Gość: Martyna
IP: *.proxy.aol.com
19.03.02, 20:21
Wlasnie zlapal mnie straszny dol bo wczoraj po odwiedzinach tesciowej a
wlasciwie w trakcie rozpetala sie burza z piorunami.
To dobra kobieta ale ma fiola na punkcie kontrolowania co mnie doprowadza z
kolei do szalu. Wczoraj przyniosla jakijs okropny stolik kupiony gdzies na
wyprzedazy ( doskonale wiedziala , ze nam sie mi i mezowi sie nie podoba)bo
kupila taki sam sobie i pytala czy nam sie podoba i probowla nas zachecic do
postawienia w pokoju goscinnym. Przyniosla tez lampe a do nieurzadzonego
jeszcze pokoju mimo tego, ze chyba 1000 razy jej mowilam , ze mam zamiar lampe
w pokoju dopasowac do mebli , ktorych jeszcze nie mam wiec nie wiem jak beda
wygladac. Na moja uwage , ze dzieki ale na razie nie mamy zamiaru wieszac lampy
probowala nas przekonac do czasowego zawieszenia uzywanej przez nia zreszta
wczesniej lampy w stylu lat 50 .
Jak tu nie zwariowac. Maz stoi pomiedzy nami i sam nie wie co robic.
Czy macie podobne problemy? Jak sobie z nimi radzicie?