Gość: Maire-Maire
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.07.04, 08:14
Niedawno pisałam o nieporozumieniach pomiędzy moim bratem a mężem, niektórzy
zapewne jeszcze pamiętają. Na całe szczęście zrozumialam to i owo.Chyba wasze
uwagi zrobiły swoje.Nie o tym chciałam jednak pisać. Wczoraj...sytuacja się
no prawie powtórzyła, tylko, że autorem wielkiego hałasu był nie mój brat,
lecz...sąsiedzi. Zastanawiam się, czy to JA jestem aż tak nietolerancyjna ,
jak niektórzy sugerują, czy ludziom w tej mojej mieścinie ( prawie wsi)
brakuje podstawowych zasad dobrego wychowania? Godzina 23cia, w ogródku
sąsiadów wrzaski, chichy, przekleństwa. Jedna Pani wydawała z siebie
spazmatyczne okrzyki pobudzającym tym wszystkie okoliczne psy do ujadania.
Już sama nie wiem, co o tym myśleć. Postanowiłam natomiast ...odwet;)- za
jakiś czas to MY urządzimy sobie imprezę i będziemy wrzeszczeć w niebogłosy-
w końcu to dozwolone na naszej rozbawionej w środku lata ulicy;)