Dodaj do ulubionych

mężczyzna i oziębłe kobiety

10.09.13, 13:29
Zjawisko zaobserwowane i frapujące: mężczyzna stały w uczuciach, wierny, poszukujący jednej partnerki na całe życie wchodzi zwykle w związki z dość oziębłymi seksualnie kobietami. Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • hansii zgaduje... 10.09.13, 15:26
      ... bo mu na seksie, podobnie jak i ozieblym partnerkom, niespecjalnie zalezy.

      pomoglem ?

      - to nastepne pytanie poprosze.
      • moje_ucho Re: zgaduje... 10.09.13, 16:09
        Otóż w tym problem, że zależy, ponieważ każdy taki związek ostatecznie zrywa z powodu braku seksu właśnie. Poszukuje go u następnej partnerki, a problem w mniejszym lub większym stopniu ponownie się pojawia.
        • hansii Re: zgaduje... 10.09.13, 21:11
          moje_ucho napisał(a):
          > Otóż w tym problem, że zależy, ponieważ każdy taki związek ostatecznie zrywa z
          > powodu braku seksu właśnie.

          -. no to dobrze...

          Poszukuje go u następnej partnerki, a problem w mniejszym lub większym stopniu ponownie się pojawia.

          - no to nie viem...
          pecha ma chyba z tymi aseksualnymi ?
        • leda16 Re: zgaduje... 11.09.13, 06:58
          moje_ucho napisał(a):

          > Otóż w tym problem, że zależy, ponieważ każdy taki związek ostatecznie zrywa z
          > powodu braku seksu właśnie.


          Tak? Zapytam więc przekornie - a co z tymi "zaangażowanymi uczuciami" ? Odnośnie dzieci, to je pewnie bocian przynosi ... ;).


          Poszukuje go u następnej partnerki, a problem w mni
          > ejszym lub większym stopniu ponownie się pojawia.


          Bo seksu szuka się chłopcze w burdelu, a uczuć w związku. Nawiasem wspomnę, że oziębłość seksualna identycznie jak impotencja czyli męska postać oziębłości, to kwestia fizjologii a nie uczuć. Tyle, żeby złapać męża ( na prawdę większość kobiet ma jednak w d.. "partnerstwo"), kobieta potrafi z powodzeniem perfekcyjnie udawać namiętność i orgazm, podczas gdy u mężczyzny od razu widać co jest grane :).
          • hansii zaprawde ? 11.09.13, 12:33
            leda16 napisała:
            > Bo seksu szuka się chłopcze w burdelu, a uczuć w związku.

            - zaprawde ?

            akurat mialem odwrotnie

            Tyle, żeby złapać męża ( naprawdę większość kobiet ma jednak w d.. "partnerstwo"),

            - viemy.
            • malwi.4 Re: zaprawde ? 11.09.13, 13:46
              coś w tym jest, chyba łatwiej w związku o seks niż o uczucia
              • malwi.4 Re: zaprawde ? 11.09.13, 13:48
                może bohater wątku chciał tylko seksu, ale to już chyba ktoś poniżej zasugerował
                • nvv Re: zaprawde ? 11.09.13, 13:56
                  Znam sytuacje, które wyglądają jakby facet chciał tylko seksu, nie znam ani jednej sytuacji w której facet chciałby tylko seksu. Pozory mylą. Faceci też boją się bliskości i zaangażowania. Ukrywają te swoje potrzeby, traktując je jako słabości (może niepotrzebnie), więc kobiety tego nie widzą, a widzą głównie libido facetów i po tym oceniają... to jest krzywdzące i przykre.

                  Znam sytuacje, w której facet został oskarżony o to, że jest z kobietą dla seksu, a to było niemal ostatnie na czym mu zależało. Owszem, faceci chcą seksu, mają większe libido i seks jest przyjemny. Ale warto dostrzegać też inne aspekty męskiej psychiki, inne potrzeby. Facet to też człowiek mający emocje (tyle że je bardziej ukrywa), też chce bliskości, miłości, zaufania, docenienia, akceptacji.
                  • malwi.4 Re: zaprawde ? 11.09.13, 14:05
                    tylko skąd ktoś ma wiedzieć czy partner/partnerka inne potrzeby niż seks ma, skoro ich nie okazuje?? nie okazuje, to widocznie (do danej osoby) uczuś innych niż potrzeba seksu nie ma, ale jak kto woli moze zakładać, ze ma, ale się boi
                    • malwi.4 Re: zaprawde ? 11.09.13, 14:15
                      jeśli ktoś komuś wyrzuca, ze jesteś ze mną tylko dla seksu, to moze być czasem usprawiedliwianie się osoby oskarżającej, ona wcale nie musi tak uważać, ale chce zmniejszyć "swoją" winą
                      • nvv Re: zaprawde ? 11.09.13, 14:29
                        > jeśli ktoś komuś wyrzuca, ze jesteś ze mną tylko dla seksu, to moze być czasem
                        > usprawiedliwianie się osoby oskarżającej, ona wcale nie musi tak uważać, ale ch
                        > ce zmniejszyć "swoją" winą

                        Hm? Chyba nie do końca zrozumiałem (jaką "winę"?), a jest to dla mnie istotne, bo czuję że możesz być na tropie czegoś co może mi pomoże zrozumieć.
                        Moja -ex kiedyś
                        • malwi.4 Re: zaprawde ? 11.09.13, 14:39
                          ja mam wrażenie, że w nieudanych związkach czy w momentach kryzysowych obie strony związku "lubią" przerzucać się winą: bo ty mi nie dajesz bliskości, ale faktycznie oboje jej nie dają a nawet przyjąć nie chcą (to akurat można sprawdzić - wystarczy, ze ktoś pierwszy wyciągnie ręke i zobaczy jak zareaguje ta druga osoba)

                          Przykre dojść do takiego wniosku po latach, kiedy już mleko się rozlało, ale może komu innemu to pomoże.

                          a może i Tobie uda się jeszcze "naprawić"
                          • nvv Re: zaprawde ? 11.09.13, 15:02
                            > a nawet przyjąć nie chcą (to akurat można sprawdzić
                            > - wystarczy, ze ktoś pierwszy wyciągnie ręke i zobaczy jak zareaguje ta druga o
                            > soba)

                            Ja myślę, że chcą przyjąć, tylko na zewnątrz jest "karanie" (za przeszłe doznane przykrości), ale w głębi coś dociera i chęć przyjmowania bliskości jest. Trzeba w sobie znaleźć sporo cierpliwości i ciepła aby przebić te "karanie"/oschłość...

                            To trochę jak z komplementami dla niepewnej kobiety
                            • malwi.4 Re: zaprawde ? 11.09.13, 15:25
                              nvv napisał:

                              > Ja myślę, że chcą przyjąć, tylko na zewnątrz jest "karanie" (za przeszłe doznan
                              > e przykrości)

                              być może czasem tak jest, piszemy z perspektywy własnych doświadczeń

                              podążaj za swoim "wzorcem" :)
                    • nvv Re: zaprawde ? 11.09.13, 14:18
                      > tylko skąd ktoś ma wiedzieć czy partner/partnerka inne potrzeby niż seks [...]

                      Malwi, każdy człowiek ma ludzkie potrzeby.

                      Jest coś pokręconego w naszej kulturze, że facet jest tym (pozornie?) bardziej męski im mniej ma potrzeb. Wiele razy słyszałem/czytałem słowa kobiet "im facet ma mniej trosk, tym jest dla mnie bardziej atrakcyjny". Może ta presja zagoniła facetów w kozi róg, wręcz w negowanie swoich potrzeb, zostawiając tę jedyną która jest jakby ucieleśnieniem męskości (libido) i nie jest krytykowana, a wręcz pożądana przez kobiety, bo kobiety na tej potrzebie facetów grają... wykorzystując męskie libido do wabienia faceta, potem grając tym jak kartą przetargową: jak coś się nie podoba, to zamiast powiedzieć wprost partnerowi i przedyskutować, jest kara w postaci "bólu głowy". To facetów boli i wraca niczym bumerang uderzyć kobietę, bo każda pokrętna taktyka ma efekty uboczne.

                      Presja jest nie tylko ze strony kobiet, ale ogólnie społeczeństwa (wzorce z filmów, presja rówieśników
                      • malwi.4 Re: zaprawde ? 11.09.13, 14:24
                        nvv napisał:

                        > Malwi, każdy człowiek ma ludzkie potrzeby.

                        i właśnie chciałam o tym napisać... każdy ma potrzebę bliskości i seksu, ale czasem nie koniecznie od tej osoby, z którą się bardziej lub mnie przypadkowo sparuje, ot czasem wychodzi, ze ludzie nie pasują do siebie, a może to od początku już da się zauważyć??
                        • nvv Re: zaprawde ? 11.09.13, 14:37
                          > każdy ma potrzebę bliskości i seksu, ale czasem nie koniecznie od tej osoby

                          To mnie też zastanawia wciąż. Na ile można uzyskać to co chcemy od kogoś kto nie jest podobny do "wzorca", tj. rodzica/opiekuna płci przeciwnej, ani nie jest przeciwnością wzorca
                          • malwi.4 Re: zaprawde ? 11.09.13, 14:44
                            Na ile można uzyskać to co chcemy od kogoś kto nie jest podobny do "wzorca"

                            myślę, że się zakochujemy lub nie, nie da się miłości wzbudzić, do kogoś kto nam jest obojętny, no chyba, ze ta osoba się zmieni i zacznie przypominać "wzorzec"


                            Jeszcze inna bajka jak ktoś nie ma wzorca
                          • kropidlo5 Re: zaprawde ? 11.09.13, 17:34
                            Nvv przyznaj, lubisz ostre dominy.
                            Takie ostre zimne suki, nie kreca Cie?
                            • shachar Re: zaprawde ? 11.09.13, 17:46
                              Lepiej ty się Kropi przyznaj, hehe :-)

                              Nvv coś wysmażył nie zrozumiałego, że mężczyźni też potrzebują, ale się ze swoimi uczuciami kryją....odpowiem na to tak jak każdy facet na to, kiedy kobieta chce żeby mężczyzna się domyślił...
                              Czekaj sobie. Życie to nie są zawody w domyślaniu się Twojej głębokiej natury. Sorry.

                              Do autora wątku; prawdopodobnie wychowałeś sie (jeśli chodzi o seks) na pornosach z internetu, to jest dla ciebie to, jak zachowuje się mężczyzna i kobieta w łóżku.
                              Trykasz te swoje coraz to nowsze kobiety, i dziwisz się że ci się trafiają oziębłe. Co za pech.
                              Może zapisz się do męskiego escort service, tam cię przysposobią , powiedzą, czego chcą baby w łóżku, za co płacą pieniądze? to jest porada na serio.
                              • hansii no dobrzi - ja poviem... 11.09.13, 18:46
                                shachar napisała:
                                powiedzą, czego chcą baby w łóżku,


                                w lozku to nie viem, ale ogolnie to chca pieniedzy i opieki...
                                zapomnialem o czyms ?
                                • shachar Re: no dobrzi - ja poviem... 11.09.13, 19:25
                                  przynajmniej jak nie wiesz, to wiesz, i trafi ci się, jak masz , jęcząca 18-latka.A jak nie masz , to sorry, tylko koloryzowanie internetowe.
                              • leda16 Re: zaprawde ? 11.09.13, 22:15
                                shachar napisała:
                                to jest porada na serio.

                                I nader trafna. Radzę skorzystać.
                            • nvv Re: zaprawde ? 11.09.13, 20:06
                              > Nvv przyznaj, lubisz ostre dominy.
                              > Takie ostre zimne suki, nie kreca Cie?

                              Wolę miłe, empatyczne kobiety, które co najwyżej okazjonalnie mają focha (kobiece fochy w odpowiedniej dawce są urocze, można wtedy się wykazać i ją udobruchać), niż takie które cały czas są zimne i niedostępne. W łóżku okazjonalna dominacja kobiety jest fajna; jeśli dla odmiany to kobieta przejmie inicjatywę lub gra "zimną sukę" to bywa przyjemnie, ale to w kategorii gier łóżkowych i nastrój na to zmienia mi się wraz z fazą księżyca.

                              Nie wiem tylko czemu mnie pytasz. Mam wrażenie, że Ty lubisz "zimne suki" (narcystyczne kobiety?). Mają swoje uroki, ktoś powinien je kochać i zmiękczyć ich serca. Wierzę w Ciebie.
                              • kropidlo5 Re: zaprawde ? 11.09.13, 21:34
                                Hmm, tak zapytalem.
                                A jesli chodzi o mnie, to taki i nie.
                                Kiedys faktycznie uganialem sie za takimi, co mnie nie chcialy, a odganialem te, co mnie chcialy. Dzis jest nieco inaczej. Aczkolwiek kreca mnie kobiety ktore sa pewne siebie. No ale na dodatek musza byc piekne, bardzo inteligentne, w ogole nie zlosliwe, w miare milczace, i jak maja przyciemniane okulary.
                                Jak widac, 99% 'domin' odpada w przebiegach.

                                • nvv Re: zaprawde ? 11.09.13, 22:24
                                  Mnie chyba też kręciły kiedyś pewniejsze siebie, chociaż żadna z moich -ex pewna siebie nie była, a wręcz w głębi siebie były niepewne. Dziwne są te schematy. Kiedyś też sobie układałem w głowie, że ma być ładna, inteligentna, ostatnio widzę że to wszystko subiektywne; podobają mi się te które lubię, to chyba jedyna niezmienna reguła. A, i podobają mi się te które są kobiece
                      • malwi.4 Re: zaprawde ? 11.09.13, 20:24
                        Nvv napisał: facet ma też inne potrzeby niż seks

                        Wiem o tym. Jak ktoś trafia na odpowiednią osobę/połówkę to jej pokazuje jakie ma potrzeby. Jeśli nie trafi na odpowiednią to zadowoli się jedynie seksem. Ja juz odchodzę od tego, by doszukiwać się czegos, czego nie ma.

                        To nie prawda, ze kobiety potrzebują jedynie silnych facetów, ze facet płakać nie może. Może płakać (akurat mój nigdy nie płacze) może mieć gorsze chwile. Kobiety nie lubią facetów zdesperowanych i z reszta vice versa.
                  • leda16 Re: zaprawde ? 11.09.13, 22:05
                    nvv napisał:

                    > Faceci też boją
                    > się bliskości i zaangażowania.


                    A cóż jest takiego przerażającego w bliskości psychicznej i darzeniem kobiety miłością? I dziwne, że jakoś bliskości fizycznej żaden facet się nie obawia, mimo, że jej skutki bywają daleko bardziej niebezpieczne.


                    >
                    > Znam sytuacje, w której facet został oskarżony o to, że jest z kobietą dla seks
                    > u, a to było niemal ostatnie na czym mu zależało.


                    Więc mógł jej powiedzieć, że zależy mu na spędzeniu z nią całego życia i założeniu rodziny. Zależy mu na tym, żeby właśnie ona zechciała być matką jego dzieci i zrobi wszystko, żeby uczynić ją szczęśliwą. Najwyraźniej jednak nie zależało mu , żeby ją o tym przekonać.



                    Owszem, faceci chcą seksu, ma
                    > ją większe libido i seks jest przyjemny. Ale warto dostrzegać też inne aspekty
                    > męskiej psychiki, inne potrzeby. Facet to też człowiek mający emocje (tyle że j
                    > e bardziej ukrywa), też chce bliskości, miłości, zaufania, docenienia, akceptac
                    > ji.


                    Oczywiście. Ale ten tu założyciel wątku stawia seks na pierwszym miejscu.
                    • nvv Re: zaprawde ? 11.09.13, 22:45
                      > Więc mógł jej powiedzieć, że zależy mu na spędzeniu z nią całego życia i założe
                      > niu rodziny. Zależy mu na tym, żeby właśnie ona zechciała być matką jego dzieci
                      > i zrobi wszystko, żeby uczynić ją szczęśliwą. Najwyraźniej jednak nie zależało
                      > mu , żeby ją o tym przekonać.

                      Dobre i mocne słowa. Wtedy dziecka nie chciałem (i wciąż się waham), a czynienie szczęśliwym partnera wydawało mi się, że działa w obie strony
                      • shachar Re: zaprawde ? 11.09.13, 23:07
                        No to tylko ci się to wydawało.
                        Kobieta nie jest zainteresowana ru*****m jej przez gołodupca, jest zainteresowana zapłodnieniem jej przez Faceta Który Może, mam nadzieję, że widzisz róznicę.
                        Jęki i tym podobne wrażenia są zarezerwowane dla kolesi z portfelem, ew. u szajbniętych lasek dla Potencjalnie Wielkich Wynalazców Z Rozczochraną Czupryną.W z tych kategorii się plasujesz?

                        Leda, przybij piątkę :-)
                        • kropidlo5 Re: zaprawde ? 12.09.13, 00:24
                          Nie chce byc brutalny, ale to dziala w dwie strony.
                          Tzn. byle facet zaplodni byle lale, ale zeby jej pomagac 'odchowywac' to lala tez cos musi miec.
                          A jak nie ma, a facet jest taki co 'moze' to zostawi jej bekarta i niech sie ona martwi a ewentualnie znajdzie jakiegos 'dobrego czlowieka' ktory jej pomoze.

                          Egoizm wystepuje po obu stronach, choc rozumiem ze dzis kobiety sie rozwydrzyly nieco i uwazaja, ze kazda to nie wiadomo co i szuka ksiecia z bajki i samca alfa.
                          Oczywiscie to troche laczy sie i wynika z adekwatnej postawy posrod meskiej populacji, adonisow z polowa zebow 'nieobecny' i brzuchem jak pilka lekarska.
                          Mysle, ze rozwiazaniem jest odpowiedni dobor par i brak postawy roszczeniowej (albo obustronna).
                          Stad stare siwe gawrony ale z pokaznym kontem glaszcza blond kocice a golodupce musza zadowolic sie plewami.
                          ALe podobno ostatnio zdarza sie na odwrot, z tylu liceum z przodu muzeum i umiesniony hefajstos na oslode.
                          Przyjalem postawe dosc cyniczna, troche dla kontrastu, troche dla przymruzenia slipia, a troche bo zesta taka konwencje narzucili ( ja niewinny).

                          :>



                          • shachar Re: zaprawde ? 12.09.13, 00:37
                            ależ oczywiście, bądź brutalny. Świat jest brutalny, jakbyś nie wiedział.
                            Tzn. byle facet zaplodni byle lale
                            przynajmniej uzbieraj tyle, żebyś mógł postawić drinka :-)

                            dzis kobiety sie rozwydrzyly nieco

                            a to pech.Powinny być przy Tobie/Mężu, a gdzie tobie do męża, kiedy cały czas spędzasz na analizowaniu, jakie kuku mama Ci zrobiła przy świątecznym stole 12 lat temu.

                            Mysle, ze rozwiazaniem jest odpowiedni dobor par i brak postawy roszczeniowej ( albo obustronna)

                            Tak więc zgarnij pierwszy -lepszy lumpenproletariat z krawężnika przed swoim budynkiem,
                            Przyjalem postawe dosc cyniczna,
                            haha, bo co ci zostało :-)
                            • kropidlo5 Re: zaprawde ? 12.09.13, 09:50
                              Lo Jezuuu ja pisze tak sobie troche pol zartem a ta mi tutaj wiwisekcje robi znowu.

                              Jak ci sprawia przyjemnosc to tak, jestem lumpenproletariat, nie mam grosza na koncie i nic mi juz nie pozostalo w zyciu tylko analizowac kuku.

                              Poczucie wartosci wzroslo?

                              Pewnie jeszcze troche malo.
                              No dobra, bede dzis laskawy. Mam AIDS, amputowane nogi, wyrok 12 lat wiezienia w zawieszeniu i dlugi w providencie.

                              O wlasnie pukaja wierzyciele, paaaa/

                            • kropidlo5 Re: zaprawde ? 12.09.13, 09:52
                              Lo Jezuuu ja pisze tak sobie troche pol zartem a ta mi tutaj wiwisekcje znowu zaiwania.

                              Jak ci sprawia przyjemnosc to tak, jestem lumpenproletariat, nie mam grosza na koncie i nic mi juz nie pozostalo w zyciu tylko analizowac kuku.

                              Poczucie wartosci wzroslo?

                              Pewnie jeszcze troche malo.
                              No dobra, bede dzis laskawy. Mam AIDS, amputowane nogi, wyrok 12 lat wiezienia w zawieszeniu i dlugi w providencie.

                              O wlasnie pukaja wierzyciele, paaaa/
                          • leda16 Re: zaprawde ? 15.09.13, 10:11
                            kropidlo5 napisał:
                            Stad stare siwe gawrony ale z pokaznym kontem glaszcza blond kocice a golodupce
                            > musza zadowolic sie plewami.


                            "Blond kocice" uwieszone u siwych penisów to są dopiero psychopatyczne plewy. A podstarzałym, kasiastym lowelasom można by współczuć, gdyby nie porzucone dla młodych k...w żony i zdemoralizowane dzieci.
                        • paco_lopez Re: zaprawde ? 15.09.13, 12:06
                          o widze ześ we wysokiej formie. ja patrzę jaki wątek i ziew, ale myśle se zobacze skoro sie hansi, leda, ty dopisujesz. I dobrze zrobiłem, ze wszystkie otworzyłem. fajne chmurki do komiksu.

                          Tez mnie smieszą te tłomaczenia , ze sie przeludnim i żarcia zabraknie, jak jeden z drugim normalnie po razie skutecznie zarucha. Jakby tak na całem swiecie mieli ludzie takie pojęcie , to bysmy sie delikatnie zmniejszali z populacjom i wyrzucali jeszcze więcej żarcia do kosza.
                      • leda16 Re: zaprawde ? 15.09.13, 10:05
                        nvv napisał:
                        a czynieni
                        > e szczęśliwym partnera wydawało mi się, że działa w obie strony
                        • nvv Re: zaprawde ? 15.09.13, 10:44
                          > ja bym Cię jeszcze po pysku wytrzaskała

                          Ach. Tylko delikatnie!

                          Nie denerwuj się już tak, bo złość piękności szkodzi.
              • leda16 Re: zaprawde ? 11.09.13, 21:45
                malwi.4 napisała:

                chyba łatwiej w związku o seks niż o uczucia

                a tym łatwiej o seks poza związkiem.
    • kropidlo5 Re: mężczyzna i oziębłe kobiety 10.09.13, 15:56
      Moze stad, ze taki mezczyzna poszukuje kobiet niedostepnych, a ozieble sprawiaja takie wrazenie (lub takie sa).

      Szuka kobiety, ktora bedzie jego obiektem westchnien i adoracji, a nie partnerki, taki niby romantyk, a troche masochista.

      Zapewne silna figura niedostepnej matki albo babki w domu i ojciec lub dziadek a moze obaj- zdeptany dokumentnie pod pantoflem.

      Z kolei ozieble kobiety takich tez lubia, bo nie czuja sie dobrze w relacjach partnerskich, za duzo poswiecenia, a tutaj niewielki koszt relacji a romantyk zadowolony.

      U takiej taki sam uklad w domu i wyuczenie, ze faceta trzeba trzymac krotko.
      • moje_ucho Re: mężczyzna i oziębłe kobiety 10.09.13, 16:19
        Jak wspomniałam wcześniej - wcale z tej sytuacji nie jest zadowolony, mało tego - powoduje ona cierpienie i ogromne poczucie samotności, bo poza związkiem nie umie funkcjonować. Romantyk - tak, zgadza się; figura dominującej matki - również bardzo prawdopodobne. I jeszcze nie bardzo rozumiem, dlaczego ma lęk przed związkiem partnerskim, czy także z powodu tego, że rzekomo taka relacja wymaga poświęcenia. Bo nie sądzę, że w partnerskim związku należy coś poświęcać, raczej coś się zdobywa, a on z powodu swej masochistyczno-romantycznej postawy właśnie coś traci i poświęca.
        • nvv Re: mężczyzna i oziębłe kobiety 10.09.13, 17:10
          Może miał taką matkę i taka kobieta go pociąga. Kopiujemy nieświadomie schematy i trudno się z nich wyrwać, bo to wymaga przełamania strachu przed nieznanym, a rodzic płci przeciwnej (ew. opiekun/babcia/dziadek
          • nvv Re: mężczyzna i oziębłe kobiety 10.09.13, 17:31
            > Może jego przeznaczeniem jest udowodnić oschłej kobiecie, że warto zaufać, koch
            > ać i być kochanym.

            ... i jednocześnie przerwać ten cykl. Bo ten problem może się ciągnie od pokoleń; jest przerzucany z pokolenia na pokolenie, aż ktoś to naprawi. Tak jest z wieloma problemami ludzkimi: takich problemów/schematów jest chyba ok. kilkanastu. Problem rodziców jest wzbudzany w dzieciach i przerzucany na kolejne pokolenie, ew. przeskakuje z babć/dziadków na dzieci. Aż do rozwiązania go. A rozwiązanie może jest łatwe. Podążać za swoimi emocjami i, zamiast chadzać na skróty, robić to co nam własny mózg podpowiada jako moralne i słuszne.
      • leda16 Re: mężczyzna i oziębłe kobiety 11.09.13, 07:14
        kropidlo5 napisał:

        > Moze stad, ze taki mezczyzna poszukuje kobiet niedostepnych, a ozieble sprawiaj
        > a takie wrazenie (lub takie sa).



        A dostępność seksualna jest dla każdej kobiety najsilniejszą kartą przetargową w ofercie.


        > Szuka kobiety, ktora bedzie jego obiektem westchnien i adoracji, a nie partnerk
        > i, taki niby romantyk, a troche masochista.


        Tak szuka dzieciuch. Mężczyzna szuka wszystkiego w jednym. Przede wszystkim doskonałej, zawsze chętnej kochanki, reprezentacyjnej pani domu, służącej do sprzątania, prania, gotowania, matki dla przedłużenia swojego rodu, niańki i wychowawczyni jego wyjątkowych dzieci. A za to wszystko w większości chce płacić jedynie seksem, dopóki obiekt go rajcuje. Stawiając takie wymagania, z reguły nigdy nie znajduje tego, co chce.


        > Z kolei ozieble kobiety takich tez lubia, bo nie czuja sie dobrze w relacjach p
        > artnerskich,


        Jasne, że nie. Pokaż mi kobietę, która dobrze się czuje gdy otoczenie nazywa ją dupą pana X , zamiast żoną pana X ;))). Pomijając już tę elementarną prawdę, że trwała oziębłość seksualna najczęściej pojawia się... po porodzie, wskutek pewnych uszkodzeń dróg nerwowych. A facet? No oczywiście, "zrywa związek" gdzie tyle "uczuć" zaangażował...
    • yadaxad Re: mężczyzna i oziębłe kobiety 10.09.13, 16:39
      Bo na początku wierzy, że zasady stwarzają związek, a nie że związek stwarza zasady. Szuka kobiety porządnej, a oznaki oziębłości odczytuje jako zasady.
    • shachar Re: mężczyzna i oziębłe kobiety 10.09.13, 16:56
      bo kochanek z niego zaden?
    • malwi.4 Re: mężczyzna i oziębłe kobiety 10.09.13, 18:27
      może kobieta jest oziębła, bo jest z nieodpowiednim facetem, może dla tej kobiety to jest "desperacka więź" jak z wątku obok, podejrzewam, ze tę oziębłość widać było od początku, ale zauroczenie swoje zrobiło
    • 1lapaz Re: mężczyzna i oziębłe kobiety 11.09.13, 11:08
      W mezczyznie jest cos co kreci kobiety, albo tego nie ma, na pewno mozna nad tym pracowac, ale trzeba widziec potrzeby drugiej strony, a nie wlasne, od tego zacząć ...
      czyli nie zastanawiac sie co jest nie tak z kobietami, ktore spotyka, tylko jakie ma deficyty. Trzymam kciuki za kolejny raz, w koncu zycie i doświadczenie daje najlepsze lekcje.
    • ryb0log Re: mężczyzna i oziębłe kobiety 11.09.13, 11:08
      Rozumiem, ze frapuje cie jeden zajety mezczyzna przez oziebla kobiete i rozumiem takze, ze powinien zwrocic sie z tym problemem do ciebie....
      Jednak musisz pamietac, ze jak juz to musisz za darmo, bo wiesz.... zajety chlop, zwiazany finansami z baba od lat, wiec baba wydatki domowe kontroluje i gdy znajdzie dziure w budzecie, co na ku... poszlo bedzie awantura, ktorej chlop sobie z pewnoscia nie zyczy... wiec radze dyskretnie i za darmoche... kupic zarcie, wino, uslac posciel rozami, lecz z wlasnej kieszeni, nie zonatego chlopa
      • 1lapaz Re: mężczyzna i oziębłe kobiety 11.09.13, 12:48
        > Rozumiem, ze frapuje cie jeden zajety mezczyzna przez oziebla kobiete i rozumie
        > m takze, ze powinien zwrocic sie z tym problemem do ciebie....
        > Jednak musisz pamietac, ze jak juz to musisz za darmo, bo wiesz.... zajety chlo
        > p, zwiazany finansami z baba od lat, wiec baba wydatki domowe kontroluje i gdy
        > znajdzie dziure w budzecie, co na ku... poszlo bedzie awantura, ktorej chlop so
        > bie z pewnoscia nie zyczy... wiec radze dyskretnie i za darmoche... kupic zarci
        > e, wino, uslac posciel rozami, lecz z wlasnej kieszeni, nie zonatego chlopa

        no jednak te baby winne, a facet jest jak najbardziej ok, tylko jedyne co ma do zaoferowania to zaangażowanie łózkowe = romantyzm :)
    • vabiela Cialo nigdy nie klamie... 14.09.13, 14:13
      n.t
      • malwi.4 Re: Cialo nigdy nie klamie... 14.09.13, 14:20
        ooo... mądre słowa!!!
      • hansii No Cialo to moze i nie... 14.09.13, 16:14
        ale jezor - to i wszem - czesto, gesto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka