyjąć do wiadomości, wybaczyć, ale zapomnieć nigdy. Skoro już wiesz gdzie tkwi przyczyna, to może spróbuj implementować pewne zachowania w życiu i "uczyć się" zupełnie nowych relacji z mężczyznami. Może przyjrzenie się pewnym zdarzeniom w tych relacjach odpowie na pytanie dlaczego czuję się tak a nie inaczej i wydaje mi się, że mężczyźni traktują mnie tylko jako obiekt seksualny. W końcu ludzie są różni. Chciałam wysłać do Ciebie wiadomość ale niestety wróciła do mnie z powrotem. Szkoda. Pozdrawiam
      • moniapoz Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 18.11.11, 19:38
        niestety nie mam poczty na gazeta.pl :( dlatego wiadomość nie przeszła
    • georgia241 Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 19.11.11, 01:04
      Poczytaj sobie panią prof. Marzec-Holkę - Przemoc seksualna wobec dziecka.
    • leda16 Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 20.11.11, 09:03
      moniapoz napisała:

      > Witajcie,
      > Ostatnio mam duże zawirowania w życiu i zaczęłam szukać przyczyny tego wszystki
      > ego...taki moment autorefleksji. I tak doszłam do dwóch dość traumatycznych prz
      > eżyć z mojego dzieciństwa oraz młodości: w wieku około 5-6 lat zostałam jednora
      > zowo zmolestowana


      No i już masz 2 kozły ofiarne, na które możesz zwalić winę za własne niepowodzenia :). A Tobie polecam nie psychologa, (chyba, że sama za niego zapłacisz) tylko wspomnienia dzieci gwałconych i torturowanych w obozach koncentracyjnych, które jednak pomimo tego osiągnęły wiele sukcesów w życiu zawodowym i rodzinnym. Może wtedy Twój wybujały egocentryzm i skłonność do obciążania winą innych nabiorą bardziej realistycznych rozmiarów.





      Z
      > naczy się nawet jak facet chce tylko być znajomym to mnie wydaje się ze on na p
      > ewno chce iść ze mną do łózka, postrzega mnie jako obiekt seksualny.



      Ależ oczywiście , że tak Cię postrzega, bo taka jest męska natura :))). Tylko komuniści postrzegali kobiety jako towarzyszki na traktorze i murarce, co możesz jeszcze zobaczyć na starych plakatach z lat 50-tych. A każdego świeżo poznanego faceta od razu informuj, że łóżko Cię nie interesuje, to i znajomości z Tobą szukać nie będą. Miłego staropanieństwa :))).



      > Poczytałam sobie trochę na tematy molestowania i wiem, że pewnie powinnam się u
      > dać do psychoterapeuty....tylko ja nie rozumiem po co ?


      Zaraz Ci wyjaśni: .Certyfikat z psychoterapii robi się w Polsce na 5-cio letnich studiach podyplomowych, odpłatnie, co w sumie kosztuje kursanta ok.30 tys. zł.W jakiś sposób musi się mu to zwrócić. Dodatkowy koszt w praktyce zawodowej to obowiązkowe opłacanie superwizora. Więc nakręca się koniunkturę na takie naiwne, egocentryczne frajerki jak Ty - "molestowane", "DDA", "DD-sra", "DRD", z "zaniżoną samooceną", itp, żeby studia jak najszybciej się zwróciły a i praktyka przynosiła satysfakcjonujące dochody. Na użytek klienteli funkcjonuje termin "przepracowanie emocji". Więc uważaj, żebyś się za bardzo nie "przepracowała" zwłaszcza finansowo :))).



      co to znaczy, że powinn
      > o się przepracować dawne emocje ? jaki ma to sens? może to dziwne ale nie wiem
      > jak samo mówienie o czymś co było dawno mogłoby mi pomóc i odkręcić sposób pos
      > trzegania świata/ relacji z mężczyznami? Kuzynowi wybaczyłam już dawno, o tym z
      > darzeniu z dzieciństwa czasami sobie przypominam bardziej w kontekście moich dz
      > ieci - boję się żeby ich coś takiego nie spotkało, obserwuję - bo pamiętam, że
      > moja mama zbagatelizowała całe zdarzenie i to właśnie miało największy wpływ na
      > moje życie. Rozmowa z psychologiem w czasie pierwszego molestowania pewnie by
      > mi pomogła - teraz chyba już za późno na zmiany...
      • moniapoz Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 20.11.11, 09:30
        ha ha......chyba się trochę zagalopowałeś. żadnych kozłów ofiarnych nie szukam, natomiast zastanawiam się co mogło być przyczyna takich a nie innych wyborów w moim życiu i co zrobić żeby żyć lepiej:)
        a co do staropanieństwa - pudło: jestem dzieciatą mężatką

        jeżeli chodzi o psychologów wyciągających kasę od ludzi to się nie wypowiadam, bo nie mam tu żadnych doświadczeń

        pozdrawiam
        M
        • to.niemozliwe Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 20.11.11, 09:57
          Leda jest uwiklana we wlasna gre psychologiczna "Kozi rog". (do wygooglania). Zawsze musi rozmowce zapedzic do kata i zgnoic.
          Kiedys miala wiecej cierpliwosci i robila to w 4-5 poscie, dzis ma gorszy dzien i wali od razu na odlew (cyt. "egocentryczne frajerki jak ty").
          Leda pelni wazna funkcje poznawcza na forum, jest tak przerysowana psychologicznie i przewidywalna, ze swietnie pelni role, wrecz modelowego Przesladowcy-Manipulatora: fachowy zargon, wywolanie poczucia winy w rozmowcy przez nadinterpretacje faktow lub przeinaczenie, przypisanie negatywnej cechy rozmowcy, ktora stawia go pod sciana. W owym symbolicznym kozim rogu.
          Moze ktos z szanownego forumowstwa zechce przypomniec jaka jest antyteza "Koziego rogu" wg. Erica Berne?
        • leda16 Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 20.11.11, 10:09
          moniapoz napisała:

          > ha ha......chyba się trochę zagalopowałeś. żadnych kozłów ofiarnych nie szukam,
          > natomiast zastanawiam się co mogło być przyczyna takich a nie innych wyborów w
          > moim życiu i co zrobić żeby żyć lepiej:)
          > a co do staropanieństwa - pudło: jestem dzieciatą mężatką


          Więc co, nie jesteś usatysfakcjonowana rolą żony i matki, że szukasz przyczyn swoich wyborów? To oczywiste, że one leżą tylko i wyłącznie w Tobie, ponieważ to Ty decydujesz, tak, jak kiedyś tam zdecydowałaś trzymać buzie na kłódkę zamiast powiedzieć choćby temu kuzynowi co sądzisz o jego zachowaniu, albo po prostu zdzielić w pysk. Fochy i dąsy przystoją dzierlatce. Osoba dorosła mówi wprost co się jej nie podoba. Poza tym życie człowieka dorosłego, zwłaszcza żyjącego w rodzinie jest tak bogate, obfitujące w zajęcia i zadania, że nie ma czasu zastanawiać się nad jakimiś bzdetami, które spotkały go w wieku 5-ciu lat. Nie lepiej poczytać książkę, pobawić się z dziećmi lub spotkać ze znajomymi?
          • moniapoz Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 20.11.11, 16:13
            jako osoba dorosła, myśląca i w końcu dojrzała po prostu się zastanawiam
            a z resztą Twojej wypowiedzi się zgadzam:)

            pozdrawiam
            M
          • sabinac-0 Re: molestowanie w dziecinstwie - pytanie 20.11.11, 16:23
            leda16 napisała:

            > nie jesteś usatysfakcjonowana rolą żony i matki, że szukasz przyczyn s
            > woich wyborów?

            Ciekawe stwierdzenie. Znamienne wrecz.
            Wedlug "psychologii popularnej" czyli rodem z magla i podworka, kobieta majaca meza i dziecko zlapala pana Boga za nogi, powinna byc zatem tak bezgranicznie szczesliwa, ze absolutnie nie powinnamieczadnych watpliwisci ani tym bardziej szukac uzasadnienia czy przyczyn swoich wyborow.

            Coz, bycie zona jakiegos mezczyzny i urodzenia dziecka nie powoduje automatycznie bezgranicznej szczesliwosci.
            Ale trzeba troche pozyc na tym swiecie by to wiedziec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka