Dodaj do ulubionych

boję się ... jeżdzić samochodem

04.06.04, 10:28
Poradżcie mi co mam zrobić a może ktoś był w podobnej sytuacji jak ja? Dwa
miesiące temu zdałam egzamin na prawko. Bez żadnego błędu na placu i mimo
naprawdę trudnej trasy na mieście, zdałam za pierwszym razem. Dokładnie cały
kurs łącznie ze zdanym egzaminem zrobiłam w 6 tygodni. Mój instruktor idealny
wymarzony wg mnie do nauki już podczas pierwszego spotkania powiedział mi, że
rzadko się zdarza aby dziewczyna jeżdziła podczaj pierwszej jazdy tak dobrze
jak ja. Wyjezdziłam wiadomo 20 godzin + dwie dokupione na dzień przed
egzaminem. Zdałam i byłam w niebie. No i własnie problem zaczął się jak
zdałam. Od dwóch miesięcy siedziałam trzy razy w samochodzie. I ujechałam
dosłownie kawałek raz w mieście, raz w trasie mąż mi dał gdzieś w opolskim.
Dramat tak mnie dopadł stres a właściwie sparaliżował, że ktoś by powiedział
że wogóle nie umiem jezdzić.
Nie wiem dlaczego się tak denerwuję bo nawet na egzaminie się nie
denerwowałam jak teraz jak myśle, że gdzieś bym miała pojechać. Bo bardzo bym
chciała, ale tak się denerwuję, że wiem iż w takim stanie nie mogę prowadzić.
Wydaje mi się, że chodzi o to że teraz sama jestem odpowiedzialana za siebie i
za prowadzenie samochodu bo nawet podczas egzaminu był przy mnie wiadomo
egzaminator, który jakbym coś żle zrobiła to by zareagował. Jest mi wstyd bo
takiej sytuacji to jeszcze w życiu nie słyszałam. Może ktoś mi coś poradzi,
może ktoś się spotkał z podobna sytuacją.
Obserwuj wątek
    • komandos57 Czy ktos widzial kobyle w samochodzie? 04.06.04, 10:30
      Sam bym sie bal.Zaby i ciebie bzdecie.
      • kvinna Pls, kasujcie go, zanim się jeszcze odezwie 04.06.04, 10:32
        Frustrat.
    • kwieto Re: boję się ... jeżdzić samochodem 04.06.04, 10:32
      Obawa przed "wypuszczeniem sie na szerokie" wody jest dosc normalna. Podobnie
      jest jak zaczniesz jezdzic po dlugiej przerwie.
      Chyba najlepiej po prostu pocwiczyc...
      • komandos57 Cfany zes kwietku 04.06.04, 10:34
        kwieto napisał:

        > Obawa przed "wypuszczeniem sie na szerokie" wody jest dosc normalna. Podobnie
        > jest jak zaczniesz jezdzic po dlugiej przerwie.
        > Chyba najlepiej po prostu pocwiczyc...
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        Czujesz sie bazpiecznie bo OLTi zawsze biegnie przy dyszlu.Daaj jej owsa.Niech
        zabzdzi sowicie.
    • j_ar Re: boję się ... jeżdzić samochodem 04.06.04, 10:36
      to normalne, iedy robilem prawo jazdy to juz niezle jezzilem samochodem
      wczesniej, ale jak dostalem prawko to ..taki dziwny lek hehehhe...
      spoko..trzeba jezdzic, i trzeba sie nie bac, ze sie stuknie, bo to kazdemu sie
      zdrarza...
      -a jak maz? nie robi problemow gdybys chciala sama wziac auto i pojezdzic?

      -najlepiej porobic troche tras w nocy, latwiej
      • komandos57 Re:hi 04.06.04, 10:40
        j_ar napisał:

        > to normalne, iedy robilem prawo jazdy to juz niezle jezzilem samochodem
        > wczesniej, ale jak dostalem prawko to ..taki dziwny lek hehehhe...
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        pezbylem caly Kraj.Z Gdanska do Szkl.Por.Taam na gorsze jako tako,ale okolice
        Jeleniej Gory sa.......Cienkie drogi i gesi asfalt wyzarly.Straszne.No i
        wpuscic taakowa co se oczy zaslania na widok jadacego z naprzeciwka
        samochodu....Do sejma,a nie na polskie drogi
        • j_ar Re:hi 04.06.04, 10:43
          nie bedzie zle, w nocy pojezdzi, strachy rozpedzi, tylko musi uwazac na
          walczacych z ufo na poboczach hahaha
          • komandos57 Re:hi 04.06.04, 10:48
            j_ar napisał:

            > nie bedzie zle, w nocy pojezdzi, strachy rozpedzi, tylko musi uwazac na
            > walczacych z ufo na poboczach hahaha
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            Sluchaj.Ufo to barszcz przy tej szkapce.Ona jest gorsza niz hipcio.Chce jej
            powiedziec ze jak bedzie cwiczyc,niech pedza wpierwej po polnych drogach,otwora
            w dachu i niech patrzy.Moze wrona nasra jej na te glupie czupiradlo i ja olsni
    • Gość: mmax20 Re: boję się ... jeżdzić samochodem IP: *.b.dial.de.ignite.net 04.06.04, 10:58
      ...tego, nie wszystko co się robi na nauce i egzamine sprawdza się i jest dobre
      w życiu, dlatego żeby się odblokować proponuję małą analizę tego co nie trzeba
      robić, albo co się robi za szybko itp. żeby złapać własny rytm, z kimś, kto
      jeździ i do którego ma się zaufanie...
      pozdr.
    • joanna_1 Re: boję się ... jeżdzić samochodem 04.06.04, 11:54
      To zdarza na pierwszym etapie samodzielnych jazd. Mozna by uznać, że cały
      egzamin i kurs był zadaniem do wykonania, i Ty jako ten dobry uczeń materiał
      opanowałaś, stłumiłaś emocje, pokonałaś poprzeczkę i stop. Teraz już nie ma
      opieki, nie ma motywującego nauczyciela, jesteś Ty na drodze, na dodatek
      odpowiedzialna za siebie, sprawny samochód, współuczestniczysz w ruchu, w
      którym na początek trudno przewidzieć zachowanie innych.
      Spokojnie. Owszem na drodze jest wiele niespodziewanych sytuacji. Ciągły
      trening pozwoli ci coraz lepiej i trafniej oceniać: a to zachowanie pieszych, a
      to wciskających sie kierowców, przewidzisz, czy pies nie wyleci pod koła itp.
      Szyba będzie coraz większa i większa ;) Ba, nawet okaże się, że lusterka
      boczne to fajna sprawa ;)
      Ciągaj męża ze rękaw, niech z Tobą jeździ, wyruszajcie w trasy, załatwiajcie
      sprawy na mieście. Im więcej sytuacji ciekawych na drodze sie pojawi tym lepiej
      dla Ciebie. Staraj się liczyć na pomoc i podpowiedzi w ostateczności, jednak na
      pewnej bazie wiedzy. Z czasem zgromadzisz sobie już taki obraz danych, że bycie
      samej za kierownica nie bedzie tak stresujące.
      Poza tym nie martw się tak na zapas. Jest sporo zyczliwych ludzi, w razie
      wpadki na pewno ktoś coś poradzi, a i Ty uzywaj języka za przewodnika. Przeciez
      nie jesteś na pustyni, tu są ludzie!
      • malvvina Re: boję się ... jeżdzić samochodem 04.06.04, 12:03
        wez kilka dodatkowych lekcji perfectionnement
        I przemysl twoj stosunek do zycia - samodzielnosc, odpowiedzialnosc,
        UMIEJETNOSC PROWADZENIA SIE ...
        • Gość: inka_s Re: boję się ... jeżdzić samochodem IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.06.04, 12:23
          Jazdy doszkalające to niezły pomysł ale znowu potem przyjdzie chwila, że trzeba
          będzie bez instruktora jeździć. :o)
          Może na poczatek kilka tras sobie ustalic i na nich trenować? Znana trasa to
          duże ułatwienie.
          Znam sporo osób z takimi oporami, pare po prostu mówi że prawko maja ale nigdy
          za kierownice nie wsiądą. :o) Facet też jest w tym gronie.
    • Gość: ryb Re: boję się ... jeżdzić samochodem IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.06.04, 12:07
      Walnij se kilka glebszych dla relaksu i odrazu zobaczysz ze droga jest szersza:)

      A na powaznie, to przelam strach. Proponuje jezdzic na poczatek w godzinach jak
      nie ma ruchu, w nocy, moze samej?. Przyzwyczaisz sie i bedzie dobrze.
    • default Re: boję się ... jeżdzić samochodem 04.06.04, 13:33
      To normalne, kiedy zaczyna się samemu jeździć. 20 godzin jazdy na kursie to
      g.wno, daje tyle, że umiesz jako tako obsługiwać urządzenie p.t. auto. Branie
      dodatkowych jazd, czy jeżdżenie z mężem przy boku to żadne rozwiązanie, bo
      dalej masz kogoś kto zareaguje odpowiednio w danej sytuacji i to Cię
      podświadomie zwalnia z myślenia.
      Trzeba się po prostu przemóc, nie ma innej rady, zacisnąć zęby i powiedzieć -
      dam radę, potrafię. Każdy następny raz będzie coraz mniej stresujący.
      Powiem Ci jak ja miałam - zrobiłam prawo jazdy wiosną, nie miałam jeszcze
      samochodu i jeździłam bardzo sporadycznie samochodem męża. W październiku mąż
      przyszedł do domu i mówi "Tam pod oknem stoi twoje nowe auto, jutro jedziesz
      nim do pracy". Chciałam się wykręcić, że nie, że w sobotę popróbuję w bocznych
      uliczkach - a on na to "Czy do pracy jeździsz w sobotę bocznymi uliczkami? Nie!
      Jeździsz przez centrum W-wy w godzinach szczytu! Więc wsiądziesz i pojedziesz".
      Tak mnie wziął pod ambicję, że faktycznie wsiadłam i pojechałam, chociaż w nocy
      nie spałam, a nad ranem... dostałam rozwolnienia :)) Ale dałam radę, z każdym
      dniem strach był coraz mniejszy, a doświadczenia większe.
      To jedyny sposób, musisz się przemóc.
      Powodzenia. I nie zawracaj sobie głowy trąbiącymi na Ciebie baranami, każdy
      kiedyś zaczynał, a potem to mądralę struga. Niech trąbią na zdrowie.
      • Gość: roxi Re: boję się ... jeżdzić samochodem IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 04.06.04, 14:44
        Najgorsze co mozesz zrobic to przestac jezdzic,albo dac wozic sie mezowi.
        Zacznij od jakis spokojniejszych miejsc np. wybierz sie samochodem na zakupy -
        sama, powoli,nie zrazaj sie zadnymi trabieniami innych kierowcow.Mysl
        pozytywnie, to naprawde frajda.
        • kadka Re: boję się ... jeżdzić samochodem 28.08.04, 04:58
          moja ciocia zrobila prawo i potem nie jezdzila 15 lat bo sie bala.
          Znowu chce brac lekcje i zaczac jezdzic ale ma juz te swoje 55 lat,
          tak ze jej odradzamy.
    • Gość: chicarica Re: boję się ... jeżdzić samochodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 14:08
      Ja miałam identycznie. 3 lata temu zrobiłam prawo jazdy, ale prawie w ogóle nie
      jeździłam, bo nie miałam czym. Tzn niby mogłam samochodem rodziców, ale:
      1. samochód był średnio sprawny, dość stary i zdarzało się że gasł, co mnie
      tylko dodatkowo stresowało, bo miałam wrażenie że wszyscy się na mnie gapią i
      myślą "oho, baba za kierownicą i jej zgasło", a to naprawdę nie była moja wina.
      2. ojciec nie pozwalał mi jeździć samej, tylko siedział obok i usta mu się nie
      zamykały, zdarzało się że na mnie wrzeszczał, a ja byłam przez to 5x bardziej
      zestresowana.
      Dlatego sobie odpuściłam i przestałam jeździć w ogóle. Ogłosiłam wszem i wobec
      że nie będę jeździć dopóki nie będę miała własnego autka (bez gęgającego
      pasażera ;)).
      Miesiąc temu kupiłam sobie samochód, wzięłam 4 lekcje z instruktorem, okazało
      się że jeżdżę całkiem ok, w każdym razie instruktor tylko siedział i nie
      interweniował. Rozpracowałam z nim 2 trasy którymi będę najczęściej jeździła i
      pokręciłam się trochę po mieście i poza nim. Potem po prostu wsiadłam w swój
      samochód i tak już jeżdżę od 4 tygodni. Było trochę stresu, na początku nie
      mogłam spać ze strachu ;) i wysiadałam z kropelkami zimnego potu na czole,
      jeździłam tylko wyznaczoną trasą - ale nikogo nie przejechałam, zatrąbiono na
      mnie raptem 2x (z czego raz niesłusznie) i żyję.
      Moja rada: weź jeszcze parę lekcji z instruktorem, a potem od razu wsiadaj w
      swoje auto, ale najlepiej bez męża (no chyba że to spokojny człowiek ;)) i
      jeździj, ale codziennie i bez ociągania się. Jak nie masz nic do załatwienia,
      to sobie wymyśl pretekst żeby gdzieś pojechać. Przed wyjechaniem przemyśl jaką
      trasą masz jechać i jakie są na niej miejsca w których musisz szczególnie
      uważać. To naprawdę jest dość proste, wbrew pozorom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka