Dodaj do ulubionych

Jezus był schizofrenikiem.

15.01.13, 11:29
Fragmenty książek psychiatry prof. Antoniego Kępińskiego "Rytm życia" i "Schizofrenia":

Obraz zaburzeń psychicznych pozostaje niezmienny w zasadniczym schemacie na przestrzeni wieków. Czytając ich opisy sprzed setek lub nawet tysięcy lat (np. w Biblii), bez trudu możemy postawić rozpoznanie.

Schizofrenik może powiedzieć o sobie "królestwo moje nie jest z tego świata".

Znaczną część schizofrenicznych urojeń zajmują sprawy ostateczne, apokaliptyczne wizje końca świata, sądu ostatecznego, raju czy piekła, krwawych wojen, zaciętych walk między stronnikami dobra i zła itp.

... poczucie boskiej wszechmocy nie jest rzadkim zjawiskiem w psychopatologii ostrych psychoz, zwłaszcza typu schizofrenicznego. Chorych z podobnym zespołem objawów można spotkać w każdym szpitalu psychiatrycznym, opisywani są oni w każdym klasycznym podręczniku psychiatrii.

Światu grozi zagłada - chory chce ludzkość ostrzec, poświęcić się dla niej; heroiczny czyn może uchronić przed katastrofą. Chce cierpieć, być męczennikiem. Zadaje sobie dotkliwe rany, kaleczy swe ciało. Wkłada rękę do ognia, bo od tego, czy ból wytrzyma, zależy w jego mniemaniu ratunek ludzkości. (...) Objawia mu się Bóg, święci, bohaterowie przeszłości, wielcy przodkowie, duchy zmarłych krewnych, współcześni wielcy ludzie; dają mu zlecenia, uświadamiają jego wielką misję.

W schizofreniach o spokojniejszym przebiegu może dojść do utrwalenia się struktur patologicznych (usystematyzowane urojenia i omamy). Wówczas rozbite "ja" krystalizuje się w urojonej roli - chory staje się prześladowanym, zdobywcą świata, świętym, diabłem, Bogiem, chorym rozkładającym się za życia. Zachowuje się odpowiednio do nowej roli ujawnionej mu w chorobie i odpowiednio do niej wszystko przeżywa.

Czasem się wydaje, jak gdyby chorzy w schizofrenii odpowiadali treści następujących słów: "Nie troszczcie się o życie, co będziecie jedli, ani o ciało, w co będziecie się odziewali. Życie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało czymś więcej niż odzienie. Przypatrzcie się krukom, iż nie sieją, ani żną, nie mają one spiżarni ani spichlerza, a Bóg je karmi (...). Przypatrzcie się liliom, jak rosną; nie pracują ani przędą, a powiadam wam: ani Salomon we wszystkiej chwale swojej nie był tak ubrany, jak jedna z nich" (Ewangelia św. Łukasza, 12, 22-27).

Przedstawiany tu metafizyczny aspekt świata schizofrenicznego mimo zmienności szczegółów zależnych od wpływów kulturowych, w zasadniczym schemacie pozostaje taki sam. Można go znaleźć w najstarszych opisach. W dużej mierze pozwala on nawet zidentyfikować dany opis jako przypadek tej choroby.

Więcej:

www.opracowanie.eu
Obserwuj wątek
    • shachar Re: Jezus był schizofrenikiem. 15.01.13, 11:46
      Żeby dowodzić, że był schizofrenikiem, najpierw trzeba mu nadać znaczenie arcyważne. A przynajmniej takie, żeby nam się chciało dowodzić jego aberracji.
      jest to mi obojętne, czy był i czy w ogóle był.
      • sasiedka_sowietka Re: Jezus był schizofrenikiem. 15.01.13, 13:14
        Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniadze. Jezus Chrystus i ta cala religia to jeden z najwiekszych biznesow tego swiata, czego dowodem sa swieta bozego narodzenia, czy wielkanocy- mikolajki, kroliczki z czekolady sprzedawane w milionach sztuk i wiele innych.

        Co do proroctwa, swietosci... pamietasz jak opisalas w ktoryms z watkow na tym forum tego, co wszedzie szedl na sepa, byl glosny i smierdzial?
        Wydaje mi sie, ze mialysmy z tym samym przypadkiem do czynienia. Jeden z szefow wysoko rozwinietego technologicznie interesu zatrudnil takiego wlasnie i zostalam zmuszona z tym typem wspolpracowac. Dramat absolutny, cos z polaczenia schizofrenii, paranoi i socjopatii. Z racji wladzy, jaka uzyskal w ramach pewnego projektu oglosil sie bogiem, wszedzie podkreslal, ze moze wszystko. Doszlo do takich naduzyc, ze nie dalo sie tego w zaden sposob posprzatac ani wyprac. Smierdzial jak cap, kapal sie raz w tygodniu w sobote albo w niedziele, raz w tygodniu tez zmienial ubranie, sepil wszedzie gdzie sie tylko dalo, nie mial praktycznie nic do powiedzenia, ale ze wypadalo sie odezwac, to zagluszal wszystkich niezrozumialym belkotem niczym nie zwiazanym z tematem dyskusji, krzykiem i narzucal rozmowe o chu-ju. Jak mi bylo wstyd, jak musialam sie z tym typem udac na powazna wizyte, czy w ogole gdziekolwiek. Pozbawiono go na szczescie tej "boskiej" wladzy i rozpoczal sie lament, ze jest przeciez bogiem, a nie moze juz nic, no i oczywiscie pretensje do calego swiata. Tak ciezki typ, ze chyba zaden psychiatra dobrowolnie nie zdecydowalby sie na wspolprace. Po co szukac schizofrenikow sprzed 2000 lat.
    • to.niemozliwe Re: Jezus był schizofrenikiem. 15.01.13, 11:54
      Chyba, że to są metafory.
      Tak, jak np. stwierdzenie "Drzewo wiadomości dobrego i złego".
      Logicznie, to nie ma takiego drzewa, ale symbolicznie wiekszość ludzi rozumie metaforę.
      • goofi.vp Re: Jezus był schizofrenikiem. 15.01.13, 13:32
        Nie wiem ile masz lat "to. niemożliwe" i co dla ciebie znaczy schizofrenia i że ktoś ją ma. Więc od początku: to czeka każdego, w starszym wieku to już "parafrenia"-schizofrenia warstw wykształconych i po 35 roku życia.Schizofrenik tym się różni od "niewidzącego" że ma lepszą intuicję, spostrzegawczość, wyczulone i wyostrzone zmysły tak praktycznie.To że powtarza schematyczne zwroty i określenia będące sztandarowymi w takiej chorobie, to już sprawka takich co go tak mówić nauczyli.I nie są agresywni tacy ludzie, spacyfikowani już przez otoczenie i ew. leki.Ale ciebie pewnie obawy przed schizofrenikami nauczyli tacy, co mają wiele do ukrycie i wtedy, noo taki"wyostrzony" to śmiertelne zagrożenie, lepiej wrzeszczący i zagłuszający własne myśli gicior bo wdepnie w g..wno i nawet nie zauważy, a jak nie sam to są tacy co mu dadzą radę. Przemyśl to zanim zaczniesz okrzykiwać kogoś schizolem.
        • lifeisaparadox Re: Jezus był schizofrenikiem. 15.01.13, 17:44
          Goofi, a ja myślałem że to jest otępienie wczesne (Dementia praecox).
          Reszta to akceleracja w przeciwnym kierunku.

          Taki Elvis Presley, Michael Jackson, zjawiska na scenie, bożyszcze tłumów, a za tym wszystkim wspomagacze i uśmierzanie bólu. Presley był uzależniony od leków uspakajających i pobudzających. Jackson już je brał w żyłę.
          Czy to ataki Szatana na umysł świętego Elvisa i Majkela, czy wczesna demencja i odbijanie się od czarnej otchłani, pojęcia zmieniają się wraz z epokami.

          Ale tacy właśnie ludzie zapadają w pamięć i żyją wiecznie.
          • goofi.vp Re: Jezus był schizofrenikiem. 15.01.13, 18:09
            Jednak, to nie to samo.Ataki Szatana, opętanie, obłąkanie wskazuje na działanie z zewnątrz (Szatana, czy kogo tam).Natomiast otępienie, schizofrenia, zaburzenia wszelkiego rodzaju to tak jakby działo się od wewnątrz nas, bez wpływu bodźców zewnętrznych.A z tym stanowczo się nie zgadzam!
            P.S
            W krasnoludki też nie wierzę.
            • kropidlo5 Re: Jezus był schizofrenikiem. 15.01.13, 22:09
              Schizofrenia to raczej zespol chorob niz choroba, niektorzy mowia, ze poprzedza wystapienie objawow wlasciwych osobowosc schizoidalna, w kazdym razie wystepuje korelacja genetyczna- jak w rodzinei jest schizofrenik, to jest szansa ze bedzie schizoidalny, tak czy tak ta jednostka jest definiowana jako
              Osobowość schizoidalna – ten typ osobowości cechuje się tendencją do izolowania się, niewytwarzania silnych związków oraz wycofywania się z kontaktów emocjonalnych i społecznych, uznawania ich za niepotrzebne. Przy dużej wewnętrznej wrażliwości wyrażanie uczuć jest ograniczone, co powoduje pozorny chłód i dystans uczuciowy. Pacjentów ze schizoidalnym zaburzeniem osobowości nie obchodzą ani pochwały, ani nagany. Często występuje u nich poczucie osamotnienia i niezrozumienia przez otoczenie, podejrzliwość, niemożność odczuwania przyjemności. Osoby cierpiące na to zaburzenie na ogół działają samotnie, często żyją w świecie marzeń i fantazji, są ambitni, skłonni do introspekcji, ekscentryczni.

              Zaburzenie to jest rzadkie w stosunku do innych zaburzeń osobowości i obejmuje mniej niż 1% populacji, częściej występuje u mężczyzn.


              Nie wiem, czy to pasuje do Jezusa, ktory byl dzialaczem spolecznym, mial charyzme, zyl w komunie wlasciwie- gdzie tutaj sklonnosc do izolacji, ucieczka od ludzi, niezrozumienie emocji? Jesli nawet uznamy Jezusa za sprytnego manipulatora- a nie nawiedzonego czy proroka- to nie wyglada na to, by byl izolujacym sie osobnikiem ktory nie moze porozumiec sie z otoczeniem. Wrecz odwrotnie- pociagal za soba tlumy i z tymi tlumami rozmawial.
              Pewne symptymy zgadzaja sie, ale pewne sa dosc odlegle a nawet odwrotne, wiec mam watpliwosci.
              • genderless wykluczanie zamiast komunikacji 14.12.13, 20:36
                kropidlo5 napisał:

                > [i]Osobowość schizoidalna – ten typ osobowości cechuje się tendencją do[b
                > ] izolowania się, niewytwarzania silnych związków oraz wycofywania się[/b] z ko
                > ntaktów emocjonalnych i społecznych, uznawania ich za niepotrzebne.

                Tak z siebie, czy w odpowiedzi na "nacisk" "spoleczny"? To znaczy jak chca mnie zmusic do ich pogladow a ja unikam ich kontaktow to jestem schizofrenikiem? Od dawna twierdze, ze jestem schzofrenikiem bezobjawowym. Gdzie i kiedy mam sie zglosic na lobotomie?
      • genderless tam gdzie jest od beczki szpunt 14.12.13, 20:29
        to.niemozliwe napisał:

        > Chyba, że to są metafory.
        > Tak, jak np. stwierdzenie "Drzewo wiadomości dobrego i złego".
        > Logicznie, to nie ma takiego drzewa, ale symbolicznie wiekszość ludzi rozumie m
        > etaforę.

        Alez jest. Winorosl. Metaforycznym jego owocem jest wino. Owoc dobrego i złego.

        Wiekszosc ludzi nie rozumie tej pieknej metafory.
    • l.witch.l Historia Jezusa... 15.01.13, 23:23
      Jest pokryta tajemica...Prawdopodobnie najbardziej prawdziwe sa zwoje wyciagniete z groty znad morza martwego.Ale tez nie do konca.

      Roznia sie one definitywnie trescia jaka przedstawia Biblia-> napisana wiele wiekow- po i napisana tak, jak sredniowiecznym pisarzom fantazja na to pozwalala.

      Pierwsze zwoje spisywane z czasow ok Chrystusa byly przechowywane w Aleksandrii w Bibliotece, ktora plonela kilka razy na przelomie lat, a za ostatnim razem kompletnie splonela.

      Sredniowieczni zakonnicy piszacy teksty do Biblii i modlitwy itp. Nie przekazywali prawdy na co jest wiele dokumentow potwierdzajacych ten dzis wazny fakt! Pisali czasami tak jak im wybujala fantazja podpowiadala...tak aby lud te bajki kupil. W koncu z tego kosciol czerpal dochody.. z ludzkiej niewiedzy i naiwnosci.

      W tamtych odleglych czasach nie istnialo pojecie 'praw autorskich'. Wiec jezeli 'skladano' wieksza ksiazke, to pismak pisal tak, aby pasowalo do kompozycji ksiazki i obrazka, czasami przeinaczajac- cala tresc, ku uciesze przelozonych oraz do poziomu ludu...

      Dlatego powolywac sie na prawdziwosc Biblii nie ma co. To sciezka nie wiedzie do prawdy na temat historii Jezusa.

      Prawde probowali przez cale decenie zebrac wspolczesni historycy. Chrystus napewno zyl.
      Leczyl, ale nie bylo raczej zadnych cudow, zyl samotnie i nalezal do grupy esenczykow, ktorzy m.in poslugiwali sie dawna sztuka leczenia podobna jaka dzis stosuje sie w tradycyjnej medycynie indyjskiej zwanej Ayurveda.

      Tak ze zarzucanie Jezusowi schizofrenii jest glupota! Zaden schizofrenik, czy to w tamtych, czy tych czasach, nie moglby zdobyc takiej wladzy nad ludzmi, nie bylby az tak socjalnie kompetentny, aby moc nimi kierowac, aby go sluchali, byc przykladem, aby szli za nim itp. Przejsc do historii na cale wieki, zbudowac na swoich podwalinach cala religie....Czy moglby to wszystko zrobic tak biedny czlowiek, jak schiozfrenik?

      Gdyby nim byl, to pewnie zmarlby gdzies bez sladu, najprowdopodobnie wygnany z owczesnej spolecznosci..
      • leszek_nowak Re: Historia Jezusa... 16.01.13, 07:49
        Nie podniecaj się tak. A sam fakt, że facet był przekonany, że powinien umrzeć męczeńską śmiercią, aby w ten sposób zbawić świat i że powróci po swojej śmierci, aby sądzić wszystkich ludzi? To nie wystarczy do postawienia odpowiedniej diagnozy? Bo to są niestety pewniaki. Na tych dwóch kwestiach opierało się całe nauczanie Jezusa i na tym opiera się wiara wszystkich chrześcijan.
        • lifeisaparadox Re: Historia Jezusa... 16.01.13, 07:55
          Ja bym oscylował w zaburzeniach paranoicznych, szczególnie osobowość fanatyczna.
          Taki Jarosław, lider, psychol, męczennik okrutnej rzeczywistości który nieuchronnie swoim zachowaniem pcha się na krzyż.
          Do tego jeszcze paranoja prawdziwa, zespół urojeniowy. To ta jedna klitka.
        • to.niemozliwe Re: Historia Jezusa... 16.01.13, 08:34
          Nie wystarczy, osoby o silnym poczuciu altruizmu skłonne są do wszelkich wyrzeczeń w imię zasad lub idei w które wierzą. Np. Maksymilian Kolbe, Janusz Korczak.
          Nie oznacza to absolutnie choroby psychicznej.
          • lifeisaparadox Re: Historia Jezusa... 16.01.13, 16:57
            Chętnym do zgłębienia tematu z negatywnej strony polecam przeczytanie biografii św. Agnes Blannbekin.

            Religie można odbierać w stonowany sposób, z wycięciem tych ekstremów gdzie jednak należało by powiedzieć że ktoś się mocno nie wyspał, najadł trujących grzybów w zupie grzybowej i miał "bad trip".
            Gdy w tym wszystkim uczestniczą epickie objawienia i doświadczenia mistyczne, to już wchodzi w mocny konflikt z rzeczywistością i na dobrą sprawę jest to temat psychiatryczny.
            Lżejsze formy odchyłów są w normie, gdy służą osobom które stosują takie rzeczy z dobrym efektem, byle istniała równowaga.
            Dla mnie na przykład Jezus to taka dzisiejsza postać Natanka, albo ojca Rydzyka, mała klitka, skłócona z "głównym nurtem religijnym", mająca posłuch i swoją rzeszę wyznawców. To mi się kojarzy z tym, gdy Jezus był skłócony z "żydami" których podejrzewał o spiskowanie przeciwko niemu i cała reszta historii.

            Chyba każdy człowiek ma odrobinę szaleństwa w sobie, uwielbiamy teatr, uczucia religijne i inspiracje nie z tej ziemi. Bo jak inaczej wytłumaczyć taką popularność i sympatię?
            Granica normy jest dość szerokim pasmem międzyludzkich tendencji.
            • to.niemozliwe Re: Historia Jezusa... 16.01.13, 21:42
              > Dla mnie na przykład Jezus to taka dzisiejsza postać Natanka, albo ojca Rydzyka
              > , mała klitka, skłócona z "głównym nurtem religijnym", mająca posłuch i swoją r
              > zeszę wyznawców. To mi się kojarzy z tym, gdy Jezus był skłócony z "żydami" któ
              > rych podejrzewał o spiskowanie przeciwko niemu i cała reszta historii.

              To porownanie charakterologiczne Jezusa i Natanka wydaje mi sie nietrafione. Teraz są inne czasy, ludzie wiedza wiecej, stan nauki jest inny, wiedza o roznych kulturach i cywilizacjach inna. Jezus mial pewne przeslanie w ktore wierzyl i ktoremu sie poswiecil, Natanek cudaczy -swiadomie uzywa przesady w retoryce i ekspresyjnych argumentow. jestem pewien, ze czesc kleru ma mu za zle, ze banalizuje zlo i robi szopke z kazania. Przeciez celem kazania jest motywowanie i przekonywanie do pewnej wizji, a Natanek osmiesza bardziej niż warygodnie naucza. Dlatego porownanie niezbyt trafione.
              *Chciales - masz ;-) Gdyby nie pytanie, to bym nie napisal tego, bo to dla mnie temat poboczny (Religia jako wyraz zdrowia lub choroby psychicznej).
              • lifeisaparadox Re: Historia Jezusa... 16.01.13, 23:57
                Bo ja wiem czy to takie złe porównanie. Na pewno nie jest to ta sama epoka, ale czy ludzie aż tak bardzo są inni na przestrzeni kilkudziesięciu pokoleń wstecz?

                Dzisiejsi Żydzi nie uznają Jezusa za "syna bożego", ani proroka. Uważali że był zbyt surowy i kontrowersyjny, uważali że otaczał się ludźmi prostymi i ubogimi intelektualnie. Gdyby dzisiejszy Kościół katolicki przyrównać do Kościoła judaistycznego za życia Jezusa, mieli byśmy tak samo chłodne spojrzenie na sprawę jak na Natanka czy ojca Rydzyka.

                Wiem że burzę trend idealizowania tej postaci, ale umawiam się sam ze sobą, że w legendy o nadprzyrodzonych właściwościach nie wierzę. Wierzę w manię wielkości i ludzi z parciem na szkło.
                Myślę że gdyby Jezus nie zginął ukrzyżowany za swoje uczucia religijne i bunt wobec judaistycznego porządku, nikt by jego postaci nie wykorzystał (do działań powstańczych, buntu i ucieczki z Egiptu etc.). Przeminął by wraz z innymi prorokami bo dobrze wiemy że nie był jedynym takim w swoim czasie. To były inne czasy, czasy niewoli i niezadowolenia społecznego, gigantycznych różnic w warstwach społecznych.

                Z Natankiem to jest o tyle nietrafione, że Natanek ma bodajże dwa tytuły doktoranckie i jest człowiekiem wykształconym w przeciwieństwie do Jezusa który był prostym człowiekiem. Poza tym nie uważa się za proroka i zbawiciela, więc nie wchodzi w te kanony myślenia.
                Gdyby jednak poszedł na całość i został spalony za to na stosie przez dzisiejszą władzę, miałby szansę stać się narzędziem IV Rzeszy RP i niesiono by go na fladze dominacji nad światem :-) najlepiej jego muzułmańską częścią, w braterstwie ze wszystkim silniejszymi.
                Tylko że musiał by być postacią bardzo "dzisiejszą", wrogiem rasizmu, zwolennikiem równouprawnienia, małżeństw homoseksualnych i adopcji przez takie pary, miłośnikiem in vitro i klonowania ludzi, mesjaszem psychologii itp. No a w dodatku musiał by się ogłosić co najmniej przyrodnim bratem Jezusa i Mahometa.
                Wtedy "normalna część społeczeństwa" z satysfakcją wbiła by mu w zadek dłuuugą tykę i niosła jako przykład dla pokoleń.

                Zjednać uciśnionych, popchnąć to, co rośnie i będzie budować przyszłość. Na fali populizmu i postępu ku ogólnemu dobru.

                Nie miało by zbytniego znaczenia, czy miałby zielone papiery, ekskomunikę i deportację z kraju. To było by jego paliwo lotnicze w walce z zaściankowością, dyskryminacją i równouprawnieniem itd. itp.

                Za kolejne 2 tysiące lat katolicyzm byłby dzisiejszym judaizmem, a natanizm opanował cały świat i powoli stawał się niewygodnym, zbyt ciasnym pudełkiem :-)
                • to.niemozliwe Re: Historia Jezusa... 17.01.13, 09:51
                  lifeisaparadox napisał:

                  > Bo ja wiem czy to takie złe porównanie. Na pewno nie jest to ta sama epoka, ale
                  > czy ludzie aż tak bardzo są inni na przestrzeni kilkudziesięciu pokoleń wstecz
                  > ?
                  Moim zdaniem sa inni. W owych czasach przeciętny człowiek w ciągu życia poznawał 300 osób. Dziś ma FB 300 znajomych, których w zyciu na oczy osobiście nie widział :-)
                  > Dzisiejsi Żydzi nie uznają Jezusa za "syna bożego", ani proroka.
                  Nie uznają, bo ich religia nie uznaje. NIe wiem na ile to ich poglądy a na ile deklarowany przez zbiorowość stereotyp. Mialem okazje rozmawiac z Zydami o Jezusie i najczesciej pojawial sie argument "Bo my nie uwazamy, ze to byl prorok", czyli odwolanie się to tego co sądzą jacyś "My". Typowy pogląd tożsamosciowy. Tak, jak ze spozywaniem wieprzowiny - nie ma uzsadnienia medycznego niespozywanie, ale nie spozywają (niektorzy), bo "My nie spozywamy". Ok, ich sprawa.
                  >Uważali że był
                  > zbyt surowy i kontrowersyjny, uważali że otaczał się ludźmi prostymi i ubogimi
                  > intelektualnie.
                  Uwazali, czy uwazają - nie rozumiem, czy mowimy o wspolczesnych (dzisiejszych), czy w czasie przeszłym?

                  >Gdyby dzisiejszy Kościół katolicki przyrównać do Kościoła juda
                  > istycznego za życia Jezusa, mieli byśmy tak samo chłodne spojrzenie na sprawę j
                  > ak na Natanka czy ojca Rydzyka.
                  NIe podejmę sie drążyc tego wątku - "nie moj cyrk, nie moje małpy".
                  > Wiem że burzę trend idealizowania tej postaci, ale umawiam się sam ze sobą, że
                  > w legendy o nadprzyrodzonych właściwościach nie wierzę. Wierzę w manię wielkośc
                  > i i ludzi z parciem na szkło.
                  OK, ja odzielam legendę od autentycznej wartosci dziela.
                  > Myślę że gdyby Jezus nie zginął ukrzyżowany za swoje uczucia religijne i bunt w
                  > obec judaistycznego porządku, nikt by jego postaci nie wykorzystał (do działań
                  > powstańczych, buntu i ucieczki z Egiptu etc.). Przeminął by wraz z innymi proro
                  > kami bo dobrze wiemy że nie był jedynym takim w swoim czasie. To były inne czas
                  > y, czasy niewoli i niezadowolenia społecznego, gigantycznych różnic w warstwach
                  > społecznych.
                  Zapewne tak, ale przyznaj, ze kara smierci przez ukrzyżowanie dla "szurniętego" faceta, który twierdzi, ze jest synem boga i jego królestwo jest niebeiskie, to zdumiewająco surowa reperkusja.
                  >
                  > Z Natankiem to jest o tyle nietrafione, że Natanek ma bodajże dwa tytuły doktor
                  > anckie i jest człowiekiem wykształconym w przeciwieństwie do Jezusa który był p
                  > rostym człowiekiem. Poza tym nie uważa się za proroka i zbawiciela, więc nie wc
                  > hodzi w te kanony myślenia.
                  Jak widać wyksztacenie nie przeszkadza mu pleść bzdur. :D
                  > Gdyby jednak poszedł na całość i został spalony za to na stosie przez dzisiejsz
                  > ą władzę, miałby szansę stać się narzędziem IV Rzeszy RP i niesiono by go na fl
                  > adze dominacji nad światem :-) najlepiej jego muzułmańską częścią, w braterstwi
                  > e ze wszystkim silniejszymi.
                  Niestety - będzie musiał sie sam spalić :D
                  > Tylko że musiał by być postacią bardzo "dzisiejszą", wrogiem rasizmu, zwolennik
                  > iem równouprawnienia, małżeństw homoseksualnych i adopcji przez takie pary, mił
                  > ośnikiem in vitro i klonowania ludzi, mesjaszem psychologii itp. No a w dodatku
                  > musiał by się ogłosić co najmniej przyrodnim bratem Jezusa i Mahometa.
                  > Wtedy "normalna część społeczeństwa" z satysfakcją wbiła by mu w zadek dłuuugą
                  > tykę i niosła jako przykład dla pokoleń.
                  Chego chcesz, zwykle "innosc" budzi trudnosci w akceptacji. Jest nienaturalna i wymaga akceptacji na poziomie logicznym, a to zabiera czas...
                  > Zjednać uciśnionych, popchnąć to, co rośnie i będzie budować przyszłość. Na fal
                  > i populizmu i postępu ku ogólnemu dobru.
                  >Nie miało by zbytniego znaczenia, czy miałby zielone papiery, ekskomunikę i dep
                  > ortację z kraju. To było by jego paliwo lotnicze w walce z zaściankowością, dys
                  > kryminacją i równouprawnieniem itd. itp.
                  > Za kolejne 2 tysiące lat katolicyzm byłby dzisiejszym judaizmem, a natanizm opa
                  > nował cały świat i powoli stawał się niewygodnym, zbyt ciasnym pudełkiem :-)

                  Tak, jak Ci wspominałem, dla mnie pewien poziom abstrakcji i ogólnosci dyskusji, albo mowiąc inaczej swoboda z jaką fruwają argumenty, kontrpropozycje, paralele intelektualne, odniesienia kulturowe, redukje, dedukcje...obniżają wartosc dyskusji. Wole sie trzymac tematow konkretniejszych, niż rozważań o tym, czy "Zima 1987 była na niżu polskim łagodna, umiarkowana, czy ostra" ;-)
                  • lifeisaparadox Re: Historia Jezusa... 17.01.13, 11:38
                    to.niemozliwe napisał:

                    > czyli odwolanie się to tego co sądzą jacyś "My". Typowy pogląd tożsamosciowy.

                    No a co zobaczysz separując się od poglądu tożsamościowego "My - katolicy proroka Jezua" w tej biblijnej postaci?

                    > Tak, jak ze spozywaniem wieprzowiny - nie ma uzsadnienia medycznego niespozywan
                    > ie, ale nie spozywają (niektorzy), bo "My nie spozywamy". Ok, ich sprawa.

                    Daleki jestem od racjonalizowania spraw religijnych.
                    Z resztą, jeśli się przypatrzeć medycynie na przestrzeni 50 lat to mamy do czynienia z taką samą herezją w poglądach i przesądach dawniej uważanych za medyczne.
                    Tacy to już My - ludzie :>

                    > Uwazali, czy uwazają - nie rozumiem, czy mowimy o wspolczesnych (dzisiejszych)
                    > , czy w czasie przeszłym?

                    Zapiski historyczne bodajże, "okiem żyda zza czasów Jezusa".
                    Poruszam z pamięci i raczej zajęło by mi długo znalezienie źródeł.

                    > Zapewne tak, ale przyznaj, ze kara smierci przez ukrzyżowanie dla "szurniętego"
                    > faceta, który twierdzi, ze jest synem boga i jego królestwo jest niebeiskie, t
                    > o zdumiewająco surowa reperkusja.

                    To była forma hańbiącej egzekucji niewolników i buntowników. Można sądzić że Jezus był właśnie takim działaczem który prowadził działania wywrotowe.
                    Coś jak murzyni 100'ileś lat temu i ku klux klan? Też palili murzynów i władza nie reagowała. Pomyśl że jakiś murzyn ogłasza się mesjaszem i nawołuje do zniesienia niewolnictwa, potępia białych bogaczy itd. w czasach świetności niewolenia czarnych ludzi.
                    Afroamerykanie też mają swoich męczenników, z tym że żaden z nich nie ogłaszał się mesjaszem religijnym.

                    > Tak, jak Ci wspominałem, dla mnie pewien poziom abstrakcji i ogólnosci dyskusji
                    > , albo mowiąc inaczej swoboda z jaką fruwają argumenty, kontrpropozycje, parale
                    > le intelektualne, odniesienia kulturowe, redukje, dedukcje...obniżają wartosc d
                    > yskusji. Wole sie trzymac tematow konkretniejszych, niż rozważań o tym, czy "Zi
                    > ma 1987 była na niżu polskim łagodna, umiarkowana, czy ostra" ;-)

                    Wiedza z życia wzięta, cóż innego może tworzyć antyczne manuskrypty jak nie właśnie proza ludzkiej codzienności?
          • leszek_nowak Re: Historia Jezusa... 17.01.13, 08:53
            to.niemozliwe napisał:

            > Nie wystarczy, osoby o silnym poczuciu altruizmu skłonne są do wszelkich wyrzec
            > zeń w imię zasad lub idei w które wierzą. Np. Maksymilian Kolbe, Janusz Korczak
            > .
            > Nie oznacza to absolutnie choroby psychicznej.

            Ale nie jest to wiara, że dana osoba powróci po swojej śmierci, aby sądzić wszystkich ludzi. Chyba widzisz tu jakąś różnicę?
            • to.niemozliwe Re: Historia Jezusa... 17.01.13, 09:31
              Nie sposób odpowiedzieć na to pytanie, ani na tak, ani na nie. Nie zachowały się żadne świadectwa wypowiedzi Jezusa, jego pisma lub inne tego rodzaju dowody. Są to historie oparte na tym, co inni sądzili o nim oraz ich interpretacje tego, co się działo (o ile się działo).
              Budujesz pewną koncepcję, którą można by w skrócie streścić jako "chrześcijanstwo jest głupie, bo je wymyslił chory umysłowo". Ani jedno nie wynika z drugiego, ani hipoteza o chorobie nie może być potwierdzona, ani podważona.
              Ale załóżmy, że był chory umysłowo (zauważ, że wg. naszych, przepraszam - Twoich, zawężonych kryteriów), więc się pytam - i co z tego? Who cares?
              Nie znasz przykąłdów, kiedy ludzie w oczywisty sposób chorzy umysłowo (czyli tacy, którym choroba znacznie upośledza jakąś sferę życia) wytwarzali pielne, genialne i przełomowe wytwory? Nie trzeba być zdrowym, żeby stworzyć dzieło.
              A nawet - wręcz przeciwnie. Poczytaj sobie o Chad. Jest dowiedzione, że wśród osób chorych na chad jest znaczna, potwierdzona statystycznie prawidłowość w postaci podwyższonej kretywności, twórczości, zdolności do inspirowania innych.
              Nie wierzysz, - nie wierz, twoja sprawa, ale nie buduj jakichś niestworzonych bredni, w dodatku bez możliwości ich weryfikacji.
              • leszek_nowak Re: Historia Jezusa... 17.01.13, 10:15
                Urojenia to są urojenia, choroba to jest choroba. Może to być wzniosła choroba, ale co to zmienia - jest chorobą. Nie dorabiaj do urojeń i choroby psychicznej (schizofrenii paranoidalnej) jakiejś filozofii. Facet uroił sobie, że że powinien umrzeć, aby w ten sposób zbawić świat (a raczej nieliczną garstkę wiernych mu fanów) oraz że powróci ZA ŻYCIA WSPÓŁCZESNEGO MU POKOLENIA, aby sądzić wszystkich ludzi. Takie było nauczanie Jezusa i taka była wiara pierwszych chrześcijan. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Zbyt wiele miejsc w pismach NT za tym przemawia. Zob.:

                forum.gazeta.pl/forum/w,721,141737211,141814493,Re_Jezus_byl_schizofrenikiem_.html
                Jest sprawą oczywistą, że te chore rojenia nie ziściły się. Tak pierwszych chrześcijan postrzegają historycy

                Wiedziano też, że OCZEKUJĄ ONI BLISKIEGO KOŃCA ŚWIATA I NADEJŚCIA KRÓLA, KTÓRY WTRĄCI W OTCHŁAŃ POTĘPIENIA CAŁĄ LUDZKOŚĆ, PRÓCZ GARSTKI WYBRANYCH. A kim będą owi wybrani? Ci, którzy gardzą wszystkim, co stanowi o radości i pięknie życia: miłością, zabawą, igrzyskami, nauką i sztuką, nawet ziemską ojczyzną. Wszystko to, wobec oczekiwania na dzień ostateczny, nie miało dla chrześcijan żadnego znaczenia; więcej, było złe, szkodliwe, grzeszne.
                Fanatyzm i prymitywizm takich poglądów musiał przerażać każdego człowieka wykształconego i przywiązanego do wielkich osiągnięć ducha. Chrześcijaństwo w swej pierwotnej postaci groziło zagładą całemu dorobkowi cywilizacji.
                W ciągu wieku drugiego, już po czasach Tacyta i Swetoniusza, zaczęła dokonywać się w tym ruchu religijnym stopniowa przemiana. Koniec świata i królestwo Mesjasza nie nadchodziły. Płomienna wiara i nieustępliwość przekonań pierwszych pokoleń musiały ustąpić wymogom życia. Trzeba było pogodzić się ze społeczeństwem i kulturą, dostosować ideały królestwa niebios do warunków ziemskiego bytowania.
                Te przemiany, tak brzemienne w skutki, dokonywały się powoli. W pierwszym wieku, w czasach Nerona, nikt jeszcze nie mógł przewidzieć, że garstka prostaków i fanatyków da początek ruchowi, który kiedyś przekaże skarby antycznej myśli barbarzyńskim ludom nowej Europy.
                (Aleksander Krawczuk, "Neron")

                Może to ci się nie podobać, ale takie są fakty. I powtarzam - nie dorabiaj do chorych, prymitywnych rojeń i prostackich zachowań jakichś wielkich ideologii. Zachowujesz się tak jak co niektórzy w tym opowiadaniu Stanisława Lema (Bajka o trzech maszynach opowiadających króla Genialona):

                Trurl (...) siadł i czym prędzej napisał do Doradcy list na kremowym papierze, ozdobiony odręcznym rysunkiem drzewka poziomkowego; treść listu była prosta.
                Kochany Doradco! - pisał. - Mam nadzieję, że powodzi Ci się dobrze, jako i mnie, a może nawet lepiej. Słyszałem, że Twój monarcha obdarza Cię zaufaniem, a wiec proszę, mając na względzie wielka odpowiedzialność swoja przed Historia i Racja Stanu, przykładaj się ze wszech sił do swych obowiązków. Gdyby Ci było trudno spełnić jakieś życzenie królewskie, posłuż się, proszę, metoda Ekstra mocną, która Ci iv swoim czasie dokładnie przedstawiłem. Gdybyś miał ochotę, napisz do mnie parę słów, ale nie miej mi za złe, jeśli nie od razu odpowiem, albowiem zajęty jestem teraz robieniem Doradcy dla króla D. i mam w związku z tym mało czasu. Pozdrawia Cię i łączy wyrazy najniższego uszanowania dla Twego Pana. Twój Konstruktor Trurl
                List ów, wzbudziwszy należytą podejrzliwość Tajnej Policji Wielowczej, został dokładnie zbadany, przy czym nie wykryto w papierze żadnych tajnych chemikaliów, a w rysunku przedstawiającym drzewko poziomkowe - żadnych ukrytych szyfrów. Okoliczność ta wywołała ogromne podniecenie w Kwaterze Głównej Policji i list sfotografowano, odbito, powielono oraz przepisano ręcznie, oryginał zaś, odpowiednio zalepiony, wręczono adresatowi. (...)
                Zastanowiwszy się, Doradca wyjawił królowi, iż pragnie rozszyfrować list Trurla, aby tym samym zdemaskować jego zakusy, po czym, nabywszy odpowiednią ilość statywów, bibuły, lejków, probówek i odczynników chemicznych, wziął się do skomplikowanych analiz koperty i papieru listowego. Wszystko to, oczywiście, nadzorowała policja, wkręciwszy do ścian jego apartamentów odpowiednie śrubki podsłuchowe i aparaty podpatrujące. Gdy chemia zawiodła, Doradca zabrał się do deszyfrowania samego tekstu, rozpisawszy go na wielkich tablicach, przy pomocy maszyn elektronowych, logarytmów oraz liczydła. Nie wiedział, że równocześnie temu samemu zajęciu poświęciły się najwybitniejsze siły policyjne, którymi dowodził sam Marszałek Wojsk Zaszyfrowanych. Im dłużej trwały jałowe usiłowania specjalistów, tym większy panował w kwaterze głównej niepokój, albowiem wszystkim fachowcom jasne się stało, iż szyfr, w takim stopniu urągający próbom rozłamania, należeć musi do najbardziej przemyślnych, jakie kiedykolwiek zastosowano. (...)
                Gdy po tygodniu nie dało to wszakże rezultatów, wezwano na pomoc najznakomitszego specjalistę od tajemnych pism, twórcę niewidzialnych znaków ksobnych, profesora Grypianusa. Ów, przestudiowawszy inkryminowany list, jak również wyniki prac fachowców wojskowych, oświadczył im, że należy zastosować metodę prób i błędów, posługując się maszynami liczącymi formatu astronomicznego.
                Gdy to uczyniono, okazało się, że list można odczytać na trzysta osiemnaście sposobów.
                Pierwszych pięć wariantów brzmiało: "Karaluch z Młękocina dojechał szczęśliwie, ale szambo zgasło". - "Ciotkę parowozu przetaczać na sznyclach". - "Zaręczyny masła nie odbędą się, bo zagwożdżono szlafmycę". - "Ten, kto kogo ma lub nie ma, sam zawiśnie pod obiema". Oraz: "Z agrestu, poddanego torturom, niejedno można wyciągnąć". Ostatni wariant uznał profesor Grypianus za klucz do szyfru i po trzystu tysiącach prób odkrył, że gdy doda się do siebie wszystkie litery listu, potem odejmie od nich paralaksę słońca i roczną produkcję parasoli, a z reszty wyciągnie się trzeci pierwiastek, to wychodzi z tego jedno słowo: "Krucafiks". W książce adresowej znaleziono obywatela nazwiskiem Krucafuks. Grypianus uznał, że błąd wprowadzono rozmyślnie dla zatarcia śladów, i Krucafuksa aresztowano. Poddany perswazji szóstego stopnia, zeznał, iż stoi w zmowie z Trurlem, który wnet ma przesłać mu jadowite gwoździe i młotek dla śmiertelnego podkucia monarchy. Mając te dowody zdrady czarno na białym, Marszałek Wojsk Szyfrowych przedstawił je zaraz królowi, ...
                • to.niemozliwe Re: Historia Jezusa... 17.01.13, 10:32
                  Dobra, dobra...
                  Miłego Dnia! :-)
                  • leszek_nowak Re: Historia Jezusa... 17.01.13, 10:43
                    to.niemozliwe napisał:

                    > Dobra, dobra...
                    > Miłego Dnia! :-)

                    Cieszę się, że się ze mną zgadzasz. :)
                    • to.niemozliwe Re: Historia Jezusa... 17.01.13, 11:14
                      Nie napisałem, że się z Tobą zgadzam. Przedwczesna uciecha.
                      Po prostu szkoda mi czasu na takie pitolenie...:-)
                      • leszek_nowak Re: Historia Jezusa... 17.01.13, 11:19
                        to.niemozliwe napisał:

                        > Nie napisałem, że się z Tobą zgadzam. Przedwczesna uciecha.
                        > Po prostu szkoda mi czasu na takie pitolenie...:-)

                        Albo brakuje argumentów. :)
                        • kropidlo5 Re: Historia Jezusa... 17.01.13, 11:32
                          Mam w takim razie pytanie, czy rowniez inni wszyscy prorocy byli schizofrenikami?
                          Mahomet- rozmawial z Bogiem w skalach, dostal nawet we wlasne rece Koran i tez byl 'przewodnikiem'
                          Mojzesz- kamienne tablice i liczne inne kontakty z Bogiem, zbawca narodu
                          Budda- wierzyl w reinkarnacje, karme, siedzial pod drzewami i widzial zjawy i dosnawal 'oswiecen'
                          a rozni swieci chrzescijanscy? A inni prorocy zydowscy ( a zatem i chrzescijanscy i muzulmanscy)?
                          Wyglada na to, ze wszyscy byli schizofrenikami?
                          • to.niemozliwe Ty, to Kropidło.. 17.01.13, 14:20
                            ...jednak jesteś toksyczny gostek :D
                            Leszek się namęczył, naprodukował, zeby wkurzyć katoli, że ich bóg to schizofrenik, a Ty z takimi tekstami. Bezlitosny jesteś...;-)
                            • kropidlo5 Re: Ty, to Kropidło.. 17.01.13, 14:53
                              to.niemozliwe napisał:

                              > ...jednak jesteś toksyczny gostek :D
                              > Leszek się namęczył, naprodukował, zeby wkurzyć katoli, że ich bóg to schizofre
                              > nik, a Ty z takimi tekstami. Bezlitosny jesteś...;-)

                              Ja z katolicyzmem ani zadna religia sie nie identyfikuje, wiec nie mam specjalnego interesu by bronic akurat Jezusa, ale tez i specjalnego powodu aby akurat jego wyciagac z kapelusza. Dla mnie takie osoby jak Jezus czy Budda sa bardziej filozofami czy artystami niz prorokami czy mistykami, traktuje ich jak np Michaela Jacksona- geniusz a zarazem dziwak (dziwak to nie musi byc pejoratywne okreslenie).
                              Ale miedzy dziwactwem a chorobami psychicznymi to jednak chyba jest jakas roznica, choc oczywiscie samo pojecie 'normy' jest wzgledne.Tak czy owak, z pozycji slusznosci gloszonych tez nie jest istotna kondycja psychiczna autora, a ich wartosc sama w sobie (tak jak na muzyke i taniec Jacksona nie ma wplywu to, czy spal z malpami czy w namiocie tlenowym).
                              • szaman.ka Re: Ty, to Kropidło.. 17.01.13, 18:07
                                A ja mam pytanie do autora wątku takie:jakie motywy Tobą kierują,że postanowiłeś udowodnić nam tezę,że Jezus był schizofrenikiem ?
                                • to.niemozliwe Re: Ty, to Kropidło.. 17.01.13, 20:43
                                  Jego wlasne prsebyte urojenia wielkosciowe i mania poslannictwa.
                                  Pisze o tym na swojej stronie.
        • kropidlo5 Re: Historia Jezusa... 16.01.13, 08:49
          No ale przy takim podejsciu to wszyscy wierzacy sa schizofrenikami. Jezusa tylko wyroznialo to, ze byl w centrum uwagi. ale ludzie wierzacy gdy sie modla, to wierza ze ktos ich slucha, gdy zawodnik zegna sie przed gra to wierzy ze mu ktos pomoze, wieszaja swietego krzysztofa w samochodzie. A papieze? JP2 powiedzial 'pozwolcie mi odejsc do domu ojca mego' w momencie smierci, tez moznaby sklasyfikowac jako schizofrenie.A Dalajlama, ktory wierzy, ze jest ktoryms tam wcieleniem poprzednich dalajlam?
          Religia to wrazliwy temat, z natury nienaukowy i nieweryfikowalny i 'szalony'. Sam jestem agnostykiem wiec akurat nie podzielam wiary w rzeczy niezweryikowane, ale nie diagnozowalbym od razu chorob. zreszta, czym jest choroba, kto to wie:)
          • leszek_nowak Re: Historia Jezusa... 17.01.13, 09:00
            kropidlo5 napisał:

            > No ale przy takim podejsciu to wszyscy wierzacy sa schizofrenikami. Jezusa tylk
            > o wyroznialo to, ze byl w centrum uwagi. ale ludzie wierzacy gdy sie modla, to
            > wierza ze ktos ich slucha, gdy zawodnik zegna sie przed gra to wierzy ze mu kto
            > s pomoze, wieszaja swietego krzysztofa w samochodzie. A papieze? JP2 powiedzial
            > 'pozwolcie mi odejsc do domu ojca mego' w momencie smierci, tez moznaby sklasy
            > fikowac jako schizofrenie.A Dalajlama, ktory wierzy, ze jest ktoryms tam wciele
            > niem poprzednich dalajlam?
            > Religia to wrazliwy temat, z natury nienaukowy i nieweryfikowalny i 'szalony'.
            > Sam jestem agnostykiem wiec akurat nie podzielam wiary w rzeczy niezweryikowan
            > e, ale nie diagnozowalbym od razu chorob. zreszta, czym jest choroba, kto to wi
            > e:)

            Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie nazywamy to religią. (Robert Pirsig)
        • l.witch.l Re: Historia Jezusa... 16.01.13, 13:36
          leszek_nowak napisał(a):

          > Nie podniecaj się tak. A sam fakt, że facet był przekonany, że powinien umrzeć
          > męczeńską śmiercią, aby w ten sposób zbawić świat i że powróci po swojej śmierc
          > i, aby sądzić wszystkich ludzi? To nie wystarczy do postawienia odpowiedniej di
          > agnozy? Bo to są niestety pewniaki. Na tych dwóch kwestiach opierało się całe n
          > auczanie Jezusa i na tym opiera się wiara wszystkich chrześcijan.


          Napisales gacek glupi watek na temat, na ktory zielonego pojecia widac nie masz, bo malo co czytasz i nie wiesz co w swiecie brzeczy...I do tego w bezczelny sposob zarzucasz mi ze sie podniecam?!

          To teraz sie 'podniecilam' jestes pierdålniety!
          Podziekuj ze cie ktos wyprowadzil z manowcow glupoty i niewiedzy...
          • leszek_nowak Re: Historia Jezusa... 17.01.13, 08:49
            l.witch.l napisała:

            > Napisales gacek glupi watek na temat, na ktory zielonego pojecia widac nie masz
            > , bo malo co czytasz i nie wiesz co w swiecie brzeczy...I do tego w bezczelny
            > sposob zarzucasz mi ze sie podniecam?!
            >
            > To teraz sie 'podniecilam' jestes pierdålniety!
            > Podziekuj ze cie ktos wyprowadzil z manowcow glupoty i niewiedzy...

            Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) - pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że nasze poglądy są fałszywe. Dodatkowo, obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane postulaty. Artur Schopenhauer w swoim dziele "Erystyka" wskazuje, że JEST TO OSTATNI SPOSÓB NIEUCZCIWEJ ARGUMENTACJI, KTÓRY STOSUJE SIĘ, GDY WSZYSTKIE INNE SPOSOBY ZAWODZĄ I NIE MA SZANS NA WYGRANIE SPORU. (Wikipedia)
            • l.witch.l Ejze.... 17.01.13, 13:02
              A napisanie do kogos "nie podniecaj sie" nie jest szczytem ataku ad persona dla ciebie?!
              Napisalam tekst na podstawie danych obecnych jakie sa znane z aktualnej historii zycia Jezusa, zauwaz Jezusa a nie Chrytsusa...a w zamian dostalam impertynecki komentarz
              "Nie pdoniecaja sie..."

              Jezeli brak ci wiedzy w temacie to 'wez ogon pod siebie' i sie wycofaj z dyskusji na temat, ktorej masz zbyt mala wiedze!
              • leszek_nowak Re: Ejze.... 18.01.13, 08:19
                l.witch.l napisała:

                > A napisanie do kogos "nie podniecaj sie" nie jest szczytem ataku ad persona dla
                > ciebie?!
                > Napisalam tekst na podstawie danych obecnych jakie sa znane z aktualnej histori
                > i zycia Jezusa, zauwaz Jezusa a nie Chrytsusa...a w zamian dostalam impertyneck
                > i komentarz
                > "Nie pdoniecaja sie..."
                >
                > Jezeli brak ci wiedzy w temacie to 'wez ogon pod siebie' i sie wycofaj z dysku
                > sji na temat, ktorej masz zbyt mala wiedze!

                :))) To się nazywa histeria. Ten według ciebie "szczyt ataku ad persona" to jedynie moja wstępna uwaga na twoje podkreślenie i wykrzyknik:

                Tak ze zarzucanie Jezusowi schizofrenii jest glupota!

                którym to środkom wyrazu też zresztą towarzyszyła wycieczka personalna ("głupota"), ale wtedy dyskretnie to przemilczałem. Po tejże mojej wstępnej uwadze ("Nie podniecaj się tak") nastąpił wywód merytoryczny. Przytaczam jeszcze raz:

                Nie podniecaj się tak. A sam fakt, że facet był przekonany, że powinien umrzeć męczeńską śmiercią, aby w ten sposób zbawić świat i że powróci po swojej śmierci, aby sądzić wszystkich ludzi? To nie wystarczy do postawienia odpowiedniej diagnozy? Bo to są niestety pewniaki. Na tych dwóch kwestiach opierało się całe nauczanie Jezusa i na tym opiera się wiara wszystkich chrześcijan.

                Tyle cytat z mojej wcześniejszej wypowiedzi. Z kolei twoja wypowiedź W CAŁOŚCI była poświęcona wycieczkom personalnym. Przytaczam:

                Napisales gacek glupi watek na temat, na ktory zielonego pojecia widac nie masz, bo malo co czytasz i nie wiesz co w swiecie brzeczy...I do tego w bezczelny sposob zarzucasz mi ze sie podniecam?!
                To teraz sie 'podniecilam' jestes pierdålniety!
                Podziekuj ze cie ktos wyprowadzil z manowcow glupoty i niewiedzy...

                Tyle cytat z twojej wcześniejszej wypowiedzi - "gacek", "glupi", "zielonego pojecia widac nie masz", "malo co czytasz i nie wiesz co w swiecie brzeczy", "w bezczelny sposob zarzucasz", "jestes pierdålniety", "cie ktos wyprowadzil z manowcow glupoty i niewiedzy". :)) Wystarczy? Nie widzisz różnicy? :)
                • 1xprzepraszam Re: noniewierzę, że tak w w.0 razem z rt.4 22.01.13, 19:30
                  przyłożyłeś - l.witch.l
                  Ona ma cechy boskie, występuje (nicki w/w) co najmniej w 3 osobach :)
                  Dawniej używała :polaczku, człowieczku, harcerzyku..
                  Odnawia repertuar.. "weź ogon pod siebie"
                  Piękne:) rzeczowa argumentacja z doradztwem !
      • genderless Preslej zyje 14.12.13, 20:41
        l.witch.l napisała:

        > Chrystus napewno zyl.

        Napewno zyl Nauczyciel Swiatla, Chrystusa essenski literacki pierwowzor.

        > Przejsc do historii na cale wieki

        Ktos jednak genialnie przeinaczyl nauki essenczykow. Ciekawe czy Kubus Puchatek czy jego autor?
      • duchswiety6 Re: Historia Jezusa... 06.12.15, 18:17
        aa i jeszcze jedno na odchodne.
        Poród naturalny jest korzystniejszy dla dziecka.
        Etapy/fazy porodu przygotowują dziecko na "bezpieczne" wyjście - przy cesarce nie ma tych etapów dzieciak jest po prostu wyciągany z brzucha ( a tu lampa/rażące światło prosto w pysk )
        Sama byłam rodzona przez cesarkę,bo byłam ułożona w poprzek,a za duża aby lekarz mógł mnie odwrócić i przygotować do normalnego przyjścia na świat.
    • mona.blue Re: Jezus był schizofrenikiem. 16.01.13, 17:55
      Jezus był wzorem zintegrowanej osoby.
      • lifeisaparadox Re: Jezus był schizofrenikiem. 16.01.13, 18:00
        mona.blue napisała:

        > Jezus był wzorem zintegrowanej osoby.

        Problem jest tego rodzaju, że nie żyje już 2000 lat i każdy dorysowuje mu na co ma tylko ochotę. Można rozprawiać tylko o faktach zapisanych np. w Biblii i je porównywać.
        • mifredo Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.01.13, 04:23
          Jeśli już w tych kategoriach, to Jezus był mistykiem.
          Trzeba było doczytaż prof.Antoniego Kępińskiego,
          który dokładnie to rozróżnił,
          'mistyk pływa a schizofrenik sie topi w swych wizjach",
          jakos tak z głowy cytuję
          Taka w przyblizeniu jest różnica i warto o tym wiedzieć.
      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.01.13, 08:46
        mona.blue napisała:

        > Jezus był wzorem zintegrowanej osoby.

        To jest ten "wzór zintegrowanej osoby"?

        Mt 5,22-25
        "A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka (głupcze), podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia."

        Łk 11,37-52
        Gdy jeszcze mówił, zaprosił Go pewien faryzeusz do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to rzekł Pan do niego: "Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste. Lecz biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie opuszczać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą".
        Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: "Nauczycielu, tymi słowami nam też ubliżasz". On odparł: "I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie. Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców, gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce. Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli".
        • to.niemozliwe Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.01.13, 09:57
          > Łk 11,37-52
          > Gdy jeszcze mówił, zaprosił Go pewien faryzeusz do siebie na obiad. Poszedł wię
          > c i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że
          > nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem

          Chodzi Ci o to, że chorzy umysłowo nie myją rąk przed posiłkiem? :D
    • sasiedka_sowietka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.01.13, 12:05
      Tendencja do unikania bolu jest podstawa kazdej zdrowej psychiki. Samookaleczanie sie, zadawanie sobie bolu, czy cierpienie na zyczenie nalezy do zaburzen psychicznych typu masochizm, ktorego nie nalezy utozsamiac tylko i wylacznie z seksem.
      Kontynuatorka religijnego spartanstwa byla niezyjaca juz od lat matka Teresa z Kalkuty, ktora uzywala slow typu "boli cie, to znaczy,ze pan Jezus cie caluje", na co wielu odpowiadalo jej "powiedz w takim razie panu Jezusowi, zeby przestal mnie calowac".
      • lifeisaparadox Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.01.13, 14:01
        sasiedka_sowietka napisała:

        > Kontynuatorka religijnego spartanstwa byla niezyjaca juz od lat matka Teresa z
        > Kalkuty, ktora uzywala slow typu "boli cie, to znaczy,ze pan Jezus cie caluje",

        Genialne.
        Nie ma szybszego wyjścia z depresji/otępienia niż masochistyczne przeniesienie.

        Religia nosi dużo wiedzy społecznej.
        • sasiedka_sowietka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.01.13, 12:55
          lifeisaparadox napisał:

          > Nie ma szybszego wyjścia z depresji/otępienia niż masochistyczne przeniesienie.

          Co masz dokladnie na mysli? Mozesz przyblizyc?
          Depresja nijak ma sie do masochizmu, dlatego pytam.


          > Religia nosi dużo wiedzy społecznej.

          To akurat prawda, w kraju, w ktorym obecnie mieszkam ludzie wierza (protestanci w wiekszosci), lecz w sposob lagodny i spokojny. Swieta na przyklad traktuja podobnie jak ja, w celu wzmocnienia wiezi rodzinnych, sprawienia radosci dzieciom itp.
          • lifeisaparadox Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.01.13, 19:22
            sasiedka_sowietka napisała:

            > Co masz dokladnie na mysli? Mozesz przyblizyc?
            > Depresja nijak ma sie do masochizmu, dlatego pytam.

            Właśnie problemem w depresji (i otępieniu depresyjnym) jest niemożność uzyskania stymulacji pozytywnej w żaden sposób.

            Zatem gdy ból (psychiczny) staje się fetyszem masochistycznym i jest używany aby sprawiać przyjemność w sposób perwersyjny, depresja staje się stymulantem antydepresyjnym sama w sobie.

            Jak przeczytałem ten cytat, od razu skojarzyło mi się to z takimi obserwacjami.
            • to.niemozliwe Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.01.13, 20:56
              Niektorzy sie doszukuja ukrytych nagrod w depresji.
              To dosc ciekawe podejscie - tkwisz w depresji, bo masz z tego korzysc z ktorej nie chcesz zrezygnowac.
              • lifeisaparadox Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.01.13, 21:17
                Chodzi Ci o robienie z siebie biedaka, który dzięki swojej tragedii dostaje bonusy i gratisy jako pocieszenie? Wyrozumiałość, lepsze traktowanie itp?
                • to.niemozliwe Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.01.13, 21:51
                  Nie, nie w tym rzecz. To bylby tylko pozor, choc przyznaje, ze moze chodzic o wywolanie zainteresowania.
                  Mialem na mysli to, ze depresja "chroni" przed odpowiedzialnoscia.
                  • zauroczonaewa Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.10.13, 09:04
                    to.niemozliwe napisał:

                    > Nie, nie w tym rzecz. To bylby tylko pozor, choc przyznaje, ze moze chodzic o w
                    > ywolanie zainteresowania.
                    > Mialem na mysli to, ze depresja "chroni" przed odpowiedzialnoscia.

                    Może poniektórzy byli "przeładowani" tą odpowiedzialnością i stąd skutek / odwrotny / depresji.
                • zauroczonaewa Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.10.13, 09:14
                  lifeisaparadox napisał:

                  > Chodzi Ci o robienie z siebie biedaka, który dzięki swojej tragedii dostaje bon
                  > usy i gratisy jako pocieszenie? Wyrozumiałość, lepsze traktowanie itp?

                  Osoby w depresji nie wiem czy wiesz raczej izolują się nie tylko od innych ale i od świata.Najlepiej gdyby ich zostawić w spokoju i nic od nich nie chcieć.A pocieszenia czy inne takie odbierane są w dość w pogardliwy sposób,bo jak można pocieszyć kogoś kiedy ten "wyłapuje syf" całej ludzkości - świat widzi tylko w czarnych kolorach / świadomość i zrozumienie praw natury ludzkiej i praw rządzącymi światem nie zawsze jest fajny zwłaszcza dla jednostek z nadwrażliwością emocjonalną/dość silnie rozwiniętą empatią / wcurwiają mnie osoby,które nie chorowały na to a próbują patrzeć oczami depresanta i odgadywać powody dla których choruje.Skłonna jestem wierzyć,że są to osoby z ponad normalną podejrzliwością bez współczucia i zrozumienia dla drugiego człeka i jego słabości jakim może być własnie choroba zwana depresją - fuj.
                  • genderless dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane 14.12.13, 20:51
                    zauroczonaewa napisała:

                    > pocieszyć kogoś kiedy ten "wyłapuje syf" całej ludzkości

                    Syf całej ludzkości obiektywnie istnieje. Przesmieszne jest negowanie tego. To sie nazywa licencja psychiatry? Oczywiscie swiat ma takze przyjemna strone. Czy jedynie chorzy maja czelnosc sie do niej dobrac?

              • kropidlo5 Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.01.13, 22:03
                to.niemozliwe napisał:

                > Niektorzy sie doszukuja ukrytych nagrod w depresji.
                > To dosc ciekawe podejscie - tkwisz w depresji, bo masz z tego korzysc z ktorej
                > nie chcesz zrezygnowac.

                Nihil novi niby, mowia ze w kazdym zaburzeniu 'swiadomym'- czyli bez zmian organicznych czy urojen- idzie o jakas korzysc, nalogi czy depresje, cokolwiek, i cos w tym pewnie jest, tylko dlaczego uzywac slowa 'korzysc'? Obiektywnie to nigdy nie jest zadna korzysc, najwyzej mniejsze zlo. To, ze ktos pije i ma 'korzysc' bo nie musi myslec o dlugach- jaka to korzysc?

                W ramach pewnego patologicznego ukladu nie ma mowy o korzysciach, tylko o kompensacjach albo ucieczkach, osoba ktora wyjdzie z takiego zaburzenia- np alkoholik ktory przestanie pic- po fakcie nigdy nie bedzie uznawal tej 'korzysci' jako cos pozytywnego czy budujacego.

                To jest tak jakby powiedziec, ze ktos woli zostac w palacym sie domu bo na zewnatrz szczeka rotwailer i ma 'korzysc' bo nie ugryzie go pies, w ogole nie kupuje takiego toku rozumowania.
                • szaman.ka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.01.13, 23:11
                  Masz rację Kropidło.
                  Wszelkie choroby psychiczne za wyjątkiem psychoz o podłożu organicznym są formą ucieczki od problemów, z którymi człowiek przestaje sobie radzić.Dotyczy to takich chorób jak depresja,schizofrenia,paranoja itd.
                  Schizofrenik tworzy swój własny świat, by uciec od rzeczywistego.
                  Człowiek w depresji zachowuje się jak czasami niektóre zwierzęta,które nie mogą inaczej pokonać silniejszego przeciwnika. By ocalić życie, takie zwierzę przewraca się i udaje trupa.
                  Depresja ma za zadanie znieczulić ból,jaki człowiek odczuwa,a który staje się nie do wytrzymania.Czasami depresja chroni przed samobójstwem,bo człowiek jest zbyt sparaliżowany nią ,by mieć siłę na jego popełnienie.Większość samobójstw jakie ludzie w depresji popełniają nie jest popełniana w jej najostrzejszym okresie,lecz wtedy, kiedy zostaje podleczona na tyle,że ma energię,by to zrobić.
                  W rezultacie depresji, człowiek zadaje sobie jeszcze więcej cierpień,ale to już odrębny temat.
                • szaman.ka Re: Jezus był schizofrenikiem. 19.01.13, 00:24
                  Jeszcze jedna uwaga,nie dotyczy to tylko zaburzeń świadomych.
            • sasiedka_sowietka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.01.13, 22:18
              lifeisaparadox napisał:

              > Właśnie problemem w depresji (i otępieniu depresyjnym) jest niemożność uzyskani
              > a stymulacji pozytywnej w żaden sposób.

              Dlatego wlasnie najskuteczniejsze w leczeniu depresji sa psychostymulanty.

              > Zatem gdy ból (psychiczny) staje się fetyszem masochistycznym i jest używany ab
              > y sprawiać przyjemność w sposób perwersyjny, depresja staje się stymulantem ant
              > ydepresyjnym sama w sobie.

              Bol psychiczny jako masochistyczny fetysz, to raczej nie w depresji. To jest jakby odpowiadanie impulsem na impuls (czesto dot. osob z grupy tzw. hyperactivity czy jakos tam). Dla przykladu, masz porazke uczuciowa, zostales odrzucony przez kobiete swoich pragnien i odreagowujesz seksem z osoba, do ktorej nie zywisz zadnych glebszych uczuc. Ten bol psychiczny w zwiazku z odrzuceniem moze stac sie tym wlasnie fetyszem, ktory skladnia do perwersyjnej przyjemnosci. Mysle, ze to jeden z wlasciwych przykladow, chociaz jest ich znacznie wiecej.

              > Jak przeczytałem ten cytat, od razu skojarzyło mi się to z takimi obserwacjami.

              Depresja i masochizm- depresja jest choroba, ktora przy wlasciwej terapii ustepujemasochizm zaburzeniem. z ktorym nic nie da sie zrobic, a na pewno niewiele.
    • paco_lopez Marian Koniuszko był uposledzony 18.01.13, 22:52
      dla mnie był protoplastą hipisa. że popijał , to każdy żyd potwierdzi. jeden leszek kupił wszystkie banki na domaniewskiej. fablok upada. koniuszek świata.
      • kropidlo5 Re: Marian Koniuszko był uposledzony 18.01.13, 23:02

        paco_lopez napisał:

        > dla mnie był protoplastą hipisa. że popijał , to każdy żyd potwierdzi. jeden le
        > szek kupił wszystkie banki na domaniewskiej. fablok upada. koniuszek świata.

        nienajgorsze teksty sypiecie.
        usmialem sie.
      • zal.ci.dupe.sciska Re: Marian Koniuszko był uposledzony 20.01.13, 00:08
        paco_lopez napisał:

        jeden le
        > szek kupił wszystkie banki na domaniewskiej.

        ?
    • a_iii_ty Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 02:44
      posluchaj rewolucjonisto, produkcie wspolczesnej farmakologii ... widziales kiedys elektron ???
      z pewnoscia nie widziales, ale dalbys sie zabic ze cos takiego krazy wokol atomu, ktorego tez nie widziales ... czy to nie schizofrenia mowic o czyms, czego sie nie widzialo, a tylko sie slyszalo ? masz jakies omamy ? szukaj pomocy i Chrystusa zostaw w spokoju, bo nie masz szans na zrozumienie jego slow ...
      • paco_lopez Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 09:17
        problem w tym, ze dorobiono piździe strasznie wielkie uszy. od chrystusa nic sie dowiedziec nie mozemy, a jak zaczną o nim opowiadać , to tylko uszy zatykać. to jest troszku tak jakby o kimkolwiek na tkac legend i sie tym napawać i innym jeszcze o tym opowiadać. ostatnio w styczniu dwa razy byłem w kościele na mszy. i daw razy sie chyba nie przesłyszałem, ze mam zyc jak chrystus. wracam do domu, a tam kobieta i dwóch młokosów. jak ja mam jak chrystus żyć w dodoatku po czterdziestce
        • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 10:36
          paco_lopez napisał:

          > ostatnio w styczniu dwa razy byłem w kościele na mszy
          > . i daw razy sie chyba nie przesłyszałem, ze mam zyc jak chrystus. wracam do do
          > mu, a tam kobieta i dwóch młokosów. jak ja mam jak chrystus żyć w dodoatku po c
          > zterdziestce

          :)) O człowieku, który chciał i próbował "żyć jak Chrystus" napisał Dostojewski. Tytuł powieści: "Idiota". W sumie dobre, tylko miejscami trochę nużące.
          • mifredo Re: Jezus był schizofrenikiem- głoszenie herezji 20.01.13, 11:30
            Warto wiedzieć co to herezja i po co ona komu?
            -"błędna interpretacja twierdzeń wiary chrześcijańskiej, polegająca na wyodrębnieniu jakiegoś zagadnienia i przedstawieniu go w sposób, który przeciwstawia się całości nauczania wiary."
          • kalllka Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 14:15
            wiesz co kowalski ,to z dostojewskim bylo w sumie dobre. ale troches przeciagnal strune za wiela sie usmiechajac na wstepie
            cytuje >:))


      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 10:33
        :))) Właściwie, to odpowiednią reakcję masz powyżej. Od siebie dodam, że niestety, ale nie jesteś w stanie wybronić tego swojego guru - Jezusa.

        Czy normalny i zdrowy psychicznie jest człowiek, który:
        1) jest przekonany, że powinien umrzeć męczeńską śmiercią, aby w ten sposób zbawić świat?
        2) po swojej śmierci powróci "w obłokach", aby sądzić wszystkich ludzi?
        3) miewa nieuzasadnione wybuchy furii i grozi swoim przeciwnikom pomstą za grzechy ich przodków?:

        Łk 11,37-52
        Gdy jeszcze mówił, zaprosił Go pewien faryzeusz do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to rzekł Pan do niego: "Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste. Lecz biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie opuszczać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą".
        Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: "Nauczycielu, tymi słowami nam też ubliżasz". On odparł: "I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie. Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców, gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce. Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. TAK NA TYM PLEMIENIU BĘDZIE POMSZCZONA KREW WSZYSTKICH PROROKÓW, KTÓRA ZOSTAŁA PRZELANA OD STWORZENIA ŚWIATA, OD KRWI ABLA AŻ DO KRWI ZACHARIASZA, KTÓRY ZGINĄŁ MIĘDZY OŁTARZEM A PRZYBYTKIEM. TAK, MÓWIĘ WAM, NA TYM PLEMIENIU BĘDZIE POMSZCZONA. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli".

        4) miewa myśli samobójcze typu "świat mnie znienawidził" (J 15,18), czy chociażby takie:

        J 12,25
        Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.

        5) zachęca innych do zabicia go?:

        Mt 23,29-32
        Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków". Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków! DOPEŁNIJCIE I WY MIARY WASZYCH PRZODKÓW!

        Niestety, ale w schyłkowej fazie choroby Jezusa cechuje nerwowość:

        Mk 9,20
        On zaś rzekł do nich: "O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć?"

        nieuzasadnione wybuchy furii (Łk 11,37-52), wybuchowość. Mogą temu towarzyszyć np. gigantyczne urojenia o powrocie po śmierci, dokonaniu sądu na wszystkimi ludźmi i pomście na przeciwnikach:

        Mk 12,9
        Cóż uczyni właściciel winnicy? Przyjdzie i wytraci rolników, a winnicę odda innym.

        Łk 11,50-51
        Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona.

        Łk 19,27
        Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach

        Ów powrót po śmierci i owa pomsta miały dokonać się jeszcze ZA ŻYCIA WSPÓŁCZESNEGO JEZUSOWI POKOLENIA. Takie było nauczanie Jezusa i taka była wiara pierwszych chrześcijan:

        Mt 10,23
        Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy

        Mt 16,28
        Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim.

        Mk 13,24-31
        "W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. ZAPRAWDĘ, POWIADAM WAM: NIE PRZEMINIE TO POKOLENIE, AŻ SIĘ TO WSZYSTKO STANIE. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą".

        1 Tes 4,15-17
        To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem.

        1 Kor 15,51-52
        Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni.

        Flp 4,5
        Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ...!

        Hbr 10,37
        Jeszcze bowiem za krótką, za bardzo krótką chwilę przyjdzie Ten, który ma nadejść, i nie spóźni się.

        Jk 5,8-9
        Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie. Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie popadli pod sąd. Oto sędzia stoi przed drzwiami.

        1 P 4,4-7
        Temu też się dziwią, że wy nie płyniecie razem z nimi w tym samym prądzie rozpusty, i źle o was mówią. Oni zdadzą sprawę Temu, który gotów jest sądzić żywych i umarłych. Dlatego nawet umarłym głoszono Ewangelię, aby wprawdzie podlegli sądowi jak ludzie w ciele, żyli jednak w Duchu - po Bożemu. WSZYSTKICH ZAŚ KONIEC JEST BLISKI. Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić.

        1 J 2,18
        Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina.

        Tak o pierwszych chrześcijanach pisze prof. Aleksander Krawczuk:

        Wiedziano też, że OCZEKUJĄ ONI BLISKIEGO KOŃCA ŚWIATA i nadejścia króla, który wtrąci w otchłań potępienia całą ludzkość, prócz garstki wybranych. A kim będą owi wybrani? Ci, którzy gardzą wszystkim, co stanowi o radości i pięknie życia: miłością, zabawą, igrzyskami, nauką i sztuką, nawet ziemską ojczyzną. Wszystko to, wobec oczekiwania na dzień ostateczny, nie miało dla chrześcijan żadnego znaczenia; więcej, było złe, szkodliwe, grzeszne.
        Fanatyzm i prymitywizm takich poglądów musiał przerażać każdego człowieka wykształconego i przywiązanego do wielkich osiągnięć ducha. Chrześcijaństwo w swej pierwotnej postaci groziło zagładą całemu dorobkowi cywilizacji.
        W ciągu wieku drugiego, już po czasach Tacyta i Swetoniusza, zaczęła dokonywać się w tym ruchu religijnym stopniowa przemiana. Koniec świata i królestwo Mesjasza nie nadchodziły. Płomienna wiara i nieustępliwość przekonań pierwszych pokoleń musiały ustąpić wymogom życia. Trzeba było pogodzić się ze społeczeństwem i kulturą, dostosować ideały królestwa niebios do warunków ziemskiego bytowania.
        Te przemiany, tak brzemienne w skutki, dokonywały się powoli. W pierwszym wieku, w czasach Nerona, nikt jeszcze nie mógł przewidzieć, że garstka prostaków i fanatyków da początek ruchowi, który kiedyś przekaże skarby antycznej m
        • to.niemozliwe Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 12:56
          A wlasciwie, to jak doszedles do tego, ze miales urojenia? Co bylo pierwszym sygnalem?
          • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 17:16
            to.niemozliwe napisał:

            > A wlasciwie, to jak doszedles do tego, ze miales urojenia? Co bylo pierwszym sy
            > gnalem?

            Napisałem o tym na mojej stronie. Szukać się nie chce?
            • to.niemozliwe Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 19:38
              Nie moge tego znalezc, moglbys zalinkowac?
              • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 20:08
                to.niemozliwe napisał:

                > Nie moge tego znalezc, moglbys zalinkowac?

                Nie mógłbym, bo piszę z komórki. Nie możesz znaleźć? A nie wiesz, od czego powinno się rozpoczynać lekturę czegokolwiek? Chyba od omówienia, prawda?
                • to.niemozliwe Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 20:16
                  Tez pisze z komorki i slabo widac, jutro zajrze. Dzieki.
                • to.niemozliwe Re: Jezus był schizofrenikiem. 21.01.13, 16:39
                  W omówieniu jest bardzo mało. Tyle, że skonstatowałeś w pewnym momencie, że "miłości nie można nauczać, planować, wprowadzać i rozwijać według ludzkiej woli". Trochę dalej piszesz "Psychika moja i wszystkich wymienionych przeze mnie osób funkcjonowała na zupełnie odmiennych niż u innych zasadach.".
                  No i mnie własnie to interesuje, skąd doszedłeś tej odmienności i tego, ze Twoje myslenie jest fałszywe? Ktoś Ci zwrócił uwagę na nielogiczne postepowanie, sądy?
                  Wiesz o co mi chodzi - zyłęś sobie w swoim świecie, spojnym i precyzyjnym i nagle - trach, "przecież jest zupełnie inaczej". Skąd na to wpadłeś?
                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 21.01.13, 17:52
                    Przeczytaj w "Omówieniu" 2 akapity od "Wówczas może zdarzyć się ..." do "... rozkojarzone".
                    • to.niemozliwe Re: Jezus był schizofrenikiem. 21.01.13, 19:32
                      Mhm, dzieki. I sam do tego doszedles, ze cos tracisz (rodzine, bliskich, "normalne" zycie), czy ktos Cie zainspirowal?
                      I czy osiagnales rownowage w tych kwestiach obecnie?
                      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 22.01.13, 09:05
                        to.niemozliwe napisał:

                        > Mhm, dzieki. I sam do tego doszedles, ze cos tracisz (rodzine, bliskich, "norma
                        > lne" zycie), czy ktos Cie zainspirowal?

                        Z tekstu wynika, że sam. Zainspirowała mnie tamta sytuacja.

                        > I czy osiagnales rownowage w tych kwestiach obecnie?

                        To jest kwestia subiektywna. Ja uważam, że tak - osiągnąłem równowagę, chociaż inni mogą myśleć inaczej. Zapoznaj się z moimi ostatnimi stronami, a sam ocenisz:

                        www.opracowanie.eu/uwagi.htm
                        • to.niemozliwe Re: Jezus był schizofrenikiem. 22.01.13, 10:23
                          > Z tekstu wynika, że sam. Zainspirowała mnie tamta sytuacja.
                          Która konkretnie sytuacja Cię zainspirowała?
                          • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 22.01.13, 22:01
                            to.niemozliwe napisał:

                            > > Z tekstu wynika, że sam. Zainspirowała mnie tamta sytuacja.
                            > Która konkretnie sytuacja Cię zainspirowała?

                            Ojej, sytuacja opisana w pierwszym z tych dwóch akapitów.
                    • to.niemozliwe Re: Jezus był schizofrenikiem. 23.01.13, 02:33
                      Zle sie czuje z tym, ze odpowiadasz mi w sposob zbywajacy mnie.
        • zbigniew31 Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 20:11
          konieczność udowadniania bezsensowności rzeczy , które uważa się za bezsensowne
          - to jakieś natręctwo jest ?
      • sasiedka_sowietka Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 12:04
        a_iii_ty napisał:

        > posluchaj rewolucjonisto, produkcie wspolczesnej farmakologii ... widziales kie
        > dys elektron ???
        > z pewnoscia nie widziales, ale dalbys sie zabic ze cos takiego krazy wokol atom
        > u, ktorego tez nie widziales ... czy to nie schizofrenia mowic o czyms, czego s
        > ie nie widzialo, a tylko sie slyszalo ? masz jakies omamy ? szukaj pomocy i Chr
        > ystusa zostaw w spokoju, bo nie masz szans na zrozumienie jego slow ...

        A i ty lepiej wybudowac se lepianke w Palestynie i brudem zarosnij!
        Kazdy ma prawo na tym forum pisac, co mu sie podoba, jest wolnosc slowa i wolnosc przekonan, poza tym kazdy wie, ze nie nalezy na ciebie zwracac uwagi, twoje wlasne dzieci cie znac nie chca, to chyba o czyms swiadczy.
      • l.witch.l Oj, imagine...:=) 20.01.13, 19:59
        Wrocil po tylu latach na forum...:=)))

        Fajnie...:=)
      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 28.11.13, 12:14
        a_iii_ty napisał:

        > Chrystusa zostaw w spokoju, bo nie masz szans na zrozumienie jego slow

        Twierdzisz, że Ty lepiej niż ja rozumiesz słowa Jezusa? Na jakiej podstawie?
        • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 28.11.13, 12:30
          Leszku no Ty zrozumiałeś jedno -> Jezus był schizofrenikiem :)) Mam nadzieje,że masz dużo wejść na swoją stronę i że "zabłysłeś" swoją teorią.
          Ale skoro Nazarejczyk był schizofrenikiem,zapytaj siebie KIM TY jesteś :)))
        • asterius Re: Jezus był schizofrenikiem. 16.12.13, 23:27
          > > Chrystusa zostaw w spokoju, bo nie masz szans na zrozumienie jego slow
          >
          > Twierdzisz, że Ty lepiej niż ja rozumiesz słowa Jezusa? Na jakiej podstawie?

          - Panie Nowak, tak sobie czytam Pana i nie wiem, czy śmiać się, czy płakać... Widać, że coś z myśleniem i inteligencją u Pana jest nie halo. Jak ktoś Panu powie, że Pan czegoś nie rozumie, to poprawną odpowiedzią może być np. "a dlaczego tak pan/pani uważa - prosiłbym o uzasadnienie", a nie "czy wobec tego ty lepiej rozumiesz słowa Jezusa"... Jak ktoś dostrzega, że Pańska argumentacja nie trzyma się kupy, to wcale nie musi oznaczać, że sam jest dobrze obeznany w tym temacie. Tym samym nie musi perfekcyjnie rozumieć nauki Jezusa, aby zwrócić uwagę, że to co Pan mówi nie ma logicznych podstaw. Dla przykładu: Jakby Pan twierdził, że zaburzenia równowagi wynikają z naturalnej produkcji alkoholu we krwi człowieka, ponieważ problemy z równowagą mają osoby nietrzeźwe, to ja wcale nie muszę znać się LEPIEJ na medycynie, aby powiedzieć, ze Pańska teoria jest niedorzeczna.
          • genderless Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 07:45
            asterius napisał(a):

            > - Panie Nowak, tak sobie czytam Pana i nie wiem, czy śmiać się, czy płakać... W
            > idać, że coś z myśleniem i inteligencją u Pana jest nie halo.

            Pan Nowak podobnie jak ja jest kwintesencja zla. Ja przynajmniej sie z tym doskonale czuje. Tyle by bylo w kwestii ad personam.

            Alkohol produkuja drozdze w jelicie grubym. Produkuja tez inne substancje uzalezniajace i modyfikujace zachowanie. Tyle by bylo w kwestii niedorzecznosci teorii.

            Chetnie poczytalbym o konkretach dotyczacych ad rem.

            Zbiorowa postac literacka Jezus najlepiej broni sie sam. Szczegolnie poprzez ponad 200 ewangelii wyeliminowanych z kanonu ksiag swietych.

            Gnostycki Jezus odwoluje sie do dazenia do wiedzy. Aktywnosci niepopularnej wsrod wiernych. Co uwypukla schzofreniczne objawy.
            • asterius Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 23:39
              > Alkohol produkuja drozdze w jelicie grubym. Produkuja tez inne substancje uzale
              > zniajace i modyfikujace zachowanie. Tyle by bylo w kwestii niedorzecznosci teor
              > ii.
              - patrz na moją odpowiedź dla Leszka Nowaka - tam opisałem, dlaczego jest to niedorzeczność...

              > Chetnie poczytalbym o konkretach dotyczacych ad rem.
              - Chcesz linka, czy sam sobie wygooglujesz? Oczywiście, mógłbym rozpisywać argumentację, ale... czy to potrzebne, jak już jest w sieci?

              Co do reszty, to nie bardzo rozumiem...
          • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 08:12
            > > Twierdzisz, że Ty lepiej niż ja rozumiesz słowa Jezusa? Na jakiej podstaw
            > > ie?
            >
            > - Panie Nowak, tak sobie czytam Pana i nie wiem, czy śmiać się, czy płakać... W
            > idać, że coś z myśleniem i inteligencją u Pana jest nie halo. Jak ktoś Panu pow
            > ie, że Pan czegoś nie rozumie, to poprawną odpowiedzią może być np. "a dlaczego
            > tak pan/pani uważa - prosiłbym o uzasadnienie", a nie "czy wobec tego ty lepie
            > j rozumiesz słowa Jezusa"... Jak ktoś dostrzega, że Pańska argumentacja nie trz
            > yma się kupy, to wcale nie musi oznaczać, że sam jest dobrze obeznany w tym tem
            > acie. Tym samym nie musi perfekcyjnie rozumieć nauki Jezusa, aby zwrócić uwagę,
            > że to co Pan mówi nie ma logicznych podstaw. Dla przykładu: Jakby Pan twierdzi
            > ł, że zaburzenia równowagi wynikają z naturalnej produkcji alkoholu we krwi czł
            > owieka, ponieważ problemy z równowagą mają osoby nietrzeźwe, to ja wcale nie mu
            > szę znać się LEPIEJ na medycynie, aby powiedzieć, ze Pańska teoria jest niedorz
            > eczna.

            Niestety, ale podany przez Ciebie przykład jest niedorzeczny. :)

            Gdybym tak uważał i twierdził o owych zaburzeniach równowagi, to właśnie Ty, zdając sobie sprawę, że to jest bzdura, znał(a)byś się LEPIEJ na medycynie, niż ja. Pudło.
            • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 11:32
              Leszek nowak
              Oczywiście że myśleli symbolicznie, to tobie się wydaje że to jakaś wielka zdolność. Jezyk się zmienia, niewiele faktów które mamy teraz podane na tacy oni pojmowali, czyli by określić problem formowali go w przypowieści symboliczne. Taki był styl myślenia i tak jest bibia napisana. Jak zaczynasz liceum to te pierwsze teksty do oświecenia są tak inne językowo, staropolszczyzna tak trudna że bez tłumaczenia nauczyciela o co idzie mało kto rozumie, a wychodzi po tłumaczeniu że problem jest bagatelny.
              • ankaskakanka14 egzystencjalka 17.12.13, 11:41
                To wynika z tego,że większość ma problem z komunikacja w "prostym języku,mowie" a spróbuj używać przenośni,aforyzmów - w najlepszym wypadku zostaniesz dziwadłem.
              • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 12:16
                > Leszek nowak
                > Oczywiście że myśleli symbolicznie, to tobie się wydaje że to jakaś wielka zdol
                > ność. Jezyk się zmienia, niewiele faktów które mamy teraz podane na tacy oni po
                > jmowali, czyli by określić problem formowali go w przypowieści symboliczne. Tak
                > i był styl myślenia i tak jest bibia napisana.

                Przypowieści były właśnie po to, by motłoch mógł zrozumieć i dać odpowiedni posłuch. To jedyny cel i sens przypowieści. A te opowieści i urojenia o rzekomym bogu czy szatanie, to tak jak teraz tłumaczysz malutkiemu dziecku, że dostanie od Santa Clausa prezenty albo rózgi. A jak będzie niegrzeczne, to przyjdzie baba jaga albo dziad jakiś i go zabierze. Operujesz symbolami? Można to tak nazwać? Po prostu dziecko "jedzie" głupawymi opowiastakmi. Tyle. Nie uwznioślaj tego niepotrzebnie.

                > Jak zaczynasz liceum to te pierw
                > sze teksty do oświecenia są tak inne językowo, staropolszczyzna tak trudna że b
                > ez tłumaczenia nauczyciela o co idzie mało kto rozumie,

                To chyba Ty nie zrozumiesz bez tłumaczenia nauczyciela. Nie moja wina, nie mój problem.
                • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 12:34
                  leszek_nowak napisał(a):


                  > Przypowieści były właśnie po to, by motłoch mógł zrozumieć i dać odpowiedni pos
                  > łuch. To jedyny cel i sens przypowieści. A te opowieści i urojenia o rzekomym b
                  > ogu czy szatanie, to tak jak teraz tłumaczysz malutkiemu dziecku, że dostanie o
                  > d Santa Clausa prezenty albo rózgi. A jak będzie niegrzeczne, to przyjdzie baba
                  > jaga albo dziad jakiś i go zabierze. Operujesz symbolami? Można to tak nazwać?
                  > Po prostu dziecko "jedzie" głupawymi opowiastakmi. Tyle. Nie uwznioślaj tego n
                  > iepotrzebnie.
                  >
                  Zastanów sie ile pozytywnych a ile negatywnych cech masz w sobie? I użyj symboliki szatana i boga w stosunku do siebie - ciekawa kim jesteś :)))
                • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 12:38
                  leszek_nowak

                  No można tak powiewdzieć że przpowieści są bajkowe, ale jeśli ty królowę śniegu traktujesz jak królową śniegu, a nie zranioną kobiete która porywa miłość gerdy, bo nie wierzy przez rany że miłość bezinteresowna istnieje, to rzeczywiście problemu nie ma opowieść tylko dziecinny umysł co biegnie w zimę do domu bo wierzy że królowa naprawdę jest prawdziwa a nie symbolem problemu.
                  • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 12:44
                    egzystencjalka napisał(a):

                    > leszek_nowak
                    >
                    > No można tak powiewdzieć że przpowieści są bajkowe, ale jeśli ty królowę śniegu
                    > traktujesz jak królową śniegu, a nie zranioną kobiete która porywa miłość gerd
                    > y, bo nie wierzy przez rany że miłość bezinteresowna istnieje, to rzeczywiście
                    > problemu nie ma opowieść tylko dziecinny umysł co biegnie w zimę do domu bo wie
                    > rzy że królowa naprawdę jest prawdziwa a nie symbolem problemu.

                    Dokładnie :)) bo nie wystarczy "patrzeć" trzeba jeszcze umieć "widzieć"
                    pozdrawiam
                    • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 12:50
                      Ankaskakanka


                      Królowa śniegu wcale nie porwała Kaya, ona go uwiodła. Tak
                      naprawdę Andersen opisywał rywalizację dwóch kobiet - wspomnianej już
                      Królowej oraz młodej Gerdy niemal rówieśniczki Kaya. Pełen magicznych
                      przygód pościg dziewczyny za przepysznymi saniami Królowej w
                      rzeczywistości ukazuje pełną trudów drogę zdeterminowanej Gerdy
                      pragnącej odzyskać Kaya przy pomocy siły swego uczucia. Sam uwodzony a
                      potem odzyskiwany nie cierpi, ponieważ w momencie w którym przyjął swą
                      niewolę stała się ona nowym a zarazem jedynym celem jego życia.
                      Wszechobecna zima symbolizuje okres, w którym Kay przedkłada
                      wyrafinowane techniki seksualne zaoferowane mu przez doświadczoną,
                      aczkolwiek nadal piękną królową nad miłość i przyjazne ciepło którym
                      darzyła go Gerda. Królowa jest okrutna i bawi się uczuciami, których w
                      swej młodości zaznała zbyt mało. Dlatego też największą przyjemność
                      sprawiłoby jej udowodnienie, że uczucie nie jest w stanie zwyciężyć
                      popędu - w tym celu potrzebuje młodszej od siebie pary, aby odebrać
                      młodej dziewczynie chłopca (jak być może kiedyś z nią postąpiono) aby
                      tym sposobem udowodnić jej, że nie ma sensu szukać prawdziwej miłości
                      w świecie pełnym kłamstw i zdrady. Gdyby jej się to udało, Gerda
                      prawdopodobnie stałaby się z czasem podobna do okrutnej królowej, zaś
                      Kay zostałby wyrzucony jako zużyta, a tak naprawdę nienawidzona
                      zabawka. Nienawidzona, ponieważ przypominająca królowej o własnych
                      zawodach i miłosnych rozczarowaniach za które obecnie się mści. Sam
                      Kay wpada w pułapkę swej młodzieńczej naiwności - tak naprawdę kocha
                      Gerdę i nie chciałby  jej porzucać, idzie jednak kiedy oferowana mu
                      jest dobra zabawa (słynna "nowa para łyżew") której być może nie
                      zaznał jeszcze z Gerdą, zaś później zdominowany przez starszą i
                      silniejszą psychicznie kobietę nie jest w stanie jej zaoponować gdy ta
                      odbiera go dotychczasowej, prawdopodobnie jeszcze nieskonsumowanej
                      seksualnie miłości, spełniając najskrytsze marzenia chłopca, których
                      realizacji nie wyobrażałby sobie z młodą partnerką, gdyż dotąd
                      wydawały mu się brudne i perwersyjne (choć w rzeczywistości ukryte
                      pragnienia Gerdy z pewnością mogłyby go zaskoczyć). Tak więc kiedy już
                      raz chłopiec decyduje się pójść za królową zapada w jegu sercu
                      ostatecznie ów "okruch lodu" będący mieszanką wielu uczuć, a między
                      innymi wstydu przed Gerdą, do którego sam Kay za nic nie chciałby się
                      przyznać.
                      Mimo trudnej sytuacji Gerda okazuje się nad podziw silna psychicznie,
                      zdeterminowana i odważna co udowadnia ruszając w pościg za królową.
                      Liczne trudy utwierdzają ją w podjętym postanowieniu, poznane osoby i
                      sytuacje uczą życia, dotąd tak prostego dla młodego, naiwnego
                      dziewczęcia. Ostatecznie dochodzi do
                      konfrontacji - Kay topi swój okruch lodu łzami, które faktycznie
                      stanowią łzy skruchy - chłopiec w tym ważnym momencie nie tylko
                      dostrzega swoje zaślepienie i przyznaje się do niego wobec Gerdy i
                      królowej, ale również, widząc jakie trudy przebyła Gerda aby go
                      odzyskać jest w stanie uwierzyć, że ona nadal go kocha mimo tego, że
                      porzucił ją na pewien czas dla królowej.
                      Cała trójka głównych bohaterów nauczyła się bardzo wiele. Koniec zimy
                      oznacza, że Królowa Śniegu przestała nią być - już nie powtórzy swego
                      czynu, który z pewnością wcześniej jej się udawał (lodowe posągi -
                      pamiątki po zniszczonych związkach). Jej wiara w uczucie być może
                      częściowo powróciła, a z pewnością pojawiła się znowu dawno wygasła
                      iskierka nadziei. Gerda przebyła w tej opowieści najdłuższą drogę -
                      udowodniła sobie i innym, że miłość jest najwyższą wartością i należy
                      o nią walczyć, nawet jeśli sytuacja wydaje się beznadziejna. Kayowi
                      należą się gratulacje za to, że przetrwał zimę - nie dał się całkiem
                      zniszczyć do czasu uratowania go przez Gerdę, ponieważ tak naprawdę
                      był dobrym, aczkolwiek naiwnym i niedoświadczonym chłopcem. Należy mu
                      się również pochwała za to, że był w stanie mimo wszystko przyjąć
                      ponownie uczucie Gerdy, co wobec dręczących go wyrzutów sumienia z
                      pewnością nie było łatwe - liczne noce spędzone w saniach a potem w
                      pałacu królowej z pewnością stały mu żywo przed oczami, a jednak
                      potrafił przezwyciężyć swój wstyd i spojrzeć w oczy tej, którą przez
                      cały czas kochał...
                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 12:52
                    egzystencjalka napisał(a):

                    > leszek_nowak
                    >
                    > No można tak powiewdzieć że przpowieści są bajkowe, ale jeśli ty królowę śniegu
                    > traktujesz jak królową śniegu, a nie zranioną kobiete która porywa miłość gerd
                    > y, bo nie wierzy przez rany że miłość bezinteresowna istnieje, to rzeczywiście
                    > problemu nie ma opowieść tylko dziecinny umysł co biegnie w zimę do domu bo wie
                    > rzy że królowa naprawdę jest prawdziwa a nie symbolem problemu.

                    Ale my tu nie dyskutujemy o tym, czy miłość bezinteresowna istnieje (oczywiście że istnieje), tylko o tym, kim był Jezus. Jeżeli nie był zesłanym przez rzekomego boga mesjaszem, za którego się podawał - a ja uważam (i bardzo obszernie uzasadniam to na mojej stronie), że nie był - to w takim razie kim był? No kim? Oszustem raczej nie - oszuści z reguły nie pchają się na krzyż. A zatem - kim był? Nie zbaczaj z tematu.
                    • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 12:56
                      leszek_nowak napisał(a):


                      > Ale my tu nie dyskutujemy o tym, czy miłość bezinteresowna istnieje (oczywiście
                      > że istnieje), tylko o tym, kim był Jezus. Jeżeli nie był zesłanym przez rzekom
                      > ego boga mesjaszem, za którego się podawał - a ja uważam (i bardzo obszernie uz
                      > asadniam to na mojej stronie), że nie był - to w takim razie kim był? No kim? O
                      > szustem raczej nie - oszuści z reguły nie pchają się na krzyż. A zatem - kim by
                      > ł? Nie zbaczaj z tematu.

                      Oddałbyś życie za swoje dziecko?
                    • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:00
                      leszek_nowak
                      Dyskutujemy o tym że ty twierdzisz że królowa śniegu to fakt i trzeba być jebcem aby w to wierzyć, a ja ci mówię że to tylko symbol problemu za pomocą którego Jezus snuł swoją opowieść. Ty wierzysz że królowa śniegu jest prawdziwa Jezus uważał że to zraniona kobieta.
                      • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:04
                        egzystencjalka napisał(a):

                        > leszek_nowak
                        > Dyskutujemy o tym że ty twierdzisz że królowa śniegu to fakt i trzeba być jebce
                        > m aby w to wierzyć, a ja ci mówię że to tylko symbol problemu za pomocą którego
                        > Jezus snuł swoją opowieść. Ty wierzysz że królowa śniegu jest prawdziwa Jezus
                        > uważał że to zraniona kobieta.

                        Czyli Leszek ma umysł dziecka?
                        • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:07
                          Ankaskakanka
                          Jak ktoś symole czyta dosłownie to zamiast złego zachowania którego symbolem jest szatan i tworzy dywagacje o szatanie istniejącym lub nie a niedostrzega że to złe zachowania ludzi są nazwane szatanam to ma umysł prymitywnie dosłowny.
                          • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:35
                            egzystencjalka napisał(a):

                            > Ankaskakanka
                            > Jak ktoś symole czyta dosłownie to zamiast złego zachowania którego symbolem je
                            > st szatan i tworzy dywagacje o szatanie istniejącym lub nie a niedostrzega że t
                            > o złe zachowania ludzi są nazwane szatanam to ma umysł prymitywnie dosłowny.

                            Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) - pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że nasze poglądy są fałszywe. Dodatkowo, obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane postulaty. Artur Schopenhauer w swoim dziele "Erystyka" wskazuje, że JEST TO OSTATNI SPOSÓB NIEUCZCIWEJ ARGUMENTACJI, KTÓRY STOSUJE SIĘ, GDY WSZYSTKIE INNE SPOSOBY ZAWODZĄ I NIE MA SZANS NA WYGRANIE SPORU.
                            (Wikipedia)
                            • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:37
                              w ramach przypomnienia :))
                              forum.gazeta.pl/forum/w,721,141737211,141737211,Jezus_byl_schizofrenikiem_.html
                            • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 15:06
                              leszek_nowak

                              To że jesteś tuman to fakt a nie obrażanie ty się upierasz że królowa śniegu naprawdę istnieje, a my że to symbol zranionej kobiety i do ciebie niedociera ten prosty fakt, który pokazuje że o historii Jezusa nie masz pojęcia, o schizofrenii nie masz pojęcia, o symbolice nie masz pojęcia.
                      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:33
                        > leszek_nowak
                        > Dyskutujemy o tym że ty twierdzisz że królowa śniegu to fakt i trzeba być jebce
                        > m aby w to wierzyć, a ja ci mówię że to tylko symbol problemu za pomocą którego
                        > Jezus snuł swoją opowieść. Ty wierzysz że królowa śniegu jest prawdziwa Jezus
                        > uważał że to zraniona kobieta.

                        Po pierwsze - w takim razie pomyliłaś wątki. Proszę Cię zdeklaruj się, czy uważasz, że Jezus był zesłanym przez rzekomego boga mesjaszem, a jeżeli uważasz, że nim nie był, to według Ciebie kim był.

                        Po drugie - zdecyduj się również, co myślisz o mnie:

                        > ty twierdzisz że królowa śniegu to fakt i trzeba być jebcem aby w to wierzyć
                        > Ty wierzysz że królowa śniegu jest prawdziwa ...

                        Czyli co? Uważam, że to fakt i trzeba być jebcem, aby w to wierzyć (że to jest fakt)? Wg Ciebie mam siebie za jebca, bo wg Ciebie w to wierzę? :)))

                        Jezus oczywiście uważał, że jest rzekomo powołany (z góry) do nauczania ludzi. Bez tego przekonania raczej nie miałby tej siły przebicia, która go cechowała przynajmniej na początku jego publicznej działalności. To jest mniej istotne, czy mówił bardziej czy mniej symbolicznie do ówczesnych prostych wieśniaków. Jako człowiek nawiedzony (niestety), starał się być zrozumiałym. Jego "nauczanie" oczywiście sprowadzało się do tego, aby być "grzecznym", bo tatuś w niebie to lubi. Podobnie "nauczali" i inni tzw. "nauczyciele". Fakt, że w końcu na tyle mu odbiło, iż ubzdurał sobie swój powrót po śmierci "w obłokach" jeszcze za życia współczesnego mu pokolenia i sąd nad wszystkimi ludźmi.

                        Mk 13,24-30
                        "W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą spadać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi po kraniec nieba.A od figowca uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wydarzenia, wiedzcie, że to blisko jest, u drzwi. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie."

                        Mt 10,23
                        "Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy."

                        Mt 16,28
                        "Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w królestwie swoim."

                        1 Tes 4,15-17
                        Otóż pragniemy was zapewnić, opierając się na pouczeniach Pańskich, że my, pozostawieni przy życiu do dnia przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy będą już wtedy zmarli. Na głos archanioła i na dźwięk trąby Bożej Pan sam zstąpi z nieba, a zmarli w Chrystusie zmartwychwstaną pierwsi. Potem my, pozostający jeszcze wtedy przy życiu wraz z nimi będziemy uniesieni w powietrze, w obłoki, na spotkanie z Panem, z którym tak już na zawsze pozostaniemy.

                        A do śmierci bardzo go ciągnęło. Wręcz nie mógł się już jej doczekać. :))

                        Mk 9,19
                        A On odpowiadając im rzekł: "O, plemię niewierne! Jak długo mam jeszcze przebywać wśród was? Dokądże mam was jeszcze znosić? Przyprowadźcie go do Mnie!"

                        J 12,25
                        "Kto miłuje swoje życie, straci je, kto zaś nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne."

                        Mt 23,29-32
                        Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych oraz mówicie: Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie bylibyśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków. Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków. Dopełnijcie i wy miary waszych przodków!"

                        "Ładny" wariat. :))
                        • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:51
                          To Sokrates też wariat, bo powoływał się wyliczając grzechy ateńczykom i ich głupotę , wady, pychę, próżność, zaślepienie, iż po jego stronie stoją bogowie, bo bogowie cenią cnote, czyli odwagę prawdomówności. Ciężko w tamtych czasach było nie powoływać się na bogów, świat był pełen obecności boga lub bogów. Ty chcesz mówić do osób religijnych śrubka, śrubokręt, silnik, elektryczność, wzieli by ciebie za wariata.
                          • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:56
                            Wystarczy gdyby cofną sie o 500 lat i próbował przekazać,że "jasność" może być również w nocy / prąd elektryczny / ciekawa jestem jakby go potraktowali?
                            • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:59
                              ankaskakanka14 17.12.13, 13:56
                              Wystarczy gdyby cofną sie o 500 lat i próbował przekazać,że "jasność" może być również w nocy / prąd elektryczny / ciekawa jestem jakby go potraktowali?

                              Zrozumieli by napewno jedno że facet chce jasnego stosu.:-D
                          • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 14:10
                            egzystencjalka napisał(a):

                            > To Sokrates też wariat, bo powoływał się wyliczając grzechy ateńczykom i ich gł
                            > upotę , wady, pychę, próżność, zaślepienie, iż po jego stronie stoją bogowie, b
                            > o bogowie cenią cnote, czyli odwagę prawdomówności. Ciężko w tamtych czasach by
                            > ło nie powoływać się na bogów, świat był pełen obecności boga lub bogów. Ty chc
                            > esz mówić do osób religijnych śrubka, śrubokręt, silnik, elektryczność, wzieli
                            > by ciebie za wariata.

                            A co z tym pragnieniem śmierci, nienawiścią do życia "na tym świecie" oraz urojeniem o rychłym powrocie "w obłokach" u Jezusa? Nie odniosłaś się do tego ewidentnego wariactwa. Owo "nauczanie" u Jezusa było nierozerwalnie związane z urojeniami co do jego rzekomej wielkości i znaczenia.

                            > Ty chcesz mówić do osób religijnych ...

                            Czy to moja wina, że ludzie są religijni?

                            Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie nazywamy to religią.
                            (Robert Pirsig)

                            Chciałaś Sokratesa? Masz Sokratesa:

                            ... i wobec tego musi się między prawymi filozofami ustalać taka mniej więcej opinia i tak pomiędzy sobą nieraz mówią: Bodaj że istnieje taka niby ścieżka, którą nas rozum w rozważaniach wyprowadza, ale jak długo będziemy mieli ciało i dusza nasza będzie złączona z tak wielkim złem, nigdy w świecie nie potrafimy zdobyć i posiadać w pełni tego, czego pragniemy. A powiadamy, że tym jest prawda. Bo tysiączne nam kłopoty sprawia ciało, któremu pokarmu trzeba. A do tego, jeśli na nas jeszcze jakieś choroby spadną, przeszkadzają nam w szukaniu tego, co istnieje. Pragnieniami i żądzami, i obawami, i widziadłami różnorodnymi, i głupstwami nas napełniają licznymi, tak że, jak mówią, naprawdę przez to niczego nigdy na rozum wziąć nie jesteśmy w stanie.
                            ("Fedon" 66 B-C)

                            A więc istotnie Simiaszu, ci, którzy filozofują jak należy, troszczą się i starają o to, żeby umrzeć, i śmierć jest dla nich mniej straszna niż dla wszystkich innych ludzi. Rozważ to stąd. Przecież jeśli są w ustawicznej walce z ciałem, a pragną mieć duszę samą w sobie i nareszcie im się to spełni, to gdyby się bali i wzdragali, nie byłożby to wielkim głupstwem nie iść chętnie tam, gdzie są widoki na znalezienie tego, czego przez całe życie dostąpić pragnęli?
                            ("Fedon" 67 E)

                            To samo, co u Jezusa.
                            • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 14:16
                              Gdybyś staną w sytuacji gdzie Twoje życie mierzone by było innym życiem i gdyby ktoś za Ciebie je oddał.Też byś go nazwał chorym? Czy cieszyłbyś się,że żyjesz?Twoja pisanina jest absurdalna,a myślenie prymitywne.
                            • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 16:00
                              Leszek Nowak
                              Mówiłam kler jest obłąkany to kler uczy że Jezus był synem bożym bezpośrednio. A Jezus jak Sokrates byli synami bogów ale w znaczeniu, jeśli bóg to prawda to ja będąc prawdomówny, jestem jego synem. Tak jak z mieczem, Jezus mówi że przyniósł miecz, bo prawda jest bolesna, ale wielu religiantów w imię tego miecza chce ciebie umieścić w cierpieniu cielesnym.
                              • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 16:23
                                egzystencjalka napisał(a):

                                > Leszek Nowak
                                > Mówiłam kler jest obłąkany to kler uczy że Jezus był synem bożym bezpośrednio.
                                > A Jezus jak Sokrates byli synami bogów ale w znaczeniu, jeśli bóg to prawda to
                                > ja będąc prawdomówny, jestem jego synem. Tak jak z mieczem, Jezus mówi że przyn
                                > iósł miecz, bo prawda jest bolesna, ale wielu religiantów w imię tego miecza ch
                                > ce ciebie umieścić w cierpieniu cielesnym.

                                CHA CHA CHA !! Już nic innego nie mogłaś zaśpiewać? Nadal czekam na Twoje odniesienie się do zaprazentowanego przeze mnie pragnienia śmierci, nienawiści do życia "na tym świecie" oraz urojeniu o rzekomym rychłym powrocie "w obłokach" u Jezusa (mój wpis z dzisiaj 13:33). Nie odniosłaś się do tego ewidentnego wariactwa. Owo "nauczanie" u Jezusa było nierozerwalnie związane z urojeniami co do jego rzekomej wielkości i znaczenia.
                    • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:18
                      leszek_nowak

                      No dobra Jezusa naprawdę ukrzyżowali a Soktatesa naprawdę otruli cykutą. Jeden i drugi był walnięty?. Bo jeden i drugi mógł uciec, dlaczego dali się zabić i o tym jeszcze wiedzieli że po nich przyjdą.? Mamy dwa typy ludzi gdzie oprawca krzyczy - masz wyżec się swojej matki lub krzyż, trucizna i się wyżekną. Ale też są tacy co nigdy nie wyrzekną się kontrwersyjnych poglądów lub matki i dlatego zgineli.
                      • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:31
                        Według mnie Nazarejczyk dogłębnie poznał naturę ludzka - wiedział o pozytywnych jak negatywnych cechach / niejako sprzecznościach w nas samych / i postawił w nas na pozytywy :))) zaznaczając,ze kierując sie pozytywnymi cechami / wszyscy / możemy sami stworzyć sobie raj na ziemi,a co mamy obecnie gdzie króluje nienawiść,chciwość,zazdrość?
                        Zadałam już raz pytanie Leszkowi w jakim świecie chciałby życ - świecie / schizofrenicznym ? / Nazarejczyka czy w świecie w którym obecnie żyjemy?
                        Odpowiedzi sie nie doczekałam,a czekam :)))
                        Sami kreujemy swoją rzeczywistość - a jaka ona jest każdy widzi.
                        • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:38
                          Ankaskakanka
                          Jezus był kuszony przez szatana, ktoś powie widział lub mówił do niego szatan, wariat. Ale co mówił ten szatan, kusił władzą nad ludźmi, obenie byśmy powiedzili dyktaturą, więc Jezus w tej opowieści odrzuca pychę i władzę, no kler to dał się skusić, więc kogo widzimy wariata czy pokazującego złe rzeczy symbolizowane...szatanem, dla prostego umysłu szatana z rogami i kopytami lub oponenta że to wariactwa, a przekaz jest przecież inny, głębszy.
                          • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:47
                            egzystencjalka napisał(a):

                            > Ankaskakanka
                            > Jezus był kuszony przez szatana, ktoś powie widział lub mówił do niego szatan,
                            > wariat. Ale co mówił ten szatan, kusił władzą nad ludźmi, obenie byśmy powiedzi
                            > li dyktaturą, więc Jezus w tej opowieści odrzuca pychę i władzę, no kler to dał
                            > się skusić, więc kogo widzimy wariata czy pokazującego złe rzeczy symbolizowan
                            > e...szatanem, dla prostego umysłu szatana z rogami i kopytami lub oponenta że t
                            > o wariactwa, a przekaz jest przecież inny, głębszy.

                            No wiem - dla mnie np. jest autorytetem,bo nie był chciwy,zazdrosny,zawistny a te właśnie cechy doprowadzają nas / samych / świat do tego,że niedługo nie będzie skrawka czystej ziemi - będziemy zamiast w raju żyć w odpadach toksycznych / jako symbol naszej chciwości,próżności,pychy itp. / chorując przy tym.
                        • genderless slepa pycha 17.12.13, 17:47
                          ankaskakanka14 napisała:

                          > Sami kreujemy swoją rzeczywistość

                          Jestesmy produktami praw natury. Praw natury nie zmienimy. Mozemy co najwyzej zepsuc swiat do tego stopnia, ze wyginie nasz gatunek. Zycia na Ziemi raczej nie zlikwidujemy. Przed nami takimi psujami byly bakterie siarkowe i bakterie zelazowe. Przestaly miec gdzie zyc.

                          > możemy sami stworzyć sobie raj na ziemi

                          Mozemy ale kto bedzie na nas pracowal? Bo istota raju jest globalne bezrobocie. Praca jest kara.
                          • ankaskakanka14 Re: slepa pycha 17.12.13, 18:10
                            genderless napisał(a):

                            > ankaskakanka14 napisała:
                            >
                            > > Sami kreujemy swoją rzeczywistość
                            >
                            > Jestesmy produktami praw natury. Praw natury nie zmienimy. Mozemy co najwyzej z
                            > epsuc swiat do tego stopnia, ze wyginie nasz gatunek. Zycia na Ziemi raczej nie
                            > zlikwidujemy. Przed nami takimi psujami byly bakterie siarkowe i bakterie zela
                            > zowe. Przestaly miec gdzie zyc.
                            >
                            > > możemy sami stworzyć sobie raj na ziemi
                            >
                            > Mozemy ale kto bedzie na nas pracowal? Bo istota raju jest globalne bezrobocie.
                            > Praca jest kara.
                            Praca sama w sobie nie jest karą o ile jest adekwatna do wynagrodzenia,a że mamy jak mamy? No bo se na to pozwalamy różnego rodzaju szumowiną.
                            • genderless Re: slepa pycha 17.12.13, 20:56
                              ankaskakanka14 napisała:

                              > Praca sama w sobie nie jest karą o ile jest adekwatna do wynagrodzenia

                              W czasach wygnania z raju nia bylo etatow, nie bylo listy plac. Wydaje mi sie, ze nie bylo nawet podatkow i bankow. "Adekwatnosc" byla 1:1. Nie prostuj sciezek Pana. Uzgadnialas z nim funkcje cappo di tutti cappi zwiazkow zawodowych?
                      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 14:24
                        egzystencjalka napisał(a):

                        > leszek_nowak
                        >
                        > No dobra Jezusa naprawdę ukrzyżowali a Soktatesa naprawdę otruli cykutą. Jeden
                        > i drugi był walnięty?. Bo jeden i drugi mógł uciec, dlaczego dali się zabić i o
                        > tym jeszcze wiedzieli że po nich przyjdą.? Mamy dwa typy ludzi gdzie oprawca k
                        > rzyczy - masz wyżec się swojej matki lub krzyż, trucizna i się wyżekną. Ale też
                        > są tacy co nigdy nie wyrzekną się kontrwersyjnych poglądów lub matki i dlatego
                        > zgineli.

                        Nie dlatego. Zginęli, bo chcieli zginąć. Bo śpieszno im było do "tamtego" urojonego świata (rzekomo lepszego). Zob. moje wpisy uzasadniające tę tezę z dzisiaj:

                        13:33 - Jezus
                        14:10 - Sokrates
                        • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 14:33
                          leszek_nowak napisał(a):


                          > Nie dlatego. Zginęli, bo chcieli zginąć. Bo śpieszno im było do "tamtego" urojo
                          > nego świata (rzekomo lepszego). Zob. moje wpisy uzasadniające tę tezę z dzisiaj
                          > :

                          Daleko posunięta manipulacja - nigdzie nie doczytałam,że było im "spieszno" a czy "urojony" to tez nie wiadomo.Byłeś,widziałeś? Ja zakładam,ze może istnieć inna rzeczywistość,a Ty nie?
                          > 13:33 - Jezus
                          > 14:10 - Sokrates
                          • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 14:35
                            i np. zabieramy do tej alternatywnej rzeczywistości doświadczenia,emocje z pobytu tutaj.Może tak być według Ciebie czy wykluczasz taką ewentualność?
                        • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 16:06
                          leszek_nowak

                          Zgineli za to co twierdzili, gdyby się wycofali całe ich życie nie miałoby sensu, zgineli za swoje ideały, za swoją prawdę którą głosili, ty wogóle chodziłeś do szkoły, bo to pierwsza LO tłumaczenie uczty Platona, dlaczego zginął Sokrates. Prawda ważniejsza od życia. A zmartwychwstanie to nie jak uczy kler powstanie z trupa, to przebaczenie ludziom błędów, a pozostawiona nauka to droga do zdrowego życia zaczynanego na nowo.
                          • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 16:26
                            egzystencjalka napisał(a):

                            > leszek_nowak
                            >
                            > Zgineli za to co twierdzili, gdyby się wycofali całe ich życie nie miałoby sens
                            > u, zgineli za swoje ideały, za swoją prawdę którą głosili, ty wogóle chodziłeś
                            > do szkoły, bo to pierwsza LO tłumaczenie uczty Platona, dlaczego zginął Sokrate
                            > s. Prawda ważniejsza od życia. A zmartwychwstanie to nie jak uczy kler powstani
                            > e z trupa, to przebaczenie ludziom błędów, a pozostawiona nauka to droga do zdr
                            > owego życia zaczynanego na nowo.

                            Najważniejsze, to żeby zamknąć oczy i udawać, że się nie widzi tego, czego nie chce się zobaczyć. Prawda? Tak bardzo boisz się ewidentnej treści zawartej w przytoczonych cytatach? Niestety, ale te osobniki pragnęły śmierci, aby czym prędzej znaleźć się "tam", gdzie rzekomo wg nich miało być lepiej. Wiem, że to Ci się nie podoba, ale nie uciekniesz przed tym.

                            Mk 9,19
                            "O, plemię niewierne! Jak długo mam jeszcze przebywać wśród was? Dokądże mam was jeszcze znosić? Przyprowadźcie go do Mnie!"

                            J 12,25
                            "Kto miłuje swoje życie, straci je, kto zaś nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne."

                            Mt 23,29-32
                            Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych oraz mówicie: Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie bylibyśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków. Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków. Dopełnijcie i wy miary waszych przodków!"

                            ... i wobec tego musi się między prawymi filozofami ustalać taka mniej więcej opinia i tak pomiędzy sobą nieraz mówią: Bodaj że istnieje taka niby ścieżka, którą nas rozum w rozważaniach wyprowadza, ale jak długo będziemy mieli ciało i dusza nasza będzie złączona z tak wielkim złem, nigdy w świecie nie potrafimy zdobyć i posiadać w pełni tego, czego pragniemy. A powiadamy, że tym jest prawda. Bo tysiączne nam kłopoty sprawia ciało, któremu pokarmu trzeba. A do tego, jeśli na nas jeszcze jakieś choroby spadną, przeszkadzają nam w szukaniu tego, co istnieje. Pragnieniami i żądzami, i obawami, i widziadłami różnorodnymi, i głupstwami nas napełniają licznymi, tak że, jak mówią, naprawdę przez to niczego nigdy na rozum wziąć nie jesteśmy w stanie.
                            ("Fedon" 66 B-C)

                            A więc istotnie Simiaszu, ci, którzy filozofują jak należy, troszczą się i starają o to, żeby umrzeć, i śmierć jest dla nich mniej straszna niż dla wszystkich innych ludzi. Rozważ to stąd. Przecież jeśli są w ustawicznej walce z ciałem, a pragną mieć duszę samą w sobie i nareszcie im się to spełni, to gdyby się bali i wzdragali, nie byłożby to wielkim głupstwem nie iść chętnie tam, gdzie są widoki na znalezienie tego, czego przez całe życie dostąpić pragnęli?
                            ("Fedon" 67 E)
                            • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 16:55
                              Leszek
                              "Najważniejsze, to żeby zamknąć oczy i udawać, że się nie widzi tego, czego nie chce się zobaczyć. Prawda?"

                              No ten cytat oddaje dokładnie co robisz, wklejasz besmyślnie cytaty i co z tego rozumiesz? Czy Sokrates i Jezus zyskali życie pozagrobowe? Oczywiście od dwóch tysięcy lat nam non stop towarzyszą, ich nauka pozostał jak to głosili nieśmiertelna, bo za nią zgineli wiedząc że się odrodzą, no i się odrodzili, ich droga do lepszego życia jest nadal aktualna, lub jak kto woli zgodna z Bogiem.
                              • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 17:08
                                egzystencjalka napisał(a):

                                > Leszek
                                > "Najważniejsze, to żeby zamknąć oczy i udawać, że się nie widzi tego, czego nie
                                > chce się zobaczyć. Prawda?"
                                >
                                > No ten cytat oddaje dokładnie co robisz, wklejasz besmyślnie cytaty i co z tego
                                > rozumiesz?

                                Rozumiem to, co jest tam napisane. Jeżeli Ty rozumiesz coś innego - trudno, to już jest Twój problem.

                                Jak długo mam jeszcze przebywać wśród was? Dokądże mam was jeszcze znosić?

                                kto zaś nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.

                                Dopełnijcie i wy miary waszych przodków!

                                jak długo będziemy mieli ciało i dusza nasza będzie złączona z tak wielkim złem, nigdy w świecie nie potrafimy zdobyć i posiadać w pełni tego, czego pragniemy

                                ci, którzy filozofują jak należy, troszczą się i starają o to, żeby umrzeć


                                > Czy Sokrates i Jezus zyskali życie pozagrobowe? Oczywiście od dwóch
                                > tysięcy lat nam non stop towarzyszą, ich nauka pozostał jak to głosili nieśmie
                                > rtelna, bo za nią zgineli wiedząc że się odrodzą, no i się odrodzili, ich droga
                                > do lepszego życia jest nadal aktualna, lub jak kto woli zgodna z Bogiem.

                                Dobrze wiesz, że nie o takie "odrodzenie" im chodziło.

                                Łk 17,26-30
                                "Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota; jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; TAK SAMO BĘDZIE W DNIU, KIEDY SYN CZŁOWIECZY SIĘ OBJAWI."
                                • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 17:17
                                  Leszek
                                  Ja jestem ateistka ale takie brednie bredzisz że i mnie to zaczeło irytować.
                                  Masz tu Tadeusza Bartosia i kawałki bibli a pod nimi tłumaczenia o co idzie, doucz się.


                                  tadeuszbartos.pl/02/index.html
                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 18:56
                                    > Masz tu Tadeusza Bartosia i kawałki bibli ... doucz się.

                                    Bartoś jest psychiatrą? W poście otwierającym ten wątek masz fragmenty książek psychiatry prof. Antoniego Kępińskiego. Doucz się. :)
                                    • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 20:48
                                      Leszek
                                      Nie jest Bartoś psychiatrą tłumaczy ze starego na nowe o co chodzi Jezusowi, a te badania znam i psychiatria uważa je za błędne spekulacje obecnie bo interpretowano naukę kleru a nie fakty biblijne czy historyczne.
                                      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 21:09
                                        Proszę, mamy nową wyrocznię - Bartosia. Interpratuje się Biblię, a nie jakieś nauki kleru.
                                      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 21:23
                                        I Ty, ateistka, trzymasz się protestanckich interpretacji Biblii? Przecież protestanci interpretują Jezusa na bóstwo, na jedną z osób trójcy św.
                                        • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 21:40
                                          Leszek
                                          No to profesor Środa też jako ateistka


                                          m.poznan.gazeta.pl/poznan/1,106517,14954440,Profesor_Sroda__to_Jezus_Chrystus_wymyslil_gender.html
                                          • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 21:56
                                            > to profesor Środa

                                            Nie podsuwaj mi kolejnych wykładów, czego Jezus "nauczał". Wariaci mają to do siebie, że chcieliby nauczać wszystkich ludzi. Nie wiedziałaś o tym? Każdy psychiatra Ci to powie. A jak ludzie niezbyt ich zdaniem garną się do nauki, zaczynają grzmieć i grozić pomstą "z góry".
                                            Tak się odżegnujesz od interpretacji kleru, a wiesz, że gdyby nie kler, to nie miałabyś o Jezusie zielonego pojęcia? To oni słowa Jezusa wiernie (na szczęście) przez wieki przepisywali i oczywiście nauczali. To oni wywindowali Jezusa na niewiadomokogo. Powtarzam - pi....e dorobiono wielkie uszy. Dałaś się zwieść na te piękne słówka. Jesteś wręcz przepojona interpretacją kleru. Bóg może nie, ale tzw "wielki człowiek" - o tak! Przecież Bartoś dosyć długo był zakonnikiem. A czym skorupka za młodu...
                                            Przeczytaj w sieci "Jezus jako egocentryczny schizotymik" - o interpretacji Witwickiego - ojca polskiej psychologii, tłumacza dzieł Platona i ewangelii.
                                            • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 22:56
                                              Leszek
                                              Środa wariatka bo mówi o Jezusie?
                                              Ma racje Jezus był GENDER bo zmienił podejście do kobiet, nie jak niewolnice...ale partnerki, wyprowadził z formy poniżającej do godnej. Chory psychicznie najszybciej by kobiety religijnie potępiał i nim uwłaczał bo choroba idzie w dogmaty i unika tego co ludzkie. To fakt że był bardzo zdrowy, zdrowszy od swojej epoki.
                                              • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 23:16
                                                > był bardzo zdrowy, zdrowszy od swojej epoki.

                                                Jesteś tak zaczadzona Jezusem, że nie rozumiesz, co do Ciebie piszę. Napisałem wyraźnie, że właśnie owa chęć nauczania wszystkich wokół siebie i gromy, groźby pomsty "z góry" dla tych, co nie spijali mu słów z ust - to są właśnie objawy choroby Jezusa. Każdy psychiatra ci powie, że takie m in są objawy schizofrenii. Oczywiście teraz tacy kończą w psychiatryku, ale kiedyś były inne czasy. Niektórym "się udało".
                                                A Ty - nie, niektóre teksty sobie wybieraasz, te w których dostrzegasz urok nauki, a o innych wolałabyś nie myśleć, zapomnieć. - O tych gromach ciskanych na ludzi, groźbach pomsty, sądu, apokaliptycznych kataklizmów jako rzekomej kary bożej, o tych nieuzasadnionych wybuchach furii u Jezusa. Aż roi się od tego w ewangeliach. Ale nie - najlepiej klapki nałożyć na oczy. Prawda?
                                                • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 23:36
                                                  Leszek
                                                  Ale ty bredzisz przedawnionymi spekulacjami. Pierwsze i podstawowe schizofrenik odlatuje w treści kultury, jego umysł staje się młynem informacji otoczenia i to jest porzywienie schizofrenii, schizofrenicy to skrajni dogmatycy, potępianie, biczowanie....są umysłowo lata świetlne od człowieczeństwa, bo jak ono wróci schizofrenia nie ma prawa istnieć. A Jezus występował do nas, do ludzi , potępiał ślepy dogmatyzm, humanizm przyniósł w podejściu do ludzi zbiczowanych biczem kapłanów, to on bulwersował faryzeuszy że rozmawia z kobietami jak z człowiekiem bo kobieta była niegodna. Jest arcyzaprzeczeniem Schizofrenii głąbie jeden.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 00:14
                                                    Gdzie tu schizofrenia schizofrenia szaleje dogmatami które ukarają ludzkość apokalipsą, piekłem, ogniem, mieczem. A tu odwrotnie....


                                                    To właśnie doświadczenie dobra pozwala nam na czynienie dobra wobec
                                                    innych. Dobro zaznane może być odwzajemnione. Dopiero, gdy nauczymy
                                                    się przyjaźni, możemy przyjaźnie odnosić się do ludzi, którzy naszymi
                                                    przyjaciółmi nie są.
                                                    Ta szczególna więź Jezusa z każdym człowiekiem wymaga refleksji, jako
                                                    że jest wzorem przyjaźni człowieka z Bogiem.
                                                    Zobaczmy więc, że jest ona ludzka, stworzona na ludzki sposób. Jezus
                                                    najwyraźniej nie domaga się porzucenia człowieczeństwa, przeciwnie im
                                                    bardziej ludzcy jesteśmy, tym, wydaje się, bliżej Boga stajemy.
                                                    Jeśli pokutuje gdzieś jeszcze fałszywa ascetyczna duchowość, że trzeba
                                                    wyprzeć się wszystkiego, co ludzkie, by
                                                    zbliżyć się do tego, co boskie, nauka Jezusa i Jego postawa powinna
                                                    być swoistym memento. Bóg stał się człowiekiem, aby ukazać nam, co
                                                    znaczy być naprawdę ludzkim w codziennym życiu. Wolnym od ideologii,
                                                    wolnym od uprzedzeń,co znaczy być człowiekiem dla bliźniego.
                                                    To właśnie jest owo Królestwo, Królestwo Jezusa. Jezus jest innym
                                                    Królem, aniżeli władcy tego świata, którzy o władzy tylko myślą i o
                                                    władzę swoją walczą, pełni niepokoju jak długo ją jeszcze zdołają
                                                    utrzymać.
                                                    Królestwo Jezusa jest - można by powiedzieć - królestwem rodzinnym.
                                                    Wszyscy należą do rodziny. Wszyscy są rodziną. Każdemu pomóc trzeba,
                                                    jak rodzinie.
                                                    Czy nie jest to piękne nauczanie?
                                                    Czy nie stanowi ono dla nas w
                                                     dalszym ciągu wezwania? Czy jego sens nie może być dla nas źródłem
                                                    mobilizacji? Być może także wezwaniem do refleksji nad tym, czy obcość
                                                    wobec "nie-swoich" nie zagościła już w naszych sercach. Czy nie
                                                    dzielimy zbytnio ludzi na swoich i tych innych, obcych zapominając o
                                                    słowach Jezusa:"Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich
                                                    najmniejszych, Mnieście uczynili".

                                                    Jezus mówił: "Poznajcie prawdę,a prawda was wyzwoli". Ujawnienie się
                                                    prawdy w szczególny sposób wyzwala człowieka. Poznanie prawdy sprawia,
                                                    iż człowiek staje się zależny od prawdy, wchodząc na drogę wyzwolenia
                                                    od innych zależności i zniewoleń. Dlatego właśnie Jezus wszedł w
                                                    konflikt -powiedzielibyśmy dziś - z"urzędem nauczycielskim" ówczesnego
                                                    judaizmu: faryzeuszami i kapłanami świątynnymi. W imię prawdy. Nigdy
                                                    też nie stosował chwytów dyplomatycznych czy uników, by konflikt
                                                    załagodzić. Nie bronił się, gdy stanął przed Piłatem! Pytamy dlaczego?
                                                    Albowiem unikał On wszelkiej gry o władzę, o wpływy czy siłę własnego
                                                    oddziaływania. Był nastawiony na świadectwo. I w tym pozostawał
                                                    wewnętrznie wolny.


                                                    Tchórzostwu i konformizmowi Jezus przeciwstawiał osobistą odwagę;
                                                    bezczelności i agresji przeciwników - cichość i pokorę;postawie
                                                    ucieczki od świata i ludzi - życie w otoczeniu przyjaciół; systemowi
                                                    patriarchalnemu przeciwstawiał własny styl życia, w którym traktował
                                                    kobiety jako równych partnerów rozmowy, a nie jako własność mężczyzny.
                                                    Jezus był przykładem dojrzałego człowieka, który pozostał wierny swoim
                                                    przekonaniom i potrafił o nich mówić, równocześnie zachowując postawę
                                                    dialogu i wymiany myśli ze swoimi oponentami. Przyświecała mu chęć
                                                    odkrywania prawdy, a nie pokonania przeciwnika i zniszczenia go w
                                                    sporze. Lektura Ewangelii pozwala nam dostrzec,że bynajmniej Jezus nie
                                                    był kimś zacietrzewionym, który musi zawsze postawić na swoim, by jego
                                                    racja była na wierzchu. Nie był szaleńcem kuszącym i prowokującym
                                                    władze. Nie szukał śmierci, to ona przyszła po Niego. Chciał tylko
                                                    pozostać wierny sobie, prawdzie swojego życia. I to wzbudziło lęk,
                                                    niepokój, a później także irytację, wściekłość i morderczą nienawiść.
                                                    Postanowiono rozwiązać problem Jezusa, ostatecznie rozwiązać
                                                    kwestię proroka z Nazaretu.
                                                    Ludzkie życie pozostaje dramatem. Los Jezusa wpisuje się w ów dramat.
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 08:07
                                                    > Ta szczególna więź Jezusa z każdym człowiekiem wymaga refleksji, jako
                                                    > że jest wzorem przyjaźni człowieka z Bogiem.

                                                    Zakochana w Jezusie ateistka. Dlaczego ludzie są tacy niemądrzy?
                                                    Przede wszystkim - widzę, że masz bardzo emocjonalny stosunek do Jezusa. Emocje i bardzo "osobiste" podejście z reguły utrudniają spokojne, obiektywne postrzeganie rzeczywistości. Dodatkowo takie uwielbienie dla Jezusa utrudnia Ci prowadzenie dyskusji również z powodu ubliżania Twoim dyskutantom np. poprzez wpisy o rzekomym bredzeniu, czy wyzywanie od "głąbów".

                                                    Zacznijmy od tego, że Jezus nie mógł mieć tej siły przebicia w nauczaniu i gotowości (chęci) pójścia na męczeńską śmierć, gdyby nie był przekonany, że posłał go bóg, że bóg rzekomo jest z nim. A to, niestety są ewidentne urojenia. A to przekonanie, że po swojej śmierci powróci "w obłokach" i będzie sądzić wszystkich ludzi, to już jest odlot totalny. Nie jesteś w stanie temu ostatniemu zaprzeczyć, ponieważ to była podstawa nauczania Jezusa w schyłkowym okresie jego publicznej działalności. A niestety, schizofrenia to są urojenia, a nie, jak sugerujesz jakieś tam dogmaty:

                                                    > Gdzie tu schizofrenia schizofrenia szaleje dogmatami które ukarają ludzkość apo
                                                    > kalipsą, piekłem, ogniem, mieczem. A tu odwrotnie....

                                                    No, to staszenie ludzi apokalipsą, piekłem, ogniem, itd... to chyba mamy jak w banku. Ale powróćmy do schizofrenii:

                                                    schizofrenia paranoidalna - postać z przewagą urojeń i omamów (w Polsce 65% rozpoznań).
                                                    (online.synapsis.pl)

                                                    Schizofrenia paranoidalna (zwana także urojeniową) cechuje się szczególną intensywnością urojeń oraz halucynacji.
                                                    (schizofrenia.net.pl)

                                                    Schizofrenia paranoidalna to postać schizofrenii, z którą przeciętny człowiek utożsamia sobie obraz osoby cierpiącej na zaburzenia schizofreniczne. W przebiegu choroby dominują omamy i urojenia.
                                                    (portal.abczdrowie.pl)

                                                    Halucynacje (omamy) też mamy jak w banku:

                                                    Mk 9,2-10; Łk 10,18; J 12,28; Mk 1,10-11; Łk 22,43-44; Mt 4,1-11.

                                                    Nie będę się odnosił do treści nauczania Jezusa, istotniejsze są źródła takiego "nawiedzenia", "posłannictwa". Jak komuś odbije spokojnie jest w stanie przebić Jezusa "nauczaniem" o jeszcze większej wzajemnej miłości wszystkich ludzi, o tym, aby nie tylko nadstawić drugi policzek, ale jeszcze dodatkowo poprosić tego drugiego, aby jeszcze raz uderzył; zabierze szatę, to odstąpić nie tylko płaszcz, ale jeszcze i buty; iść z nim nie 2 tysiące kroków, lecz 5 tysięcy; itd... I co z tego wynika? Nic.

                                                    Widzę, że masz bardzo emocjonalny stosunek do nauczania Jezusa:

                                                    > Czy nie jest to piękne nauczanie?

                                                    Przede wszystkim "piękne" to kategoria subiektywna. Ja biorę pod uwagę (w odróżnieniu od Ciebie) całość owego nauczania. Jak dla mnie, to nie jest zbyt piękne. Ale niestety - odlot i gigantyczne urojenia są ewidentne. Niestety, ale jak widzę z Twojej wypowiedzi (18.12.13, 00:14), ten odlot Ci się udziela.
                                                  • genderless schizofrenicznosc roli Nauczycieli Swiatla 18.12.13, 12:38
                                                    leszek_nowak napisał(a):

                                                    > No, to staszenie ludzi apokalipsą, piekłem, ogniem, itd... to chyba mamy

                                                    Ludzie staraja zmianiac swoj los. Ci, ktorzy nie sa beneficjentami ustrou staraja sie o zmiany nawet bardziej.

                                                    W dawnych czasach, w ktorych polityka, nauka i religia nie byly zanadto rozdzielone, dazenia ludzi byly wyrazane w retoryce religijnej. Poslugiwali sie tymi slowami, ktore mieli do dyspozycji.

                                                    Ci, ktorzy chcieli byc liderami przemian mieli do wyboru droge rewolucyjna oraz droge doskonalenia moralnego. Droga rewolucyjna stapal Barabasz, ktorego vox populi uwolnil przed Pilatem. Droge doskonalenia moralnego wybrali Essenczycy. Pojawia sie pytanie jakie mieli oni srodki perswazji. Wychodzi na to, ze niewiele wiecej poza straszeniem karami ze strony sil nadprzyrodzonych. Ja odnosze wrazenie, ze owczesni agitatorzy nie doceniali politagitki "milosci".
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 14:28
                                                    leszek_nowak
                                                    Ja mam negatywny stosunek do ciebie i twoich bredni. Nie masz pojęcia o schizofrenii, badania badały dogmatyzm kościelny, a zacietrzewienie w treści przeciw ludziom jak i oderwanie od własnego człowieczeństwa, kontaktu z nim jest typowe u schizofreników. A Jezus swoimi dziejami pokazuje arcyantyschizofreniczność i antydogmatyczność kościelną, schodzi w ludzi. To interpretacje i manipulacje kleru są oszołomskie a nie dzieje Chrystusa.
                                                  • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 14:39
                                                    egzystencjalka napisał(a):

                                                    > leszek_nowak
                                                    > Ja mam negatywny stosunek do ciebie i twoich bredni.

                                                    Daj spokój, do niego nie docierają argumenty - a na pytania daje ignora najwyraźniej nie odróżnia dogmatów kleru ,który się podpiął pod wizerunek Nazarejczyka,nie jest w stanie pojąc znaczeń symboli,przenośni oraz tego,że Nazarejczyk przemawiał w drugiej trzeciej osobie - dopóki nie będzie w stanie se tego przyswoić to polemika z nim jest bez sensu.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 14:55
                                                    Ankaskakanka
                                                    Chrystus to pozytywna postać tej religii i co jest ciekawe jego antydogmatyczność/ czyli zupełna antyschizofreniczność/ schodzenia w rzeczywistość ludzi, jest na tyle uniwesalna że odniesienia w kulturze nie do faktów ale sensu przekazu jest aktualizowana. Np: w dwudziestym wieku była i jest do tej pory filozofia o nazwie egzystencjalizm i to byli ateiści, którzy czerpali z tego poczucia wolności, człowieczeństwa Jezusa, bo co jest ciekawe w tej jego Filozofii, to to że ona łączy ludzi, jest uniwersalistyczna i tu ateista i religijny bez piany usiądą przy jednym stole bo...ważny jest człowiek a nie teorie, to jest patrzenie jakim jesteś człowiekiem i to jest ważne a nie co wyznajesz. A schizofrenia to fanatyzm religijny potępień, skrajnych treści dogmatycznych przeciwko ludziom i do kleru ta schizofreniczność pasuje, on dzieli, Jezus łączył bo jesteśmy tylko ludźmi. Tak mnie już wnerwia ten bełkot bo koleś to jakiś zombie umysłowe.
                                                  • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 15:18
                                                    egzystencjalka napisał(a):

                                                    > Ankaskakanka
                                                    > Chrystus to pozytywna postać

                                                    Oczywiście,że pozytywna ))) dlatego więc go pytałam wielokrotnie czy wolałby się otaczać takimi jak Nazarejczyk.
                                                    On dopatruje się choroby umysłowej u niego - to w takim razie jak bardzo my jesteśmy chorzy zazdroszcząc,kłamiąc,pożądając? Nazarejczyk tego nie robił - no chyba,że ktoś w/w cechy przyjmuje za element natury człowieka / negatywy / i np. kłamiąc czy zazdroszcząc tłumaczy się "nikt nie jest idealny" - no chyba,że sam zostanie okłamany / to wtedy żale i pretensje - syndrom Kalego/
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 15:47
                                                    egzystencjalka napisał(a):

                                                    > Ankaskakanka
                                                    > Chrystus to pozytywna postać

                                                    Oczywiście,że pozytywna ))) dlatego więc go pytałam wielokrotnie czy wolałby się otaczać takimi jak Nazarejczyk.
                                                    On dopatruje się choroby umysłowej u niego - to w takim razie jak bardzo my jesteśmy chorzy zazdroszcząc,kłamiąc,pożądając? Nazarejczyk tego nie robił - no chyba,że ktoś w/w cechy przyjmuje za element natury człowieka / negatywy / i np. kłamiąc czy zazdroszcząc tłumaczy się "nikt nie jest idealny" - no chyba,że sam zostanie okłamany / to wtedy żale i pretensje - syndrom Kalego/



                                                    ....

                                                    Patrz to wynika z twojego posta, bo czym jest higiena psychiczna?.
                                                    1. Negatywne cechy wymienione przez ciebie jak zawiść, potępianie, zakłamanie itd to brud psychiczny co powoduje szkody psychiczne dla samych nosicieli.
                                                    2. Jezus bez nienawiści, dobry, niezacietrzewiony, mówiący prawdę itd to higiena psychiczna.
                                                    Reasumując.
                                                    To Jezus był bardzo zdrowy psychicznie.
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 15:18
                                                    > Ja mam negatywny stosunek do ciebie i twoich bredni.

                                                    To jest Twój problem.

                                                    > badania badały dogmatyzm kościelny
                                                    > To interpretacje i manipulacje kleru są oszołomskie a nie dzieje Chrystusa.

                                                    Co Ty z tymi "badaniami" i z tym klerem? Ja olewam "badania" i kler. Czytam, co jest napisane w ewangeliach. I np. gigantyczne urojenia Jezusa o jego rzekomym powrocie "w obłokach" po śmierci i przeprowadzeniem sądu nad wszystkimi ludźmi są ewidentne. Powtarzam - nie jesteś w stanie temu zaprzeczyć - to była podstawa nauczania Jezusa w schyłkowym okresie jego publicznej działalności. Nie uciekniesz przed tym.

                                                    > zacietrzewienie w treści przeciw ludziom jak i oderwanie od własnego
                                                    > człowieczeństwa, kontaktu z nim jest typowe u schizofreników.
                                                    > A Jezus swoimi dziejami pokazuje arcyantyschizofreniczność i
                                                    > antydogmatyczność kościelną, schodzi w ludzi.

                                                    Fragmenty książki prof. Antoniego Kępińskiego "Schizofrenia", rozdział "Schizofreniczny altruizm" - Wydawnictwo Literackie, Kraków 2001, str. 201-203:

                                                    Ale tam, gdzie chory na schizofrenię czuje się względnie bezpieczny, jak np. na dobrze prowadzonym oddziale psychiatrycznym, gdzie styka się ze zrozumieniem i szczerą życzliwością – wrażliwość swą okazuje w formie przejęcia się losami współpacjentów i spieszeniem im z pomocą w miarę swych możliwości.
                                                    Obserwując życie społeczne psychotyków, a zwłaszcza chorych na schizofrenię, odnosi się wrażenie, że societas schizophrenica jest zdrowsza niż przeciętna społeczność, ludzi psychicznie zdrowych. Więcej jest w niej wzajemnego zrozumienia, szczerego współczucia, gotowości pomocy, a nie ma rywalizacji, intryg, wzajemnego niszczenia się.
                                                    W wypadku społeczności schizofrenicznej cechy takie, jak wrażliwość, delikatność, chęć wczucia się w drugiego człowieka i gotowość niesienia mu pomocy, które przy rozpatrywaniu poszczególnej sylwetki kryją się pod bogatą symptomologią schizofreniczną, ujawniają się dopiero w zbiorowości.

                                                    > Nie masz pojęcia o schizofrenii

                                                    Niestety, ale to Ty nie masz pojęcia o schizofrenii.
                                                  • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 15:27
                                                    leszek_nowak napisał(a):
                                                    > jest napisane w ewangeliach. I np. gigantyczne urojenia Jezusa o jego rzekomym
                                                    > powrocie "w obłokach" po śmierci i przeprowadzeniem sądu nad wszystkimi ludźmi
                                                    > są ewidentne. Powtarzam - nie jesteś w stanie temu zaprzeczyć - to była podsta
                                                    > wa nauczania Jezusa w schyłkowym okresie jego publicznej działalności. Nie ucie
                                                    > kniesz przed tym.

                                                    No i wrócił - jest w nas i wśród nas :))) pomyśl sobie,że my wszyscy na świecie "tworzymy jego obraz" - jaki ten obraz jest ? / stworzył nas na podobieństwo swoje / skoro jesteśmy nim,a on nami - nie sadzimy umarłych już teraz za ich uczynki - zwłaszcza w kwestiach politycznych? Oczywiście,ze zostaniemy osądzeni -> przez przyszłe pokolenia np. za stan planety :)))
                                                    Ty pewnie masz wyobrażenie,ze Nazarejczyk jakimś cudem zejdzie na ziemię w obłoczkach / w dosłownym tego słowa znaczeniu / i będzie nas sadził według własnego widzi mi się? ha ha ha .
                                                    Odpadam :))


                                                    > > zacietrzewienie w treści przeciw ludziom jak i oderwanie od własnego
                                                    > > człowieczeństwa, kontaktu z nim jest typowe u schizofreników.
                                                    > > A Jezus swoimi dziejami pokazuje arcyantyschizofreniczność i
                                                    > > antydogmatyczność kościelną, schodzi w ludzi.
                                                    >
                                                    > Fragmenty książki prof. Antoniego Kępińskiego "Schizofrenia", rozdział "Schizof
                                                    > reniczny altruizm" - Wydawnictwo Literackie, Kraków 2001, str. 201-203:
                                                    >
                                                    > Ale tam, gdzie chory na schizofrenię czuje się względnie bezpieczny, jak np. na
                                                    > dobrze prowadzonym oddziale psychiatrycznym, gdzie styka się ze zrozumieniem i
                                                    > szczerą życzliwością – wrażliwość swą okazuje w formie przejęcia się
                                                    > losami współpacjentów i spieszeniem im z pomocą w miarę swych możliwości
                                                    .
                                                    > Obserwując życie społeczne psychotyków, a zwłaszcza chorych na schizofrenię, od
                                                    > nosi się wrażenie, że societas schizophrenica jest zdrowsza niż przeciętna społ
                                                    > eczność, ludzi psychicznie zdrowych. Więcej jest w niej wzajemnego zrozumien
                                                    > ia, szczerego współczucia, gotowości pomocy, a nie ma rywalizacji, intryg, wzaj
                                                    > emnego niszczenia się.

                                                    > W wypadku społeczności schizofrenicznej cechy takie, jak wrażliwość, delikatnoś
                                                    > ć, chęć wczucia się w drugiego człowieka i gotowość niesienia mu pomocy, które
                                                    > przy rozpatrywaniu poszczególnej sylwetki kryją się pod bogatą symptomologią sc
                                                    > hizofreniczną, ujawniają się dopiero w zbiorowości.
                                                    >
                                                    > > Nie masz pojęcia o schizofrenii
                                                    >
                                                    > Niestety, ale to Ty nie masz pojęcia o schizofrenii.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 15:38
                                                    leszek_nowak
                                                    Tak oczywiście jak ktoś Szatana traktuje jak postać czyli jest prymitywem to i słowo szatan mówione przez innych to będą urojenia. Tylko że dla tych nie zombio-umysłowych symbol i nazwa szatan to nienawiść ludzka. To nawet teraz widać po niektórych religiantach egzorcystach, widzą w ludziach szatana bo tak ludzi nienawidzą, tak bardzo nienawidzą że widzą swoją nienawiść w ludziach w postaci szatana. A to jest choroba umysłowa. Jezus niósł zgodę, pomoc, nie widział w ludziach innych szatana czyli nie potępiał z nienawiści. Ale to dla ciebie za trudne co?
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 15:50
                                                    egzystencjalka napisał(a):

                                                    > leszek_nowak
                                                    > Tak oczywiście jak ktoś Szatana traktuje jak postać czyli jest prymitywem to i
                                                    > słowo szatan mówione przez innych to będą urojenia. Tylko że dla tych nie zombi
                                                    > o-umysłowych symbol i nazwa szatan to nienawiść ludzka. To nawet teraz widać po
                                                    > niektórych religiantach egzorcystach, widzą w ludziach szatana bo tak ludzi ni
                                                    > enawidzą, tak bardzo nienawidzą że widzą swoją nienawiść w ludziach w postaci s
                                                    > zatana. A to jest choroba umysłowa. Jezus niósł zgodę, pomoc, nie widział w lud
                                                    > ziach innych szatana czyli nie potępiał z nienawiści. Ale to dla ciebie za trud
                                                    > ne co?

                                                    A Heinrich Kramer, gdy w swoim "Młocie na czarownice", jako środek perswazji zalecał używać rozpalone żelazo, to był to symbol rozpalonej miłości do wszystkich ludzi.

                                                    A Marks, gdy pisał o walce klas i rewolucji, to to były symbole miłosnej walki o lepszy byt.

                                                    A Macierewicz gdy mówi, że w samolocie był wybuch, to jest to symbol wybuchu radości na pokładzie, że wkrótce wylądują (symolicznie, czyli rozbiją się).

                                                    Tak to można wszystko i każdego wytłumaczyć. Jeżeli baaaaardzo się tego chce.
                                                  • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 15:54
                                                    leszek_nowak napisał(a):


                                                    > A Heinrich Kramer, gdy w swoim "Młocie na czarownice", jako środek perswazji z
                                                    > alecał używać rozpalone żelazo, to był to symbol rozpalonej miłości do wszystki
                                                    > ch ludzi.
                                                    >
                                                    > A Marks, gdy pisał o walce klas i rewolucji, to to były symbole miłosnej walki
                                                    > o lepszy byt.
                                                    >
                                                    > A Macierewicz gdy mówi, że w samolocie był wybuch, to jest to symbol wybuchu ra
                                                    > dości na pokładzie, że wkrótce wylądują (symolicznie, czyli rozbiją się).
                                                    >
                                                    > Tak to można wszystko i każdego wytłumaczyć. Jeżeli baaaaardzo się tego chce.

                                                    Dlaczego przytoczyłeś negatywne postacie / zdarzenia / i porównałeś do kogoś kto w swym zamyśle "zabronił zabijać" 'kłamać" ?
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 16:04
                                                    Dlaczego przytoczyłeś negatywne postacie / zdarzenia / i porównałeś do kogoś kt
                                                    > o w swym zamyśle "zabronił zabijać" 'kłamać" ?

                                                    Bo może on opisuje Stalina i myśli że Jezus / odrwotność stalina/ to Beria był. To skrajny debil.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 15:57
                                                    A co ma marks czy macierewicz do szatana do modelu nienawiści co ma piernik do wiatraka?
                                                    Każda ideologia ma ładną propagande ale mechanizmy działania propaganda ma przykryć, aby naiwniacy jak ty łapali i wierzyli w to bagienka. Jezus nie był ideologiem bo po czynach ich poznacie , czyli dawał świadectwo dobra swoim postępowaniem a nie gadaniem. Znowu odwrotność i debilizm piszącego.
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 16:10
                                                    egzystencjalka napisał(a):

                                                    > A co ma marks czy macierewicz do szatana do modelu nienawiści co ma piernik do
                                                    > wiatraka?
                                                    > Każda ideologia ma ładną propagande ale mechanizmy działania propaganda ma przy
                                                    > kryć, aby naiwniacy jak ty łapali i wierzyli w to bagienka. Jezus nie był ideol
                                                    > ogiem bo po czynach ich poznacie , czyli dawał świadectwo dobra swoim postępowa
                                                    > niem a nie gadaniem. Znowu odwrotność i debilizm piszącego.

                                                    Pudło. O tamtych wspomnianych przeze mnie ludziach tez można powiedzieć, że "dawali świadectwo dobra swoim postępowaniem a nie gadaniem". Nie stosowali przemocy, pomagali bliźnim, itd... Po czynach ich poznasz. ;) To późniejsza propaganda wszystko wypaczyła. ;)

                                                    Oczywiście to nie są moje myśli, jedynie stosuję Twoje przewrotne metody do tamtych ludzi, aby Ci pokazać, na jakie manowce może prowadzić tego typu myślenie i wybielanie na siłę co niektórych osobników.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 16:16
                                                    Leszek
                                                    1. ideologia- pięknie gadamy źle postępujemy.
                                                    2. Jezus- ostrzega przed kapłanami, po czynach ich poznacie, czyli po tym co robią a nie gadają.
                                                    3. Przekaz uniwersalny nauki Jezusa, -patrz co robią a nie co gadają - jest nadal aktualny.
                                                    4. W ideologiach jest mnóstwo wariatów, szalonych dyktatorów, kapłanów zbrodni.
                                                    5. Czy Jezus relista , antyideolog jest trzeźwym umysłem, tak.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 16:34
                                                    Leszek
                                                    > 1. ideologia- pięknie gadamy źle postępujemy.
                                                    > 2. Jezus- ostrzega przed kapłanami, po czynach ich poznacie, czyli po tym co ro
                                                    > bią a nie gadają.
                                                    > 3. Przekaz uniwersalny nauki Jezusa, -patrz co robią a nie co gadają - jest nad
                                                    > al aktualny.
                                                    > 4. W ideologiach jest mnóstwo wariatów, szalonych dyktatorów, kapłanów zbrodni.
                                                    > 5. Czy Jezus relista , antyideolog jest trzeźwym umysłem, tak.


                                                    I teraz nauka Jezusa i prosty przykład z brzegu Rydzyk i Owsiak.
                                                    Rydzyk- w słowie dobra bozia, wspaniała bozia, a w działalności radio skocz mi na ryja,- nienawiść do wszystkich w około. Zła bestia.
                                                    Owsiak- mało gada, albo komiczne bzdurki, za to w działaniu ratuje życie ludziom. Dobry Człowiek. Po stronie Owsiaka jest Jezus a nie po stronie Rydzyka.
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 16:47
                                                    egzystencjalka napisał(a):

                                                    > Leszek
                                                    > 1. ideologia- pięknie gadamy źle postępujemy.
                                                    > 2. Jezus- ostrzega przed kapłanami, po czynach ich poznacie, czyli po tym co ro
                                                    > bią a nie gadają.
                                                    > 3. Przekaz uniwersalny nauki Jezusa, -patrz co robią a nie co gadają - jest nad
                                                    > al aktualny.
                                                    > 4. W ideologiach jest mnóstwo wariatów, szalonych dyktatorów, kapłanów zbrodni.
                                                    > 5. Czy Jezus relista , antyideolog jest trzeźwym umysłem, tak.

                                                    Czyli Adam Chmielowski, u którego stwierdzono schizofrenię - wzór postępowania, dobra, antyideolog, czyny - wiadomo, nie będę przytaczać.

                                                    Edward Stachura, u którego stwierdzono schizofrenię, leczono w szpitalu psychiatrycznym - też. Tak wspomina Stachurę lekarka ze szpitala psychiatrycznego w Drewnicy:

                                                    To był człowiek pozbawiony kłów i pazurów, jeden z najmilszych, jakich w życiu spotkałam, był w ciągłym kontakcie z innymi pacjentami, pomagał im.
                                                    Jego odmienność polega na bezgranicznej wierności samemu sobie, był nieprzystosowany, chciał żyć tak, jak nakazywało mu jego prawo moralne, a tak się nie da (...) Przechodził krótki okres dręczenia głosami, wykładnik mistycznych ciągot do doskonałości.
                                                    (Marian Buchowski "Edward Stachura, biografia i legenda", Kamerton - Opole 1993, s. 189-190)

                                                    Przeczytaj jeszcze "Idiotę" Dostojewskiego.

                                                    "Brzmi to jak bluźnierstwo, ale możemy się tu powołać na świadectwo samego pisarza, że tworząc "Idiotę" chciał osiągnąć rzecz niesłychanie trudną, stworzyć typ człowieka przepięknego, który by naśladował postępowanie syna Bożego".
                                                    (St. Mackiewicz - "Dostojewski")

                                                    Wiem, że masz duży sentyment do takich ludzi. Ale oni już zostali sklasyfikowani. Możesz dalej wzdychać do ideału, ale ideały nie istnieją i nigdy nie istniały.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 16:51
                                                    leszek_nowak
                                                    Przed chorobą to oni może i dobrze postępowali. Proponuje ci wejść na forum religijne i zobaczysz schizofrenie w akcji i potępiania a nawet chęć mordowania w imię idei. Brewik Brewikiem pogania.
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 17:19
                                                    > leszek-nowak
                                                    > Przed chorobą to oni może i dobrze postępowali...

                                                    Czyli wedłg Ciebie Jezus ateista-realista zamiast mieć żonę i dzieci, zaczął sobie głosić nauki "czyny nie słowa"? Tak było? Niestety, ale musiał mieć przekonanie o jakimś szczególnym wsparciu "z góry". A to już są urojenia. Kropka. Tobie, ateistce, chyba nie muszę tego tłumaczyć.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 17:31
                                                    leszek_nowak

                                                    Po czynach Ich poznacie, mądre i przemyślane i reszta działalności podobnie, przy chorobie schizofrenicznej ona odcina od realizmu żywi się bełkotem kultury. Badania badały kler a nie Chrystusa, kler nie ma nic wspólnego z Chrystusem i te badania dawno są nieaktualne i ci podaje przykłady z zachowania realistycznego Chrystusa a to zaprzecza obłędowi, choroba odcina od realizmu. A ten realizm jak widzimy nadal można stosować do polityków, do księży czy do sąsiada.
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 17:54
                                                    > podaje przykłady z zachowania realistycznego Chrystusa

                                                    Jezusa. Chrystus znaczy "pomazaniec", "namaszczony" przez "pana boga". A ty w boga nie wierzysz, prawda?
                                                    Dla każdego chorego można podać przykłady realistycznego zachowania, a przekonanie o opiece i posłaniu przez "pana boga" to są urojenia. Nic na to nie poradzisz.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 18:25
                                                    Leszek
                                                    Ile razy ci wiejski tumanie buraczany można tłumaczyć ze symbol to nie fakt, że ten co głosi prawdę jest pomazańcem bożym. Ile razy to jeszcze nie tylko ja buraczku ci będziemy tłumaczyć.?
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 18:47
                                                    > Leszek
                                                    > Ile razy ci wiejski tumanie buraczany można tłumaczyć ...

                                                    A ja już Ci pisałem, że gdyby komuś odbiło tak jak Jezusowi, to mógłby go spokojnie przebić w nawiedzeniu i "nauczaniu" - oddać nie tylko płaszcz, ale i buty, iść nie 2 tysiące kroków, ale 5 tysięcy.. Hasło "czyny nie słowa" jest banalne. Wiele osób przed Jezusem i po nim to głosiło. On tu Ameryki nie odkrył. Tylko akurat jego słowa zapisali i dzięki temu powtarzali. On nie głosił żadnej "prawdy". Niepotrzebnie się tym podniecasz. Natomiast, powtarzam, urojenia o szczególnej rzekomo boskiej opiece miał
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 18:59
                                                    leszek_nowak

                                                    A to chodzi ci o to że jak ty jesteś zdeprawiwany to ten dobry musi być wariatem, tak jak u dostojewskiego. Dostojewski nie chwali zdeprawowania on pokazuje stan takich jak ty. Wlejka


                                                    Dostojewski chciał nakreślić portret uczciwego i dobrego człowieka. Tytuł Idiota był ironią. Prawdziwie dobry człowiek bowiem w oczach innych jest uznawany za idiotę. To jest tragedia tej historii. Historii zrujnowanego, czystego człowieka."


                                                    pl.m.wikipedia.org/wiki/Idiota_(powie%C5%9B%C4%87)



                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 19:13
                                                    > To jest tragedia tej historii. Historii zrujnowanego, czystego człowieka.

                                                    No, tak jak w tej opinii lekarki ze szpitala psychiatrycznego nt Stachury - przytoczyłem Ci to. Gdyby Jezusa nie zabili, pewnie też skończyłby gdzieś na obrzeżach jak typowy obłąkany. Wiesz, jeżeli chodzi o Ciebie, nie chciałbym być złym prorokiem. Nara
                                                  • genderless popyt na meczennikow 18.12.13, 19:19

                                                    leszek_nowak napisał(a):

                                                    > Gdyby Jezusa nie zabili

                                                    Gorzej by bylo gdyby Pyjasa nie zabili. Pyjas zmartwychstal w osobie Presleja.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 19:20
                                                    Leszek
                                                    No co jest Dostojewskj podał twoją Diagnoze dobrzy ludzie są widziani idotami, wariatami przez obłudnych kołtunów,. I wklejeczka

                                                    Dostojewski chciał nakreślić portret uczciwego i dobrego człowieka. Tytuł Idiota był ironią. Prawdziwie dobry człowiek bowiem w oczach innych jest uznawany za idiotę. To jest tragedia tej historii. Historii zrujnowanego, czystego człowieka."
                                                  • genderless Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 19:24
                                                    egzystencjalka napisał(a):

                                                    > Dostojewski chciał nakreślić portret uczciwego i dobrego człowieka. Tytuł Idiot
                                                    > a był ironią.

                                                    Gdy bywam w Wiesbaden to Dostojewski jest ironia.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 19:32
                                                    Leszek
                                                    No nie odchodź no co jest ty rozumiesz że diagnoza Dostojewskiego dotyczy ciebie. No co jest myszkin był dobry ale w oczach niedobrych dobro to wariactwo . Widać buraku że tak prostej rzeczy nie rozumiesz . Proszę o przetłumaczenie mu tego cytatu bo to nie rozumie..



                                                    Dostojewski chciał nakreślić portret uczciwego i dobrego człowieka. Tytuł Idiota był ironią. Prawdziwie dobry człowiek bowiem w oczach innych jest uznawany za idiotę. To jest tragedia tej historii. Historii zrujnowanego, czystego człowieka."
                                                  • genderless problematyczne skutki "dobrych" czynow 18.12.13, 19:15
                                                    egzystencjalka napisał(a):

                                                    > Prawdziwie dobry człowiek bowiem w oczach innych jest uznawany za idiotę.

                                                    Problemem sa miary i mierniki "dobra". Zazwyczaj rzecz sie ma tak, ze to ty wyznaczasz wzorzec "dobra".

                                                    Inne podejscie preferuje kult skutecznosci.

                                                    Jeszcze bardziej ugruntowane podejscie preferuje kult skutecznych przypadkowych zmian. Kult ten bywa zapewnie nieslusznie nazywany ewolucja. Jezus wstrzymal ewolucje ruszyl dobro?
                                                  • egzystencjalka Re: problematyczne skutki "dobrych" czynow 18.12.13, 19:25
                                                    genderless

                                                    Dostojewski podał diagnoze co dolega autorowi wątka.
                                                    Czyli dobrzy ludzie jak Jezus muszą być wariatami, w oczach innych, bo dobrzy .


                                                    Dostojewski chciał nakreślić portret uczciwego i dobrego człowieka. Tytuł Idiota był ironią. Prawdziwie dobry człowiek bowiem w oczach innych jest uznawany za idiotę. To jest tragedia tej historii. Historii zrujnowanego, czystego człowieka."

                                                  • genderless Re: problematyczne skutki "dobrych" czynow 18.12.13, 19:37
                                                    egzystencjalka napisał(a):

                                                    > Czyli dobrzy ludzie jak Jezus muszą być wariatami, w oczach innych, bo dobrzy .

                                                    Dobry szkodnik twoim idolem?

                                                    Gratuluje, ze miescisz sie w sredniej statystycznej, nie czytasz tego co sie do ciebie pisze. Znaczy sie jestes dobrze normalna. Ale co z tego wynika?

                                                    Rozkoszujesz sie gniotem ulepionym z wzietych grepsow.
                                                  • egzystencjalka Re: problematyczne skutki "dobrych" czynow 18.12.13, 19:44
                                                    Chodzi o to że ten idiota autor wątka , jak myszkina zamkneli w wariatkowie to on myśli że myszkin był wariatem, ......nie myszkin był dobry, a dla nich dobro to coś niedobrego z nim musiało być. Przecież taki kretyznizm jaki reprezentuje autor woła o pomste do nieba bo to się nazywa wtórnyanalfabetyzm. I wklejeczka



                                                    Dostojewski chciał nakreślić portret uczciwego i dobrego człowieka. Tytuł Idiota był ironią. Prawdziwie dobry człowiek bowiem w oczach innych jest uznawany za idiotę. To jest tragedia tej historii. Historii zrujnowanego, czystego człowieka."
                                                  • genderless Re: problematyczne skutki "dobrych" czynow 18.12.13, 19:57
                                                    egzystencjalka napisał(a):

                                                    > Czyli dobrzy ludzie jak Jezus muszą być wariatami, w oczach innych, bo dobrzy .

                                                    Dobrym czlowiekiem to byl Jozef, ojciec Jezusa. Byl na tyle dobrym ciesla, ze z tego co robil potrafil utrzymac rodzine.

                                                    Jezus z tego co nam probuja wciskac duzo mowil o dobrze. Byl jak pisza na cudzym garnuszku. Jak komediant wedrownej trupy. Nie wiem jednak, czy dluzej o dobrze nie mowili Stalin lub Mao. Z ich Gor ich Kazania mialy nawet znacznie szerszy zasieg. Stalin to nawet mogl pojechac do Kazania. Na cudzym garnuszku to byli nawet skuteczniej od Pomazanca Bozego. Bogowie byli dla nich laskawsi. Musi skuteczniejszych bogow obstawili. Ateistycznych.

                                                    > To jest tragedia tej historii.

                                                    Ja na miejscu historii uwazalbym sie za tragikomedie. Potkniec na slowach.
                                                  • genderless argument nie przekonujacy 18.12.13, 19:07
                                                    leszek_nowak napisał(a):

                                                    > przekonanie o opiece i posłaniu przez "pana boga" to są urojenia.

                                                    Tak, dla mnie ateisty tu i teraz.

                                                    Nie znam sie na zasobie pojec i slow syna ciesli z Galilei 2000 lat temu. Nie wiem jak mozna bylo kreowac retoryki w tamtych czasach. Oczywiscie chodzi nie o retoryki prawidlowe logicznie i naukowo lecz retoryki docierajace do owczesnych adrestatow politagitki.

                                                    Ja nawet w koine nie potrafilbym sie spytac faryzeusza gdzie jest najblizszy bankomat.

                                                    Jest jeszcze pytanie, czy taki szkolony Nauczyciel Swiatla mowiac wierzyl w jakakolwiek pomoc boga. Wierzyl niewatpliwie, ze znajdzie frajerow na ta gadke. Czy to jest roznica schizofreniczna czy pragmatyczna?
                                                  • ankaskakanka14 Re: argument nie przekonujacy 18.12.13, 19:45
                                                    genderless napisał(a):


                                                    > Jest jeszcze pytanie, czy taki szkolony Nauczyciel Swiatla mowiac wierzyl w jak
                                                    > akolwiek pomoc boga.

                                                    Pisałam już kiedyś - Nazarejczyk mówił o sobie w trzech osobach i ma to sens biorąc pod uwagę współczesną naukę psychologię :)) / podświadomość,świadomość i nad świadomość <- warto poczytać / Czy można sie komunikować ze swoja podświadomością i nad świadomością? Oczywiście,że tak :)) - > www.4wymiar.pl/zagadki-i-hipotezy/114-jak-rozmawiac-z-podswiadomoscia.html i według mnie on to potrafił robić :)) Sami dla siebie jesteśmy "Bogami" potrafimy sami wizualizować swoje pragnienia,potrzeby,które potem mogą sie stać faktem - tak,że przyjmowanie za pewnik,że "ktoś" nad nami czuwa / niby kto hi hi? / jest po prostu niedorzeczne.Sami nad sobą czuwamy :)) I uważam to za prawdę.
                                                    Rok temu odeszła mi bliska osoba - rozpacz była ogromna :((( nic ani nikt nie był w stanie mnie pocieszyć - szwagierka wysłała moim dzieciom zabawkę.Ogromnego żółtego banana - mi skojarzył się z uśmiechem taki jak widuje się na kreskówkach.Potrzebowałam coś pozytywnego niebanalnego / typu "będzie dobrze""współczuję" / i dostałam - dodatkowo dzieciaki się nim ciągle bawiły - przypominając,że istnieją.
                                                    Siła wyobraźni
                                                    www.pyszne-zycie.pl/sila-wyobrazni

                                                    NADŚWIADOMY UMYSŁ
                                                    www.dekodyka.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=49:nadwiadomy-umysl&catid=63&Itemid=70&lang=pl

                                                    Podświadomość, świadomość, nadświadomość?
                                                    3obieg.pl/podswiadomosc-swiadomosc-nadswiadomosc

                                                    Kontakt z Nadświadomością Jak uzyskać pomoc Anioła Stróża ?
                                                    justynaolowniuk.pl/kontakt-z-nadswiadomoscia-jak-uzyskac-pomoc-aniola-stroza

                                                    itp.itd.
                                                  • genderless nie potwierdzam, nie zaprzeczam 18.12.13, 20:06
                                                    ankaskakanka14 napisała:

                                                    > Sami dla siebie jesteśmy "Bogami"

                                                    Ja sobie wypraszam. Ja jestem, ktory jestem. Juz taki glupi nie jestem aby sie nazwac bogiem. Watpisz abym mial wiecej inteligencji od Gorejacego Krzaka?

                                                    > przyjmowanie za pewnik,że "ktoś" nad nami czuwa / niby kto hi hi? / jest po
                                                    > prostu niedorzeczne.

                                                    Mnie sie objawia moj ateistyczny bog. Objawil mi nawet, ze tobie moze sie objawiac twoj ateistyczny bog. Mojemu nic do tego. Czuwa nade mna. Wskazuje mi w moim otoczeniu kretynow. No i stale dba aby lustro bylo zaparowane.

                                                    > Siła wyobraźni

                                                    Dla pokorniejszych objawienie.
                                                  • ankaskakanka14 Re: nie potwierdzam, nie zaprzeczam 18.12.13, 20:16
                                                    genderless napisał(a):

                                                    > ankaskakanka14 napisała:
                                                    >
                                                    > > Sami dla siebie jesteśmy "Bogami"
                                                    >
                                                    > Ja sobie wypraszam. Ja jestem, ktory jestem. Juz taki glupi nie jestem aby sie
                                                    > nazwac bogiem. Watpisz abym mial wiecej inteligencji od Gorejacego Krzaka?
                                                    >
                                                    No skoro "boga" podnosisz do mistycyzmu i z tym Ci się kojarzy.No ja żadną mistyczka nie jestem / typu hokus,pokus / oparłam się jedynie na nauce :)))

                                                    Fajny jest przekaz / oczywiście symboliczny -> to dla tych którzy wszystko biorą dosłownie / że potrafimy w sobie pokonać "zło" / czyli cechy negatywne /
                                                    pozdrawiam.
                                                  • genderless domagasz sie hiobowania? 18.12.13, 20:35
                                                    ankaskakanka14 napisała:

                                                    > No skoro "boga" podnosisz do mistycyzmu

                                                    Ty z takim tekstem do mojego ateistycznego boga? Chcesz to masz.

                                                    > potrafimy w sobie pokonać "zło" / czyli cechy negatywne /

                                                    Moj ateistyczny bog daje mi monopol na definiowanie. Jak chcesz to akurat moze byc definiowanie zla.

                                                    Ja nie lubie tekstow o rozroznianiu "dobra" i "zla". Bo po takich tekstach moj ateistyczny bog turla sie ze smiechu po ziemi (rajskim spodzie) pare dni. No i nie mam kontaktu. On potrafi byc jedynie skuteczny. To z tego fragmentu, ze przy wypedzaniu z raju pozbawil Adama i Ewe zdolnosci myslenia jak bogowie. Tu oczywiscie jest monoteistyczna liczba mnoga. Moj monoteistyczny ateistyczny bog jest bardziej wszechmogacy bo politeizm mu nie zawadza. Slowa, slowa, slowa,...
                                                  • ankaskakanka14 Re: domagasz sie hiobowania? 18.12.13, 20:43
                                                    genderless napisał(a):



                                                    > Ja nie lubie tekstow o rozroznianiu "dobra" i "zla".
                                                    Tu nie ma nic do rzeczy Twoje lubienie lub nie - w naturze człowieka są tylko pozytywne lub negatywne cechy :)) tworzące naszą rzeczywistość.
                                                  • genderless Re: domagasz sie hiobowania? 18.12.13, 21:05
                                                    ankaskakanka14 napisała:

                                                    > w naturze człowieka są tylko pozytywne lub negatywne cechy :)) tworzące naszą
                                                    > rzeczywistość.

                                                    To nie rzeczywistosc to urojenia. Rzeczywistosc jest skrajem prymitywizmu, rozroznia jedynie skutecznosc i nieskuteczniosc. Ze sknerstwa doprowadzila sie do jednokomorkowca.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 17:15
                                                    leszek_nowak
                                                    Albo to nie czytał dostojewskiego tuman i wkleja wklejki wyrywając z kontekstu. Bo dostojewski był bardzo religijny Chrystusowo i to on powiedział że kościół tak bardzo skrzywdził chrześcijaństwo jak żaden ateista. A idiota to pokaz współczesnego świata który niszczy szlachetnych ludzi, czyli diagnoza Dostojewskie to - świat się nie zmienił, chrystusa ponownie okradną podepczą, zamordują bo dla nas dobrzy ludzie to idioci.


                                                    Przeczytaj jeszcze "Idiotę" Dostojewskiego.

                                                    "Brzmi to jak bluźnierstwo, ale możemy się tu powołać na świadectwo samego pisarza, że tworząc "Idiotę" chciał osiągnąć rzecz niesłychanie trudną, stworzyć typ człowieka przepięknego, który by naśladował postępowanie syna Bożego".
                                                    (St. Mackiewicz - "Dostojewski")

                                                    Wiem, że masz duży sentyment do takich ludzi. Ale oni już zostali sklasyfikowani. Możesz dalej wzdychać do ideału, ale ideały nie istnieją i nigdy nie istniały.
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 17:29
                                                    > świat się nie zmienił ... bo dla nas dobrzy ludzie to idioci.

                                                    No widzisz, Ty jako jedna z co najwyżej kilku ludzi naprawdę rozumiesz Jezusa, inni go zniekształcają, nie słuchają. Świat jest paskudny, nieczuły... Jezus jedyny sprawiedliwy, chodzący ideał, wzór postępowania... Rozpamiętuj go nadal. Przychodzi do Ciebie w nocy, tak jak rzekomo przychodził w nocy do Faustyny?
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 17:43
                                                    Leszek
                                                    Nie baranie ja czytałam dostojewskiego , ty nie i wyrywasz z kontekstu tekst aby swoją idiotyczną tezę przepchnąc. Już Jezusa do marksa i macierewicza wpychałeś byleby przepchnąc teze zupełnie idiotycznie. Idiota to symbolizm bo mamy młodą rosje. Dostojewski, pokazuje że nic sobie nie robimy z dobroci i szlachetności, cwaniakujemy, wykorzystujemy, ludzie szlachetni przegrywają, tylko kto tu jest idiotą, znowu tytuł to Symbol, bo kto jest idiotą w konsekwencji, komu bokiem wyjdzie. Tak samo w Zbrodni i..Karze masz Raskolnikowa i Sonie na wzór Marii Magdaleny, szlachetna prostytutka. Zmuszona do zawodu szlachetna dziewczyna, ludzie ją oceniają jak dziwkę, bo znowu nie patrzą na człowieka, więc rzucają kamieniami...biblijne, z nauki Chrystusa?
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 18:02
                                                    > Leszek
                                                    > Nie baranie ja czytałam dostojewskiego ...

                                                    Przeczytałem "Idiotę". Wiesz chyba jak kończy się akcja tej powieści.
                                                    No, czyli tak jak napisałem, Ty jako jedna sporód może kilku tak naprawdę rozumiesz Jezusa.... inni to barany.... Nie odpowiedziałaś mi, czy przychodzi do Ciebie w nocy.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 18:30
                                                    Leszek
                                                    To ty głosisz oszołomstwo, każdy czy na polskim czy na filozofii, czy psychologii i tak dalej nie stawia Jezusowi diagnozy wariata bo te przypowieści niosą mądry przekaz a nie szaleństwo. To ty tu jesteś oszołomem który powołuje się na dawno nieaktualne badania i nawet jak widać wszystko fałszuje nawet dostojewskiego, bo buraczek tak chce że świnie to niedzwiedzie i uparcie że świnie to niedźwiedzie.
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 18:48
                                                    Dostojewski chciał nakreślić portret uczciwego i dobrego człowieka. Tytuł Idiota był ironią. Prawdziwie dobry człowiek bowiem w oczach innych jest uznawany za idiotę. To jest tragedia tej historii. Historii zrujnowanego, czystego człowieka."


                                                    pl.m.wikipedia.org/wiki/Idiota_(powie%C5%9B%C4%87)
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 19:04
                                                    > Leszek
                                                    > To ty głosisz oszołomstwo, każdy ...

                                                    Kiedyś Kopernik głosił oszołomstwo i przywoływał "dawno nieaktualne badania" Arystarcha z Samos nt heliocentryzmu.

                                                    > wszystko fałszuje nawet dostojewskiego

                                                    :)) To jak to było? Rogożyn opowiada Myszkinowi (idiocie), jak zamordował jego niedoszłą żonę, a Myszkin, jak baranek, pokornie tego słucha. Po jakimś czasie Rogożyn mówi do Myszkina, że muszą coś zrobić z ciałem, bo zacznie cuchnąć. Wchodzą znajomi Myszkina, ale on już nic nie kojarzy. W końcu zamykają go w zakładzie psychiatrycznym. Chciał być jak Jezus....
                                                  • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 19:10
                                                    Leszek
                                                    Ty głosisz że ziemia jest płaska a kopernik wariatem była i wklejeczka z wiki

                                                    Dostojewski chciał nakreślić portret uczciwego i dobrego człowieka. Tytuł Idiota był ironią. Prawdziwie dobry człowiek bowiem w oczach innych jest uznawany za idiotę. To jest tragedia tej historii. Historii zrujnowanego, czystego człowieka."
                                                  • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 16:18
                                                    leszek_nowak napisał(a):


                                                    > Oczywiście to nie są moje myśli, jedynie stosuję Twoje przewrotne metody do tam
                                                    > tych ludzi, aby Ci pokazać, na jakie manowce może prowadzić tego typu myślenie
                                                    > i wybielanie na siłę co niektórych osobników.

                                                    Bzdury juz wypisujesz :))) Nawrócę w takim razie raz jeszcze czy chciałbyś zyć w świecie Nazarejczyka ? Czy w tym obecnym - obecny świat nie ma nic wspólnego z tym co mówił - więc skąd wiesz,że jego "ideologia" wyprowadziłaby na "manowce" zaś manipulujesz.
                                                  • genderless bardzo ryzykowne rozumowanie 18.12.13, 16:35
                                                    ankaskakanka14 napisała:

                                                    > obecny świat nie ma nic wspólnego z tym co mówił

                                                    Wlasnie dlatego przyslowie mowi, ze dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane. Swiat wspolczesny jest w duzej mierze produktem przekazu chrystusowego. Wlasnie ta iskre genialnosci wykorzystano aby nas jeszcze bardziej wykorzystac. Bardziej, bo skuteczniej, z naszym przyzwoleniem i ochocza pomoca.

                                                    > skąd wiesz,że jego "ideologia" wyprowadziłaby na "manowce"

                                                    W swej niezglebionej bezczelnosci otwieram oczy i widze, ze krol jest nagi. Na dodatek musi mam bielmo na oku bo mnie nie powala Jasnosc Wiekuista.
                                                  • egzystencjalka Re: bardzo ryzykowne rozumowanie 18.12.13, 16:45
                                                    genderless
                                                    To kler o dobru gada a źle postępuje.
                                                    A historyczny Jezus był przeciwnikiem takich kapłanów i mówił- po czynach ich poznacie a nie po gadaniu, bo w czynach jest dobro a nie w gadaniu i działał dobrze,. Kler mówi o dobroci a rypie odbyty dzieci, a po czynach ich poznacie mówił Jezus.
                                                  • ankaskakanka14 Re: bardzo ryzykowne rozumowanie 18.12.13, 16:55
                                                    egzystencjalka napisał(a):

                                                    Kler mówi o dobroci a rypie odbyty dzieci, a po czynach ich poznacie mówi
                                                    > ł Jezus.

                                                    Dokładnie, tak zwane "drugie dno" a jeszcze się głupkowato tłumaczą :
                                                    Dziecko szuka spełnienia w łóżku dorosłego? "Wypowiedź ks. dr. Bochyńskiego to dla nas policzek" - odpowiadają ofiary
                                                    www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,14905274,Dziecko_szuka_spelnienia_w_lozku_doroslego___Wypowiedz.html
                                                  • egzystencjalka Re: bardzo ryzykowne rozumowanie 18.12.13, 17:05
                                                    ankaskakanka14
                                                    Oprócz tych idiotów co nie rozumieją że idealizm który prezentowały ideologie, czyli nieżyciowe formy wbew ludziom i Jezus antyideologia bo schodzi w postępowaniu do ludzi, którego wpychają w ideologie, bo tuman tumana tumanem pogania. Oni nigdy nie odróżnią kleru od Jezusa, oni myślą że to jest to samo, a niestety kler bardziej przypomina Stalinizm w postępowaniu- mordy ludzkości i szaleństwo dogmatyczne i tym oceniają Jezusa, bo przecież tuman szkołe omijał szerokim łukiem, a na książki alergie ma, ale wbrew faktom historycznym mundrować się tuman tumana tumanem tumani i pogania.
                                                  • ankaskakanka14 Re: bardzo ryzykowne rozumowanie 18.12.13, 16:47
                                                    genderless napisał(a):

                                                    > ankaskakanka14 napisała:
                                                    >
                                                    > > obecny świat nie ma nic wspólnego z tym co mówił
                                                    >
                                                    > Wlasnie dlatego przyslowie mowi, ze dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane. S
                                                    > wiat wspolczesny jest w duzej mierze produktem przekazu chrystusowego.

                                                    Napiszę tak : Po czynach ich poznacie :))) Nie wiem jak Ty ale ja "widzę" jak próżność,chciwość,zawiść doprowadza do ruiny świat -> w dosłownym tego słowa znaczeniu.Produkcja niepotrzebnych "zabawek" aby potem lądowały na wielkich wysypiskach - odpady radioaktywne itp. itd. konsumpcjonizm.Dzisiejszy świat jest zaprzeczeniem tego co mówił Nazarejczyk w konsekwencji niszczymy siebie / naturalne środowisko np. / nie myśląc o przyszłych pokoleniach co im zostawimy w spadku / jesteśmy egoistami aby tu i teraz /Z pewnością zostaniemy osadzeni przez przyszłe pokolenia za swoją chciwość próżność itp. gdy do zagłady doprowadzimy nasze naturalne środowisko to i my nie przetrwamy - Nazarejczyk jakimś cudem o tym też wiedział :(((
                                                  • genderless Re: bardzo ryzykowne rozumowanie 18.12.13, 16:59
                                                    ankaskakanka14 napisała:

                                                    > Nie wiem jak Ty ale ja "widzę" jak próżność,chciwość,zawiść doprowadza do
                                                    > ruiny świat -> w dosłownym tego słowa znaczeniu.

                                                    Symptomy widze tak samo jak ty.

                                                    > Nazarejczyk jakimś cudem o tym też wiedział

                                                    Metaforycznie to wiedzial on wszystko. Niestety nie potrafil tego napisac wprost. Nawet nie wiemy czy Essenczycy zainwestowali w nauczenie go pisania. Mogl byc niepismiennym czytaczem. Albo mial fotograficzna pamiec Tory.

                                                    Ja twierdze wrecz, ze wlasnie przekaz o "milosci blizniego" pozwolil na doprowadzenie swiata do obecniego stanu. Teraz skonczyly sie pieszczoty a zaczely sie schody.

                                                    Od mrzonki "milosci blizniego" trzeba pokornie wrocic do praw natury. Moze to byc ewentualnie milosc piranii do kropli krwi.
                                                  • genderless bezpieczna przystan sfora Nauczycieli Swiatla 18.12.13, 16:17
                                                    leszek_nowak napisał(a):

                                                    > wrażenie, że societas schizophrenica jest zdrowsza niż przeciętna społeczność,
                                                    > ludzi psychicznie zdrowych.

                                                    Jak dla mnie rewelacja. Leczniczy wplyw otoczenia Apostolow dobieranych na podstawie symptomow choroby.

                                                    Milosc blizniego jako emanacja koczowniczej psychuszki. Czuje sie jeszcze bardziej przekonany do mojej koncepcji Jezusa jako zbiorowej postaci literackiej.

                                                    Milosc blizniego w tej calej historyjce byla elementem obcym naukom Essenczykow. Wybieranie charyzmatykow na Nauczycieli Swiatla mialo skrzywnienie na dobieranie schizofrenikow.

                                                    Ideologia ktora wygrala dzieki wprowadzeniu nieswiadomego bledu. Cymes z malmazja.
                            • genderless schizofrenia eutanazji? 17.12.13, 21:04
                              leszek_nowak napisał(a):

                              > Niestety, ale te osobniki pragnęły śmierci, aby czym prędzej znaleźć się "tam",
                              > gdzie rzekomo wg nich miało być lepiej.

                              Sybaryci zarli chleb i wino, gdy cudem im dostarczono. Ciekaw jestem twoich zachciewajek na ich miejscu.
                              • leszek_nowak Re: schizofrenia eutanazji? 17.12.13, 22:01
                                > Ciekaw jestem twoich zachciewajek na ich miejscu.

                                :)) Bardzo możliwe, że byłyby podobne. Na szczęście mam lepsze warunki.
                    • genderless kim byl Jezus? 17.12.13, 16:51
                      leszek_nowak napisał(a):

                      > kim był Jezus. Jeżeli nie był zesłanym przez rzekomego boga mesjaszem,
                      > za którego się podawał

                      Ja neguje historycznosc Jezusa. Ale pomine ten "drobiazg".

                      Jezus byl Essenczykiem, ktory po raz drugi zanegowal ortodoksyjne wyznanie mojzeszowe. Po raz pierwszy zannegowali Essenczycy. Jezusowi bylo latwiej nagowac w obszarze bedacym juz negacja.

                      Owczesna sytuacja byla klarowniejsza. Obok siebie funkcjonowaly jeszcze konkurujace wyznania mojzeszowe Judei i Izraela. Essenczycy na tym tle nie byli wiec absolutnie dziwnymi odszczepiencami.

                      Negacje jezusowe polegaly na wprowadzeniu pierwiastka milosci oraz na wywyzszeniu ludzkiej omylnosci, prawa do popelniania bledow. Milosiernosc wobec bledow. Wlasnie ta milosiernosc wobec bledow byla iskra, ktora rozpalila "pozar stepu". Ta idea zaplodnila ponad 200 autorow ewangelii.

                      Ja przyjmuje, ze sam Jezus byl przypowiescia.
                      • genderless ciag dalszy: kim byl Jezus? 17.12.13, 17:39
                        genderless napisał(a):

                        > Ja przyjmuje, ze sam Jezus byl przypowiescia.

                        W wyznaniu mojzeszowym wystepuje Mesjasz, Pomazaniec Bozy, namaszczony olejami przez samego Boga, impuls przemian. Wlasnie ten impuls przemian jest istotny. Aby zainicjowac przemiany milosierdzia wobec bledow potrzebna jest przypowiesc o kims wyjatkowym, kto wypelnia proroctwa odnoszace sie do Mesjasza. Pierwotne sa wiec proroctwa a nie jakakolwiek historyczna postac. Autorzy ponad 200 ewangelii pisali na podstawie ustnych przekazow. Dowody na bycie naocznymi swiadkami jak dla mnie nie wytrzymuja krytyki. Ustne przekazy mogly dotyczyc przypadkow dotyczacych wielu essenskich Nauczycieli Swiatla zyjacych po 100 lat przed i po poczatku naszej ery.

                        Kwestia oszustwa ukrzyzowania i zmartwychwstania jest dosc dobrze opracowania. Skracajac. Z ewangelii wynika, ze ktos wisial na krzyzu 4 godziny. Srednio smierc na krzyzu zajmuje 8 godzin. Uczestnik spisku mogl wiec dojsc do siebie i opuscic grob. Medycznie nawet sie zgadza, ze pozniej po 40 dniach zmarl na sepse. Tyle, ze uczestnik tego eksperymentu nie musial byc nawet Essenczykiem. Istotne, ze Judasz w odpowiednim momencie przekonal kogo trzeba, ze zdradzi. Bez tej zdrady nie daloby sie wykorzystac zacmienia slonca jakie nastepnego dnia przyspieszylo Szabes o 4 godziny.

                        Slabymi punktami koncepcji, ze Jezus byl schizofrenikiem jest zalozenie, ze istniala taka postac historyczna oraz brak mozliwosci osobistego kontaktu z pacjentem. Uprawnione sa jedynie wnioski, ze mamy do czynienia ze schizofrenicznym opisem. Zestawienie proroctw o Mesjaszu czyni z tej "postaci" schzofrenika. Nigdzie nie jest powiedziane, ze Mesjasz nie moze byc gorejacym krzakiem. Mnie uwzniosla schizofrenia gorejacego krzaka.
                        • egzystencjalka Re: ciag dalszy: kim byl Jezus? 17.12.13, 17:46
                          genderless
                          Jak masz zamiar podważać religię to.betkot napewno nie jest argumentem lub brak wiedzy. Jezus istniał naprawdę, jako człowiek który miał sporo ciekawych pomysłów, aby ludziom się lepiej żyło, mądry filozof napewno nie wariat.
                          • genderless Re: ciag dalszy: kim byl Jezus? 17.12.13, 17:57
                            egzystencjalka napisał(a):

                            > Jak masz zamiar podważać religię

                            Nie dorosne nigdy do piet realizatorom obstalunku Konstantyna Wielkiego

                            > betkot napewno nie jest argumentem

                            "Belkot" jest jedyna forma wypowiedzi. W dawniejszych slusznych czasach mozna bylo sie jeszcze wypowiedziec czynem, dajac sie spalic na stosie. Ja jestem pozbawiony tej formy ekspresji.

                            > Jezus istniał naprawdę

                            W twojej wyobrazni istnieje nadal. Istnieje nadal na kartkach ksiazek i innych nosnikow informacji. Ja skromnie odnosilem sie jedynie do braku dowodow istnienia postaci historycznej. Postac literacka jest wiecznie zywa. Nawet jeszcze przez jakis czas po spalenieu wszystkich ksiazek i czarownic.

                            > jako człowiek który miał sporo ciekawych pomysłów

                            Ja pisze, ze sporo ciekawych pomysłów miala zbiorowosc Essenczykow. I nie jedynie oni.

                            > aby ludziom się lepiej żyło

                            Adolf Hitler przynajmniej rezolutnie uzupelnial, ze kosztem podludzi.

                            > mądry filozof napewno nie wariat.

                            Polityk praktyk z takim przeslaniem nie moze byc normalny. Musi jeszcze istniec.
                            • egzystencjalka Re: ciag dalszy: kim byl Jezus? 17.12.13, 20:42
                              genderless
                              Historia i fakty historyczne mówią że istniał z tą różnicą, że Maria Magdalena musiała być żoną bo żydzi...i biblia potępia celibat i żaden nauczyciel nie mógł wypowiadać się będąc w stanie bezżennym lub w konkubinacie, bo byłby surowo ukarany, a Jezus uczył tylko kontrowersyjnie. Obecny kler też by to jeszcze raz potępił i nie zginął na krzyżu tylko w nocy uczniowie go uwolnili i powędrował na wschód. Tak jest historycznie.
                              • genderless Re: ciag dalszy: kim byl Jezus? 17.12.13, 21:17
                                egzystencjalka napisał(a):

                                > Historia i fakty historyczne mówią że istniał z tą różnicą, że Maria Magdalena
                                > musiała być żoną

                                > Historia i fakty historyczne mówią

                                A konkretnie? Podam ci konkretny wspolczesny przyklad. Ostatnia ekshumacja i ponowna autopsja Pyjasa potwierdzily prawdziwosc protokolow sprzed lat. Czy to zmienilo narracje, ze Pyjasa zamordowali komuchi? Spijajac delikwenta wodka i spadajac go przez barierke. Cwanie na jego drodze otwierali knajpy i przed 500 laty budujac podworka z galeryjkami.

                                Maria Magdalena wskazuje na katolicka manipulacje. Manipulowali nawet fikcja literacka.

                                > nie zginął na krzyżu tylko w nocy uczniowie go uwolnili

                                Ta "noc" nastapila o godzinie 16:00 w skutek zacmienia slonca. Imprezke rytualnie nalezalo skonczyc bo nastapil szabes.

                                > powędrował na wschód.

                                Niezbyt daleko bo owczesnie z takimi ranami umieralo sie na sepse. Zgodnie z Pismem po nastepnych 40 dniach. Wniebowstapil.
                      • szaman.ka Re: kim byl Jezus? 17.12.13, 18:08
                        Mylisz się .Jezus jest postacią historyczną.To nie ulega w ogóle dyskusji.Oprócz opisów biblijnych wymieniają go historycy:Tacyt i faryzeusz Józef Flawiusz dwukrotnie oraz Pliniusz młodszy.
                        Poza tym; pierwsi chrześcijanie nie umieraliby za kogoś kto w ogóle nie istniał.
                        • ankaskakanka14 Re: kim byl Jezus? 17.12.13, 18:14
                          Oczywiście,ze nie jest "wymysłem" zbyt dużo przesłanek historycznych aby uznać go za wymyślona postać,tyle że ja go nie podciągam do "bóstwa,mistycyzmu" był dokładnie takim samym człowiekiem jak ja - tyle że mądrzejszym i dobrym / osobowość zintegrowana? /
                          • genderless nie domkniety lancuch poszlak 17.12.13, 18:47
                            ankaskakanka14 napisała:

                            > zbyt dużo przesłanek historycznych

                            Jezuicki trud ilosciowego mnozenia krolikow Rojtszwanca nie przeklada sie na jakosc. Nota bene kroliki Rojtszwanca takze mnozyly sie na papierze.

                            > dokładnie takim samym człowiekiem jak ja

                            Zbiorowosc latwiej wyjasnia, ze znaleziono o nim wzmianki 100 lat przed jego urodzeniem. Tobie oczywiscie gratuluje wieku. Jest czego. Po dodaniu setki wpisujesz sie do Ksiegi Guinesa.
                        • genderless Re: kim byl Jezus? 17.12.13, 18:42
                          szaman.ka napisała:

                          > wymieniają go historycy:Tacyt i faryzeusz Józef Flawiusz dwukrotnie oraz Pliniusz młodszy.

                          Tak wymieniaja. Niestety zaden jako naoczny swiadek. Wymieniaja, ze docieraly do nich takie wiesci. Ale przeciez ja pisalem juz, ze takie same wiesci docieraly do autorow ponad 200 ewangelii.

                          > Poza tym; pierwsi chrześcijanie nie umieraliby za kogoś kto w ogóle nie istniał

                          Wspolczesnie wielu umieralo za idee komunizmu, ktory w ogóle nie istniał. Ja pozytywnie pisuje o ideach Chrystusa (kompendium zmodyfikowanych idei Essenczykow). Ludzie umieraja tak sobie dla idei. Politycy szczegolnie sie tego obawiaja wsrod tych, ktorzy nie maja nic do stracenia. Sluchczy Chrystusa, sluchaczy zastepow Nauczycieli Swiatla szkolonych przez Essenczykow. Wspolczesnie to nawet sie niektorych pilnuje aby sie nie powiesili w celi.

                          W tamtych czasach smialkowie wyprawiali sie po rog jednorozca.
                          • genderless historycznosc Nauczycieli Swiatla 17.12.13, 19:36
                            genderless napisał(a):

                            > zastepow Nauczycieli Swiatla szkolonych przez Essenczykow.

                            Zastanowilo mnie zagadnienie jak katolicy odnosza sie do historycznosci Nauczycieli Swiatla. O takim pojeciu wiemy ze zwojow z Qumran. Byla to jakas odmiana rabinow. Powinno ich byc wielu wiec powinno byc latwiej znalezc artefakty swiadczace o ich historycznosci.

                            W lancuchu poszlak byc moze przylizaloby to nas do Chrystusa. Wedlug mnie Jezus moglby byc jednym z Nuczycieli Swiatla. Czy taka procedura obrazalaby uczucia religine wiernych?
            • asterius Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 23:24
              > Niestety, ale podany przez Ciebie przykład jest niedorzeczny. :)
              >
              > Gdybym tak uważał i twierdził o owych zaburzeniach równowagi, to właśnie Ty, zd
              > ając sobie sprawę, że to jest bzdura, znał(a)byś się LEPIEJ na medycynie, niż j
              > a. Pudło.

              - Panie Nowak, a jednak masz Pan problemy z myśleniem... Otóż nie koniecznie. W podanym przeze mnie przykładzie jest widoczne jak wół, że jest tam logiczny błąd najcięższego kalibru (chyba jest to "non sequitur", czy odwrócona implikacja - nie pamiętam)... Nie trzeba się znać wcale na medycynie, a na pewno nie trzeba być LEPIEJ obeznanym, żeby powiedzieć, że ten ktoś gada głupoty. Wystarczającą podstawą do skrytykowania jakiś wypocin może być to, że nie ma tam żelaznej logiki, są błędy w stylu odwróconej implikacji itp - więc na prawdę do tego nie potrzebna jest żadna wiedza medyczna. Tyle wystarczy, aby móc powiedzieć "nie masz pan o tym pojęcia i nie rozumiesz pan tego". Po za tym z życiowego doświadczenia mogę Pana zapewnić, że prymitywizm myślowy w niektórych przypadkach jest łatwo wyczuwalny, co wg mnie też pozwala na tego typu krytykę.
    • zzzgrzesiek Odpowiedź na teorie, że Jezus był schizofrenikiem 17.10.13, 08:16
      można to znaleźć tutaj:

      www.apologetyka.info/tag/Leszek%20Nowak

      Jest tam już 5 artykułów polemicznych z panem Leszkiem Nowakiem, który lansuje teorie, że Jezus był obłąkany, chory psychicznie na schizofrenię, lub krótko mówiąc - wariatem. Zachęcam czytelników do zapoznania się z tym punktem widzenia.
      Pozdrawiam
      • zauroczonaewa Re: Odpowiedź na teorie, że Jezus był schizofreni 17.10.13, 09:25
        Aby dowieść autentyczności tezy zawartej w tytule posłużę się tematem wizji jakie towarzyszą naprawdę dużej liczbie społeczeństwa.
        Wielu z nas wychowało się na opowieściach o wizjach biblijnych. Kto spośród osób znających Biblię nie zdumiewał się, czytając o kręgach ezechielowych lub drabinie Jakuba albo wręcz zapoznając się z całą Księgą Apokalipsy? Nic dziwnego, że wielu z nas uważa tych starożytnych wizjonerów za jednostki nieprzeciętne , obdarzone rzadką i tajemniczą mocą obcowania z istotą boską.
        Współcześnie wielu ludzi ma skłonności do przypisywania wizjom cech patologicznych. Wychodzą oni z założenia, że osoby, które mówią, że mają wizje, są schizofrenikami, bredzą lub wręcz - że są to socjopaci.
        Ile prawdy jest w tym, iż osoby miewające wizje są schizofrenikami? Otóż jestem zdania, że kompletne zero. Tak naprawdę ludzie wcale nie idą z postępem, większość z nich stoi w miejscu, a poniektórzy nawet cofają się wstecz. Świadczy o tym chociażby fakt, iż kiedyś człowieka, który potrafił pisać lub czytać palono na stosie, dodatkowo obarczając go mianem czarownicy, Szatana lub demona. W czasach obecnych ludzie ponadprzeciętnie inteligentni, niezwykle silnie rozwinięci duchowo, pragnący dowieść prawdy swych racji lub podważający prawdomówność Biblii, zamyka się w szpitalach psychiatrycznych. Tam często zarówno umysł jak i dusza człowieka ulega zniszczeniu, a nikt nie dostrzega jak wielką stratą jest unicestwienie umysłu doskonałego. Przeważnie trafiają tam Ci, którzy nie zważając na nic, wierni są swoim poglądom czy wierzeniom. W momencie tym zatarta zostaje tak wszem ogłaszana „wolność słowa”. Niezwykli ludzie, doskonałe umysły oraz wspaniałe dusze zostają uwięzione. Lecz czy więźniami nie jest większość społeczeństwa? Przecież to oni żyją i postępują według pustych zasad, stereotypów oraz rutyny codzienności, nie wyłamując się spoza większości społecznej. Nazwę to obłudnym oszukiwaniem samego siebie. Gdyby spojrzeć na to z logicznego punktu widzenia, wynika z tego, iż wszyscy jesteśmy schizofrenikami, a za razem umysłowymi kalekami.
        Podsumowując jestem zdania, że właśnie osoby poddawane leczeniom psychiatrycznym posiadają naprawdę władzę, przewagę, wolność umysłu, dozgonny powód do zadowolenia i poczucie duchowego, psychicznego oraz emocjonalnego spełnienia.
        sachmet.bloog.pl/id,1573401,title,Wszyscy-jestesmy-schizofrenikami,index.html?smoybbtticaid=6117f8
        • leszek_nowak Re: Odpowiedź na teorie, że Jezus był schizofreni 28.10.13, 07:55
          Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie nazywamy to religią.
          (Robert Maynard Pirsig)
        • genderless Re: Odpowiedź na teorie, że Jezus był schizofreni 14.12.13, 21:03
          zauroczonaewa napisała:

          > Przeważnie trafiają tam Ci, którzy nie zważając na nic, wierni są swoim poglądom
          > czy wierzeniom.

          Nalezy sie liczyc z oporem materii. Pogodze sie gdy cie zamkna za walenie glowa w mur.

          Wazniejsza jest skutecznosc. Reszta jest milczeniem.
        • genderless prawda w oczy kole 14.12.13, 21:30
          zauroczonaewa napisała:

          > wszyscy jesteśmy schizofrenikami, a zarazem umysłowymi kalekami.

          To jest jedynie techniczne zagadnienie definicji normalnosci. Jestesmy tworami chaotycznie dzialajacej natury. Idealnie by bylo aby bysmy byli dokladnie inni. Wiec jedynie ja jestem normalny.
    • leszek_nowak Komentarz do odpowiedzi zzzgrzesiek 25.10.13, 13:32
      A ściślej - komentarz do polemiki z moją stroną, zamieszczonej w portalu www.apologetyka.info

      Znajduje się na tej stronie:

      www.opracowanie.eu/apologetyka.htm
      Zapraszam do lektury :)

      Leszek Nowak
      www.opracowanie.eu
      • zzzgrzesiek Re: Komentarz do odpowiedzi zzzgrzesiek 28.10.13, 23:29
        Ja również bardzo gorąco zachęcam do skonfrontowania argumentów pana Nowaka z naszymi argumentami ze strony apologetyka.info.
        Nadto informuję, że na stronie zebrowski.apologetyka.info/ateizm/korespondencja-z-leszkiem-nowakiem,705.htm zamieszczam kompletną korespondencję pomiędzy mną, a panem Nowakiem, jako że pan Nowak ze znanych sobie powodów wszystkiego u siebie nie opublikował...
        • leszek_nowak Re: Komentarz do odpowiedzi zzzgrzesiek 29.10.13, 00:19
          > pan Nowak ze znanych sobiebpowodów wszystkiego u siebie nie opublikował...

          :))) To znaczy, w czym problem? Bo nie rozumiem. Co zzzgrzesiek sugeruje? Nie opublikowałem, ponieważ 3 ostatnie listy to zwykłe grzeczności, kurtuazje i wzajemne informowanie się. Co tu publikować? Może mi zzzgrzesiek wytłumaczy, jaką to "bombę" rzekomo chciałem ukryć. Zresztą teraz i tak nie ma problemu na stronie:

          www.opracowanie.eu/apologetyka.htm
          zamieściłem już informację o Waszej nowej stronie z naszą korespondencją i zaprosiłem czytelników do lektury owych 3 "tajemniczych" listów :)
          • zzzgrzesiek Re: Komentarz do odpowiedzi zzzgrzesiek 29.10.13, 08:23
            Szanowny Panie, w niczym problem....

            Skoro zaczynamy czytelnikom ujawniać treść naszej korespondencji, to niech już czytelnicy wiedzą, że nie kończy się ona na Pańskich uwagach do naszej serii polemik. Nie jest prawdą, że są tam same grzeczności i kurtuazje... Ot chociażby odniosłem się w nich częściowo do tych Pańskich uwag...

            Z poważaniem.
            zebrowski.apologetyka.info/ateizm/korespondencja-z-leszkiem-nowakiem,705.htm
            • leszek_nowak Re: Komentarz do odpowiedzi zzzgrzesiek 29.10.13, 09:27
              > Ot chociażby
              > odniosłem się w nich częściowo do tych Pańskich uwag...

              Aaa, to o to chodziło. Dla mnie to była (owe 3 ostatnie listy) luźna korespondencja informacyjno-kurtuazyjna. Ale nie ma problemu, jak już napisałem (29.10.13, 00:19), umieściłem na mojej stronie:

              www.opracowanie.eu/apologetyka.htm

              odpowiednią informację o publikacji przez Pana końcówki naszej korespondencji - jako punkt 7. oczywiście.

              Pozdrówka
              LN
              • gold_paula Re: Komentarz do odpowiedzi zzzgrzesiek 29.10.13, 11:42
                Nie czytałam tych wszystkich postów ale wg mnie Jezusa i w ogóle tą całą Biblię to napisał jakiś schizofrenik...
                • leszek_nowak Re: Komentarz do odpowiedzi zzzgrzesiek 06.11.13, 08:10
                  gold_paula napisała:

                  > Nie czytałam tych wszystkich postów ale wg mnie Jezusa i w ogóle tą całą Biblię
                  > to napisał jakiś schizofrenik...

                  Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie nazywamy to religią.
                  When one person suffers from a delusion it is called insanity. When many people suffer from a delusion it is called religion.
                  (Robert M. Pirsig)
                  • genderless urojenie wtresowane 17.12.13, 19:51
                    leszek_nowak napisał(a):

                    > Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele
                    > osób cierpi na to samo urojenie nazywamy to religią.

                    Ja widze istotna roznice. W religii zrodlo urojen moze byc zewnetrzne. Nie w pelni przyswojone, nie w pelni uswiadomione. W religii urojenie jest elementem jezyka jakim poslugujemy sie przy komunikacji z inymi. Ja jako ateista takze posluguje sie takim urojeniowym jezykiem. Jezus jest pojeciem urojeniem.

                    Podobnym zbiorowym zjawiskiem jest patriotyzm. Obnizajacy koszty innych rozwiazan.
    • wladca_pierscienii Re: Jezus religia i pseudoreligie 14.12.13, 08:14
      hmmm...

      z jednej strony
      Święta Bożego Narodzenia
      - a konkretnie
      obyczaj Świętego Mikołaja - dawania prezentów
      jest bezsensowny - powinno się go zlikwidować
      albo przynajmniej ograniczyć:
      tylko dorośli dają prezenty tylko dzieciom i małoletniej młodziezy


      z drugiej strony
      radziecki komunizm został oparty na rozwiązaniach Kościoła Katolickiego

      "Międzynarodowy Spisek Gejowski"
      tez został oparty na organizacji Kościoła Katolickiego
      a ten kościół wywodzi się od Jezusa

      więc Jezus chyba nie był takim "schizofrenikiem".... ???

      PS.

      dzisiaj o 21:30 w TV6
      będzie film dokumentalny
      "Jezus - teorie spisku" (USA 2012)
      poświęcony teoriom, co się działo z Jezusem między
      11 a 30 rokiem życia...
      • wladca_pierscienii Re: Jezus religia i pseudoreligie 24.12.13, 10:51
        wladca_pierscienii napisał:
        > PS.
        >
        > dzisiaj o 21:30 w TV6
        > będzie film dokumentalny
        > "Jezus - teorie spisku" (USA 2012)
        > poświęcony teoriom, co się działo z Jezusem między
        > 11 a 30 rokiem życia...
        >

        poprawka - to serial:
        tv.wp.pl/wyszukiwanie-programy.html?query=Jezus+teorie+spisku
        dzisiaj 24 grudnia w TVP Historia
        tv.wp.pl/#program-2992226
        "Ukryte życie Jezusa"
    • genderless opis Jezusa musi byc schizofreniczny 14.12.13, 20:24
      leszek_nowak napisał(a):

      > Fragmenty książek

      Jak dla mnie Jezus jest zbiorowa postacia literacka. Jezus musi "wynikac" z przepowiedni. Taka kreacja musi byc schizofreniczna.

      Mozna na ten przekaz patrzec z innej strony. Ja ateista bardzo sobie cenie Chrystusowa koncentracje na omylnosci ludzi. Upadki i podnoszenie sie sa motorem postepu.

      > Światu grozi zagłada

      Nie negujmy faktow. To nastapi za 5 miliardow lat. Jeszcze 0,5 miliarda mamy pod gorke.

      > chory chce ludzkość ostrzec, poświęcić się dla niej

      Najbardziej dla ludzkosci poswiecali sie Tamerlan, Hitler, Stalin, Pol Pot, dynastia Kimow, ze nie wspomne o innych. Nie jestem tak prznikliwy jak Zbawiciel.

      > Chorych z podobnym zespołem objawów można spotkać w każdym szpitalu
      > psychiatrycznym

      Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz? Ja wlasnie dlatego pytam, jak wierni wspolczesnie rozpoznaja nadejscie Zbawiciela? Zalozmy, ze jest on dostatecznie inteligentny, zeby ukryc swoja tozsamosc i nie trafic do psychuszki. Zydzi maja jasna odpowiedz, ze po nadejsciu Zbawiciela nastapi konice swiata. Przynajmniej dla Zydow. Ale chyba reszta ludzkosci tez ledwo przetrwa? No bo jak on "przekona"?
    • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 14.12.13, 20:42
      leszek_nowak
      Według tego jak kościół zinterpretował chrystusa, to rzeczywiście jest według nauczania kleru jezus wariatem , czyli metafory odczytali dosłownie, tam gdzie dosłowność to uznali za metafory i interpretując interpretacje kleru, który dla własnych korzyści i często z choroby psychicznej zmieniał przekaz , Jezus wychodzi na wariata. Ale jeśli usiądziemy do bibli tak jak ona jest opisana, czyli jak to robią protestanci, Jezus działał sensownie, a to wyklucza chorobę. Dlatego gdy zamiast interpretaci kleru zinterpretowano bezpośrednio biblie upadła teoria chorego Jezusa. Czyli w interpretacji kleru Jezus jest CZUBEM, z Interpretacji bibli bezpośrednio jest mądrym sensownie działającym filozofem.
      • genderless obstalunek Konstantyna "Wielkiego" 14.12.13, 21:13
        egzystencjalka napisał(a):

        > Według tego jak kościół zinterpretował chrystusa

        Na soborze w Nicei 60 km na poludniowy-wschod od Istambulu wybrano 4 sposrod ponad 200 ewangelii. Jesus gnostycki jest niezmiernie bardziej inteligentny. Co nie znaczy, ze chcialbym zyc w jego gnostyckim swiecie. Za malo wiem, nie chcialo mi sie douczyc.

        > jest mądrym sensownie działającym filozofem.

        Jako zborowa postac literacka trafnie przekazuje "madrosc" ludzkosci. O ile ludzka inteligencja nie jest przereklamowana.
      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 16.12.13, 13:09
        > z Interpretacji bibli
        > bezpośrednio jest mądrym sensownie działającym filozofem.

        To jest ten mądry, sensownie działający filozof?

        Mk 9,19
        "O, plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć?"

        Łk 11,37-52
        Gdy jeszcze mówił, zaprosił Go pewien faryzeusz do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to rzekł Pan do niego: "Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste. Lecz biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie opuszczać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą".
        Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: "Nauczycielu, tymi słowami nam też ubliżasz". On odparł: "I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie. Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców, gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce. Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli".

        J 12,25
        "Kto miłuje swoje życie, straci je, kto zaś nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne."
        • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 16.12.13, 13:23
          Leszku nudny już jesteś.Zakładam,ze masz dzieci ? I gdy sa niegrzeczne to co robisz? Zakładam,że je pierw upominasz,zaznaczasz że za swoje nieposłuszeństwo będą ukarane.Robisz to po to aby swoim głupim postępowaniem nie zrobiły sobie krzywdy / np. ostrzegasz aby nie wchodziły do wody gdy zimna czy głęboka by nie zachorowały czy nie utonęły lub ostrzegasz aby nie opychały sie słodyczami bo to grozi bólem brzucha - zakładam,że każdy kochający ojciec tak robi / wiec nie rozumiem dlaczego tak "gnębisz"Nazarejczyka. On nie robi nic innego jak Ty.
        • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 16.12.13, 15:42
          leszek_nowak
          Oczywiście, bo ludzie kiedyś myśleli symbolicznie a teraz myślimy faktograficznie tym samym jak czytasz symbol faktem to ci farmazony wyjdą. Kler narzucił nam spojrzenia na losy Jezusa i to spojrzenie wcześniej interpretowano, a nauka Jezusa w tym co z niej pozostało sensownie odnosi do problemów tamtych ludzi i nawet jest dość uniwersalistyczna. Czyli np: w obecnym pędzącym świecie gdzie ludzie zatracają siebie i tracą więzi rodzine z dziećmi, gdzie ojcie wraca z praca a córka ma już kolejne urodziny i właściwie jest obcy w domu, w bibli to masz że łapie ciebie obecnie za rękę byś się zatrzymał gdy wszyscy pędzą i pomyślał co jest dla ciebie ważne, dziesiąty nowy grat który przytachasz do domu zwodzony komercją, czy jako osoba bez fetysz pójdziesz do córki, którą przecież kochasz i ona bardziej chce twojej obecności. W Bibli to kazanie na górze, ale trzeba umieć odczytać, jakimi uniwersalnymi problemami operował, a wariat nie kontaktu z rzeczywistością.
          • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 16.12.13, 16:18
            egzystencjalka napisał(a):

            > leszek_nowak
            > Oczywiście, bo ludzie kiedyś myśleli symbolicznie a teraz myślimy faktograficzn
            > ie tym samym jak czytasz symbol faktem to ci farmazony wyjdą.

            Dokładnie tak jak napisałaś.Trzeba umieć rozróżniać symbolikę metaforę zawartą w zdaniach,wypowiedziach.Ja sama czasami się posługuję np. przysłowiami

          • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 16.12.13, 23:07
            > ... bo kiedyś ludzie myśleli symbolicznie ...
            > uniwersalnymi problemami operował ...

            Prości chłopi z zabitych dechami galilejskich dziur myśleli symbolicznie? Operowali uniwersalnymi problemami? Daj spokój, wyluzuj. Problemy to oni mieli, owszem - mentalne i w pewnym stopniu uniwersalne. A przede wszystkim - urojenia wielkościowe.
            • genderless niestety tak nas natura uposledzila 16.12.13, 23:26
              leszek_nowak napisał(a):

              > Prości chłopi z zabitych dechami galilejskich dziur myśleli symbolicznie?

              Byli zbyt ubodzy aby dostapic zaszczytu lobotomii.

              Czlowiek nie ma potencjalu panowania nad ruchem kazdego elektronu we Wszechswiecie.

              > urojenia wielkościowe.

              Jako bog mialbym raczej problem z mym nieistnieniem. No bo materialnie ani sladu dowodu. Musialbym sie napinac az by mi zylki pekaly.
        • genderless ewolucja jezykow 17.12.13, 20:12
          leszek_nowak napisał(a):

          > To jest ten mądry, sensownie działający filozof?

          Problem interpretacyjny polega na tym, ze wspolczesnie dysponujemy zdecydowanie wiekszym zasobem slow, wiekszym zasobem pojec. Te 2000 lat temu polityka i nauka byly w zasadzie nie oddzielone od religii. Wszystko bylo religia. Ta metaforycznosc wymaga tlumaczen z pieczolowitoscia.

          Szkolenie mowcow wiecowych (essenskich Nauczycieli Swiatla) wymaga stosowania przez nich retoryk poruszajacych emocje odbiorcow. Wspolczesnym porownaniem moze byc Walesa. Wielce skuteczny uczen szkoly specjalnej. To wyjawia zagadnienie jak Essenczycy przeprowadzali selekcje Nauczycieli Swiatla. Ja osobiscie nie bylem w stanie nigdy przebrnac do konca przez stenogramy "przemowien" Walesy. Moze wlasnie skutecznosc Jezusa wynikala z niestrawnosci jego tekstow po spisaniu? Moze bardziej powinnismy sie zajac schizofrenia zebranych do Kazania na Gorze?

          Potrzebujemu lekarzy schizofrenii populacji?
      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 21:00
        > z interpretacji biblii bezpośrednio
        > jest mądrym sensownie działającym filozofem.

        A Ty oczywiście jesteś od orzekania o tym, która interpretacja Biblii jest prawidłowa. Poczytaj sobie o interpretacji Biblii i charakterystyce Jezusa wg Witwickiego - ojca psychologii polskiej, tłumacza dzieł Platona i ewangelii - jego "Dobra Nowina według Mateusza i Marka", artykuł o tym (w sieci) - "Jezus jako egocentryczny schizotymik".
        To jest tak, niestety, z Jezusem, jak to napisał na tym jeden z internautów: pi....e dorobiono wielkie uszy.
        • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 21:03
          Sorry, miało być: jak to napisał na tym forum jeden z internautów...
        • egzystencjalka Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 21:29
          Leszek
          A nigdy nie doczytałeś że to jest stare i są to luźne spekulacje, bo oceniamy interpretacje a teraz mamy więcej faktów i badań historii i nie tylko kleru mamy interpretacje które kler też zmienił niż to było 20 lat temu. To były spekulacje według strych założeń w psychiatrii i małej ilości faktów historycznych jak też kler przedsoborowy. A według obecnych danych nauka Jezusa była świetną obserwacją świata i jedyną religią która niosła miłość do ludzi wbrew kasie, manipulacją, kulturze represyjnej, sile, zazdrości, poniżeniu. Nawet teraz można tego używać bo i o pedofili Jezus mówi, ten kto skrzywdzi jednego z tych najmniejszych lepszy byłby mu kamień na szyi i staw głęboki. No mówiłam kler by wył atak na kościół
    • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 12:43
      Jesteś Leszku odporny na wszystkie argumenty :( a tylko głupiec nie ma wątpliwości.Ja dopuszczam,że mogę się mylić w jakiś tam kwestiach / i tak czasami jest / Ty natomiast stwierdziłeś stanowczo,że Nazarejczyk był chory i argumentujesz już w pewnych momentach w bardzo absurdalny sposób.
      "nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno"
    • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 13:42
      Leszek to,że nie rozumiemy wszystkich przekazów - nie znaczy,ze sa one głupie - pospolity człek tez nie jest w stanie pojąc np. fizyki i co? Będziesz nazywał "idiotą" tego co odkrył "świat fizyki" opisał i wprowadził "do życia" ? No proszę Cię.
      • genderless protokol rozbieznosci 18.12.13, 16:28
        ankaskakanka14 napisała:

        > to,że nie rozumiemy wszystkich przekazów - nie znaczy,ze sa one głupie

        Mamy do czynienia z przypadkiem szczegolnym. Tabuny ludzi, w tym w szczegolnosci jezuici kleca szeregi slow sprawiajace wrazenie zdan, ktorych zadaniem jest byc niezrozumialymi z dreszczykiem niezglebionej tajemnicy. Maja one zadanie nie pozostawic mi czasu na myslenie. Totez najpierw mysle a potem mi nie starcza czasu na czytanie jezuickich zamulaczy. Te tfory maja w sobie oczywiscie pewna madrosc, ze napisze bardziej wprost cwanosc.

        > pospolity człek tez nie jest w stanie pojąc np. fizyki i co?

        Jezeli wyznacznikiem pospolitosci jest lenistwo to masz racje. Ale co z tego?
        • ankaskakanka14 Re: protokol rozbieznosci 18.12.13, 16:32
          genderless napisał(a):



          > Jezeli wyznacznikiem pospolitosci jest lenistwo to masz racje. Ale co z tego?

          no właśnie do tego zmierzałam,że ludzie zbyt leniwi zadufani w sobie by podjąć wysiłek umysłowy - poniektórzy tak leniwi / egoistyczni,ograniczeni umysłowo? / że nie chce się im nawet podjąć próby zrozumienia drugiego człeka,a co dopiero fizyki czy biblii ..
          • genderless gnostycki Jezus 18.12.13, 16:43
            ankaskakanka14 napisała:

            > nie chce się im nawet podjąć próby zrozumienia drugiego człeka

            Wkraczasz na pole minowe 200 ewangelii odrzuconych przez tak zwane "chrzescianstwo". Pozwolisz, ze sie oddale poza zasieg rozpryskow.
    • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 14:29
      I ponawiam pytanie nr.2 czy wolałbyś otaczać sie ludźmi chciwymi,podłymi,próżnymi myślącymi tylko o własnym interesie czy wolałbyś mieć w okół siebie ludzi o osobowości Nazarejczyka?
      Ja osobiście wybieram opcje nr.2 bo wtedy nie musiałabym sie bać,że mnie ktoś okradnie,pobije itp.
      Wolałabym w okół siebie "schizofreników" jak tych "normalnych"
      • genderless Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 20:17
        ankaskakanka14 napisała:

        > nie musiałabym sie bać

        Faktycznie, mialabys pewnosc smierci glodowej. Co za ulga.

        > Wolałabym w okół siebie "schizofreników" jak tych "normalnych"

        Ja wolalbym mix. Co wlasnie natura mi zapewnia. Nie mam wiedzy jak zapanowac nad schzofrenikami. To jest gra wysokiego ryzyka o gigantyczna kase.
        • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 20:23
          genderless napisał(a):

          > ankaskakanka14 napisała:
          >
          > > nie musiałabym sie bać
          >
          > Faktycznie, mialabys pewnosc smierci glodowej. Co za ulga.

          ?
          >
          > > Wolałabym w okół siebie "schizofreników" jak tych "normalnych"
          >
          > Ja wolalbym mix. Co wlasnie natura mi zapewnia. Nie mam wiedzy jak zapanowac na
          > d schzofrenikami. To jest gra wysokiego ryzyka o gigantyczna kase.

          No Ty wolałbyś mix / co Ci zapewnia natura / ja jednak wolałabym wersję Nazarejczyka.Oczywiście też mnie "boli" że został podniesiony do rangi "bóstwa" i że banda cwaniaków robi na tym kasę,a nie o to chodziło.
          • genderless Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.12.13, 20:35
            ankaskakanka14 napisała:

            > ja jednak wolałabym wersję Nazarejczyka.

            Ja wolalbym gruszki na wierzbie jedynie po zjedzeniu wszystkiego lacznie z deserem.

            Twoja wypowiedz dala mi kopa w kierunki gnostyckiego Jezusa. To znaczy ponad 200 ewangelii ze smietnika. Gnoza to wiedza.
    • brygada_ww Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 14:34
      A moze postac Jezusa byla wykreowana w celach swiatopogladowych i komercyjnych? Moze postac Chrystusa tak samo istniala, jak i osoba doktora Judyma w "Ludziach bezdomnych"? Wg mnie Chrystus jest jedynie bohaterem literackim.
    • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.12.13, 20:11
      Leszek pewnie pomyśli - ze głupoty plotę :)) podważając nawet naukę,która to dowodzi o istnieniu podświadomości,świadomości i nadświadomości / a to będzie świadczyło,ze jest po prostu ignorantem i nie potrafi popatrzeć z szerszej perspektywy.No chyba,ze według niego osoby rozmawiające ze swoją nad i pod świadomością uważa za wariatów?
      • genderless Jezus był - watpliwe zalozenie 18.12.13, 20:59
        ankaskakanka14 napisała:

        > Leszek pewnie pomyśli - ze głupoty plotę :)) podważając nawet naukę,która to do
        > wodzi o istnieniu podświadomości,świadomości i nadświadomości

        Moj ateistyczny bog funkcjonuje w rzeczywistosci. Ukochal on mnie nieskonczenie bo ja potrafie jedynie funkcjonaowac w opisach rzeczywistosci.

        Nauka dziala na modelach, ktore sa przyblizeniem rzeczywistosci. W miare postepu co raz blizszym przyblizeniem. W dawnych czasach, gdy nauka jeszcze sie nie odpepowila od religii modele sie nazywaly bogami.

        Modele podświadomości,świadomości i nadświadomości nie sa dowodami. Nawet gdybys sobie na koncy stanela pozostna modelami. Takie dumne swoloczy.

        > No chyba,ze według niego osoby rozmawiające ze swoją nad i pod
        > świadomością uważa za wariatów?

        Mojemu otoczeniu wystarcza, ze z madrzejszym rozmawiam. Dopracowalem sie tolerancji dla swira.
        • ankaskakanka14 Re: Jezus był - watpliwe zalozenie 18.12.13, 22:03
          genderless napisał(a):
          > Mojemu otoczeniu wystarcza, ze z madrzejszym rozmawiam. Dopracowalem sie tolera
          > ncji dla swira.

          Cóż,w takim układzie uważam naszą polemikę za zakończoną.powodzenia.
          • genderless az taki brak poczucia humoru? 18.12.13, 22:32
            ankaskakanka14 napisała:

            > Cóż,w takim układzie uważam naszą polemikę za zakończoną.powodzenia.

            Kajam sie, ze az tak obrazilem. Tyle, ze juz mam nawyk obrazania moim istnieniem. Gdybym byl teologicznym bogiem to przynajmniej mialbym wlasnosc materialnego nieistnienia.
    • zlosc100 Re: Jezus był schizofrenikiem. 23.12.13, 14:55
      "KTO WIERZY WE MNIE BEDZIE MIAL ZYCIE WIECZNE"! (PAN ZMARTWYCHWSTAL! TO MALO?)..JEZUS JEST MILOSCIA NIESKONCZONA KTO KOCHA CHRYSTUSA NAPRAWDE MOZE ZROZUMIEC UFAC I WIERZYC!
      • olsah65 Re: Jezus był schizofrenikiem. 23.12.13, 20:19
        Mądry człowiek sam rozumie i nie potrzebuje ślepca by go prowadził.
        • genderless Re: Jezus był schizofrenikiem. 23.12.13, 21:36
          olsah65 napisał:

          > Mądry człowiek sam rozumie i nie potrzebuje ślepca by go prowadził.

          To wyjasnij mi dlaczego Watykan tak latwo radzi sobie z gnostycyzmem?
          • olsah65 Re: Jezus był schizofrenikiem. 23.02.14, 18:05
            genderless napisał(a):
            > To wyjasnij mi dlaczego Watykan tak latwo radzi sobie z gnostycyzmem?
            Kto jest tym gnostykiem, z którym Watykan tak sobie radzi?
            Jeśli mi odpowiesz to powiem ci czy radzi se , czy nie.
            Tak swoją drogą nie jestem pewien twego pesymizmu.
      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 24.12.13, 10:34
        zlosc100 napisał(a):

        > "KTO WIERZY WE MNIE BEDZIE MIAL ZYCIE WIECZNE"! (PAN ZMARTWYCHWSTAL! TO MALO?).
        > .JEZUS JEST MILOSCIA NIESKONCZONA KTO KOCHA CHRYSTUSA NAPRAWDE MOZE ZROZUMIEC U
        > FAC I WIERZYC!

        Nie mogę kochać kogoś, kto umarł ok. 2000 lat temu i od tej pory już nie istnieje.
    • mona.blue Re: Jezus był schizofrenikiem. 25.12.13, 22:22
      Co do tematu, to jest najgłupsze stwierdzenie, jakie w życiu słyszałam.
      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 23.02.14, 11:43
        mona.blue napisała:

        > Co do tematu, to jest najgłupsze stwierdzenie, jakie w życiu słyszałam.

        Jeszcze wielu stwierdzeń w swoim życiu nie słyszałaś.

        pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_psychiczne_Jezusa
    • wladca_pierscienii Królestwo Niebieskie i Matrix NIE SĄ z tego świata 07.04.14, 20:06
      leszek_nowak napisał(a):

      > Fragmenty książek psychiatry prof. Antoniego Kępińskiego "Rytm życia" i "Schizo
      > frenia":
      > (...)
      > Schizofrenik może powiedzieć o sobie "królestwo moje nie jest z tego świata".
      >

      prof. Antoni Kępiński zmarł w 1972 roku

      więc nie mógł znać filmu "Matrix"


      wyobraźmy sobie "niebo"/"zaświaty"/"Krainę Wiecznych Łowów" itp. itd.
      jako sztuczny lokalny "świat astralny"
      jako wirtualny magiczny "matrix"


      z tym, że to filmowy "Matrix" jest wzorowany na
      magicznych światach astralnych, a nie odwrotnie...


      co to jest świat astralny?

      w skrócie...

      jak dwie osoby tej samej nocy mają ten sam sen (spotykają się w nim)
      to znaczy, że ich dusze spotkały się we wspólnym świecie astralnym...

      do zasilania dusz i światów astralnych nie potrzeba energii elektrycznej
      lecz energii życiowej mana/prana/ki/chi itp.

      ale w czasie snu, tak jak w filmowym "Matrixie"
      zasady fizyki i chronologii wydarzeń można naginać..


      wyobraźmy sobie, że Chrystus chciał stowrzyć "Królestwo Niebieskie"
      NOWE "zaświaty" tylko dla dusz ludzi ubogich...

      Chrystus byłby tam "królem"
      czyli naczelnym "administratorem" tego "świata wirtualnego"
      (administratorem sieci komputerowej, forum)


      zaczęto werbowanie nowych wyznawców, gdyż jak wspomniałem
      do tego potrzeba energii życiowej mana/prana/ki/chi
      a tą mają żywi ludzie...


      z czasem chrześcijaństwo uzyskało tylu wyznawców,
      że bodajże cesarz Konstantyn zrobił z chrześcijaństwa
      religię państwową...

      chrześcijaństwo już nie był oreligią tylko dla ubogich
      z niebem tylko dla ubogich,
      lecz dla całej piramidy społecznej...


      zgodnie ze starożytną mistyczną zasadą:
      "jak na górze, tak na dole"
      zapewne w "zreformowanym" niebie
      "góra piramidy społecznej" na ziemi
      zajęła "górę piramidy społecznej" w niebie...

      minęły setki lat i VIP-y utworzyły "czyściec"
      astralne miejsce o niskim standarcie, gdzie dusze "frajerów"
      z dołu piramidy społecznej czekały...
      i były "czyszczone" z energii życiowej..


      jak zostaną "wyczyszczone" z energii życiowej to...
      "kopa w dupę" - opuść czyściec i ponownie
      wciel się w nowe ciało i "zarabiaj" energię życiową...
      • leszek_nowak Re: Królestwo Niebieskie i Matrix NIE SĄ z tego ś 08.04.14, 14:11
        Kępiński miał tu raczej na myśli raczej "świat urojony". Czyli po prostu urojenia. Rojenia o jakimś rzekomym "innym, lepszym świecie".
        • ankaskakanka14 Re: Królestwo Niebieskie i Matrix NIE SĄ z tego ś 09.04.14, 08:04
          leszek_nowak napisał(a):

          > Kępiński miał tu raczej na myśli raczej "świat urojony". Czyli po prostu urojen
          > ia. Rojenia o jakimś rzekomym "innym, lepszym świecie".


          Leszek znowu zaczyna hi hi - a zastanów się JAKI byłby obecny świat gdyby wypływało z nas więcej pozytywów? Czy nie byłby przypadkiem inny/lepszy?
        • wladca_pierscienii Re: Królestwo Niebieskie i Matrix NIE SĄ z tego ś 12.04.14, 09:47
          leszek_nowak napisał(a):

          > Kępiński miał tu raczej na myśli raczej "świat urojony". Czyli po prostu
          > urojenia. Rojenia o jakimś rzekomym "innym, lepszym świecie".

          czyli ci wszyscy sławni ludzie
          słynni odkrywcy jak Krzysztof Kolumb
          i Maria Skłodowska-Curie
          i setki-tysiące innych...
          to byli "schizofrenicy"
          co mieli urojenia o lepszym świecie
          gdy tymczasem ludzie są tacy sami jak w starożytności i średniowieczu...
          • leszek_nowak Re: Królestwo Niebieskie i Matrix NIE SĄ z tego ś 12.04.14, 10:05
            wladca_pierscienii napisał:

            > leszek_nowak napisał(a):
            >
            > > Kępiński miał tu raczej na myśli raczej "świat urojony". Czyli po prostu
            > > urojenia. Rojenia o jakimś rzekomym "innym, lepszym świecie".
            >
            > czyli ci wszyscy sławni ludzie
            > słynni odkrywcy jak Krzysztof Kolumb
            > i Maria Skłodowska-Curie
            > i setki-tysiące innych...
            > to byli "schizofrenicy"
            > co mieli urojenia o lepszym świecie
            > gdy tymczasem ludzie są tacy sami jak w starożytności i średniowieczu...

            Nie przekręcaj. Rozpoczęliśmy od tego:

            > Fragmenty książek psychiatry prof. Antoniego Kępińskiego "Rytm życia" i "Schizo
            > frenia":
            > (...)
            > Schizofrenik może powiedzieć o sobie "królestwo moje nie jest z tego świata".

            Dobrze wiesz, o jaki "świat" Jezusowi chodziło. Z pewnością nie o ten, co w przypadku Kolumba czy Curie-Skłodowskiej. Tym ostatnim chodziło o ten świat, a nie o jakieś mrzonki o jakimś rzekomym "tamtym świecie". I z pewnością nie pragnęli (tak jak Jezus) umierać, aby jak najszybciej znaleźć się w owym urojonym "tamtym świecie":

            Łk 9,41
            O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze będę u was i będę was znosił?

            Mt 23,29-32
            Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków". Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków! Dopełnijcie i wy miary waszych przodków!
            • ankaskakanka14 Re: Królestwo Niebieskie i Matrix NIE SĄ z tego ś 15.04.14, 02:49

              > Dobrze wiesz, o jaki "świat" Jezusowi chodziło. Z pewnością nie o ten, co w prz
              > ypadku Kolumba czy Curie-Skłodowskiej. Tym ostatnim chodziło o ten świat
              > , a nie o jakieś mrzonki o jakimś rzekomym "tamtym świecie". I z pewnośc
              > ią nie pragnęli (tak jak Jezus) umierać, aby jak najszybciej znaleźć się w owym
              > urojonym "tamtym świecie":

              Ale jesteś albo ociężały umysłowo albo? w ilu światach żyjesz równocześnie? Swoim wewnętrznym składającym się z doznań emocji / i to jego królestwo o którym wspominał / oraz zewnętrznym,który Ci to tych bodźców dostarcza.
              Zaczynasz mnie normalnie drażnić i zaczynam sie w Tobie doszukiwać jakiś urojeń? że co,że jego królestwo jest tam gdzieś niby w chmurkach ? ha ha ha i łacha ha ha Ja swój świat wewnętrzny tez nazywam "swoim królestwem" i co nazwiesz mnie paranoiczka z tego tytułu?
              • ankaskakanka14 Re: Królestwo Niebieskie i Matrix NIE SĄ z tego ś 15.04.14, 12:45
                Weź pomyśl logicznie - nasz wewnętrzny świat składa się z : miłości,współczucia,pożądania,radości,smutku,gniewu,nienawiści,zazdrości,zawiści,podłości,podejrzliwości jest to TWÓJ osobisty świat.I teraz weź sobie wyobraź,że Nazarejczyk znał doskonale wszystkie te emocje czyli wewnętrzny świat każdego z nas / ja opierając się na własnych emocjach domyślam się,że u innych ludzi wygląda ten świat podobnie / Poczytaj dobrze biblię zakładam,że / być może / zrozumiesz dlaczego mianował sie "królem" otóż on doskonale zdawał sobie sprawę jaki wpływ/skutek maja na świat,drugiego człeka oraz nas samych negatywne cechy i nas ostrzegał przed tym,najgorsze się sie nie mylił.

                Zadam Ci Leszek po raz któryś pytanie gdybyś stanął przed wyborem spędzenia swojego życia w "schizofrenicznym świecie" Nazarejczyka czyli świecie gdzie dominuje -> miłość,współczucie,radość,pożądanie a obecnym / czyli tym normalnym? / gdzie dominuje agresja,chciwość,zazdrość zawiść w którym chciałbyś pozostać?
                • olsah65 Re: Królestwo Niebieskie i Matrix NIE SĄ z tego ś 15.04.14, 21:50
                  ankaskakanka14 napisała: > Zadam Ci Leszek po raz któryś pytanie gdybyś stanął przed wyborem spędzenia swo
                  > jego życia w "schizofrenicznym świecie"
                  Świat schizofreniczny, nawet ten najpiękniejszy, to dalej świat chory. Pragnienie życia w tym stanie u zdrowego człowieka świadczy o chęci ucieczki od przerastającej go rzeczywistości, od cierpienia. Nazarejczyk nie ociekł od cierpienia .
                  • ankaskakanka14 Re: Królestwo Niebieskie i Matrix NIE SĄ z tego ś 15.04.14, 22:09
                    olsah65 napisał:

                    > ankaskakanka14 napisała: > Zadam Ci Leszek po raz któryś pytanie gdybyś sta
                    > nął przed wyborem spędzenia swo
                    > > jego życia w "schizofrenicznym świecie"
                    > Świat schizofreniczny, nawet ten najpiękniejszy, to dalej świat chory. Pragnien
                    > ie życia w tym stanie u zdrowego człowieka świadczy o chęci ucieczki od przeras
                    > tającej go rzeczywistości, od cierpienia. Nazarejczyk nie ociekł od cierpienia
                    > .
                    Równie dobrze mogłabym napisać,że akceptacja/skazywanie się na świat -> normalny? /z cierpieniem / jest równie chore bo świadczy masochizmie? Tak,że uciekanie od tego "realnego" świata z cierpieniem i szukanie tego "schizofrenicznego" bez cierpienia jest chyba bardziej normalne? Oczywiście,że nie uciekł - tyle,że cierpiał nie za swoje winy.

                    Wiesz jak to jest być człowiekiem,który doświadczył większości sku... syństwa na tym świecie od innych NIE ZA SWOJE WINY? Zakładam,że nie wiesz - wtedy normalny zdrowy człek zamiast odgrywać się na wszystkim i wszystkich szuka rozwiązania co by tu zrobić aby tą "normalną rzeczywistość" zmienić po to aby inni nie musieli doświadczać całej podłości jaką niesie ze sobą świat.
                    • ankaskakanka14 Re: Królestwo Niebieskie i Matrix NIE SĄ z tego ś 15.04.14, 22:12
                      ankaskakanka14 napisała:


                      > jaką niesie ze sobą świat.
                      może / ale nie musi / nieść ze sobą świat
                  • leszek_nowak Re: Królestwo Niebieskie i Matrix NIE SĄ z tego ś 16.04.14, 08:17
                    > Świat schizofreniczny, nawet ten najpiękniejszy, to dalej świat chory. Pragnien
                    > ie życia w tym stanie u zdrowego człowieka świadczy o chęci ucieczki od przeras
                    > tającej go rzeczywistości, od cierpienia.

                    Całkowita zgoda. 10/10. Bingo!



                    > Nazarejczyk nie ociekł od cierpienia

                    Niestety, ale uciekł. A dokładniej - wydawało mu się, że uciekł. A jeszcze dokładniej doprecyzowując - wydawało mu się, że uciekał, ale suma summarum nie uciekł, ponieważ z chwilą śmierci przestał istnieć.
                    Powiedz, czym jest kilka godzin może nawet wielkiego cierpienia fizycznego wobec perspektywy wiecznej szczęśliwości w idealnym "tamtym świecie" u boku idealnego (ale urojonego) super-tatusia:

                    J 14,28
                    Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie.

                    J 16,28
                    Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca.

                    J 17,11
                    Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, ...

                    J 17,13
                    Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby MOJĄ RADOŚĆ mieli w sobie w całej pełni.



                    A że "ten świat" był dla Jezusa "przerastającą go rzeczywistością" oraz "cierpieniem" i nie mógł już dłużej wytrzymać na tym (wg niego) nędznym padole, to jest oczywista oczywistość:

                    Mk 9,19
                    O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was CIERPIEĆ?

                    J 12,25
                    Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.

                    J 6,63
                    Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda.



                    I tak oto (wydawało mu się, że) uciekł do czekającego go rzekomo "gdzieś tam" jego królestwa.....
                    • wladca_pierscienii Re: do "Ojca" 22.04.14, 14:16
                      leszek_nowak napisał(a):

                      > Powiedz, czym jest kilka godzin może nawet wielkiego cierpienia fizycznego wobe
                      > c perspektywy wiecznej szczęśliwości w idealnym "tamtym świecie" u boku idealne
                      > go (ale urojonego) super-tatusia:
                      >
                      > J 14,28
                      > Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec więks
                      > zy jest ode Mnie.
                      >
                      > J 16,28
                      > Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca.
                      >

                      dzisiejsza Gazeta wyborcza:
                      wyborcza.pl/1,87648,15832553,Czy_zabojca_moze_zostac_swietym___CZ__1_CYKLU__WYBORCZEJ__.html
                      W sobotni wieczór 2 kwietnia 2005 roku tłum na placu św. Piotra patrzy w milczeniu w okna na ostatnim piętrze Pałacu Apostolskiego. Miliony ludzi na świecie zastygają przed telewizorami. Koło 22 rozbrzmiewa dzwon Bazyliki św. Piotra. "Drodzy bracia i siostry, o godzinie 21.37 nasz umiłowany ojciec święty Jan Paweł II powrócił do domu Ojca" - ogłasza rzymski wikariusz kardynał Camillo Ruini.
    • sikawa.lodz Jezus był schizofrenikiem. 08.04.14, 15:35
      Cuda się zdarzają. schizofrenia.strefad.eu/
    • sikawa.lodz Re: Jezus był schizofrenikiem. 09.04.14, 12:58
      No tak. Nie wiem, czy wszyscy zauważyli, ale każdy chory na schizofrenię mówi coś o Bogu. Mamy do niego jakieś pretensje, czy potrafiliśmy tylko jego pokochać? Albo on tylko nas kocha? Po co ciągle o Bogu debatować? Może zbiorowe samobójstwo, ot tak dla przykładu miłości dla Boga? Co chorowitki powiecie na taki pomysł?
      • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 09.04.14, 13:12
        sikawa.lodz napisał(a):

        > No tak. Nie wiem, czy wszyscy zauważyli, ale każdy chory na schizofrenię mówi c
        > oś o Bogu. Mamy do niego jakieś pretensje, czy potrafiliśmy tylko jego pokochać
        > ? Albo on tylko nas kocha? Po co ciągle o Bogu debatować? Może zbiorowe samobój
        > stwo, ot tak dla przykładu miłości dla Boga? Co chorowitki powiecie na taki pom
        > ysł?

        Najbardziej o tej postaci debatują ateiści czyli samo przez się wychodzi na to KTO najbardziej chory.Ba, ateiści nawet podciągają kolesia który zył ponad 2000 tys. lat temu do majestatycznej postaci siedzącej w obłokach - to trzeba być dopiero chorym.Tak jakby nie byli w stanie pojąć,że w/w po prostu posiadł mądrość absolutną tz. praw natury.
        • sikawa.lodz Re: Jezus był schizofrenikiem. 09.04.14, 14:35
          Zacznijmy od np. Krzyżaków. "Got mit uns", jak mawiali i mordowali w imię Boga. Posuńmy się troszkę wstecz do epoki krucjat. Krzyżowcy, też z krzyżykami na ubrankach. To samo. Dopiero łupnia dostali od innej religii, czyli Muzułmanów. Teraz kościół katolicki jest głupi. Z Bogiem tworzy ponoć mądrości na Jasne Górze, a tak ch... zimuje. Boże błogosław Amerykę, bo Polska ginie.
          • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 09.04.14, 15:48
            Sorry czy Tobie się wydaje,e osoby "krzyczące" "Bóg" są godne ? Toc przecież koleś wyraźnie powiedział,że po CZYNACH/owocach ich poznacie.
            Teraz mamy Rydzyka i co? Wrażliwy na krzywdę innych?
            W jakim Ty świecie człeku żyjesz?
            Czy ktoś kto zna biblie może sie mianować jego obrazem i podobieństwem? Na tym polega właśnie największa hipokryzja i zakłamanie oraz manipulacja ludzkimi umysłami.
            Nie zmienia to jednak faktu,że ateiści utożsamiają Nazarejczyka z mistycyzmem - bliżej nieokreślonym bytem w chmurkach ha ha ha nabijając tym samym klientele KK i na odwrót :)))
            • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 09.04.14, 16:04
              Jak dla Leszka Jezus może byc schizofrenikiem tak on może być dla mnie - zapytałam go juz kiedyś czy chciałby zyć w świecie schizofrenicznym Jezusa gdzie nie ma gwałtów mordów czy tym "normalnym" obecnym? Odpowiedzi do tej pory nie otrzymałam.
              Czyli według mnie świat nazarejczyka jest dla mnie normalny a nie ten w którym życ muszę osoby które poddają wątpliwości czy jestem aby na pewno zdrowa? Mogę i ja się zapytać czy dzisiejszy świat jest "normalny"?
              Rozumiesz to?
              Kwestionowanie zdrowia psychicznego osoby z natury mądrej,dobrej,sprawiedliwej jest po prostu ......... chore.No chyba,że ktoś ma naturę drapieżnika przeważają w nim instynkty,a nie człowieczeństwo będzie twierdził,że dzisiejszy świat jest normą,no dotąd przynajmniej dopóki nie dotknie go jakieś nieszczęście i nie pozna czyjejś litości czy współczucia,pomocy czyli "drugiej" natury człeka o ile trafi na istotę w której dominuje człowieczeństwo.
              Chociaż według mnie wiele osób nawet nie wie,ze zyje - je sra kopuluje i na tym istota ich życia sie kończy :)))
              • sikawa.lodz Re: Jezus był schizofrenikiem. 09.04.14, 20:34
                Anka? O czym Ty mówisz?
              • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 09.04.14, 20:56
                o świecie Leszka i wątku,który ktoś bez przerwy podnosi coraz to nowymi pomysłami a Ty?
                • sikawa.lodz Re: Jezus był schizofrenikiem. 09.04.14, 21:05
                  Dlaczego zapytałaś?
                  • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 09.04.14, 21:20
                    sikawa.lodz napisał(a):

                    > Dlaczego zapytałaś?

                    z prostej przyczyny spojrzenie innych na kwestię wiary / lub jej braku / polityki, natury powiększa moje pole widzenia :))) porównuję ze swoimi przekonaniami i wnioskuję.
                    I teraz cały czas się zastanawiam dlaczego ktoś usilnie próbuje podważać taki autorytet jak Nazarejczyk? Jaki ma w tym cel,bo chyba nie rozchodzi się o sam KK?
                    • sikawa.lodz Re: Jezus był schizofrenikiem. 10.04.14, 10:02
                      Nie za bardzo Ciebie rozumiem. Po co Tobie taki rozwój tej wiedzy skoro pieniądze z tego marne? Nazarejczyk, czy może wycieczka turystyczna na Golgotę?
                      • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 10.04.14, 10:15
                        Podchodzę do tego człeku z czysto psychologicznego punktu widzenia - oprawa zwłaszcza polityczna nie za bardzo mnie interesi.
                        • sikawa.lodz Re: Jezus był schizofrenikiem. 10.04.14, 10:30
                          Człek, człekowi w gardle stanął. Ty mówisz o człowieku, a wtedy zupełnie inne podejście niż interes Tobą kręci.
                          • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 10.04.14, 15:25
                            sikawa.lodz napisał(a):

                            > Człek, człekowi w gardle stanął. Ty mówisz o człowieku, a wtedy zupełnie inne p
                            > odejście niż interes Tobą kręci.


                            Zastanów sie KTO WINIEN? KTO od maleńkości wpaja nam abyśmy kierowali sie TYLKO instynktami i to w czasach gdzie przerwać nie jest wcale trudno,KTO nam wpaja od maleńkości hedonizm,wyścig szczurów no i najważniejsze pytanie - dlaczego sobie pozwalamy na to aby KTOŚ za nas myślał ,kierował NASZYM ŻYCIEM i narzucał swoje wartości.Wbrew powszechnie panującej "normalności" ludzie sa tak pokrzywieni tak chorzy,ze jedynym sposobem aby poczuć sie lepiej muszą gnoić innych lub za wszelka cenę błysnąć $.
                            KTO jest za to odpowiedzialny jak nie my sami?
                            Ilez z ludzi zdaje sobie sprawę z tego,że jest "nieprawidłowo uformowana"? Że swoimi działaniami często szkodzą nie tylko innym ale w konsekwencji sobie? Jak takiemu idiocie wytłumaczyć,że nie ma czegoś takiego jak "zdrowy" egoizm - samo takie myślenie jest już niezdrowe,bo tak naprawdę ilez potrzebuję by żyć i w miarę sprawnie funkcjonować?
                            Nawet nie chce podawać przykładów jak ludzie sa pokręceni i nawet nie zdają sobie z tego sprawy - ja jestem szczebel wyżej,bo przynajmniej wiem co mi dolega :))) Napisze więcej - potrafię przewidzieć skutki swojego działania nie tylko dla siebie ale i dla innych i wiem,że od mojej osoby zależny ile i co dam od siebie dla innych.A teraz zastanów sie jak % ludzi mysli podobnie jak ja? Jaki % ludzi ma w ogóle świadomość swojego istnienia i nie mam tu na myśli pierwotnych potrzeb typu spanie sranie itp. itd.

                            Co do myślenia schizofrenika ? Pokaz mi człeka,który by łby w stanie przyjąć całą rzeczywistość taka jaka jest? Z całym okrucieństwem jakie niosą nam inni ludzie? Powiedz KTO jest w stanie przyjąć ją i nie zwariować - każdy ma "swój świat" po za tym rzeczywistym - problemem chyba nawet nie jest "swój świat" ale problem z odróżnikiem rzeczywistości od "swojego świata" tego akurat w przypadku Nazarejczyka nie dostrzegłam - natomiast typowe "zaklinanie rzeczywistości" widzę obecnie u elit rządzących i chyba tutaj sie zgodzimy? Po za tym psychiatria i psychologia sa to "raczku jace" dziedziny nauki o człowieku tak naprawdę to wiemy ......... że gooowno wiemy i wzorce,schematy czy szablony myślowe nie zawsze znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości.
                            Jedyna prawda jaka istnieje w tym zakichanym świecie to ból i cierpienie - tylko widzisz ludzie sa tak upośledzeni / na etapie swoich instynktów? / że zamiast szukać antydotum to tylko sobie pogarszają,przysparzają w/w i czy to jest normalne?
                            • sikawa.lodz Re: Jezus był schizofrenikiem. 10.04.14, 16:11
                              Takim człekiem, który potrafi przyjąć rzeczywistość taką jaka jest na siebie jest żołnierz. Ale i on człekiem nie jest, a jedno można o nim powiedzieć, iż do ludzi należy i od nich pochodzi. Jest już różnica między człekiem i człowiekiem. Mówisz o jednym jak o prymitywie, a o tym drugim już zupełnie inne plany snujesz, albo na adwyrtkę. Tobie pewnie chodzi o coś takiego, aby każdy mówił Twoim językiem, aby Ciebie tak nie bolało?
                              • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 10.04.14, 16:39
                                sikawa.lodz napisał(a):

                                Tobie pewnie chodzi o coś takiego, aby każdy mówił Twoim
                                > językiem, aby Ciebie tak nie bolało?

                                HA ha ha - nie absolutnie nie.
                                Co sie tyczy mnie i myślę ogólnie innych ludzi - każdy ma swój próg wytrzymałości/wrażliwości.Obecnie psychologia uczy nas aby być "silnym" tylko doprawdy jak sie to ma do realnego życia doświadczeń - ja np. nie oczekuje aby ktoś mówił w moim języku ba ja nawet nie oczekuje aby mnie rozumiał - ja jedyne czego oczekuje to aby inni wzajemnie sie nie krzywdzili - dlaczego? Pisałam juz o tym wcześniej. Psychologia uczy asertywności tylko jaki próg dla każdego z nas tej asertywności i co nam tak naprawdę daje gdy do głosu dochodzi "siła mięśni" ?
                                Ktos kiedyś tutaj pisał,a właściwie pytał czy powinniśmy tolerować wady partnera/innych - rożne były głosy - oczywiście najwięcej było,ze tak powinniśmy tolerować tylko chyba nikt tak naprawdę sie nie zastanowił nad skutkami swojej "tolerancji" - zresztą nie trzeba daleko szukać wytresowali nas do tego stopnia,ze tolerujemy psychopatów żaglującymi bombami atomowymi nie zważając na własne bezpieczeństwo - no tolerancja być musi ha ha ha !
                                • sikawa.lodz Re: Jezus był schizofrenikiem. 10.04.14, 18:45
                                  Straśnie dużo mówisz. Którą już masz klawiaturkę od komputra?
                            • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 10.04.14, 16:24
                              Jak czytam wypociny takiego Leszka to zastanawiam sie jak bardzo trzeba być chorym "by w instrukcji obsługi nas samych,natury" / np. 10 przykazań /doszukiwać się objawów chorobowych.
                              KK wpoił nam,ze za swoje niecne uczynki będziemy sie smażyć w piekielnych otchłaniach a ludziska jak ludziska podatni na manipulacje i skłonność do mistycyzmu podłapali temat i na klęczkach proszą jakąś mityczna postać o wybaczenie - łacha cha cha - tak jakby nie rozumieli,ze nie ma żadnego bytu w chmurkach,który będzie nas nagradzał lub karał.
                              Sami siebie karzemy np. obżerając się ponad miarę czy kopulując z kim i gdzie popadnie - karą sa potem różnorakie choroby za KTÓRE MY SAMI JESTEŚMY ODPOWIEDZIALNI a nie jakieś mistyczne postacie diabła lub boga. ha ha ha.
                              Tak samo jak sami siebie karzemy np. podejrzliwością - np. podejrzewamy matkę sąsiada czy męża i potem oni podejrzewają nas,a kto jak nie my sami zaszczepiani w innych negatywne cechy? To jest tak jak mniej więcej w przysłowiu - "ZŁO WYRZĄDZONE WRACA Z PODWÓJNA SIŁA" i ma to logiczne uzasadnienie - podejrzewając bliskich,krewnych,znajomych narażamy siebie tak samo na podejrzliwość coś na zasadzie efektu domina - że wcześniej czy później wszystko wraca do odbiory czyli do punktu wyjścia.
                              Zaszczepić w umyśle zwłaszcza negatywy jest bardzo prosto ludzki umysł jest podatny na sugestie oraz manipulację / przykład podałam na reklamach w TV / ale mam tez przykład na sobie :))) -> teraz kąsek dla bardotki35 która tak dociekała relacji z tatą.
                              Tato / jak i moja babcia,a jego mama / byli zapalonymi graczami lotto - nie hazardzistami po prostu wysyłali przy wypłacie czy idąc koło kolektury - moja babcia gdyby wysłała miała by 6/6 tata miał dwa razy 5/6 dużo wygranych w zdrapkach itp. ot pod szczęśliwą gwiazda urodzony - w czepku :D Namówił i mnie kiedyś za swoja pierwsza wypłatę wysłałam i trafiłam 5/6 i 4/6 na jednym kuponie :))) ale pal licho z tym - liczby,numery skłoniły mojego tatę do tego aby zwracać uwagę na liczby jakie chodzą itp. tym samym zauważył zbieżność dat urodzin w naszej rodzinie - babcia ur. 14.09,tata 14.04 ja 14.01 a moja najstarsza córka 14.06 i tak koło tej 14 się wiele rzeczy kręci np. numer mieszkania i budynku w którym mieszkała babcia,potem tata a teraz przypadło mi 14/59 :))) Zaszczepił w moim umyśle zwracanie uwagi na liczby :))) ja zaszczepiłam to córce itp. itd. - oczywiście moje "widzenie" liczb tez swojego czasu było podciągnięte pod schizofrenie ba nawet ktoś próbował mi ja udowodnić na tej podstawie - jednak zbieżność tej liczby jest faktem i mit ten w stosunku do mnie obalony / schematyczne,szablonowe myślenie w psychologii czy psychiatrii o czym wspomniałam wcześniej / Tak,ze widzisz na jakiej zasadzie funkcjonuje nas umysł i co można z nim zrobić przy odpowiedniej manipulacji czy sugestii - i tak szczerze pisząc przyglądając sie współczesnemu światu stan naszych umysłów krótko rzecz ujmując jest kiepski,dążymy do własnej destrukcji o czym również wspomniałam np. jedzenie czy powietrze o tak apokaliptycznej wizji jak latające atomy / co jest/może być realne,bo psychopatów jak widać nie brakuje /
                              A teraz warto sie zastanowić czy gdyby każdy z nas wypełniał chociaż tylko 5 przykazań - dowolnie wybranych czy świat wyglądałby jak wygląda? Czy może jednak byłby lepszy?
                              • sikawa.lodz Re: Jezus był schizofrenikiem. 10.04.14, 16:37
                                Leszek?
    • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 10.04.14, 16:42
      Nawróciłam do autora wątku,który za wszelką cenę chce wraz z innymi udowodnić stan chorobowy Jezusa.
    • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 16.04.14, 09:08
      Wiele jego cytatów jest jeszcze niezrozumiała np. dwieście lat temu cytat -> Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
      Mógł być nie zrozumiały - jednak wraz z upływem czasu rozwojem techniki jego poniektóre cytaty nabierają głębszego znaczenia.Obecnie buduje sie statki,samoloty eksploatując przy tym nasza planetę niemiłosiernie toczymy bitwy o paliwo aby w/w tchnąc życie by nam służyło,a nie jest nam to niezbędne do życia.W moim pojęciu był nie tylko zdrowy ale mądry i dobry - tyle. Jeżeli ktoś chce go widzieć jako schizofrenika hmm proszę bardzo.Jeżeli ktoś chce go widzieć jak nad-istotę dodając mu cechy "hokus-pokus" to też nie moja sprawa.
      Jednak fajnie by było Leszek abyś się chodź raz ustosunkował do moich wypocin używając LOGICZNYCH argumentów podpartych faktami.Co ktoś napisał o nim czy powiedział / zwłaszcza te wielkie autorytety / to zawsze biorę z przymiarką,bo nikt nie jest nieomylny.
      pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka