Dodaj do ulubionych

małe rzeczy

23.07.04, 14:22
Zainspirował mnie wątek o buncie.

Czego nie doswiadczyli, bądź czego doswiadczyli ludzie, którzy nie potrafią
cieszyc sie z małych rzeczy. Z dużych tez nie potrafią. Moja dobra znajoma
zagoniła męża do galopu. Zapożyczyli sie po szyję wykończyli dom ( a w
perspektywie jeszcze profesjonalny ogród, jako plan na kolejne 10 latek i
olbrzymie wydatki). Co nas odróznia, że jedni wola mały plecak do spakowania
i rozpakowania, a inny musi mieć fortecę. Co ja mam a czego nie mam, ze bywam
powierniczką żalów i kwaśnej miny mej znajomej, która ma czego chciała i
narzeka że mieszka na odludziu, ze mąz ja wizytuje od 21 wieczorem do 6 rano.
Wolałabym, by była usmiechnieta i zadowolona, bo aż mi głupio z nia
dyskutować. Brakuje argumentów.
Obserwuj wątek
    • Gość: roxi Re: małe rzeczy IP: 5.5R4D* / *.saix.net 23.07.04, 14:28
      takie babsztyle nigdy nie beda zadowolone.
    • Gość: mar Re: małe rzeczy IP: 158.75.8.* 23.07.04, 14:56
      wiele osob sadzi, ze posiadanie roznych rzeczy zapelni im pustke, ktora nabyli
      podczas swojego zycia. a skad ta pustka i przekonanie, ze mozna ja wypelnic
      roznymi rzeczami? roznie bywa. moze z tego, ze w jej rodzinie posiadanie bylo
      wielka wartoscia (i niewazne czy wychowala sie w biedzie czy w bogactwie), moze
      z tego, ze nikt nie pokazal jej cieszyc sie soba... zreszta... moze tak
      naprawde po prostu czuje sie samotnie i nie widzi tego, albo widzi i nie umie
      temu zaradzic.
      • finlandia30 Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:03
        Może ktos ma inne zdanie na ten temat, ale ja uwazam iż posiadanie jest
        CHAMSTWEM - nie przeklinanie, nie burczenie i tzw obrazanie, a własnie psycho-
        fizyczne posiadanie i ślepe dażenie do tego. Chamstwo to mocne słowo. Jesli za
        mocne to niech będzie barbażyństwo. Tez jestem taka nie wypre sie, ale do
        cholery trzeba nad tym panować.
        • Gość: mar Re: małe rzeczy IP: 158.75.8.* 23.07.04, 15:18
          no ja nie nazywam tego ani chamstwem ani barbazynstwem. dla mnie teoria, ze cos
          z zewnatrz da mi szczescie jest po prostu zgubna. to "cos" moze byc cokolwiek:
          alkohol, pieniadze, slawa, kariera, dzieci, seks, praca, jedzenie, maz, zona,
          druga osoba itd. ja po prostu nie mam ochoty przebywac z ludzmi, ktorzy uzywaja
          roznych rzeczy lub ludzi po to, zeby przez chwile poczuc sie dobrze. ale jezeli
          dla kogos to dziala to ok. dla mnie to nie dziala.
          • j_ar Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:24
            zgadzam sie, tylko wewnetrznosci sie licza.. zadna kasa, kariera, chlip,
            piwo..chlip, chlip..seks..chlip chlippp chliiippp... spotkania buuuuuuuu....
            tylko, tylko.. medytacja i spoooookuuuuuuuj...oooooohhhhmmmmmmmmm
            ooooohmmmmmmm chlip oooohmmmmmm
            • finlandia30 Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:27
              A ić i żłop ile ci sie podoba, sekś ile razy jesteś w stanie tylko prosze cie
              doprowadź sie do stanu nasycenia. Tylko tyle i aż tyle
              • j_ar Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:28
                ale po co do stanu nasycenia? przeciez rozsadniej jest zawsze miec czym sie
                sycic, co?
                • finlandia30 Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:33
                  Rozsądniej to jest nie mieć kaca na drugi dzień.
                  • j_ar Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:44
                    bo to trzeba myslec a nie byle jak


                    a kac jest tylko i wylacznie kacem, przechodzi i sie zapomina
        • melanie Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:21
          A mi sie marzy domek w lesie, i spokoj i koty i psy i kozka:(
          I jeszcze ogrodek z malwami...
          Czy tez jestem barbarzynca?
          • Gość: mar Re: małe rzeczy IP: 158.75.8.* 23.07.04, 15:26
            nie chodzilo o marzenia :) chodzilo o to, ze dla kogos posiadanie czegos staje
            sie jedynym celem, do ktorego dazy obsesyjnie, bo wierzy ze wlasnie to da mu
            wieczne szczescie. a marzenia sa spoko :)
    • caorle Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:00
      Chyba najważniejsze, żebys to Ty była naprawdę szczęśliwa...jesteś...?
      • finlandia30 Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:20
        Jestem szczęśliwa, ale to wcale nie jest najważniejsze.
        • caorle Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:23
          Trata tata
          • finlandia30 Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:31
            Czego trabisz? Odebrałam twe pytanie tak jabys ty sadziła, że cieszy cie
            szczęście twoje i tylko twoje. Ja tam czuje jak czasem kopie w kąt moje "chcem
            to a tamto" kiedy widzę że inni maja japy ucieszone. Nie wierzysz? Nie
            udowodnie ci przecież. A w boga wierzysz? Tez ci nie udowodnię.
            • malvvina Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:59


              ja tez kopie :-) i spostrzegam ze wszystko w sumie mam. Wiele tego barachla nie
              potrzebuje.
              Podstawowe wymogi sa zapewnione, mam zycie, wzgledne zdrowie, usmiech i
              najwazniejsze : wyjatkowych prawdziwych przyjaciol

              Ja tam czuje jak czasem kopie w kąt moje "chcem
              > to a tamto" .
        • Gość: mar Re: małe rzeczy IP: 158.75.8.* 23.07.04, 15:28
          oj to chyba nie jestes szczesliwa jesli to nie jest najwazniejsze ;)
          a powaznie... co jest dla ciebie najwazniejsze?
          • finlandia30 Re: małe rzeczy 23.07.04, 15:53
            Są sprawy, które uważam za bardzo wazne, bo sama nie znam siebie w obliczu tych
            spraw. Nie pisze dosłownie bo mi sie niechce banałować.
            Ale najważniejsze jest to czego nie wiem i nie znam.
            • Gość: mar Re: małe rzeczy IP: 158.75.8.* 23.07.04, 16:03
              aha, a ja mam odwrotnie. dla mnie najwazniejsze jest to co wiem i znam :)
              pozdr.
    • lune nie o to chodzi by zlapac kroliczka 23.07.04, 19:27
      ale by gonic go go go :)

      nie pierwszy raz nie ostatni okazuje sie ze szczescia nie dalo to co sobie
      wymyslili ze bedzie szczesciem ; dazenie do tego fajne bylo ale posiadanie -
      takie sobie ;
      i nie dotyczy to wylacznie rzeczy materialnych : cennych przedmiotow,
      domow czy samochodow ale tez podrozy wymarzonych np. dotrzesa sie wreszcie do
      upragnionego przez lata miejsca i .... kurcze nijak im tam ; woda za slona,
      slonce za ostre, robactwo panie, brud i szlag trafil cala niezwyklosc wyprawy ;)

      znam takich ludzi i waham sie czy im wspolczuc czy kpic z nich odrobinke ;
      kpie raczej :))\

      lune
      • lune cd. nie o to chodzi by zlapac kroliczka 23.07.04, 19:31
        nie dopisalam - ale to oczywiste - radosc z pogoni za kroliczkiem to
        umiejetnosc czerpania radosci z malych rzeczy ;
        musimy tylko uznac ze poszukiwanie, dazenie, budowanie - jest radoscia a nie
        koszmarnym torem przeszkod ktory ma nas doprowadzic do szczescia :)


        lune
        • caorle Re: cd. nie o to chodzi by zlapac kroliczka 23.07.04, 19:38
          Nie myślmy za innych.
          Każdy wie sam najlepiej, co jest dla niego szczęściem.
          Nie wymyślajmy nieustannie 100 powodów typu:swieci słońce, pada deszcz, jesz
          chleb z szynką litewską to się ciesz...masz cieszyć się z rzeczy małych, bo to
          jest szczęście...
          A jak ktoś chce się cieszyć, że jest nieszczęśliwy - to co - nie może...?
          Niech się cieszy po swojemu.
          • lune Re: cd. nie o to chodzi by zlapac kroliczka 23.07.04, 21:05
            caorle napisała:

            > Nie myślmy za innych.
            > Każdy wie sam najlepiej, co jest dla niego szczęściem.
            > Nie wymyślajmy nieustannie 100 powodów typu:swieci słońce, pada deszcz, jesz
            > chleb z szynką litewską to się ciesz...masz cieszyć się z rzeczy małych, bo
            to
            > jest szczęście...
            > A jak ktoś chce się cieszyć, że jest nieszczęśliwy - to co - nie może...?
            > Niech się cieszy po swojemu.


            Niech kazdy cieszy sie po swojemu,
            tak :)
            chcialabym by tak bylo

            lune


    • ziemiomorze Re: małe rzeczy 24.07.04, 00:24
      Nie rozumiem zupelnie, czemu ona Cie tak zlosci?

      To znaczy - wyobrazam sobie, ze spotykanie sie z kims, kto wiecznie marudzi nie
      nalezy do przyjemnosci, ale chyba mozesz dac do zrozumienia, ze sluchanie
      narzekan Cie nie interesuje, albo przestac sie spotykac z ta nudziara?

      I - czemu jej nie wspolczuc, tej pani? Bo jesli nic nie jest w stanie jej
      ucieszyc, a zrodla szczecia upatruje w rzeczach i ich posiadaniu, to nigdy nie
      bedzie szczesliwa. Jakos ja okaleczono, jakos zycie nie dalo jej okazji
      zrozumiec, ze satysfakcje i zadowolenie da sie czerpac z roznych rzeczy,
      niekoniczenie z domku z ogrodkiem.
      Biedna jest - czemu oprocz zlosci nie potraktowac empatycznie tego wiru, ktory
      ja ssie od srodka?

      z.
    • Gość: Madzik Re: małe rzeczy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.07.04, 13:28
      Hej, zainspirowałam wątek??? :)

      Powiem Ci, że chyba nie do końca rozumiem, co Twojej znajomej "dolega"... Czy
      chodzi jej o to, że zagoniła męża do roboty, a teraz nie ma z nim kontaktu? Czy
      też o to, że ma obsesje na punkcie swojego domu? To dla mnie jest jakoś
      niejasne...

      W każdym razie - ja jej współczuję. Faktycznie się wpędziła w jakiś ślepy
      zaułek... W pewnym sensie rozumiem, że wykończenie domu itd. może dać pewną
      satysfakcję - ma się w końcu coś własnego, jakieś takie "gniazdko" - ale
      przecież nie można pozwalać, by ten dom stał się pępkiem świata! Kiedy się
      wpada w takie podejście, że wpierw budujemy dom, potem ogród, potem jeszcze
      coś... i tak bez końca... to bez sensu! Są w życiu ważniejsze sprawy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka