10.10.12, 02:01
No właśnie. Dotychczas - tak mniej wiecej do zeszlego roku, chcialam wchodzic w zwiazki, ludzie byli dla mnie wazni, zalezalo mi na relacjach, mialam kontakt z wieloma osobami. co prawda przyjaciół była garsta, z góra 2 osoby, ale byly to osoby zaufane, wiec ok.
Coś sie generalnie zmienilo, pewne wydarzenia sprawily, ze z osoby jako tako radzacej sobie, zaczelam slabnac i teraz jestem bezsilna, czesc osob sie ode mnie odwrocila, pozostawila; ja sama tez zatracilam jakies granice, dalam sie ponizac etc.
Poza tym zaczelam sama zauwazac, ze z jakis wzgledow co jakis czas osoby mnei zostawiaja. Stałam sie osoba toksyczną, nudną , szarą, raniaca inne osby (choc pocZatkowo tego nie wirdzialam, intencje mialam inne, ale wychodzilo inaczej). Ludzie mnie juz unikaja, ja natomiast przestalam o te relacje dbac. Nie mam ochoty byc w zwiazku, bo wiem, ze bede kogos ranic, boje sie tez ogromnego rozczarowania - bno ostatnio odkrywalam swoje najglebsze uczucia, a bylam odrzucana na kazdym kroku. nie mam sily walczyc o zmiane, udawac, wmawiac soibie, ze jest inaczej, nie mam ochoty byc z nikim, choc, to tez pewnie jakies zaprzeczanie. z jednejs trony chce, z drugiej zas nie. nie widze w sobie zadnych dobrych cech. podkladam sie pod innych. mam dosc.
Obserwuj wątek
    • hatroha Re: związki 10.10.12, 13:02
      Energia, jeśli brak energii to znaczy, że brak paliwa.
      Znajdź paliwo!
      Energii nie dodaje świadomość jej braku.
    • kim-ja-jestem Re: związki 10.10.12, 14:10
      Powstaje więc pytanie co dalej?
      Czy dalej chcesz tak się czuć, unikać innych, wmawiać sobie coś? Powiedzmy że masz przed sobą jeszcze 50 lat - czy przez te 50 lat chcesz czuć to co czujesz teraz, myśleć to co myślisz teraz, nic z tym nie robiąc? Jak długo jeszcze musisz cierpieć by zrozumieć, że masz takie życie jakie chcesz mieć?
      Problem nie zniknie poprzez ciągłe dołowanie się, porównywanie do innych, czekanie na cud, księcia z bajki, atakowanie się za to jak myślisz i czujesz. A gdybym Tobie powiedział, że możesz mieć takie myśli i uczucia, które Cię nachodzą, ale nie identyfikować się z nimi, pozwolić im być, a Ty jako Ty będziesz mogła żyć pomimo takich myśli i uczuć - gdyż Ty nie jesteś tymi myślami i uczuciami. A gdybym Tobie powiedział, że gdy przestaniesz się identyfikować z myślami i uczuciami, które są w Tobie, ale nie są Tobą, wówczas one zaczną same zanikać a całkowicie znikną, tak jak chwast który bez podlewania w końcu usycha sam.
      Wystarczy tylko zacząć obserwować swoje myśli i uczucia (bez oceniania, bez wikłania się w myśl i uczucie) a zrozumienie przyjdzie samo. W ten sposób nie podsycasz ognia, ani nie walczysz z nim, po prostu on sam zaczyna gasnąć.
      Co masz do stracenia, po prostu obserwuj to co do Ciebie w formie myśli i uczuć przychodzi. Zobacz jak w tych chwilach spina się Twoje ciało, zobacz jak te myśli przychodzą i odchodzą, zobacz że to wszystko dzieje się wewnątrz Ciebie. Gdy zmiana zajdzie w środku, wówczas to co zobaczysz na zewnątrz będzie inne, gdyż będzie odzwierciedlało Twój stan wewnętrzny.
      Po prostu obserwuj, tak jakby się to działo komuś innemu.
      Pozdrawiam z miłością
    • marta_51 Re: związki 11.10.12, 10:03
      Dzien dobry.
      Podstawa satysfakcjonujacych zwiazkow jest zaufanie i koniecznie trzeba je wniesc wchodzac w blizsze relacje z ludzmi, inaczej sa one z gory skazane na porazke. Dotyczy to zarowno milosci jak przyjazni. Obserwuje w otoczeniu dwie postawy:
      - ufac wszystkim na kredyt, zakladac z gory dobre intencje innych, a jesli okaza sie niegodni zaufania odchodzic bez specjalnego zalu. Tak postepuje cale zycie i potwierdza sie moje przekonanie, ze wiekszosc ludzi za zaufanie zasluguje i potrafi je docenic. Zdarzylo mi sie rozczarowac, ale wliczam to w koszty i nie cierpie, bo niby dlaczego - odpowiadam za siebie, za innych nie. Dbam za to bardzo o to, zeby moj wklad w zwiazek, moje 50 % bylo najlepszej jakosci, nieskazone checia posiadania ani zawiscia.
      - nie ufac nikomu czekajac az inni udowodnia, ze na zaufanie zasluguja. Taka postawa pozornie tylko chroni przed porazka, bo najbardziej wartosciowi ludzie nie wejda w relacje z osoba nieufna, wiem to po sobie - szukam bratnich dusz, osob otwartych, odwaznych, zdolnych do podjecie ryzyka porazki.
      Dodam, ze mam piekne przyjaznie trwajace 40 lat.
      • 1xprzepraszam Re: związki 11.10.12, 12:38
        marta_51 napisała:

        > Dzien dobry.
        > Podstawa satysfakcjonujacych zwiazkow jest zaufanie i koniecznie trzeba je wnie
        > sc wchodzac w blizsze relacje z ludzmi, inaczej sa one z gory skazane na porazk
        > e. Dotyczy to zarowno milosci jak przyjazni. Obserwuje w otoczeniu dwie postawy
        > :
        > - ufac wszystkim na kredyt, zakladac z gory dobre intencje innych, a jesli okaz
        > a sie niegodni zaufania odchodzic bez specjalnego zalu. Tak postepuje cale zyci
        > e i potwierdza sie moje przekonanie, ze wiekszosc ludzi za zaufanie zasluguje i
        > potrafi je docenic. Zdarzylo mi sie rozczarowac, ale wliczam to w koszty i nie
        > cierpie, bo niby dlaczego - odpowiadam za siebie, za innych nie. Dbam za to ba
        > rdzo o to, zeby moj wklad w zwiazek, moje 50 % bylo najlepszej jakosci, nieskaz
        > one checia posiadania ani zawiscia.
        Jest to czytelne i jakby wyważone, tak sądzę, jesli, moje wzmocnienie jest celowe dla własciwego odbioru przez wątkotwórcę. Dodam, że bywa,ze te 50% nie wystarcza do uruchomienia relacji,to sa jakby dodatkowe uwarunkowania śrdowiskowe ( miejsce pracy , sąsiedzi, poziom oczekiwań).
        > - nie ufac nikomu czekajac az inni udowodnia, ze na zaufanie zasluguja. Taka po
        > stawa pozornie tylko chroni przed porazka, bo najbardziej wartosciowi ludzie ni
        > e wejda w relacje z osoba nieufna, wiem to po sobie - szukam bratnich dusz, oso
        > b otwartych, odwaznych, zdolnych do podjecie ryzyka porazki.
        > Dodam, ze mam piekne przyjaznie trwajace 40 lat.
        Przyjażnie trwajace od dzieciństwa, maja swój sentymentalny kontekst.
        O le nie wystawiasz ich na próbę, bo nie ma takich sytuacji, trwają. Bywa, ze te przyjażnie ciagną się z uwagi na ustalony status, jedna strona ma postawę inspirująca, a druga oczekującą.. I tak trwa dopóki jakis czynnik zenętzrny nie wpłynie na.... "przemagnesowanie".
        Znam sytuację, kiedy jeden synów koleżanek obciążył drugiego ( zupelnie poza sprawą) fałszywymi zeznaniami, a Panie ( tak ponad 40 lat od przedszkola) nadal pozostały w przyjaźni ( przynajmniej przez jakis znany mi czas), na dodatek z wspólnym adwokatem.
        Dla mnie kuriozalne...
        • marta_51 Re: związki 12.10.12, 07:50
          Sorry, ale co ma do rzeczy przyklad Twoich znajomych? Co maja do rzeczy Twoje watpliwosci dotyczace MOICH przyjazni? Co o nich wiesz, zeby pozwalac sobie na kwestionowanie? To jest wlasnie - niestety - typowe dla forow, ze dyskutuje sie z wlasnym widzimisie, a nie z pogladami piszacych.
          • 1xprzepraszam Re: związki 12.10.12, 11:37
            To oznacza istnienie róznych światow, róznych znajomych. Wątplwości dotycza ogólnie znajomych. Twoich nie znam. Nie obgaduje Eweliny i Kazika:) Dałem swój przykład jako możliwe odstępstwo. Jest ich więcej.
            Ale nie uogólniam na podstawie własnych jednostkowych doświadczeń. Polemizuje...
            >typowe dla forow, ze dyskutuje sie z wlasnym widzimisie, a nie z pogladami piszacych.
            Nie , ja spróbowałem dyskutowac z Twoimi poglądami albo z Twoim widzimisie..
            Raczej Twoim nastawieniem jest szukanie potwierdzenia własnych poglądów.
            Nasze poglądy sa wynikiem naszych doswiadczeń, a forum sporadycznie zasieje refleksje albo nie. "Wątkotwórca" - powinien zetknąć sie mozliwe bezkolizyjnie ( bez obrażania ) z prezentacją róznych pogladów. A ewnetualne animozje lub róznice zdań, jeśli nie są twórcze, to napewno nie zburzą mu życia prywatnego. Może zmienic nick i zaczać inaczej. To w pracy musisz przełknąć to, czy owo, bo jutro przyjdzie sie spotkac z tymi samymi ludźmi. Tutaj jest o tyle dobrze, że możesz zweryfikowac swoje poglady, własciwie bezkolizyjnie.Byla taka dyskutantka mskaiq, ktora mowiła ,ze krytyka narusza jej terytorium.
            No przeciez każdy moze miec własne zdanie i nie zmieniać go do końca zycia.
            To tak dla releksji czytających i Twojej.


            • marta_51 Re: związki 13.10.12, 09:12
              1xprzepraszam. O czym jest ten watek? Chodzi mi o to, ze zamiast dodac komentarz na temat, wyluskujesz cos z mojej rzuconej na marginesie uwagi i zamulasz dyskusje sprawami zupelnie tu nieistotnymi. Jest to moim zdaniem nieszczescie forow, debaty publicznej, ale takze rozmow na zywo, ze meritum zostaje na lodzie i wkrotce zaczyna sie pyskowka majaca na celu dyskredytowanie dyskutantow. W to wciagnac sie nie dam.
              • a_propos22 Re: związki czytania z zrozumieniem 13.10.12, 12:23
                >Znam sytuację, kiedy jeden synów koleżanek obciążył drugiego
                >( zupelnie poza sprawą)
                >fałszywymi zeznaniami, a Panie ( tak ponad 40 lat od przedszkola) nadal
                >pozostały w przyjaźni ( przynajmniej przez jakis znany mi czas), na dodatek
                >z wspólnym adwokatem. Dla mnie kuriozalne
                Ten jeden raz przepraszam, krytykował swoich znajomych, potem próbował Ci cos wytłumaczyc a Ty po raz kolejny narzekasz na forum.
                >moim zdaniem nieszczescie forow, debaty publicznej, ale takze rozmow na zywo, ze meritum zostaje na lodzie.
                No bywa i tak, ale jest opcja "Odpowiedz cytując"
                Takiej formuły użyto
    • 1xprzepraszam Re: brak interakcji z wypowiedziami na forum 11.10.12, 12:18
      Właściwie treść tego watku jest zbieżna z poprzednim w znaczącym stopniu.
      Mamy 3 innych zaangażowanych. Narzekasz a nie pracujesz nad sobą.
      Powinnas w jakis sposób odnieść do porzedniego swojego wątku wchodząc w wymianę uwag.
      A tak jesteś w tym samym punkcie jak poniżej
      forum.gazeta.pl/forum/w,210,139257837,139257837,ludzie_sie_mna_nudza_trace_nawet_znajomych.html
      Z jakis powodów świat się kręcił wokół Ciebie.. Przestałaś byc interesująca..
      Taka kolej rzeczy, moze byc naturalna. Liderów towarzyskich się zmienia.
      Stado potrzebuje nowych wrażeń.
    • lifeisaparadox Re: związki 12.10.12, 11:59
      Może czas odnaleźć swoje wartości, skoro już nie potrafisz udawać że stare były i są nadal dobre?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka