Dodaj do ulubionych

No i jak nie kochać feministek?

09.01.14, 23:51
No właśnie i nie dostrzegać, że One-feministki to wszystko robią dla mężczyzn.
1. Kiedyś mężczyzna musiał zapewnić byt dla siebie i kobiety, bo ta
siedziała w domu i z każdym dniem co raz bardziej egzaltowana była, z
braku kontaktu z twardym życiem, a facet się szarpał z życiem sam. Również
dlatego tak późno wychodzono za mąż i za starszych, bo zanim
uzbierał majątek....
Tak więc kobiety się wyzwoliły, porobiły kariery, pracują twardo na dom i tym samym mężczyzna może leżeć i wypoczywać bo kobieta pracuje. No nie muszą mężczyźni się już napinać, zrywać
i ganiać , aby wyżywić rodzinę. Takiej pracującej
kobiecie która jest wykształcona i zaradna nawet nie przeszkadza iż mężczyzna jest niezbyt poradny, bo ona sobie radzi i jeszcze jemu pomoże,
tak więc znowu mężczyźni mogą leżeć i wypoczywać.
2. Kobiety wyzwalając siebie, wyzwoliły się jednocześnie seksualnie i tu znowu mężczyzna jest bardzo szczęśliwy, tu akurat mężczyźmi nie lubią leżeć i bardzo dobrze, wypoczęty mężczyzna prawdziwy skarb. Tak więc kiedyś mężczyzna zanim uszczęśliwił swojego penisa w łonie kobiety, latami musiał adorować , rodzicom zarobki godne pokazać i spotykać się z wybranką tylko przy obecności innych, bo by inaczej skandal wybuchł. A i po ślubie panna pacierze ściskała gdy mężczyna jej dosiadał i miała wrażenie grzeszności wielkiej, czym mężczyzna rozkosze miał niewielkie, bo kobieta nie współpracowała i pochwą i głową.
Teraz kobieta jest na raz , na wiele razy, do wyboru do koloru, wystarczy machnąć ręką i bryka, ujeżdża mu tego penisa , obsypuje pocałunkami, chodzi na wszystkie strony aby tylko go uszczęśliwić.
No jak nie kochać feministek, przecież to One, te słodycze, to
wyzwolenie, specjalnie dla mężczyzn zrobiły.
Obserwuj wątek
    • jan_stereo Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 09:28
      Feministki robia niby przysluge mezczynom kiedy ci robili im wczesniej przysluge, bo odwracajac kolej rzeczy, na co facetowi zarobiona i scharowana kobieta, starzeje sie taka szybciej od stresu pracowniczego, nie ma czasu na odnowy biologiczne, bardziej opryskliwa jest w domu, no i seksualnie nie zawsze ma ochote bo przezywa problemy swej kariery zaprzatajace jej umysl.

      Mowiac w skrocie, senne gadanie....
      • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 14:47
        Jan
        No a facet zmęczonej kobiecie nawet stópek nie pomasuje.
        No wasz dobrobyt się kończy nawet feministki się zorientowały że bardzo facetom przysłużyła ich rewolucja i dlatego teraz będzie zamiennie, bo facet przez setkę lat nie odnalazł się w tym że może też zajmować się domem kiedy kobieta tyra i dziećmi i teraz obydwoje będą i pracowali , a mężczyzna też będzie zamiennie z kobietom wychowywał dzieci.
        • gocha033 to jakis cytat ? 10.01.14, 14:54
          teraz obydwoje będą i pracowali , a mężczyzna też będzie zamiennie z kobietom wychowywał dzieci.


          to jakis cytat z najnowszego wydania BIBLII ?
          - bo do tej pory o tym nie slyszalem.
          • egzystencjalka Re: to jakis cytat ? 10.01.14, 15:03
            Gocha
            Nie, zmieniają się role społeczne, obecnie kobieta i pracuje i zajmuje się domem, a mężczyzna przez sto lat nie zrozumiał że dom i zajmowanie się tym co jest w domu i dziećmi by bardzo pomogło kobiecie. Pozostał ślepy na te zmianny przez stare sterotypy społeczne , że dom to działka kobiety i niedosyć że nie daje rady na zewnątrz bo jest nieelastyczny to jeszcze nie ma go mentalnie w domu. Młodzi mężczyźni jednak już są bardziej chwytający ale starych pryków to raczej nic nie zmienni.
            • clarissa3 Re: to jakis cytat ? 10.01.14, 15:10
              starych pryków to raczej nic nie zmienni

              tak, wielu siedzi w gaciach z rozdziawiona geba i nie moze wydedukowac dlaczego wiloletnia malzonka po odchowaniu dzieci poszla sobie won.
              • egzystencjalka Re: to jakis cytat ? 10.01.14, 15:22
                Clarisa
                Dokładnie konserwatywni mężczyźni będą i to już się dzieje na wsi samotni,bo jego mentalnie nie ma w domu bo go nauczono że to rola kobiety, prace kobiety przełknął bo mu zdjeła obowiązki.
                • clarissa3 Re: to jakis cytat ? 10.01.14, 15:30
                  nie jedynie na wsi - spojz na statystyki rozwodow, glownie w grupie wiekowej po 50! - choc na wsi pewnie o wiele trudniej o jakies nowe przygody... do tego trzeba sprawna prostate miec a z tym tez ogolnie do bani, panowie!
                  • egzystencjalka Re: to jakis cytat ? 10.01.14, 16:37
                    Clarisa
                    Bo aby nie mieć problemów z prostatą powinni ćwiczyć penisa, czyli tzw. Punkt P ale u nas przecież edukacja seksualna to obraza uczuć religijnych, a następnie zdziwieni dlaczego kobieta podziwia sufit.:-D
            • gocha033 OPtymistka 10.01.14, 15:35
              egzystencjalka napisał(a):
              Młodzi mężczyźni jednak już są bardziej chwytający

              z otoczenia kolezanek to raczej wnosze, ze i ci mlodzi migaja sie , jak moga.
              • egzystencjalka Re: OPtymistka 10.01.14, 15:57
                Gocha
                Na wsi tak i dlatego jest to jedna z przyczyn migracji kobiet ze wsi do miast, a oni kończą pod budką z piwem.
                • jan_stereo Re: OPtymistka 10.01.14, 16:10
                  Ze wsi do miast to sie migruje za praca, bez wzgledu na plec. Natomiast ludzie majetni buduja domy na wsi, a nie w oswieconym miescie.
                  • egzystencjalka Re: OPtymistka 10.01.14, 16:42
                    Jan
                    No jeśli w twoim świecie migrują tylko przez prace to wyjaśniaj tak sobie dalej. Majętni na wsi odcinają się od wiejskiej mentalności są mentalnie miastowi.
                    • jan_stereo Re: OPtymistka 10.01.14, 17:20
                      w moim odczuciu tylko niezle buraki odcinaja sie od 'mentalnosci wiejskiej', mnie ona wcale nie przeszkadza i dobrze mi sie komunikuje z tamtejszymi ludzmi, miasto szczerze powiedziawszy to zadne panaceum na problemy zyciowe, raczej slepa ucieczka.
                      • clarissa3 Re: OPtymistka 10.01.14, 17:24
                        tak sobie czytam ciebie janie i sie zastanawiam - zdarzylo ci sie w czyms zgodzic z kobieta? ;)
                        • jan_stereo Re: OPtymistka 10.01.14, 17:29
                          a dlaczego tylko z kobieta, ja sie generalnie malo z kim zgadzam na forum ;')
                      • egzystencjalka Re: OPtymistka 10.01.14, 18:16
                        Jan
                        Zauważyłam tą wiejską mentalność i dlatego o świnki nakarmione pytałam.
                        • jan_stereo Re: OPtymistka 10.01.14, 19:44
                          Masz calusy od swinek, wdzieczne sa, ze pytalas o ich zoladki.
                • hansii Re: OPtymistka 10.01.14, 16:11
                  a wiejskie dziewuchy koncza w miescie jako kasjerki w sieci Tesco - beznadziejnie rozgladajac za kandydytem na meza, ktorych po prostu nie ma, bo 1/3 mezczyzn wyjechala do pracy za granica :)
        • jan_stereo Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 15:22
          Normalni, myslacy ludzie (niekoniecznie majacy cokolwiek wspolnego z feminizmem) juz od dawna tak robia (przynajmniej w moim otoczeniu), nie wiem po kiego robic tyle szumu wokol odmiennych wizji wspolnego zycia baby z chlopem, chyba ludzie dobieraja sie wedle jakiegos klucza, a nie na zasadzie przymusu.
          • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 15:33
            gdyby tak bylo to by sie o tym nie mowilo, prawda? - wyraznie wiec jest inaczej niz ... przynajmniej w twoim otoczeniu.
            • jan_stereo Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:07
              nie mowie ze tak nie ma, tylko zaznaczam iz rozdmuchuje sie proporcje robiac z czlowieka idiote ktory ponoc nie wie czego chce jak bezwolna kukla,...poza tym dla mnie to indywidualna sprawa jak sobie sprzatam z kolezanka w domu i nie potrzebuje do tego dyrektyw od wielce oswieconych sasiadow.
              • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:12
                Jan
                Marionetkowość to życie przestarzałymi stereotypami, one utrudnią kontakt z partnerką i wielu mężczyzn wychowanych że kobieta zajmuje się domem nie potrafii przez zniewolenie sterotypem jej po prostu pomóc w domu.
                • jan_stereo Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:23
                  ludzi nauczaja matematyki cale lata w szkole i ci nadal jej nie umieja, wiec ja bym nie zwalal niczego na stereotypy tylko na pojetnosc zyciowa, bo mylisz moim zdaniem te dwie sprawy z soba. Ja przykladowo kobiety do garnkow bym chyba nie dopuscil, jesli idzie o sprawy pomagania w domu, no chyba zeby mnie bardzo prosila, bo jestem elastyczny.
                  • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:45
                    Jan
                    Ty myślisz że kultura oświeca, to nie te czasy kultura też zniewala do pewnych zachowań a rozwój te stare determinizmy analizuje jak bardzo są szkodliwe przy zmiennej rzeczywistości
                    • jan_stereo Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 17:28
                      Wlasnie! Kultura zniewala, a Ty mi jeszcze jakies zniewalajace ksiazki chcialas podsuwac, nie ladnie.
                      • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 18:19
                        Jan
                        A jak chcesz zweyfikować kulture jak jej nie znasz?
                        • jan_stereo Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 19:41
                          Skoro wedlug Ciebie kultura znieweala to po co ja poznawac, dla zniewolenia ?
                          • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 20:23
                            Jan
                            Kultura i jej teści są statyczne a człowiek dynamiczny więc z biegiem czasu kultura to betonowe buty jeśli jej nie zreformujesz. Zobacz jak kler który nic nie chce zmieniać nie pasuje już do rzeczywistości i na zachodzie nawet katolicyzm reformują czyli pogłębiają jak Franciszek by wyrażał współczesne problemy.
              • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:13
                robiac z czlowieka idiote ktory ponoc nie wie czego chce jak bezwolna kukla

                bo niestety na to wychodzi przysluchujac sie roznym dyskusjom..
                • jan_stereo Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:20
                  clarissa3 napisała:

                  > bo niestety na to wychodzi przysluchujac sie roznym dyskusjom..

                  a Ty chcesz byc ta poprawiajaca madrosc owych innych ? Idioci byli od zawsze i nie znikna, na to nie ma lekarstwa, krzywa gaussa jest do zaakceptowania a nie do zwalczania.
                  • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:31
                    owszem, ale jak mi oni chca zycie urzadzac to mnie szlag trafia, bo ja siebie jako przedmiot nie widze - mam cechy ktore usiluje sie wciaz pominac, udaje sie ze nie istnieja i zwala na mnie robote za ktora nawet sie nie szanuje, o podziekowaniu nie wspominajac - dziwisz sie ze krzycze?
                    • jan_stereo Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 17:22
                      Nie wiem czy istnieje jakakolwiek nic porozumienia miedzy Toba a Twoim lubym, ale jesli jest az taka przepasc pomiedzy Waszymi oczekiwaniami to po kiego bylo wlazic z cos takiego na stale/dluzej ?
                      • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 17:32
                        a co moj luby ma do tego? ...ze potrafie widziec dalej niz moj wlasny nos?

                        A czy zdajesz sobie sprawe z tego ze glownym powodem przemocy wobec kobiet - a ginie ich z reki wlasnych partnerow wiele dzien w dzien, spojrz na statystyki - jest meskie postrzeganie 'meskosci'? To tez ci nie przeszkadza? Nie myslisz ze cos nalezaloby w tej sprawie zrobic? Ciekawi mnie twoje zdanie!
                        • jan_stereo Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 17:34
                          Pytasz czy jestem przeciwko zabijaniu swych partnerow ? Jak najbardziej, tu sie zgadzam z Toba.
                          • jan_stereo Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 17:35
                            Chcialbym to jednak rozszerzyc, nie lubie tez jak facet zabija drugiego faceta, choc to moze nie wzbudzac juz takich kontrowersji...
                            • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 18:36
                              facet zabija drugiego faceta, choc to moze nie wzbudzac juz takich kontrowersji...

                              albo jest pokretnym sposobem na wytlymaczenie dlaczego zabija kobiety - bo jest 'meskim' facetem?

                              to ci dopiero men!
                              • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 18:46
                                Clarisa
                                On nie zrozumie że mit męskości bądź twardy , powoduje że na zewnątrz facet zachowuje się jak słoń w składzie porcelany i jak wraca do domu tą frustracje i niepowodzenia wyżywa na partnerce, bo jest przez mit odcięty od delikatniejszych uczuć i kobiety takich byczków mają przechlapane jak też policjantów, bo tam rywalizacja o twardziela narasta, a następnie żona lata o ściany lub mąż bierze szczotkę i ją szczątką gwałci, pasjonując się ja przerażona kobieta tańczy na szczotce. Do tego doprowadza mit męskości który facetów odcina od delikatności uczuć, które muszą wypierać aby się do mitu dostosować. Jan to wieś nie zrozumie.
                              • jan_stereo Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 19:43
                                clarissa3 napisała:

                                > albo jest pokretnym sposobem na wytlymaczenie dlaczego zabija kobiety - bo jest
                                > 'meskim' facetem? to ci dopiero men!

                                A zabicie jednej pani przez druga pania byloby kobiece wedle twego rozumowania ?
                                • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 20:27
                                  a co ma piernik do wiatraka?

                                  Ile to tych pan sie zabija / na facetow zabijajacych kobiety?!
        • nativeau Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:19
          masowalem i stopki i wiesz co zrobila za godzine sie z drugim umawiala, myslisz ze mam miec do niej zal o to?
          • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:25
            nikt tu nie twierdzi ze kazda kobieta jest chodzacym wzorem uczciwosci, nativeau.
          • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:31
            nativeau
            Nie wiem, ja jak byłam zajechana i mi mężczyzna zaczął masować stópki to orgazmu dostałam.
    • paco_lopez Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 11:07
      gdyby zależało ode mnie, to wykorzystałbym podział na województwa w ten sposób, że w ośmiu zrobiłbym tak jak chce opcja prawicowo konserwatywna, a w ośmiu tak jak chce libertyńska. nie wiem ,które województawa byłyby konserwtywne z bezwzględnie karaną aborcją, zakazem antykoncepcji, religią katolicką w szkole i w pracy, zakazem handlu w niedzielę i święta i krzyżem nawet w kiblach, a które z eutanazją, liberalną aborcją, refundowanymi środkami antykoncepcyjnymi, legalizacją związków jednopłciowych, zrównaniem związków wyznaniowych i dobrowolnym finansowaniem ich przez uczestników, natomiast ciekawie wyglądałyby procesy migracyjne.
      • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 14:50
        Paco
        W konserwatywnej stronie byliby tylko staruchy w pampersach i dewoty na kolanach skrajnie agresywne na drugą strone.
        • paco_lopez Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 15:51
          ciekawy jestem gdzie zamiszkac woleliby łysi w kapturach, którzy tak ochoczo skandują pod pomnikiem romana dmowskiego 11 listopada , co roku.
    • hansii I tak nam dopomusz Bog. 10.01.14, 12:33
      a Ty konkretnie wolisz ujezdzac, czy byc ujezdzana ?
    • clarissa3 to wynika ze strachu i nieporozumień 10.01.14, 13:40
      www.mediana.nazwa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=5177&Itemid=140
    • nativeau Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:24
      jestem tym przerazony i jak ja sobie znajde partnerke zyciowa? Pewnie bede musial szukac pieknym na Bialorusi lub na Ukrainie, bo tam jeszcze sie zachowaly piekne Slowianki.
      • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:42
        a nie prosciej byloby samemu skarpety swoje wyprac?
      • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:53
        nativeau
        To wykup z burdelu prostytutkę, bo to są najlepsze żony. Tak przynajmniej pokazują badania.
        • neojeriomina Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 16:57
          No niestety, ale jak chce mieć potem z tego zdrowe potomstwo, to sporo kasy pójdzie na leczenie.
          • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 17:02
            Neo
            A dlatego uważasz że prostytutki rodzą chore potomstwo? Te kobiety nie zdradzają bo się wyszalały, mają problem z tym że być może nikt je nie zechce po tym zawodzie, więc faceta noszą na rękach pod każdym względem no oczywiście jak jest dobry.
            • lafiryndnica Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 17:33
              egzystencjalka napisał(a):

              > Neo
              > A dlatego uważasz że prostytutki rodzą chore potomstwo? Te kobiety nie zdradzaj
              > ą bo się wyszalały, mają problem z tym że być może nikt je nie zechce po tym za
              > wodzie, więc faceta noszą na rękach pod każdym względem no oczywiście jak jest
              > dobry.

              A czym rozni sie prostytutka od darmowej poligamistki oprocz tego, ze ma lepiej w glowie, bo kasuje za ten seks kase? I dlaczego to prostytutka musi faceta na rekach nosic tylko dlatego, ze ja zechcial. Nie jestem facetem, lecz na miejscu faceta wolalabym prostytutke, niz taka, ktora z kazdym szla za darmoche, bo ta przynajmniej wie, jak zarabiac pieniadze, a taka, co idzie za darmo to tylko wie, jak te pieniadze z domu wynoscic:)
              • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 18:30
                Lafirynda
                Bo będąc prostytutką dajesz ...dosadnie napisze...dupy, a z wieloma partnerami uprawiasz relacje miłosne, to oni wtenczas ciebie liżą między nogami, to oni mają wtenczas dać ci rozkosz i wzajemnie. Prostytutka jest tylko dla faceta, on nic dla niej nie robi, zupełnie jak w dużej ilości domów gdzie żona obsługuje cipką męża a ten sie na niej rozładowuje z frustracji. Tzw małżeńska prostytucja. W relacji nawet z wieloma facetami to facet chce dać kobiecie rozkosz, bo ta mu rozkosz odwajemni, to jest relacja miłosna. Ty chyba nie trafiłaś na faceta który by ciebie wybudził seksualnie, bo sama nie potrafisz i z takiej perspektywy seks ci się wydaje iż on tylko chce się spuścić do cipki.
              • hansii przykro mi, ale wolalbym odwrotnie :) 10.01.14, 20:27
                lafiryndnica napisała:
                Nie jestem facetem, lecz na miejscu faceta wolalabym prostytutke, niz taka, ktora z kazdym szla za darmoche, bo ta przynajmniej wie, jak zarabiac pieniadze, a taka, co idzie za darmo
                to tylko wie, jak te pieniadze z domu wynoscic:)


                przykro mi , ale jako facet wolalbym odwrotnie...
                raz , ze nie trawie seksu za pieniadze, bo to nie seks, tylko rombanka.
                a dwa - skapy jestem :)

                panienka ktora daje za darmo ma inne motywy:
                nuda, potrzeba bliskosci, czy zwykla potrzeba seksualna...

                wszystko to o niebo lepsze - niz rzadza pieniadza.



                • egzystencjalka Re: przykro mi, ale wolalbym odwrotnie :) 10.01.14, 20:42
                  Hansil
                  Prostytutka obsługuje faceta tu nie ma relacji.
                  Prostytucja małżeńska tu żona obsługuje męża a on dla niej nic nie robi.
                  Relacja miłosna to partnerzy dają wzajemnie sobie rozkosz.
                  Relacja miłosna gdy jest mąż i kochanek, to oboje dają kobiecie rozkosz, a ona kocha obu bo można kochać więcej niż jednego.
                  Kobieta z relacji miłosnej jest rozbudzona seksualnie i doświadczona, da ci więcej niż cnotka z katolickiej rodziny.
                  Z prostytutką głodną relacji ty będziesz teraz dający bo on była tylko dająca więc czasem długo będziesz musiał się starać aby przywrócić jej równowagę emocjonalną, chociaż sztuczki ma wyjątkowe.
                  • egzystencjalka Re: przykro mi, ale wolalbym odwrotnie :) 10.01.14, 21:01
                    Hansil
                    A lafiryda i mona to sobie odpuść bo te kobiety nigdy się nie nauczą jak dbać o relacje seksualne z partnerem, dla nich seks jest faktem fizjologicznym, później płaczą i oskarżają cały świat tylko nie siebie.
                  • hansii dobrzi, ale bez bajek... 10.01.14, 21:55
                    egzystencjalka napisał(a):
                    > Prostytucja małżeńska tu żona obsługuje męża a on dla niej nic nie robi.

                    - jak to nie ?
                    przynosi miesieczna pensje do domu.

                    >
                    • egzystencjalka Re: dobrzi, ale bez bajek... 10.01.14, 22:34
                      jak to nie ?
                      > przynosi miesieczna pensje do domu

                      No i jak jest różnica, prostytutce której też przynosi pieniądze żeby go obsłużyła?
                      • hansii Re: dobrzi, ale bez bajek... 11.01.14, 10:34
                        egzystencjalka napisał(a):
                        > No i jaka jest różnica, prostytutce której też przynosi pieniądze żeby go obsłużyła?


                        no duza:
                        z zona mozna miec dzieci, a poza tym ryzyko zlapania Syfa , czy czegos podobnego jest mniejsze.

                        z dwoch powyzszych powodow cenie sobie prostytucje malzenska.
                        • egzystencjalka Re: dobrzi, ale bez bajek... 11.01.14, 17:47
                          Hansi
                          A to prostytutki bezpłodne są?
                          Żona tak samo może zdradzić z jakim zarażonym i dupa z fujarą do lekarza.
                          Dzieci to niektórzy nie powinni mieć bo niedorośli. Takie stawianie ludziom co lepsze co gorsze to głupota bo każdy jest inny i inne ma podejście i możliwości.
                  • mona.blue Re: przykro mi, ale wolalbym odwrotnie :) 10.01.14, 22:55
                    I tu jeszcze:

                    spec.pl/milosc/seks/jakie-sa-objawy-nimfomanii
                    • egzystencjalka Re: przykro mi, ale wolalbym odwrotnie :) 10.01.14, 23:16
                      Mona
                      To mówisz że faceci też są nimofankami?
                      A tak na marginesie to termin wymyślony aby ograniczyć seksualność kobiet, kiedyś każda podniecona to była nimfomanka a orgaz jako choroba nerwów . Doucz się......


                      internetowy-flirt.pl/polimoria/
                • lafiryndnica Re: przykro mi, ale wolalbym odwrotnie :) 10.01.14, 21:46
                  hansii napisał:

                  > przykro mi , ale jako facet wolalbym odwrotnie...
                  > raz , ze nie trawie seksu za pieniadze, bo to nie seks, tylko rombanka.
                  > a dwa - skapy jestem :)

                  A odpowiadalaby ci sytuacja, w ktorej wozilbys zone/partnerke do kochankow, zeby sobie za darma z nia uzywali? Nie sadze

                  > panienka ktora daje za darmo ma inne motywy:
                  > nuda, potrzeba bliskosci, czy zwykla potrzeba seksualna...

                  A skad wiesz, ze prostytutka nie ma zwyklych potrzeb seksualnych? Przeciez nie musi stac pod latarnia, moze miec kilku sponsorow, z ktorymi przyjemnie spedza czas, zaspokaja wlasne potrzeby seksualne z tymi sponsorami a do tego ma kase.

                  > wszystko to o niebo lepsze - niz rzadza pieniadza.

                  Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniadze, nie to, zebym byla prostytutka, lecz gdybym miala potrzeby seksualne, ktore musialoby zaspokajac kilku, czy kilkunastu facetow, bralabym pieniadze. To taki falszywy wstyd, bo isc do lozka z kazdym przygodnym gosciem, to jest nic, ale jak brac za to pieniadze, to juz hanba.
                  >
                  >
                  • hansii alesz scond... 10.01.14, 21:59
                    lafiryndnica napisała:
                    To taki falszywy wstyd, bo isc do lozka z kazdym przygodnym gosciem,

                    - cenie takie kobiety. i to zaden wstyd, a czysta radosc.

                    to jest nic, ale jak brac za to pieniadze, to juz hanba.

                    - zadna hanba. bussiness, Interes as usual itd...

                    tylko to mnie nie interesuje.
                    • lafiryndnica Re: alesz scond... 10.01.14, 22:28
                      hansii napisał:

                      > lafiryndnica napisała:
                      > To taki falszywy wstyd, bo isc do lozka z kazdym przygodnym gosciem,
                      >
                      > - cenie takie kobiety. i to zaden wstyd, a czysta radosc.

                      Teraz to juz wszystko rozumiem, co czlowiek, to poglady a Ty zawsze szczerze przyznawales sie na forum, ze jestes kobieciarzem i nigdy nie byles monogamista. Ja tez nie potepiam takich pogladow, ale tez nie musze ich podzielac, jak nakazuje Egzystencjalka. Gdy nie podzielam tych pogladow, to jestem buraczka i wiesniara.

                      > to jest nic, ale jak brac za to pieniadze, to juz hanba.
                      >
                      > - zadna hanba. bussiness, Interes as usual itd...

                      Dokladnie, kazdy biznes musi sie krecic niczym wrzeciono, ten tez
                      Byla taka piosenka "U mojego wujka jest burdel na kolkach ..."wygoogluj sobie, jak nie znasz.

                      > tylko to mnie nie interesuje.

                      Alez ja Cie bynajmniej nie zachecam, nawet nie probuje i dla jasnosci nie mam burdelu.
                      • egzystencjalka Re: alesz scond... 10.01.14, 22:40
                        Lafirynda
                        Ty ty mnie wyzywasz od dziwek , w Arabi już łeb byś straciła za obrażanie haremów, bo to jest dla nich związek tak naturalny jak dla ciebie ślub, czego ty wiejski móżdżku pojąć nie możesz że nie wszyscy żyją jak pod kopytowem.
                        • lafiryndnica Re: alesz scond... 10.01.14, 22:50
                          egzystencjalka napisał(a):

                          > Lafirynda
                          > Ty ty mnie wyzywasz od dziwek , w Arabi już łeb byś straciła za obrażanie harem
                          > ów, bo to jest dla nich związek tak naturalny jak dla ciebie ślub, czego ty wie
                          > jski móżdżku pojąć nie możesz że nie wszyscy żyją jak pod kopytowem.

                          Glupia kobieto, ja nie mieszkam w Arabii i nie obrazilam tez haremow, ich kultura, to ich spawa. Tak, jak ci napisalam, znajdz biuro matrymonialne, w ktorym oglaszaja sie panowie z Arabii i tam jedz, czy ja Ci bronie. Przestan tylko obrazac na forum tych, ktorzy maja odmienne zdanie od ciebie.
                          • egzystencjalka Re: alesz scond... 10.01.14, 23:11
                            Lafirynda
                            To ty tu ludzi wyzywasz bo nie żyją jak śwnie na kartoflisku. W polsce takie związki są i funkcjonują, tym bardziej na zachodzie ten model jest jeszcze bardziej powszechny. A ja go prezentuje jak ludzie inaczej mogą żyć a nie jak na twoim kartoflisku z którego wszystkich obrażasz.
                        • lafiryndnica Re: alesz scond... 10.01.14, 23:09
                          Jeszcze jedno, czy w rodzinnym domu tez mialas taki wielki pysk do ojca, jak masz tu na forum do mnie, do Mony, Jaska, czy Clarissy? Pewnie nie, pewnie balabys sie i sidzialabys cicho, jak mysz pod miotla. Ojciec pewnie krotko trzymal, wyrwala sie z domu i z wielka morda do kazdego, zeby ulzyc emocjom.
                          • egzystencjalka Re: alesz scond... 10.01.14, 23:19
                            Lafirynda
                            Drzesz się i potępiasz nawet to czego kartoflu nie rozumiesz, a ja mam słuchać biernie wynaturzeń z kartofliska?
                            • mona.blue Re: alesz scond... 10.01.14, 23:25
                              egzystencjalka napisał(a):

                              > Lafirynda
                              > Drzesz się i potępiasz nawet to czego kartoflu nie rozumiesz, a ja mam słuchać
                              > biernie wynaturzeń z kartofliska?

                              Czy ktos cie tu wyzywa, używa wobec ciebie obelżywych wyzwisk? Ty to robisz wobec innych, posługujac sie porównaniami wsiowymi, burczanymi, świńskimi. Widocznie bliskie sa ci te klimaty.
                              • egzystencjalka Re: alesz scond... 10.01.14, 23:29
                                Mona
                                Na drugie masz hipokryzja, bo ja sama siebie od darmowych dziwek nie wyzywam i od zaburzony? No niestety ale buraczysko jak zwykle pianę wylało bo dlaczego świat nie jest jak jej zad ...śmierdzący.


                                internetowy-flirt.pl/polimoria/
                                • mona.blue Re: alesz scond... 10.01.14, 23:31
                                  egzystencjalka napisał(a):

                                  > Mona
                                  > Na drugie masz hipokryzja, bo ja sama siebie od darmowych dziwek nie wyzywam i
                                  > od zaburzony? No niestety ale buraczysko jak zwykle pianę wylało bo dlaczego św
                                  > iat nie jest jak jej zad ...śmierdzący.
                                  >
                                  >
                                  Twoje chamstwo jest powyżej średniej. Wobec tego żegnam, jak nie umiesz merytorycznie dyskutować, a wyskakujesz z personalnymi, chamskimi pyskówkami spod stodoły.
                                  • egzystencjalka Re: alesz scond... 10.01.14, 23:40
                                    Mona
                                    To się nie wściekaj tylko posłychaj jak ludzie inaczej żyją, może i ty kiedyś spróbujesz mięć męża z lewej a kochanka z prawej w łózku , bo kochać można więcej niż jednego i w Polsce już tak żyją nie tylko arabowie zrozumieli ten fakt.
                                    • mona.blue Re: alesz scond... 10.01.14, 23:48
                                      egzystencjalka napisał(a):

                                      > Mona
                                      > To się nie wściekaj tylko posłychaj jak ludzie inaczej żyją, może i ty kiedyś s
                                      > próbujesz mięć męża z lewej a kochanka z prawej w łózku , bo kochać można więce
                                      > j niż jednego i w Polsce już tak żyją nie tylko arabowie zrozumieli ten fakt.

                                      Tylko będąc żoną w krajach arabskich zostałabyś ukamienowana za współzycie z kochankiem, tam to działa akurat nie w tą stronę, w która tobie pasuje.
                                      • egzystencjalka Re: alesz scond... 11.01.14, 05:58
                                        Mona
                                        Bo można i w jedną i w drugą stronę, czyli dużo żon lub mężów czy polimoria , o tym pisze . Zwróć uwagę że kobiet jest więcej niż mężczyzn , a bo jeśli człowiek jest poligamiczny z natury jak twierdzi biologia, to przy poligamii / szczegółowiej polimorii/to by się ładnie rozłożyło. No cóż w internecie jest sporo pod hasłem POLIMORIA, poczytaj, sprawdź i może i przekonasz męża iż potrzebujesz kochanka. Jakby było pięknie, pomyśl za nim będziesz wrzeszczeć.
                            • lafiryndnica Re: alesz scond... 11.01.14, 13:12
                              egzystencjalka napisał(a):

                              > Lafirynda
                              > Drzesz się i potępiasz nawet to czego kartoflu nie rozumiesz, a ja mam słuchać
                              > biernie wynaturzeń z kartofliska?

                              Szkoda slow na dyskusje z takim agresywnym, chamskim egzemplarzem, ale powiem ci prawde. Ty zazdroscisz kobietom, ktore maja mezow i rodziny, bo ciebie nikt nigdy nie chcial do zwiazku, ty bylas tylko facetom potrzebna do zaspokojenia potrzeb fizjologicznego seksu, ktory to nie ma nic wspolnego z seksem partnerskim. Taka call girl darmowa, gdy najdzie faceta ochota, to zadzwoni i w tym samym momencie dostanie przyzwolenie na oproznienie moszny. Wiekszosc kobiet ma meza, rodzine, a ty ogladasz ten swiat przez okno zamknietego szpitala psychiatrycznego, gdzie masz internet i wibrator.
                              • egzystencjalka Re: alesz scond... 11.01.14, 17:58
                                Lafirynda
                                No widzisz a ja myślałam że ty boisz się że ci męża skusze do swojego haremu i o ten wrzask, odbiorę ci wszystkie potęcialne okazje, a ty będziesz biegała i z przerażeniem wyła gdzie mój tuptuś gdzie, chyba nie u niej.:-D
                                • ankaskakanka14 Re: alesz scond... 11.01.14, 18:08
                                  egzystencjalka napisał(a):

                                  > Lafirynda
                                  > No widzisz a ja myślałam że ty boisz się że ci męża skusze do swojego haremu i
                                  > o ten wrzask, odbiorę ci wszystkie potęcialne okazje, a ty będziesz biegała i z
                                  > przerażeniem wyła gdzie mój tuptuś gdzie, chyba nie u niej.:-D

                                  Czy Tobie wydaje się,że wszystkie kobiety są zazdrosne? A czy wzięłaś pod uwagę,że zdradzona kobieta może zamiast zazdrości czuć smutek?
                                  Myślałam,że to ja jestem pokrzywiona psychicznie,poobijana emocjonalnie ale czytając Ciebie pocieszam się / o ile to może być pocieszeniem? :((( / że ze mną nie jest jednak tak źle.
                                • lafiryndnica Re: alesz scond... 11.01.14, 20:04
                                  egzystencjalka napisał(a):

                                  > Lafirynda
                                  > No widzisz a ja myślałam że ty boisz się że ci męża skusze do swojego haremu i
                                  > o ten wrzask, odbiorę ci wszystkie potęcialne okazje, a ty będziesz biegała i z
                                  > przerażeniem wyła gdzie mój tuptuś gdzie, chyba nie u niej.:-D

                                  Uchyle ci rabek tajemnicy, pracuje na kontrakcie, gdzie teoretycznie jestem z kims, a praktycznie jestem singlem, poza tym jestem od dawna po rozwodzie... tak, ze nie mam o kogo, ani o co byc zazdrosna, ani nie musze sie bac, ze ktos mi meza odbije.
                                  • egzystencjalka Re: alesz scond... 11.01.14, 21:07
                                    Lafirynda
                                    Ale ten twój lęk ma przyczyny w zazdrości , jesteś zaborczo zazdrosna, tak jakby facet stał na przejściu na pieszych i ty mu nasikał na obuwie bo oznaczasz teren. Mężowi też tak żyć nie dałaś z zazdrości gdzie był po co był, a dlatego tam nie był. Osoba o niskiej wartości o sobie jest potworniem..zaborcza o drugą osobę. Jak prawicowcy którym się wydaje że kobieta to ich własność, to się bierze z kompleksu niższości i kobieta jest karana i poniżana z tego właśnie kompleksu.
                                    • lafiryndnica Re: alesz scond... 11.01.14, 21:18
                                      egzystencjalka napisał(a):

                                      > Lafirynda
                                      > Ale ten twój lęk ma przyczyny w zazdrości , jesteś zaborczo zazdrosna, tak jakb
                                      > y facet stał na przejściu na pieszych i ty mu nasikał na obuwie bo oznaczasz te
                                      > ren. Mężowi też tak żyć nie dałaś z zazdrości gdzie był po co był, a dlatego ta
                                      > m nie był. Osoba o niskiej wartości o sobie jest potworniem..zaborcza o drugą o
                                      > sobę. Jak prawicowcy którym się wydaje że kobieta to ich własność, to się bierz
                                      > e z kompleksu niższości i kobieta jest karana i poniżana z tego właśnie kompleksu.

                                      Ale dzidzia, gdzie ja pisalam o swojej zazdrosci, o niskim poczuciu wartosci, zaborczosci, skad ty mozesz wiedziec, jak wygladalo moje zycie z moim eks. Nie masz o tym najmniejszego pojecia. Blisko 10 lat temu zaczelas trollowac na tym forum i juz wtedy bylo widac, ze jestes osoba zaburzona, zachwalalas narkotyki z tych ciezszych niczym dzis poliamorie. W przeciagu tych niespelna 10 lat twoje zaburzenie postapilo w temie geometrycznym.
                                      • ankaskakanka14 Re: alesz scond... 11.01.14, 21:20
                                        lafiryndnica napisała:


                                        > Ale dzidzia, gdzie ja pisalam o swojej zazdrosci, o niskim poczuciu wartosci, z
                                        > aborczosci, skad ty mozesz wiedziec, jak wygladalo moje zycie z moim eks.

                                        Ona wie wszystko ma szklaną kulę i kurs na jasnowidza przechodziła :D
                                        • ankaskakanka14 Re: alesz scond... 11.01.14, 21:21
                                          Według niej tez jestem zaborcza zazdrosna i mam manie "posiadania mężczyzny" :))))
                                          • lafiryndnica Re: alesz scond... 11.01.14, 21:29
                                            ankaskakanka14 napisała:

                                            > Według niej tez jestem zaborcza zazdrosna i mam manie "posiadania mężczyzny" :))))

                                            Bo to projekcja, przed chwila zaprojektowala na mnie swoje wlasne problemy emocjonalne.
                                            • egzystencjalka Re: alesz scond... 11.01.14, 23:57
                                              Lafirynda
                                              A czym jest monogamia ? Nie niesie ta kultura zazdrości o drugą osobę i niedowartościowanie siebie co powoduje śnienie o jedynym księciu z bajki, czyli biednemu facetowi narzucanie jak ma wyglądać jeden jedyny i wielki wrzaska że facet nie zachowuje się jak wyśniony jeden jedyny. Monogamia jest oparta na zazdrości w poligami nie ma zazdrości, nie ten to następny. Ale jak emocje kurzy móżdzek zalewają to spokojnie nie można zastanowić się co jest napisane.
                                              • lafiryndnica Re: alesz scond... 12.01.14, 00:07
                                                egzystencjalka napisał(a):

                                                > Lafirynda
                                                > A czym jest monogamia ? Nie niesie ta kultura zazdrości o drugą osobę i niedowa
                                                > rtościowanie siebie co powoduje śnienie o jedynym księciu z bajki, czyli biedne
                                                > mu facetowi narzucanie jak ma wyglądać jeden jedyny i wielki wrzaska że facet n
                                                > ie zachowuje się jak wyśniony jeden jedyny. Monogamia jest oparta na zazdrości
                                                > w poligami nie ma zazdrości, nie ten to następny. Ale jak emocje kurzy móżdzek
                                                > zalewają to spokojnie nie można zastanowić się co jest napisane.

                                                To ty sugerujesz, ze moj eks byl biedny glupia kobieto.
                                        • lafiryndnica Re: alesz scond... 11.01.14, 21:28
                                          ankaskakanka14 napisała:

                                          > lafiryndnica napisała:
                                          >
                                          >
                                          > > Ale dzidzia, gdzie ja pisalam o swojej zazdrosci, o niskim poczuciu wartosci, z
                                          > > aborczosci, skad ty mozesz wiedziec, jak wygladalo moje zycie z moim eks.
                                          >
                                          >
                                          > Ona wie wszystko ma szklaną kulę i kurs na jasnowidza przechodziła :D
                                          >
                                          >
                                          NIe Anka, szklana kule nadal mam ja;)
                                          • ankaskakanka14 Re: alesz scond... 11.01.14, 21:35
                                            Dobra uważam temat za zakończony - przynajmniej z mojej strony :)) dodam Ci jeszcze droga koleżanko też,że nie uprawiam raczej seksu z żonatymi facetami,którzy mają dzieci,a wiesz dlaczego? Z prostej przyczyny - nie chcę brać na siebie odpowiedzialności za uczucia ewentualnej partnerki takiego facia - przerabiałam rolę z żonatym facetem,którego laska okazało sie była w ciąży jak i ja byłam tą zdradzaną - i wolę spokój :))) jak świadomość,że ktoś przez moje postępowanie smutny,zdołowany itp. / facet bywa świniowaty i myśli fiutem,co nie znaczy,że ja muszę macicą zapominając o uczuciach innych i swoich - potem pozostaje niesmak / - wątpię abyś zrozumiała o czym piszę :((( pa
                                            • lafiryndnica Re: alesz scond... 11.01.14, 21:42
                                              ankaskakanka14 napisała:

                                              > Dobra uważam temat za zakończony - przynajmniej z mojej strony :)) dodam Ci jes
                                              > zcze droga koleżanko też,że nie uprawiam raczej seksu z żonatymi facetami,którz
                                              > y mają dzieci,a wiesz dlaczego? Z prostej przyczyny - nie chcę brać na siebie o
                                              > dpowiedzialności za uczucia ewentualnej partnerki takiego facia - przerabiałam
                                              > rolę z żonatym facetem,którego laska okazało sie była w ciąży jak i ja byłam tą
                                              > zdradzaną - i wolę spokój :))) jak świadomość,że ktoś przez moje postępowanie
                                              > smutny,zdołowany itp. / facet bywa świniowaty i myśli fiutem,co nie znaczy,że j
                                              > a muszę macicą zapominając o uczuciach innych i swoich - potem pozostaje niesma
                                              > k / - wątpię abyś zrozumiała o czym piszę :((( pa

                                              Rozumiem o czym piszesz, a moze i nie. Ja nie mam zadnych porozwodowych urazow ani tesknot, wiec to, co bylo splywa dzis po mnie jak po kaczce, wiec raczej Cie nie rozumiem.
                                              • ankaskakanka14 Re: alesz scond... 11.01.14, 22:03
                                                lafiryndnica napisała:


                                                > Rozumiem o czym piszesz, a moze i nie. Ja nie mam zadnych porozwodowych urazow
                                                > ani tesknot, wiec to, co bylo splywa dzis po mnie jak po kaczce, wiec raczej Ci
                                                > e nie rozumiem.

                                                Bez urazy ale nie będę się uzewnętrzniać tutaj :)) po co się doszukujesz jakiś urazów? Czy wszędzie musi być jakaś "choroba".
                                                pa :)))
                                            • egzystencjalka Re: alesz scond... 12.01.14, 00:01
                                              Anka
                                              A jak facet zrobi dzidzi kochance i żonie to którą ma porzucić?....nie lepiej aby były tak samo ważne i jawne?
                                      • egzystencjalka Re: alesz scond... 11.01.14, 22:15
                                        Lafirynda
                                        Nie pisałaś ale ja wiem jakie mogą być reakcje po tym co pisze odpowiednich ludzi. Ludzie działają schematami i dlatego psychologia tworzy takie szufladki i wiadomo jak taka osoba i na co zareaguje i jakie są konsekwencje przyszłe i przeszłe. Chcesz oszukać psychologa to przestań działać schematycznie i wtenczas zobaczysz zakłopotanego człowieka, któremu zaczną mieszać się szufladki.
                                        Patrz to nie jest trudne, przeniose dyskusje na teren osobisty. Miałam partnera i poznałam mając partnera innego mężczyzne, który był zupełnie inny od partnera , właściwie we wszystkim. Tym samym stanełam przed wyborem, któregoś muszę wybrać, za każdym razem jeden od drugie był lepszy pod swoim względem i zauważyłam że kocham i jednego i drugiego, nie umiem z nich zrezygnować , zaczełam się zastanawiać jak to możliwe. Byłam wtenczas po powrocie z Francji i w polsce studiowałam filozofie, prawie cały życie przeżyłam we Francji więc Polska wydawała mi się egzotyczna, normy społeczne jakieś dziwaczne, groteskowe i sztuczne, a że byłam na filozofii która uczy jak kultura determinuje ludzi, zobaczyłam że to tylko schemat kulturowy nie pozwala kochać więcej , wykrzyknełam: Arabowie mają racje można kochać więcej niż jednego. Nadal przed partnerem ukrywałam swojego kochanka bo nie miałam odwagi mu powiedzieć przewidując że się wścieknie i niezaakceptuje takiego stanu rzeczy. Jednak sam się zorientował chociaż wkładałam ogromne wysiłki by to nie wyszło. Zgubiły mnie majtki, bo wychodziłam w majtkach a wracałam bez majtek, bo ciągle gdzieś je w trakcie uniesień gubiłam. Niestety partner poczuł się urażony że mam kochanka jak się przyznałam i niedocenił mojej uczciwości wyznania. Za to drugiemu zupełnie to nie przeszkadzało i sam co chwila chodził na boki co i mnie nie wiele ruszało, zauważyłam że zazdrość jest wynikiem kultury i to z nim zaczeliśmy bawić się w trójkąty i czworokąty a nawet w seks grupowy. Na moje: mam nowego faceta do naszego klanu, był tak samo jak ja zachwycony i teraz bogatsza w doświadczenia i wiedzę widzę że i takie związki mogą być szczęśliwe, znalazłam odpowieć z filozofii czym jest szczęście dla siebie.
                                        • lafiryndnica Re: alesz scond... 11.01.14, 22:55
                                          A ch... mnie to wszystko obchodzi i innych forumowiczow mysle, ze podobnie. Psychiatre tez ciezko oszukac, podobnie jak i psychologa.
                                          • egzystencjalka Re: alesz scond... 12.01.14, 00:09
                                            Lafirynda
                                            To ci pokaże drugi problem.
                                            Piszesz że nie masz faceta, a ja jestem miła i bym ci porzyczyła, ale teraz uważaj- biseksualiste, czyli spotykasz faceta i on ciebie lubi, ty go lubisz , ale lubi też chłopców. Im bardziej lubienie...chłopców będzie wypierał tym bardziej będzie sfrustowany i to odbije się na was.
                                            Ja bym zrobiła tak, znalazła facetowi chłopca, nawet podwiozła go do niego...żeby się zrealizował i tym samym lepiej się nam układało, a ty co byś zrobiła.? Uwaga wiele kobiet ma taki problem, to nie jest marginesowy problem?
                                            • lafiryndnica Re: alesz scond... 12.01.14, 12:37
                                              egzystencjalka napisał(a):

                                              > Lafirynda
                                              > To ci pokaże drugi problem.
                                              > Piszesz że nie masz faceta, a ja jestem miła i bym ci porzyczyła, ale teraz uwa
                                              > żaj- biseksualiste, czyli spotykasz faceta i on ciebie lubi, ty go lubisz , ale
                                              > lubi też chłopców. Im bardziej lubienie...chłopców będzie wypierał tym bardzie
                                              > j będzie sfrustowany i to odbije się na was.
                                              > Ja bym zrobiła tak, znalazła facetowi chłopca, nawet podwiozła go do niego...że
                                              > by się zrealizował i tym samym lepiej się nam układało, a ty co byś zrobiła.? U
                                              > waga wiele kobiet ma taki problem, to nie jest marginesowy problem?

                                              Ty masz problem i to nie marginesowy, masz kompleks "tej drugiej", bo wiesz, ze faceci maja zony, a do ciebie przyjezdzaja tylko na seks. Kolejnym problemem jest to, ze wydaje ci sie, ze gdy facet nie chce isc z toba do lozka musi oznaczac, ze jest gejem. Lecz sie o ile nie jest jeszcze za pozno. I mozesz mnie wyzywac od zacofanych wiesniar, ale az tak zle ze mna nie jest, jestem zwolenniczka legalizacji zwiazkow homoseksualnych, prostytucji, marihuany, aborcji i innych, jestem tylko przeciwna ekstremom.
                                              • egzystencjalka Re: alesz scond... 12.01.14, 15:44
                                                Lafirynda
                                                Ty masz wtórny analfabetyzm że nie rozumiesz tekstu pisanego?. Ja mogę miec kilku partnerów w relacji miłosnej, a ty nadal ARABOWIE zaburzeni bo kochają więcej niż jedną, to by haremów nie zakładali tylko skakali z kwiatka na kwiatek jeśli tylko seks. Zresztą to można obrócić bo kobiety są bardziej biseksualne na skali orientacji i co ma zrobić facet jeśli żona znajdzie kochankę. Nie lepiej zrobić trójkąt małżeński czy jakby taki bezmózg jak ty odrazu rozwód i drapanie po mordzie?
                                                • clarissa3 Re: alesz scond... 12.01.14, 16:11
                                                  Faktem jest ze czlowiek, jako ten stwor jakim jestesmy, mozliwosci ma niezliczone - moze tak siak i na opak i do gory nogami i co i rusz w innej konfiguracji.. i to jest to o czym ty piszesz, ja rozumiem. Jednak, spoleczenstwa cale - czyli wielka liczba jednostek - kontrolowane sa kultura ktora jest uzgodniona pomiedzy ich czlonkami norma - tak jak norma byly haremy gdzies tam w Turcji czy krajach arabskich tak norma w PL jest zona / maz i tyle dzieci ile Bog da... i to jest to co spoleczenstwo, i jego rzad, wspiera, i nic innego. Nie dlatego ze nie mogliby inaczej ale dlatego ze taka jest norma tu i teraz. Cale rwanie teraz wlosow wzajemne czy do tej normy dopuscic gejow i lesbijki czy nie, ale to juz osobny temat...

                                                  Wytlumaczylam? ;)
                                                  • egzystencjalka Re: alesz scond... 12.01.14, 19:52
                                                    Lafirynda
                                                    To poświęcisz osobiste szczęście jeśli kościół za norme ogłosi celibat dla wszystkich? Tak już kiedyś zrobił nawet potępił małzeństwa, mężczyźni się kastrowali kobiety rzucały z mostów aby umrzeć dziewicą. Do tej pory mamy tak zwane białe małżeństwo czyli związek bez seksu. To pozostałość tamtych czasów. Dostosujesz się do normy?
                                                    Masz norme że masz być zazdrosna gdy facet twój posuwa jakąś kobiete. Ja dawno tą normę kopnełam w kąt bo to...przyjemne jest jak twój facet daje rozkosz innej kobiecie, nawet urocze a tym bardziej podniecające jak ich obserwujesz. Tak samo jak żona obserwuje gdy jej mąż posuwa mnie , ogromna rozkosz bo obserwator wzmacnia doznania.
                                                  • clarissa3 Re: alesz scond... 12.01.14, 20:11
                                                    no ale przyznasz ze to jest twoje prywatna sprawa, prawda?

                                                    Dla niektorych najwiekszym szczesciem jest sie dostosowac - maja wkazowki co i jak, co z dnia na dzien i tak do grobu, bo tak chca i wiedza ze beda w ten sposob zaakceptowani wiec sie nie wychylaja - musisz sie ty z tym pogodzic!
                                                  • egzystencjalka Re: alesz scond... 12.01.14, 20:15
                                                    Clarisa
                                                    To strach przed potępieniem powoduje że rezygnują ludzie z osobistego szczęścia aby się dostosować. Ten fakt Fromm nazwał ludzmi automatami bez osobowości , ja mówię zombie bo filmy o żywych trupach są metaforą takich ludzi.
                                                  • clarissa3 Re: alesz scond... 12.01.14, 21:08
                                                    i pewnie mial racje bo patrzac na zdrowie - i psychiczne i fizyczne - ludzi, szczegolnie kobiet, po 50 zdecydowanie cos jest na rzeczy.
                                                  • egzystencjalka Re: alesz scond... 12.01.14, 21:15
                                                    Clarisa
                                                    Miłej lektury


                                                    www.freewebs.com/ucieczka/
                                                  • egzystencjalka Re: alesz scond... 12.01.14, 21:18
                                                    Clarisa
                                                    Cytat z ucieczki od wolności
                                                    "

                                                    Ten wlasnie mechanizm jest rozwiazaniem, ktore wiekszosc normalnych ludzi znajduje w nowoczesnym spoleczenstwie. Krotko mowiac, jednostka przestaje byc soba; w pelni adoptuje ten rodzaj osobowosci, ktory oferuja jej wzory kulturowe; dzieki temu staje sie zupelnie podobna do innych, taka, jaka ci inni spodziewaja sie zobaczyc. Znika rozbieznosc miedzy "ja" i swiatem, a wraz z nia swiadomy lek przed samotnoscia i bezsila. Mechanizm ten mozna porownac z ochronna barwa, jaka przybieraja niektore zwierzeta. Tak dalece upodobniaja sie do otoczenia, ze z trudein mozna je odroznic. Osoba, ktora rezygnuje ze swego indywidualnego "ja" i staje sie automatem, identycznym z milionem innych otaczajacych go automatow, nie musi juz czuc sie samotna i zalekniona. A jednak cena, jaka za to placi - utrata samego siebie - jest wysoka.
                                                  • clarissa3 Re: alesz scond... 12.01.14, 21:29
                                                    potem juz tylko ADs!
                                                  • clarissa3 Re: alesz scond... 12.01.14, 21:26
                                                    nam wszystkim! ;)
                                                • lafiryndnica Re: alesz scond... 12.01.14, 18:28
                                                  egzystencjalka napisał(a):

                                                  > Lafirynda
                                                  > Ty masz wtórny analfabetyzm że nie rozumiesz tekstu pisanego?. Ja mogę miec kil
                                                  > ku partnerów w relacji miłosnej, a ty nadal ARABOWIE zaburzeni bo kochają więce
                                                  > j niż jedną, to by haremów nie zakładali tylko skakali z kwiatka na kwiatek jeś
                                                  > li tylko seks. Zresztą to można obrócić bo kobiety są bardziej biseksualne na s
                                                  > kali orientacji i co ma zrobić facet jeśli żona znajdzie kochankę. Nie lepiej z
                                                  > robić trójkąt małżeński czy jakby taki bezmózg jak ty odrazu rozwód i drapanie
                                                  > po mordzie?

                                                  Babo, to ty caly czas nadajesz o Arabach, nie ja, bo to, jaka kulture uprawiaja w swoich krajach, to ich sprawa, ja sie do tego nie mieszam. I szukaj osob do trojkata z toba, zycze powodzenia z twoja poliamoria mozdzku monomorium pharaonis.
                                                  • egzystencjalka Re: alesz scond... 12.01.14, 19:56
                                                    A sorry pomyliłam clarise z lafirydą sorry Clarisa to był post do ciebie.
                                                  • egzystencjalka Re: alesz scond... 12.01.14, 19:58
                                                    Lafirynda
                                                    Cały czas ci pokazuje na tych arabów bo ty wszystko co nie dzieje się pod kopytowem uważasz za nienormalne, czyli opuszczszając wiochę wszyscy stają się dla ciebie zaburzeni.
            • neojeriomina Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 22:28
              A co ma piernik do wiatraka? Ja napisałam o tym, że prostytutki musowo powinny co pół roku przechodzić szczegółowe badania. Mnostwo chorób typu wenerycznego może być utrudnieniem przy chęci zajścia w ciążę, a w przypadku zajścia niestety mogą zaszkodzić dziecku. Kto by chciał takie ryzyko ponosić???
              • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 22:37
                Neo
                Przechodzą badania bo choroby weneryczne , to jeśli choruje to się leczy. Tak samo jak leczy tych co tyłkiem usiedli w miejskiej toalecie. A wyleczona choroba nie zagraża ciąży.
                • neojeriomina Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 22:43
                  Serio uważasz, że osoby korzystające z toalet publicznych są tak samo zagrożone, jak zawodowe prostytutki? Rany, nie wiedziałam, że tacy ludzie istnieją.
                  I potem się dziwić, że tyle kobiet umiera.
                  • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 22:49
                    Neo
                    W publicznych toaletach nie siada się na desce tyłkiem lub papier podkłada bo tam robią wszyscy i nikt obecnie nie umiera bo choroby weneryczne można szybko i sprawnie wyleczyć. Z księżyca spadłeś czy co?
                    • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 11:31
                      egzystencjalka napisał(a):

                      > Neo
                      > W publicznych toaletach nie siada się na desce tyłkiem lub papier podkłada bo t
                      > am robią wszyscy i nikt obecnie nie umiera bo choroby weneryczne można szybko i
                      > sprawnie wyleczyć. Z księżyca spadłeś czy co?

                      dodam jeszcze,że wrzuca się papier do kibla by nie pryskało w trakcie :D antybiotyk czy ogółem leki nie są obojętne dla organizmu - po kuracji antybiotykowej organizm jest wyjałowiony,a to z kolei czyni go podatnym na dalsze zakażenia.
                      • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 17:50
                        Ankaskakanka
                        Dość tego obłudnego średniowiecza ,seksu nigdy nikt nie zwalczył i straszenie chorobami i piekłem nic nie da , po to są leki bo nikt nie ma gwaracji czy nie zachoruje po to są leki bo leczą.
                        • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 17:54
                          egzystencjalka napisał(a):

                          > Ankaskakanka
                          > Dość tego obłudnego średniowiecza ,seksu nigdy nikt nie zwalczył i straszenie c
                          > horobami i piekłem nic nie da , po to są leki bo nikt nie ma gwaracji czy nie z
                          > achoruje po to są leki bo leczą.

                          Kobieto ja nie mam w zamiarach nikogo straszyć - każdy swój rozum ma - istnieją jednak jednostki,które jakiejś tam świadomości nie mają? - czasami warto się zastanowić jakie pozytywy/negatywy niesie ze sobą poligamia i monogamia.I w ten sposób z Tobą rozmawiam no przynajmniej próbuję :)))
                          • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 18:04
                            Ankaskakanka
                            W każdym związku może trafić się choroba czy monogamicznym czy poligamicznym po to są leki. Kiedyś homo wyzywali od różnych chorób bo to inne było a jak się okazuje to hetero...roznosi choroby w tym adidasa bo słuchają proboszcza że antykocepcja to zło. A proboszcz tylko dlatego tak krzyczy bo jest zaburzony przez celibat i nienawidzi jak ludzie uprawiają seks i są szczęśliwi, ślepy się drze że widzący to zło należy oślepnąć.
                            • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 18:10
                              egzystencjalka napisał(a):

                              > Ankaskakanka
                              > W każdym związku może trafić się choroba czy monogamicznym czy poligamicznym po
                              > to są leki.
                              Ale w monogamicznym związku zmniejszasz ryzyko chorób - kurde cały czas o tym piszę :)) a w związkach poligamicznych szanse na choróbska są o wiele większe - rozumiesz to chyba?
                              Natomiast leki nie są obojętne dla organizmu - według Ciebie lepiej leczyć czy zapobiegać?
                              • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 18:25
                                Ankaskakanka
                                Swoją fobie opisujesz bo nie wiesz z jaką mąż spał galerianką, chyba że jesteś tak naiwna że przysiegam ci wierność do końca życia jest w twojej naiwnej głowie realną obietnicą. Kler też przysięga celibat i 80% księży ma kochanki lub kochanków, a reszta wali konia przy pornografii lub topi frustracje w alkoholu, lub wali dzieci , zwierzęta a nawet badyle.
                                • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 18:30
                                  egzystencjalka napisał(a):

                                  > Ankaskakanka
                                  > Swoją fobie opisujesz bo nie wiesz z jaką mąż spał galerianką, chyba że jesteś
                                  > tak naiwna że przysiegam ci wierność do końca życia jest w twojej naiwnej głowi
                                  > e realną obietnicą. Kler też przysięga celibat i 80% księży ma kochanki lub koc
                                  > hanków, a reszta wali konia przy pornografii lub topi frustracje w alkoholu, lu
                                  > b wali dzieci , zwierzęta a nawet badyle.

                                  A coś Ty sie tak przypięła do mojego męża? ha ha którego nawet nie wiesz czy mam czy nie - za słaba jesteś ze swoimi sztuczkami.Daj spokój mojemu ewentualnemu mężowi i galerianką - proponuję jak pisałaś ostatnio poszukać jakiegoś młodego "byczka" lub sie masturbować bo z tego co czytam ciśnienie Ci wali :))
                                  • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 20:59
                                    Anka
                                    Nie do twojego męża tylko służy mi jako przykład do tego że zdrada jest powszechna i w monogamii jest mnóstwo chorób wenerycznych. Tak więc jak to się stało że minogamia a syf syfa pogania?
                                    • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 21:01
                                      egzystencjalka napisał(a):

                                      > Anka
                                      > Nie do twojego męża tylko służy mi jako przykład do tego że zdrada jest powszec
                                      > hna i w monogamii jest mnóstwo chorób wenerycznych. Tak więc jak to się stało
                                      > że minogamia a syf syfa pogania?

                                      Właśnie w mongami,a co by to było gdyby nagle wszyscy stali sie poligamiczni - dałam Ci przykład na grupie homoseksualistów,którzy zmieniają często partnerów - największy odsetek rożnych zakażeń przenoszonych drogą płciową.
                                      • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 21:17
                                        Anka
                                        A z żyda na homo przeskoczyło. To hetero jest chore nie homo, naczytałaś się katolickich bredni, to kler jest odpowiedzialny za choroby bo potępia antykoncepcje a nie żydzi, homo, kosmici, gender, cykliści i rude jamniki , ale jak ktoś ma fobie no to wszyscy inni muszą być zarażeni i nie widzi że w niby tej cnotliwej monogamii weneryczna goni weneryczną. Robisz wrażenie burak co chędorzył w chlewie świnie i wychodząc z zagrody do wszystkich czepia się że zboczeni bo nie noszą jak on kaloszów.
                                        • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 21:19
                                          egzystencjalka napisał(a):

                                          > Anka
                                          > A z żyda na homo przeskoczyło. To hetero jest chore nie homo, naczytałaś się ka
                                          > tolickich bredni,
                                          Według Ciebie naczytałam sie katolickich bredni - ja sama nic na ten temat nie wiem abym czytała cokolwiek katolickiego nawet dzieci nie posyłam na religię o czym pisałam :))) i dalej będę winić "elyty" za kryzys ekonomiczny i wisi mi to co w tym temacie o mnie sądzisz i przykro mi,że są tam osoby pochodzenia żydowskiego - kumasz?
                                          • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 21:28
                                            A co ci najbardziej w tych 'elytach' przeszkadza?

                                            Powiesz nam?
                                            • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 21:35
                                              clarissa3 napisała:

                                              > A co ci najbardziej w tych 'elytach' przeszkadza?
                                              >
                                              > Powiesz nam?

                                              nie :)))
                                              • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 21:58
                                                zdania swojego nie masz?
                                                • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 22:04
                                                  clarissa3 napisała:

                                                  > zdania swojego nie masz?

                                                  mam, ale kto powiedział,że muszę się z nim afiszować.
                                                  • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 22:31
                                                    no to z czym dokladnie sie tu pragniesz zaafiszowac? Powiesz nam?


                                                    ps: a wiesz dlaczego w wiekszosci ma facetow patrzysz w polityce?
                                • neojeriomina Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 18:37
                                  Przykre, że w otaczającym Cię świecie widzisz tylko księży rżnących co popadnie, oraz cudzych męzów rżnących galerianki, a innych kolorów życia niet. Musi być smutne takie życie.
                                  • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 21:01
                                    Neo
                                    To nie ja widzę tylko badania, chcesz w całości badania na temat księży ? Skąd w takim razie choroby weneryczne w monogamii jak wy wszyscy jesteście tacy cnotliwi?
                                    • neojeriomina Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 21:16
                                      A umiesz dostrzec coś poza dwoma biegunami pt. skrajne kurestwo i cnotliwość? Ludzie mogą być po prostu NORMALNI, wiesz?
              • lafiryndnica Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 22:47
                neojeriomina napisała:

                > A co ma piernik do wiatraka? Ja napisałam o tym, że prostytutki musowo powinny
                > co pół roku przechodzić szczegółowe badania. Mnostwo chorób typu wenerycznego m
                > oże być utrudnieniem przy chęci zajścia w ciążę, a w przypadku zajścia niestety
                > mogą zaszkodzić dziecku. Kto by chciał takie ryzyko ponosić???

                To samo ryzyko istnieje wsrod kobiet majacych wielu partnerow seksualnych w krotkim czasie nie pobierajacych pieniedzy za seks.
                • neojeriomina Re: No i jak nie kochać feministek? 10.01.14, 22:53
                  Ech, Ty tylko o tych pieniądzach :P Nie gadam z Wami, szkoda mojego czasu na taki beton :)
    • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 10:02
      Feminizm = równouprawnienie czyli bez wyróżniania kobiet :)) w jakimkolwiek aspekcie a zwłaszcza pracy fizycznej i dźwigania - przypomnę,że kobieta fizycznie przygotowana jest do rodzenia dzieci, mięśnie brzucha nie sa tak wykształcone,przystosowane do np. dźwigania jak u mężczyzny i nadmierny wysiłek,dźwiganie u kobiet skutkuje przepukliną lub problemami z kręgosłupem.To tyle na temat feminizmu,a laska która nie potrafi zmobilizować faceta aby więcej czasu poświęcił dzieciom jest po prostu głupią niezdarną cipą.
      • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 11:37
        Feminizm = równouprawnienie czyli bez wyróżniania kobiet :)) w jakimkolwiek aspekcie a zwłaszcza pracy fizycznej i dźwigania - przypomnę,że kobieta fizycznie przygotowana jest do rodzenia dzieci, mięśnie brzucha nie sa tak wykształcone,przystosowane do np. dźwigania jak u mężczyzny i nadmierny wysiłek,dźwiganie u kobiet skutkuje przepukliną lub problemami z kręgosłupem.

        To tyle na temat feminizmu,a laska która nie potrafi zmobilizować faceta aby więcej czasu poświęcił dzieciom jest po prostu głupią niezdarną cipą.


        To tyle z tego zrozumialas? Brawo!

        Rece opadaja!:(
        • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 11:53
          clarissa3 napisała:


          > To tyle z tego zrozumialas? Brawo!
          >
          > Rece opadaja!:(

          U nas brakuje budowlańców zapraszam w ramach feminizmu / niezależność / aby pojąć co oznacza równouprawnienie :)) o ile Cię szef przyjmie,bo zawsze możesz zajść w ciążę a to dla niego koszty / czysta matematyka bilansu zysków i strat /,a nie szowinizm
          Chociaż tak jak wcześniej wspomniałam za mało nas np. w polityce i innych takich no i w relacjach jak trafi się szowinistyczny idiota to też porażka.
          • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 17:54
            Ankaskakanka
            Równouprawienie to prawo do pracy a nie zmuszanie do robienia na budowie, to komunizm zmuszał ludzi do kołchozów, peerów, traktorów, to nie ma nic wspólnego z równouprawnieniem komuchu.
            • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 17:56
              egzystencjalka napisał(a):

              > Ankaskakanka
              > Równouprawienie to prawo do pracy a nie zmuszanie do robienia na budowie, to ko
              > munizm zmuszał ludzi do kołchozów, peerów, traktorów, to nie ma nic wspólnego z
              > równouprawnieniem komuchu.

              ale ja nie nawiązuje do ustrojów politycznych tylko do samego znaczenia feminizmu,który równa się uprawnieniu /czyli praw i obowiązków jakie mają mężczyźni /
              • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 18:13
                Ankaskakanka
                Nie masz pojęcia co to równouprawnienie, bo to prawo do pracy, czyli wybieram prace jaka mi odpowida i nikt nie może mi tego prawa odebrać, głosuje bo mam prawo głosować i moje zdanie jest tak samo ważne jak innych ludzi w tym mężczyzn, kobiety nie mogły głosować bo nie liczono się z tym co mówią i co uważają za słuszne. A ty wypisujesz że kobieta chce być jak facet , co jest bzdurą wyzsaną z palca prawicy i penisa proboszcza chorych z nienawiści, bo kobieta ma zamilknąć, dzieci i kobiety głosu nie mają. Antyaborcje wprowadzono wbew kobietom których w większość za aborcją były w 89r. Kobieta ma milczeć.
                • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 18:27
                  egzystencjalka napisał(a):

                  A ty wypisujesz że kobieta chce być jak facet

                  tak,a gdzie? Nawiązałam jedynie do tego,ze feminizm zwłaszcza ten skrajny w praktyce doprowadziłby do absurdów :)) feminizm jest odpowiedzią na szowinizm - czyli grupy kobiet które nie potrafią sobie poradzić z mężczyznami.Oczywiście nie biorąc pod uwagę polityki,bo polityka nie ma płci,tam wszyscy sa po prostu ludźmi./ kobieta polityk czy prawa do głosowania / a co do aborcji hmm nie chce mi sie tego tematu rozwijać.
                  • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 20:16
                    Aniu moja zlota, czy nigdy a nigdy cie nie zastanowilo dlaczego tam, w tej polityce, widujesz prawie samych facetow? No powiedz nam?! Dlaczego?
                    • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 20:19
                      clarissa3 napisała:

                      > Aniu moja zlota, czy nigdy a nigdy cie nie zastanowilo dlaczego tam, w tej poli
                      > tyce, widujesz prawie samych facetow? No powiedz nam?! Dlaczego?

                      Oj no co do polityki pisałam juz niejednokrotnie,że za mało tam kobiet :)))
                      • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 20:51
                        Ze jest ich za malo w polityce (i zarzadach wiekszosci znaczacego bisnesu) to juz ustalilysmy - teraz mi powiedz: dlaczego jest ich tam tak malo?!

                        Wiesz?

                        Czym ty to tlumaczysz? - opowiedz nam tu, prosze!
                        • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 20:56
                          clarissa3 napisała:

                          > Ze jest ich za malo w polityce (i zarzadach wiekszosci znaczacego bisnesu) to
                          > juz ustalilysmy - teraz mi powiedz: dlaczego jest ich tam tak malo?!
                          >
                          > Wiesz?
                          >
                          > Czym ty to tlumaczysz? - opowiedz nam tu, prosze!

                          Po co mam odpowiadać skoro odp. znasz?
                          • clarissa3 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 21:24
                            a ty?

                            Jaka jest twoja odpowiedz na te pytania?

                            1. Zauwazylas?
                            2. Dlaczego tak jest?
                  • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 20:55
                    Ankaskakanka
                    Nie potrafią poradzić sobie z facetami to jak to się stało że te radzące sobie nie miały prawa do pracy, do wykształcenia, do głosowania jak sobie tak radziły i kobiety zalegały zakłady psychiatryczne jak faceci chcieli się pozbyć masowo, jak też twierdzili że kobieta i szaleństwo to znak równości?
                    • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 20:57
                      egzystencjalka napisał(a):

                      > Ankaskakanka
                      > Nie potrafią poradzić sobie z facetami to jak to się stało że te radzące sobie
                      > nie miały prawa do pracy, do wykształcenia, do głosowania jak sobie tak radziły
                      > i kobiety zalegały zakłady psychiatryczne jak faceci chcieli się pozbyć masowo
                      > , jak też twierdzili że kobieta i szaleństwo to znak równości?

                      No Ty się niewiele różnisz od tych facetów próbując mi na każdym kroku przypiąć chorobę psychiczną,co jest nudne.
      • egzystencjalka Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 17:43
        Ankaskakanka
        Najpierw naucz się co to jest równouprawnienie, bo to nie jest udawanie faceta tylko prawo do szkoły, prawo do godnej pracy, prawo do głosowania, prawo do wyrażania poglądów itd.
    • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 11.01.14, 21:23
      Ona wie wszystko,wie nawet,że osoby które sa monogamiczne / czyli takie co uprawiają fascynujący seks z jednym partnerem / są zaburzone he he he
    • ankaskakanka14 Re: No i jak nie kochać feministek? 12.01.14, 21:13
      egzystencjalka a Ty kurcze dalej na "fazie" :))) cóż jeżeli Ty taka aktywna to faceci,których masz mogą chyba mówić o szczęściu :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka