dressja
16.06.13, 00:39
W pracy jak to w pracy, nikt nie wybiera. Pracowalam z urzedu z facetem, ktory ma syna uposledzonego umyslowo. Jak to w pracy, czasem klocilismy sie, a na drugi dzien pilismy razem kawe, jedlismy sniadanie. A ten uposledzony za kazde slowo pod adresem faceta, z ktorym pracowalam chcial mnie bic w obronie ojca. Chcial ojcu zaimponowac przemoca, jak na to patrze, to jestem za aborcja.