Dodaj do ulubionych

moja miłość, moja żona

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 11:45
Poznałem je na wielkim przyjeciu u mojego przyjaciela. Zakochałem się od
pierwszego wejrzenia. Przyjaciółki."Iga" onieśmielała mnie, była urocza,
fascynowała mnie, ale prawie obsesyjnie bałem sie jej odrzucenianie dlatego
chciałem zainteresowac swoja osoba "Age" jej przyjaciólke. "Udało się". Od
kilku lat jesteśmy małżeństwem, mamy dzieci.Problem jest w tym, ze dzieci
chcialem miec z "Iga". Ona jest moim wielkim niespełnionym marzeniem.
Dziewczyny nadal są przyjaciółkami, spotykają się często, a ja czekam, żeby
zaprosiły mnie rownież do swojego towarzystwa i jestem szczesliwy gdy moge na
nia patrzec, rozmawiać. Gdy żona zaproponowała aby "Iga" została chrzestna
naszej córy byłem szczesliwy poniewaz poczułem, że powstanie miedzy nami
nowa więź, tak jakby to dziecko w czasteczce było nasze. Nigdy nie dałem jej
znaku, że ją kocham, pragnę z nią byc. Ona traktuje mnie jak przyjaciela,
brata, czasami pocieszy, podokucza, zgani - nawet to uwielbiam byleby
zainteresowala sie moja osobą. Nie chce zniszczyc przyjazni miedzy
dziewczynami bo wydaje mi sie, że tylko w ten sposób moge chociaz chwilami
byc blisko Niej. "Iga" nie ma męża chociaz nie wiem jak to się jej nadal
udaje. Kiedys żona chciała zapoznac "Ige" z moim znajomym z pracy, wpadłem
prawie w histerie zniechęcając do spotkania. Żone szanuje, chyba nawet
kocham, łączy nas tak wiele, nie chce jej krzywdzic, ale "Iga" od kilku lat
jest moją obsesją, najwiekszym marzeniem, które pewnie nigdy się nie
spełni.Jak długo jeszcze bede potrafił tak zyc?
Obserwuj wątek
    • Gość: gosć Re: moja miłość, moja żona IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.04, 11:52
      wspolczuje ci musisz strasznie sie meczyc:((
      ale musisz pomyslec czy warto tak przez całe zycie.....przeciez zycie jest
      jedno...."na drugie nie masz szans..."
      Pozdrawiam i zycze Ci spokoju i spelnienia marzen
    • j_ar Re: moja miłość, moja żona 15.06.04, 13:05
      ale czemu az tak bardzo sie zagalopowales, ze ozeniles sie z aga, ktora byla
      tylko zmylka przed iga? rozumiem, zey poderwac, ale zeby ukladac sobie zycie
      nie z ta osoba z ktora sie chce, ale nawet sie nie sprobowalo?
      • Gość: widoki Re: moja miłość, moja żona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 13:32
        Kilka lat temu wydawało mi sie, ze nia mam szans u"Igi" i wplatałem sie w te
        druga znajomosc, a potem "juz poszło". Zauwazylem swoja glupote, ale troche za
        pozno. Radze: nie podejmujcie pochopnych decyzji i probujcie działac zanim
        bedziecie żałowac
        • qw5 Re: moja miłość, moja żona 15.06.04, 13:44
          Dopisuję dalszy ciąg sceniariusza - hipotetyczny, w formie zagadki.
          - Dlaczego Iga - pomimo niewątpliwej atrakcyjności i innych zalet - wciąż nie
          ułożyła sobie życia ?:)
          • Gość: awionetka ale dlaczego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 13:54
            fakt nieposiadania męża oznacza, że nie ułozyła sobie życia?

            ale żeby nie odbiegać od tematu: naważyłeś to teraz wypij. Troche za późno Cie
            oświeciło. Masz dzieci, żonę nieświadomą. Odetnij się od Igi i nie szukaj z nia
            kontaktu. Ciesz się tym co masz i nie rób krzywdy
            • Gość: widoki Re: ale dlaczego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 14:05
              Jak mam zerwac kontakt z"Iga" to najlepsza przyjaciółka mojej zony, przeciez
              bywa nawet na uroczystosciach rodzinnych
              • Gość: awionetka Re: ale dlaczego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 14:08
                sam przyznałeś, ze szukasz z nia kokntaktu, ze czekasz az zaproszą Cie do
                swojego towarzystwa, nie rób tego, ogranicz kontakt
                wylecz się z niej, a przynajmniej spróbuj
              • Gość: awionetka aha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 14:11
                i nie roztkliwiaj się nad sobą. Jesteś nie tylko Ty i nie tylko dla siebie.
                Masz rodzinę.

                pomyśl o konsekwencjach a od razu się schłodzisz

                powodzenia:)
                • Gość: widoki Re: aha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 14:31
                  No własnie konsekwencje !!! Dzieci tez sa dla mnie wazne, uwielbiam je. To jest
                  moje rozdwojenie. Zdaje sobie sprawe, ze nie moge miec wszystkiego. az tak
                  głupi to nie jestem.
                  • Gość: awionetka79 Re: aha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 14:36
                    widoki napisał(a):

                    > No własnie konsekwencje !!! Dzieci tez sa dla mnie wazne, uwielbiam je

                    grejt

                    >Zdaje sobie sprawe, ze nie moge miec wszystkiego

                    pozostaje więc płacz i zgrzytanie zębów


                    >az tak
                    > głupi to nie jestem.

                    nigdzie nie napisałam, ze jestes głupi
          • melanie Re: moja miłość, moja żona 15.06.04, 15:38
            Rozwiazania sa dwa.
            1. Iga tez sie kochala w autorze, ale ze wzgledu na przyjaciolke usunela sie w
            cien.
            2. Jest sama, bo atrakcyjne kobiety czesto sa samotne, gdyz wiekszosc facetow
            sie ich zwyczajnie boja. Tak jak w tej historii. boja sie byc odrzuceni i
            zranic wlasne ego. wola isc na latwizne i czuc sie gora w zwiazku.

            Tak czy inaczej facet zlamal zycie kilku osobom do tego doliczyc dzieci i jego
            samego zwyczajnie z tchurzostwa. nawet nie sprobowal, bo sama mysl, ze ona go
            nie zechce go przerazala.
            • j_ar Re: moja miłość, moja żona 15.06.04, 15:45
              ale to nie sa rozwiazania a podsumowanie;)

              rozwiazaie to by bylo gdyby postaral sie bzyknac ige a ona dalaby mu kosza,
              wtedy nie mial by problemu ze jest z kobieta z ktora nie chcial byc
              taknaprawde oraz, ze kocha sie w idze, bo ona go nie chce.
              dwa. moze bzyknac ige, a ona moze odwzajemnic uczucie, wtedy moga byc
              szczesliwi unieszczesliwiajac byla juz wtedy zone i dzieci
              trzy, moze bzykac ige ale tak aby zona sie nie dowiedziala i wtedy wszyscy moga
              byc szczesliwi, do czasu...
              cztery, moze wciaz byc zakochany w idze i marzyc o niej, ale byc z kims
              innym,..ot, kiedys przeciez tak funkcjonowali rycerze
              • melanie Re: moja miłość, moja żona 15.06.04, 20:34
                jarze, to bylo rozwiazanie zagadki qw5 (- hipotetyczny, w formie zagadki.)
                Twoje rozwiazania problemu jak zawsze rzeczowe i z humorem:)))))
                • j_ar Re: moja miłość, moja żona 16.06.04, 08:40
                  ach..jak mi wstyd, jak mi wstyd, faktycznie, to rozwiazanie zagadki
                  bylo ..echhh... te ciezkie dni, te okresy..nie, zaraz..hmmm.. to nie to;)

