Dodaj do ulubionych

"nieświadome" potwory

23.02.12, 14:13
Często jest tak,naprawdę często że ludzie padają ofiarami manipulacji,złych i toksycznych zachowań,podłych zachowań i przeróżnych sytuacji z których wychodzą pokrzywdzeni przez osoby które potrafią upodlić drugiego do szpiku kości.Świadkowie tych zachowań mówią o tym,że one tak nie chciały się zachować,to jest nieświadome,te osoby chciały jak najlepiej tylko im już tak po prostu wyszło.Przecież nie można być potworem przez całe życie "bo po prostu tak wychodzi".Człowiek który nie chciał być zły przeprasza i dalej jest dobry,problem jest z potworem.Gdyby sądy myślały tym tokiem myślenia że wszyscy przestępcy bardzo żałują to więzienia świeciłyb pustkami i kary nie miałby sensu.Wy też myślicie że potwory,ludzie typu toksyczny wieczny szef,wiecznie toksyczna matka,wiecznie toksyczny kolega forumowy(tu jest nam bliski)jest naprawdę nieświadomy i do rany przyłóż?
Ja uważam że toksyczność jest świadoma,wykorzystana celowo i nie ma tutaj zmiłuj.Ile można być nieświadomym toksycznie,całe życie?Seryjni mordercy może też żałują ale jakoś im nie wierzę.Toksyczni rodzice produkujący neurotyków i nieudaczników życiowych może też żałują ale ja im nie wierzę.Pedofile może bardzo żałują każdego zgwałconego dziecka-ale ja im nie wierzę.Może i Breivik żałuje swojego czynu i płacze nad każdym którego zabił ale no właśnie,ja jemu nie wierzę.Uważam że ludzie podli,toksyczni,potwory całego swojego życia jak i ci pomniejsi którzy tylko się bawią ludżmi,może jakieś manipulacje w pracy,może kogoś potrafią doprowadzić "tylko"do łez ku swojej uciesze to są działania celowe.Tak uważam.
Obserwuj wątek
    • lifeisaparadox Re: "nieświadome" potwory 23.02.12, 17:08
      Są też tzw. "nieświadome" ofiary, do których nie można powiedzieć wprost "zrób to", "podaj mi tamto" ponieważ czują się poniżane, źle traktowane. Nie można zwrócić uwagi żeby czegoś nie robiły bo to traktują jako przemoc wobec ich samostanowienia. Nie można wobec takich osób wyegzekwować współpracy, pomocy, ponieważ wszystko siada takiemu komuś na kompleksach i przeczuleniu na punkcie bycia ofiarą, wykorzystywaną i przymuszaną. Najczęściej butnie się potrafią sprzeciwiać w takich wypadkach.
      Natomiast traktowanie jak księżniczki czy księcia, pięknymi zwrotami, potraktują zapewne jako manipulację.
      Jeśli ktoś taki się nam trafi w pracy, wzbudza iście realne, mordercze instynkty.
      • leokadia_25 Re: "nieświadome" potwory 23.02.12, 21:35
        To o czym piszesz to raczej "świadome"ofiary,to że nie podoba Ci się ich patologia nie oznacza że są tego nieświadome.Ale tu się wyłania jeszcze coś.Czasami świadomy potwór też był żle traktowany i też ma kompleksy.Ale to że tak chce,w tym tkwi,nie robi ze sobą porządku to jedno a to że wybiera drogę potwora to drugie.Poprostu otworzyłeś nowy kierunek dyskusji-czasami potwór mógł być żle traktowany w dzieciństwie.Ale to nie jest usprawiedliwienie-jego złe dzieciństwo.Nie-potwór skoślawiony przez dzieciństwo idzie na terapię,chwyta się wszystkiego co mogłoby mu pomóc,czasami jest przewrażliwiony bo jest niepewny bo stawia swoje pierwsze nie-toksyczne kroki poza domem i nie wie czy mu to dobrze wychodzi.Boi się że kogoś też zaboli jego działanie,że skrzywdzi tak jak i jego krzywdzono ale się stara.Lata do tego psychologa,umie pokazać książkowo na jaki rodzaj toksyczności cierpi i szlifuje swoje nowe kroki,stara się jak może ale się stara.Natomiast potwory żerują na ludzkiej dobrej woli-zawsze powie że jego skrzywdzono i już,po co się wysilać,rani bo jego też raniono a większość mu uwierzy,zero wysiłku.Toksyczne dzieciństwo i to jedno a bycie potworem to jakby drugie i dzieciństwo nie usprawiedliwia bycia potworem.
        • lifeisaparadox Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 04:02
          Każdy potwór to urojona ofiara.
          Breivik wymordował 69 osób dlatego, że czuł się ofiarą inwazji islamu, chciał obronić swój kraj.
          Takie same motywy miał Hitler względem żydów, upatrując w nich spiskowców chcących obalić świat (zdaje się taki był oryginalny motyw przewodni, nadal się pojawia tu i ówdzie na temat żydów).

          Więc jeśli "nieświadoma" ofiara miała by stać się świadoma, np. Breivik pozbywając się ideologii bycia poniżanym i atakowanym przez islam, musiał by stwierdzić że wymordował ludzi bo zawsze o tym marzył. Chciał postrzelać do ludzi z zamiarem zabicia. Spełnienie swojego marzenia kosztuje go 21 lat więzienia, ale wielu ludzi poświęca nie tyle żeby zrealizować swoje marzenia.
          Natomiast Hitler miał pragnienie urządzenia wielkiego polowania na ludzi i zamęczenia ich, wymordowania dajmy na to żydów w obozach zagłady. Pozabijania w gruncie rzeczy całego świata :)

          Bycie "ofiarą" jest tylko przykrywką dla naprawdę socjopatycznych pragnień, pokus i potrzeb.
          Osobiście uważam że należy szanować ludzi wprost okrutnych, bo są zwyczajnie autentyczni, szczerzy. Manipulatorów, krętaczy którzy robią to świadomie dla własnego zysku albo chorej przyjemności, trzeba darzyć szczerą sympatią. Chamstwem natomiast jest robienie z siebie świętego przed samym sobą, przy takim usposobieniu.

          Tak samo ofiara pokrzywdzenia i katorgi życiowej, poniżania w dzieciństwie, chcąca z siebie zrobić świętą poprzez terapię, pokrzywdzoną w trakcie naprawy, powinna stanąć przed lustrem, zobaczyć socjopatycznego potworka i na tym etapie pozostać bo to jest rzeczywistość.
          Zakłamaniem rzeczywistości jest natomiast przypisywanie otoczeniu będącemu celem, swoich cech będących ciosem.
          To się nazywa "druga strona lustra" ot co.
          Potworne wyparcie się siebie, rozszczepienie osobowości itp. itd.
          • leokadia_25 Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 14:31
            Piszesz że każdy potwór to urojona ofiara i jest dokładnie tak jak piszesz.Wystarczy zapytać o motywację potwora dlaczego morduje ludzi,manipuluje nimi,bawi się relacjami a emocje traktuje instrumentalnie aby posłużyć się nimi w sytuacjach dla niego korzystnych a zrobi z siebie ofiarę tych złych i okropnych ludzi do okoła i żadnej przyjaznej mu duszy...
            Różnimy się w ocenianiu szczerości potwora względem siebie.Potwór jest szczery ale z nikim się nie solidaryzuje,czasami wybiera sobie osoby jemu równe te "lepsze" żeby wyjaskrawić te gorsze ale najczęściej nie odkrywa swoich kart jest więc ciężko namierzyć jego szczerość względem złych/czasami dobrych intencji dla wybranych ludzi(czasami żeby zrobić różnicę po między nimi żeby uwzględnić pogardę dla tego "gorszego").
            My różnimy się w ocenie jego zachowania,Ty Lifeisparadox patrzysz na uczynki i zachowanie stąd ujawnienie się Breivika i jego morderstwo po tym możesz dojść co było w nim w środku a ja oceniam ludzi przez intuicję,badam motywy i zachowanie rozpatrując gesty,słowa,analizuję słowa odnośnie sytuacji.Jesteśmy innymi typami poznawczymi.Dlatego Ty zwracasz uwagę na sytuacje które potwór wywoła.A poza tym zgadzam się z Tobą w zupełności.
          • kalistera Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 16:46
            lifeisaparadox napisał:

            > Każdy potwór to urojona ofiara.
            > Breivik wymordował 69 osób dlatego, że czuł się ofiarą inwazji islamu, chciał o
            > bronić swój kraj.
            > Takie same motywy miał Hitler względem żydów, upatrując w nich spiskowców chcąc
            > ych obalić świat (zdaje się taki był oryginalny motyw przewodni, nadal się poja
            > wia tu i ówdzie na temat żydów).
            >
            > Więc jeśli "nieświadoma" ofiara miała by stać się świadoma, np. Breivik pozbywa
            > jąc się ideologii bycia poniżanym i atakowanym przez islam, musiał by stwierdzi
            > ć że wymordował ludzi bo zawsze o tym marzył. Chciał postrzelać do ludzi z zami
            > arem zabicia. Spełnienie swojego marzenia kosztuje go 21 lat więzienia, ale wie
            > lu ludzi poświęca nie tyle żeby zrealizować swoje marzenia.
            > Natomiast Hitler miał pragnienie urządzenia wielkiego polowania na ludzi i zamę
            > czenia ich, wymordowania dajmy na to żydów w obozach zagłady. Pozabijania w gru
            > ncie rzeczy całego świata :)
            >
            > Bycie "ofiarą" jest tylko przykrywką dla naprawdę socjopatycznych pragnień, pok
            > us i potrzeb.
            > Osobiście uważam że należy szanować ludzi wprost okrutnych, bo są zwyczajnie au
            > tentyczni, szczerzy. Manipulatorów, krętaczy którzy robią to świadomie dla włas
            > nego zysku albo chorej przyjemności, trzeba darzyć szczerą sympatią. Chamstwem
            > natomiast jest robienie z siebie świętego przed samym sobą, przy takim usposobi
            > eniu.
            >
            > Tak samo ofiara pokrzywdzenia i katorgi życiowej, poniżania w dzieciństwie, chc
            > ąca z siebie zrobić świętą poprzez terapię, pokrzywdzoną w trakcie naprawy, pow
            > inna stanąć przed lustrem, zobaczyć socjopatycznego potworka i na tym etapie po
            > zostać bo to jest rzeczywistość.
            > Zakłamaniem rzeczywistości jest natomiast przypisywanie otoczeniu będącemu cele
            > m, swoich cech będących ciosem.
            > To się nazywa "druga strona lustra" ot co.
            > Potworne wyparcie się siebie, rozszczepienie osobowości itp. itd.

            Przepraszam,że poprzedni post, będący odpowiedzią na post Leokadii ,podpięłam pod Ciebie.

            Natomiast ustosunkowując się do tego, co napisałeś,to muszę Ci napisać,że nie zgadzam się zupełnie z tym.
            Moim zadniem, pomieszałeś ofiary ze sprawcami ,określając Hitlera i Berivika jako urojone ofiary.
            [[b]Ofiarami byli ludzie zamordowani przez nich,a oni są sprawcami. [/b]
            To co nazywasz motywami ich działania, to nic innego jak mechanizmy obronne.Poczytaj sobie historię Hitlera i za co znienawiadził Żydów.
            Breivik gdyby chciał się skonfrontować ze swoim zachowaniem, to musiałby popełnić samobójstwo,albo zażądać najwyższego wymiaru kary dla siebie.
            Z dzieci ciężko skrzywdzonych w dzieciństwie czyli ofiar przemocy,odrzucenia,molestowania,porzucenia wyrastaja ludzie ,którzy wchodzą w rolę :oprawców lub ofiar.
            Ci pierwsi ,czyniąc przemoc ,uzasadniają ją przeróżnymi motywami np>: dla dobra ogółu,dla wyższego celu,dla Boga,by go nauczyć rozumu,by wyplenić zło itd.itp..Uzasadnienia mogą być przeróżne.
            Służy to pozbawieniu ich wyrzutów sumienia i poczucia winy za czynione zło.Taki człowiek nie musi się usprawiedliwiać,bo czuje się usprawiedliwiony i niewinny we własnych oczach.

            Druga grupa takich skrzywdzonych dzieci wchodzi w rolę ofiar.
            Ofiara często czuje się winna doznawanej przemocy i dlatego zaczyna się usprawiedliwiać,czy usiłuje przedstawić w lepszym świetle.Np.bita ,czy porzucona żona uważa,że to pewnie jej wina,że mąż tak z nią postępuje.
            Ofiarę też przepełniają uczucia negatywne,jak złość,nienawiść do oprawcy,ale nie umie sobie poradzić z nimi.
            Psychoterapia sprawców polega na skonfrontowaniu ich z prawdziwymi przyczynami i skutkami ich zachowań,pobudzeniu ich sumienia,poczucia winy i przyjęcia odpowiedzialności za swoje zachowanie.Nie każdy sprawca przemocy jest psychopatą i można ich leczyć.Oporni na leczenie są ci, sytuujący się blisko końca skali psychopatii.
            Psychoterapia ofiar polega natomiast na pomocy w uwolnieniu się od nieadekwatnego poczucia winy,uświadomieniu ich emocji i nauczeniu ich radzenia sobie z nimi,a także na pomocy w wyjściu z roli ofiary.
            Owszem,osoba przyjmująca rolę ofiary może być trudna i denerwująca we współżyciu,ale można to przezwyciężyć w trakcie terapii.
            To oczywiście tak najogólniej i w skrócie na czym polega terapia takich osób.

            Twoje rozumowanie przywiodło Cię i sięgnęło absurdu,kiedy stwierdziłeś,że osoby,które świadomie czynią zło, zasługują na szacunek.
            • lifeisaparadox Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 22:21
              To jest bardzo fajny temat moim skromnym zdaniem. Freud uważał że problemem wszystkich neurotycznych ludzi jest wyparta seksualność, tak ja uważam że jest to wyparcie się swoich czysto egoistycznych, a nawet socjopatycznych popędów, zapędów, potrzeb.

              To by się sprawdzało w motywie ofiary autentycznej, która dokonuje represji swoich potrzeb wyrządzenia krzywdy sprawcy, zemsty.
              Podobnie z resztą osoby neurotyczne, lękowe, mają w postaci swojego zaburzenia silne parcie do spełniania norm społecznych, poprawności w zachowaniu, uzyskania akceptacji, poprawnej oceny, natomiast reagują represyjnie na każde mniemanie o ich niepoprawności (mechanizmy obronne), lub uniżeniem i posłuszeństwem w celu uzyskania poprawności.
              Represja dotyka sfery wewnętrznych popędów uznawanych za złe.

              odniosę się do cytatu

              kalistera napisała:

              > Natomiast ustosunkowując się do tego, co napisałeś,to muszę Ci napisać,że nie z
              > gadzam się zupełnie z tym.
              > Moim zadniem, pomieszałeś ofiary ze sprawcami ,określając Hitlera i Berivika ja
              > ko urojone ofiary.
              > [[b]Ofiarami byli ludzie zamordowani przez nich,a oni są sprawcami. [/b]

              Czego nie rozumiesz w pojęciu "urojenie"?

              > To co nazywasz motywami ich działania, to nic innego jak mechanizmy obronne.Poc
              > zytaj sobie historię Hitlera i za co znienawiadził Żydów.
              > Breivik gdyby chciał się skonfrontować ze swoim zachowaniem, to musiałby popeł
              > nić samobójstwo,albo zażądać najwyższego wymiaru kary dla siebie.

              Myślę że w jego przypadku był to cały ogrom represji swoich własnych złych cech prowadzący do takiej kulminacji.

              Odpowiedź na przyczynę depresji i samobójstw wśród ogółu ludności można by odnaleźć w podobnym rozumowaniu jak przedstawiasz powyżej.

              > Z dzieci ciężko skrzywdzonych w dzieciństwie czyli ofiar przemocy,odrzucenia,mo
              > lestowania,porzucenia wyrastaja ludzie ,którzy wchodzą w rolę :oprawców lub ofi
              > ar.
              > Ci pierwsi ,czyniąc przemoc ,uzasadniają ją przeróżnymi motywami np>: dla d
              > obra ogółu,dla wyższego celu,dla Boga,by go nauczyć rozumu,by wyplenić zło itd.
              > itp..Uzasadnienia mogą być przeróżne.
              > Służy to pozbawieniu ich wyrzutów sumienia i poczucia winy za czynione zło.Taki
              > człowiek nie musi się usprawiedliwiać,bo czuje się usprawiedliwiony i niewinny
              > we własnych oczach.

              Czyli wprost są okrutni, ale w tłumaczeniu święci.
              Teraz pytanie ilu takich było przywódców w naszej historii? I dlaczego mieli takie poparcie wśród "normalnej społeczności".

              No a Afganistan? Miał być Bin Laden i terroryści, a okupacja to taki wypadek przy pracy?
              "Według raportu w 2009 roku w Afganistanie zginęło 2412 cywilów. Jest to wzrost o 14 proc. w porównaniu z 2008 rokiem, kiedy to śmierć poniosło 2118 cywilów."

              Ups :)

              > Druga grupa takich skrzywdzonych dzieci wchodzi w rolę ofiar.
              > Ofiara często czuje się winna doznawanej przemocy i dlatego zaczyna się usprawi
              > edliwiać,czy usiłuje przedstawić w lepszym świetle.Np.bita ,czy porzucona żon
              > a uważa,że to pewnie jej wina,że mąż tak z nią postępuje.
              > Ofiarę też przepełniają uczucia negatywne,jak złość,nienawiść do oprawcy,ale ni
              > e umie sobie poradzić z nimi.

              Czyli po prostu dokonując represji swoich własnych złych cech, dokonuje takiej samej represji w zachowaniu kata. Proste.

              > Psychoterapia sprawców polega na skonfrontowaniu ich z prawdziwymi przyczynami
              > i skutkami ich zachowań,pobudzeniu ich sumienia,poczucia winy i przyjęcia odpow
              > iedzialności za swoje zachowanie.Nie każdy sprawca przemocy jest psychopatą i m
              > ożna ich leczyć.Oporni na leczenie są ci, sytuujący się blisko końca skali psyc
              > hopatii.

              Poczucie winy jako środek leczniczy? To jest dopiero chore.

              > Twoje rozumowanie przywiodło Cię i sięgnęło absurdu,kiedy stwierdziłeś,że osob
              > y,które świadomie czynią zło, zasługują na szacunek.

              Mafia, gangsterzy, "Ojciec chrzestny" etc.

              Nie wiem dlaczego nastawiasz się na próbę podważenia tego co piszę. Wrodzona przekora? :)
              • kalistera Re: "nieświadome" potwory 25.02.12, 00:03
                Nie będę z Toba polemizować >Niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu.Odpowiem tylko na Twoje pytanie.Dlatego tacy psychopatyczni przywódcy jak Hitler,Stalin i wielu innych zyskiwali
                poparcie społeczeństwa ponieważ w społeczeństwie jest wiele jednostek o cechach psychopatycznych.Dla nich zachowania takich przywódców są bliskie,bo zrozumiałe.W ślad za nimi idzie reszta społeczeństwa w tzw.owczym pędzie.
                Natomiast doprowadzenie do tego,by człowiek,który do tej pory nie czuł się winny wyrządzanych innym krzywd, zaczął odczuwać poczucie winy i żałować tego co zrobił nie jest chore tylko jest sukcesem i przełomem w psychoterapii takiej jednostki.
                Nie staram się specjalnie podważać Twoich opinii,ale wyraziłam to co myślę.
                • lifeisaparadox Re: "nieświadome" potwory 25.02.12, 21:06
                  Ok, ja tym bardziej nie zgadzam się aby poczucie winy niosło z sobą jakikolwiek przekaz terapeutyczny. Dla mnie to po prostu średniowieczne narzędzie tortur, represja niosąca same straty i kumulująca agresję.

                  Mam tylko nadzieję że nie każdy popełnia samobójstwo po wyleczeniu w ten sposób bo to była by duża strata. Zaintrygowała mnie szczególnie wersja tej metody "na wyrzuty sumienia" względem Breivika jak to opisujesz, i kulminacja jego wyzdrowienia jako samobójstwo z powodu wyrzutów sumienia, tudzież poddanie się najwyższej karze (śmierć?).
                  Budujące :)
                  • kalistera Re: "nieświadome" potwory 25.02.12, 22:55
                    Nie wiem jak to nazwać co piszesz.
                    Nie rozumiesz tego,że czasami wyrzuty sumienia i poczucie winy powinniśmy mieć ?
                    Ty nigdy nie masz takich ?
                    Ja uważam,że każdy normalny ,zdrowy człowiek odczuwa wyrzuty sumienia i ma poczucie winy jeśli kogoś skrzywdzi.
                    Brak poczucia winy charakteryzuje psychopatów.
                    Człowiek,który ma przynajmniej trochę empatii , przyswoił sobie jakieś normy moralne i ocalił resztki sumienia, będzie odczuwał wyrzuty sumienia ,czyli inaczej mówiąc miał poczucie winy jeśli komuś wyrządzi krzywdę,.
                    Jeśli uważasz,że to jest chore,to ja myślę,że Ty też jesteś chory,albo nie odróżniasz zdrowego poczucia winy, od neurotycznego,nieadekwatnego poczucia winy ,występującego u neurotyków,którego oczywiście nie należy w terapii pogłębiać,lecz pomagać takiej osobie pozbyć się go.
                    • lifeisaparadox Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 02:05
                      Jeśli potrafisz pogodzić brak poczucia winy i dobre przystosowanie społeczne, to pojmujesz że człowiek to nie bydło które okłada się kijem gdy jest nieposłuszne, tylko można nakierować działanie na konstruktywne. Wyrzuty sumienia, poczucie winy nie są karą cielesną, ale są karą psychiczną.

                      Zrozumiem jeśli tego nie pojmujesz. Może na razie wystarczy tok rozumowania w którym nie bije się dzieci aby je wychować. Ale nadal stosuje się karę psychiczną, jako zupełnie naturalną potrzebę w budowaniu charakteru człowieka. Poczucie winy, wyrzuty sumienia. Żal za grzechy.
                      Kiedyś jeszcze nie tak dawno temu bicie dziecka które źle się zachowuje, albo otrzymuje złe stopnie w szkole, bicie po rękach linijką przez nauczyciela itp. to było coś bardzo dobrego, przyzwoitego, właściwego. Tak robiono "porządnych ludzi".
                      To samo jest z wyrzutami sumienia i poczuciem winy w dzisiejszym świecie.

                      Mam nadzieję że nie wydaję Ci się szalony w tym co piszę, to jest po prostu coś nowego.
                  • kalistera Re: "nieświadome" potwory 25.02.12, 23:05
                    Załóżmy ,że na terapię trafił złodziej,gwałciciel,albo inny przestępca, to co Twoim zdaniem terapeuta winien mu powiedzieć ? Czy:" Nie przejmuj się chłopie, rób tak dalej, tylko nie daj się złapać.?"

                    Aż się zdenerwowałam.Widzę po Twoim stylu pisania,że masz jakieś przygotowanie psychologiczne,a takie bzdury piszesz,że mnie skręca.
                    • lifeisaparadox Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 02:50
                      Może warto zająć się popędami, potrzebami, pragnieniami które uległy represji w toku rozwoju danej osobowości i z nich spuścić powietrze? Gdy z kolei te represje dojdą do świadomości, a później zostaną uprawomocnione jako zasadne, istniejące i mające prawo bytu mimo swej amoralności, to wtedy nadrzędna patologia powinna przestać istnieć.
                      To właśnie wyrzuty sumienia, poczucie wstydu i moralność w konflikcie z popędami powodują powstanie represji we wczesnych fazach życia.

                      Może wpisz w goole "psychologia gwałciciel", "osobowość gwałciciela" i sama przeczytaj? Taka mała rozmowa Z. Freuda i A. Maslowa na ten temat powinna wyskoczyć.
                      O złodzieju nie znalazłem.
                      • kalistera Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 13:29
                        To Ty nie rozumiesz co ja piszę!
                        Nie ,nie uważam Cię za szalonego,tylko za taki klasyczny przykład takiego zaburzonego psychologa,o których pisze Witch w sąsiednim wątku.
                        Jeśli 5 lat studiowałeś psychologię i tylko tyle z niej wyniosłeś,to muszę Ci powiedzieć,że zmarnowałeś te lata.
                        Jeśli chcesz ,to nadrobić, to idź na porządną psychoterapię.Mogę Ci polecić parę dobrych ośrodków.To naprawddę nie jest złośliwość z mojej strony !
                        Gdzie ja napisałam ,że należy bić dzieci,czy manipulować nimi, wzbudzając w nich poczucie winy? .Gdzie napisałam,że należy torturować pacjenta podczas psychoterapii poczuciem winy ?

                        Napisałam tylko,że: prawidłowa psychoterapia takiego człowieka,który czyni zło, powinna doprowadzić go do tego,że zacznie odczuwać wyrzuty sumienia za zło ,które czyni.
                        [/b](Ty napisałeś ,że taki człowiek zasługuje na szacunek !!!!) [/b]Robi się to przez dotarcie do prawdziwych przyczyn ich zachowania ,do wszystkich mechanizmów obronnych i represywnych.
                        Napisałam ponadto ,że nie jest to możliwe u ludzi,którzy nie mają przyswojonych norm moralnych nawet w elementarnym zakresie i uczuć wyższych.

                        Pisałam wręcz coś przeciwnego,że stosowanie przemocy wobec dzieci,lub manipulowanie nimi za pomocą poczucia winy(manipulacja też jest formą ukrytej przemocy) powoduje ,że wyrastają z nich ludzie ,którzy w dorosłym życiu stają się katami-sprawcami tej przemocy,lub ofiarami.
                        Napisałam dalej,że nie każde poczucie winy jest chore,że wręcz przeciwnie ,czasami powiniśmy je odczuwać,jeśli komuś wyrządzimy krzywdę i jest to objaw zdrowia psychicznego wtedy,a nie choroby .
                        Ty natomiast uważasz,że człowiek,który świadomie robi źle zasługuje na szacunek!
                        Bardzo ciekawy punkt widzenia! Czyśbyś też zamierzał zdobywać szacunek w ten sposób? Czy moźe zadrościsz im odwagi czynienia zła ?
                        • lifeisaparadox Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 21:06
                          Freud już to dobrze sformułował, jakoś mam wrażenie że nigdy nie został do końca zrozumiany.
                          Owszem, terapia powinna polegać na dojściu do treści będącej represją.
                          Dla przykładu w osobowości gwałciciela istnieją doświadczenia przemocy ze strony matki, oraz jej popędu seksualnego względem syna. Ta treść ulega represji w trakcie rozwoju, zastąpiona sztucznym obrazem dobrej matki i poczuciem winy gdy ulega on przemocy. Podobnie z resztą pedofil, treść będąca poddana represji tzn. wyparcie spostrzeżeń względem tego że rodzic przeciwnej płci odczuwa zatajony/wypierany pociąg seksualny do swojego dziecka, objawia się wykształceniem pociągu seksualnego do dzieci poprzez ekspansję treści nieuświadomionej.

                          Jeśli osobowość gwałciciela zaakceptuje doświadczanie przemocy jako rzecz naturalną, naturalne zachowanie rodzica dokonującego przemocy jako zasadne - rodzic miał prawo czuć niesprawiedliwą agresję i dokonywać przemocy. Taka jego natura. Wtedy doświadczenie przemocy traci ładunek represyjny i ulega dezintegracji.
                          Jeśli zaś będzie tutaj poczucie krzywdy, bycia ofiarą, to nadal jest to kontynuacja tendencji do represji czyjegoś zachowania, odrzucania, karania itp. Konflikt z doświadczeniem trwa nadal.
                          Podobnie jest z faktem odczuwania niezrozumiałego pociągu seksualnego ze strony rodzica, ten fakt musi być zaakceptowany, a wręcz usankcjonowany - tak, rodzic czuł pociąg seksualny, zdarza się tak całkiem często i nie ma w tym niczego złego.
                          Wtedy treść będąca poddana represji i skutkująca wykształceniem pedofilii, zostaje zneutralizowana. Akceptując doświadczenia które były przyczyną wykształcenia się takiego zaburzenia preferencji seksualnej, jako normalne, adekwatne, pospolite wręcz, przyczyna frustracji traci moc represyjną i zarazem pociąg seksualny ulega ponownej, właściwej kalibracji.
                          Podobnie z resztą każde inne zachowanie, manipulacja, kłamstwo, jako zachowania doświadczane przez jednostkę ze strony najbliższych, nie może być zbliżane do form represyjnych w trakcie wglądu terapeutycznego.
                          Jest to dokładnie wersja Freuda.

                          Niestety nie jest to możliwe z powodu dążeń do bezpośredniej represji zachowań niechcianych, niewygodnych, nieakceptowanych. Takie mamy realia. Poczucie winy i wyrzuty sumienia są tego kwintesencją i prowadzą tylko do konfliktu wewnętrznego w związku z chęcią ukarania sprawcy swoich zaszłości, takimi samymi wyrzutami i cierpieniem (co staje się treścią projekcji represyjnej na innych ludzi, ofiary itp.). Nie ma w tym przyjęcia treści i ich akceptacji, jest tylko dalsza represja. Represja nadal przybiera formę poczucia krzywdy, zubożenia, bycia ofiarą, fobii społecznej, nie jest rozwiązaniem.
                          Stąd ten brak skuteczności.

                          Myślę że się w pełni wypowiedziałem. Dzięki za uwagę.
                      • kalistera Re: Okazuje się,że nad Wisłą też!!! 26.02.12, 16:49
                        W artykule dotyczącym pamiętników Josefa Mengele, opublikowanym w niemieckim tygodniku „Der Spiegel” Jens Glusing i Erich Wiedemann piszą: „Josef Mengele nawet dzisiaj nie musiałby się czuć w Brazylii samotny. W Sao Paulo w dalszym ciągu chrzci się dzieci imieniem Hitler. Nawet prezydent Lula da Silva – polityk o orientacji socjalistycznej – oświadczył niedawno w jednym z wywiadów, że jego zdaniem Hitler się mylił, ale miał w sobie coś, co ja podziwiam: mianowicie wewnętrzny ogień i gotowość do poświęcenia się, aby coś osiągnąć. W pobliżu zwrotnika Koziorożca w Ameryce Południowej żar tli się jeszcze w popiele”. No comment
          • leda16 Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 12:47
            lifeisaparadox napisał:
            Breivik wymordował 69 osób dlatego, że czuł się ofiarą inwazji islamu, chciał o
            > bronić swój kraj.



            Samopoczucie Breivika wynikało z choroby psychicznej a motywy Hitlera z przyczyn ideologiczno-ekonomicznych. Żadne doniesienia źródłowe nie postrzegają Hitlera jako chorego psychicznie, w przeciwieństwie do opinii biegłych sądowych na temat Breivika.


            > Więc jeśli "nieświadoma" ofiara miała by stać się świadoma, np. Breivik pozbywa
            > jąc się ideologii bycia poniżanym i atakowanym przez islam, musiał by stwierdzi
            > ć że wymordował ludzi bo zawsze o tym marzył.


            Bzdura, nie rozumiesz sposobu myślenia chorych psychicznie. Gdyby pozbył się tego, co Ty nazywasz "ideologią" a co na prawdę i jest symptomem psychotycznie zmienionego postrzegania rzeczywistości, to by nikogo nie zabił


            > Natomiast Hitler miał pragnienie urządzenia wielkiego polowania na ludzi i zamę
            > czenia ich, wymordowania dajmy na to żydów w obozach zagłady. Pozabijania w gru
            > ncie rzeczy całego świata :)


            Bynajmniej. Miał pragnienie podporządkowania całego świata, nie inaczej niż np. Aleksander Wielki. Na Żydów szczególnie się użarł, bo reprezentowali potęgę ekonomiczną i intelektualną. Cóż więc prostszego niż mięśniakowi z maczetą pokonać intelektualistę?



            > Bycie "ofiarą" jest tylko przykrywką dla naprawdę socjopatycznych pragnień, pok
            > us i potrzeb.


            Ach, więc ofiary Holokaustu były socjopatami? Osobliwe rozumowanie...


            > Osobiście uważam że należy szanować ludzi wprost okrutnych, bo są zwyczajnie au
            > tentyczni, szczerzy. Manipulatorów, krętaczy którzy robią to świadomie dla włas
            > nego zysku albo chorej przyjemności, trzeba darzyć szczerą sympatią. Chamstwem
            > natomiast jest robienie z siebie świętego przed samym sobą, przy takim usposobi
            > eniu.


            Ale właśnie po to każde Państwo ma system prawny, żeby tępić zbrodnię a nie chamstwo :).



            > Tak samo ofiara pokrzywdzenia i katorgi życiowej, poniżania w dzieciństwie, chc
            > ąca z siebie zrobić świętą poprzez terapię, pokrzywdzoną w trakcie naprawy, pow
            > inna stanąć przed lustrem, zobaczyć socjopatycznego potworka i na tym etapie po
            > zostać bo to jest rzeczywistość.



            Ooo, gdybyż Lenin posłuchał Twoich uwag, księżniczka Anastazja miałaby już prawnuki :))).
        • kalistera Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 14:21
          Zabawnie o tym piszesz,ale masz trochę racji w tym,że potwór nic z tym nie robi ,a "niepotwór "lata na terapię i próbuje się zmieniać.
          Takiego potwora możemy nazwać psychopatą.On nic z tym nie robi ,bo nie ma poczucia winy.
          Natomiast ten ,co lata na psychoterapię i się boi ,że kogoś krzywdzi swoim zachowaniem, to neurotyk . Takiego 100% psychopaty nie można wyleczyć.Natomiast 100% neurotyka można,chociaż jest to czasami bardzo trudne trudne.Większość ludzi tzw.zdrowych, normalnych, ma trochę cech jednego i drugiego.
          • leokadia_25 Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 14:33
            Znasz autora Kazimierz Dąbrowski,mówi Ci to coś?Zaraz go skojarzyłam po Twoim poście:)
          • leda16 Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 12:55
            kalistera napisała:
            Takiego 100% psychopaty nie można wyleczyć.Natomiast 10
            > 0% neurotyka można,chociaż jest to czasami bardzo trudne trudne.


            A gdzieś Ty widziała 100% psychopatę bądź neurotyka? W bajkach dla dzieci?


            Większość ludzi
            > tzw.zdrowych, normalnych, ma trochę cech jednego i drugiego.

            Psychopatia ani neurotyzm nie wchodzą w zakres choroby. Wręcz przeciwnie, wchodzą w szeroko pojęty zakres normy psychicznej
            • kalistera Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 13:52
              takleda16 napisała:

              > kalistera napisała:
              > Takiego 100% psychopaty nie można wyleczyć.Natomiast 10
              > > 0% neurotyka można,chociaż jest to czasami bardzo trudne trudne.
              >
              >
              > A gdzieś Ty widziała 100% psychopatę bądź neurotyka? W bajkach dla dzieci?
              >
              >
              > Większość ludzi
              > > tzw.zdrowych, normalnych, ma trochę cech jednego i drugiego.
              >
              > Psychopatia ani neurotyzm nie wchodzą w zakres choroby. Wręcz przeciwnie, wchod
              > zą w szeroko pojęty zakres normy psychicznej
              >
              >
              Oczywiście,masz rację!
              .Odpowiadam dziewczynie,która jak widzę, nie ma zielonego pojęcia o tematyce w której zabiera głos i piszę tak,by być zrozumianą, używając pojęć używanych potocznie. jak tzw".normalny człowiek. "
    • maggpie Re: "nieświadome" potwory 23.02.12, 17:26
      Może troche masz rację.
      Ale większość ludzi nie jest kryształowa, ma wady i czasem źle postępuje. Chce dobrze (ale swoich dzieci itp.) a wychodzi inaczej. Nasza biologia, geny, charakter warunkują nas i projektują w jakiś sposób.
      Czasem świadomie rani, czasem tak 'wychodzi'. Nie wierzę, że sama jesteś święta.
      • leokadia_25 Re: "nieświadome" potwory 23.02.12, 21:42
        Mi chodzi o te potwory które czynią zło świadomie.Społeczeństwo je usprawiedliwia genami albo dzieciństwem.Uważają że nawet najgorszy człowiek chce dobrze.Ja uważam że zło jest świadome,co to znaczy "nieświadome zło"?Zło nieświadome nie ma sensu,ono jest świadome i czasami lepszymi psychologami są prawnicy którzy potrafią wymierzyć karę więzienia na lata niż psycholodzy którzy to zło usprawiedliwiają.Mówisz geny mogą usprawiedliwiać zło?z genami to jest tak że każdy odkryty gen który coś oznacza ma swoją nazwę.Znasz nazwę na "gen zła"?Ja nie znam,jego nie ma bo kary przeznaczone dla przestępców nie miałyby sensu.Zło i dobro to wybór.
        • zuzi.1 Re: "nieświadome" potwory 23.02.12, 22:21
          A ja się z Tobą leokadia zgadzam, masz rację, nieświadomie nie można byc potworem przez 20 czy 30 lat i krzywdzic ludzi..., taki ktoś jest po prostu zły do szpiku kości i robi to co robi zapewne b. celowo i świadomie...
          • leokadia_25 Re: "nieświadome" potwory 23.02.12, 23:28
            Nie można być złym nieświadomie 20 czy 30 lat i takie osoby wykorzystują do swoich zachowań,gier,manipulacji i wszystkiego co na ich sposób jest kreatywne;)także ludzi takich naiwnych.Czasami wchodzą po miedzy takich naiwnych i trzaskają nimi o siebie i nieżle się bawią a te naiwniaki myślą że oni mieli złe dzieciństwo,na jakiś swój sposób ich usprawiedliwiają.
            Wiesz,ja myślę tak-zło musi być świadome bo inaczej nie miałoby sensu.Wszystko co jest nieświadome nie ma sensuNie możesz się np.nieświadomie nauczyć angielskiego albo nieświadomie trwać w związku przez 20,30 lat,nie możesz nieświadomie spać albo iść do fryzjera.To jest takie wykonywanie czynności.Ale nie można też nieświadomie odczuwać czegokolwiek np.zła,dobra(one są odpowiedzialne akurat za etykę)albo innych emocji-miłości,emocji porażki,cierpienia.wszystko co jest nieświadome to tak jakby tego nie było.Czasami można coś odczuwać ale człowiek nie wie jak to określić ale odczuwać coś nieświadomie?Uważam że bycie potworem to jest świadomy wybór bo bycie "nieświadomym potworem"nie ma w ogóle sensu.
            • to.niemozliwe Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 05:07
              Wbrew pozorom alkoholizm czy pedofilia nie sa "swiadomym wyborem". Dla mnie teza o swiadomosci zla nie jest oczywista.
              • kalistera Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 10:43
                Trochę moi drodzy pomieszaliście pojęcia .Żaden normalny,rozsądny psycholog nie usprawiedliwia zła, twierdząc ,że było nieświadome i sprawca w związku z tym jest niewinny.
                To,że ktoś miał koszmarne dzieciństwo może być przyczyną jego złych zachowań w przyszłości,ale nie jest usprawiedliwieniem.
                Ofiary złego traktowania w dzieciństwie ,albo ranią siebie samych,albo ranią innych ,a pośrednio poprzez to, także siebie.
                Inaczej mówiąc ;stają się albo sprawcami,albo ofiarami przemocy,bądź manipulacji.(manipulacja jest zresztą formą ukrytej agresji)
                Psychoterapeuta nie usprawiedliwia w procesie psychoterapii złych zachowań pacjenta,lecz konfrontuje z nimi pacjenta, uświadamiając mu prawdziwe znaczenie tego, co ten faktycznie robi.Chyba nikt nie twierdzi,że wszyscy ludzie są dobrzy.Zdarzają się na świecie ludzie stanowiący uosobienie zła ,np.seryjni mordercy i nikt rozsądny o nich nie powie,że on zabijając kolejną ofiarę "chciał dobrze".
                Taki człowiek nienawidzi przede wszystkim samego siebie.Hitler nienawidził Żydów,a wg. badań, podobno sam miał pochodzenie żydowskie.
                Nikt jednak nie lubi myśleć o sobie:"Jestem złym człowiekiem".Ludzie są mistrzami w samooszukiwaniu się.Zaczyna się to już w przedszkolu.Dwóch malców pobije się w pisakownicy i każdy do swojej mamy mówi:"To on zaczął,to jego wina".
                W dzieciństwie, wykształcają się różne mechnizmy obronne,które pozwalają dziecku przetrwać i radzić sobie, czasami w skrajnie wrogim środowisku rodzinnym,które powinno otaczać opieką ,miłością i troską małe dziecko.Niestety, nie zawsze tak jest .Często te podstawowe potrzeby dziecka nie są zaspakajane ,a zamiast tego spotyka się z przemocą,opuszczeniem,odrzuceniem.
                Te, różne mechanizmy obronne,które stosuje taki człowiek ,nie dopuszczają do jego świadomości, w pełni, znaczenia tego co robi i usprawiedliwia się sam przed sobą, twierdząc np.że to ofiara jest temu winna.Co więcej ,czasami społeczeństwo podziela opinię sprawcy.Zdarza się dość często,że np.ofiary gwałtu są obwiniane o gwałt.Mówi się wtedy: "Sama sobie jest winna,bo sprowokowała go swoim strojem".
                Ludzie,których nasza kultura uważa za prymitywnych mają w tym względzie więcej intuicji i humanizmu niż nasza kultura.
                Mam na myśli plemiona Indian kanadyjskich,w których uważano,że jeśli ktoś postępuje źle,to znaczy,że nie wie jak należy postępować i trzeba go pouczyć jak powinien się zachowywać.
                Jeśli nadal postępuje źle ,to znaczy,że jest chory i trzeba go leczyć.Bardzo ciekawe rozwiązanie znaleźli w przypadku takich skrajnych zachowań jak morderstwo.Otóż, w przypadku morderstwa, rodzina ofiary dokonywała adopcji mordercy,by wyrównać stratę.
                • kalistera Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 12:04
                  Myślę,że człowiek w swej istocie nie jest dobry,ani zły.Staje się taki dopiero przez swoje uczynki.
                  Hitlerowcy np.kochali swoje rodziny,kochali psy,a to co robili z ludźmi usprawiedliwiali rozkazami,wyższym interesem Rzeszy itp.
                  Ma racje ktoś, kto tutaj pisze,że psychopaci są pozbawieni empatii i uczuć wyższych.Są to ludzie,którzy w dzieciństwie nie mieli w swoim otoczeniu nikogo,kto okazywał by im współczucie. Jeśli we wrogim otoczeniu, była przynajmniej jedna taka osoba, okazująca dziecku współczucie,to z takiego dziecka wyrasta neurotyk,który chociaż też stosuje różne mechanizmy obronne,potrafi współczuć innym ludziom i posiada uczucia wyższe,czasami bardzo rozwinięte.
                  Stosowanie mechanizmów obronnych jest powszechne.Robią to w różnym stopniu także ludzie ,których nazywamy normalnymi i zdrowymi.Różnica tylko w ilości,natężeniu tych mechanizmów i stopniu ich nieświadomości.
                  • leokadia_25 Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 14:02
                    Dobrze ale Ty uważasz że człowiek nie jest ani dobry ani zły a ja uważam że zło i dobro istnieje i jest ono z wyboru w nas a więc tym samym wybieramy czy jesteśmy dobrzy czy żli.Nie można nieświadomie być złym.To dlatego należy kończyć toksyczne związki,leczyć się po toksycznych rodzicach i nie tkwić w toksycznych jakichkolwiek układach bo ludzie się nie zmieniają-toksyczność wynika z wyboru.Twój toksyczny mąż całe życie bedzie Cię lał a Ty sierotko będziesz wmawiać sobie i go usprawiedliwiać jego ciężkie dzieciństwo.Należy wtedy odejść bo mąż chce taki być,gdyby nie chciał to by nie był.To jego myślenie byłoby-co mam ze sobą zrobić,gdzie tu jest jakiś psycholog,pójdę do AA itd.A jego myślenie jest-natłuc żonie bo niedobra i się napić a ta tłumaczy jego ciężkie dzieciństwo.On taki chce być bo to jest WYBÓR,wybór Kalistra i nic innego.
              • kalistera Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 12:39
                to.niemozliwe napisał:

                > Wbrew pozorom alkoholizm czy pedofilia nie sa "świadomym wyborem". Dla mnie tez
                > a o swiadomosci zla nie jest oczywista.

                Masz rację oczywiście!Nikt świadomie i dobrowolnie sobie życia nie niszczy.Każdy wolałby być szczęśliwy i cieszyć się życiem.
                Ja nieraz się zastanawiałam z czego ludzie tak często się spowiadają.Zaryzykuję stwierdzenie,że większość prawdziwych grzechów im umyka,bo ich nie widzą.
                Zresztą nawet w katechiźmie jest określenie grzechu jako świadome i dobrowolne naruszenie przykazań.Natomiast w Ewangelii - jest stwierdzenie o ludziach ,którzy dostrzegają źdźbło w oczach bliźniego,a nie widzą belki w swoim.Jest to klasyczny przykład stosowania mechanizmu obronnego.Ludzie bardzo rzadko potrafią się przyznać do takich swoich uczuć i emocji jak zazdrość,zawiść,nienawiść,próżność,pycha, itd.czyli słowem uczuć określanych jako negatywne,a te uczucia często nimi kierują.
                Każdy woli widzieć siebie w aureoli świetlistego anioła.
                Tym, co odróżnia psychopatę od neurotyka-to brak poczucia winy u tego pierwszego.Neurotyk najczęściej ma takie poczucie i to często nadmierne i fałszywe.(fałszywe, w tym znaczeniu,że obwinia się za to za co nie powinien).
              • leokadia_25 Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 13:56
                Uzależnienia są wyborem.Wiesz że jesteś uzależniony bo się do tego przyznajesz sam przed sobą.Jeśli się nie przyznajesz to też jest Twój wybór-nie chcesz się przyznać,czyli to jest wybór.Tak samo jest z pedofolią.tu jest granica szczerości względem siebie.Taki co się leczy z alkoholizmu nie jest alkoholikiem-wie że jest i nie chce nim być i się leczy czyli nie jest.Tutaj chodzi o szczerość względem siebie i tu jest ta granica.
                • to.niemozliwe Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 14:05
                  Bylyby wyborem uzaleznienia, gdyby ludzie umieli podporzadkowac woli popedy.
                  Co do alkoholika, ktory jak wie, ze jest alkoholikiem, to sie leczy, czyli nie jest...to chyba jakies inne definicje alkoholizmu znamy.
                  • leokadia_25 Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 15:20
                    Ty uważasz że alkoholik nie wie a ja uważam że się nie przyznaje.Można nie wiedzieć na początki choroby alkoholowej że się nie jest ale jak się nie leczy z 20,30,40 lat to on siebie sam oszukuje.
            • zuzi.1 Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 10:29
              Ja myślę, że takie potworki pozbawione są kompletnie empatii, wyższych emocji itp. i dlatego zachowują się tak a nie inaczej (tacy psychopaci). Robią to po jakimś czasie zapewne świadomie. Alkoholicy również, tylko do pewnego momentu nie zdają sobie sprawy, że nimi są, potem brną w bagno alkoholizmu dalej, już świadomie, jedynie nieliczni są na tyle dojrzali i mocni aby z tego bagna się wydostac. Podobnie z pedofilami, wielu z nich ma pełną świadomośc tego, że nimi są, jedynie częśc z nich chce się z własnej woli leczyc, pozostali wolą kontynuowac swoje patologie i niec z tym nie robic. Człowiek jest istotą myślącą, zazwyczaj po jakimś czasie orientuje się co mu dolega, a potem ma wybór albo wyjśc z bagna albo brnąc w nie dalej, ale już w pełni świadomie.
              • leokadia_25 Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 15:24
                Ja myślę identycznie jak Ty.I takie potwory do manipulowania ludżmi wybierają takich co im wierzą czyli my byśmy się im na nic nie przydały.A jeszcze jak by świadomość potworów objęła to,że my wiemy o tych manipulacjach,że jesteśmy ich świadome,to wybuchaliby agresją,trzeba by było udawać że się nic nie wie.
        • maggpie Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 15:37
          eokadia_25 napisała:

          > Mi chodzi o te potwory które czynią zło świadomie.Społeczeństwo je usprawiedliw
          > ia genami albo dzieciństwem.Uważają że nawet najgorszy człowiek chce dobrze.Ja
          > uważam że zło jest świadome,co to znaczy "nieświadome zło"?Zło nieświadome nie
          > ma sensu,ono jest świadome i czasami lepszymi psychologami są prawnicy którzy p
          > otrafią wymierzyć karę więzienia na lata niż psycholodzy którzy to zło usprawie
          > dliwiają.Mówisz geny mogą usprawiedliwiać zło?z genami to jest tak że każdy odk
          > ryty gen który coś oznacza ma swoją nazwę.Znasz nazwę na "gen zła"?Ja nie znam,
          > jego nie ma bo kary przeznaczone dla przestępców nie miałyby sensu.Zło i dobro
          > to wybór.

          Ojej, aż tak cie te 'potwory' pokrzywdziły?
          Wybacz lekką ironię, ale popadasz w przesadę i niezłą skrajność.
          Ludzi naprawdę dobrych i naprawdę złych jest tak niski odsetek w stosunku do przeciętnej większości, że nie ma co tych Brevików i innych psychopatów aż tak tu przeżywać.
          Mała szansa że na takiego w życiu trafisz ;)
          Reszta ludzi ma to wypośrodkowane. tzn. swe chore jazdy i swe uczynki dobre.
          Radze ci po prostu nie spodziewać się zbyt wiele po ludziach, nie ufać byle komu i zawsze pamiętać że większość to 'drapieżniki' -chce dla siebie jak najlepiej dlatego manipuluje, nagina, kręci, kłamie, kradnie itp. itd.
          Mało komu chce się bezinteresownie innych aż 'niszczyć' itp. Może cię to zdziwi, ale większość ludzi myśli głównie o sobie i swoich bliskich, a nie interesuje się i zaprząta życiem innych, obcych ludzi.
          I nie kreuj się na taką świętą.
          • leokadia_25 Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 15:46
            Ja nie uwarzam że ludzie są albo czasami dobrzy i żli.Zło i dobro jest i ludzie mogą sobie wybrać.Czyli wybierają jedno lub drugie i się określają.Ja postu nie kieruję pod SWOIM kątem, tylko pod kątem filozofii życiowej,wybrane dobro i wybrane zło jest świadome,taka jest moja filozofia.Żaden alkoholik który trwa w alkoholiżmie przez 30 lat i nic z tym nie robi nie jest nieświadomy,to jest jego wybór,żaden pedofil który gwałci przez 30 lat nie jest nieświadomy,to jest wybór.Taka jest ta filozofia z którą przyszłam na forum.
        • leda16 Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 13:07
          leokadia_25 napisała:

          > Mi chodzi o te potwory które czynią zło świadomie.Społeczeństwo je usprawiedliw
          > ia genami albo dzieciństwem.Uważają że nawet najgorszy człowiek chce dobrze.


          Bo tak jest - najgorszy człowiek, który posłał do gazu miliony pięknych kobiet, chciał dobrze dla Ewy Braun. Natomiast geny i wychowanie nie tyle "usprawiedliwiają", co pozwalają dostrzec podłoże czynienia zła.


          Ja
          > uważam że zło jest świadome,co to znaczy "nieświadome zło"?


          To znaczy, że ktoś nie ma możliwości rozumienia znaczenia swojego czynu i kierowania własnym postępowaniem. Art.25 paragraf 1 polskiego kodeksu karnego.


          czasami lepszymi psychologami są prawnicy którzy p
          > otrafią wymierzyć karę więzienia na lata niż psycholodzy którzy to zło usprawie
          > dliwiają.


          Z reguły, zanim prawnicy a konkretnie sędzia wymierzy karę długoletniego więzienia, powołuje biegłego psychologa, żeby mu powiedział, czy oskarżony o zło rozumiał, że czyni źle. I biada psychologowi, jeżeli przed sądem daje sygnały swojej stronniczości, czyli szuka dla oskarżonego usprawiedliwień. Karierę biegłego kończy nieodwołalnie.

          Zło i dobro
          > to wybór.

          Nie zawsze.
    • paco_lopez Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 16:08
      jak wyłapać holowników i lewetawy. po czym ich poznać ? ja już myślę pocałuj mnie ty w dupe, jak ktoś opowiadając coś strasznie marszczy czoło do góry.
    • nazzilla Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 17:22
      Najwieksze potwory to te, ktore udaja ciotki przyzwoitki, narzekajace na wszelkie zlo tego swiata. Niestety narzekanie i slodkie pierdzenie, aktorskie rozczulanie sie jest wiarygodne w oczach wiekszosci i wiekszosc niestety to kupuje. Dac im maski kogos innego, to dopiero zobaczylabys jakie monstra siedza wewnatrz.
      • kalistera Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 17:30
        Jest takie ludowe porzekadło :"Modli się pod figurą,a diabła ma za skórą ".Tak, takie osoby nie zdają sobie z własnych agresywnych i wrogich uczuć i projektują je na otoczenie.
        Już nieraz pisałam ,że wszyscy w różnym stopniu wolimy raczej myśleć o sobie dobrze,a o innych źle.Niektórzy osiągnęli w tym mistrzostwo!
        • nazzilla Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 19:30
          kalistera napisała:

          > Jest takie ludowe porzekadło :"Modli się pod figurą,a diabła ma za skórą ".Tak,
          > takie osoby nie zdają sobie z własnych agresywnych i wrogich uczuć i projektuj
          > ą je na otoczenie.

          Znam wlasnie modlaca sie stara koorve, od ktorej doznalam takiej krzywdy, ze trauma ta pozostanie mi na cale zycie. Nie pomoze psycholog, psychiatra, nie pomoze ksiadz, nie pomoze zadna grupa wsparcia, nie pomoga leki, nie pomoze nikt i nic. Pogodzilam sie juz z tym, ze ten bol psychiczny pozostanie mi do konca zycia, a ja juz nigdy nie bede ta sama osoba, jak dawniej. Stara koorva tlumaczyla sie wola boska, kara za moja rzekoma zarozumialosc, narcyzm i inne farmazony. Jaki potwor bezczelny, chcial na sile ze mna rozmawiac, bo Bog kazal wybaczac, powolywala sie na slowa papieza o wybaczaniu i wielu ludzi lyknelo ten koorewski haczyk.
          • kalistera Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 19:44
            ie wiem ile masz lat,ale myślę,że dałoby się zrobić coś z tym bólem i mogłabyś żyć bez tego strasznego obciążenia.
          • maggpie Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 23:16
            nazzilla napisała:

            > kalistera napisała:
            >
            > > Jest takie ludowe porzekadło :"Modli się pod figurą,a diabła ma za skórą
            > ".Tak,
            > > takie osoby nie zdają sobie z własnych agresywnych i wrogich uczuć i pro
            > jektuj
            > > ą je na otoczenie.
            >
            > Znam wlasnie modlaca sie stara koorve, od ktorej doznalam takiej krzywdy, ze tr
            > auma ta pozostanie mi na cale zycie. Nie pomoze psycholog, psychiatra, nie pomo
            > ze ksiadz, nie pomoze zadna grupa wsparcia, nie pomoga leki, nie pomoze nikt i
            > nic. Pogodzilam sie juz z tym, ze ten bol psychiczny pozostanie mi do konca zyc
            > ia, a ja juz nigdy nie bede ta sama osoba, jak dawniej. Stara koorva tlumaczyla
            > sie wola boska, kara za moja rzekoma zarozumialosc, narcyzm i inne farmazony.
            > Jaki potwor bezczelny, chcial na sile ze mna rozmawiac, bo Bog kazal wybaczac,
            > powolywala sie na slowa papieza o wybaczaniu i wielu ludzi lyknelo ten koorewsk
            > i haczyk.


            Też miałam podobne doświadczenie! z babą tego sortu, zakłamaną, widzącą zło tylko w innych ludziach, niszczącą mnie w taki 'subtelny', 'delikatny' sposób, podgryzającą bułka przez bibułke, za plecami brużdżącą .. jak raz jej bezpośrednio za to w morde dałam to się wielce zdziwiła za co.
            Co poradzić na ludzką hipokryzje. Jestem wrakiem człowieka, chciałam nawet w pewnym momencie się zabić :/
            nigdy już nie będę taka sama
            • maggpie Re: "nieświadome" potwory 24.02.12, 23:22

              I jeszcze mi się do komputera ta idiotka włamała!
              • leokadia_25 Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 15:38
                Meg pamiętaj że wcześniej czy póżniej każdy tego potwora doświadczy.Czy ja doświadczyłam?No pewnie,i pewnie jeszcze nie raz doświadczymy ale nie możesz tak myśleć że życie jest nic nie warte przez nich.Oni tak chcą żeby tak myśleć ale nie daj się pokonać!Dzisiaj potwór jest w naszym życiu a jutro go nie ma,zobaczysz że to minie i przyjdzie coś nowego,pewnie jeszcze lepszego i zapomnisz.Zawsze jest to forum i możesz się też wygadać,wszystko co złe mija.Jak masz takiego doła przez potwora to załóż sobie tu posta i się wyżal,to naprawdę dużo daje,potwór zbiera siły przeciwko Tobie to Ty zbieraj siły żeby go pokonać.Uda Ci się jak nic.
      • leokadia_25 Re: "nieświadome" potwory 26.02.12, 15:30
        Jest takie przysłowie,że jak ktoś się z czymś najbardziej obnosi to jak przyjdzie moment próby to on zrobi dokładnie na odwrót.I masz rację że te potwory to robią się na kogoś tak idealnego(to jest zarazem obrona bo one wiedzą że nie zostawiają śladów dla kogoś żeby ktoś w nie uderzył,nie odkrywają słabości).
    • l-witch-l Swiadome potwory... 26.02.12, 20:48
      leokadia_25 napisała:

      > Często jest tak,naprawdę często że ludzie padają ofiarami manipulacji,złych i t
      > oksycznych zachowań,podłych zachowań i przeróżnych sytuacji z których wychodzą
      > pokrzywdzeni przez osoby które potrafią upodlić drugiego do szpiku kości.


      Mnie nie tyle zaskakuja te nieuswiadomione potwory, co te swiadome. Ty tez jestes toksyczna osoba i to bez dwoch zdan. Masz w sobie caly komponent jakim dysponuje osoba toksyczna i zla. Potrafisz i dokopac, i dowalic- czego dowodem sa twoje wpisy pod moim adresem, w moim watku i zapewne wiele innych razy- gdy pisalas pod inna ksywka. Wiec nie bardzo rozumiem, dlaczego zakladasz watek, o potworach sama nie rozniac sie niczym diametralnym od owych potworow, ktorymi tak straszysz i siebie i cale Forum psychologia...czyzbys miala troche lepsza technike "Potworna"?




      Świad
      > kowie tych zachowań mówią o tym,że one tak nie chciały się zachować,to jest nie
      > świadome,te osoby chciały jak najlepiej tylko im już tak po prostu wyszło.Przec
      > ież nie można być potworem przez całe życie "bo po prostu tak wychodzi".


      Widac znasz malo ludzi i zyjesz w jakims odizolowanym od spoleczenstwa srodowisku, skoro nie wiesz, ze kazdy czlowiek jest dobry, a bycie zlym nie jest mu nieznane. Ludzie zdrowi psychicznie nie postrzegaja swiata w "barwach" bialo-czarnych. A maja zintegrowany swiat widzenia. Natomiast tego typu formulki, o jakich tu sie zalisz, to codzinnosc, posrod osob z zaburzeniem bordeline. One tez widza "diably i anioly"...Ale nigdy nie dostrzegaja calosci.Poniewaz ich psychika nie posiada zwartych struktur osobowosci...

      Człowie
      > k który nie chciał być zły przeprasza i dalej jest dobry,problem jest z potwore
      > m.

      I znowu mam do ciebie pytanie, czy ty aby sie dobrze czujesz? A co bedzie gdy czlowiek, ktory nie chcial byc zly- nie przeprosi? Bedzie tez potworem? I co to za podzial na, zlych, ktorzy nie sa zli i na potwory. Co trzeba zrobic, aby byc tym potworem? Co upowaznia do bycia potworem? A pomiedzy potworami tez masz jakas klasyfikacje, na podgrupy i klany, czy moze kliki potworow?


      Gdyby sądy myślały tym tokiem myślenia że wszyscy przestępcy bardzo żałują to
      > więzienia świeciłyb pustkami i kary nie miałby sensu.


      Ooooo rety! I znowu kolejny infantylizm....Sady dziecko, nie mysla twoim tokiem rozumowania. A kieruja sie w pierwszym rzedzie paragrafami prawnymi.
      Wiekszosc zlych i potworow, na ogol bardzo zaluje...


      Wy też myślicie że potwor
      > y,ludzie typu toksyczny wieczny szef,wiecznie toksyczna matka,wiecznie toksyczn
      > y kolega forumowy(tu jest nam bliski)jest naprawdę nieświadomy i do rany przyłó
      > ż?
      > Ja uważam że toksyczność jest świadoma,wykorzystana celowo i nie ma tutaj zmiłu
      > j.Ile można być nieświadomym toksycznie,całe życie?


      A ty jak jest z twoja swiadomoscia? Czy uswiadamiasz sobie jak bardzo glupiutka i toksyczna sama jestes? Jak wiele masz w sobie kompleksow? Ile jest w tobie "chcic", ktorych nigdy nie zrealizowalas? Jak np. bardzo jestes zazdrosna, o inne kobiety, jak malo pewne siebie we wlasnej skorze, hm?

      Seryjni mordercy może też ża
      > łują ale jakoś im nie wierzę.


      Poczytaj sobie na temat seryjnych mordercow i nie komponuj tego typu ludzi z toksycznymi szefami, rodzicami itp. iloscia sfrustrowanych osob, ktorych ty nie jestes w stanie zrozumiec, ani pojac, bo nie zyjesz ich zyciem.

      Toksyczni rodzice produkujący neurotyków i nieudac
      > zników życiowych może też żałują ale ja im nie wierzę.Pedofile może bardzo żału
      > ją każdego zgwałconego dziecka-ale ja im nie wierzę.


      A kogo obchodzi w to co ty wierzysz. Ja nie wierze ale wiem,ze jestes kompletny ignorat - w sprawach zwiazanych z psychologia, dlatego polecam ci literature do podszkolenia...

      Może i Breivik żałuje swoje
      > go czynu i płacze nad każdym którego zabił ale no właśnie,ja jemu nie wierzę.Uw
      > ażam że ludzie podli,toksyczni,potwory całego swojego życia jak i ci pomniejsi
      > którzy tylko się bawią ludżmi,może jakieś manipulacje w pracy,może kogoś potraf
      > ią doprowadzić "tylko"do łez ku swojej uciesze to są działania celowe.Tak uważa
      > m.


      I co doprowadzili ci do lez? Ku swojej uciesze? Za to ty mnie juz kolejny raz doprowadzilas do lez ze smiechu...:=) Jakiego nicka bys nie uzyla i tak wyjdzie z tego co piszesz glupiutka o waskich torach myslenia, zakompleksiona 'dziewuszka', ktorej gdyby dac toporek do reki rozwalilaby glowe kazdej kobiecie, ktora jest atrakcyjna, inteligentna i szczesliwie zyje...Z zazdrosci i zawisci...Jestes tak samo niebezpieczna i toksyczna jak te
      demony i potwory o jakich tu piszesz, a ktore powstaja jedynie w twojej nieszczesliwej glowie...
      • to.niemozliwe Re: Swiadome potwory... 26.02.12, 21:04
        Pod jaka inna ksywka?
        • l-witch-l Re: Swiadome potwory... 26.02.12, 21:18
          np. kotkazzielonymioczkami...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka