lifeisaparadox
30.07.14, 21:57
Dziś rano zastałem w mieszkaniu ptaka, zdaje się taki koliber z długim dziobem, nieduży.
Uderzał o okno próbując wylecieć, był bardzo zdenerwowany i roztrzęsiony.
Byłem zaniepokojony tym że coś sobie zrobi uderzając i desperacko próbując wydostać się przez szybę, mówiłem do niego.
Próbowałem otworzyć okno przez które chciał się przebić, ale nie bardzo to wyszło, odleciał na drugie okno. Podszedłem, stanąłem przy nim i poczekałem aż się trochę uspokoi słysząc mój zatroskany ton głosu i mnie zauważy. Patrzył się tak nieufnie i niepewnie kuląc się w rogu wnęki z oknem, miał otwarty dziób. Mówiłem do niego "boisz się, nie ufasz mi, chcesz się stąd wydostać, uspokój się bo sobie zrobisz krzywdę".
Wyciągnąłem dłoń w jego kierunku i stwierdziłem widząc że zwraca na mnie uwagę "wskakuj, wyprowadzę Cię stąd".
Bez namysłu przeskoczył na moją rękę, przycupnął, zabrałem go i przeniosłem do otwartego okna przez które wyleciał natychmiast.
Siedział na drzewie obok i gdy się uspokoi, zaczął mi się przyglądać a ja jemu.
Jeszcze wczoraj przed tym zdarzeniem rozmawiałem z kolegą o tych ptakach, akuratnie koliber latał w ogródku w którym byliśmy razem, zwracając moją uwagę tym "zwieszeniem w powietrzu" jak to one robią. Później siedział na gałęzi, zagadywałem do niego entuzjastycznie dla zabawy, mając wrażenie że mnie słyszy i reaguje na to co mówię. Stwierdziłem do kolegi, że albo myślę że on mnie rozumie, słyszy, reaguje i to sobie interpretuję w swojej wyobraźni, albo to tak jak pies który merda ogonem gdy do niego mówimy, rozpoznaje nasze emocje z tonu głosu, że faktycznie jest kontakt.
Kolega stwierdził że to chyba dzieci przypisują zwierzętom ludzkie cechy.
Szybko pojawiła się okazja żeby potwierdzić że jednak ten kontakt jest prawdziwy, ten koliber definitywnie zrozumiał jak powiedziałem "wskakuj" to to po prostu zrobił :)
Niektórzy hodują gołębie, inni mają papugi które powtarzają usłyszane słowa, albo takiego jastrzębia szkolonego do polowań który wraca na rękawicę trzymaną przez swojego dobrze znanego właściciela.
Ameryki nie odkryłem.
Wyszukałem na youtubie coś podobnego:
www.youtube.com/watch?v=sICaV6VKI6I
Dużo jest w psychologii o empatii, jej deficycie u osób z różnymi zaburzeniami, problemach w kontakcie z innymi, wyczuwaniu intencji i dobrej komunikacji.
Pomyślałem że mamy różny poziom wrażliwości. Sam przebywałem na różnych miejscach skali tej wrażliwości i wiem że spojrzenie oraz interpretacja mogą być odmienne w zależności od przyjętych przekonań i wzmocnień emocjonalnych. Tak że doskonale rozumiem że ktoś to widzi całkowicie inaczej, a w skrajnych przypadkach ma taką wrażliwość za niedorzeczność. Byłem i tutaj, rozumiem tą perspektywę.
Może macie swoje przemyślenia i odczucia w tym temacie.