                  -daleczego iga nie ulozyla sobie zycia 'iga zakochawszy sie w autorze, bedac
                  jednoczesnie zaochana w najblizszej przyjaciolce, nie mogla zdecydowac sie co
                  zrobic, postanowila dac szanse ukochanemu mezczyznie, niech pobedzie z
                  najlepsza przyjaciolka, niech ppozna jej wady i zlosliwosci, jej humory i
                  aresje, jej brak taktu i lekcewazenie..i kiedy zrozumie, ze moze byc z kims tak
                  idealnym i fanatstycznym jak ona, wtedy bez namyslu rzuci zone i zobaczy, ze
                  oto ta szara myszka, nie narzucajaca sie, bedaca zawsze blisko, jest ta wlasnie
                  miloscia... a wtedy, beda zyli dlugo i szczesliwie we trojke plus dzieci plus
                  rybki'
              • Gość: widoki Re: moja miłość, moja żona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 12:44
                Takie Forum jest lepsze niz psychoterapeuta. Pomimo tego, ze to moj problem -
                podsumowanie nawet mnie rozbawiło i ....ten rycerz..
    • miriah Re: moja miłość, moja żona 15.06.04, 13:50
      współczuję tak się zakałapućkać
    • zlewozmywak1 Re: moja miłość, moja żona 15.06.04, 15:42
      Jeżeli to prawda co nam tu szepczesz na ucho to wiedz ,że jesteś tchórzliwym
      zajaczkiem. Jakie jeszcze mary nocne powodują, że robisz kupę w majty?

      • Gość: Tez Iga Re: moja miłość, moja żona IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.06.04, 16:17
        Iga jest fascynującą, fantastyczną, atrakcyjną, niesamowitą kobietą, która nie
        ma faceta, tak? To dobrze, że wybrałeś Agę. Iga jest lesbijką i ma cię w nosie.
        Ale marzyć możesz oczywiście nadal.
    • Gość: Woman Re: moja miłość, moja żona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 18:06
      A ja rozumiem autora w 100%..Wiem jak Ci ciezko..lecz chyba warto się poświęcić
      dla rodziny..dzieci...
      • Gość: Agawa Re: moja miłość, moja żona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 21:26
        O Boże, cieszę się,że nie jestem twoją żoną.Co za zgroza żyć z takim dwulicowym
        tchórzem.Niech cię ta twoja żona kopnie w... i będziesz miał kłopot z głowy.
        • Gość: Woman Re: moja miłość, moja żona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 21:30
          On może wcale nie jest dwulicowym tchórzem, tylko np... zagubioną
          osobą..szukającą przez całe życie "PRAWDZIWEJ MIŁOSCI- IDEALNEJ", którą to
          widzi w IDZE..a nie w zonie, która czasami mu ponarzeka itd...
          • Gość: Agawa Re: moja miłość, moja żona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 22:37
            Żonę sobie wziął podczas lunatykowania,tak?
            A dzieci spłodził nieświadomie?
            Przecież zna Idę tak długo,jak żonę.Po co zawracał Adze głowe?Życie dziewczynie
            zmarnował i tyle,a teraz płacze w mankiet.Ciekawe,czy sam by chciał się
            dowiedzieć,że tak naprawdę jego żonę interesował jego kolega,a za mąż za niego
            wyszła, bo..."tak jakoś wyszło".
            Przykro mi,ale ten koleś nie wygląda mi na zagubioną osobę,a na całkowite
            moralne zero.
            • kobbieta Re: moja miłość, moja żona 16.06.04, 07:48
              on uzyl Age by byc blisko Ingi. Wstretne!!!
              Teraz za to placi i DOBRZE
              • Gość: waranka Re: moja miłość, moja żona IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.06.04, 09:38
                hahahhahhahahhahahaha juz dawno sie tak nie usmiałam....kolego Ty jestes troche
                nie dojrzały:):):):)przeciez to jakas beznadzieja....
                Moim zdaniem jest tak Aga de facto okazała się fajniejsza id altego ja wybrał,a
                iga ot ciastko z kremem za szybą.A jak Cie tak meczy lojalnośc wobec zony to
                zerwij z nia i dziecmii wyjedx...bo myslę,ze mimo wielkich uczuc do Igi sypiasz
                z Agą....:):):):):)Załosny koles jesteś.sam nie wiesz czego chcesz.Zastanów sie
                czy chciałbyś miec takiego ojca bez jaj.Zmień się.chociazby dla swoich
                córek .kup zonie kwiaty i zobacz o co tak naprawde chodzi w zyciu.
              • Gość: awionetka79 chore baby!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 09:44
                pamiętajcie, durne pały, że każdy ma prawo do błędu

                facet się zastanawia, opowiada i użala
                właśnie dlatego, ze wie co zrobi, ze wie ze zostanie z zoną i dziećmi
                i ze zostana mu marzenia, nierealne
                ze będzie się czuł niespełniony
                wszystko co mu zostaje, to pochlipać tu trochę i poszukac siły zeby zrealizować
                to co zamierzył
                ot i wszystko
                • Gość: widoki Re: chore baby!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 10:09
                  Dzieki!!!Chyba masz racje.
                  • Gość: Agawa Chore układy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 10:49
                    Szkoda,że jego biedna żona nie może tu pochlipać.No tak,ale ona pewnie
                    zarobiona przy dzieciach to kiedy ma to robić.Ech ludzie,nie macie krzty
                    poczucia odpowiedzialności.
                    Jak tak go bronisz,to życzę ci ożenku z osobą,dla której będziesz etykietą
                    zastępczą,może wtedy coś pojmiesz.
                    A i owszem,można popełniać błędy,ale ten koleś jest cholernym egoistą i
                    egotykiem i nic go ta sprawa nie nauczyła.Nikt nie obiecywał,że życie to raj na
                    ziemi.Nikt też nie daje nam prawa by niszczyć życie innych ludzi.
                    Niech się rozwiedzie z żona,może się uwolni kobita od "pana rozdartego" i
                    znajdzie kogoś,kto ją pokocha.
                    Nie rozumiem jak można tyle lat kogoś oszukiwać.Trzeba być ostatnią kanalią.
                    • melanie Re: Chore układy. 16.06.04, 11:20
                      Ostre slowa, ale prawdziwe. Gosc jest zaklamanym dupkiem i tchorzem. Z
                      premedytacja uwiodl dziewczyne nic do niej nie czujac (moze myslal, ze iga
                      wtedy zwroci na niego uwage i chcial posluzyc sie aga w tym celu, aby wywolac
                      np uczucie zazdrosci?). Nie przewidzial, ze sprawy potocza sie inaczej, klamal
                      jej napewno, ze kocha, moze nawet sie kocha z nia i wyobraza, ze to iga. Jest
                      zaklamana szuja. Nie szanuje takich ludzi.
                      • Gość: widoki Re: Chore układy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 12:36
                        Przeciez nie powiedzialem, ze nie kocham zony i - ta premedytacja - to troche
                        za mocne slowo. czy czasami nie zastanawiasz sie, ze gdybys wczesniej postapila
                        inaczej byloby ...inaczej.czy zawsze jestes pewna i zadowolona ze swoich
                        decyzji?
                        • melanie Re: Chore układy. 16.06.04, 13:09
                          Gość portalu: widoki napisał(a):

                          > Przeciez nie powiedzialem, ze nie kocham zony
                          _______________________________-
                          Powiedziales. Nawet w tytule watku. Rozdzieliles swoja milosc od swojej zony.

                          i - ta premedytacja - to troche
                          > za mocne slowo.
                          _______________-
                          Mocne, ale prawdziwe.

                          czy czasami nie zastanawiasz sie, ze gdybys wczesniej postapila
                          > inaczej byloby ...inaczej.czy zawsze jestes pewna i zadowolona ze swoich
                          > decyzji?
                          ____________________-
                          Jasne. Kazdy sie zastanawia. Ale tu to nie o tym mowimy. Wtedy juz wiedziales,
                          ze tak naprawde to zalezy ci na idze, ale sie bales. Czego? Ze zranisz swoje
                          ego, jezeli cie odtraci. Skoro sie bales, uczciwiej bylo odejsc i dac spokoj.
                          Postapiles obrzydliwie, i dlatego sa takie posty. Aby byc blisko igi posluzyles
                          sie aga.
                          • j_ar Re: Chore układy. 16.06.04, 13:12
                            nie chcial podrywac igi bo jakby iga go odrzucila to aga nie chcialaby byc z
                            odrzuconym przez przyjaciolke facetem, "bo niby co? on chcial tamta a jak nie
                            wyszlo to ma byc ze mna? dlaczego o mnie ni e myslal tylko?" ;)
                            • melanie Re: Chore układy. 16.06.04, 13:26
                              Ale teraz sie przekonal, ze powiedzenie "lepszy wrobel w garsci" niekoniecznie
                              sprawdza sie w milosci.
                          • awionetka79 Najbardziej na tym forum nie cierpię 16.06.04, 13:19
                            Najbardziej na tym forum nie mogę ścierpieć oceniania innych

                            zamiast doradzić, skarcić czy pocieszyć (w zależności od sytuacji) potraficie
                            tylko oceniać, przekreślać, podsumowywać. Z lubością jeździcie po "odważnych",
                            którzy rozpoczęli watek. Pastwicie się nad każdym, kto sie da.
                            To forum bardziej przypomina mi plac linczu niż miejsce do pogadania.

                            Gdyby zamiast jadu, złości, agresji, inwektyw było tu więcej empatii i zwykłego
                            zrozumienia.. Ale tu się nawet nie podejmuje takich prób.

                            przykro
                            schylam głowę i czekam na wyrok

                            awionetka
                            • melanie Re: Najbardziej na tym forum nie cierpię 16.06.04, 13:24
                              Nikt nie powiedzial, ze bedzie latwo. Przedstawil swoj problem, chcac uslyszec
                              opinie. Uslyszal. Ty mozesz byc od glaskania, ktos od powiedzenia prawdy. To
                              boli, ale leki przewaznie sa gorzkie.
                              • awionetka79 Re: Najbardziej na tym forum nie cierpię 16.06.04, 13:26
                                dziwne to, ze nikt nie przeczytał co mu powiedziałam.
                                zostałam zaszufladkowana jako jego obrońca.
                                chyba, ze niekażdy zrozumiał co miałam na myśli.
                                nie sądzę aby moje "rady" były słodkie i przyjemne. Pokaż mi gdzie i kiedy go
                                pogłaskałam.
                                • melanie Re: Najbardziej na tym forum nie cierpię 16.06.04, 13:34
                                  We wszystkich postach go pocieszalas. I dobrze. Jestes wrazliwa i szkoda ci go.
                                  I dobrze, ze jestes tu. Ale nie zadaj, aby wszyscy byli tacy jak ty. Po to jest
                                  to forum, aby sie wypowiedziec szczerze. W tym konkretnym przypadku niema
                                  dobrego rozwiazania. Kazde jest zle. I o tym piszemy. Co da pocieszanie?
                                  • awionetka79 score!!!!!! 16.06.04, 13:37
                                    przyznaję racje
                                    kazde rozwiąanie jest złe

                                    pocieszanie czasem pomaga
                                    do ludzi trzeba nie tylko z batem i nie tylko z kwiatkiem
                            • Gość: widoki Re: Najbardziej na tym forum nie cierpię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 13:28
                              Jestes super !!!!!
                              • awionetka79 cholera, 16.06.04, 13:32
                                widok, Ty tak nie pisz
                                bo mnie tu już i tak nikt nie lubi:)

                                a piszę, co myślę
                                jak to szło z belkami w oku?... takie jest to forum w przeważającej części
                                • melanie Re: cholera, 16.06.04, 13:41
                                  awionetka79 napisała:

                                  > bo mnie tu już i tak nikt nie lubi:)
                                  ______________________________
                                  Rozumiem, ze jestes wrazliwa, ale nie badz przewrazliwiona. Skad takie wnioski?
                                  Nie zauwazylam oznakow "nielubienia" ciebie.
                                  Ba, osobiscie zaczynam cie lubic:)

                                  • awionetka79 heh, z babami:) n/t 16.06.04, 13:44
                                • Gość: widoki Re: cholera, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 14:08
                                  A niech Cie nie lubia :-))) Ja zaczynam Cie lubic. Pewnie zaraz, ktos na
                                  mnie "wskoczy", ze podrywalski, niestały jestem itp.
                                  • awionetka79 hihi 16.06.04, 14:13
                                    wskoczy?
                                    takie masz myśli???????
                                    ty fuj jesteś, niesmaczny, włochaty i w ogóle

                                    jak możesz tak spłycać temat:):):)
                            • j_ar Re: Najbardziej na tym forum nie cierpię 16.06.04, 13:31
                              ale czepiasz sie, ludzie sie wypowiadaja, tak jak to widza, od autora zalezy co
                              wyciagnie z odpowiedzi, to, ze ktos napisze cos niemilego, no coz... w
                              spotkaniu ze znajomymi moze nie miec okazji uslyszec paru rzeczy, bo nie...a
                              tutaj moze, poza tym widoki potrafi sam myslec skoro widzi problem i widzi, ze
                              nie jest to ok
                              • awionetka79 j_ar 16.06.04, 13:35
                                jestem za wypowiedziami, niemiłymi tez
                                jestem za karceniem
                                jestem za zdroworozsądkowym podejściem do problemów

                                jestem przeciw ocenianiu osób (ale nie ich postępowania)
                                jestem przeciw ostatecznym podsumowaniom (czyt. jesteś kanalia bo
                                uprzedmiotowiłeś zone)
                                jestem przeciw czarno-białemu podejściu do sprawy
                                • j_ar Re: j_ar 16.06.04, 13:37
                                  a jak rozumiesz

                                  > jestem przeciw ocenianiu osób (ale nie ich postępowania)

                                  - chcesz oddzielic czyny danego czlowieka od niego samego, tak jakby on byl
                                  jedynie biernym obserwatorem wlasnyh dzialan?
                                  • awionetka79 Re: j_ar 16.06.04, 13:43
                                    to tylko zabawa w słowa j_ar
                                    chodzi mi o to, zeby skupic sie na problemie, spróbowac odfiltrować, zastawić
                                    się nad istotą sprawy. bez inwktyw i nazywania kogoś np.kanalia (w tych postach
                                    jest tego zbyt duzo). o takie rozdzielenie mi chodzi.
                                    • j_ar Re: j_ar 16.06.04, 13:49
                                      czasem zabawa czasem nie ;).. oceniajac same czyny oceniasz wytworce tych
                                      czynow, a, ze czasami inwektywy sie pojawia, toz to rozmowa wrecz na zywo, tacy
                                      widocznie jestesmy ;)
                                      • awionetka79 paaasssssssss 16.06.04, 13:51
                                        czas na kawkę z mleczkiem, może jeszcze z gałka lodów?
                                        ale truskawki nie wrzucę
                    • Gość: bazylia Re: Chore układy. IP: *.prem.tmns.net.au 16.06.04, 11:29
                      > Nie rozumiem jak można tyle lat kogoś oszukiwać.Trzeba być ostatnią kanalią.



                      nareszcie!
                      zabralam sie za pisanie, ale rece mi opadly po przeczytaniu tych dyzurnych
                      pensjonarek, co to ubolewaja nad rozdarciem glownego bohatera - wymieklam

                      masz racje Agawo,
                      To nawet nie jest o oszuliwaniu, ale, jak to ktos juz wczesniej ujal, o
                      traktowaniu drugiego czlowieka jak przedmiot. Nie zycze ani autorowi, ani jego
                      obronczyniom, by kiedys ktos ich tak potraktowal. Jak przedmiot, jak drabine do
                      celu, jak "cos", co nie zasluguje wlasne na zycie, szczescie, spelnienie, lecz
                      jest tu na tym padole tylko po to, by ulatwic pieknym "Igom" i "widokom"
                      kontemplowanie ich milosnych rozterek (bez podejmowania krzty ryzyka) i
                      konradowe rozdzieranie szat
                      • Gość: awionetka79 nie rozumiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 11:57
                        gdyby był taki jakim go widzicie, nie pisałby tutaj, nie zastanawiał się i nie
                        rozpaczał
                        nie bronie Go, tylko zasad
                      • ivek Re: Chore układy. 16.06.04, 12:12
                        Gość portalu: bazylia napisał(a):
                        >To nawet nie jest o oszuliwaniu, ale, jak to ktos juz wczesniej ujal, o
                        > traktowaniu drugiego czlowieka jak przedmiot. Nie zycze ani autorowi, ani jego
                        > obronczyniom, by kiedys ktos ich tak potraktowal. Jak przedmiot, jak drabine do
                        >
                        > celu, jak "cos", co nie zasluguje wlasne na zycie, szczescie, spelnienie, lecz
                        > jest tu na tym padole tylko po to, by ulatwic pieknym "Igom" i "widokom"
                        > kontemplowanie ich milosnych rozterek (bez podejmowania krzty ryzyka) i
                        > konradowe rozdzieranie szat

                        Dokładnie tak myślę. To uprzedmiotowienie żony, traktowanie jej jako środek do
                        wrażeń estetycznych i zbliżania się do tej całej Igi, to zakłamanie w jakim
                        żyjesz Widoki i to od lat jest dla mnie obrzydliwe.
                        "udało Ci się"? Ale chyba oszukać na całe życie wiele osób.

                        Nie podłączam się jedynie pod określenie pensjonarki, żeby nie było nie porozumień.
                        Aj.
                        • Gość: reni moja miłość , moja żona ??? IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 16.06.04, 14:18
    • bandyta1 Re: cena tchorzostwa jest wielka. 16.06.04, 14:16
      twoj problem to kompletny brak wiary w swoje mozliwosci dlatego szukales tam
      gdzie miales wieksze szanse sie spelnic.Wygrac nie mozna, nie biorac ryzyka,
      ze sie nie przegra.
      • Gość: reni moja miłość, to dwie czy jedna? IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 16.06.04, 14:21
        Mam pytanko bo nic z tego nie rozumiem. Panie Widoki, którą kobiete Pan kocha
        ta prawdziwą miłośćią? dla której poświęciłby się, oddalby wszystko? Czy można
        kochac dwie kobiety ??? może Pan nie rozróznia uczuć, może jedno to pożądanie?
        • Gość: mango Re: moja miłość, to dwie czy jedna? IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 16.06.04, 17:26
          A ja szczerze wspolczuje i denerwuje mnie, ze sa tacy, ktorzy zamiast pomoc,
          osadzaja. Ja nie wierze, ze nie kochal Pan Agi, gdy podjeliscie decyzje o
          slubie...przynajmniej tak zakladam(a jesli tak bylo to dolaczam do w/w). Czy
          Iga byla tego dnia tez taka wazna... Moze warto pomyslec o skupieniu swojej
          uwagi na zonie. Moze warto przezyc wspolnie kilka nietypowych chwil, wyjsc
          gdzies na kolacje, cokolwiek... Przeciez kocha Pan zone, tylko brak porywu
          serca powoduje, ze mysli wedruja ku Innej. Prosze sie zakochac na nowo w swojej
          ZONIE, a zapomni Pan o idealnej Idze, pozostanie Iga kolezanka idealnej zony.
          • Gość: Obiektywna Re: moja miłość, to dwie czy jedna? IP: *.futuro.pl 18.06.04, 18:47
            Dużo rzeczy mi się tu nie zgadza. Normalnie Pan blefuje Panie Widoki! Niezła
            prowokacja. To nie ma ani rąk ani nóg. Przemyśl lepszy scenariusz. A właściwie
            co Ty chcesz? Tak w ogóle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka