Dodaj do ulubionych

Problem milosc/przyjazn na co sie zdecydowac

13.05.12, 18:41
Dzien Dobry mam na imie Marcin mam 21 lat. Dwa lata temu zacząłem spotykac
się z moja rowiesniczka Beata. Znalem ja wczesniej z widzenia napisałem po
jakims czasie na portalu spolecznosciowym. Zaczęliśmy się spotykac i
rozmawialo się przyjemnie.Do tego czasu nie miałem dziewczyny, ona
również mnie uprzedzala ze nie chce się wiazac bo jak to
określiła”potem się wszystko pieprzy” byłem jednak zaslepiony i po
kilku miesiącach wyznałem ze ja kocham i zaproponowałem żebyśmy byli
razem, ona jednak odmówiła. I wtedy najrozsądniejszym krokiem było
zakończenie znajomości. U nas jednak od 20 miesiecy trwa balansowanie,
spotkania w milej atmosferze pozniej tygodnie bez kontaktu. Nie klocimy
się po prostu rozmawiamy o naszej sytuacji. Roznimy się bardzo, mamy
rozne zainteresowania inaczej wyobrazamy sobie przyszłych partnerow, Beata
powtarza mi często ze nigdy nie będziemy razem jedynie możemy się
przyjaźnić(co twalo od lipca zeszłego roku do stycznia tego roku) gdy
calkiem ze mna zerwala było ostatnie spotkanie.(powiedziałem jej ze
spotkania daja mi nadzieje na cos wiecej) Jednak teraz gdy się
spotkaliśmy zaczely się takie koleżeńskie rozmowy, spotkania. Widze ze
ta sytuacja jest zla, wiem ze gdy sobie kogos znajdzie będę cierpiał,
spotykal się będę z nia po koleżeńsku tylko dlatego ze będę liczyl
ze przekonam ja do związku ze mna, a w tym czasie strace kogos z kim
naprawde mógłbym stworzyc związek.Choc to trudne bo jestem raczej
niesmiely z niska samoocena i po tych 2 latach widze ze to jest raczej
zakochanie a nie miłość, chce się poprzez BEate dowartościować(żeby
ludzie widzieli jaka to mam dziewczyne), czytałem tez artykul o toksycznej
miłości i wiele punktow odnosi się do mnie m In byłem skupiony na niej,
chciałem zamknąć w zlotej klatce, powtarzałem ze zasluguje na to na
tamto owiajalem kokonem. Gdy pojawialy się rozne zdania co do wspolnego
wyjscia itd. To ustępowałem bo balem się porzucenia , choc to często
było sprzeczne z tym co mysle, czuje. Nie widzialem jej wad
idealizowałem, chciałem żeby zachowywala się tak jak moja dziewczyna(
mile sms na dobranoc, często spotkania) a jak chciala spędzić inaczej
weekend to robilem fochy jak obciela jakos wlosy o blache sprawy gdy tylko
cos było nie po mojej mysli . Powtarza mi ze miliony dziewczyn by się z
nia zamienilo ale ona jednak nie umie mnie pokochac, nie zrzuca winy na
mnie powtarza ze oboje się raniliśmy, i nie chce się wiazac z 1 facetem
być odpowiedzialna za kogos. Oferuje przyjazn ze zawsze możemy pogadac,
pojsc na zakupy.
Wiem ze gdy na to przystane to ani nie przekonam jej do siebie a kiedys gdy
kogos spotka będzie to nasze naprawde ostatnie spotkanie.
Obserwuj wątek
    • renkaforever Re: Problem milosc/przyjazn na co sie zdecydowac 14.05.12, 06:02
      Nie udawaj, tylko badz soba. Ciesz sie chwilami spedzonymi razem. Szanuj jej wybory i sam wybieraj tak, jak ty chcesz i zobaczysz, czy ona szanuje twoje wybory.. To bardzo wazne, wzajemny szacunek, wspolne zainteresowania i wartosci. Milosc..skad wiesz, ze to milosc z twojej strony..przeciez ona tego nie odwzajemnia.. wrecz zaklada, ze nie ma zamiaru sie wiazac z jednym. Moze to tylko pociag fizyczny do jej ciala i chec zaspokojenia wymagan twojego ego.
      Ciesz sie spotkaniami, niewazne, ze nie jest twoja dziewczyna, badz soba i nie oszukuj siebie i jej. Unikniesz rozczarowan i jak znajdziesz kogos wlasciwego, nie bedzie to problemem takie po prostu przeniesienie swoich zainteresowan na inny obiekt.
    • co_to_za_taki_swiat Re: Problem milosc/przyjazn na co sie zdecydowac 14.05.12, 09:52
      > po kilku miesiącach wyznałem ze ja kocham i zaproponowałem żebyśmy byli
      > razem, ona jednak odmówiła. I wtedy najrozsądniejszym krokiem było
      > zakończenie znajomości

      Trochę się pospieszyłeś z tym wyznaniem, chłopcze. Ale trudno, co się stało, to się nie odstanie. Teraz jednak musisz z "Beatą" (ona w rzeczywistości ma inaczej na imię, mylę się?) zerwać wszelkie stosunki, tego rodzaju tzw. przyjaźń to najgorsze, co możesz zrobić. Facet przyjaźniący się z kobietą, która mu dała kosza, to żałosny frajer, tak więc ogarnij się i miej odrobinę godności. Zaciśnij zęby i żadnych esemsków, żadnych wyjść na kawkę, nic. Przez chwilę pewnie będzie Ci ciężko, ale to mija, przejdzie Ci.

      Zresztą nie jest powiedziane, że "Beatka" sama do Ciebie przylezie, jak ją olejesz, one tak mają. A wtedy wiesz, co masz robić - "nie mieć czasu", nie odpisywać, nie odbierać telefonów, zlewać dalej. Od razu się lepiej poczujesz, nabierzesz pewności siebie, i wtenczas z następną laską Ci pójdzie łatwiej. Ale już nie z "Beatką", ona decyzję podjęła.

      Bo widzisz, Twój główny problem polega na tym, że żyjesz w przekonaniu, że laski lecą na zakochanych romantyków, łagodność, dobroć itd. To jest sprytna ściema. A kto ją wymyślił? Kto rozpuszcza takie plotki? Kto pielęgnuje mit? Stara zasada: is fecit cui prodest, czyli ten winien, kto skorzystał. Na tym micie korzystają tzw. źli chłopcy - czyli bad boye, dranie, co tylko chcą sobie por.uchać - bo eliminują w ten sposób konkurencję, oraz kobiety, bo mają dzięki temu na pęczki takich zakochanych lamusów ("przyjaciół"), którzy zrobią wszystko dla nich wszystko (korzyść) - a potem i tak oddają się tylko draniom za frajer, bo tacy je "bardziej kręcą".

      Zapisz sobie gdzieś najlepiej i czytaj codziennie do poduszki: niemal każda kobieta lubi od czasu do czasu wytrzeć pyskiem podłogę. Jak nie weźmiesz takiej za pysk i nie wytrzesz nią podłogi, to za moment usłyszysz coś w stylu: "ciepłe kluchy", "nuda", "to nie to", "ja potrzebuję prawdziwego faceta", "facet to ma być facet" itd.

      Tak to niestety działa, chłopie, i im prędzej wyzbędziesz się szkodliwych mitów o romantyczności, dobroci, miłości i kwiatkach, tym lepiej dla Ciebie. A jeśli się nie wyzbędziesz, to tak dostaniesz po dupsku, że nikt Ci nie odbierze. Wspomnisz me słowa.
      • szczesliwy_pierozek Re: Problem milosc/przyjazn na co sie zdecydowac 14.05.12, 21:21
        > Zapisz sobie gdzieś najlepiej i czytaj codziennie do poduszki: niemal każda
        > kobieta lubi od czasu do czasu wytrzeć pyskiem podłogę
        . Jak nie weźmiesz ta

        Czy mógłbyś rozwinąć tę myśl? Czy możesz podać konkretne przykłady?
        Z góry dzięki :-)
    • out23 Re: Problem milosc/przyjazn na co sie zdecydowac 14.05.12, 11:02
      To jest raczej niedojrzały związek uwzględniając to co napisaleś. Po obu stronach.
      Jesteś w tym dopóki ona nie ma innego faceta. częśc napięć, które znosisz
      moze być rozwojowa i za kilka lat spojrzyrz na to inaczej.
      Zerwie raczej ona jak się ktos pojawi..w jej życiu..
      Wasz zwiazek jest tzw asymetryczny, bo to Ty jesteś zaangazowany..
      A to dwa konie ciagną wóz:) ..w udanych związkach
      Jak zerwiesz Ty, to poczujesz sie mocniejszy ale wiesz, tak naprawde będziesz cierpiał..
      I nie ma wyjścia.. Zdecydowanie bądź wycofany ..
      Ogólnie zmniejszaj swoj udział czasowy i emocjonalny ...
      Będziesz żyl nadzieją , ze ona Cie doceni i wróci..
      Prawdopodobnie osłuchałes sie jej, ze swoimi "melodyjkami"..
      Bywa i tak , ze taka niezdecydowana zajdzie w ciąże z Toba a juz de facto będzie z innym..
      To brak polaryzacji emocjonalnej, inaczej brak dojrzałości..
      Dojrzalośc przychodzi falami i sa jakies testy na dojrzałośc, mozna sobie porobic aby w jaiks sposób dokonac autokorekty w swoim widzeniu świata , jej i siebie..
      Przeciętnie dojrzałosc osiaga się w związku w wieku ok. 30-35, nieliczni maja symptomy wcześniej..
      No jakaś częśc osób dociera sie w ilus tam związakach, inni wchodza w układy małżenskie :)
      i jest róznie..
      Ilośc rozwodów rosnie nie bez powodów nawet znane Ci związki mają swoje kryzysy
      i często na zewnątrz wygladaja inaczej niż w środku..
      Kobieta jak nie wie co czuje (a to się zdarza) wybiera faceta z kasą (bo to gwrantuje dostatek dla jej dzieci), sukces genetyczny...
      Ewentualnie ulega jakims romantycznym oczekiwaniom i poźniej klepia biedę w dwójkę
      To jest pseudo dylemat czy związek czy przyjażń.
      Tak naprawdę ani ani to..
      To złudzenia..To jakis stan niedookreślony..
      To jakieś raczkowanie :)
    • lifeisaparadox Re: Problem milosc/przyjazn na co sie zdecydowac 14.05.12, 22:40
      Nawet jeśli byś ją przekonał do bycia razem, to pierwszy lepszy frajer Ci ją odbije. Natomiast sam z siebie robisz już na wstępie faceta gorszej kategorii, to co piszesz o swojej sytuacji to jakaś zgroza.
      Nie sądzę żeby była w jakimkolwiek stopniu Ciebie warta, ani żeby mogła Cię docenić ze swojej perspektywy.
    • hatroha Re: Problem milosc/przyjazn na co sie zdecydowac 16.05.12, 10:46
      Bo widzisz, kobietę trzeba zerżnąć zdecydowanie!
      Jak się miętolisz w zeznaniach to kobieta wykazuje syndrom udawanego orgazmu. Weź mapę na stół, ster do ręki i zapytaj: wchodzisz na pokład?
      Jak nie, to niech wypie.... Jak tak, to niech sie nie odzywa, bo TY MASZ POMYSŁ na życie.
      Kobiety rzadko go mają.

      ===>Tool - Vicarious<===
      Angelspit - "100%" / ACDC - "Black Ice"
      Faith No More - "Kindergarten"
      HIROMI UEHARA - "Place To Be"
      • co_to_za_taki_swiat Re: Problem milosc/przyjazn na co sie zdecydowac 16.05.12, 10:55
        > Bo widzisz, kobietę trzeba zerżnąć zdecydowanie!
        > Jak się miętolisz w zeznaniach to kobieta wykazuje syndrom udawanego orgazmu.
        > Weź mapę na stół, ster do ręki i zapytaj: wchodzisz na pokład?
        > Jak nie, to niech wypie.... Jak tak, to niech sie nie odzywa, bo TY MASZ POMYSŁ
        > na życie. Kobiety rzadko go mają.

        Sama prawda.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka