Dodaj do ulubionych

brak akceptacji

21.01.13, 09:53
Nie wiedziałam jak mam zatytułować ten post. Problem niby nie ogromy, ale mnie dręczy i to mocno. Moja mama najzwyczajniej za świecie nie lubi mojego męża. Nie akceptuje.
Nie daje tego mocno do zrozumienia. Nigdy mi tego nie powiedziała. Ale to widać... Czasem gdy odwiedzamy rodziców mama siedzi i nic nie mówi, nie komentuje. Wiem, że np nie zgadza się z tym co mówi mój mąż, ale milczy- co nie znaczy, że po minie nie widać co myśli. Chyba z dwa razy doszło między nimi do małej wymiany zdań.
Jak braliśmy ślub- powiedziała, że nie chce żeby mówił do niej "mama", że ma mówić po iminieniu. Mąż po imieniu nie mówi bo nie wypada, w rezultacie nie mówi do niej w ogóle.
Mąż mówi wprost, że już jej nie lubi, bo widzi jakie ona ma do niego podejście, nie chce tam jeździć.
Mamy małego synka- dziadkowie są zakochani, mocno pomagają finansowo. Mąż zaczyna kręcić nosem na przyjmowanie tej pomocy- trochę mu się nie dziwie. Chyba ma wrażenie, że teściowa myśli, że nie zapewnia nam dostatecznej ilości pieniędzy mówiąc najprościej.
Narasta we mnie gniew, że nie potrafią się dogadać. Jestem zła bo nie wiem za co właściwie się tak nie lubią. Rozmowa z mamą nie ma sensu, bo przecież nikogo nie zmuszę do "lubienia". Ani nie mogę kazać mężowi się zmieniać, żeby teściowa go lubiła. Jest mi bardzo, bardzo przykro. Nie chce mi się jeżdzić do rodziców w odwiedziny bo czuję tam ciągłe napięcie. Kiedy rozmawiam z mamą przez telefon i wsponmnę o męzu to rozmowa zaraz zchodzi na "mhm", "aha". A przecież to jest mój mąż i moje życie, to niby o czym mam mówić i opowaidać jak nie o tym co się u nas dzieje. Niby sytuacja nie ma jakiegoś wielkiego natężenia, ale ja zaczynam z tego powodu czuć się dosłownie depresyjnie. Bo to dwie najwazniejsze osoby w moim życiu...
Mąż jest dobrym człowiekiem, czasem trochę narwany, ale każdy ma swoje za uszami. Mama za to ma chyba poczucie, że jest lepsza.
Czesem mam wrażenie, że lepiej by było gdydby się pokłócili i nie gadali. To by była jasna sytuacja.
Obserwuj wątek
    • aaaniula Re: brak akceptacji 21.01.13, 10:00
      Przepraszam, pomyliłam fora.
      • kropidlo5 Re: brak akceptacji 21.01.13, 12:35
        Czemu? To na temat tego forum. chyba ze plan byl inny.
        Sytuacja trudna i nieciekawa. Zastanawia mnie, za co matka nie lubi meza. Czy rozmawialas z nia o tym kiedys? Konkretnie? Oczywiscie nie po to, by maz sie mial radykalnie zmieniac- ale po to, by ewentualnei wyjasnic pewne rzeczy. Mozna unikac np pewnych tematow, bo moze go nie lubi bo on jest lewicowy a ona prawicowa? Spekuluje.
        Potrzebna jest wola obu stron, przede wsystkim matki- aby wyjasnila o co chodzi, a takze by probowala sie otworzyc i przede wsystkim- zrozumiec, ze i tak nie ma wyjscia, bo jesli to Twoj maz to przynajmniej a planach na zawsze, a matka jakby myslala, ze to trzeba 'przeczekac'- w ogole nie dziala przyszlosciowo. Maz z kolei, jesli matka wyjasni i jej niechec bedzie latwa do eliminacji, moze zrobic dwa kroki dla swietego spokoju.
        • szaman.ka Re: brak akceptacji 21.01.13, 12:50
          Porozmawiaj z Mamą i wydobądź z niej jakie pretensje ma do Twojego męża.

          Gdy będzie robić uniki, przyprzyj ją do muru i powiedz,że przecież widzisz,że go nie lubi i podczas każdej wizyty to okazuje.(powiedz jej jak to okazuje)
          Powiedz jej ,że oboje się źle czujecie podczas odwiedzin u niej z tego powodu i Twój mąż coraz mniej chętnie godzi się na wizyty u nich.
          Powiedz jej też,że oboje ,tzn.zarówno ona jak i mąż są dla Ciebie najbliższymi osobami i jest Ci bardzo przykro z tego powodu i czujesz się wewnętrznie rozdarta takim obrotem sprawy,bo ich oboje kochasz.

          O takich rzeczach trzeba mówić i wydobywać je na światło dzienne,bo inaczej konflikty narastają i zatruwająskutecznie niejedną rodzinę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka