kropel
11.09.04, 21:17
ze sumienia nie mam i slowem brzydkim nie gardze,a zlosliwoscia tryskam
dostateczna,wiec ten watek se zakladam.
Jest taki smietnik psychologicznie czynny,i tam se miaszkaja rozne
osobniki,wyrozniaja sie natomiast niejakie marusie, komandosy,...,
imaginy,kvinny,tego typu syf.Pierwsi obrazeni na niedostatki bozej
laski,ktora ich pokarala samotnoscia smietnikowa,niczym czlowieka
slonia,ktora lepsza co prawda od ludzkiej zyczliwosci,drudzy to rowniez
desperacja,a bo to duchowa badz tez chuc dokucza.
I nic bym slowem nie wspominal,gdyby nie zastanawiajaca konsekwencja
tychze,czego taka marusia i imagin doszukac sie moga wsrod bekarciej braci.
Dlubia tam bowiem bezustannie niby od niechcenia, a z uporem suki
niewyzytej,mowiac krotko, na cmentarzu najlepiej czuja sie kosciotrupy.I tak
to tylko wytlumaczyc sobie mozna.
Zatem niech sie swieci wszystkim swietym !