negativum
26.10.26, 17:00
A bez terminala sklep odcięty od kas.
Trwało to ca 30 minut i trafiło na mnie. Ustawiła się za mną kolejka. Czekają.
Przy kasie akurat była Nadja. Nikt nie powiedział jej złego słowa. Robiła co mogła. System padł. To nie jej wina. Ona była tylko kasjerką. Gdzieś indziej, by się nad nią mszczono. A myśmy stali. Ale to specyficzna dzielnia.
Kobietka robiła wszystko co mogła. Nawet dzwoniła z telefonu prywatnego do innych.
I tak mam kolejną życzliwą osobę. Mogłem się wydrzeć. Ale to by nic nie dało. Zrugać ją, że jest Ukrainką. Ale co by to dało?