renkaforever
17.07.12, 04:53
Goraco 41C i parno jak w saunie. Rosliny panosza sie wszedzie. Procesy myslowe zwolnione. Pora na sen. Swietliki zwolnily szybkosc, czy mi sie tylko tak wydaje... Jednak wracam, by posiedziec wsrod tej parnej nocy, sluchac jej szelestu i czuc jak wilgoc dotyka mojej skory. Robi mi sie wtedy calkiem chlodno. Swietliki jednak dalej lataja, one lubia parne, gorace noce. No i ta stara znajoma cykada wrocila znow..:) i szlifuje swoj smyczek, az mi w uszach gwizdze:) Lubie taka noc, do tego szklaneczka martini albo czegos zimnego, az parzy..