Dodaj do ulubionych

50 twarzy Greya

06.03.15, 15:22
Oglądaliście, bo taki popularny?
Co sądzicie o pokazaniu sadomasochizmu w tym filmie, próbowaliście zachęceni. ? No zdania na temat tego filmu wszędzie są ostro podzielone. Z jednej strony protestują religianci bo wiecie straszny seks, a z drugiej feministki bo facet babę tam bije i się tym podnieca. Ups...razem protestują. Dla jednych wiadomo kultura pornografii, dla drugich kultura tradycyjna gdzie kobieta przemocą dominowana. W polsce też i książka i film popularny, czyli przekłada się na pewne potrzeby, czy pragnienia osób tworzących fanklub, koniecznie chcących obejrzeć. Ja mam wyrobione zdanie, ale to później, co wy uważacie?
Obserwuj wątek
    • hansii nie, barbie, 06.03.15, 16:57
      ogladamy czasem "tradycyjne" Pornosiki, ale bez przemocy.
      nie jestesmy w koncu Clarissa, by przemoc nas pociagala.
      • androgenik Re: nie, barbie, 06.03.15, 17:07
        Hansil
        To straszne, twoja kobieta pewnie narzeka, co za chłop nawet mnie nie bije, ach taki Grey to by chociaż przylał porządnie, gdzie ci mężczyźni z tamtych lat ;-)
        • hansii ona mnie zmusza do bicia. 06.03.15, 17:33
          > Hansil
          > To straszne, twoja kobieta pewnie narzeka, co za chłop nawet... nie bije,

          ona mnie zmusza do bicia, chociaz tego raczej nie lubie.
          chodzi konkretnie o bitki wolowe, ktore musze bic na desce.
          mam z tym spory dyskomfort - chociaz kotlety wychodza potem prima sort.
    • androgenik Re: 50 twarzy Greya 06.03.15, 20:01
      Och, chyba nikt nie widział filmu ani nie czytał.
      Tak więc sadomasachizm. Skąd wziął się Markiz de Sade?
      To dziecko katolicyzmu?. Pamiętacie biczowników w średniowieczu jak całe pochody chodziły i się biczowali na chwałe pana, zalatuje to seksem prawda? Czym jest wstrzemięźliwość czy nie jest biczowaniem pragnień ciała?
      Katolicyzm rozrywa człowieka na duchowość a potępia grzeszną cielesność, aby tą cielesność szatańską trzymać w ryzach, te instynkty potępione, to trzeba ciało umarwić, zbiczować, sam JP2 się biczował. Rozerwany człowiek, rozerwane społeczeństwo zaowocowało tym że na powłoce społecznej mamy cnotliwość a pod tym , pod spodem jest najbardziej wulgarny seks bez żadnej duchowości. Tak to kler nieświadomie stworzył pornografie, zwulgaryzowany seks bez duszy. Urodził Markiza de Sade. Psychika w takim układzie kalibruje w sadomasochizm, bo się biczuje aby potępić , ale po pewnym czasie bicz biczującemu zaczyna smakować, im większa pasja biczowania i potępiania tym większa przyjemność. Autorka książki pochodzi z purytańskiej, wysoko moralnej rodziny i sama musiała być książką którą urodziła zaskoczona. Bardzo też ciekawe jak katolicyzm w polkach tkwi że taki tu popularny ten film.
      • malwi.4 Re: 50 twarzy Greya 06.03.15, 20:09
        Tak też pamiętałam, że przemocy w seksie nie tolerujesz. Dużo bolącej prawdy przekazujesz. Fajnie, ze wróciłaś. Ale pewnie nie na długo.

        • androgenik Re: 50 twarzy Greya 07.03.15, 04:29
          malvi
          Tak, pewnie mnie tu zadzichadują katoliki, rytualnie oczywiście ;-)
      • tulsa00 Re: 50 twarzy Greya 09.05.15, 15:25
        Niezla teoria, tylko pomieszales definicje. Sadysta czerpie przyjemnosc z zadawania bolu innym nie sobie. Masochista to jest to o czym piszesz, przyjemnosc z zadawania sobie bolu. Markiz de Sade to byl pisarz, ktory pisal powiesci opisujace praktyki sadyzmu. Byl on rowniez tak okrutny wobec swoich sexualnych partnerow ze trafil do wiezienia.
    • androgenik Re: 50 twarzy Greya 07.03.15, 07:54
      Malwi
      Ale popatrz na święte co sobie robiły czysty seks sadomasochistyczny;

      "Kościół zawsze traktował seks jako factum brutu, coś, czego trzeba się wyrzec potępić, zakazać. Łącząc seksualność z poczuciem winy, uczynił rozziew między seksem a sferą wartości, między seksem a poczuciem własnej wartości. W efekcie ustawicznie „profanując" sferę seksualną przyczynił się – rzecz jasna wbrew swojej woli – do jej sakralizacji (czego najlepszym przykładem jest nieszczęsny markiz De Sade, Freud czy Foucault, nie wspominając tak ba­nalnych postaci jak słynny Hefner – wynalazca kultury Playboya).

      Potępienie seksualności ma swój początek w średniowieczu. Kościół potępiał wtedy nie tylko perwersję, złą żądzę, ale i miłość, małżeństwo (sic!) i oczywiście – ciało. Dzięki potężniejącej w polityczną siłę instytucji Kościoła utrwaliło się poczucie dochodzące niemal do granic obsesji (zwłaszcza u progu nowego tysiąclecia), że wszelkie zło pochodzi z seksu.


      Św. Agacie kazano „piersi niewieście żelaznemi kleszczami targać tak długo, że po jednej stronie wytargane były" (co znaczy – obcięte, bo Agata wyraża swoje pretensje w takich oto słowach: „Niebożny okrutniku – rzekła na to Agata – nie wstyd ci niewieście obcinać czegoś, coś sam u matki pożywał?"). Świętą Barbarę dodatkowo „nago włóczono po mieście". Św. Dorotę nabijano powielekroć na pal („drugi kazał starosta na palach podnieść"). Św. Juliana „za włosy wiele dni wisiała, palona była, rozciągana na czworo". Wszystkie biczowano wymyślnymi biczami, „siekano i drapano prętami i żelazami rozmaitymi". I wszystkie szły na te tortury „jak drugie idą do tańca i rozkosznego obiadu". To skojarzenie kulinarne pojawia się w żywotach świętych nader często i nie bez racji. Dodatnie wartościowanie cierpienia, zwłaszcza cielesnego, obecne jest bowiem w pismach nie tylko w postaci zasługi i wzorca, ale i jako nakaz moralny. Święta jest świętą albo dlatego, że ją męczono, albo dlatego, że potrafiła wymęczyć się sama. Św. Brygida polewała nogi wrzącym woskiem, by pozbyć się chuci („z czego ból wielki uczuła i chuci złe w ciele swoim ugasiła". Na końcu ścięta została „a na ścięcie szła jak do rozkosznego obiadu"). Św. Małgorzata opasywała się „obręczą żelazną, powrozami i włościnicą z grubymi supłami", „gwoździe w trzewikach miała" i bez przerwy się biczowała. Potrzeba biczowania była u św. Małgorzaty tak silna i – jeśli wolno użyć tego słowa – tak perwersyjna, że zmuszała one swoje podwładne (a była przeoryszą dużego klasztoru), by wbrew swojej woli biczowały ją; nakazywała im więc iść ze sobą „w tajemne miejsce i kazała się bić aż światłość ją ogarniała".
      • hansii seks jest piekny 07.03.15, 08:06
        w prawie kazdej postaci
        - no moze poza sado-maso

        co co cie obchodza zboczenia
        tudziez zdanie Kleru n/t ?

        PS. moze bysmy cos probowali tradycyjnie ?
        • androgenik Re: seks jest piekny 07.03.15, 11:32
          Hansil
          Nauka kleru tak kalibruje psychikę do sadomasochizmu, no nie byłoby ci szkoda jakby Mona czy Zołza wpadły na pomysł powiesić się za włosy na latarni, dla satysfakcji kleru? :-)
          W polsce ten film był puszczany na walentynki i jest na tyle popularny że przeniesione zostaną z ekranu zachowania do sypialni bo i kultura nas otacza katolicka i co będzie jak spotkasz taką Dominę z batogiem?:)
          • hansii nadal seks jest piekny 07.03.15, 11:49
            10-ty raz moze przypomnie, ze ukochana ciocia byla gosposia u Proboszcza, pijalismy czasem razem wisniowke, i ogolnie do kleru nic nie mam, przynajmniej tej jego czesci,
            ktora dane mi bylo poznac.

            Musisz sie zajmowac nim calym ?
            No w koncu i w klerze sa egzemplarze, ktore gospos nie maja.
            Zboczenia zdarzaja sie wszedzie.
            • androgenik Re: nadal seks jest piekny 07.03.15, 11:59
              Hansil
              Ta ideologia jest skrajnie szkodliwa społecznie dlatego w oświeceniu wywalili kościół za państwa, by nie mógł szkodzić społeczeństwu, u nas dlaczego jest ten rodział, nie bardzo wiesniaki rozumieją i co chwila afery i rośnie liczba poszkodowanych bezpośrednio i pośrednio.
          • zolza14 Re: seks jest piekny 07.03.15, 14:52
            androgenik napisał(a):

            >
            > W polsce ten film był puszczany na walentynki i jest na tyle popularny że prze
            > niesione zostaną z ekranu za Hansil
            > Nauka kleru tak kalibruje psychikę do sadomasochizmu, no nie byłoby ci szkoda j
            > akby Mona czy Zołza wpadły na pomysł powiesić się za włosy na latarni, dla saty
            > sfakcji kleru? :-)chowania do sypialni bo i kultura nas otacza katoli
            > cka i co będzie jak spotkasz taką Dominę z batogiem?:)
            • hansii dej pokoj, Zozia. 07.03.15, 20:03
              zolza14 napisała:
              Nie rozumiem dlaczego zaczynasz na forum psychologia nagonkę na tle wyznaniowym?

              dej pokoj, Zozia.
              dziewcze w mlodosci bylo molestowane pewnie przez jakiego Kleryka,
              ale ze jej sie nie spodobal, to na molestowaniu pozostalo
              i zostala jej tylko trauma..

              A moja ciocia (nieboszczka) miala z Proboszczem tak dobrze...
              Bo dobry (a i przystojny) mezczyzna byl...
              • zolza14 Re: dej pokoj, Zozia. 07.03.15, 20:32
                Masz rację !
                Nie przeczytałam innych wątków i nie zorientowałam się kto to pisze. Teraz już wiem, że to obsesje.
                • androgenik Re: dej pokoj, Zozia. 08.03.15, 03:34
                  zolza
                  Nie buraczku jak ktoś ma w głowie kalesony zamiast mózgu to wszystko co przekracza poziom podstawowy jest szaleństwem, a polska i polacy są obecnie w strasznej sytułacji przez takią ciemnote która nam tu średniowiecze robi i ściąga do tego poziomu.
    • malwi.4 Re: 50 twarzy Greya 09.03.15, 22:25
      Moja znajoma czytała książkę z wypiekami na twarzy i oczekiwała powrotu męża z delegacji a praktykującą katoliczką nie jest. Ani w domu rodzinnym konserwatywnie nie było.

      Co innego wiara a co innego kler (o tym już chyba Hansi pisał). Wiara spełnia potrzeby duchowosci, pomaga uporac się z trudnymi okolicznosciami, daje odpowiedz co po smierci. A kler to tylko w jakiejś cześci taki "zły" Ale o tym złym najgłośniej. Jeśli ktoś staje się fanatykiem wiary, albo pod płaszczykiem wiary pielęgnuje swoje zaburzenia to faktycznie duzo zła wokół może uczynić. Zazwyczaj katolicy oprócz tego, ze wierzą w Boga nie różnią się od tych niewierzacych. Używają srodków antykoncepcyjnych, rozwodzą się, gdy widzą, ze jest bardzo źle. I kobiety seksapilu pozbawione nie są. No chyba, ze skrzywione fanatyczki.

      Nie wiem czemu w Tobie tyle złości na osoby po prostu wierzące?? Brakuje Ci tolerancji?? Czemu tak atakujesz Monę i Zołzę?? Potrafisz pisać sensownie dopóki nie puszczą Ci hamulce i zaczynasz się pławić w jakiejś niezrozumiałej nienawiści do ludzi o odmiennych poglądach.

      To jak byliśmy wychowani to nie tylko wpływ religii katolickiej. Ja tu wiekszy wpływ widzę w tym, że jesteśmy wychowankami pierwszego powojennego pokolenia. Jakie dzieciństwo mieli nasi rodzice, gdy w ich rodzicach tkwiła trauma wydarzeń z okresu wojny?? Moi dziadkowie mi opowiadali dużo.

      Jesteśmy pokoleniem, gdzie byt podstawowy zapewniony. Poczucie bezpieczeństwa raczej jest. Woda, chleb, praca. I odzywają sie potrzeby wyższego rzędu. Chcemy swoim dzieciom dać wiecej niż jedzenie, ubranie, wykształcenie. A nasi rodzice cieszyli sie, ze mogą dać chociaż to.

      Będę na kosz klikać, jeśli ktoś nie będzie szanował swych rozmówców!

      Zołza wracaj.
      • androgenik Re: 50 twarzy Greya 10.03.15, 06:13
        malvi
        Nikogo nie atakuje po prostu opisuje konsekwencje katolicyzmu jakie widzę po naszym społeczeństwie. Pisze od strony co ideologia robi z ludzi, a bardzo głęboko skrzywia nawet jak ludziom w ich mniemaniu wydaje się że tacy liberalni, na ten polski " liberalizm" mówią na zachodzie; polacy to fanatycy. Tym w islamie też się wydaje że wszystko cacy. Jakby wybuchła wojna to nie czułabyś jej okropności z przyzwyczajenia. A to co się dzieje jest straszne, ale obojętność to przywolenie.
        • wolfbreslau Re: 50 twarzy Greya 26.03.15, 08:36
          przeczytalem i mam niezly ubaw...piszesz Androgeniku takie rzeczyt , jakbys byl permanentnie oblęzony przez katolibanski kler i erotycznych egzorcystów....a gdy czytam rzeszte wypowiedzi to jest w nich sporo ironii, humoru i malo zainteresowania, lub polemicznych treści...skąd więc to przeświadczenie o chrześcijańskiej opresji wokol Ciebie?
          sprawy mojej sypialni to moje sprawy imtymne...i tyle :-)
          nie jestem katolikiem, zyje w polsce 53 lata, wychowałem dzieci bez stresu w kwestii religii ,a znajomych mam różnych...
          sex?
          jak mawiał w pewnej komedii woddy allen, podczas dyskusji nowojorskich intelektialistow o jakości orgazmów. choćby i tantrycznych...mój najgorszy orgazm , jest zawsze w sam raz :-)
          czego i innym życzę
    • katamawira Re: 50 twarzy Greya 14.03.15, 12:21
      W tej historii problem jest w tym, że facet znalazł nieodpowiednią partnerkę, która nie lubiła dostawać. Gdyby znalazł, tak jak bohater ,,Sekretarki" taką, która dostawać lubi nie byłoby problemu (książki i filmu pewnie też by nie było:)
      • ankaskakanka10 Re: 50 twarzy Greya 14.03.15, 12:32
        A może własnie bawiło go to,ze nie lubiła i gdyby znalazł taką co lubi to by go nie bawiło?
        Ile umysłów tyle opcji.
        Nie oglądałam - zresztą nie pociągają mnie filmy dla ludzi,którym brakuje fantazji.
    • kobza16 Re: 50 twarzy Greya 27.03.15, 01:00
      film i książka jest dla kompletnych idiotek - intelektualnych niemot. Podniecanie się tym płaskim czymś świadczy, że nadajesz się do najprostszych funkcji społecznych.
      • warning_adapter Re: 50 twarzy Greya 17.04.15, 22:48
        kobza16 napisała:

        Czyli wg ciebie "po bożemu" i od święta "na pieska" jest czymś mega odlotowym??
        Wow, zazdroszczę polotu.
      • rosemary84 Re: 50 twarzy Greya 17.04.15, 23:37
        Zalezy czego szukamy w książce (bo literaturą chyba tego nazwać nie mogę), ale jeśli z założenia sięgamy po książkę o seksie to nie oszukujmy się, człowiek, choćby z inteligencją na najwyższym poziomie będzie skłonny sie podniecić, bo tak działa natura. Chyba, że w Twoim mniemaniu ci nadający sie do "najwyższych funkcji społecznych" czymkolwiek one by nie były podniecają sie czymkolwiek innym, a nie seksem- jesli tak to to ciekawa wizja doprawdy.
    • warning_adapter Re: 50 twarzy Greya 17.04.15, 22:46
      Najpierw przeczytałam książki.... nie oglądałam filmu. Koleżanki w większości zachwycone, polecały film i większość zalecała odcięcie się od książek, bo jak wiadomo, książka filmowi nie równa.
      Nie miałam ochoty na film ale chęć poznania Greya oraz piosenka Beyonce - Crazy Love
      www.youtube.com/watch?v=19e71gAVCpM
      oraz Ellie Goulding - Love Me Like You po prostu zmusiła mnie do obejrzenia tego filmu.
      Nie żałuję. Fajny, podniecający, Grey jak na niego przystało - pociągający, intrygujący, mający to "coś".
      Nie mogę się doczekać 2 części filmu.
      Film zrobił niesamowitą karierę w świecie, wystarczy poczytać portale, widocznie nie jest taki zły.
      A w Meksyku 33 -letnią kobietę wyprowadzono z sali kinowej bo się masturbowała na filmie przy ludziach :D :P
      • kobza16 Re: 50 twarzy Greya 20.04.15, 00:31
        film i ksiązka jest dla intelektualnych impotentów. Dla plebsu wystarczy goła baba i już gotowi sie podniecać i masturbować publicznie. Zapomnialam, ze na tym forum 80 proc to kompletni idioci, których nie interesuje zadna tam psychologia. ta ksiązka to ten sam poziom co kac wawa czy inny gniot. No przykro mi ze wkurza was prawda. Ludzie współczesni, to ludzie oderwani od rzeczywistości, podniecają się podstawioną przefarbowaną kreacją. żal
        • wolfbreslau Re: 50 twarzy Greya 20.04.15, 07:05
          kobza16 napisała:

          > film i ksiązka jest dla intelektualnych impotentów. Dla plebsu wystarczy goła b
          > aba i już gotowi sie podniecać i masturbować publicznie. Zapomnialam, ze na tym
          > forum 80 proc to kompletni idioci, których nie interesuje zadna tam psychologi
          > a.

          alez to jest wlasnie pozywka dla psychologii...te 80% plebsu chetniej skorzysta z uslug psychologii, niz pozostale 20 % . na tym polega ten paradoks...ze psychologia jest wszystko wokol co ma zwiazek z mysleniem abstrakcyjnym.
          a szczytem abstraktu jest podniecanie sie na widok, lub w oparciu o wyobraznie pobudzona czytaniem ;-0
          dajmy na to szympans samiec jest gotow bzykac co poltorej godziny, reszte czasu musi spedzic na zdoywaniu pokarmu , lub ucieczce przez wrogiem :-)
          samiec homosapiens...mysli o bzykaniu co chwila. a w polsce szczegolnie czesto:
          wszak co chwile slysze na ulicy jak jeden koles do drugiego komentuje cos slowami:- ja pie... . dziewczyny zreszta tez nie sa jakies inne w tej mierze. rownie czesto co faceci uzywaja oksymoronu: o ku... ! z zachwytem, z smutkiem, z nadzieja , lub inna emocja w glosie ;-)
          • kobza16 Re: 50 twarzy Greya 20.04.15, 23:22
            mowisz o troglodytach którzy przez przekleństwa wyrazają własne emocje? lol. Np takich wieśniaków aż ci nadmiar za granicą. poważnie, tutaj każdy dresik nadużywa popularnych słów na k, ch, j pierd.... sugerujesz ze mu sie ru... chce po prostu? ok, to wiele wyjaśnia. Wszak dresik do szczęscia za duzo nie potrzebuje, dresiarki tak samo. Truizmy tu sewrujesz kolego. Za duże słowa na zwykłą chuć. A z czego taki prymitywny język i rozdmuchana chuć - ano media i reklamy, z całej tej prymitywnej kultury której częscia jest wlasnie ta ksiązka.
    • tulsa00 Re: 50 twarzy Greya 09.05.15, 15:48
      Beznadziejny film. Nie moge zrozumiec zachwytu innych babek itp. Gray, facet z kilkoma zaburzeniami osobowosci, bilioner ( lol) spotyka naiwna dziewice (lol!!) i pomiata nia. Dziewica sie zakochala, placze,itd ale Gray ma swoje zasady:) dziewcze moze pomazyc zeby byc traktowana na rowni z bogaczem. Po zabawach w pokoiku tortur ma spac w swojej sypialni ( jak sex zabawka odlozona na polke). Poza tym zaburzony Gray daje Jej wyraznie do zrozumienia ze jest jego wlasnoscia I sledzi ja nawet podczas wizyty u matki. Oczywiscie on Jej nie mowi co, gdzie I kiedy sam robi. Na koniec dziewica placZe Bo nie spodobalo jej sie biczowanie ale serce milosc ogromna przepelnia wiec jest tragedia. Podsumowujac, ogromny kicz I banal = bilioner + dziewica :) Pokazujacy toksyczny zwiazek, ale laski piszcza I mowia ze film jest seksi. Czy to znaczy ze to jest szczyt ich marzen? Przez tyle lat uczylam sie jak tworzyc normalny, zdrowy zwiazek a teraz sie dowiaduje ze te toksyczne zwiazki w jakich bylam sa super I kupe babek o takich marzy, I ze sie mylilam
    • hatroha Re: 50 twarzy Greya 12.05.15, 01:47
      Wg mnie, jesli komus sie ten film podobał, to dla mnie taka osoba
      -jest pozbawiona wyobraźni
      -jest seksualnie bierna i ulegla
      -szkoda czasu na takie beznamietne mieso
      • tulsa00 Re: 50 twarzy Greya 12.05.15, 03:52
        Partnerka Greya byla bierna I ulegla :)
        Ja nie jestem taka jak opisalas, a film mi sie nie podobal. Dla mnie kobieta I mezczyzna moga robic w sypialni co im sie tylko podoba, jezeli obydwoje sie na to zgadzaja, lubia to i traktuja sie w ten sam sposob. Nie lubie tez ze ten pokazuje stereotyp ze kobiety leca na kase, ciekawe czy tak by wszystkie piszczaly I dawaly sie ponizac( tak Gray ja ponizal bo nie traktowal Jej na rowni z soba) gdyby to nie byl bilioner tylko facet ktory pracuje w supermarkecie kasie
        • hatroha Re: 50 twarzy debila 12.05.15, 13:38
          Nie mam problemu z kasą, każdy leci na kasę, sam chciałbym byc męską ku... i zarabiać krocie, ale do sukcesu brak mi 5 cm.

          Dla mnie ch...nią w tym filmie było to, że BDSM wynikał z choroby pi...kleszcza, to jakieś kosmoseksualne nieporozumienie. Widocznie autorka książki w życiu nie osiągnęła orgazmu jak tylko pod prysznicem.
          • kobza16 Re: 50 twarzy debila 13.05.15, 20:38
            do sukcesu brak ci nie tylko 5 cm, ale i piątek klepki. Pewnie jesteś juz niereformowalny, ale zaznaczę, że ksiązka to gniot który porwał za sobą własnie takie zera jak ty
            • hatroha Re: 50 twarzy kozy 17.05.15, 04:25
              Ciekawe bo mamy takie samo zdanie, widocznie wiecej w tobie kozy niz barana.
              • wolfbreslau Re: 50 twarzy kozy 17.05.15, 12:44
                wszyscy w domu ?
    • kropidlo5 Re: 50 twarzy Greya 12.05.15, 22:55
      Dla mnie ten film nie byl w ogole erotyczny a sado-masochizm w nim pokazany ma malo wspolnego z zabawa i przyjemnoscia a duzo z psychologicznym podlozem- urazami, lekami, deficytami. Tak naprawde sadomasochizm zostal w tym filmie odarty z cielesnosci i hedonistycznego aspektu a sprowadzony do rodzaju kompensacji.
      Inna sprawa jest, czy faktycznie tak nie jest- i na ile preferencje sadystyczne czy masochistyczne sa efektem jednostkowego doswiadczenia ktore 'fiksuje' seksualnosc, na ile powtorzen bedacych efektem tegoz, a na ile ma glebsze podloze- szukanie bezpieczenstwa, ucieczka przed lekiem itp. Sa teorie, ze sadyzm jest w istocie wypartym masochizmem a masochizm jest objawem zablokowanego sadyzmu. Sa tez teorie, ze sadyzm jest oparty na leku przed utrata kontroli a masochizm na leku przed posiadaniem kontroli. aLe to tylko teorie.
      • malwi.4 Re: 50 twarzy Greya 13.05.15, 09:57
        Sa teorie, ze sadyzm jest w istocie wypartym masochizmem a masochizm jest objawem zablokowanego sadyzmu. Sa tez teorie, ze sadyzm jest oparty na leku przed utrata kontroli a masochizm na leku przed posiadaniem kontroli. aLe to tylko teorie.

        To wszystko bardzo ciekawe. Po raz trzeci dostrzegam, że wchodzę w stary schemat z mobingiem w tle. Ja chyba w ludziach to wyzwalam. Ale tym razem bronię się. Może mało zręcznie mi to wychodzi ale granice wyznaczać zaczynam. I dobre jest to, ze robię to z głębi siebie, nie dla zasady, ale coś wewnątrz mi mówi, ze nie mam dać się i nie czuję tak dużego lęku że się nie daję - to jest to, co niektórzy mówią "kiedyś bałam się bardziej, bardziej przejmowałam". Psychologia i te "bzdury" o własnej wartości nie są szkodliwe - doświadczam na sobie jak mi realnie pomagają. Analizuję też tę drugą stronę i dostrzegam normalnego człowieka z jakimś reakcjami obronnymi, może przed sobą, bo lepiej oddać to innym... I mniej się boję. Twoja wypowiedz bardzo mi pomogła. By sobie radzić, nie możemy być słabi.
        • malwi.4 Re: 50 twarzy Greya 13.05.15, 11:06
          Ten lęk przed poczuciem kontroli, to jakby lęk przed tym, że inni będą ze mną się liczyć, lęk przed wyjściem z niewidzialności.

          Zauważam, że umiem odpuszczać, gdy czuję kogoś brak akceptacji. Zaczynam robić swoje po prostu. Na tym się skupiam, bo to istotne. Możliwe, ze takim odpuszczeniem akceptacją uzyskam, bo dostajemy coś, gdy o to nie zbiegamy. Ale to ma dla mnie mniejsze znaczenie. Punkt ciężkości mego życia jest w innym miejscu. Ważne by go odnaleźć. Coś stałego w życiu. Stałego bo zależnego tylko ode mnie.
          • katamawira Re: 50 twarzy Greya 03.09.15, 10:12
            Jak dla mnie ten film mówił o problemach emocjonalnych Greya i o tym, jak daleko jest w stanie posunąć się zakochana kobieta, by zadowolić partnera. Ponieważ jednak mówił w oparciu o sadyzm Greya (bo u jego partnerki objawów masochizmu nie zauważyłem, godziła się bo się godziła tak dalece, jak była w stanie to znieść ale satysfakcji i przyjemności z tego raczej nie miała, oprócz co najwyżej ciekawości nowego) więc wywołał niezdrową sensację.
            Moim zdaniem sadyzm i masochizm to twory natury, ludzie różne rzeczy w swoich sypialniach robią i jeśli im obojgu to co robią odpowiada i nikogo tym nie krzywdzą to chyba wszystko jest ok? Jeśli partner lubi bić a partnerka lubi dostawać (lub odwrotnie) to można to chyba uznać za rodzaj gry wstępnej? Ileż jest kobiet i mężczyzn, którzy mają ewidentne ciągoty w jedną lub drugą stronę ale za nic się do tego nie przyznają, tłumią te ciągoty bo ,,co ludzie powiedzą" i przez całe życie nie osiągają prawdziwej satysfakcji seksualnej, bo natury nie da się oszukać...
            Na szczęście cywilizacja postępuje, przestano już robić wielkie halo z tego że ktoś jest gejem bądź lesbijką, może przyjdzie taki czas że i S/M przestanie taką sensację budzić...
            Sam jestem S (od ponad 30 lat) i zdarzało się, że trafiałem na kobietę, która po raz pierwszy w życiu postanowiła pójść za głosem natury - trzeba było widzieć ich szczęście i satysfakcję.
            Nie chcę przez to powiedzieć, że należy się z tym afiszować - to, co się między dwojgiem ludzi w sypialni dzieje jest ich i tylko ich sprawą.
            • katamawira Re: 50 twarzy Greya 05.09.15, 00:01
              . Potrzeba biczowania była u św. Małgorzaty tak silna i ? jeśli wolno użyć tego słowa ? tak perwersyjna, że zmuszała one swoje podwładne (a była przeoryszą dużego klasztoru), by wbrew swojej woli biczowały ją; nakazywała im więc iść ze sobą ?w tajemne miejsce i kazała się bić aż światłość ją ogarniała".

              Rasowa masochistka - to nie światłość ale orgazm ją ogarniał, a kościółek wyniósł ją na ołtarze:))) Ale ubaw:)))
    • mona.blue Re: 50 twarzy Greya 03.09.15, 20:11
      Kupilam ten film z jakas gazeta, może dziś albo jutro obejrze, to bede mogła się wypowiedzieć.
    • duchswiety6 Re: 50 twarzy Greya 10.09.15, 18:31
      tia pojepany świat ludzie - najlepiej być uniwersalnym,przynajmniej odpada szukanie partnera według upodobań i zwiększa prawdopodobieństwo znalezienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka